Praca...psychicznie wykonczona.:(

23.06.08, 00:45
iJa tylko tak sie wyżalic przyszłam bo już siły nie mam, depresja
mnie dopadla czuje sie okropnie, jestem do niczego.
Przyjechałam do Angli rok temu.Nie znalam kompletnie jezyka.Nic.
Teraz zdaje FCE egzamin niedługo wiec wydaje mi się ze w ten rok
zrobiłam bardzo duze postepy.
Zaczelam prace jako ,,busser,, czyli osoba do pomocy w restauracji,
roznoszenie drinków, posiłków zbieranie brudnych talerzy, szklanek.
Po czasie swteirdzili,ze jestem bardzo dobra.nazywali mnie glównym
szefem busserow, nowe osoby ja trenowalam. Po czasie stwierdzili,ze
zrobia trening na kelnerke,Zaczelam.przeszlam mnowstwo około 15 typu
menu, servis criteria, core menu. Bylam jedna z najlepszych w tych
testach nawet kilka nagród, pochwal zebralam. Jestem jedyna polką w
restauracji.i teraz jest to moim koszmarem.
Moja restauracja jest jedna z wielu w tej sieci restauracji i teraz
od jakiegos czasu ponoc najgorsza najgorsze zyski, duzo zwrotow itp.
Managerowie chodza zdenerwowani, krzycza, tresują wrecz.
Ja juz czasem czuje sie jak chłopiec do bicia. Bo nie kazdy slyszy
to co ja.Tzn. popelniamy te same bledy wszystcy ale do anglikow
mówia normalnie, bez tego tonu.na wiele rzeczy nie zrwacaja uwage a
jak juz zwroca to z usmiechem.
Przykład? Drzwi do KP powinny byc zamknite ale idac z talerzami nie
dam rady ich zamknąć dopiero w drodze powrotnej. Mager leci za mną i
sie drze. Inna osoba to zrobi ,przejdzie zamknie i tyle. bez słowa.
czy tez jedna osoba bedzie chodzila spokojnie, rozmawiala z innymi,
ja bede robic podwojnie za ta osobę i jeszcze za siebie dwoic sie
troic a pojdzioe cos nie tak ja obrywam. Czy wysle zamowienie do
kuchni i zapomne jakiegos sosu, ide przeprosic za to szefa kuchni i
porosic o sos usłysze stek wyzwisk, co ja robie, czy ja mysle w
ogole itp. druga osoba zrobi to odpowiedz, ok, tylko poinformuj
szefa kuchni.
Próbowalam dwa razy rozmawiac o tym. To uslyszalam ze wszyscy
poddenerwowani bo ,,head office,, a wciaz to samo.
Moja pewnosc siebie legła w gruzach, jestem chora jak mam isc do
pracy. Boje sioe zrobic cokolwiek bo wiem,ze zaraz bede slyszec za
sobą.Wszytsko mi leci z rak, chodze rozbita i juz zaczynam popelniac
glupie bledy z nerwów.
Czuje sie strasznie.Nic nie potrafie zrobic dobrze, tylko zale
wszystko zle....
chce zlozyc wympowiedzenie ale boje sie ze skoro nic nie potrafie
zrobic dobnrze to nigdzie nie znajde pracy juz, albo wystawia mi
straszne referencje....ja juz nie wiem...:(bardzo lubie
współpracownikow, i wiem ze tez jestem lubiana i bedzie mi szkoda
opuscic to miejsce ale nie widze innej opcji:((
przepraszam musiałam...:(((
    • lucasa Re: Praca...psychicznie wykonczona.:( 23.06.08, 00:58
      hej przykro mi, ze tak masz w tej pracy.
      jedyne co moge Ci doradzic to ewakuuj sie i to jak najszybciej. masz
      doswiadczenie, jezyk znasz, mialas szkolenia, masz dobry kontakt z
      ludzmi (klientami/kolegami) - znajdz sobie szybko prace poki ta
      obecna nie wyssala resztek wiary w siebie. naprawde szkoda zdrowia.

      referencjami sie nie przejmuj. szukaj przez agencje, ale powiedz, ze
      nie chcesz aby pracodawca dowiedzial sie, ze szukasz prace, bo
      bedziesz miala jeszcze ciezsza sytuacje (choc nigdy nie wiadomo, w
      niektorych pracach dopiero sie jest docenionym gdy przelozony widzi,
      ze cenny pracownik moze znikanc z pola widzenia). zawsze agencja
      moze skontaktowac sie z poprzednim pracodwaca (nawet jezeli to
      bedzie w PL).

      zawsze jako osobe do referencji mozesz tez podac nie bezposredniego
      przelozonego, tylko kogos z kierownikow.
      powodzenia,
      A
      • julia_uk Re: Praca...psychicznie wykonczona.:( 23.06.08, 08:39
        Bardzo Ci wspolczuje, jak czytalam Twoj post to mi sie cisnienie
        podnioslo...
        Na pewno poszukaj innej pracy,szkoda Twojego zdrowia. Nie trac wiary
        w siebie, bo przez rok osiagnelas naprawde duzo.Gratuluje:)
    • olimpia_b81 Re: Praca...psychicznie wykonczona.:( 23.06.08, 09:04
      po pierwsze: z wlasnego widzimisie,skoro dobrze wykonujesz swoja prace nie maja prawa dac Ci zlych referencji,jest wiele organizacji,ktore gdyby tak sie stalo pomoga Ci za free,lacznie z pomoca prawna,w sadzie itd
      wiec tym sie nie martw
      masz roczne doswiadczenie-a to sie liczy,poszukaj moze pracy w innej sieci,
      nie radze isc do agencji-wiadomo oni na Tobie zarabiaja wiec po co dawac komus zarobic jak mozna samemu sie przejsc,rozniesz cv,popytac,poprzegladac ogloszenia,
      a to,ze rozgladasz sie za nowa praca i obecny pracodawca sie dowie-w czym problem?powiedz mu szczerze,ze czujesz sie gorzej traktowana ze wzgledu na swoja narodowosc(dziala na nich bardzo heheh boja sie oskarzen o dyskryminacje:) i nie zyczysz sobie tego i jesli chca Ci zatrzymac-powinno to sie zmienic a jak nie-to dziekujesz za wspolprace.
      dasz rade!
      najwazniejsze to sie szanuj i dla pieniedzy nie daj z siebie robic chlopca do bicie
      powodzenia!
      • yoska-iga Re: Praca...psychicznie wykonczona.:( 23.06.08, 09:47
        Gorzej być nie możne już się dałaś zaszczuć! Teraz tylko weź się w garść i
        poszukaj nowej roboty. Olimpia ma racje cyt.
        powiedz mu szczerze,ze czujesz sie gorzej traktowana ze wzgledu na swoja nar
        > odowosc(dziala na nich bardzo heheh boja sie oskarzen o dyskryminacje:) i nie z
        > yczysz sobie tego i jesli chca Ci zatrzymac-powinno to sie zmienic a jak nie-to
        > dziekujesz za wspolprace.
        Niczego nie tracisz , bo już straciłaś ( poczucie pewności i godnosci). Jeśli
        tylko masz się z czego utrzymać do czasu znalezienia nowego zajęcia zmiataj
        stamtąd ale z GŁOWA DO GÓRY!
        Dasz rade!
      • lucasa Re: Praca...psychicznie wykonczona.:( 23.06.08, 21:37
        olimpia_b81 napisała:

        > nie radze isc do agencji-wiadomo oni na Tobie zarabiaja wiec po co
        dawac komus
        > zarobic jak mozna samemu sie przejsc,rozniesz
        cv,popytac,poprzegladac ogloszenia

        od kiedy agencje zarabiaja na pracowniku? prowizje przeicez dostaja
        od pracodawcy.

        niektore firmy oglaszaja sie w prasie albo przez job centre, ale
        inne tylko przez agencje, bo nie chca miec takiego zamieszania z
        rekrutacja. jezeli autorka pierwszego watku pracuje w sieci
        (renomowanej), to moze juz w lepszych miejscach szukac pracy, i byc
        bardziej wybredna niz tak wyrywke chodzic po tanich knajpach.
        A
        • olimpia_b81 Re: Praca...psychicznie wykonczona.:( 23.06.08, 22:05
          a nie sadzilas,ze min national wage,ktore dostaniesz w przypadku "nie-agencji" nie moze byc wyzsze o kilkanascie pensow jak nie pojdziesz do agencji???i ze Ci ktorzy zatrudniaja przez agencje nie chca dawac kontraktow tylko miec praowownikow na telefon?
          na dluzsza mete-jak dla mnie zdzierstwo i oszukanstwo.
          a od chodzenia po "tanich knajpkach2 kotona z glowy nikomu nie spadnie,choc po Twoim poscie nie jestem tego pewna.....
          • lucasa Re: Praca...psychicznie wykonczona.:( 23.06.08, 22:40
            olimpia_b81 napisała:

            > a nie sadzilas,ze min national wage,ktore dostaniesz w
            przypadku "nie-agencji"
            > nie moze byc wyzsze o kilkanascie pensow jak nie pojdziesz do
            agencji???i ze Ci
            > ktorzy zatrudniaja przez agencje nie chca dawac kontraktow tylko
            miec praowown
            > ikow na telefon?
            > na dluzsza mete-jak dla mnie zdzierstwo i oszukanstwo.
            > a od chodzenia po "tanich knajpkach2 kotona z glowy nikomu nie
            spadnie,choc po
            > Twoim poscie nie jestem tego pewna.....


            chyba mowimy o dwoch roznych sprawach. bo Ty chyba mowisz o agencji,
            ktora wyplaca pieniadze i rozlicza (wiec formalnie ona jest
            pracodawca), ktora dostarcza pracownikow na krotkie okresy na rozne
            stanowiska - najczesciej w ogrodnictwie i fabrykach i cateringu. ja
            mowie o agencji, ktora posredniczy i szuka pracownikow dla
            pracodawcy (na konkretne stanowisko).

            a mojego doswiadczenia wynika, ze te firmy, ktore placa minimum i
            tak beda placic minimum bez wzgledu na to jak znalazly pracownika.

            korona nikomu nie spadnie, tyle, ze mozna trafic z deszczu pod
            rynne. i nawet nie bedzie HR i nie bedzie sie przed kim wyzalic. a
            jak sie ma doswiadczenie to mozna starac sie choc troche wyzej,
            gdzie jest wiadomo, ze np. chca szkolic/inwestowac w pracownika/sa
            jakies procedury postepowania w takich przypadkach.

            A
            • olimpia_b81 Re: Praca...psychicznie wykonczona.:( 23.06.08, 23:16
              hmmm,autorka pracuje w restauracji jako kelnerka....
              chyba potrzebna jej porada w kwestii stanowiska pokrewnego wiec sadze,ze w takich przypadkach chodzi wlasnie o przypadek nr 1 przedstawiony przez Ciebie,
              po co sie rozwodzic nad innymi przypadkami
            • basiak36 Re: Praca...psychicznie wykonczona.:( 24.06.08, 11:07
              lucasa napisała:
              ja
              > mowie o agencji, ktora posredniczy i szuka pracownikow dla
              > pracodawcy (na konkretne stanowisko).

              Dokladnie, w wielu zawodach glownie przez agencje szuka sie pracy. Moj maz jest
              architektem i zawsze ilekroc szukal pracy, dzialal na dwa fronty, samodzielnie
              oraz przez agencje, agencje zawsze znajdywaly mu ciekawsze opcje.
              W moim zawodzie tak samo (analityk finansowy) albo przez 'networking' albo
              agencje, specjalistyczne.
    • basiak36 Re: Praca...psychicznie wykonczona.:( 23.06.08, 11:10
      Mialam kiedys dawno podobna sytuacje, z tym ze to byla duza organizacja
      (finanse), pani szefowa traktowala mnie i 2 kolegow koszmarnie. W koncu
      poskarzylismy w HR i podzialalo. Zaluje do dzis ze tak dlugo sie meczylam zanim
      cos z tym zrobilismy, doszlo do tego ze w nocy nie spalam ze stresu.
      Wiec jedno czego sie nauczylam, nie toleruje takich zachowan. Po prostu. Glosno
      i wyraznie zdarzylo mi sie w innej sytuacji powiedziec ze nie zycze sobie aby
      mowic do mnie takim tonem i domagac sie przeprosin.
      Musisz wyznaczyc granice tego jak chcesz byc traktowana przez innych i nie
      pozwalac na zwykly 'bullying'.
      Prace tez mozesz sprobowac zmienic, ale zasada o nietolerowaniu takich zachowan
      powinna byc stosowana zawsze i wszedzie.
      Nie mozesz czuc sie gorsza bo gorzej znasz jezyk, masz inne obywatelstwo etc.
      • lucasa Re: Praca...psychicznie wykonczona.:( 23.06.08, 21:35
        basiak36 napisała:

        > Wiec jedno czego sie nauczylam, nie toleruje takich zachowan. Po
        prostu. Glosno
        > i wyraznie zdarzylo mi sie w innej sytuacji powiedziec ze nie
        zycze sobie aby
        > mowic do mnie takim tonem i domagac sie przeprosin.

        ja kiedys tez mialam przykra sytuacje i wyslalam maila z info, ze
        nie zycze sobie takiego traktowania itp itp. pomoglo na tyle, ze
        szef przeprosil mnie przez (!) pania manager. mnie unikal potem jak
        ognia i odzywal sie do mnie, tylko wtedy kiedy juz nie mial wyjscia
        i w bardzo grzeczny sposob. ale nie poprawilo to ani "kultury firmy"
        jako takiej, ani nijak nie wplynelo na ilosc stresu doswiadczanego
        przez pozostaly personel.
        A
    • realistka2008 Re: Praca...psychicznie wykonczona.:( 23.06.08, 13:54
      Wiesz, Twoja historia bardzo mi przypomina pewna dziewczyne, ktora
      kiedys pracowala u mnie w firmie.

      Dziewczyna byla Brazilijka i zaczela jako sprzataczka. Znala tylko
      kilka slow po angielsku na poczatku. Po jakims czasie, gdy jezyk jej
      sie poprawil zaczela pomagac przy drobnych pracach biurowych, jakies
      kopiowanie, wysylanie poczty itp. Byla przy tym niesamowicie
      sumienna, widac ze ambitna i praca sprzataczki byla mocno ponizej
      jej mozliwosci.
      W koncu managerowie biura sie w tym zorientowali i zaproponowali jej
      prace pomocy biurowej. Dziewczyna byla wniebowzieta, i starala sie
      jeszcze bardziej niz przedtem. Zawsze byla chetna do pomocy, szybko
      i dokladnie wykonywala co jej polecono. W porownaniu z innymi
      adminkami byla po prostu super. Niestety sama na swoja szkode
      ustawila sobie bardzo wysoki standard. Ludzie przyzwyczaili sie, ze
      zawsze mozna na nia liczyc, ze jak cos trzeba to ona to zrobi bez
      szemrania. Inne adminki w zespole tez szybko sie polapaly, ze na
      Claudie mozna zrzucic czesc swoich obowiazkow bo dziewczyna jest
      wdzieczna za swoja szanse i nie odmowi ani nie podniesie krzyku. A
      poniewaz wiele osob wiedzialo ze zaczela jako sprzataczka to nie
      traktowano jej na rowni z innymi adminkami. Sama slyszalam
      komentarze, ze Claudia powinna byc wdzieczna, ze dostala taka szanse
      itp (wdzieczna=pracowac wiecej niz inni). I oczywiscie jak cos bylo
      nie tak to czepiano sie do niej bardziej niz do innych, bo to wobec
      niej byly tak wysokie wymagania.

      W koncu miala dosyc i odeszla. A szefowie komentowali z przekasem,
      ze taka niewdzieczna byla, bo gdyby nie oni to...

      Moze u Ciebie tez jest troche tak, ze przyzwyczailas ich ze jestes
      najlepsza i dlatego Twoja pomylka jest dostrzegana bardziej niz
      kogos, kto na codzien sie malo stara.
      Moze tez jest tak (nie wiem, nie znam Ci wiec sie nie obraz) ze jest
      w Tobie jakies poczucie wdziecznosci, jakies poczucie, ze poniewaz
      jestes jedyna Polka to musisz sie starac bardziej i udowadniac, ze
      zasluzylas na awans.
      Moze inni pracownicy nie pozwalaja sobie by szef na nich wrzeszczal
      i szef to czuje. Wiec wrzeszczy na tych "slabszych".

      Jedno jest pewne- naprawde nie warto pozwalac, by praca doprowadzala
      do depresji i podwazala Twoje poczucie wlasnej wartosci.
      Mysle, ze dla swojego zdrowia psychicznego powinnas albo odejsc albo
      asertywnie porozmawiac z szefami.
      Jesli pozwolisz by obecna praca Cie tak dolowala to trudno Ci bedzie
      znalezc nowa, bo do tego potrzebna jest pewnosc siebie.

      Pisze to z wlasnego doswiadczenia, bylam w podobnej pozycji, i
      dopiero jak wywalilam szefowi kawe na lawe to zaczal mnie naprawde
      szanowac.
      Dopiero jak powiedzialam mu w oczy, ze nie pozwole by ktokolwiek na
      mnie wrzeszczal czy przeklinal i podwazal moj autorytet w oczach
      mojego zespolu to zauwazylam, ze niemal z dnia na dzien zmienil do
      mnie podejscie. Wiecej nigdy nie podniosl do mnie glosu.
      Ale innych niestety dalej potrafil wyzywac od idiotow.
      • beauty-witch Re: Praca...psychicznie wykonczona.:( 23.06.08, 21:59
        Hey , dziekuje ogromnie za wszystkie ciepłe slowa:*
        Spróbuje jeszcze raz porozmawiac z głównym managerem moze to
        posktukuje jesli nie , trzeba się bedzie pozegnac.
        Realistka2008 mysle ,ze masz 100% racji, chyba mnie traktuja jak
        Twoją brazylijkę. Dokładni tak samo.
        I tego boje sie najbardziej,ze jesli powiem,ze odchodze bo nie daje
        juz rady ze stresem beda mi wypominać ,ze pownnam byc wdzięczna itp.
        Narzie jutro mam wolny dzięn zamierzam pojechac do Llandudno,
        zrelaksować się i spróbowac ochłanąć.
        Bo jak narazie praca codziennie mi się sni po nocach- to juz koszmar
        ale nie umiem przespac nocy bo budze sie zlana potem bo znowu śnilam
        o tym,ze na mnie wrzeszcza tak co noc;/
        Pozdrawiam wszystkie gorąco, w srode porozmawiam, zobaczymy co z
        tego wyjdzie, Odezwę się:)
        I jeszcze raz dziekuję za cieple słowa.
Pełna wersja