oszczedzacie swiadomie?

14.09.08, 15:49
wiem wiem...zawsze sie mysli na zakupach szczegolnie spozywczych aby
wydac jak najmniej kasy..ale czy swiadomie..np czegos nie bierzecie
z polki wiedzac ze mozna sie bez tego obyc ...czy siagacie to tansze
troszke gorszej jakosi aby w ten sposob wydac mniej kasy..
tak mnie cos nalecialo z tematem bo czytalam angielskie forum matek
i tam kobiety spanikowane pisza jak teraz jest zle jak oszczedzaja..
kolezanka -Polka tez caly czas narzeka jaka teraz drozyzna wszedzie
ze kiedts za 100 funtow mozna bylo zrobic duzo wieksze zakupy niz
teraz..
zgadzam sie z tym wszystkim..
tak przez moment zastanawialam sie jak moge zaoszczedzic na
zakupach..nigdy nie bylam rozrzutna kupuje co potrezebne ...sama
gotuje..wykorzytuje co ma w lodowce by nie wyrzucac..co jeszcze
mozna zrobic?
    • carmelaxxx Re: oszczedzacie swiadomie? 14.09.08, 16:10
      to zalezy, kupuje rozne produkty czesto na wyprobowanie i jesli tanszy
      odpowiednik mi podpasuje to czemu nie? zwracam uwage na jakosc ale na cene tez .
      Oszczedzam gownie kupujac opakowania wieksze czyli np duza butelke oleju zamiast
      2 mnijszych.
      • misi24 Re: oszczedzacie swiadomie? 14.09.08, 17:12
        Muszę przyznać, że na jedzeniu staram się nie oszczędzać, kupuję produkty często
        droższe, ale wyższej jakości. większe zakupy robimy raz w tyg, a tak to tylko
        chleb czy mleko, jak zbraknie. W sklepie PL kupuję zazwyczaj chleb i wędlinę,
        czasami coś dla małego. Pierogi czy takie tam sama robię, zawsze to taniej i
        zabawa z młodym to tez ważne. A i najważniejsze dużo owoców i zawsze do obiadu
        mam jakiś kalafior czy fasolka(gotowane) mały lubi więc nie żałuję. Potrafię
        odmówić ciuchów, zabawek(i tak już tego pełno) ale ale najedzeniu myślę, że nie
        warto oszczędzać. Pozdrawiam
        • yoskaiga Re: oszczedzacie swiadomie? 14.09.08, 21:14
          U mnie z oszczędzaniem jak z odchudzaniem: OD JUTRA!
    • julia_uk Re: oszczedzacie swiadomie? 14.09.08, 21:26
      Nie oszczedzam na jedzeniu. Jemy to na co mamy ochote.Obiady gotuje
      tylko z mies organic. Owoce tez najlepsze. A wszystko dlatego,ze
      jest dziecko. Slodycze tez lubimy i wcinamy:)
    • monika_i Re: oszczedzacie swiadomie? 15.09.08, 14:42
      ja moze nie oszczedzam, ale kupuje swiadomie :) kiedys kupowalam na
      co mialam ochote i potem jedzenie sie marnowalo, teraz robie
      jadlospis na tydzien i wiem co mam kupic zeby wszystko wykorzystac.
      jak zostanie to mroze.
      mieso kupuje albo organic albo halal, jajka free range, mleko od
      dostawcy. nie kupuje juz ogromnej ilosci warzyw i owocow bo szybko
      sie psuja, wole kupic na co dwa dni targu niz wyrzucic.
      nie jemy juz tak czesto na miescie, ograniczylismy spozycie pizzy
      czy kebabow, zadnych gazowanych napojow czy pieciu rodzajow ciastek.
      kupuje duze opakowania ryzu, cukru i soli, oleju , co sie nie psuje
      to w ilosciach maxi.jezeli mam ochote np na szparagi, to mysle nad
      dwoma daniami, z rosolu np robie na drugi dzien pomidorowke a z kury
      salatke z ananasem, warzywa miksuje i mam dla malego na obiadek.

      nie uwazam ze drozsze znaczy koniecznie lepsze, patrze na sklad
      produktu i wtedy decyduje ktory wybiore. jezeli np tunczyk w oleju
      ma jeden 78% ryby a drugi 90% to wybiore ten drugi, ale jezeli
      roznica mala a cena duza, to biore tanszy.

      aha, odkad robie jadlospis to duzo wiecej i ciekawiej gotuje, np
      zupe z brokulow,dyni czy porow, kiedys by mi sie nie chcialo. i nie
      jest tak, ze jak napisane ze we wtorek rosol to ma byc rosol i
      basta. moze byc w srode lub piatek, tylko musze pamietac i dokupic
      co potrzeba .
    • mama-123 Re: oszczedzacie swiadomie? 15.09.08, 15:26
      Oszczedzanie to niestety teraz koniecznosc nie tylko ze wzgledow
      finansowych, ale i ze wzgledu na srodowisko. W UK niestety 30%
      kupowanego jedzenia jest wyrzucane:(
    • ewag12 Re: oszczedzacie swiadomie? 16.09.08, 11:09
      Z tym oszczedzaniem jest coraz gorzej a z drugiej strony nie mamy
      wyjscia - zaklad meza przezywa kryzys finansowy, zwalniaja ludzi,
      zlikwidowali wszelkie nadgodziny i nie wiadomo jak bedzie...
      U mnie tez funkcjonuje jadlospis na tydzien bo najgorsze dla mnie w
      gotowaniu jest wymyslanie "co dzis ugotowac?", ciuchy dla dzieci na
      wyprzedazach z mysla o nastepnym juz roku, wieksze ekonomiczne
      opakowania zywnosci, duzo rzeczy kupuje przez internet jak np.
      sprzet, czesciowo zabawki, szukam okazji cenowych itp
    • mama5plus Re: oszczedzacie swiadomie? 16.09.08, 12:08
      Ja ogolnie nie lubie wywalac niepotrzebnie pieniedzy.
      Wole w zamian za to czas ktory mi pozostaje do dyspozycji zamiast
      uganianie sie za dodatkowym wkladem do budzetu w celu przeznaczenia
      go na rzeczy ktore mi sa zbedne.
      Taka pokretna filozofia ale w zyciu mi sie sprawdza. :)
      Poza tym serce mi sie kraje gdybym miala jedzenie wyrzucac.
      Taki chyba wplyw wiejskiego wychowania ;)
      M in dlatego mamy kury na stanie, bo to najlepsze maszyny
      recyklingowe jesli o jedzenie chodzi ;-P
      Na jedzeniu z jednej strony nie oszczedzam. Jesli o jakosc chodzi.
      Natomiast z drugiej strony i owszem. Zupelnie niezamierzenie tak
      wyszlo bo odkad kupujemy z lokalnych, dobrych zrodel to nam wydatki
      na zywnosc znacznie spadly. Pewnie tez dlatego ze lokalnie i
      sezonowe wiec taniej i sami w zw z tym sporo przetwarzamy, nie
      kupujemy gotowcow ani polfabrykatow bo wole wiedziec co tam w srodku
      jest. Naprawde malo w naszych zakupach kilkuskladnikowych produktow
      jest.
      I w efekcie taniej wychodzi. Pewnie stad te mniejsze wydatki.
      Niektore rzeczy po cenach hurtowych, np warzywa z farmy
      biodynamicznej wypadajace taniej niz te nieekologiczne z
      supermarketu.
      Nie kupujemy zadnych smieci typu batoniki,roznej masci platki
      sniadaniowe w ktorych wiecej cukru czegos innego a dodatkowo
      pobudzajace nadmierny apetyt wiec i z tego wzgledu wydatkis ie
      zmniejszyly i rzeczywiscie spore oszczednosci sie pojawily na
      koncie. Te wydajemy na przemyslane potrzeby badz orzyjemnosci.
      Oszczedzamy elektrycznosc i wode w miare mozliwosci-tu z
      powodowideologicznych. Z tych samych powodow nie lubie podtruwac
      powietrza wozac cztery litery wszedzie gdy mam inne wyjscie wiec
      przy okazji tez oszczedzamy na paliwie np oraz rezygnujac z
      zagramanicznych eskapad ;) na rzecz bardziej swojskich.
      Z drugiej strony moznaby powiedziec ze nie oszczedzam bo np
      ostatnio wybulilismy na porzadne ekologiczne zarowki imitujace
      swiatlo dzienne ;)
      Ale na dluzsza mete to jest oszczednosc i owszem. O samopoczuciu
      zima nawet nie wspomne. No wiec raczej kolejna inwestycja.:)
      Podobnie jak kule do prania.
      Chetnie bym jeszcze zainwestowala w panele sloneczne.:)

      • ewmag Re: oszczedzacie swiadomie? 16.09.08, 12:16
        Mama5plus, co to za zarowki imitujace swiatlo dzienne?
        • gypsi Re: oszczedzacie swiadomie? 16.09.08, 12:42
          No wlasnie, co to?
          Z checia bym takie przynajmniej w tzw. "salonie" zamontowala, bo brak swiatla
          oststniej zimy zaczal nam doskwierac.
        • mama5plus Re: oszczedzacie swiadomie? 16.09.08, 17:48
          www.amazon.co.uk/EcoZone-Biobulb-100-Watt-bayonet/dp/B000F5FNXE

          www.ecozone.co.uk/product_info.php?products_id=487
          my poprzedniej zimy kupilismy pare i przysieglam sobie ze na kolejna
          wiekszosc wymienimy.

          Gosiash, moim zdaniem te kule sa super. Oczywiscie nie bardziej
          skuteczne niz proszek enzymatyczny (ale tego nie stosuje), nie ma
          sie co cudow spodziewac.
          W/g mnie tak samo skuteczne jak nieenzymatyczny czy ecover.
          Gorsze plamy wywabiam czyms mocniejszym, podobnie jak wtedy gdy
          uzywalam proszku zreszta.
          Biale od czasu do czasu piore z dodatkiem sody bo ona ma
          wlasciwosci wybielajace (do proszkow tez cos do wybielenia jest
          dodawane)
          Zdrowsze dla skory bez dwu zdan i dla kieszeni tez absolutnie (ich
          koszt to koszt proszku dla nas za srednio 1-2 miesiace. Kupilam w
          styczniu i nadal uzywam choc piore srednio 1-2x dziennie.
          Minus koszt plynow do plukania i chusteczek do suszarki bo jedne i
          drugie przestaly byc konieczne (po proszku pranie strasznie
          szorstkie wychodzilo, zwlaszcza ze mam twarda wode)
          Wychodzi miekkie, swieze i czyste.
          Pierze sie w nizszej temperaturze (30-60st). Efekt jest lepszy
          jesli mniej sie zaladuje tak by mogly swobodnie latac.
          Jak dla mnie pranie z kulami w temp 40st przez 32 minuty daje taki
          efekt jak w 60st z proszkiem nieenzymatycznym przez 120 min.
          probowalam tez prac w orzechach. Tez OK ale kule na moj gust
          poreczniejsze i tansze chyba. Jedyne co to ze srubki podobno rdza
          zachodza z czasem i po dluzszym uzytkowaniu ciezko je rozkrecic zeby
          nowy wklad dodac. Na mojej jednej widze cos takiego. Zobaczymy. W
          najgorszym wypadku kupie nowy zestaw choc to mniej eko bedzie.

          Z farmami to chyba najlepiej poczta pantoflowa wywiad
          przeprowadzic. Ja w ten sposob znalazlam najlepszego rzeznika (na
          farmie wlasnie).
          Akurat mieso troche drozej wychodzi chyba niz supermarketowe ale
          mieso z tej farmy jest sprzedawane w lokalnych sklepach i na farmers
          market- duzo drozej. W ich wlasnym sklepie kupujemy po bardziej
          atrakcyjnej cenie a juz pol swiniaka czy caly wychodzi naprawde OK.
          Nam akurat to na reke bo wieksze potrzeby mamy, ale znajomi idac w
          nasze slady kupuja np polowke wspolnie z kims innym. A i cwiartka
          tez atrakcyjnie cenowo wypada.
          Warzywa z farmy biodynamicznej. Oni sprzedaja ogolnie do sklepow
          farmowych ale zadzwonilismy i okazalo sie ze nie ma problemu by i
          nam po hurtowej cenie sprzedali i dowiezli gratis przy okazji dowozu
          do sklepu w poblizu.
          Owoce na PYO u nas sa tansze niz w sklepie, 4x taniej niz w tesco
          (truskawki) Maliny i inne tez taniej wychodza. Plus przyjemnosc z
          tym zw. :)
          Truskawki tez kupujemy na przerob hurtowo u duzego producenta. tez
          po prostu zadzwonilismy z pytaniem. Sa to tzw seconds czyli
          niewymiarowe np.
          W sezonie 60p/funt
          Jablka od znajomego farmera. Podobnie czeresnie, szparagi, fasolke np
          Miod, dziczyzne, jagniecine.
          Reszta to juz grzecznosciowe gratisy :) np gdy ktos ma nadmiar (M.
          wlasnie przytachal 2 skrzynki cooking apples z sadu znajomego ktory
          nie ma czasu na zrywanie ich).
          Juz roznych dziwnych odkryc kulinarnych dokonalam tym sposobem :)
          Ogolnie najlepiej lokalnych wypytac, albo podzwonic po okolicy.
          No i oczywiscie o wiejskich przydroznych drzewach i krzakach nie
          wspominam. Pyszne konfitury z rozy i apple & blackberry crumble na
          nich rosna ;)
          Jedyne czego nie znalazlam to chyba mleko od krowy :) ale to raczej
          nie do pzreskoczenia bo rozne obostrzenia maja teraz.
          • mama5plus Re: oszczedzacie swiadomie? 16.09.08, 18:03
            tu o kulach i opinii troche:
            www.ethicalsuperstore.com/reviews/ecozone/eco-balls/
            www.smartplanet.com/reviews/household/10000588/overview/ecozone-ecoballs.htm
            www.grownupgreen.org.uk/news/?id=802
            i duzo wiecej mozesz wygooglowac
          • gosiash Re: oszczedzacie swiadomie? 16.09.08, 19:28
            Dziekuje bardzo za tak obszerny opis. W kule to sie chyba wkrotce
            zaopatrze, a co do jedzenia, to zaluje, ze nie jestem Twoja
            sasiadka ;)
      • gosiash kule do prania - mama5plus 16.09.08, 13:00
        To ja sie jeszcze z kulami podlacze. Rzeczywiscie to dziala? Bo juz
        sie kilka razy w sklepie zastanawialam, ale wlasnie nie mialam
        pewnosci czy dziala, czy tylko taki chwyt reklamowy.
        A i jeszcze wypytam o te farmy ekologiczne. Gdzie ich szukasz, a
        moze raczej jak? Bo ja szczerze powiedziawszy jak juz jakas znajde
        to sie okazuje, ze duzo drozsza od nawet produktow organic ze
        sklepu! Wiec jak Ty to robisz, ze Ci taniej wychodzi? Mnie nawet
        pick your own sprawia wrazenie jezeli nie drozszego to prawie w
        identycznej cenie co sklep. Wiec jak najlepiej wyszukiwac prawdziwie
        ekologicznych farm w okolicy. Masz jakies sposoby, czy na czuja? ;)
        • spaola76 Re: kule do prania - mama5plus 16.09.08, 16:34

          a co to są te kule do prania??? bo ja nie w temacie jestem???
          dziekuje
      • monika_i mama5plus 16.09.08, 14:19
        a moze turbiny? clear skies dofinansowuja projekt, u mnie nie
        przejdzie bo dom wynajmowany i niedlugo sie wyprowadzam, ale jak juz
        bede na swoim to sie o to postaram.
      • agazat Re: oszczedzacie swiadomie? 17.09.08, 12:11
        Oszczedzam i wcale sie tego nie wstydze :) Nie ide tez na jakies
        ogromne kompromisy, rodzina na tym nie cierpi.

        Kilka moich sposobow oszczedzania - wlasnie wrocilam z zakupow i tak
        mnie jakos naszlo ...

        - kartki bozonarodzeniowe - kupuje po swietach na kolejny rok; sa
        sporo przecenione, wybor wciaz duzy

        - kartki okolicznosciowe - no tak juz mam, ze lubie je wysylac;
        zwykle kupuje normalnie w sklepach z kartkami (lubie wybrac cos
        specjalnego dla konkretnej osoby), ale np ostatnio w jednym z
        charity shops znalazlam niezle kartki (tzn ciekawy design i dobry
        papier i druk) w super cenie (3 za 99p) i zaopatrzylam sie na zapas;
        przydadza sie zwlaszcza na urodziny kolegow moich dzieci

        - prezenty (zwlaszcza na Boze Narodzenie) - mam na nie oczy otwarte
        caly rok, zwykle w grudniu juz nie musze nic dokupowac

        - mam male dzieci, ktorym jest absolutnie wszystko jedno, czy
        dostaja ubrania i zabawki nowe, czy uzywane, wiec namietnie nabywam
        dla nich rzeczy na Ebay/charity shops/car boot sales; kupuje nowe,
        jesli akurat nie moge dostac czegos z drugiej reki a jest mi to
        niezbedne, albo jesli lepiej jest dla dziecka miec te rzecz nowa (np
        buty, ale uzywanymi w dobrym stanie nie gardze, zwlaszcza gumowce
        czy jakies pepegi do latania po ogrodku); problem sie zacznie jak
        beda starsze, ale na razie sie tym nie martwie :)

        - inne rzeczy uzywane - DVD, CD, ksiazki, ubrania czasem tez - jesli
        tylko cos mi sie wymysli miec z tej kategorii, staram sie najpierw
        znalezc to z drugiej reki albo na wyprzedazach czy przez internet

        - subskrypcje - poniewaz glownie robimy zakupy w Tesco, mamy ich
        karte sklepowa i zbieramy punkty; kiedy przychodza kwartalnie kupony
        (zwykle ok £20), przeznaczamy je na kupony do Blockbuster (wychodzi
        £1 za wypozyczenie filmu), prenumerate roczna jakiegos magazynu
        (teraz akurat Marie Claire za niecale £9 rocznie - lubie poogladac
        czego nie bede nosic w danym sezonie :), zbieram tez kupony na
        przyszloroczny wypad do Legoland - normalny bilet wstepu na 1 dzien
        kosztowalby nas wszystkich ok £100, w kuponach tylko £25

        - bilety sezonowe - do lokalnych atrakcji np Dairy Farm czy theme
        park, jesli wiemy, ze bedziemy tam regularnie chodzic z dziecmi;
        majac taki bilet mozemy tam wpasc na godzine czy dwie, na lunch i
        aby dzieciaki sie troche rozerwaly w ciekawym miejscu; wlasnie
        zakupilam bilety na wystawe fotografii Annie Leibowitz - 2 for the
        price of 1 na wstep zaraz po otwarciu galerii

        - jedzenie - staramy sie odzywiac zdrowo i swiadomie, obywamy sie na
        co dzien bez rzeczy typu czipsy czy duze ilosci slodyczy (te wole
        jesc rzadziej i mniej, ale dobrej jakosci), prawie nie jemy wedliny,
        nie kupujemy gotowych pieczonych mies, wody mineralnej czy sokow
        owocowych; staramy sie kupwac produkty brytyjskie i sezonowe,
        odpadaja np truskawki w zimie; mniej ale lepszej jakosci dotyczy
        zreszta wielu innych produktow, np miesa (nie jemy codziennie, a gdy
        maz jest na morzu nie jem go prawie wcale, za to chetnie zaplace
        wiecej za mieso lepszej jakosci), lodow, chleba. Poza tym na
        szczescie jestesmy wszystkozerni, mamy wiec wiekszy wybor. Taka np
        watrobka jest pyszna i niedroga, a moj angielski maz za nia przepada
        (z cebula i jablkiem, mniam), wiec jest juz dobry tani obiad :)

        - reduced price - zawsze sprawdzam w supermarkecie polki z
        przecenionymi towarami, czesto cena jest zredukowana np polowe
        jedynie z powodu wgiecia w puszcze czy kartonie; szukam przecen
        towarow na granicy waznosci, czesto je mroze zaraz po zakupieniu (np
        chleb, mieso - tylko free range z Waitrose jesli akurat sie trafi,
        normalnie kupujemy mieso o lokalnego rzeznika, jest super, i sklep i
        sam rzeznik); kupuje jednak tylko te towary i marki, ktorych
        uzywamy, a nie jakiekolwiek produkty tylko dlatego, ze sa przecenione

        - BOGOF - jw, jesli w takiej ofercie (albo half price) sa produkty,
        ktorych uzywamy, kupuje je, czasem nawet w wiekszej ilosci, jesli
        latwo sie przechowuja

        - ogrodek - moj maz zlapal bakcyla ogrodnictwa i w tym roku zbieramy
        plony jego hobby, pieknie obrodzily pomidory, salata, marchew, bob,
        fasolka szparagowa (to moja dzialka, w przyszlym roku posadze jej
        wiecej), ziemniaki (tylko 3 donice niestety, ale na kilka posilkow
        wystarczylo), cebula i czosnek, czekamy na pasternak i kapuste; nie
        bylismy calkowicie samowystrczlni jesli chodzi o warzywa, nie mamy
        na nie az tak duzo miejsca, ale hobby jest fajne, dzieciaki lubi
        pomagac tacie w ogrodku, no i satysfakcja duza :)mamy tez ogrodek z
        ziolami, koperek i natke pietruszki mroze na zime

        - zarowki energooszczedne - powoli wymieniamy zwykle na tekie
        wlasnie, tez mozna je dostac w ofertach typu BOGOF

        - wlasny lunch - nie zawsze wychodzi, ale jesli gdzies sie wybieramy
        na dluzej zabieramy swoje jedzenie

        - energia i gaz - nie zostawiamy urzadzen na opcji czuwania, woda
        grzeje sie 2 razy dzienne po 1h czy nawet pol (maz ustawil, wiec
        nawet nie wiem); na herbate czy kawe gotujemy tylko tyle wody, ile
        potrzeba; bierzemy prysznic raczej niz kapiel w wannie (ja szczerze
        mowic za kapielami w wannie nie przepadam tak czy owak, wole
        prysznic)

        - tanie sklepy - Primarku i podobnych nie lubie ze wzgledow
        ideologicznych, ale np do Lidl zagladam czasem (mam po drodze z
        pracy) i kupuje u nich np proszek do prania non bio (5,13kg za
        £5.99, nie drazni wrazliwej skory syna i dobrze pierze), chusteczki
        higieniczne (przetwarzamy ich olbrzymie ilosci, nie musza byc super
        miekkie, z balsamem i w slicznym kolorowym pudelku), wkladki
        higieniczne, platki kosmetyczne (dobre jakosciowo i tanie)

        Pewnie jeszcze kilka rzeczy by sie znalazlo ... I zeby bylo jasne -
        nie spedzam swojego zycia myslac o i polujac na okazje. Staram sie
        jedynie dokonywac swiadomych wyborow, jesli przed nimi staje.
        Pozwalamy sobie na wyskoki, np jak nas najdzie na lunch w pubie w
        New Forest, to go tam zjemy; jak zachoruje na jakies buty to je
        sobie kupie (nie jestem jednak maniaczka); jak wychodzmy na drinka
        czy kolacje, to nie zalujemy sobie rzeczy, ktore lubimy. Wolimy
        jednak, aby to byly treats, a nie regularne wyskoki.

        No i sa pewne drobiazgi, gdzie nie ma miejsca na kompromis - np
        banany/kawa/cukier tylko Fairtrade, czekolada tylko gorzka 70%.

        Czesto tez przy podobnych watkach na innych forach pojawiaja sie
        glosy, ze jestesmy zylami, dusigroszami itp i to mnie wkurza.
        Oszczedzanie jest postrzegane jako cos wstydliwego i powszechna jest
        opinia, ze jesli ma sie pieniadze, to powinno sie je wydawac bez
        ograniczen. Dobrze, ze wsrod nas tutaj sa osoby, ktore mysla
        inaczej :)

        Pozdrawiam serdecznie :)
        • mama-123 Re: oszczedzacie swiadomie? 17.09.08, 12:23
          To ja dodam jeszcze jeden pomysl na karki swiateczne, pomysl od
          mojej znajomej. Po swietach nie wyrzucamy kartek, tylko zostawiamy
          prawie wszystkie. Na przyszly rok corki zrobia z nich karki dla
          swoich kolezanek/kolegow z klasy. Czasem wykorzystuja glowna strone
          karki, czasem tylko wycinaja kawalek. Naklejamy to na jakas inna
          kartke (najlepiej sztywna i ladna oczywiscie) i powstaje zupelnie
          nowa kartka. Taki nasz maly re-use, ale zawsze to mniej smieci
          wyprodukujemy i dzieci maja swietna zabawe.
          • mama5plus Re: oszczedzacie swiadomie? 17.09.08, 23:47
            mama-123 napisała:

            > To ja dodam jeszcze jeden pomysl na karki swiateczne, pomysl od
            > mojej znajomej. Po swietach nie wyrzucamy kartek, tylko zostawiamy
            > prawie wszystkie. Na przyszly rok corki zrobia z nich karki dla
            > swoich kolezanek/kolegow z klasy.

            A co prawda to prawda. najlepsze kartki wychodza z elementow
            zaczerpnietych z tych zeszlorocznych wlasnie ;)

            Natomiast ostatnio na naszej lokalnej kawiarence freecyclingowej
            ktos podal przyklad mocno kontrowersyjnego recyclingu w wydaniu
            chinskim...EKHEM....gumki do wlosow dla dzieci zrobione
            z...uzywanych prezerwatyw :-}
            inventorspot.com/articles/china_takes_importance_recycling_8597
          • m0nalisa Re: oszczedzacie swiadomie? 18.09.08, 00:58
            podziwiam was z tym zdrowym jedzeniem, nie pomyslalam prawde mowiac by poszukac
            np rzeznika mimo ze mi tu go brak bo jakkolwiek miesa typu schab sie nie boje
            ale mielone maja tu koszmarne- kupuje w polskim sklepie.
            staram sie gotowac zdrowo, na miescie nie jadamy, czasem raz na miesiac czy dwa
            kusimy sie na wyzerke w kfc. ale ja po linii jade tesco i juz...
            o0woce tez stamtad albo co czwartek z targu- choc kilka razy sie nacielam.
            nie kupuje tylko tanizny ale czesto wybieram tanszy produkt ale sprawdzony juz-
            wszystko metoda prob i bledow.
            oszczedzam kupujac wieksze pojemnosci oliwe, proszki i takie tam.
            staram sie by kuchnia byla roznorodnma a i tak czesto mam dylemat co na obied-
            chyba zrobie tak jak wy ze tydzien sobie obmysle i juz.
            ale lubie miec zapasy- raz na jakis czas kupuje miesiw troche i wrzucam do
            zamrazary- kiedy nie mam pomyslu to to wykorzystuje wiec mam stale rotacje w
            lodowce.
            pomrozilam tez owoce truskawki i maliny kiedy byly najlepsze.
            niby nie oszczedzam ale uwazam ile i co kupuje.
        • mama5plus Re: oszczedzacie swiadomie? 17.09.08, 19:21
          agazat :)
          Pod wiekszoscia moglabym sie z czystym sumieniem podpisac. :)
          Prawie bo kartki robimy sami, prezenty swiateczne i nie tylko tez
          niejednokrotnie wlasnym sumptem a dla siebie nawzajem nie lubimy
          kupowac czegos tylko dlatego ze jest okazja.
          No i watrobki moj angielski maz w przeciwienstwie do Twojego,
          pasjami nie lubi. Ja zreszta tez nie przepadam.
          Podobnie za galareta z nozek, nerkami itp.
          Ale za to lubi eksperymentowac z innymi podrobami. Ostatnio np
          zachecil dziecie najmlodsze do jajecznicy na mozdzku 8-0 I to na
          tyle skutecznie, ze junior codziennie by jadl gdybysmy jakies stale
          zrodlo swinskich mozdzkow mieli ;-)
          Ale ten ogrodek i kury bym jeszcze dodala ;) i ziola i miod miejmy
          nadzieje niedlugo i owoce.
          I np ostatnia wizyta w Port Lympe za kupony Tesco itd itd, no to
          wszystko wypisz, wymaluj ;)

          I umilowanie do oszczedzania tez chyba podzielamy :)
          To moje hobby niemalze. ;)
          Jesli mozna cos taniej to dlaczego drozej. Z tego samego powodu
          zawsze porownuje ceny on line i niejednokrotnie przy wiekszych
          zakupach zwlaszcza ladnych pare setek sobie zaoszczedzilismy
          Ostatnio brat sie zdziwil gdy przy wyboze pralki niezbyt drogiej
          skonsultowanej z which`em jako best buy, znalazlam mu rozne oferty
          online z rozpietoscia cenowa £100
          O i moneysavingexpert to tez niezle miejsce inspiracji ;)

          Gosiash no zapraszam w sasiedztwo. Bedzie mi milo. :)
          monika_i a musze sie przyjrzec tym turbinom.
          Myslelismy o paliwie ekologicznym ale poki co, wlasnie panele
          sloneczne najbardziej do mnie przemowily.

          • agazat Re: oszczedzacie swiadomie? 18.09.08, 08:47
            mama5plus, wzorze niedoscigniony, dzieki za mile slowo :)

            Moj maz tez sie chetnie pisze na kury i pszczoly, ale 1) mamy za
            malo miejsca w ogrodku, 2) jego nie ma w domu 2 tyg kazdego
            miesiaca, wiec caly inwentarz jest na mojej glowie, no i na razie
            dzielnie protestuje :) poki co dokarmian rybki, plewie grzadki i
            kosze trawe. No oprocz zajmowania sie domem i dwojka malych dzieci,
            no i jeszcze dwa dni w tygodniu pracuje. Na razie wystarczy :)

            Z podrobami to u nas jest tak ... Ja owszem, ale nie wszystko.
            Mozdzek i plucka odpadaja, natomiast watrobka, nerki i zoladki kurze
            jak najbardziej tak :) Flaki tez, ale te u nas nie sa najlepsze. Moj
            maz twierdzil, ze zadnego z powyzszych nie lubi dopoki nie sprobowal
            ich w moim wykonaniu. Czyli dobrze i smakowicie przyrzadzone, nie
            jakies twrade podeszwy cuchnace itp. Nasz rzeznik to super facet,
            wlasnie znalazl dla mnie zrodlo do hurtowego zakupu zoladkow kurzych
            (bo normalnie sprzedaja takie kompleciki - szyjka, zoladek i
            watrobka, moze jeszcze serce). Sek w tym, ze sprzedaja je w 15kg
            pudlach, a na tyle chyba nie jestem przygotowana, a nie sadze ze w
            promieniu kilku kilometrow znajdzie sie chetny na polowe. Chyba, ze
            podzielimy sie z rzeznikiem :) Tak mi sie marzy sosik z zoladkow czy
            krupnik na takowych :)

            Acha, gdzies kiedys w TV bodajze Jamie Oliver powiedzial, ze lepiej
            jest kupowac filety z kurzych udek zamiast filetow z piersi. Sa
            bardziej soczyste i tansze (nie wiedzialam o tym wczesniej). No i
            sa, warto sprawdzic i sie przerzucic. Poza tym rzeznik odfiletuje
            udka na miejscu jesli sie o to poprosi.

            A tak przy okazji mama5plus - jacys spece od marketingu powinni Cie
            przechwycic i wykorzystac za grube pieniadze jako trendsetterke (tak
            to sie chyba nazywa). Bo sama zobacz - wspomnialas cos o tych kulach
            i juz sa chetni, aby je wyprobowac. Moglabyc tu tak mimochodem
            promowac rozne takie gadzety i patenty, oczywiscie nie sprzeczne z
            Twoim swiatopogladem. I to bez ruszania sie z domu :)

            Pozdrawiam serdecznie :)
          • gosiash mama5plus 18.09.08, 15:06
            Dziekuje bardzo za zaproszenie, ale nie wiem czy by Ci bylo tak
            milo, jakbym zaczela sie u Ciebie (z cala rodzina moja)
            stolowac :))) Chociaz z drugiejj strony to oczywiscie za odplata,
            wiec jakbys tak za duzo nagotowala/naprzetwarzala/napiekla, to
            mialabys u mnie zrodlo zbytu, no i zawsze te pare groszy do domowego
            budzetu ;))
        • kasjurg74-only Re: oszczedzacie swiadomie? 17.09.08, 21:48
          jestem pod wrazeniem ..ale wiekszosci swiadomego oszczedzania jest u
          mnie rowniez prowadzone ..na ktore nawet jakos specjalnie nie
          zwaracalam uwagi...
          chociazby kartki na boze narodzenie..wysprzeadaz po- az grzech nie
          kupic ..i kilka innych rzeczy aczkolwiek przyznaje zaimponowalas mi
          rowniez:)
        • mama5plus Re: oszczedzacie swiadomie? 17.09.08, 23:43
          agazat napisała:

          > Oszczedzam i wcale sie tego nie wstydze :)

          Alez nawet sie nie waz! :o)
          Wstyd to krasc wszakze a rozsadek ( bo o rozsadku tu mowimy
          przeciez, nie o szczycie skapstwa kosztem wlasnym i rodziny) jest
          cnota a nie powodem do wstydu.
          Tego nawet w szkolach maja w koncu zaczac uczyc ;)
          Gdyby wszyscy mieli troche oleju w glowie, to by nie bylo problemow
          z zadluzeniem, 10ma kartami i zyciem ponad stan, oraz byc moze z
          takim zanieczyszczeniem i ociepleniem klimatu.
          • m0nalisa Re: oszczedzacie swiadomie? 18.09.08, 01:14
            a ja sie ubieram wlasnie glownie w primarku bo lubie ciuszki (choc czesto uwazam
            ze niektore szmatki jesli chodzi o jakosc i fason to jakas pomylka) to zawsze
            cos dla siebie znajde. wczoraj np kupilam sobie sliczny dluuugi sweter wiazany w
            pasie za jedyne 13 funtow i jestem przeszczesliwa. ciuchow raczej nie niszcze
            wiec mam ich troche a wiecznie nie wiem w co sie ubrac :) szczegolnie po ciazy
            kiedy w niektore jeszcze nie wchodze.
            tez kupuje na ebay dla dzieciakow czasem
            - zagladam do charity shops- ostatnio kupilam sobie skorzana torebke za grosze
            - tez zbieram punkty w tesco i w boots
            - mamy karte znizkowa w sainsbury, korzystamy z niej szczegolnie na swieta kiedy
            maz ma dodatkowy spory procent rabatu (na codzien mam za daleko a tesco rzut
            beretem) albo jak jest jakas okazja - potrzebuje spiochy dla dzieci a jest
            laczona promocja czyli sklep ma 25% plus karta rabatowa meza.
            radzimy sobie :)
            • padynt Re: oszczedzacie swiadomie? 18.09.08, 09:45
              Matko świeta dziewczyny Wy funkcjonujecie jak dobrze zorganizowane
              przedsiebiorstwa!Brr
              • agazat Re: oszczedzacie swiadomie? 18.09.08, 10:02
                Hahaha A mamy inne wyjscie?? Nie wiem jak kolezanki, ale jesli o
                mnie chodzi, to choc wszystko o czym piszemy moze brzmiec
                skomplikowanie, na pewno czyni moje zycie latwiejszym. Wypracowanie
                wlasnego systemu trwa troche, ale potem juz z gorki. Dzieki temu nie
                miotam sie, nie biegam z rozwianym wlosem i przerazeniem w oczach,
                ze dzieci, ze obiad, ze porzadki, ze zakupy, ze samochod do
                mechanika, ze praca, ze ogrodek. Ja generalnie jestem bardzo
                zrelaksowana osoba,. nie lubie sie spieszyc. Mam czas na (prawie)
                wszystko, nawet na odrobine szalenstwa i odskok od rutyny :)
                • mama5plus Re: oszczedzacie swiadomie? 18.09.08, 11:32
                  agazat, znowu sie podpisze :)
                  Ja lubie rutyne i jakies uporzadkowanie z pewna doza spontana ;)
                  Ale doza a nie spontan na calej linii i pozniej nie wiem jak sie
                  nazywam ;)
                  Dzieki temu nie czuje sie rozlazla i latwiej, spokojniej,
                  bezpieczniej mi sie zyje.
                  Poza tym ja pasjami lubie eksperymentowac w kuchni np, popelniac
                  przetwory na zime i nie dawac sie wystrychnac na dudka przeplacajac
                  za cos jesli nie musze, zwlaszcza jesli to cos jest watpliwej
                  jakosci w porownaniu z domowym ;-P
                  No coz, rozne ludziska maja hobby. To akurat jedno z moich widac. ;)

                  Jedynie to o czym mowilyscie czyli planowanie menu na caly tydzien
                  mi nie wychodzi. Raczej systemem monalisy chyba czyli mam zapas w
                  zamrazarce i swieze produkty pod reka i na biezaco tworze na co tam
                  mamy ochote+co trzeba wykorzystac.
                  (Zakupy spozywcze zamawiam raz na miesiac plus warzywa 1/tydzien
                  plus czego zabraknie na biezaco (ale raczej nie zabraknie wiec na
                  codzien z zakupami spokoj))

                  Oczywiscie sa w tym pulapki bo np pol godziny przed siedze i nie
                  wiem co bedzie na obiad ;) Ale wtedy zwykle jakies natchnienie na
                  mnie zstepuje i albo improwizuje albo sprawdzam jakis nowy przepis
                  (czy maz sprawdza jesli jesli ja utkne) Ostatnio mu rewelacyjna
                  zapiekanka z baklazanow wyszla np :)
                  Ja gotuje obiad, on kolacje zwykle.

                  A w najgorszym wypadku jest ryz basmati po prostu ze swiezymi
                  warzywami i nori albo makaron wloski w roznych szybkich sprawdzonych
                  wersjach ktory tez wszyscy uwielbiaja.


                  A te zoladki mnie zaciekawily ;)
                  U nas i 15 kilo by przeszlo(o ile sie rozsmakuja ;) ), zwlaszcza ze
                  pewnie da sie je zamrozic.
                  Musze naszego rzeznika o nie pomeczyc.
                  Rodzina zoladkow jeszcze nie probowala. Ja w dziecinstwie
                  uwielbialam. Z kurczaka zawsze moj byl zoladek i udko, podudzie.
                  Bracia i tato to samo wiec udka jak udka ale o zolatek byla
                  bitwa ;), mama z siostra skrzydelka a babcia kawalek piersi za
                  ktorymi nikt inny nie przepadal.

                  Do watrobki moj maz ma szczegolne uprzedzenie i traume z
                  dziecinstwa. ;) Podobno jego mama w PMSie gdy jej sie smak
                  przytepial i czula sie oklapla, zawsze darzyla ich purre
                  ziemniaczanym i watrobka oraz cos ze stolowka szkolna ta watrobka
                  miala wspolnego jeszcze (jako i pare innych potraw, w tym egg flan
                  bodajze ;) )
                  Takie niesmaczne wspomnienia z dziecinstwa ;)

                  Ogolnie zje, zwlaszcza z cebulka i jablkami wlasnie, ale bez
                  zbytniego entuzjazmu. Bardziej w postaci pasztetow czy faggots,
                  zwlaszcza z watrobki jagniecej, doprawionych mieta.
                  Ja bardzo lubilam np nadzienie do kaczki z duza iloscia watrobki i
                  natki z pietruszki.
                  W duzych opakowaniach to mu krewetki i inne owoce morza kiedys
                  kupowalismy. Teraz jednak wole z przystani choc drozej ale sa
                  przynajmniej w miare lokalne a nie z Tajlandii, Papua Nowa Gwinea
                  czy kto wie skad jeszcze podrozujace.

                  A co do kurczaka... kupuje zwykle sztuk kilka w calosci. Rozbieram,
                  dziele na porcje, piersi, udka, korpusy i sprzydelka na rosol czy
                  baze do zup, mroze co trzeba i jest na jakis czas.
                  Odkad w jakims programie Hugh bodajze, byla mowa o tym co sie robi
                  z reszta miesiwa po usunieciu z niego piersi i udek, jakos mnie to
                  mierzi i wole kupowac w calosci, tym bardziej ze reszte zuzywamy a
                  kurczaki sa czysto organic, wychowane na farmie w poblizu (najpierw
                  znosza jajka biegajac luzem a w nastepnym sezonie ida na mieso.)
                  Oni nawet porcjowanych nie sprzedaja i w sumie dobrze bo mieso jest
                  takie ze szkoda by bylo spora jego czesc wyrzucac.
                  Sprobuje z tymi filetami z udek. Narazie rozbieralam je owszem ale
                  do zapiekania w parmezanie (takie male kawalki) albo do tem[ury i
                  soczyste sa rzeczywiscie. Podobnie w kotlecikach kurzecych i
                  pulpetach.

                  A pszczoly nie wymagaja zbyt wiele zachodu :)
                  Wlasciwie sa malo absorbujace i tylko na wiosne trzeba czesciej
                  sprawdzac zeby sie nie wyniosly z nowa krolowa czy jakos tak.
                  Ul ustawilismy za plotem za zgoda farmera na miedzy a wlasciwie
                  przy zywoplocie dzielacym pola i tam i pszczoly i my jestesmy
                  ebzpieczni ;)
                  W miastach ludzie podobno na dachach trzymaja ;)

                  W kwestii marketingowej hehe :D... oj, obawiam sie ze to by stracilo
                  swoj urok, dla mnie przynajmniej ;)
                  I ze za pieniadze nie bylabym tak szczera w swych zachwytach ;)

                  Ja tam wierze ze to co dobre, obroni sie samo, wlasnie poczta
                  pantoflowa ktos komus zachwalal bedzie bo sprawdzil i producent nie
                  musi grosza na reklame wydawac. Ma ja gratis zapewniona. A marna
                  konkurencja tym samym sposobem usunie sie z rynku.
                  Ja zreszta zanim sie na cos zdecyduje, tez duzo czytam, w tym
                  opinie innych osob, przetrawie to pozniej i albo wyprobuje albo i
                  nie. Zalezy jaki bilans.
                  Moze dzieki temu uniknelam nierzadko presji marketingowej, o ktorej
                  m in mowa tutaj:
                  www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=28933&Strona=1
                  Bo raczej to potrzeba generuje zakup a nie wrecz przeciwnie ;)
        • kash0303 do agazat 18.09.08, 10:41
          agazat napisała:

          > - subskrypcje - poniewaz glownie robimy zakupy w Tesco, mamy ich
          > karte sklepowa i zbieramy punkty; kiedy przychodza kwartalnie
          kupony
          > (zwykle ok £20), przeznaczamy je na kupony do Blockbuster
          (wychodzi
          > £1 za wypozyczenie filmu), prenumerate roczna jakiegos magazynu
          > (teraz akurat Marie Claire za niecale £9 rocznie - lubie poogladac
          > czego nie bede nosic w danym sezonie :), zbieram tez kupony na
          > przyszloroczny wypad do Legoland - normalny bilet wstepu na 1
          dzien
          > kosztowalby nas wszystkich ok £100, w kuponach tylko £25

          Moglabys napisac jak to dziala? Czy to sa te kupony, ktore
          przysylaja do wydania na zakupy? Dzieciaki wlasnie wchodza w taki
          wiek, ze mozna zaczac z nimi jezdzic do takich atrakcji, wiec tez
          bym chetnie zaoszczedzila.



          > - reduced price - zawsze sprawdzam w supermarkecie polki z
          > przecenionymi towarami, czesto cena jest zredukowana np polowe
          > jedynie z powodu wgiecia w puszcze czy kartonie; szukam przecen
          > towarow na granicy waznosci, czesto je mroze zaraz po zakupieniu
          (np
          > chleb, mieso - tylko free range z Waitrose jesli akurat sie trafi,
          > normalnie kupujemy mieso o lokalnego rzeznika, jest super, i sklep
          i
          > sam rzeznik); kupuje jednak tylko te towary i marki, ktorych
          > uzywamy, a nie jakiekolwiek produkty tylko dlatego, ze sa
          przecenione

          A ja czasami na reduced price kupuje rzeczy, ktorych za pelna cene
          bym nie kupila - tak po prostu na sprobowanie i jak polubie to wtedy
          moge kupowac za pelna cene, bo wiem, ze nie wtopie kasy. Juz nie raz
          dzieciaki przerozne egzotyczne owoce kosztowaly, ktorych normalnie
          bym sie nie odwazyla kupic, a za 20p to nie szkoda mi bylo wyrzucic
          do kosza jesli by im nie zasmakowalo.


          > - zarowki energooszczedne - powoli wymieniamy zwykle na tekie
          > wlasnie, tez mozna je dostac w ofertach typu BOGOF

          No ja niby tez powymienialam na energooszczedne, ale ostatnio w
          jadalni M zamienil z powrotem na zwykla, bo twierdzi, ze nie moze
          czytac przy takim swietle.

          > - wlasny lunch - nie zawsze wychodzi, ale jesli gdzies sie
          wybieramy
          > na dluzej zabieramy swoje jedzenie

          No to to podstawa, bo inaczej to bysmy dawno zbankrutowali;)

          • mama5plus Re: do agazat 18.09.08, 11:42
            Kash, przepraszam ze wtrace za agazat...tu sobie mozesz zobaczyc:
            www.tesco.com/clubcard/deals/browse.aspx?N=4294967294&bid=HDaysOut
            Ogolnie jesli masz karte tesco i raz na kwartal dostajesz od nich
            kupony na znizki zakupowe, te kupony wymieniasz online na kupony
            days out ( wtedy maja 4x wyzsza wartosc) i pozniej jadac w wybrane
            miejsce, zoo, lunapark (tam na stronie masz liste ktore atrakcje je
            uznaja), uzywasz ich jako calosc czy zcesc platnosci
            Wydaja Ci reszte w gotowce jesli masz wiecej np

            >
            > No ja niby tez powymienialam na energooszczedne, ale ostatnio w
            > jadalni M zamienil z powrotem na zwykla, bo twierdzi, ze nie moze
            > czytac przy takim swietle.

            Ja wlasnie dlatego wymienilam te energooszczedne na tez
            energoooszczedne ale swiecace lepiej. Zwlaszcza ze doskwieral mi
            niedobor swiatla dziennego. Sa niestety drozsze ale rzekomo
            bardziej oszczedne i roznica wizualnie i w samopoczuciu b. duza.

            Hehe, my tez zawsze z koszem piknikowym wyruszamy:). Zwlaszcza ze
            `na miescie` tak naprawde malo co jest jadalne. My na diecie
            Montiego a dzieciom tez nie chce zlych nawykow od poczatku
            produkowac.
            • agazat Re: do agazat 18.09.08, 14:10
              Dzieki mama5plus :)

              Dodam tylko, ze jesli zamawiamy cos kuponami i ich wartosc
              przewyzsza wartosc zamowionej rzeczy, roznica przechodzi na nastepny
              kwartal.

              Blockbuster - skladasz zamowienie online (strona podana post wyzej)
              podajac kod kuponow, ktorymi placisz. Za £12 dostajesz 12 kuponow na
              wypozyczenie filmu lub gry. I tyle. Widzialam teraz oferte w
              Blockbuster na filmy rodzinne, mozna je wypozyczyc za 50p. Tu
              oczywiscie nie ma co uzywac kuponu, ale juz np 3 filmy na tydzien za
              £10 albo jeden za £3 bardzo sie oplaca. Kupony sa wazne pol roku,
              wiec nie ma sie co spieszyc z ich wydaniem, a w miedzyczasie mozna
              zamowic nowe jesli ma sie jak.

              Prenumerata - poczatkowa procedura taka sama, ale dostajesz kupon do
              odeslania do dystrybutora razem z odpowiednim drukiem. Przysylaja Ci
              list potwierdzajacy poczatek prenumeraty, od ktorego miesiaca itp.
              Ja nowy wyslalam w sierpniu, pierwszy numer bedzie listopadowy
              gdzies na poczatku pazdziernika. Nie ma obawy, ze przysla wiecej niz
              12 numerow i jakos nas za to rozlicza bez naszej wiedzy, bo nie maja
              naszych danych bankowych. Beda tylko przysylac oferty przedluzenia
              prenumeraty, ale juz nie tak atrakcyjne jak z kuponami Tesco. Mozna
              w ten sposob zaprenumerowac np "cbeebies weekly" (chyba tak sie to
              nazywa), jedno to zdaje sie £1.99, w prenumeracie duzo taniej, a i
              tak mozna dziecku dawac co 2 tygodnie na przyklad. Taka prenumerata
              czasopisma to tez fajny prezent dla kogos innego, oferta jest
              szeroka i regularnie uaktualniana.

              Z Day Out jeszcze nie korzystalam, czy mozesz mi mama5plus
              powiedziec, co przychodzi poczta po zlozeniu zamowienia?? Czy ten
              kupon ewentualny ma jakas dluzsza waznosc, bo chyba nie jest na
              konkretny dzien?? Dzieki serdeczne :)
              • mama5plus Re: do agazat 19.09.08, 12:53
                Z Day Out jeszcze nie korzystalam, czy mozesz mi mama5plus
                > powiedziec, co przychodzi poczta po zlozeniu zamowienia?? Czy ten
                > kupon ewentualny ma jakas dluzsza waznosc, bo chyba nie jest na
                > konkretny dzien??

                Tak, przychodza poczta. Na stronie jest informacja ze w ciagu 2 dni
                roboczych ale gdyz adzwonilismy, okazalo sie ze tak naprawde ok.5 to
                trwa. Przyszly po 3 chyba
                A sa wazne zdaje sie tak jak kupony ktore zostaly na nie wymienione
                czyli obecne np do 2010 roku :)
                Tylko nie mozna tych ofert laczyc. Np jesli sie wykorzystuje kids
                for quid czy 20% znizki ktora mozna sobie z internetu wydrukowac to
                juz tych tescowych nie.
                • mama-123 Re: do agazat 19.09.08, 15:23
                  Ja tylko w kwestii formalnej: te kupony gdy juz Ci przysla sa wazne
                  6 miesiecy.
            • kash0303 dzieki 18.09.08, 14:57
              Wow, dziewczyny dzieki za lopatologiczne wyjasnienie. Ja zawsze te
              kupony wydawalam na zakupy, a tu rzeczywiscie warto zbierac;)
            • ewmag Re: do agazat 18.09.08, 16:19
              Mamo5plus, dziekuje za linki na zarowki, chyba takie kupimy, bo
              nawet ladnie swiecace energooszczedne sa jakies takie nie do konca
              fajne. Czy mozesz napisac jeszcze, czy kolory w tym swietle
              wygladaja normalnie czy zmieniaja sie tak, jak przy zwyklych
              energooszczednych?
              • panixx Re: do agazat 18.09.08, 16:47
                Ciekawy watek sie zrobil...
                Moge podpisac sie nogami i rekami pod wiekszoscia Waszych wypowiedzi.
                W domu nauczono mnie godpodarowania i oszczedzania. Nigdy nie
                wyrzucam jedzenia, mroze, robie sama przetwory - i to nie
                poswiecenie z mojej strony, lubie to:),zakupy hurtowe i planowane,
                dla dzieciaka ciuchy uzywane, dla siebie wiekszosc na wyprzedazach
                pnkt z Tesco card wymieniamy na przyjemnosci, ksiazki z biblioteki i
                z Oxfamu, itp, itd...
                Ciuchy i kosmetyki i ekskluzywne jedzenie nie za bardzo mnie
                interesuja.
                Wydajemy na podroze, podroze i jeszcze raz podroze. Nie tylko
                wyprawy w dalekie kraje od czasu do czasu, ale i wycieczki w
                okoliczne atrakcje kazdego weekendu.
              • mama5plus Re: do agazat 19.09.08, 12:57
                ewmag, swiatlo jest mniej wiecej takie jak naturalne swiatlo
                dzienne, acz ktos w opiniach pisal ze lekko niebieskawy poblask ma.
                W kazdym razie wszystko w nim wychodzi na swiatlo dzienne. ;)
                I mobilizuje do sprzatania, nawet jesli czlek myslal ze ma
                karnisze czyste i reszte swiezo wypucowana ;0)
                Taki glos sumienia ;-P Nie wiem czy dobrze czy zle ;)
                • ewmag Re: do agazat 23.09.08, 19:15
                  Dziekuje:-) Nie lubie niebieskawego swiatla, ale moze wyprobuje.
            • diary11 A karta Nectar?? 19.09.08, 11:55
              A w jaki sposób mogę wykorzystać kartę Nectar points? Dostałam ją
              niedawno od koleżanki, która wyjechała do Polski. Nigdy wcześniej
              nie korzystałam z tej karty - teraz wykorzystuję ją ilekroć jestem w
              Suinsberym. Wiem tylko, ze gromadzi się na niej punkty - czy też
              można je wykorzystać na jakies atrakcje? :)
              • mama-123 Re: A karta Nectar?? 19.09.08, 12:12
                zyski sa, ale mniejsze. Wejdz na strone NEctar i przeczytaj.
                • edytataraszkiewicz Re: A karta Nectar?? 19.09.08, 12:27
                  Nectar card w ubieglym roku jak kupilas za £ 25 to mialas £6 znizki.
                  Tych kuponow bylo duzo ,na kilka tygodni.(przed swietami).
                  Ja bylam zadowolona,bo zakupy robimy duze.
                  • diary11 Re: A karta Nectar?? 19.09.08, 12:39
                    Dzięki:)
              • vierablu Re: A karta Nectar?? 23.09.08, 00:10
                Ja punkty uzbierane na karcie Nektar wykorzystuje na... zakupy. Zwykle dwa razy
                w roku - raz latem, gdy zwykle mam jakichs gosci na pare dni, drugi raz na
                swieta. Akurat tyle sie tych punktow uzbiera (zakupy robimy zawsze w S.), ze
                zwiekszony wydatek zwiazny z goscmi przechodzi niezauwazony. Innymi slowy,
                uzywam tej karty jako karte oszczednosciowa :). To samo robie zreszta z karta
                Bootsa - za uzbierane punkty kupuje perfumy.
                • witch.abroad Re: A karta Nectar?? 22.10.08, 23:03
                  Ja punkty z Nectara zaminilam na nagrywarke DVD i steamer. Zakupy w Sainsburys
                  robimy rzadko, bo daleko, ale maz czesto tankuje vana na BP , no i zbieramy
                  punkty robiac zakupy na ebayu (a od niedawna rowniez w talktalk)
                  • ukasia Do witch.abroad 24.10.08, 11:59
                    witch.abroad napisała:

                    > Ja punkty z Nectara zaminilam na nagrywarke DVD i steamer. Zakupy
                    w Sainsburys
                    > robimy rzadko, bo daleko, ale maz czesto tankuje vana na BP , no i
                    zbieramy
                    > punkty robiac zakupy na ebayu (a od niedawna rowniez w talktalk)

                    Punkty nectar zbieracie na ebayu?
                    Możesz napisać o tym coś więcej? Robimy sporo zakupów na ebayu ale
                    nie widziałam nigdy możliwości 'punktowania' z nectar card.
                    • ukasia Re: Do witch.abroad 24.10.08, 12:02
                      ukasia napisała:

                      > Punkty nectar zbieracie na ebayu?
                      > Możesz napisać o tym coś więcej? Robimy sporo zakupów na ebayu ale
                      > nie widziałam nigdy możliwości 'punktowania' z nectar card.

                      Właśnie znalazłam:
                      www.nectar.com/dynamic/estores/retailer/ebay
                      Więc zbieram punkty jak wchodzę na ebay przez nectar.com, tak?
    • liley11 Re: oszczedzacie swiadomie? 18.09.08, 20:18
      Akurat na zywnosci nie oszczedzam, bo kto bedzie korzystal z
      oszczednosci, jak umre wczesniej na chorobe cywilizacyjna? Na pewno
      chetnych byloby wielu...:)

      Kupowalam tansze produkty, jak bylam ograniczona budzetowo (czytaj:
      nie mialam pieniedzy)
      • liley11 Re: oszczedzacie swiadomie? 18.09.08, 20:22
        tak,.. a dalszy ciag?

        Oszczedzam w ten sposob, ze ciuszki dziecku kupuje w wiekszosci na
        carbootach, sprzety na e-bay. Ja sma szmat juz mam pelno. Czasem cos
        dorzuce i nie kupuje tutaj "METEK". Nie lubie gadzetow, czy
        najmodniejszych sprzetow. Jednym slowem, jemy jak burzuje a siedzimy
        na starych kanapach, ktore mamy jeszcze z czasow biedowania. Rzeczy
        nie sa dla mnie takie wazne.
      • mama5plus Re: oszczedzacie swiadomie? 19.09.08, 13:16
        Liley bo to logiczne ze oszczedzanie na jedzeniu nijak sie nie
        kalkuluje. W sensie kupowania badziewia bo tanie tez niekoniecznie
        znaczy lepsze.
        Wole na jedzenie wydac dobre niz pozniej na leki i suplementy ;-P
        Poza tym ja lubie smacznie i dobrze zjezc. Podobnie moja rodzina.
        Inna sprawa ze niejako naturalnym skutkiem ubocznym zakupu tego
        lepszego jedzenia sa mniejsze wydatki.
        Bo to oczywiste ze jesli kupie dobrej jakosci mieso w postaci
        swinskiej sztuki ktore mnie wyniesie srednio ok £3/kilogram
        wliczajac w to rowniez szynki, poledwice, nastepnie zrobie z niego
        co chce, to nawet dodajac koszt elektrycznosci i przypraw i tak bede
        miala super zdrowa szynke w najgorszym wypadku 2 a nie 5-6x drozsza
        niz ten kilogram swiezyzny. I co najmniej 5x zdrowsza ;), bez cukru,
        wody i MSG na ten przyklad.
        Po prostu przetworzone kosztuje drozej(duuzo drozej, no chyba ze
        napakowane jakims tanim wypelniaczem), nie wspominajac o tym ze tam
        rzadko jest 100 czy nawet 90% miesa w miesie wiec placi sie za
        wode,chemie i wypelniacze.
        Plus za obrobke watpliwej jakosci z malymi wyjatkami plus roznym
        posrednikom i za transport, i za pzrechowanie (tu zaleta sezonowych,
        lokalnych)
        A ze powyzsze smiecie wrzucone do srodka albo nie zaspokajaja
        apetytu nalezycie, albo go jeszcze wzmagaja to i kupuje sie wiecej i
        je wiecej niz trzeba.
        Jak dla mnie rachunek jest prosty :)
        A na kanapie nienajnowszej, w dodatku z drugiej reki, tez moge
        siedziec ;)
        Jakos zle bym sie czula siedzac na takiej brand new ;) za ktora
        wybulilam parenascie setek i myslac co tez moje tworcze dziatki moga
        na niej namalowac w dzien po zakupie ;)
        • liley11 Re: oszczedzacie swiadomie? 22.09.08, 22:33
          Mama5plus:)

          Wlasny przerob swininy i innej padliny jeszcze przed nami, chociaz
          jest to praktykowane przez moich rodzicow w kuchni w bloku 2 m x
          2m :))) ..chyba ze do tej pory zrobimy sie wylacznie roslinozerni?

          Na razie zdana jestem na zakup "organic" mniejszych ilosci. Plusem
          jest to, ze w zeszlym tyg znalazlam lokalna farme eco i nawet dowoza
          za £1. Bylam tam i jestem pod wrazeniem zwyklej normalnosci!

          Obejrzalam sobie ecoballs i ze zarowki:) wlasnie przed chwila:) to
          bedzie kolejny zakup po wyplacie:) A na panele sloneczne meza
          namawiam juz od 2 lat - ale z facetami, jak z woda w skale. Zgadza
          sie, ze zalozymy, ale .... kiedy to bedzie....?

          Dlaczego w UK domy na wsi sa takie drogie i nas na razie nie stac? A
          dlaczego w PL mamy dom na wsi i ziemie i tam nie mieszkamy? Ironia?

          Ide juz sie polozyc, ... bo jakos glowa mi sie kiwa w te i we wte...
          dobranoc
          • m0nalisa Re: oszczedzacie swiadomie? 22.09.08, 22:59
            my tez powoli bedziemy zarowki wymieniac, najpierw salon bo tu mam najciemniej,
            dzieki mama!!
          • mama5plus Re: oszczedzacie swiadomie? 23.09.08, 13:44
            A
            > dlaczego w PL mamy dom na wsi i ziemie i tam nie mieszkamy? Ironia

            Liley, Ty juz nic mi nie mow!! ;)
            Dom jak dom, ale tej ziemii to mi brakuje.
            Nawet planowalismy exodus ale....no wlasnie te `ale`.
            Wiele rzeczy jednak tu nas trzyma( rozleniwil sie czlowiek)
            Gdyby jednak i o dom na wsi i o ziemie chodzilo to moze decyzja
            bylaby latwiejsza? ;)
            • liley11 Re: oszczedzacie swiadomie? 23.09.08, 14:28
              ....hmmm:) A zeby tak polaczyc elementy, ktore tutaj lubimy
              (ekologia, dostep do wielu rzeczy, mozliwosci dla dzieci, dla nas,
              uprzejmosc ludzi na ulicach - choc na wsiach tez sa nardziej
              uprzejmi niz w miastach w PL, itd) z tym domem i ziemia na wsi w PL,
              to wyszedlby taki piekny kraj do zycia.
              Fakt tu to sie czlowiek rozleniwia - ja nauczylam sie tutaj byc
              bardziej wygodna i nie mam z tego powodu wyrzutow sumienia,jakie
              mialabym mieszkajac w PL.
              Teraz glowkuje i glowkuje i probuje wymyslec, czy zostawic to
              losowi, czy jakas decycje podjac, miec jakis plan. Dobrze jest miec
              plan. Gdzie dzieciom byloby lepiej w UK czy w PL? Jak poinwestowac,
              aby wygodniej zyc pozniej: tu czy w PL? No i badz czlowieku madry.
              • mama5plus Re: oszczedzacie swiadomie? 21.10.08, 17:25
                liley11 napisała:

                > ....hmmm:) A zeby tak polaczyc elementy, ktore tutaj lubimy
                > (ekologia, dostep do wielu rzeczy, mozliwosci dla dzieci, dla nas,
                > uprzejmosc ludzi na ulicach - choc na wsiach tez sa nardziej
                > uprzejmi niz w miastach w PL, itd) z tym domem i ziemia na wsi w
                PL,
                > to wyszedlby taki piekny kraj do zycia.

                Liley no mi ten pomysl caly czas po glowie chodzi. Tylko jak?
                JAK????!! :D Zeby miec best of both worlds no ;)
                Moze jakas modyfikacja genetyczna albo cross breeding obu
                krajow? ;)
    • gusia260 Re: oszczedzacie swiadomie? 23.09.08, 19:00
      Ja staram sie oszczędzać wybierając produkty tańsze.
      • kamena1 Re: oszczedzacie swiadomie? 21.10.08, 15:36
        Cały czas śledziłam watek, bo według mnie był rewelacyjny, dlatego właśnie go wyszukałam i reanimuje z nadzieją ze coś z tego jeszcze wyniknie.
        Jeśli chodzi o tytuł, no cóż... właśnie robię na obiad pieczone skrzydełka, są świetne, u nas wszyscy je lubią, dobrze doprawione są naprawdę pyszne, a jaki tani obiad, tylko musi być dużo surówki i jeszcze czasem robię to tego pieczone ziemniaczki, palce lizać :)
        • mama5plus Re: oszczedzacie swiadomie? 21.10.08, 17:19
          U nas byly wczoraj :)
          W sosie sojowo-miodowym nieco zmodyfikowanym

          Pyyyszne!
          Po rozebraniu 7 kurczakow, w sumie 14 :)

          Do tego pieczone pomidory, butternut squash i zupa i apple crumble
          na dopchniecie ;)
          • kamena1 Re: oszczedzacie swiadomie? 21.10.08, 17:38
            No jak byśmy razem gotowały, u mnie też były sojowo-miodowe, do tego sałatka kukurydziano-paprykowo-pomidorowa z kapką majonezu, pycha :P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja