jak sobie poradzic???????

13.11.08, 12:24
dziewczyny pisalam juz wczesniej podobny watek ale nie dowiedzialam
sie wsyztskiego wiec dlatego zalozylam go jeszze raz. a mianowicie
chodzi o to ze czeka mnie podroz samolotem z prawie 3 mieisecznym
dzieckiem i nie wiem jak sie pozbierac z jego karmieniem. ooz bede
sama z dwojka dzieci i nikt mi nie pomoze, dla najmlodszego bede
miala wozek a satrszak na nozkach.
z reszta do sedna: chodzi mi o karmienie. juz dowiedzialam sie ze na
lotnski moge kupic kartoniki z mlekiem i ptrzelac do butelki. ale
chodzi mi o podgrzanie tego??????jak sobie z tym radzilyscie?????
mysle ze zanim wejde juz na odprawe to nakarmie malucha, najwyzej
poprosze o podgrzanie mleka w jakiejs restauracji, ale potem np przy
starcie??????????? czy podgrzewalyscie mleko w tych restauracyjkach
na lotnisku???????/czy nie bylo problemow???????? dodam ze mam
termotorbe aventu ale ona trzyma ok 3 godzin. moze macie jakies
pomysly jak sie zorganizowac z tym?????????? dzieki za kazda
odpowiedz
    • kingaolsz Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 12:37
      Ja przelewalam z kartonika do butelki i podawalam. Nic sie nie stanie raz, a
      poza tym bedzie w temperaturze pokojowej przeciez.
      Ewentualnie mozna jakis maly termos z ciepla woda wziac ( sa takie na 300ml
      chyba) i proszek do rozprowadzenia. Mozesz tez wziac wode przegotowana w butelce
      ( mniej niz w przepisie), wziac mleko w proszku i poprosic stewardesse o troche
      wrzatku ( tyle ile brakuje wody) i bedziesz miec cieple mleko.

      W sumie opcji jest conajmniej kilka.

      Kilkakrotnie latalam z dwujka maluchow i nie jest to cos strasznego, to tylko 2h
      lotu - a poza samolotem zawsze cos mozna wymyslic.
    • mama-123 Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 12:50
      Pongielko, czym Ty sie stresujesz? Lot do Polski trwa moze 2.5
      godziny. Jak sie czlowiek uprze, to wogole niemowle jesc nie musi,
      tylko podasz mu mleko jeszcze na lotnisku, a potem juz po wyjsciu z
      samolotu. Niemowleta glownie przeciez spia i zapewne tak bedzie u
      Ciebie. Wez za to troche wody, bo w czasie startu i ladowania maluch
      (podobnie Twoje starsze dziecko) powinni pic, dla uregulowania
      cisnienia (podobniez dorosly czlowiek po prostu przelyka sline i
      juz). Jesli koniecznie chcesz mleko, to kup kartonik na lotnisku i
      poprosisz stewardese o pomoc w przelaniu do butleki. To sa tylko 2
      godziny, wiec nie panikuj, bo tylko swoje nerwy przerzucisz na
      dzieci. Wielokrotnie podrozowalam z dziecmi i nie bylo nigdy
      problemow. Pamietaj - tylko 2.5 godziny, wiec zanim sie
      ozrientujesz ,juz bedziecie na miejscu. Kup natomiast dla starszaka
      jakies pierdolki do zabawy typu: party bags np z misiem Puchatkiem
      zeby mogl sie bawic.
    • mamakostka Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 12:57
      Czasem sie zdaza , ze ze wzgledow higienicznych w kawiarniach nie
      chca podgrzewac butelek (mialam 2 taki sytuacje). Dlatego mam ze
      soba zawsze kartonik i maly plastikowy kubeczek. Prosze w jakims
      barze o wrzatek, wlewam do plastikowego kubeczka i wsadzam butle z
      mlekiem do podgrzania.
      Moze to glupie, ale nie wlewam takiej goracej wody do proszkowego
      mleka. Brzydze sie i nie mam pewnosci, ze byla ona gotowana a nie
      tylko podgrzana.
      Pozdrawiam
      • maleczytaniecouk Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 13:07
        ja zawsze miałam albo kartonik z mlekiem albo prosiłam stewardesę o letnią wodę.
        Nigdy nie było z tym problemów. Powodzenia.
    • d.hassenpflug Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 13:23
      Heh, SPOKOJNIE, ja tez bym sie bardziej interesowala co bedzie przez te 2
      godziny robil starszak niz to 3 miesieczne dziecko. Nakarmic przed lotem i po
      klopocie, nie ma problemow z podgrzaniem butelki - jezeli nie to nic sie nie
      stanie jak dziecko dostanie mleko w tempetarurze pokojowej.
      Co ja bym dala zeby moj diabel na czas lotu zamienial sie w takiego
      bezporoblemowego 3 miesiecznego berbecia.
    • pyza_uk Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 13:39
      dyskusja z innego forum:
      polkadot.pl/pl/forum/kacik_mam/latanie_z_malenstwem
    • gusia260 Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 14:40
      Wystarczy zabrać kartonik mleka i jak bedzie potrzeba poprosic w
      samolocie o gorącą wode żeby mleczko było ciepłe. Na pewno dasz
      sobie rade.
    • gosiash Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 15:07
      Tobie to pewnie nie pomoze, ale tu wylazi w calej okazalosci
      wyzszosc karmienia piersia od karmienia butelka. Ma sie pokarm przy
      sobie w temperaturze idealnej do podania dziecku ;)) Tak wiec jak
      czytaja przyszle mamy, ktore zamierzaja duzo latac, to niech wezma
      to pod uwage. Jest to nie tylko najwygodniesza forma karmienia, ale
      rowniez uspokajania niemowlaka w samolocie i nie tylko :)
      A wracajac do przewozenia plynow. Dla malych dzieci mozna miec chyba
      cos do picia, tylko trzeba sprobowac przy strazniku, zeby udowodnic,
      ze nie jest to jakis grozn plyn. Jezeli Twoja torba trzyma cieplo
      przez 3 h, to chyba rownie dobrze mozesz sobie to mleko podgrzac,
      sprobowac, zapakowac, nakarmic dziecko przy starcie co spowoduje ze
      dziecko zasnie i te 2h to raczej na 100% przespi, wiec jedyne na
      czym sie skup to to zeby miec duzo czasu na lotnisku, bo pospiech
      zawsze = nerwy, no i jak dziewczyny wspominaly zabawiacze dla
      starszego dziecka, a to Ty juz sama wiesz, czym sie interesuje.
      • d.hassenpflug Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 15:22
        Wszystko jest kwestia przyzwyczajenia. Dla mnie karmienie butelka jest o wiele
        wygodniejsze niz wywalenie cyca.
        ;)
        • kingaolsz Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 15:30
          A tu sie zgodze z Gosiah - dopoki mlody byl na cycu to bylo mega wygodnie, bo
          nie musialam nic z torby wyjmowac, nic przelewac tylko przystawic mlodziez,
          ktora momentalnie dzieki temu tez zasypiala na wieksza czesc lotu - a i nic nie
          wywalalam ;) malo tego, nikt nie wiedzial, ze karmie, bo taka sobie technike i
          ustawienie wypracowalam, ze nie bylo mozna poznac :)
        • basiak36 Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 21:28
          No jesli ktos 'wywala cyca' to na pewno roznie moze z tym byc, moze ten cyc na
          przyklad spasc i wtedy faktycznie latwiej z butelka bo jak tego wywalonego cyca
          potem pozbierac.
          Ja na szczescie, karmiac juz 13 miesiac, nigdy cyca nie wywalilam:))

    • trisamama Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 16:33
      A po co ci kartonik z mlekiem? Ja bralam odmierzone melko w proszku, butelki
      (nawet mozesz miec zimna wode w butelce i mowisz, ze to picie dla malucha, kaza
      ci tylko to sprobowac). Pani stewardessa w samolocie da ci troche wrzatku (maja
      bo przeciez herbaty i kawy parza), dolewasz reszte zimnej wody, wsypujesz juz
      wczesniej odmierzony proszek i po klopocie.
      • migotka_bober Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 17:03
        ja latam czesto z moim synkiem
        ktos cie zapewne odwozi na lotnisko? bo jesli ktos bliski to wez
        termos z wrzatkiem dla dziecka
        zanim sie pozegnacie ,zrob mleko dla dziecka i daj w butelke i w
        avent
        a termos oddaj zeby ci zabrali do domu
        wtedy masz gorace mleko ,ktore powiedzmy godzine jeszcze zanim
        wsiadziesz i 2 lotu to daje 3 godziny ,czyli wysiadasz i masz
        cieplutkie,albo karmisz tuz przed ladowaniem i potem nie musisz juz
        po ladowaniu
        zabawki,jakies grajace dla malutkiego dziecka
        i picie jakies wez dla obydwu dzieci, w samolocie jest
        klima,strasznie wysusza gardlo, moj nieraz plakal i nie wiedzialam
        czemu a chcial pic po prostu

        i jest wyjatkowo ruchliwy odkad sie urodzil, na pewno nie przespal
        nigdy calego lotu a lata odkad skonczyl miesiac...wiec rozumiem nerwy
        ale mozesz liczyc na pomoc personelu lub ludzi siedzacych obok w
        samolocie,,,spotkalam sie wiele razy z drobnymi gestami jak pomoc w
        szukaniu smoczka po calym samolocie,przez ludzi dopiero tam
        poznanych
    • chaberska Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 19:10
      dla mnie niezbedna rzecza podczas lotu byl i jest

      termos firmy fisher price z nakrecanym pojemnikiem na wode

      www.johnlewis.com/230229463/Product.aspx



      wg. mnie rewelacja - przewozisz wrzatek ( lub wypelniasz wrzatkiem w
      restauracji na lotnisku)a w samolocie wlewasz wrzatek do pojemnika i
      zanurzasz w nim butelke. Jest to o tyle dobre rozwiazanie ze np.
      butelki tomee tipee mieszcza sie idealnie w ten pojemik wiec nawet
      przy turbulencjach nic sie nie wyleje. Na dodatek nie trzeba
      odkrecac termosu a jedynie kliknac na zakretke i woda bedzie leciec.
    • basiak36 Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 21:23
      Co do samego latania z dwojka dzieci (z karmieniem nie poradze bo karmie
      piersia, ale widze ze dziewczyny juz doradzily) to nie problem. Mlodsze dziecie
      wkladam do chusty i siedzi tam caly czas a starsze trzymam za reke:)
      Chusta baaardzo sie przydaje w takich sytuacjach, sama latam z nimi kilka razy w
      roku.
      • pongielka Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 22:09
        dzieki dziewczyny za tak duzy odzew. co do karmienia dalyscie kilka
        fajnych pomyslow. ale wiadomo i tak sie bede stresowac. najbardziej
        to jak bede w samolocie a starszak zacznie o siku wolac i co wtedy?
        przeciez nie bede do kibelka sie pchac z mlodym na rekach....trzeba
        bedzie obsluge samolotu prosic :))))))
        • basiak36 Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 22:21
          Ja zawsze pilnuje zeby starszaka do ubikacji zabrac zanim wejdziemy do samolotu.
          A jesli mu sie zachce, to pojdziecie wszyscy razem, da sie zmiescic w ubikacji w
          samolocie:)
          I rozwaz chuste czy nosidelko jakies, naprawde pomaga!
          Aha przypomnialo mi sie jak przy pierwszym dziecku mialam mieszanke dla niego i
          dostalam goraca wode w samolocie bez problemu.
          Powodzenia, bedzie dobrze!
          • eballieu Re: jak sobie poradzic??????? 13.11.08, 22:53
            Zawsze przygotowywalam sie do samolotu z pokarmem tak, zeby miec na
            24 godziny do przodu.
            Moje fobie;-)
            Nigdy nie masz pewnosci czy nie postoicie w samym samolocie na pasie
            startowym czy bocznym.
            Nigdy nie masz pewnosci czy lot bedzie trwal 2 godziny.
            Nigdy tez nie masz pewnosci czy doleci Twoj bagaz glowny (jesli
            lecisz do kogos z rodziny, znajomych, popros, aby mieli tam na
            wszelki wypadek zakupione troche mleka i butelke, niech wezma to z
            soba, jesli wyjezdzaja na lotnisko po Was).
            Co do bagazu podrecznego - tez nigdy nie masz pewnosci, czy po
            wyladowaniu nie bedziesz musiala opuscic pokladu bez tegoz wlasnie,
            bo bedzie np. ewakuacja.
            A brzdac jest jeszcze na tyle maly, ze mleka mu potrzeba. Nie
            nakarmisz go niczym innym.

            Wiec co ja zawsze mialam - to torba malutka przerzucona przez ramie.
            Taka koperta na sznurku niemalze. A w niej jedna dozetka z mlekiem
            modyfkowanym, portfel i klucz do auta/domu, jesli pozniej z lotniska
            wsiadalam w auto i jechalam do domu. Siedzialam z nia przerzucona
            przez ramie. Ty dodatkowo do tej torbki mozesz dorzucic cos na
            awaryjna sytuacje ze starszakiem.

            Pasazrowie pomagaja - jesli nikt nie widzi, ze potrzebujesz pomocy,
            to pros, nie boj sie prosic, usmiech i wszystko jasne.

            Zwykle wszystko jest dobrze, ni objrzysz sie a bedziecie na miejscu,
            nawet jesli dzieci dadza ci troche w kosc;-) Ale musisz byc
            przygotowana na to aby zaspokoic jedyna potrzebe jaka moze miec
            najmlodszy - glod.

            To byl to troche mniej optymistyczny post mamy, ktora karmila
            butelka pierwsze dziecko.

    • martolina77 Re: jak sobie poradzic??????? 15.11.08, 19:46
      no i KONIECZNIE wez nosidełko, jezeli takowe posiadasz. podrozowalam
      sama z malutkiem i 3 latkiem i nie wyobrazam sobie podrozy bez
      nosidła.

      zwlaszcza, ze wozek po przelocie odbierzesz sobie dopiero z tasmy z
      bagażem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja