izabelski
17.03.09, 16:20
Sierpień. Miasteczko na Lazurowym Wybrzeżu. Sezon w pełni - ale
leje, więc turystów brak, a wszyscy mieszkańcy miateczka są
pozadłużani.
Na szczęście do jednego hoteliku przyjeżdża bogaty Rosjanin. Prosi o
pokój. Rzuca na stół 100 € i idzie obejrzeć pokój w towarzystwie
hotelowego boya. W międzyczasie hotelarz chwyta banknot i
natychmiast leci uregulować należność u dostawcy mięsa, któremu
zalega. Dostawca łapie banknot - i biegnie zapłacić nim hodowcy
świń, któremu zalega za towar. Hodowca łapie stówę i leci zapłacić
dostawcy paszy. Ten z ulgą niesie pieniądze prostytutce, z której
usług korzystał na kredyt (kryzys!). Prostytutka bierze pieniądz i
pędzi spłacić dług w hoteliku z którego też korzystała na kredyt....
W tym momencie Rosjanin schodzi z góry i oświadcza, że pokój mu się
nie podoba. Zabiera swoje 100 € i odjeżdża. Zarobku na nim nie
będzie, ale całe miasteczko jest oddłużone i z optymizmem patrzy w
przyszłość!