smok9691
28.04.08, 22:53
Witam,
Postanowiłam napisać tutaj, nie na 'wychowaniu", poniewaz problem
dotyczy angielskiego kolegi. Byc może tu maja inne podejście, inne
zasady, a Wy drogie mamy jakies podobne doświadczenia za sobą.
Otóz, moj synek chodzi od września na tzw. pół dnia do przedszkola.
Jest w grupie 3-4 rolatków. Jest to grupa poprzedzająca reception.
Synek jest w Anglii 2 lata, ale wcześniej bywał w przedszkolach raz
w tygodniu, lub 2. Nie mowi po angielsku, ale sporo rozumie.
Ale w czym problem. W grupie jest pewien agresywny chłopiec. Juz w
pierwszych dniach kiedy, 2 pierwsze dni chodziłam z synkiem do
przedszkola, owy chłopiec zdecydowanie sie wyrózniał. (zabierał
dzieciom zabawki, rozwalał, dokuczał).
Dziecko wyróznia sie równiez wyglądem - choc gdyby nie jego agresja,
nic by mnie to nie obchodziło, jak dla mnie może i z rózowym
irokezem chodzić. Ma wygolona wzorzyście głowe i kolczyka (wiec
nasuwają mi sie pewne wzorce)
Jakies 2 tygodnie temu, młody wbił mojemu flamaster w policzek, po
czym synak miał skaleczenie. Wezwano mnie i matke chłopca. Na uwage
pani w przedszkolu, młody rozesmiał sie matce w twarz. Ja nie
powiedziałam nic, młody na prośbe pani przeprosił.
Dziś sytuacja sie powtórzyła, odebrałam synka z rysa na policzku,
młody wojownik go podrapał.
To nie jest konflikt miedzy moim dzieckiem a agresorem. Problem
dotyczy wszystkich dzieci. Tzn agresor "psoci" sie wszystkim.
Dziś matki młodego nie było, była opiekunka, mama jest na wakacjach
w Hiszpani.
Dzis pusciły mi nerwy i postanowiłam przy pani zwrócic uwage
młodemu.
powiedziałam cos w tym stylu:
Zobacz co M... ma na policzku, to juz drugi raz, jestem bardzo zła.
M... nie chce chidzic do przedszkola, bo Ty jestes niegrzeczny. Na
to agresor: powiedziałem "sorry', Ja na to, a co to znaczy, ostatnio
tez powiedziałes "sorry"...
Potem rozmawiałam z paniami. Powiedziały ze młody bedzie miał jakis
program naprawczy, ze mają tez z nim kłopot.
Moze nie powinnam, nagadac młodemu, ale mnie poniosło.
Na spokojnie o tym myslac , doszłam, ze może agresor, jest
oddracony, moze ma złe wzorce w domu, a moze poprostu to trudny
dzieciak. Mozeby tak zaprosic agresora do nas?
Ale mowie po angielsku z bładami, to delikatna sprawa, a mamusia nie
wyglada zachęcajaco.
Jakie sa tu zwyczaje? Jak myslicie, jak moje "emocje" odebrały
nauczycialki. Widzicie jakies rozwiązanie problemu?
pozdrawiam