Dodaj do ulubionych

powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze?

14.07.08, 12:25
hej dziewczyny wlasnie zarezerwowalismy z mezem i synkiem bilety
powrotne W JEDNA STRONE do Pl!!!! superowo sie ciesze.wylatujemy pod
koniec listopada i bedzie nas wtedy o jedna kruszynke wiecej ktora
sie urodzi na dniach:)))))))
czy moze ktoras tez planuje powrot? jestesmy tu poltora roku i
szczerze mowiac mamy dosc obczyzny choc tak naprawde nikt nam tu
zlego nic nie zrobil. no i te funty z tymi zasilkami-super sprawa a
w pl? coraz wieksza bieda a wsyztsko drozeje...nie wiem jak to
bedzie...troche sie z mezem martwimy, dobrze ze mamy wlasne
mieszkanko swiezo po remoncie i w sumie wracamy do tego co mielismy
1.5 roku temu.a jak jest u was?
Obserwuj wątek
    • golfstrom Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 14.07.08, 16:26
      Bylismy z mężem i maluchem na dwutygodniowych wakacjach w Polsce
      (Kraków). Ja momentami bardzo tęsknię za rodziną i Krakowem, m radzi
      sobie z nostalgią znacnize lepiej (bo go nie męczy).

      Po dwóch dniach pobytu w Krakowie i po próbie załatwienia sprawy
      urzędowej stwierdziliśmy, że na powrót jest jeszcze za wcześnie.
    • trisamama Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 14.07.08, 16:58
      Ja czasem mam takie mysli zeby wrocic, bo nie ma bariery jezykowej, sa
      przyjaciele, rodzice ale...
      No zawsze jest jakies ale.
      Wrocic i zyc z miesiaca na miesiac nie mam ochoty, a i u rodzicow tez nie chce
      mieszkac! Tu sa wieksze perspektywy.
      My zostajemy :)
      A Wam zycze powodzenia na "nowej drodze zycia"!!! :)
        • aula27 Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 14.07.08, 18:23
          Ja jestem w Warszawie od ponad 2 tygodni. Tęskniłam strasznie, już wytrzymać nie
          mogłam, dodatkowo byłam chora - więc od razu zarezerwowałam bilet i
          przyleciałam. Nawet mówiłam mężowi, że może nie wrócę do Londynu, więc musi mi
          przysłać kurtkę zimową i mebelki dziecka.
          I jestem trochę rozczarowana polską rzeczywistością. Tak bardzo tęskniłam, że
          zapomniałam jak jest na prawdę. Niby wszystko się zmienia na lepsze, łatwo
          znaleźć pracę (na prawdę potrzeba ludzi do pracy). Ale wszystko jest strasznie
          drogie - zarówno odzież, żywność jak i mieszkania. Moje koleżanki płacą za
          wszystkie szczepionki dla dziecka, nawet te obowiązkowe! Dzisiaj oglądałam wózki
          - Piko Pramette Peg Perego z fotelikiem kosztuje prawie 3000 zł. Na każdym placu
          zabaw 95% opiekunów to babcie lub nianie. Niektóre dzieci w wieku mojej córki (5
          lat) nie potrafią ani nic napisać, ani liczyć itp. bo nigdy nie miały szansy
          chodzić do przedszkola - albo nie ma miejsc w przedszkolu, albo ludzi po prostu
          nie stać płacić 400 zł m-cznie.
          Aczkolwiek wiele osób się buduje, powstają bardziej i mniej luksusowe osiedla.
          Można znaleźć szczęście. Ale ja narazie wracam do Londynu, jeszcze boję się
          wrócić. Marzę o drugim dziecku, w Polsce nie będzie nas nigdy stać na drugie.
    • ewag12 Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 14.07.08, 22:37
      My wracamy w kwietniu przyszlego roku. Nie boje sie zderzenia z
      polska rzeczywistoscia bo jestem tam dwa razy do roku. Wiem, ze
      bedzie trudniej niz tutaj, zdecydowanie trudniej ale tez w pewnym
      sensie latwiej bo bedzie rodzina, przyjaciele, wlasne mieszkanie,
      wlasne katy. Nie jestem tu szczesliwa.
      • kalpa Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 15.07.08, 08:14
        Ja też nie jestem tutaj szczęśliwa, choć czuję ogromną wdziecznośc dla Anglii
        jako miejsca, które dało mi tak wiele. Zawsze będe ją ciepło wspominac, dużo
        tutaj zyskałam, nauczyłam się. Nigdy o tym nie zapomnę.
        Ale w sercu czuję, że to nie moje miejsce na ziemii, nie potrafie jakoś zżyc się
        z ludźmi. Uczę się angielskiego, jest coraz lepeij, komunikacja niby ok, a
        jednak... tęsknię. Tak okropnie, że aż boli.
        I mimo perspektyw lepszych... ja jakos nie znalazłam tutaj świetnej pracy, nie
        udało mi sie stanąc finansowo na nogi, bo to co zarabiam zjada zycie.
        I w sumie wychodzi na jedno- w Polsce też tak było, tylko tam czułam, że żyję ,
        a tu raczej wegetuję. Może to dziwnie brzmi, ale tak się czuję. Robie kursy,
        ucze się w college, chodze do pracy- a mimo to gdzies w sercu jest jakieś
        poczucie wyoalenia, jakieejś straty.
        A z drugiej strony... boję się wrócic, zaczynac od nowa wszystkiego.
        Może gdyby moje małżeństwo było mocniejsze, to troche inaczej bym patrzyła, a
        mój mąz zmagajacy się z silna depresją nie jest łatwym partnerem i to tez ma
        wpływ na samopoczucie i na finanse dośc mocno, bo bardzo mało zarabia.
        Nic to, poki co zostaję jeszcze rok do zakonczenia kursów i zobacze w przyszły
        lipec.
        Ale szczerze powiem, że nie żałuję przyjazdu, choc materialnie na tym straciłam.
        Przeprowadzka kosztuje :)
        Ale nie żałuje. Gdybym nie była tutaj, nie zobaczyla, nie doswiadc\yła - to
        pewnie zylabym tęsknotą, ze gdzies tam pod innym niebem jest łatwiej. Może innym
        się udało, mi na razie jeszcze nie.
        Póki co zostaję. Moje dzieci jakos tutaj wrosły i nie mówia o powrociee
    • olimpia_b81 Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 15.07.08, 10:00
      ja sie nie martwie o kase,bo o to jestesmy spokojni
      jak jezde do PL nawet i 3-4 razy w roku to sie czuje jak u babci na wsi hehe
      jest tak smiesznie,egzotycznie wrecz,takie zacofanie,
      smutni ludzie na ulicach mnie smiesza,kolezanki jarajace sie ciuszkami EArly Days itd:)))
      ale juz mam dosyc wychowywania corki samej ciagle i tej wegetacji-od jednego wyjazdu do PL do nastepnego.
      moze wroce do UK ale jak narazie chcemy sprobowac zycia znowu w PL.
      • aula27 Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 15.07.08, 11:05
        No wiem, że bez rodziny, będąc zupełnie samemu z dzieckiem, bez dziadków, cioć -
        jest ciężko. Jeśli jest ktoś z rodziny, kto np. zaopiekuje się czasami dzieckiem
        i nie musisz za to płacić - to zupełnie inne życie! I weselej jest kiedy ma się
        blisko rodzinę.

        Pozdrawiam wracających.
            • natina0 Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 16.07.08, 14:18
              my bardzo powili dojrzewamy do decyzji powrotu,mamy pewne cele
              wyznaczone ktore zajmá nam jeszcze przynajmniej 18 mscy.Nasze zycie
              to tez wegetacja,beznadziejnie nudne...wiemy ze zderzenie z polská
              rzeczywistosciá bedzie bardzo trudne i zmierzenie sié z niá,wydaje
              mi sié ze troche té Polské idealizujemy bédác tutaj...zycie tutaj w
              naszym przypadku jest bardzo latwe i bezstresowe,ale mielismy 3 lata
              na przemyslenie wielu kwestii bedác tutaj i zdecydowanie wiem ze
              pieniadze to nie wszystko i nam szczescia nie dajá,wiéc powolutku
              dojrzewamy aby wrocic do normalnego zycia
              • jusp Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 18.07.08, 05:11
                my tez chcemy wrocic i to zdecydowanie. Wlasnie wegetacja to najlepsze
                okreslenie zycia tutaj. Moze w polsce ktos sie jara na ciuszki early
                days ale w Polsce kazda mama dba o dziecko i co by nie bylo to swoje
                zawsze przynajmniej chodzi czyste i z czymkolwiek w brzuszku. A tu te
                dzieci albo wszy maja albo brudne wymiete ubranie no i co z tego ze to
                early days. Gdy pracowalam w szkole to niejedno smierdzialo tak ze jak
                z nimi czytalam robilo middle sie niedobrze. Pracuje z samymi
                angielkami powrot studiach ale one nie decyduja sie na dzieci bo jak
                mowia trzeba byc b. Bogatym by miec tu dzieci. A dlaczego bo zadna z
                nich nie poslala by dzieci do panstwowej szkoly! U nas spoleczenstwo
                jest w miare jednolite a tu wejscie w towarzystwo kulturalnych ang
                rodzin jest prawie nie mozliwe. A ja chce by moja corka przebywala
                wsrod wesolych zadbanych kochanych dzieci no i jak zostaje u cioci to
                niech nie patrzy ze mama musi zaplacic za 2 godz ktore spedzila bawic
                sie z cioci corka gdyby mama poszla cos zalatwic. Tu niestety tylko
                mamy takich znajomych, takich dla ktorych pieniadze sa zawsze
                wazniejsze niz przyjazn. Wlasnie dlatego nie mamy tu przyjaciol i tego
                brakuje nam najbardziej. Fajnych zyczliwych ludzi no i rodziny. To jest
                wartosc nie przeliczalna na poeniadze..... Wiec my tez wracamy :-)))))
                • mama-123 Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 18.07.08, 08:07
                  Jusp,
                  ja znam cale mnostwo wielodzietnych rodzin w Londynie tzn 3+. Znam
                  tez ludzi, ktorzy sobie wzajemnie pomagaja i nie zawsze wszsytko
                  wyraza sie w pieniadzu. Mysle, ze z jakichs wzgledow wam tu nie
                  wyszlo, ale mysle, ze demonizujesz UK. Poznalam tu wiele normalnych
                  rodzin jak i wiele z marginesu spol. Zapewne fakt, ze nie udalo Ci
                  sie wejsc w angielskie srodowisko, sprawil ,ze masz tak negatywne
                  odczucia.
                • ageminix Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 18.07.08, 09:04
                  uogolniajac za jusp...mozna by stwierdzic ze w Pl tez sa same niedozywione,
                  brudne, zaniedbane dzieci, w dodatku katowane przez rodzicow/opiekunow...patrzac
                  na to co pokazuja np w polskiej tv....

                  przykro ze:"Tu niestety tylko
                  > mamy takich znajomych, takich dla ktorych pieniadze sa zawsze
                  > wazniejsze niz przyjazn." no ale to nie powod zeby uogolniac ze wszyscy tacy
                  sa :/
                  • jusp Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 18.07.08, 11:03
                    absolutnie nie uogolniam, ale w Polsce nie wyobrazam sobie by mama
                    corki kolezanki z klasy (Polka) gdy zapytala czy moge corke u niej
                    na 2 godziny zostawic odpawiadama oczywiscie 4.5Funta za godzine.
                    zimny pot mnie oblal. Ja po prostu jestem wychowana inaczej. Nie
                    umialabym tak powiedziec. Zreszta jak mozna brac pieniadze za to ze
                    corka bawi sie z corka. Co innego codzienna opieka nad dzieckiem. W
                    towarzystwo anglikow na poziomie nie wejde bo wystarczy spojrzec na
                    filmy to dosc zamknieta kasta. Ostatnio kolezanka z pracy mowila o
                    dwoch weselach na ktorych byla. Pytam sie czy byli jacys
                    obcokrajowcy. Odpowiedziala ze jeden Francuz. A w miejscowosci gdzie
                    pracuje jest bardzo duzo Polakow, Litwinow, Czechow ludzi z Ameryki
                    PD i Portugalczykow. Oni wszyscy jednak zyja w swoich zamknietych
                    spolecznosciach. Czy ja bym chciala? Nie raczej nie. Mam jedna
                    bardzo bliska kolezanke jeszcze z dawnej pracy Niemke po literaturze
                    angielskiej. Chodzimy czasem do teatru czasem zabierze mnie by
                    pokazac mi to czy owo (mieszka tu juz 10 lat). Z jej znajomymi czasm
                    idziemy na piesze wedrowki, ale ani ona ani jej znajomi nie maja
                    dzici. Chodzi mi o to ze wedlug mnie moja corka w Polsce ma szanse
                    na dorastanie wsrod fajnej ambitnej mlodziezy a tu jest skazana na
                    angielska marnote. Nie jest tak?
                    • gypsi Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 18.07.08, 12:11
                      Nie jest tak.
                      Za srodowisko, gdzie sie dziecko obraca, odpowiadaja rodzice. Przed wyjazdem
                      siedzialam godzinami w sieci, przeszukujac szkoly, czytajac wiadomosci,
                      porownujac i sprawdzajac, wybrawszy w koncu szkole, a dopiero potem miejsce do
                      osiedlenia sie. Wlasnie po to, zeby dzieci nie byly skazane na przebywanie z
                      troglodytami.
                      Chodza do publicznej, ale dobrej szkoly, ktora zapewnia im rozwoj i szanse na
                      kontynuacje edukacji. Owszem, wzdluz uliczek w naszych wioskach w piatki tez
                      przewalaja sie pijane nastolatki, ale zdecydowanie mniej niz w pobliskim
                      miescie, nie mowiac juz o centrum Manchesteru.
                      Tyle ze za to sie placi ciezka kase, za wynajem i Council Tax, wiec oczywiste,
                      ze jesli sie przyjechalo na troche i na zarobek, to raczej sie w takich
                      miejscach nie osiedla.

                      A mrzonki o wejsciu w towarzystwo "na poziomie" radze od razu porzucic - w
                      klasie najwyzszej trzeba sie urodzic, ani wyksztalcenie, ani pieniadze
                      (zwlaszcza pieniadze) tego nie umozliwia. Najwyzej dokad mozna mierzyc, to
                      "upper middle", tylko po co? Zeby sobie samopoczucie poprawic albo poszpanowac?
                      Wartosc czlowieka nie zalezy od miejsca na drabinie.

                      Polskiej mlodziezy bym nie idealizowala, generalizujac ze taka fajna i ambitna.
                      Tez zalezy gdzie. I - niestety - bardzo sie stara w szybkim tempie dogonic
                      tutejsza:(
                    • kingaolsz Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 18.07.08, 12:21
                      No bez przesady Jusp.
                      Wystarczy sie postarac i mozna zyc tu wsrod normalnych ludzi. A jesli filmy sa
                      dla Ciebie wymiernym bankiem informacji to rzeczywiscie masz kiepskie dane.

                      My mieszkamy w okolicy sredniej klasy, bardzo staralismy sie tu zamieszkac
                      wlasnie zeby dzieci mialy dostep do "dobrych szkol, ambitnej mlodziezy i
                      zadbanych rodzin". Moglam siedziec i narzekac, albo ruszyc tylek i cos zrobic.
                      Ludzie sa chetni do kontaktow ( Anglicy), poza paroma bufonami ( ktorzy i wsrod
                      Polakow sa) nie mam zlych odczuc. Zawsze jest z kim pogadac, do kogo sie
                      usmiechnac, tylko trzeba chciec i umiec ( chodzi mi o jezyk - bo dla osob bez
                      znajomosci jezyka jest rzeczywiscie trudno sie dogadac). Sama poszlam tez na
                      studia, zeby wspiac sie nieco wyzej i choc lekko nie jest to trzymam sie mysli,
                      ze to zawsze wychodzi na dobre.

                      A co do glodnych, brudnych, chorych wiecznie dzieci to w Polsce sa ich tony. I w
                      wielu innych krajach na swiecie.

                      • jusp Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 18.07.08, 13:03
                        ...ale mnie ocenilescie .... no dzieki. ... a tak moweicie by nie
                        ogolniac (ha ha ha) ale wlasnie same dalyscie odpowiedz. Wiec co mi
                        nie odpowiada to kastowasc spoleczenstwa. Upper middle class tez
                        jest zamkniete. U nas tak nie jest i tego mi tu brakuje. U nas osoba
                        z najnizszej najubozszej rodziny moze skonczyc najlepsza uczelnie i
                        dorobic sie sporych pieniedzy a jezeli jeszcze wlozy troche wysilku
                        w samorozwoj to wsrod sasiadow mieszcuchow od pokolen nie zostanie
                        zauwazone ze nie ma takiego obycia jak dzieci nauczycieli
                        akademickich czy innych madrych ludzi z miasta. W miescie nie
                        zauwazylam by kogos sie wykluczalo z towarzystwa tylko dlatego ze
                        jest np mniej zamozny.
                        ...ale tak a propos ..co jest dla was wymiarem sukcesu ... co Wy
                        macie na mysli piszac ze mi sie nie udalo. Jestem tu poltora roku.
                        Oboje z mezem pracujemy w zawodzie mamy i ja i on mamy Anglikow jako
                        asystentow. Pracujemy tylko z Anglikami (lub anglojezycznymi Nowa
                        Zelandia Canada Australia) ...mamy wlasny domek, ale czy to jest
                        miara sukcesu. Moze dla kogos dla mnie nie. Ja tesknie za
                        przyjaciolmi za kazdym weekendem spedzanym u znajomych lub u rodziny
                        za bezinteresownoscia tych ludzi no i tak jak mowilam za tym co w
                        Poslce oczywiste ...ze moja corka idzie do kolezanki z klasy sie
                        bawic i ja za to nie place albo ze spedza czas na podworku z innymi
                        dzicmi i ja nie musze tam siedziec i jej pilnowac ... brakuje mi
                        wesolych czystych dziecmi (jakie przyznaje widuje w muzeach gdy tam
                        chadzamy z corka) za dziecmi, ktore mimo wszystko maja w Polsce(wg
                        mnie) wiecej respektu do doroslych i do samych siebie ...niz
                        tu ...tu w Londynie bo tu mieszkam nie chce sie wypowaiadac o malych
                        miasteczkach.
                        • szymama Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 18.07.08, 13:23
                          kurde, to ja dziwnie trafilam. Mam super znajome angielki, dzis
                          nawet jedna wyznala mi "milosc" mowiac, ze tak fajnych ludzi to ona
                          juz daaawno nie spotkala (mowiac o mnie i o mojej rodzinie). Sa
                          super. Zawsze mam do kogo pogadac, posmiac sie, moj syn bawi sie z
                          angielskimi dziecmi i u nas i u nich w domu. szkola jest
                          niepubliczna, ale nie prywatna, jest bardzo dobra, pierwsza w
                          rankingach w naszym rejonie.
                          Ale ja mam zawsze "pecha" trafiac na superowych ludzi.
                        • yoskaiga Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 18.07.08, 13:24
                          Pyskówki niczego sensownego nie wnoszą do dyskusji.
                          Każdy miał, ma, będzie miał inny cel przyjeżdżając tutaj . Jedni zostaną inni wyjadą i wszyscy mają jakieś swoje racje i powody dla takich decyzji. Po co uogólniać? I w Polsce i w Anglii są dobre i złe szkoły, mądre i trudne dzieci. Normalni i normalni inaczej rodzice. Po co tyle jadu? Można zrobić ogromną listę rzeczy za i przeciw, po jednej i po drugiej stronie.
                          Emigracja jest trudna drogą i czasami można z niej zawrócić nie paląc za sobą mostów. A forum ma nas wspierać ,a nie dzielić.

                        • mama5plus Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 18.07.08, 13:57
                          Upper middle class tez
                          > jest zamkniete. U nas tak nie jest i tego mi tu brakuje.

                          A osiedla getta? Szybko przybywajace w W-wie i nie tylko pewnie?

                          Co do zostawiania dzieci zeby sie pobawily... przyklad z drugiej
                          strony: moja siostra mieszka w domku pod W-wa (wiec w PL). Okolica
                          jak najbardziej na poziomie jak przypuszczam w/g Twoich kryteriow.
                          Ma swoja trojke plus notorycznie jakies cudze dzieci w domu. W tym
                          dziecko mamusi ktora jest taka zajeta (zakupami, odpoczywaniem,
                          fryzjerem)ze dziecko jej w domu zawadza i wiekszosc czasu spedza w
                          szkole, na wszelkiej masci zajeciach pozalekcyjnych a po lekcjach
                          albo w dno wolne upychane po sasiadach. Czasem mamusia zapyta czy
                          moze mala zostac a czasem nie zapyta i np siostra nieoczekiwanie
                          zostaje z dodatkowa `pociecha` do towarzystwa na cale popoludnie
                          czy/i wieczor. Czasem widzi mamusie (bywa ze do pary z tatusiem)
                          wsiadajaca do samochodu i wybywajaca na kolejne zakupy terapeutyczne
                          albo do kina lub restauracji. Czasem jednak nie zauwazy (a i dziecko
                          pewnie tez nieswiadome) i guzik mamusie obchodzi ze sasiadka moze
                          miec jakies wlasne plany rodzinne, ktore akurat nie uwzgledniaja jej
                          dziecka na przyczepke. Albo czy dziecko jesc dostanie u sasiadow czy
                          moze niekoniecznie. I przypominam, nie mowimy tu o marginesie,
                          slamsach a o tzw porzadnym osiedlu domkow w okolycy samey stolycy ;)

                          Kurcze! Moze gdyby zaczela kasowac za przechowanie, to by i problem
                          byl mniejszy. ;) Musze jej to doradzic. :)

                          Bo jednak darmowa opieka calodobowa zycie jej mocno zatruwa a tak
                          to by sie mamusia kilka razy zastanowila zanim dziecko by miala
                          podrzucic.
                          Kto wie? Moze matka kolezanki Twojej corki tez zostala nauczona
                          tego ciezkim doswiadczeniem z przechowywaniem cudzych dzieci
                          notorycznie? Bo skad wiadomo ze tylko Ty jedna ja prosilas czy Twoja
                          corka moze sie z jej corka pobawic?? :-)

                          Zarty ( a moze i nie?) na bok....
                          Prawda, mowie o skrajnosci, ale przeciez Ty rowniez.
                          O pomoc czy mozliwosc zostawienia u kogos dzieci czy dziecka
                          prosze naprawde *bardzo* rzadko. Tym niemniej *nigdy* mi sie nie
                          zdarzylo, by ktos pieniadzy sobie zazyczyl, czy je przyjal, nawet
                          jesli je proponowalam. Zwlaszcza ze byly to sytuacje bardzo
                          jednoznaczne gdy dziecko zostalo z kims przez caly dzien (nasz
                          wyjazd na porod) czy sasiadka przyszla noca do nas do domu i zostala
                          z dziecmi(czworka) wiecej niz 24h, do czasu az tesciowa mogla ja
                          zastapic.
                          Ba, brala czesto dzieci do siebie ( z wlasnej inicjatywy)albo na
                          spacery, organizowala im przyjecia urodzinowe z zabawami przeroznymi.
                          Przyklady moglabym mnozyc. To samo mniej wiecej w innych przypadkach
                          (tyle ze bez az takich fajerwerkow) wiec nie byl to wyjatek.

                          Jakos nie natykam sie tez tak znowu ( ano moje dzieci)na te malo
                          ambitna mlodziez ale podejrzewam ze to od miejsca zamieszkania
                          jednak bardzo zalezy.
                          Srednio sobie wyobrazam wychowywanie dzieci w takim Cardiff np
                          gdzie lata temu mieszkalismy, jeszcze z jednym, malenkim dzieckiem
                          krotko. Tu gdzie jestesmy teraz, wyglada to inaczej.
                          I nijak nie przypomina raczej tego co opisujesz.
                          Acz nie ulega watpliwosci ze na dzieci nalezy miec oko. Zwlaszcza
                          na 6letnie bawiace sie na ulicy. I tutaj i w Polsce rowniez.
                        • gypsi Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 18.07.08, 16:45
                          Pomyslalam sobie o czyms jeszcze - jak w Polsce sa traktowani imigranci? Z
                          blizszego i dalszego wschodu? A Czarni? Np. ten lekarz pracujacy w
                          Elblagu/okolicy od kilkunastu lat, niedawno pobity?
                          No to dlaczego mielibysmy sie spodziewac lepszego traktowania tutaj, zwlaszcza
                          przebywajac w specyficznych srodowiskach? Bo my z Polski, to "sie nalezy"?

                          Co nie znaczy, ze trzeba gubic poczucie tozsamosci narodowej i dume.

                          Nabylam wlasnie w Muzeum Wojny wiadomy plakacik
                          en.wikipedia.org/wiki/Never_was_so_much_owed_by_so_many_to_so_few i
                          zamierzam go sobie w gabinecie naprzeciw wejscia na sciane walnac. W razie
                          jakich delikatnych aluzji (bo mnie nikt otwarcie nie odwazy sie zaatakowac
                          przeciez, jeszcze bym jakies swinstwo przeczyszczajace zamiast witamin mogla
                          przepisac;) na temat liczby Polakow w UK czy cos, bede wskazywac nan dyskretnie;)
                          • jusp Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 18.07.08, 17:52
                            co to znaczy lepsza...przed chwila ktos mi napisal ze pewnie mi sie
                            nie udalo. jest mi przykro ze tak mnie oceniasz. Ja wiem swoje. Maja
                            babcia nosila wode ze studni by nas domyc w wakacji i dzien w dzin
                            grzala wode na piecu weglowym i jej sie chcialo. .... Nie
                            przypominam sobie n=by na tej zabitej dechami wsi do szkoly chodzily
                            brudne dzieci ...
                            a co do mamy terapeutycznie jezdzacej na zakupy. to prosze Cie nie
                            mow mi o tym ... w US powszechne jest powiedzonko - wychowywac jak
                            nagielska rodzina - oznaczajace wysylac dzieci do szkoly z
                            internatem (i to dzieci juz 5 letnie)
                            dzieki ze tak mnie ocenilyscie. I szkoda ze mamy dzieci ktore w
                            ogole nie wychodza na podworka sie nie odezwaly ... a zanm takich
                            kilkanascie
                            • jusp Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 18.07.08, 18:00
                              ach jeszcze jedno .... ta mama ktora dodala o 4.5£ wczesniej
                              zostawila u mnie corke i pasierba i ja sie absolutnie zarzeklam ze
                              kasy nie wezme .... no coz moze Wy macie rzeczewiscie wiecej
                              szczescia niz ja.... a moze po prostu zostawilam wspanialych
                              znajomych w Polsce
                              • creativevoyages Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 18.07.08, 18:48
                                Oj, dziewczyny, dziewczyny! Ktos napisal o swoja opnie inna niz
                                wasze odczucia a tu od razu taka lawina zarzutow (nieomal od jednej
                                skrajnosci po druga). Ja dzieci nie mam, ale moja dziewczyna wlasnie
                                zrezygnowala z pracy w szkole. Szkoda ze jej nie widzieliscie.
                                Nauczanie w Londynie jest niezwykle trudne i mowcie co chcecie, ale
                                ja bym tu swojego dziecka do szkoly nie poslal! Milego weekendu :-)
                                • gosiash Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 19.07.08, 00:32
                                  No wlasnie, zgadzam sie z creativevoyages, jusp wyrazila swoje
                                  zdanie i tez nie rozumiem, co sie tak na nia wszyscy rzucili.
                                  Zamiast ja atakowac po prostu piszcie o Waszych doswiadczeniach.
                                  Kazdemu tez zreszta co innego odpowiada. Dla mnie tez podzial na
                                  spoleczenstwo klasowe to chory uklad. Nie znosze tego, ze ktos jest
                                  lepszy bo sie w takiej a nie innej rodzinie urodzil. W Polsce jednak
                                  wiele zalezalo (niestety zalezalo, bo tez sie to zmienia), od
                                  wiedzy/wyksztalcenia/inteligencji a nie od posiadania. I to, ze w
                                  jednym bloku mieszkal profesor i ktos z marginesu powodowalo niejaka
                                  rownowage. Nie bylo takich osiedli gdzie wiekszosc na zasilku, wiec
                                  ambicji zadnych. I owszem, jak sie mieszka na wsi, czy na bogatych
                                  przedmiesciach to jest ok, ale w miastach to juz nie za bardzo.
                                  Pewnie, ze i w Warszawie sa miejsca, gdzie lepiej po zmroku nie
                                  chodzic, ale czy zwrociliscie uwage ile bylo zabojstw w Londynie w
                                  tym roku wsrod mlodziezy? Obawiam sie, ze to co sie tu dzieje, to
                                  niestety bardziej dziki zachod przypomina niz kulturalna Anglie :(
                                  • vierablu Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 19.07.08, 01:51
                                    Zabojstw w Polsce jest wiecej (20 miejsce na swiecie, UK 46).
                                    Innych przestepstw natomiast jest w Polsce 3 razy mniej. Zastanawiam sie jednak,
                                    jaki na te statystyke ma wplyw fakt, ze poscy policjanci zniechecaja obywateli
                                    do zglaszania przestepstw (3 razy bylam w Polsce na policji, za kazdym razem
                                    usilowano mnie odwiesc od skladania zgloszenia). W UK rejestruja kazda pierdole.
                                    W Gliwicach na jednej z komend odkryto skladane przez kilka lat zdjecia z kamer
                                    rejestrujacych przekraczanie szybkosci - policjanci nie wystawiali mandatow,
                                    zeby sobie nie zepsuc statystyki.
                            • vierablu Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 19.07.08, 02:00
                              Jusp: ".przed chwila ktos mi napisal ze pewnie mi sie
                              nie udalo. jest mi przykro ze tak mnie oceniasz. "

                              Niech nie bedzie Ci przykro. W kategorii 'udalo mi sie' znajduje sie przeciez
                              niewylacznie pozycja materialna i zawodowa, ale rowniez nasze zycie prywatno
                              towarzyskie. Sama w pewnym sensie napisalas, ze Ci sie nie udalo - nie udalo
                              znalezc przyjaciol.
                              Ja to rozumiem, bo co prawda na prace nie moge narzekac, ale przyjaciol zadnych
                              tu nie mam. Dlatego tez nie uwazam swojego zycia tutaj za 'pelne' i calkowicie
                              spelnione.

                              Co do brudnych dzieci - ja pracowalam przed laty w Polsce w przedszkolu, pozniej
                              w szkole. Z ta czystoscia polskich dzieci to bym nie przesadzala :). Z wszami
                              walczylismy non stop - wystarczy bowiem, ze jedno dziecko je ma 'na stale' i
                              cale przedszkole co jakis czas musi czyscic glowy.
                            • mama-123 Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 19.07.08, 07:03
                              Jusp,
                              ja czasem tak pisze dosadnie i wiem czasem przesadzam jak moze w
                              tym poczuciem wyzszosci, ktory Tobie zarzucam.Pewnie sie
                              zagalopowalam i na dodatek to chyba malo ma wspolnego z dyskucja,
                              weic przepraszam.
                              Natomiast napisalam wlasnie tak, bo szalenie negatywnie piszesz o
                              tutejszych ludziach w wiekszosci reprezentujacych nizsze warstwy
                              spol. Z Twojego opisu to sa po prostu same brudasy, ich dzieci
                              rowniez. mysle, ze to roche przesadzona opinia, jak rowniez pomija
                              pewne uwarunkowania spol. pomijasz mianowicie to, jak trudno jest w
                              Anglii cos osiagnac jesli rodzisz sie wlasnie w tej warstwie
                              nizszej. Ktos tez o tym wspomina, tu sie trzeba urodzic. Ma sie
                              natomiast szanse na przejscie do klasy sredniej, ale zeby to
                              osiagnac trzeba wiele pracy. Jesli sie wiec ktos na nizinach urodzil
                              i powiedzmy jako dziecko widzi tylko takie standardy zycia,
                              zachowania to pozniej to sie powiela w zyciu doroslym. Niekoniecznie
                              to jest wina tych ludzi, bo to jest wszystko co oni znaja.
                              Natomiast sa tez inne rzeczy , o ktorych wcale nie wspominasz, a
                              ktore sa godne wspomnienia. Mianowicie np praca spoleczna,
                              wspomaganie organizacji charytatywnych. to tez pokazuje, ze ludzie
                              tu sa wartosciowi. Nie sa byle jacy. Sa inni niz Ci, ktorych Ty
                              pamietasz z dziecinstwa albo okresu studiow.inni nie gorsi. Wg mnie
                              to wina systemu.
                              Dziewczyny natomiast tez wspominaja, ze troche idealizujesz Polske
                              i ubrzydzasz UK czy Londyn jesli o nim piszesz. Moja mama zawsze
                              powtarza: DO ludzi - przez ludzi i u mnie to sie sprawdza. Poznalam
                              naprawde wielu wspanialych ludzi, mam znajomych, ktorych moge
                              poprosic o pomoc w opiece nad moimi dziecmi, oni mnie tez. Jedni sa
                              z nizszych warstw, inni ze sredniej i jest git.
                              Moze po prostu za bardzo tesknisz?
                              Zycze Ci by Twoj powrot sie udal i spelnil Twoje marzenia. Jeszcze
                              raz przepraszam, ze moje zupelnie zasciankowe slowa z poprzedniej
                              mojej wypowiedzi.
                    • 7oz Re: powrót do Pl-huuuurrraaa-kto jeszcze? 19.07.08, 02:32
                      "Chodzi mi o to ze wedlug mnie moja corka w Polsce ma szanse
                      > na dorastanie wsrod fajnej ambitnej mlodziezy a tu jest skazana na
                      > angielska marnote. Nie jest tak?"
                      Oj nie bylabym tego taka pewna. Tak mi sie wydaje, ze wiekszosc z nas myslac o
                      polskiej szkole i ambitnej mlodziezy za bardzo kieruje sie wspomnieniami z
                      wlasnego dziecinstwa. Z tego co obserwuje nasza polska mlodziez bardzo szybko
                      sie zmienia i nie rózni sie az tak bardzo od tutejszej. W mojej podstawówce nie
                      bylo potrzeby, zeby zatrudniac ochroniarza a przed szkola nie stal diler a teraz
                      owszem. Czy nikt juz nie pamieta niedawnych tragedii dzieci z polskich
                      gimnazjów? Samobójstwa wywolane znecaniem sie kolegów, pobicia, publiczne
                      ponizanie i seksualne wykorzystywanie kolezanek z klasy, nagrywanie tego typu
                      zdarzen dla zabawy na komórke? Czy to jest fajna ambitna mlodziez? Nie mówie, ze
                      w Polsce gorzej ale nie idealizujmy polskich szkól.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka