Problem z glosna sasiadka

28.07.08, 14:01
Witam , potrzebuje dobrej porady jak nie zwariowac we wlasnym domu,
ktory zreszta kupilismy zaledwie miesiac temu. Sprawa jest taka, ze
mamy niemilosiernie glosno mowiaca sasiadke-nie jest
kobieta "umyslnie szkodliwa", taki ma sposob bycia. Owaz pani nie
pracuje, siedzi od 10 rano do 12 w nocy przed domem, pali papierosy
(pod moim oknem zreszta i caly dom mi smierdzi),no ale jest u
siebie i codziennie robi grila-zapachy ponownie. Do tego dochodza
glosne rozmowy, smiechy i spotkania polowy osiedla wlasnie pod moim
domem. Wiem, ze zabronic jej tego nie moge, zwrocic uwage ? Nie
chce od razu stwarzac sobie wroga .Ponadto nasza sypialnia jest
dokladnie nad drzewiami wejsciwymi i spac sie nie da. O 22 chcialby
maz isc spac , ale jak? Dzieci maja spokoj bo od podworka jest
calkowita cisza. Swiruje juz ,bo czuje sie jak niewolnik we wlasnym
domu; mam dola, ze takie nawet chwili spokoju nie bedziemy miec i
zupelnie nie widze rozwiazania. Co zrobilybyscie na moim miejscu?
Czy mam jakies prawo w takiej sytulacji? Bede wdzieczna za rady .
    • olimpia_b81 Re: Problem z glosna sasiadka 28.07.08, 14:29
      porozmawiac z nia??
      wytlumaczyc?
      grilla nie zabronisz ale rozmow pod domem czy palenia papierosow raczej mozesz zabronic(proszac:))

      dowiedziec sie czy jest wlascicielka domu,bo u nas byla sytuacja,ze mialam glosnych sasiadow,ktorzy wynajmowali mieszkanie od agencji i ktos sie na nich poskarzyl.
      agencja ich upomniala a gdy sie nie zastosowali do prosby-nie przedluzyla umowy najmu.
    • kingaolsz Re: Problem z glosna sasiadka 28.07.08, 14:55
      Nie pociesze Cie :(
      My mielismy glosnych i uciazliwych sasiadow ( wynajmowali swoje, a my bylismy
      wlascicielami swojego). I nic nie dalo sie zrobic niestety. Ani ich landlord,
      ani council...
      W rezultacie po 2 latach, w czasie ktorych nie wolno nam bylo sprzedac domu
      sprzedalismy i teraz zyjemy w cudownym spokoju. Szukajac kolejnej nieruchomosci
      baaaardzo sprawdzalismy sasiadow ( jezdzilismy w roznych porach).
      • kalpa Re: Problem z glosna sasiadka 30.07.08, 06:27
        Nio, niestety:((((((
        Kupując lokum, kupujesz sąsiada i jego znajomych:((( W Polsce mieszkalismy wśród
        zyczliwych nam sasiadow, ktorzy lubili nasze nasze dzieci, a pani mieszkająca
        pod nami byla przygłucha i nie przeszkadzalo jej bieganie moich milusińskich.
        też gadala glośno, ale dalo sie wytrzymać. I było ok.
        Tutaj też trafilismy dobrze, bo mamy miłych sasiadów i niegłośnych, a ja pilnuje
        swoich rozbrykańcow, żeby nie halasowali, wiec jest dośc przyzwoicie z każdej
        strony.
        Za to moi znajomi mają koszmar od dluzszego czasu, bo mieszkają obok rodzinki z
        dziecmi, których nikt nie uczył, że trzeba zachować wstrzemiężliwość w krzykach
        ze względu na innych. Koooooszmar!
        I nic nie mogą zrobić, bo tutaj nie wolno dzieciom zwracać uwagi, bo przecież to
        nie fair i wogole rasism, seksizm etc, a rodzice mają w d..., że ich dzieci sa
        uciążliwe dla otoczenia. I jak sie komuś nie podoba, to won do swojego kraju...
        Znajomi maja umowe jeszcze na rok
        • moncik32 Re: Problem z glosna sasiadka 30.07.08, 09:43
          Kalpa a nie opowiadasz aby o dzieciach siostry mojego meza? mieszkaja w bloku
          ale w Polsce,sasiedzi sa naprwade biedni. ja po godzinie wychodze z bolem
          wszystkiego od tych wrzaskow.
          my omal nie kupilismy domu ,gdzie sasiedzi mieli 5 nastolatkow i psa.
          ogladalismy ten dom zawsze w dni kiedy dzieci byly w szkole az pewnego dnia
          pojechalismy w sobote. i czar prysl.
          mam nadzieje,ze w tym ktory kupilismy takie niespodzianki nas nie czekaja.klucze
          dostaniemy w piatek i przeprowadzka nas czeka na wlasne smieci wreszcie!!!!1
Pełna wersja