paola_k2
23.09.08, 21:44
Moja corka ma 2 latka. Miesiac temu trafila do szpitala bo miala
problemy z oddychaniem. Lekarz co prawda nie stwierdzil
jednoznacznie, ze to atak astmy, ale poniewaz mala miala egzeme to
byla taka ewentualnosc. Powiedzial, ze to najprawdopodobniej tylko
chest infection (miala katar i kaszel, niewielka goraczke). Nie
miala podanych antybiotykow, tylko tlen i sterydy. W oddechu bylo
slychac charczenie, oddychala brzuszkiem, tak jakby przepona. Potem
juz GP ja obejrzal i stwierdzil, ze wszystko w porzadku. Kilka dni
temu kolejna akcja w szpitalu. Mala zjadla u znajomych kilka
orzechow ziemnych. Spuchla, zaczela kichac, oczy jej zaczely
lazawic. Pojechalismy od razu do szpitala. Dostala Piryton. Objawy
powoli schodzily cala noc.
Moje pytania. Wiem, ze alergia na orzeszki ziemne jest silna. Czy
zawsze wystaczy podanie antyhistaminy w postaci, np. pirytonu? Ja
teraz bede bardzo pilnowac, informowac wszystkich o jej alergii, ale
wiadomo, ze to tylko dziecko... Co do tego ataku astmatycznego, czy
mozna wykonac jakies dodatkowe badania? Czy powinnismy miec jakis
lek dla niej w domu? Mieszkamy w malej wiosce, do szpitala mamy
okolo 17 mil.