saladdressing
17.06.08, 11:02
Moja corka od wrzesnia zeszlego roku chodzi do przedszkola. Bardzo zaprzyjaznila sie z polska dziewczynka i tak wlasciwie to nie ma zadnych angielskich kolezanek i kolegow. Kiedy Vaneski nie ma w przedszkolu ona nawet nie mysli w nim zostac. Babki w przedszkolu twierdza, ze to bariera jezykowa, ciezko jest im z nia negocjowac bo ona nie rozumie. Poradzily mi by ja w domu uczyc i mowic po angielsku .Fakt ze corka od wrzesnia zrobila naprawde male postepy w angielskim. Zdaje sie rozumiec znaczenie niektorych slow ale ich nie uzywa. W domu oglada tylko angielskie bajki, w zabawie tez staram sie przemycac angielskie slowka, ale ona jest tak uparta, ze zaraz sie buntuje. Nie chce operowac jezykiem angielskim w domu gdyz popelniam bledy, poza tym bardzo chcialabym ja nauczyc dobrze jezyka polskiego i powstaje takie bledne kolo. Po wakacjach jej kolezanka idzie juz do szkoly a moja cora zostaje jeszcze w przedszkolu na rok i juz boje sie jak to bedzie. Ona na razie chodzi tylko na 2,5 godz. Jest szansa by zostawala na full time ale babki twierdza ze ona jest niegotowa - fakt strasznie histeryzuje kiedy ma zostac dluzej i nie moga tam sobie z nia poradzic. Juz mi rece opadaja bo wedlug mnie im dluzej zostanie w przedszkolu tym szybciej sie oswoi i nauczy tego angielskiego a tak juz sie przyzwyczaila do tych 2,5 godz ze potem juz w ogole bedzie ciezko. No i moim zdanie to babki powinny poradzic sobie z jej histeria a nie zwalac tego na bariere jezykowa i zrzucac ciezar na rodzicow. Nie raz do mnie dzwoniono zebym przyszla bo corka histeryzuje, uderza rekami w drzwi a oni nie moga jej wziac na rece bo jakby sie cos stalo to bedzie ich wina. Ja lecialam na zlamanie karku a kiedy przychodzilam to mloda juz spokojnie sobie siedziala z dziecmi. Nie raz sie poryczalam z tej bezsilnosci, bo wg mnie takie ustepowanie dziecku do niczego nie prowadzi. Pokazali jej ze moze plakac bo mamusia wtedy przyjdzie. No to sie pozalilam. Oj jestem w kropce.