eutyfrona
23.05.09, 21:14
Drogie Doświadczone Mamy!
Jakiś tydzień temu zauważyłam, że małżowina lewego uszka mojego 6-miesięcznego synka jest brudna od czegoś białawego. Pomyślałam, że to od mleka, bo czułam przy karmieniu, że cieknie mi z piersi na rękę, więc małemu też mogło ciec na ucho. Jemu od początku mleko ściekało po buzi, ale przedtem za ucho. Poza tym na lewym policzku pojawiło mu się dość dużo krosteczek - też pomyślałam, że to od mleka, jakiś wyciek się robi przy karmieniu. Drugie ucho i drugi policzek czyściuteńkie. W czwartek koleżanka zobaczyła to ucho, bo ono ciągle brudne mimo częstego mycia i zapytała, czy mały ma zapelenie ucha. Mnie to nie przyszło wcześniej do głowy, Artuś nie miał i nie ma gorączki, zachowuje się całkiem normalnie, chociaż przy myciu małżowiny tego uszka się złości i pręży. I zapach tej wydzieliny jest trochę inny niż tego, co mu się czasami za uchem zbierało, moje skojarzenie - śmierdzi psem (przepraszam wszystkich miłośników psów). I sama już nie wiem, czy to cieknie z wnętrza ucha, czy to moje mleko się mu zbiera w małżowinie? I jeżeli to z ucha, to co z tym zrobić?