Problem w przedszkolu

17.06.08, 11:02
Moja corka od wrzesnia zeszlego roku chodzi do przedszkola. Bardzo zaprzyjaznila sie z polska dziewczynka i tak wlasciwie to nie ma zadnych angielskich kolezanek i kolegow. Kiedy Vaneski nie ma w przedszkolu ona nawet nie mysli w nim zostac. Babki w przedszkolu twierdza, ze to bariera jezykowa, ciezko jest im z nia negocjowac bo ona nie rozumie. Poradzily mi by ja w domu uczyc i mowic po angielsku .Fakt ze corka od wrzesnia zrobila naprawde male postepy w angielskim. Zdaje sie rozumiec znaczenie niektorych slow ale ich nie uzywa. W domu oglada tylko angielskie bajki, w zabawie tez staram sie przemycac angielskie slowka, ale ona jest tak uparta, ze zaraz sie buntuje. Nie chce operowac jezykiem angielskim w domu gdyz popelniam bledy, poza tym bardzo chcialabym ja nauczyc dobrze jezyka polskiego i powstaje takie bledne kolo. Po wakacjach jej kolezanka idzie juz do szkoly a moja cora zostaje jeszcze w przedszkolu na rok i juz boje sie jak to bedzie. Ona na razie chodzi tylko na 2,5 godz. Jest szansa by zostawala na full time ale babki twierdza ze ona jest niegotowa - fakt strasznie histeryzuje kiedy ma zostac dluzej i nie moga tam sobie z nia poradzic. Juz mi rece opadaja bo wedlug mnie im dluzej zostanie w przedszkolu tym szybciej sie oswoi i nauczy tego angielskiego a tak juz sie przyzwyczaila do tych 2,5 godz ze potem juz w ogole bedzie ciezko. No i moim zdanie to babki powinny poradzic sobie z jej histeria a nie zwalac tego na bariere jezykowa i zrzucac ciezar na rodzicow. Nie raz do mnie dzwoniono zebym przyszla bo corka histeryzuje, uderza rekami w drzwi a oni nie moga jej wziac na rece bo jakby sie cos stalo to bedzie ich wina. Ja lecialam na zlamanie karku a kiedy przychodzilam to mloda juz spokojnie sobie siedziala z dziecmi. Nie raz sie poryczalam z tej bezsilnosci, bo wg mnie takie ustepowanie dziecku do niczego nie prowadzi. Pokazali jej ze moze plakac bo mamusia wtedy przyjdzie. No to sie pozalilam. Oj jestem w kropce.
    • pongielka Re: Problem w przedszkolu 17.06.08, 11:15
      mysle ze to wina wlasnie tkwi w jej opiekunkach z przedszkola , ze
      nimy wyszkolone ale nie umieja sie zachowac i nie wiedza w jaki
      sposob. ale jedno jest pewne im mniej dziecko bedzie tam chodzic tym
      BARDZIEJ bedzie sie czulo nie swojo. moj synek poszedl do
      przedszkola jak mial 2.5 roczku i panie wiedzialy od razu jak maja
      sie zachowac, z reszta ja tez powiedzialm im z pocztaku ze jak syn
      przy rozstaniu ze mna placze to jak one beda go zabawiac w innym
      jezyku to tym bardziej bedzie plakal. wiec pordzilam im zeby go
      zostawily w spokoju i sie nie odzywaly. to pozniej babka mowila mi
      ze po 2 min placzu przestawal a one nie odzywajac sie podpychaly mu
      zabawki jakies ciekawe zachecajac do ,,zajecia sie czyms,,. przez
      pierwszy tydzien synek poplakiwal tylko przy rozstaniu, a po pol
      roku rozumial wsyztsko po angielsku ale sam mowil po polsku. a
      opiekunka jego ukochana niedosyc ze uczyla go angielskiego to
      jeszcze sama uczyla sie slow polskich takich jak ,,piciu,, ,,kopa-
      jak grala z nimw pilke,,. naprawde z sercem podeszla do mojego
      syna:)))) po pol roku synek wychodzac z przedszkola co dzien
      przytulali sie na pozegnanie. wiec wydaje mi sie ze to wlasnie tkwi
      w opiekunkach, Twoja corka najwdoczniej czuje sie tam bardzo obco a
      one same sie nie staraja nic z tym zroic. najlepiej zadzownic do
      matki bo dziecko placze........kurde dziwne podejscie
      • mama-123 Re: Problem w przedszkolu 17.06.08, 12:16
        Pongielko, nie wyobrazam sobie, zeby panie przedszkolanki musialy
        sie uczyc polskiego, czy innego jezyka po to, zeby dzieci latwo sie
        klimatyzowaly w przedszkolu. Jako Polacy jestesmy w obcym kraju i
        nasze dzieci nie mowia po angleisku, ale od nas zalezy jak dzieci sa
        przygotowane do przedszkola.
        • martolina77 Re: Problem w przedszkolu 17.06.08, 16:45
          w przedszkolu mojego Michałka, panie tez mają rozpiskę z polskimi
          wyrazami pierwszej potrzeby (siusiu, pic, kupe, podaj, zjedz itp). i
          swiadczy to, moim zdaniem, duzym zainteresowaniu dzieckiem i jego
          samopoczuciem w przedszkolu. nie widze nic zlego w tym, a wrecz
          przeciwnie. a lista zostala sporządzona przy pomocy dziewczynki z
          polsko-angielskiego domu na potrzeby takich rodzynków jak mój
          Michal.
          • mama-123 Re: Problem w przedszkolu 17.06.08, 22:39
            To ,ze panie maja rozpiski z polskimi slowkami, to uwazam dobrze o
            nich swiadczy (choc uwazam to za ich dobra wole, nz obowiazek, o
            czym wczesniej pisalam). Natomiast przygotowanie dzieci do
            przedszkola lezy w gestji rodzicow. Czego rodzic oczekuje posylajac
            dziecko bez jakiejkolwiek znajomosci angielskiego do przedszkola? Ze
            dziecko powie pani po polsku, ze musi isc do ubikacji, a ona bedzie
            wiedziec, co onon chce?
            Uwazam, ze jest to przesada. Kazde moje dziecko szlo przygotowane do
            przedszkola. Podstawowe zwroty sa konieczne, bo pozwalaja normalnie
            funkcjonowac w przedszkolu, pomagaja paniom, ktore i tak maja juz
            czesto wiekszosc dzieci, ktore nie mowia po angielsku.
            Dziecko nalezy przygotowac, chocby po to, zeby moglo sie bawic z
            innymi dziecmi. Czasem wydaje mi sie, ze oczekujemy za duzo od
            tutejszych szkol, przedszkoli. Oczekujemy, ze nasze dzieci beda
            mialy dodatkowe opiekunki, ktore sie naszymi dziecmi zajma. (to
            oczywiscie wykracza juz poza watek). Kazde dziecko w przedszkolu ma
            prawo do takiego samego czasu pani. Panie wcale nie musza poswiecac
            naszym dzieciom wiecej czasu, bo nasze dzieci nie znaja
            angielskiego. Szkoly i przedszkola maja ograniczone srodki. Pamietac
            o tym musimy i nie oczekiwac, ze bedziemy specjalnie traktowani. (
            ton moj niejest mily, bo jestem akurat zla na cos, ale chyba
            napisalam mniej wiecej to, co mysle).
            • mama-123 Re: Problem w przedszkolu 18.06.08, 07:58
              Wracajac do watku, chyba bym zmienila przedszkole na inne. Panie
              powinny zauwazyc, ze corka polega wylacznie na swojej polskiej
              kolezance i powinny z Toba o tym porozmawiac i podjac jakies kroki
              zeby to zmienic. OCzywiscie rola rodzica jest w tym pomoc, chociazby
              przez rozmawianie z corka, ktora jest na tyle duza, ze zrozumie ze
              inne dzieci tez sa w grupie i tez ma sie z nimi bawic.
              Bylam kiedys tlumaczka w jednej ze szkol, gdzie polskie dzieci (
              dwojka) czesto opuszczaly szkole z roznych powodow i potem nie mialy
              za bardzo z kim sie bawic. Mama pozniej narzekala na to, ze jej
              dzieci nie maja kolegow i kolezanek.
              Rozumiem Cie autorko watku, ze myslalas na poczatku, ze fajnie jest
              miec kolezanke Polke w przedszkolu. Bedzie razniej. Z drugiej strony
              niestety troche to obrocilo sie przeciwko Twojemu dziecku. Z tego ,
              co piszesz mysle, ze panie moga juz sobie z tym nie poradzic, choc
              moze tak jak ktos sugeruje sprobuj spotkac sie z innymi dziecmi i
              mamami poza szkola, najlepiej nie - Polkami.
              Dziekuje za uwage:)
            • saladdressing Re: Problem w przedszkolu 18.06.08, 13:33
              mama-123 napisała:

              > Natomiast przygotowanie dzieci do
              > przedszkola lezy w gestji rodzicow. Czego rodzic oczekuje posylajac
              > dziecko bez jakiejkolwiek znajomosci angielskiego do przedszkola? Ze
              > dziecko powie pani po polsku, ze musi isc do ubikacji, a ona bedzie
              > wiedziec, co onon chce?


              Moja mala doskonale byla przygotowana do pojscia do przedszkola. Zna podstawowe zwroty ale coz z tego skoro zupelnie nie umie sie zasymilowac z grupa w przedszkolu?
              • mama-123 Re: Problem w przedszkolu 18.06.08, 15:22
                Saladdressing,
                wiesz, jednak rozumiem, ze nie da sie wszystkiego przewidziec. Moze
                to rzeczywiscie problem z asymilacja bardziej niz z jezykiem. Gdzie
                pamietam juz raz pisalas o wybuchowosci Twojej corki i krzykach.
                Pewnie panie ez nie wiedzialy jak sobie z tym poradzic. Moze i tez
                dlatego wolaly zostawic ja i pozwolic sie bawic z polska kolezanka,
                bo przynajmniej Twoja coreczka wtedy nie plakala.
                Czy probowalas kiedys porozmawiac na osobnosci i bez pospiechu z jej
                pania? Czasem trzeba umowic sie na takie spotkanie osobno i pani
                wtedy bedzie miala dla Ciebie czas i moze razem dojdziecie do
                porozumienia. Wazne jest zebys pokazala pani, ze chcesz
                wspolpracowac z przedszkolem. Razem na pewno bedzie Wam latwiej.
                Podejrzewam, ze powinnas byc stanowcza, ale i tez sprobowac dociec
                czy corki brak asymilacji nie lezy np w przedszkolu, czy moze jednak
                w niej samej.
            • martolina77 Re: Problem w przedszkolu 18.06.08, 16:58
              Moje dziecko było przygotowane, o tyle o ile mogłam je przygotować.
              Ja także niewiele wiedziałam jak tutaj jest, bo bylo to moje
              pierwsze dziecko w zagranicznym przedszkolu (przyjechalismy we
              wrzesniu i w połowie wrzesnia młody juz poszedł do przedszkola), ja
              także musiałam dowiedziec sie o tutejszych obyczajach, o których
              jako matka tez nie miałam zielonego pojęcia, z racji krótkiego
              pobytu w uk.

              Jest jeszcze inna sprawa: jezeli przedszkole byłoby bezpłatne -
              rzeczywiscie warto wziąć pod uwagę ilosc czasu poswiecanego kazdemu
              dziecku przez opiekunkę. Ja płąciłam grubą kasę zanim młody skończył
              trzy lata, więc mogę chyba wymagac odpowiedniego przygotowania i
              podejscia opiekunek. I za te pieniądze raczej każde dziecko powinno
              miec taką opiekę, jakej aktualnie wymaga.

              Teraz wiem, ze Michał ma sie swietnie, polubił przedszkole, poznał
              rutyny przedszkolne i nie wymaga totalnej uwagi pań, a z kolei młody
              japończyk, który z nim jest w grupie... niestety tak, bo non stop
              ryczy. wiec wszystko wydaje sie wyrównywac, czyż nie?
    • carmelaxxx Re: Problem w przedszkolu 17.06.08, 13:20
      wlasciwie dosc naturalna sytuacja, i wlasciwie trudniej by jej bylo na poczatku
      zniesc pobyt w przedszkoly jak by byla sama polka w grupie ale szybciej by sie
      jezyka nauczyla. Zwlaszcza ze mala jeszcze...
      Popros panie zeby np codziennie na np pol godz a potem na godz rozdzielaly
      dziewczynki i zeby mala twoja mogla miec przez ten czas zajecia z np starsza
      grupa albo po prostu inna grupa gdzie nie ma polskich dzieci. Syn poczatkowo byl
      na anty do angielskiego ale byl sam w klasieimusial sie uczyc. Od wrzesnia jest
      w angielskiej skzole i gada jak najety po angielsku i bardzi plynnie przechodzi
      z jednego jezyka na drugi.
    • basiak36 Re: Problem w przedszkolu 17.06.08, 13:48
      No tak, ale panie maja przeciez tez inne dzieci pod opieka..
      Moze moglabys zapoznac sie z jakimis mamami anglojezycznymi, zeby mala miala
      kontakt z dziecmi ktore mowia po angielsku?
      • pongielka Re: Problem w przedszkolu 17.06.08, 17:05
        mama 123 nie wyobraza sobie takiej sytuacji, wiec bogu dzieki ze ja
        wlasnie na taka pania trafilam.a jak powiedzialam jej ze moj synek
        zmienia przedszkole bo zmienilismy adres zamieszkania to sie
        poplakala. na pozegnanie zrobilismy upominek( w ramce zdjecie synka,
        nad nim naklejka z godlem Polski, a pod spodem podziekowania za
        opieke-oczywiscie po angielsku) rowniez sie poplakala. sama zrobila
        odbila synkowi na kartce swoja dlon do przybijanioa ,,piatek,, bo
        tak zawsze robili. i rowniez zyczenia udanej dalszej edukacji. wiec
        istnieja takie opiekunki, sama mowila ze jest pupilkiem , moze
        dlatego ze byl pierwszym i jedynym polaczkiem w tym przedszkolu. z
        reszta mojego synka nie da sie nie kochac :)))))))))))))))))))))
        i moze dlatego ze cale przedszkole bylo ogolnie male i liczylo ok 20
        dzieci.jedno jest pewne - do konca zycia nie zapomne jej tego jak
        probowala z calych sil zeby moj synek ladnie ,,wszedl,, w to cale
        angielskie zycie.....
        i dlatego uwazam, ze to podejscie opiekuna sie liczy.a myslicie jak
        jest w pl? moj synek-ten sam:)))) mial przyjemnosci chodzic do
        zlobka.na pocztaku dzieci rycza rycza i rycza, ale panie z tego
        powodu nie dzwonia po rodzicow...............
    • dag78 Re: Problem w przedszkolu 17.06.08, 21:59
      rozdzielac z kolezanka!!! nie przesadzajcie kochane, co to za
      pomysly!!
      ja mialam podobny problem z moja mala,bylo to rpzedszkole przy mojej
      szkole - mala dostawala histerii jak widziala droge do przedszkola-
      nie wiedzialam o co chodzi bo w to samo miejsce, z tymi samymi
      opiekunkami chodzilysmy odkad skonczyla 6 mies...bylo to dla mnie
      baaardzo dziwne do momentu.
      Mala byla juz od ponad pol roku bez pieluch i wolala jak chciala do
      ubikacji...a zastalam ja z kupka, panie twierdzily ze mala nie
      zawolala a moja gadula powiedziala po swojemu ze pani nie sluchala...
      znalazlam jej inne miejsce, na poczatku byly placze i obawy. Przez
      kilka tygodni chodzila ze swoim misiem, potem powolutku bez przyusu
      odkladala go badz dawala pod opieke jednej z pan:)maja takie wielkie
      kieszenie z przodu-wkladaly go w kieszen i biegaly caly dzien jak
      kangurzyce:))-bylo to baaaardzo mile z ich strony. a jezeli go
      odkladala to kladly go w ten sposob zeby byl widoczny.Kazdego dnia
      pytaly o misia-zauwazaly jego nowe ubranka..niby nic, a mojej Emilce
      wystarczylo do szczescia.Nie mowila po ang. przynajmniej tak mi sie
      wydawalo:) powiedzialam wiec - a nawet w kwestionariuszu bylo
      miejsce jakich slow uzywa dziecko kiedy chce do toalety - To ze
      dzieci mowia po ang nie znaczy ze uzywaja wlasciwego slowa kiedy
      chca do toalety!! a juz na pewno nie ma nic niewlasciwego w tym ze
      opiekunki chca nauczyc sie podstawowego slownictwa dzieci 2
      jezycznych.
      Moja Emilka jest juz rok w nowym miejscu i ani ja ani ona nie
      wyobrazamy sobie ze moglaby byc gdzie indziej
      Na poczatku nie chciala mowic po angielsku i zawsze pytala co mowi
      pani...ale to nie znaczy ze go nie znala:)te nasze sprytne dzieci
      ukrywaja sie.My uzywamy tylko polskiego mowiac do niej ale TV mamy
      tylko angielska.
      Moja rada zauwaz co jest nie tak!, sa dzieci ktore potrzebuja wiecej
      uwagi, przytulenia, poglaskania, okazanego uczucia i rutyny w
      codziennych czynnosciach. Masz plan dnia tego miejsca, przychodzisz
      czasem z ukrycia poobserwowac swoje dziecie?-ja tak robie:)-wiaze
      sie to z pmoim przyjsciem kilka minut wczesniej po dziecko.
      Bylam w jednym przedszkolu na probe...i podczas mojej 1 godz wizyty
      panie nie wyciagaly nosa z notesow!Ja rozumiem ze musza robic
      obserwacje - ale wszystkie w tym samym czasie i przez caly czas!!
      oczywiscie sa osoby ktoe powiedza ze w szkole tego nie bedzie...i
      pewnie maja racje ale poki co dzieciaki maja niespelna 3 latka sa
      czasem rzucane na gleboka wode wiec wazny jest kazdy najmniejszy
      szczegolik, usmiech, mile slowo, zapytanie co bylo w domku...itp
      Uchhh sie rozpisalam ale uwazam ze ten okres jest dla maluszkow
      baaaardzo wazny tak jak i opiekunowie ktorych im wybierzemy.
      Sama jestem przedszkolanka- szkolona tutaj;) i troszke sie
      naogladalam roznych metod pracy i podejscia do dzieciaczkow
      Madrych decyzji zycze, pozdrawiam Dag
      • carmelaxxx Re: Problem w przedszkolu 18.06.08, 12:54
        dag ale tu chodzi tak naprawde o bariere jezykowa. Dziewczynka bedac w
        towarztystwie kolezanki ma w nosie porozumiewanie sie z reszta osob w
        przedszkolu.Histeria niewatpliwie moze byc efektem problemu porozumienia sie .
        Druga sprawa to to ze faktycznie panie powinny troszke sie zainteresowac i
        pomagac dziecku ktore mniej sobie radzi. Pan w grupie jest na pewno wiecej niz
        jedna wiec bankowo moga zorganizowac miedzy soba chwilke dla dziewczynki ktora
        wymaga takiej pomocy.
        • iwonazradomia Re: Problem w przedszkolu 20.06.08, 14:14
          carmela, a skad wiesz o co tak naprawde chodzi? na podstawie postu
          na forum jestes w stanie to stwierdzic?

          Jak czytam o tej dziewczynce to jakbym widziala siebie sama w
          dziecinstwie!
          Bylam bardzo niesmialym i cichym dzieckiem i nienawidzilam
          przedszkola, nie tylko ze wzgledu na rozlake z mama, ale bardziej na
          obcych, nieznaych ludzi wszedzie wokolo. Mimo iz wszystko bylo w
          Polsce i nie bylo zadnej jezykowej bariery.
          Inne dzieci bawily sie razem a ja wstydzilam sie do nich podejsc.
          Mialam jedna kolezanke, ktora bardzo lubilam i tylko z nia sie
          bawilam. Jak tej dziewczynki nie bylo w przedszkolu to bawilam sie
          sama. Po prostu nie przychodzilo mi zbyt latwo nawiazywanie nowych
          kontaktow. Bardzo pomagalo gdy mama lub pani w przedszkolu tak
          aranznowaly zabawy, zebym musiala wchodzic w interakcje z innymi
          dzieciakami, bo wtedy latwiej sie oswajalam i przekonywalam sie ze
          inne dzieci tez moga byc fajne. Ale na poczatku i tak zawsze
          najchetniej chowalam sie za mamina spodnice!

          Nie twierdze, ze jezyk nie ma znaczenia, ale nie demonizujmy tego az
          tak bardzo. Ja mysle, ze osobowosc dziecka ma rowniez ogromne
          znaczenie w tym jak sie czuje w przedszkolu, a jezyk tylko to
          poteguje.
      • witaj_manchester Re: Problem w przedszkolu 18.06.08, 16:36
        ja na twoim miejscu zmienilabym przedszkole,bo jak porownuje je z
        opiekunkami z przedszkola mojego syna to zachowanie ich wydaje sie
        dziwne,ida po najmniejszej linii oporu ,czyli najlepiej zadzownic do
        mamy i pozbyc sie klopotu,czyli placzcego dziecka i nie rozmawianie
        z rodzicem jak temu zaradzic.
        Moj syn ma 3 lata,od razu poszedl na gleboka wode,panie sa bardzo
        mile,a syn jest jedynym Polakiem do tego bardzo niesmialym,a one
        poswiecaja mu duzo uwagi,zeby wlasnie wychodzil do dzieci,co nie
        znaczy,ze ich uwaga jest skupiona tylko na nim,oczywiscie,ze nie,ale
        widze ich zaangazowanie,zeby syn nie czul sie obco.Nauczylam go po
        ang siusiu,dziekuje,do widzenia,a reszte sam lapie.Paniom tez
        powiedzialam,ze jak zapomni po ang i bedzie wolac siusiu to trzeba
        zaprowadzic go do wc:) Zycze powodzenia:)
        • dag78 Re: Problem w przedszkolu 20.06.08, 13:35
          dokladnie tak jak mowisz, zmiana przedszkola.
          Nie wiem ale moja mala nie mowiac po angielsku umiala sie bawic z
          anglojezycznymi dziecmi, sama bylam zaskoczona jak sie
          porozumiewaja, ale dawali rade i nie bylo zadnych barier.
          Wydaje mi sie ze w przypadku dzieci bariery nie istnieja, oni po
          prostu jesli chca sie bawic to znajda sposob i sie bawia....
    • beatka388 Re: Problem w przedszkolu 24.08.08, 20:08
      Witam!!Jestem w Anglii od 4 miesięcy i tez myslę żeby małą zapisać
      do przedszkola ale nie wiem jak sie za to zabrać.Mała skończy 3
      latka w marcu i chciałabym ją posłać na 2, 3 godzinki na początek
      żeby sie przyzwyczaiła i oswoiła.Proszę o informacje na temat czy
      jest taka możliwość zapisania od marca do przedszkola i od czego
      mam zacząć a czytałam że trzeba to zrobić z półrocznym wyprzedzeniem
      i nie wiem jaka w tym prawda .Może są mamy ,które potrafią mi
      odpowiedziec na pytania, z góry bardzo dziękuję.Pozdrawiam Beata.
      • sky_one2000 Re: Problem w przedszkolu 24.08.08, 20:46
        ja powiem na wlasnym przykladzie,rozgladalam sie po swojej okolicy
        czy sa przedszkola i wybralam najblizsze domu(zeby w ogole zobaczyc
        jak to jest tam),po prostu pewnego dnia poszlam zapytac sie o
        warunki i ogolnie popytac jak to wyglada,bo bylam zupelnie
        zielona.Panie wszystko mi wytlumaczyly,moj syn byl na miesiac przed
        skonczonymi 3 latkami i zostal przyjety ,,od reki,, chodzil na kilka
        godzin za drobna oplata,i ja i syn bylismy zadowoleni,on ze ma
        towarzystwo innych dzieci,a ja,ze mam pare chwil oddechu od niego:-)
        Jesli chodzo te pol roku oczekiwania,to ja sie z tym nie
        spotkalam,ale to moze chodzi o jakies przedszkola o lepszej
        reputacji? naprawde nie wiem,wiec tu nie pomoge.Ale ja albo mialam
        szczescie albo nie wiem,bo przedszkole,do ktorego syn poszedl bylo
        super,zreszta to tylko przedszkole,nie szkola,wiec nie mialam jakis
        oporow,zeby szukac nie wiadomo jakiego,tylko,zeby syn mial
        towarzystwo rowiesnikow,panie byly fajne i zeby mial kontakt z
        jezykiem.Teraz jako,ze skonczyl juz 3 lata to od wrzesnia idzie do
        szkoly,tu mu juz zmienilam,bo mogl dalej tam chodzic,ale akurat sie
        wyprowadzam do innego miasta,zreszta na to masz jeszcze czas:-)
        zycze powodzenia:-)
        • beatka388 Re: Problem w przedszkolu 24.08.08, 21:00
          Diękuję bardzo za szybką odpowiedź. Powiedz mi jeszcze czy jakies
          papiery musialas wypełniać?A jeszcze jedno jeśli nie sprawie kłopotu
          we wrześniu moja mała skończy 2,5 roku czyjak bym ją posłała np. od
          wrzesnia czy ma szanse takie dziecko na przedszkole?:))
          • sky_one2000 Beatka388 26.08.08, 14:41
            a propos papierow:ja bylam zupelnie tym zaskoczona,ale jak moj syn
            poszedl do tego przedszkola to tylko napisalam swoj numer telefonu w
            razie czegos i tylko to:-)Nic nie chcieli.Dopiero po jakis 2-ch
            tygodniach dostalam ankiete do wypelnienia,wiadomo: data
            urodzin,lekarz syna,jakies ewentualne uczulenia,kontakt do rodzicow
            i zgoda na podanie lekow w razie jakiejs naglej sytuacji i to
            wszystko.
            Co do Twojego drugiego pytania to nie wiem,po prostu musisz isc do
            przedszkola i sie zapytac,az tak to sie nie orientuje i wole nie
            wprowadzac w blad.
            Nie przerazaj sie,to tylko wszystko wydaje sie takie pokrecone,ale
            to po prostu nowowosc,w przedszkolu wszystko na spokojnie Ci
            wytlumacza:-)
      • ashi1 Re: Problem w przedszkolu 24.08.08, 21:00
        Pracuje w przedszkolu i wiem jak powinno byc. To co opisalas jest dla mnie nie
        do pomyslenia. Po pierwsze dzwonienie po matke, bo one sobie nie radza z
        uspokojeniem dziecka. Po drugie, ze nie chca dziecka wziac na rece i przytulic.
        Szok! Moja jedyna rada - zmienic przedszkole i napisac skarge do Ofsted - to
        przedszkole nie wypelnia duty of care (obowiazku opieki) i nawet nie probuje
        sprostac potrzebom dziecka. Od wrzesnia w calym UK w zycie wchodzi nowy program
        opieki i nauczania od 0 do 5 lat EARLY YEARS FOUNDATION STAGE. Sa tam zawarte
        prawne obowiazki kazdej placowki wychowawczej i jak byk jest ze potrzeby dziecka
        sa ponad potrzebami przedszkola i te glupie baby po prostu lamia prawo nie
        probujac nawet okreslic gdzie lezy problem i znalezc rozwiazanie. Jestem
        oburzona tym co napisalas. Uwazam, ze powinnac zabrac stamtad dziecko jak
        najszybciej!
        • liwazi_mama Re: Problem w przedszkolu 24.08.08, 22:17
          ja sobie tez nie wyobrażam takiej sytuacji. Przez wiele lat pracowałam z dziećmi
          co prawda w różnym wieku, i w polsce ale jest to dla mnie szok! Pani nie chce
          przytulic dziecka! Ludzie! ona tam od tego jest. a po drugie panie nawet jeżeli
          są zabiegane to jak ktoś tu już wcześniej napisał na pewno są w stanie
          stymulować zabawą dzieci i tak zorganizować zabawę żeby twoja córka musiała się
          bawić z innymi dziećmi. Moja córka chodziła na creche i był to horror. waliła w
          dzrwi, wyła biła panie jak próbowały ja przytulić... ale panie nie zważając na
          to próbowały. co tydzień mówiły mi nie martw się dziś spróbujemy nowy sposób i
          jest ta pani co ją twoja córka lubi.
          a co do języka to przecież nawet angielskie dzieci różnie wołają na siku...
          Trzymam kciuki i życze powodzenia
          P.S. ja bym zmieniła przedszkole
    • beatka388 Re: Problem w przedszkolu 26.08.08, 23:43
      Dziękuję sky_one2000 za wiadomości które mi dostarczasz ,bardzo mi
      pomogłaś .Jak coś załatwie to dam ci znać i opowiem jak było.A
      powiedz mi jeszcze , bo jednak bariera językowa jest jak sobie radzi
      Twoje dziecko z tym wszystkim? Może sie martwię na zapas troszkę no
      ale taka juz jestem.Czasami mnie to wszystko przerasta.W Polsce
      własnie została moja mała przyjęta do przedszkola od wrzesnia ,no
      ale sprawy sie potoczyly jak sie potoczyły więc jestesmy tutaj i
      trzeba sobie z tym wszystkim jakos radzić tym bardziej że nie znam
      języka .Pozdrawiam!!
      • sky_one2000 Re: Problem w przedszkolu 27.08.08, 15:33
        naprawde nie masz co sie przejmowac,wiem co mowie,sama przyjechalam
        tu dopiero pol roku temu,wiec jestem na biezaco w tych sprawach:-)
        Ale doskonale Cie rozumiem,ja jestem panikara nr 1,wszystkim sie
        przejmuje,a pozniej i tak konczy sie dobrze:-)
        Co do angieslkiego swojego dziecka to w ogole sie tym nie
        przejmuj,dzieci swietnie sie dogaduja nawet jak roznymi jezykami
        mowia(wszystko pisze na podstawie doswiadczenia z synem),nauczylam
        syna tylko mowic po ang podstawowych zwrotow grzecznosciowych i jak
        jest siusiu,bo on byl jedynym Polakiem w grupie.A one normalnie do
        niego sie zwracaly po ang,pokazywaly,wiec szybko lapal o co im
        chodzi,z dziecmi fajnie sie bawil.Mysle,ze szybko opanuje jezyk,wiec
        w tej kwestii sie niczym nie przejmuje i to samo Ci radze:-)
        Co do mojego angielskiego to ja w PL wiele lat sie uczylam go i
        myslalam,ze znam go dobrze,ale przyjezdzjaac tu doznalam szoku,ja
        nic nie moglam zrozumiec co do mnie mowia,inny akcent,totalny
        szok,ale z tym trzeba sie osluchac,ja od wrzesnia ide do collegu na
        ang,zeby caly czas go ksztalcic,bo bez znajomosci to bedzie Ci
        naprawde ciezko,wiec radze Ci to samo,poczujesz sie na pewno
        pewniejsza siebie.Uszy do gory:-)

    • leyla76 Re: Problem w przedszkolu 28.08.08, 00:07
      podpisze sie pod postem poprzedniczek. zmien przedszkole. w zeszlym, roku
      poslalam juz drugie dziecko do przedszkola, pierwsze poszlo do szkoly. musze
      przyznac,ze dzieci sa naprawde rozne. kiedy pierwsze dziecko zaadoptowalo sie w
      przedszkolu bardzo szybko, mimo nieznajomosci jezyka dawala sobie swietnie rade.
      panie rowniez nauczyly sie pare slowek polskich typu siusiu, piciu, bo corka
      dopiero pod koniec pobytu w przedszkolu zauwazyla, ze angielskie dzieci mowia
      wee, wee.bylo to dla niej wielkie odkrycie. teraz mojsyn chodzi do tego samego
      przedszkola i nie jest juz tak rozowo. jak zaczal mial 2 latka. caly rok plakal
      jak go tam zostawialam, po paru minutach jednak przestawal. upolowal sobie jedna
      pania, ktora mial po prostu na wylacznasc. tylko ona mogla go przebrac, tylko z
      nia usiadl na snack time, tylko z nia sie chcial bawic. jak czasem pani rano nie
      bylo, to maly wpadal w histerie. musze jednak pochwalic zachowanie innych pan.
      mimo oporow malego, zawsze staraly sie go zachecic do zabawy z kims innym, itd.
      itd. na koniec zawsze mialam zdana dokladna relacje, co robil moj maly z kim sie
      bawil, komu innemu pozwolil sie przebrac, czy zaprowadzic do toalety. pod koniec
      roku maly sie zmienil, przestal plakac jak nie bylo jego pani, a to wszystko
      dziek i paniom nauczycielkom z przedszkola, przed ktorymi chyle glowe. dodam
      jeszcze, ze maly nadal nieiele mowi po angielsku i sama nie jestem wstanie
      powiedziec na ile rozumie. on po prostu jak pani cos do niegom mowi odpowiada
      yes, albo mamrocze cos po polsku. czasami nawet pani ma zapisane cos na kartce i
      pyta sie mnie co to znaczy,bo mlody uzywa jakiegos slowa, a one nie wiedza co on
      chce.mam nadzieje, ze w tym roku bedzie lepiej.
      powodzenia
Pełna wersja