anajane
10.08.08, 16:53
Witam,
troche podczytywalam to forum a teraz prosze o rade moze o
spojrzenie z innej strony.
Do Anglii przyjezdzalam w czasie wakacji do pracy, poznalam
mezczyzne (obcokrajowiec, nie brytyjczyk).Strasznie sie zakochalam i
przeprowadzilam na stale.Zaszlam w ciaze.Synek ma juz 14 miesiecy.Na
poczatku sie nam ukladalo ale coraz czesciej dochodzi do
zgrzytow.Maz pracuje w fabryce, ja dorabiam w weekendy.Problemem
jest mieszkanie.Obecnie mieszkamy my, jeszcze jedna rodzina i 2 inne
osoby.Mieszkamy w jednym pokoju, niedlugo zwolni sie 2 i bedziemy
mieli 2.Przeniose tam synka.Sek w tym ze serce mi sie kraja .On
chcialby chodzic, biegac a ja trzymam go w 1 pokoju.Na dol tez nie
moge go puscic bo brudno.Kiedy mowie to mezowi to on sie obrusza i
mowi ze nie ma tyle pieniedzy zeby sobie pozwonic na mieszkanie
samemu w tym kraju!A swoje pieniadze wysyla do kraju pochodzenia,
tam inwestuje.A ja nie chce mieszkac tam gdzie on.I w ogole dla
niego anglia jest okropna i nie jest tu szczesliwy.Przacuje bardzo
duzo 12 godz.Niedawno dostal propozycje pracy jako contract manager
ale za ta sama stawke (£8)wiec zrezygnowal bo nie moglby miec
nadgodzin.Ile ja sie natlumaczylam zeby nie rezygnowal!Byl w anglii
nielegalnie i nigddy nie byl w Polsce.Z tego powodu mi
smutno.Oddalamy sie od siebie - ja mam polskie kolezanki on
znajomych ze swojego kraju ktorzy nie mowia po anglielsku.Wiec nie
odwiedzamy ich razem.Chcialbym zeby sie ukladalo, dla niego
rzyjechalam do anglii.Jestem juz tak zdesperowana ze wysylam cv do
Polski i mysle o powrocie.Ale czy to jest wystarczajacypowod zeby
pozbawiac dziecko ojca?Pelnej rodziny?Dodam ze ojcem jest troskliwym
i kochajacym.Mezem tez byl...
I prosze darowac sobie komentarze ze moglam myslec wczesniej...bo my
juz jestesmy rodzina i za pozno zeby cofnac czas