Dodaj do ulubionych

Vista i program do sciagania filmow i muzy.

07.06.09, 20:43
Kilka razy sie natknelam na blokade programow multimedialnych. Jaki
programik polecacie do sciagania muzy i filmow?
Obserwuj wątek
          • oplacalny Re: nasze nowe odkrycie..... 08.06.09, 10:08
            > A odkryliscie juz tez, ze to co robicie jest nielegalne?

            o a kolezanka to luki w przepisach zamknela?

            Dlaczego wnioskujesz ze dziewczyny zarabiaja na sciaganiu tych filmow sprzedajac
            je na rynku? (jesli chcesz, moge to stwierdzenie zawezic do 'udostepniaja te
            pliki innym a nie sciagaja do wlasnego, niekomercyjnego uzytku')

            Dyyskusja o tym czy to jest legalne czy nie, moze toczyc sie jak to co bylo
            pierwsze - jajko czy kura.

            technologie.gazeta.pl/technologie/1,82008,6669155,Sciaganie_filmow_na_wlasny_uzytek_legalne_w_Hiszpanii.html
            forum.dobreprogramy.pl/sciaganie-wlasny-uzytek-przestepstwo-t305467-15.html
            pozaprawem.wordpress.com/2007/10/14/sciaganie-moze-byc-legalne/
            biznes.onet.pl/5,1429722,prasa.html

            • nsc23 Re: nasze nowe odkrycie..... 08.06.09, 19:10
              Chyba nie doczytales linkow, ktore wkleiles.
              Pierwszy link dotyczy Hiszpanii, drugi to interpretacje jakis
              internautow, bardzo metne zreszta - wiadomo, ze kazdy probuje sie
              usprawiedliwiac i wybielac i bedzie sobie przepisy naciagal. Trzeci
              link wprost mowi, ze sciaganie filmow i muzyki jest legalne tylko
              wtedy, jezeli nastepuje miedzy znajomymi lub zostalo dopuszczone
              przez wlasciciela praw autorskich. Zreszta - nawet jezeli samo
              posiadanie tych plikow jest legalne, to ich udostepnianie nie jest,
              w zwiazku z czym, sciaganie ich jest propagowaniem
              wykroczenia/przestepstwa.

              Generalnie przywlaszczenie sobie cudzej wlasnosci (jaka sa prawa
              autorskie) potocznie nazywane jest kradzieza. Mi to rybka, przykre
              tylko, ze w spoleczenstwie panuje powszechne przyzwolenie na
              kradziez dobr nienamacalnych - ciekawe, jak bys sie poczul, gdyby
              pare osob dziennie kradlo Ci piec zlotych? Niby nic, a jednak.
              • oplacalny Re: nasze nowe odkrycie..... 08.06.09, 21:04
                > Pierwszy link dotyczy Hiszpanii,
                a ty piszesz o jakim kraju? wydaje sie ze to miedzynarodowy problem.

                > internautow, bardzo metne zreszta - wiadomo, ze kazdy probuje sie
                > usprawiedliwiac i wybielac i bedzie sobie przepisy naciagal.

                dlatego pytam czy udalo Ci sie zamknac luki w przepisach.

                > w zwiazku z czym, sciaganie ich jest propagowaniem
                > wykroczenia/przestepstwa.
                to to akurat taka sama nadinterpretacja z twojej strony jak powyzej zarzucasz
                internautom.

                jak zawsze,pojawia sie kwestia czy podaz nakreca popyt, i czy gdyby nie bylo
                popytu podaz by wymarla.

                Poki co rozmawiac mozna o subiektywnych odczuciach, co ktos uznaje za kradziez,
                i czy zanim nie bylo mp3, i avi, przegranie filmu VHS czy kasety od kolegi, czy
                nagranie tegowoz z TV/radia bylo przestepstewem.

                > tylko, ze w spoleczenstwie panuje powszechne przyzwolenie na
                > kradziez dobr nienamacalnych - ciekawe, jak bys sie poczul, gdyby
                > pare osob dziennie kradlo Ci piec zlotych?

                Ale przeciez dobrze wiesz ze to ze ktos sciagnie film, nie znaczy ze go by
                kupil w sklepie.

                Sumy podawane przez wytwornie fonograficzne, jako "STRATY" to wyssane z palca
                bzdury, ktore dzialaja na takich jak ty.

                Co wlasciwie jest najbardziej denerwujaca rzecza.
                Wiesz, ja stracilem w totolotka milion zlotych...no jasne ze stracilem, nie
                zagralem kiedy trzeba bylo.
                JAK MOZNA LICZYC STRATE CZEGOS CZEGO I TAK BY SIE NIE ZAROBILO?

                zeby nie bylo, pisze z puktu widzenia obserwatora,
                Obracam sie w srodowisku gdzie spotykam ludzi ktorzy sciagaja wiecej niz ty..i
                wiesz co Cie zdziwi? Oryginalow kupuja wiecej pewnie niz ty i wydaja na nie wiecej.

                Ale jak zwykle, prawi sie odzywaja.
                Zawsze przechodzisz przez ulice na pasach, i nigdy nie przekraczasz predkosci?

                A kolezanki grzesznymi sa, (pewnie do spowiedzi nie chodza)

                • nsc23 Re: nasze nowe odkrycie..... 09.06.09, 00:12
                  Nie rozmawiamy tu o przechodzeniu na pasach, ale zdziwie Cie - tak,
                  staram sie zawsze przejsc na pasach, na zielonym swietle.
                  Szczegolnie od kiedy stalam sie kierowca. Predkosci rowniez staram
                  sie przestrzegac.
                  Jezeli chodzi o kupowanie filmow i muzyki - wszystko co mam, jest
                  kupione. Nie sciagam ani muzyki ani filmow. Mowiac szczerze, nawet
                  nie wiedzialabym jak sie za to zabrac.
                  Mysle, ze plyt DVD, ktore mamy w domu rodzinnym starczyloby
                  spokojnie dla osiedlowej wypozyczalni, CDkow mamy pelna szafe. W
                  moim domu w Edi mam moze 20 DVD, na kompie z iTunes moze z 1000
                  piosenek. Na wiecej mnie nie stac, kupuje tylko to, na czym mi
                  zalezy. Reszte pozyczam (od znajomych, z wypozyczalni, od rodzicow).
                  To, ze ktos tego filmu by nie kupil, nie usprawiedliwia sciagniecia
                  go z sieci. Ja bym tez nie kupila jeansow CK, czy to znaczy, ze moge
                  isc je ukrasc, bo w koncu to nie strata dla sklepu?
                    • kingaolsz Re: nasze nowe odkrycie..... 09.06.09, 12:48
                      Wyobraz sobie Camelaxxx, ze sa ludzie, ktorzy maja oprogramowanie w kompie 100%
                      legalne i oryginalne i nie jest to nic trudnego czy niemozliwego.
                      Filmow i muzyki tez nie sciagam nielegalnie - glownie ze zgledu na dbalosc o
                      komputer, zbyt cenny dla mnie jest, zeby zlapac jakies swinstwo z szemranych stron.
                      • oplacalny Re: nasze nowe odkrycie..... 09.06.09, 14:33
                        > A to takie dziwne, ze ma sie cale oprogramowanie legalne? To nie

                        no ale co to za problem miec legalne oprogramowanie?jak przychodzi z
                        laptopem ze sklepu? nawet jak nie dostaniesz w pakiecie takiego
                        Word'a, mozna uzywac OpenOffice.

                        ale wkraczacie w kolejna, zupelnie inna bajke, zbey udowodnic wasza
                        watpliwa teze o tym ze laski powyzej to przestepczynie;)
                        Akurat posiadanie (nie)legalnego oprogramowania nijak sie ma do
                        dyskusji o sciaganiu muzyki (poza wkraczaniem na grunt subiektywnego
                        odczuwania roznicy miedzy dobrem a zlem, a to kwestia czyjegos
                        sumienia, zreszta zawsze mozna sie wyspowiadac, ksiadz da dwie
                        zdrowaski i po problemie!;)

                        To ze ktos ma auto w Anglii z regularnie oplaconym podatkiem, nie
                        znaczy ze nigdy nie przekracza predkosci - jasniej?

                        Albo wariacja (ku potrzebom dyskusji) - jak komus zdarza sie
                        przekroczyc predkosc, nie znaczy to z gory, ze ma nieopodatkowane
                        auto! wiec pohamujcie sie w swoich ocenach;)
                        • kingaolsz Re: nasze nowe odkrycie..... 09.06.09, 16:58
                          > Akurat posiadanie (nie)legalnego oprogramowania nijak sie ma do
                          > dyskusji o sciaganiu muzyki

                          na moje to to samo, czy instaluje nielegalne filmy/muzyke czy oprogramowanie -
                          takie samo naduzycie.
                          Z reszta czy to nie jest nielegalne? I pirackie oprogramowanie i muzyka/filmy?
                          Zawsze wydawalo mi sie, ze to przestepstwo - tzw. paserstwo.

                          W ogole rece mi opadaja za takie dyskusje - mentalnosc Polakow w temacie
                          naduzyc, kradziezy itp. jest koszmarna.
                        • aniaheasley Re: nasze nowe odkrycie..... 09.06.09, 17:58
                          Dlaczego mialabym sie hamowac w ocenach kradziezy, oszustw, naduzyc,
                          kombinatorstwa? Brzydze sie kazda taka dzialalnoscia, i kiedy widze
                          watek na forum, ktore czesto odwiedzam, ze dyskutuje sie na te
                          tematy jako o czyms najzwyklejszym na swiecie, wrecz godnym
                          nasladowania, to zabieram glos i nazywam rzeczy po imieniu.
                          • nsc23 Re: nasze nowe odkrycie..... 09.06.09, 18:39
                            No to dobrze, ze nie jestem sama :)
                            Nie wiem jakie programy mialabym miec nielegalnie, skoro Viste mam
                            kupiona z kompem, Office kosztuje jakies grosze, zreszta zazwyczaj
                            studencka wersja jest na 3 komputery na przyklad, wiec mozna sie
                            dodatkowo z kims zlozyc (nie wiem dokladnie jak to jest, nigdy nie
                            korzystalam, wiec jak bladze to sorry). Co mozna miec na kompie
                            nielegalnie i po co?

                            Ciesze sie, ze pojawilo sie kilka glosow podobnych do mojego,
                            zazwyczaj niestety jestem w swoich ocenach osamotniona - i
                            zdrowaski/spowiedz nie maja nic do tego. Jak ktos jest ateista moze
                            wyznawac podobne zasady - akurat w tej dziedzinie swoje zdanie
                            zawdzieczam mojemu tacie, ktory jest galopujacym ateista, wiec mu to
                            dynda - nie rozumiem po co ta zbedna 'ironia'.
                            • gypsi Re: nasze nowe odkrycie..... 09.06.09, 18:55
                              Ja tez z Wami, sciaganie muzyki, filmow, oprogramowania bez placenia ich autorom
                              to zwyczajna kradziez. Tak samo jak korzystanie z niezabezpieczonego internetu
                              sasiadow, jazda bez bilatu, nieplacenie podatkow, przewaly na benefitach.
                              Drugie pod wzgledem "wagi" przestepstwo (przeciwko wlasnosci), zaraz po tych
                              przeciwko zyciu/zdrowiu. Inaczej znaczace i inaczej karane niz przekroczenie
                              predkosci.
                              Nie rozumiem, zamiast powiedziec "kradne, bo tak i mam wasze zdanie gdzies",
                              uprawia sie jakies metne ekwilibrytyki lub atakuje i obraza. Ludzie sa jednak
                              dziwni...
                    • mama5plus Re: nasze nowe odkrycie..... 12.06.09, 01:04
                      carmelaxxx napisała:

                      > i oczywiscie cale oprogramowanie masz w pelni legalne.

                      WOW, a coz w tym dziwnego?

                      PS
                      taka ozywiona dyskusja ze az mnie natchnelo by zajrzec. A tu nt oczywistych
                      oczywistosci tyle jest do powiedzenia ;)
                • jaleo Re: nasze nowe odkrycie..... 09.06.09, 18:52
                  carmelaxxx napisała:

                  > kto jest niewinny , niech pierwszy rzuci kamien ;)

                  No wiec ja jestem niewinna - w naszym domu sie nie "sciaga"
                  nielegalnie z sieci, ani tez nigdy nie mielismy i nie bedziemy miec
                  nielegalnego oprogramowania. Nie kradne w sklepie, ani ludziom w
                  tloku z kieszeni, wiec dlaczego mialabym krasc w sieci?
                  • czarnulalondon Re: nasze nowe odkrycie..... 09.06.09, 21:30
                    Widzę, że sporo tu świętych duszyczek. Owszem, ściągam czasem muzykę, czasem filmy i nie wiedzę w tym nic złego. Niekiedy oprogramowanie. Czytałam kiedyś wypowiedź kogoś z firmy Adobe (ich produkty są dosyć drogie), powiedział: że nie ma nic przeciwko, gdy ludzie ściągają ich soft, gdyż zdaje sobie sprawę z ceny. O ile służy im do użytku własnego, a nie komercyjnego.
                    Ale cóż, tu pewnie same święte kobiety, które nie kradną w żaden sposób, nie oszukują... a może jeszcze nie plotkują, nie zazdroszczą, nie zabijają zwierząt, same świętości...
                    Oj, jak ja Wam "zazdroszczę"...
                      • kingaolsz Re: nasze nowe odkrycie..... 09.06.09, 21:49
                        Oczywiscie, ze nie kradna - w ogole co to jest za podejscie, ze wszyscy kradna,
                        normalnie jakas mania niezrozumiala dla mnie.
                        Mozna zyc i nie krasc, ale widac wielu to wydaje sie byc niewykonalne.

                        A plotkowanie, zazdrosc itp. to pasuja do tej dyskusji jak piesc do oka, ale tez
                        wyobraz sobie, ze sa ludzie, ktorzy tego nie robia :O
                    • nsc23 Re: nasze nowe odkrycie..... 09.06.09, 23:01
                      No popatrz, a ja rozmawialam z moim tata - producentem
                      oprogramowania. I powiem Ci, ze owszem, ma przeciwko temu, zeby ktos
                      jego programy kopiowal. Glownie to, ze jego firma traci na tym
                      rocznie sporo kasy. Gdyby taki program nie byl dostepny 'za darmo',
                      to i zarobilby on wiecej (bo jego programy jednak sa potrzebne) i
                      moglby z cenami zjechac. A tak to uczciwi placa za oszustow - jak
                      zwykle zreszta.
                      Poza tym ostatnio moi rodzice mieli wlamanie do domu w Polsce.
                      Okradziono ich lacznie na spora kwote - uwazasz, ze to uczciwe, ze
                      ktos sobie spokojnie zyje z tego, co zarobili i wypracowali moi
                      rodzice? Ja uwazam, ze to skurwysynstwo. I tak, jak rzadko mnie
                      ponosi, tak tutaj nie ma wymowek. Przykro mi.
                    • jaleo Re: nasze nowe odkrycie..... 09.06.09, 23:25
                      czarnulalondon napisała:

                      > Widzę, że sporo tu świętych duszyczek.

                      Wiecie co, normalnie rece opadaja. Nie szokuje to, ze kradna, bo na swiecie
                      zlodzieje byli i beda, ale ze w ogole sie komus nie miesci w glowie, ze mozna
                      przejsc przez zycie nie kradnac!
                      • aniaheasley Re: nasze nowe odkrycie..... 09.06.09, 23:51
                        Ja widze, ze tu pokutuje model dobrego Polaka katolika (ha ha ha),
                        jak ktos wczesniej napisal z ironicznym zamiarem, niewazne ze
                        ukradniesz, potem ksiadz na spowiedzi ci to odpusci, pare zdrowasiek
                        i po sprawie. Hipokryzja, zero zasad moralnych, spolecznej
                        odpowiedzialnosci, szkoda slow.
    • szczur.w.sosie Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 10:29
      A "przegrywanie" kaset od kolegi w latach 80, kiedy to o innej technologii niż
      magnetofon dwukasetowy, przeciętny człowiek nie miał pojęcia? Toż to też
      piractwo było. Czym się różni takie kopiowanie od tego, że ściągnę to samo z
      dysku kogoś kogo nigdy nie widziałam na oczy...
      Skala się zrobiła większa, technologia się zmieniła, ale istota problemu ta sama...
    • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 12:22
      Własnie słucham sobie muzyki na YouTubie.
      Kradnę czy nie?

      Parę dni temu oddałam koleżance książkę, którą mi pożyczyła, żebym
      sobie przeczytała. Zapoznałam się z zawartościa artystyczno-
      intelektualną książki, ale nie kupiłam własnego egzemplarza, przez
      co autor/wydawca poniósł wymierne straty. Czy to była kradzież?

      Kupiłam sobie kurs włoskiego na płytach, ale kiedy chciałam go
      zripować, żeby wrzucić na swoją mp3, to się okazało, że ma
      zabezpieczenia, więc ściągnęłam sobie z sieci. Miałam prawo czy nie?

      Rok temu ściągnęliśmy kilka odcinków "Rzymu", żeby sprawdzić, jaki
      jest. Po czym kupilismy boxset, bo serial nam się spodobał. Dobrze
      czy źle?

      Aha, dodam, że często kupuję książki w charity shops, z czego
      oczywiście ani autor ani wydawca nie dostają ani pensa.

        • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 12:58
          No tak, ale dyskusja polega na tym, żeby ich udzielić.

          Jest mi oczywiście przykro, jeśli kogoś tu rozczaruję, ale nie
          postrzegam kopiowania lub zapoznawania się z czyimś dorobkiem
          artystycznym wyłącznie w czarno-białych barwach.
          Nie mam wyrzutów sumienia z powodu uzywania Tuby, nie będe płacić za
          każdą przeczytaną książkę, nie będę płacić dwa razy za tę samą
          zawartość intelektualną na dwóch różnych nośnikach i nie będę
          rozdzierać szat bo oglądam filmy na kredyt.

          Nie zamierzam się tu drapować na jakiegoś Robin Hooda albo jeszcze
          lepiej Manu Chao. Ale drapowanie się na szeryfa Nottingham jest,
          uważam, równie nie na miejscu.

          Mam również inne pytanie. Ile osób biorących udział w tej dyskusji
          nidgy przenigdy nie kupuje ubrań made in Far East? (odpada mnóstwo
          sklepów, poczynając od Primarka, Tesco, Asdy, przez Monsoon, Gap,
          Mothercare, po Zarę, Mamas&Papas i inne Mango)
          • szczur.w.sosie Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 13:13
            Zgodzę się z golfstrom.
            Trzeba też rozróżnić sprawy ważne od drugorzędnych.
            A poza tym, np kupię sobie oryginał (np DVD) i tak się zastanawiam, czemu nie
            mogę z nim zrobić co chcę, choćby skopiować i rozdać, albo pożyczyć znajomym. To
            co kupiłam? Prawo do oglądania we własnym domu?
            • aniaheasley Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 13:25
              Z tym akurat nie ma problemu, na kazdym dvd jest dokladnie napisane
              jakie sa Twoje prawa jako nabywcy. Kopiowanie (o ile dobrze
              pamietam) nie jest dozwolone. Jezeli masz mozliwosci kopiowania,
              wiesz jak to zrobic, to Twoja sprawa czy bedziesz tych przepisow
              przestrzegac czy nie. Tak samo jak Twoja sprawa, czy jadac
              zatloczonym autobusem wyciagniesz wystajacy komus z kieszeni portfel
              czy nie. Okazja czyni zlodzieja, a czy z tej okazji skorzystasz to
              Twoja decyzja.
              • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 13:59
                Aniu, przykład z portfelem jest chybiony.
                Kopiowanie na użytek osobisty w niektórych krajach jest dozwolone
                (np. jeśli kupisz płytę i chcesz zrobić back-up), w innych jest
                przestępstwem. Przy czym mówimy o tzw. zachodnim kręgu kulturowym.
                Nie znam kraju w tymze kręgu, w którym kradzież kieszonkowa jest
                sankcjonowana prawnie. Więc powstrzymałabym się od kategorycznych
                ocen moralnych. Chyba ze równie kategorycznie oceniasz np.
                rozwiedzionych i powtórnie zamężnych Katolików, to ok, doceniam
                konsekwencję.

                To oczywiście bardzo chwalebne, że nie robisz absolutnie niczego co
                wykracza poza literę prawa, ale chyba zgodzisz się, nie cały obszar
                moralności podpada pod legislację.
                • aniaheasley Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 18:30
                  Niech sie katolicy rozwodza i zenia ponownie, niech im idzie na
                  zdrowie jezeli maja na to ochote. Nie oceniam postepowania ludzi z
                  punktu widzenia religii, po prostu nie przemawia do mnie
                  swiatopoglad oparty na wierze w sily nadprzyrodzone. Ta dyskusja
                  rozpelzla sie w rozne strony, ale religie zostawmy tu w spokoju. A
                  oceny moralne jakos przychodza mi bez trudu w sprawach tak
                  krystalicznie czystych jak kradziez lub oszustwo.
                  Dzwon do Polski za darmo z telefonu BT!
                  • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 20:00
                    Wspomniani Katolicy łamią przepisy, których sami zobowiązali się
                    przestrzegać. Nieważne, czy podzielasz ich wiarę. Wyznajesz zasadę,
                    że przepisów się nie łamie, bo to niemoralne. Więc z Twojej strony
                    owi Katolicy być kategorycznie osądzeni, nawet jesli Ty tych
                    przepisów nie stosujesz.

                    Nie pytałam o Twoje wyznanie, tylko o konsekwencję w poszanowaniu
                    prawa i wynikające z tego kategoryczne oceny moralne.
                      • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 22:47
                        Nie chodzi mi o to, czy wierzysz, że rozwód jest przestępstwem.
                        Chodzi mi o to, że poszanowanie przepisów jest dla Ciebie
                        wyznacznikiem moralności. Nie dopuszczasz również możliwości
                        negocjowania przepisów (choć to akurat piszę nieco na wyrost, bo nie
                        udzieliłaś mi konkretnych odpowiedzi na pytania w moim pierwszym
                        poście).

                        Więc konsekwencją tego przekonania powinno być kategoryczne
                        osądzenie ludzi łamiących przepisy, niezależnie czy te przepisy
                        należą do Twojego kodeksu moralnego, czy nie.
                        Zatem stwierdzenie 'niech robią, co chcą, jeśli im to wychodzi na
                        zdrowie' idzie w poprzek Twoich wcześniejszych deklaracji, że
                        brzydzisz się kombinatorstwem, oszustwem i naciąganiem przepisów.

                        Skoro ci ludzie dokonuja takiego a nie innego wyboru (tzn. decydują
                        się złamać przysięgę, w której świętość wierzyli) to znaczy, że
                        lekce sobie ważą przepisy, przysięgi i jakąkolwiek wiarę. Oczywiście
                        piszę tu o sytuacji ponownego ożenku, a nie po prostu rozpadu
                        małżeństwa.

                        • aniaheasley Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 23:09
                          To co piszesz jest nieprzekonywujace i takie jakies naciagane. Ja
                          pisze o przestrzeganiu prawa i o kradziezy, Ty o wartosciach
                          pozostajacych w sferze duchowej, wewnetrznego sumienia i przekonan
                          kazdego czlowieka. Jakos nie moge postawic znaku rownosci pomiedzy
                          kradzieza a lamaniem zasad swojej wiary.

                          Nie odpowiedzialam na wiele z Twoich pytan, bo rowniez nie widzialam
                          zwiazku z pozyczeniem (i oddaniem czyli nie kradzieza!) ksiazki od
                          kolezanki i zakupem (a nie kradzieza!) ksiazki ze sklepu charity,
                          oraz zakupem (a nie kradzieza!) ubran z Monsoon.
                          • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 23:55
                            No toż ja się pytam dlaczego upierasz się z tym przestrzeganiem
                            prawa tylko w przypadku kradzieży. Nie piszę o wartościach
                            pozostających w sferze duchowej, tylko w kodeksie kanonicznym, do
                            przestrzegania którego człowiek zobowiązuje się podczas licznych
                            uroczystości. W każdym razie kiedy juz bierze ślub, to na pewno
                            zdaje sobie sprawę, że decyduje się na okreslone zasady, które
                            powtórnym ożenkiem złamie. Może sobie nawet nie wierzyć w Boga, no
                            ale wtedy łamie inne zasady. Tak czy inaczej - nie szanuje zasad i
                            jako taki powinien być nazwany po imieniu.

                            Pytanie dotyczyło również YouTube, elektronicznej wersji kursu,
                            który kupiłam na płycie oraz ściągnięcia kilku odcinków serialu
                            zanim kupiłam legalną wersję.

                            Co do Monsoon, kwestię wyjaśniłam nieco niżej

                            Podkreślam raz jeszcze, że nie chodzi mi o nakłanianie nikogo do
                            masowego ściągania nielegalnych plików. Ale szczerze mówiąc kiedy
                            słyszę, że ktoś deklaruje gotowość do rzucania kamieniami, to lubię
                            sie upewniać, jak bardzo kategoryczny jest w swoich osądach.
                            • aniaheasley Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 08:40
                              No niestety ale naprawde jest blad w Twojej argumentacji.

                              Sciaganie odcinkow serialu przed jego zakupem - kradziez jak inne,
                              nie rozumiem nad czym sie tutaj zastanawiac. Akurat w Twoim
                              przypadku kupilas potem caly serial, ale gdyby kradzione odcinki Ci
                              sie nie spodobaly wtedy bys nie kupila. A kradziez pozostaje
                              kradzieza. Przykladu z youtube za bardzo nie rozumiem. Jezeli
                              kupilas cos i nie dzialalo to wracasz do sklepu (rowniez
                              internetowego) i reklamujesz/naprawiasz/wymieniasz.

                              Podsumowujac i konczac juz:
                              Kradziez, i inne przestepstwa potepiam.
                              Rozwodow i ponownych ozenkow nie potepiam, bo nie sa one
                              przestepstwem.
                              Podstawowe zasady uczciwego zycia sa naprawde bardzo proste i nie
                              potrzeba tasiemcowych esejow zeby je wytlumaczyc. Chyba ze samego
                              siebie chce sie do czegos przekonac.
            • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 13:44
              > Prawo do oglądania we własnym domu?

              W zasadzie tak.

              Mnie nie chodzi o to, czy ściąganie z sieci jest zgodne z obecną
              literą prawa czy nie, bo nie jest. Ale musimy sobie wszyscy zdawać
              sprawę, że przepisy dotyczące praw autorkich dostosowane do obecnej
              technologii dopiero się kształtują i jesteśmy na etapie kodeksu
              Hammurabiego.

              Naprawde mogę zrozumieć ból Billa Gatesa, że każdy spiracony Office
              pomniejsza jego siedmio- czy ośmiocyfrową fortunę, choć tego bólu
              nie odczuwam. Ale w podciąganiu pod przepisy prawne absolutnie
              każdej czynności ludzkiej zaczynamy dochodzić do absurdów. Np.
              właściciel firmy, który płaci TV license musi również zapłacic
              specjalny podatek do tutejszego ZAiKSu, jeśli chce, aby pracownicy i
              klienci mogli słuchać w jego firmie radia, bo inaczej publicznie
              odtwarza muzykę, a odtwarzać można tylko na uzytek prywatny. Tak
              mówi litera prawa, koniec dyskusji.

              Nie próbuję nikogo namawiać bo nieograniczonego ściągania
              wszystkiego co popadnie. Ale chciałabym namówić zwolenniczki
              niewzruszonej postawy do nieco szerszej refleksji.


              • kingaolsz Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 14:08
                Mysle, ze w tym o czym piszesz wszystko sie miesza.
                Ja postepuje tak jak mowi prawo - czyli skoro prawo mowi nie kopiowac to nie
                kopiuje. Ksiazki tez nie wolno skserowac bez zgody wydawcy, ale przekazac ja
                dalej juz tak, takie jest prawo i tego sie trzymam.

                Tak samo jak nie kradne pieniedzy w portfela, ktory nie raz znajduje na ulicy -
                tylko w komplecie oddaje wlascicielowi.

                Nie rozumiem wybiorczego traktowania prawa - kradziez duza to zlo, kradziez mala
                ( rowniez dobr intelektualnych) juz jest OK? W PL z reszta sciaganie i kradziez
                intelektualna maja sie wyjatkowo dobrze, co tez swiadczy o chorej mentalnosci ludzi.

                To, ze przekroczenie granicy uczciwosci jest malutkie ( czyli male jednostkowe
                straty okradanego, w koncu kazde "ja" to czastka milionowej rzeszy zlodziei) nie
                znaczy, ze przekroczeniem i zlem nie jest.

                Skrajnie myslac, gdyby wszyscy szli takim tokiem myslenia, to filmy przestalyby
                byc krecone, bo nie kumulowalyby zyskow, zaprzestano by prace nad nowymi
                oprogramowaniami bo nie byloby funduszy...
                jedni wykonuja prace, zeby drudzy za to placili jesli chca skorzystac.

                A co do placenia firmom fonograficznym to i w PL jest to praktykowanie.
                Pracowalam kiedys w pizzerii i oni co jakis czas mieli wizyte przedstawicieli
                tych firm.
                • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 14:33
                  Ja myślę, że nic sie nie miesza. Wręcz przeciwnie, jasno wszystko
                  wykładam. Oddzielam prawo od moralności, choć nie zaprzeczam, że są
                  zakresy, w których sie pokrywają.

                  Co do przykładu z portfelem, napisałam wyżej w poście do Ani.

                  Odpowiedz mi, Kinga, na moje ostatnie pytanie, dotyczące kupowania
                  odzieży wyprodukowanej w Azji oraz wyraź swoją ocenę moralną. To
                  jest dokładnie taka sama sytuacja.

                  > Skrajnie myslac, gdyby wszyscy szli takim tokiem myslenia, to
                  filmy przestalyby
                  > byc krecone, bo nie kumulowalyby zyskow, zaprzestano by prace nad
                  nowymi
                  > oprogramowaniami bo nie byloby funduszy...
                  Skrajności mimo że efektowne, nie zawsze są użyteczne. Czy Nicole
                  Kidman da występ o dużo mniejszej wartości artystycznej jeśli za
                  film dostanie np. 5 zamiast 10 milionów dolarów? Nie sądzę. Więc
                  skoro nawet w dobie powszechnego piracenia astronomiczne gaże
                  istnieją (i rosną), to przepraszam, ale nie chodzi o moralność,
                  tylko o pazerność.
                  Prac nad nowym oprogramowaniem równiez by nie zaprzestano, bo jeśli
                  nawet co piąta lub co trzecia wersja Windowsa jest nielegalna, to
                  Bill Gates i nowe projekty Microsoftu mają sie zastraszająco dobrze.

                  > A co do placenia firmom fonograficznym to i w PL jest to
                  praktykowanie.
                  > Pracowalam kiedys w pizzerii i oni co jakis czas mieli wizyte
                  przedstawicieli
                  > tych firm.
                  Nie chodzi mi o to, gdzie jest praktykowane. Ważne, że jest
                  (przynajmniej w tym kraju) dosadnym przykładem podwójnego
                  opodatkowania. Tyle że opłata do "ZAiKSu" nie jest de facto
                  podatkiem, bo nie jest odprowadzana do organizacji rządowej, więc
                  nie mozna tej opłaty zaskarżyć. Więc co prawda wszystko jest zgodne
                  z prawem, ale czy jest rozsądne, to juz inna kwestia.
                • conan7 Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 15:22
                  Ja tam ściągam i zamierzam to robić dalej. Nie każde prawo szanuję. Prawa które
                  każe zamykać katolickie ośrodki adopcyjne, bo nie godzą się na oddawanie dzieci
                  homoseksualistom, nie szanuję. Obama popiera okrutną formę aborcji, takich
                  "prawodawców" szanować nie zamierzam. Prywatna lichwa jest uprawiana w
                  majestacie prawa, a pobierane odsetki nic nie dodają do dobra wspólnego, kończy
                  się to reposesjami (zob. Money as debt). Gates nie zbił majątku uczciwą
                  konkurencją, ani nie płaci uczciwie pracownikom. Spekulacje giełdowe i walutowe
                  są legalne, ale nieuczciwe. Koncerny farmaceutyczne robią legalne miliony... i
                  tak dalej, jak ktoś chce zbawiać świat to realnych problemów jest dużo, można
                  poszperać w sieci. Na dzielenie włosa na czworo szkoda czasu. Dziś jesteśmy tak
                  wielokrotnie opodatkowani i obłożeni lichwą, że trzeba strzec każdej przestrzeni
                  wolności. Nie może być tak, że gospodarstwo domowe musi albo sobie wszystkiego
                  odmawiać, albo całkowicie poświęcać się pracy.
                      • gypsi Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 17:37
                        Jesli ktos ma glowe na karku, do tego ciezko pracuje oraz pomnaza fortune
                        zamiast ja przepuscic, to niech ma i tryliony bilionow, na zdrowie. Zawistna nie
                        jestem.
                        Ci ludzie zwykle tez mase swojej kasy przeznaczaja na cele charytatywne. I
                        raczej nie kupuja produktow "made in East", tylko stare dobre europejskie wyroby
                        na miare i recznie robione.
                        Uwazasz, ze okradaja kogos?
                        • szczur.w.sosie Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 17:50
                          gypsi napisała:

                          > Ci ludzie zwykle tez mase swojej kasy przeznaczaja na cele charytatywne. I
                          > raczej nie kupuja produktow "made in East", tylko stare dobre europejskie wyrob
                          > y
                          > na miare i recznie robione.
                          > Uwazasz, ze okradaja kogos?


                          No bo to są w ogóle filantropi... ;)
                          Tak, okradają tych biednych, którzy kupują ubrania masowo szyte gdzieś daleko...
                            • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 19:07
                              Miałam na myśli nielegalne ściąganie z sieci.

                              Poniewaz nie chce mi sie już bawic w kotka i myszkę to podsumuję
                              swoją argumentację.

                              Padły tu głosy, że wszelkie ściąganie z sieci czegokolwiek, co nie
                              zostało udostępnione przez własciciela praw autorskich, jest
                              niezgodne z prawem, a więc niemoralne. Ściągnięcie z sieci filmu, za
                              który się nie zapłaciło, a który nie został udostepniony jako
                              darmowy, jest jak wyjmowanie komuś portfela w zatłoczonym autobusie
                              albo jak codzienne okradanie kogoś z pięciu złotych.

                              To czego się najbardziej czepiam, to kwestia moralności. Uważam, że
                              uzasadnianie swojej decyzji o niekorzystaniu z 'nieautoryzowanych'
                              plików jest z góry stracona, jeśli akurat jesteśmy przeciętnym
                              zjadaczem chleba.

                              Szacunkowo 90% dóbr pochodzi obecnie z Azji. Ponieważ nie dysponuję
                              odpowiednimi linkami jestem gotowa zaniżyć ten szacunek do 70%.
                              Nawet przy takim procencie stawiam funty przeciw kłakom, że kazda z
                              nas jak tu pisze, posiada w domu coś, co zostało wyprodukowane przez
                              tanią siłę roboczą w Azji, nieważne czy nabyła to w Primarku czy w
                              Harrodsie. O tym, że siła robocza w Azji zarabia pieniądze, za które
                              nawet lokatorzy Dworca Centralnego w Warszawie nie wyobrażają sobie
                              egzystencji, nie wie tylko siła robocza w Azji. A więc dokonując
                              aktu zakupu produktów wytworzonych przez tych ludzi de facto
                              sankcjonujemy nowoczesne niewolnictwo. Dana fabryka nie musi nawet
                              zatrudniac dzieci, żeby mozna ja było uznać za obóz pracy.

                              Gdybyśmy wszystkie jak jeden mąż wierzyły święcie, że człowiekowi
                              należy się godna zapłata za pracę rąk (albo umysłu), wszystkie jak
                              jeden mąż powinnyśmy bojkotować producentów stosujących outsourcing
                              w Azji. Powinnysmy również kupować wyłącznie produkty lokalne lub z
                              krajów o porównywalnym standardzie zycia i pracy.

                              Nie wiem, jak Wy, ale ja bronienie argumentacją moralną praw Billa
                              Gatesa do wynagrodzenia za jego pracę, przy jednoczesnym czerpaniu
                              korzyści z wykorzystywania pracowników w Azji, nazywam dysonansem
                              poznawczym.

                              Sprzeciw np. Ani budzi fakt, że tylko dlatego, że na jakiejś stronie
                              siedzi sobie plik, którego nikt nie pilnuje i za ściągnięcie którego
                              raczej nic poważnego nie moze nas spotkać (mam na myśli praktykę, a
                              nie teorię), no więc tylko dlatego, że plik jest dostepny
                              nielegalnie, nie znaczy, że można go ściągnąć. Bo to niemoralne.

                              Ale przeciez większość współczesnych koncernów to sa piraci świata
                              pracy. Ponieważ jest taki obszar na Ziemi, którego nikt specjalnie
                              nie pilnuje i można sobie spokojnie pozwolić na dziewiczy
                              kapitalizm, bez obawy o realną karę, to sobie pozwalają.
                              Bill Gates może i ubiera się u Armaniego i nosi garnitury szyte
                              przez szwaczki znad Sekwany, zrzeszone w niezaleznych związkach
                              zawodowych ale już podzespoły i w ogóle sprzęt produkuje w Chinach.
                              Za głodowe pieniądze. Po czym - nawet po doliczeniu kosztów
                              transporu, pensji managementu itp - ma na tym produkcie wielokrotne
                              przebicie.

                              Więc, drogie kolezanki, szanuję Waszą decyzję o niekorzystaniu z
                              nielegalnych materiałów w sieci. A błagam, powiedzmy sobie uczciwie,
                              że w praktyce chodzi o grę interesów i - niestety - prawo
                              silniejszego, a nie o moralność.

                              Bill Gates, ta poręczna metafora megakorporacji, może do naszych
                              drzwi zapukać dłonią inspektora policji. A robotnicy z Azji mogą nam
                              zwyczajnie skoczyć.
                              • gypsi Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 19:21
                                Bardzo ladnie napisalas. Ale znowu wszystko da sie sprowadzic do ostatecznego
                                wyboru - kradne albo nie. Moralnosc nie ma odcieni szarosci, jest biale albo
                                czarne - inaczej to relatywizm.

                                Masz racje, kupujac produkty zrobione na wschodzie stajemy sie paserami. Dlatego
                                zawsze, kiedy moge, unikam. A w pozostalych momentach mam wyrzuty sumienia.

                                • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 19:31
                                  Moralnosc nie ma odcieni szarosci, jest biale albo
                                  > czarne - inaczej to relatywizm.

                                  No ale mi sie cały czas rozchodzi o to, że nielegalność nie jest
                                  zawsze niemoralna. Natomiast niemoralność bywa popełniania w
                                  majestacie prawa. Ostatecznie nie ma obowiązujących nas przepisów
                                  zakazujących płacenia głodowych pensji Chińczykom. Nie ma zakazu
                                  kupowania towarów wytworzonych w wyniku pracy niewolniczej. Wszystko
                                  jest jak najbardziej legalne.

                                  > A w pozostalych momentach mam wyrzuty sumienia.

                                  Nikt mnie nie pytał o wyrzuty sumienia.




                      • nsc23 Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 18:30
                        Czy to znaczy jednak, ze kazdemu kto zarabia wiecej niz 100 tys mamy
                        te nadwyzke zabierac? To jak w dowcipie, w ktorym facetowi zdechla
                        krowa i zamiast sie modlic o nowa modli sie o to, zeby jego
                        sasiadowi tez zdechla - zamiast zazdroscic innym zacznij pracowac na
                        wlasne miliony. A jezeli uwazasz, ze Britney czy Timberlake na te
                        kase nie zasluguja, to nie kupuj ich muzyki, ale to, ze oni maja
                        duzo kasy, nie znaczy, ze Ty nie kradniesz.
                        • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 00:53
                          > Czy to znaczy jednak, ze kazdemu kto zarabia wiecej niz 100 tys
                          mamy
                          > te nadwyzke zabierac?

                          Broń Boże. Ale skoro stosujemy argumentację wg której mamy płacić
                          olbrzymie pieniądze za coś, za co możemy płacić dużo mniejsze
                          pieniądze, to nie rozumiem dlaczego nie jesteśmy tak samo
                          bezkompromisowi w domaganiu się, aby azjatyccy wyrobnicy zarabiali
                          godne pieniądze na godnych warunkach.

                          To oczywiście będzie oznaczało, że koszt uszycia dajmy na to
                          spódnicy Monsoon skoczy z 0,5 funta do 10 funtów. Dla Monsoon to
                          jest olbrzymia strata! Nie wiadomo, czy zechcą podzielić się
                          pieniędzmi z robotnikami (efektywnie zmniejszając swój zysk na tej
                          spódnicy - przypomnę najnizsza cena spódnicy w Monsoon to 40
                          funtów). Czy raczej przerzucą koszt na nas, czyli na kupujacych.
                          Jesli będziemy domagać się uregulowania i przestrzegania ludzkich
                          warunków pracy w Azji, strach pomysleć, jak podrożeje nasze życie.
                          Wtedy wszyscy sprzedawcy od Primarka do Harrodsa, od Argosa do Johna
                          Lewisa podniosą ceny. W końcu nikt rozsądny nie będzie obniżał cen,
                          uważa , że należy mu się więcej. Dlaczego szefowie Monsoon mają
                          rezygnować ze swojego stylu zycia? W imię czego? Bo Ciebie nie
                          będzie stać?

                          W dodatku takie na przykład globalne korporacje, które zaakceptowały
                          tzw. zachodnią kulturę pracy, powinny walczyc o to, aby ludzie w
                          Azji cieszyli się takimi samymi prawami jak ludize powiedzmy w USA.
                          A jeśli te korporacje wiedzą, że to jest niemożliwe, to nie powinny
                          przykładac się do mizerii tycc ludzi.
                          Jak to jest, że gotowi jesteśmy bronić prawa Microsoftu do ścigania
                          nielegalnego oprogramowania w imię moralności, ale juz zapominamy o
                          moralności, kiedy Microssoft jedzie na rozmowy biznesowe do Chin?

                          > zamiast zazdroscic innym zacznij pracowac na
                          > wlasne miliony.
                          Doskonałe hasło. Założę się, ze będzie efektownie wyglądać nad
                          wejściem do niejednej fabryki w Wietnamie.

                          > ale to, ze oni maja
                          > duzo kasy, nie znaczy, ze Ty nie kradniesz.
                          Alez owszem, ja kradnę. Często ale nie zawsze kupuję to, co
                          ściągnęłam nielegalnie. I jak być może zauwazyłaś, uczciwie o tym
                          piszę.

                          Natomiast poza jedną gypsi żadna z bezkompromisowych przeciwniczek
                          propagowania nielegalnych materiałów w sieci, nie wypowiedziała się
                          jak traktuje swój udział w propagowaniu nielegalnych i niemoralnych
                          zachowań 70 (do 90) % producentów i sprzedawców.

                          Chcesz moralności? Proszę bardzo - przestań kupować cokolwiek co
                          jest wyprodukowane na Dalekim Wschodzie. Tylko dlatego, ze te
                          śmiesznie tanie rzeczy są dostępne, nie znaczy, że powinnaś z nich
                          korzystać.
                          Zamiast bronić Britney, ktorą i tak stać na obrońców, zacznij bronić
                          tych, którzy nie mają jak się bronić.

                          Albo po prostu przestańmy udawać moralistów, jeśli nasza moralność
                          nie jest tak bezkompromisowa, jak chcielibysmy sobie wyobrażać.

                          Nie domagam się fanfar za to, że przyznaję się do piracenia. Ale tez
                          nie będę biła pokłonów przed wybiórczą moralnością.
                          • nsc23 Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 01:06
                            Golfstrom,
                            nie sadze, zebys do konca miala racje.
                            Po pierwsze nie mozna przenosic amerykanskich modeli na wschodnie
                            kultury. To nie dziala i pare przykladow historia zna.
                            Po drugie, to co dla Ciebie jest glodowa pensja w Chinach moze
                            utrzymac rodzine.
                            Jezeli chodzi o godne warunki - ok, zgadzam sie, tak powinno byc.
                            ALE - czy myslisz, ze bojkotujac GAPa, Monsoon, H&M czy co tam
                            jeszcze pomozesz tym Chinczykom, ktorzy dla nich pracuja? Nie. Bo
                            GAP straciwszy rynek zwolni pracownikow - ergo Chinczycy straca
                            dochod.
                            Owszem, wymagajmy godnych plac i warunkow dla Chinczykow (oczywiscie
                            caly czas sa to przyslowiowi Chinczycy dla ulatwienia - moga byc
                            Wietnamczycy, Koreanczycy, czy ktokolwiek inny), ale bojkotem ich
                            produktow tego nie osiagniesz.

                            > Doskonałe hasło. Założę się, ze będzie efektownie wyglądać nad
                            > wejściem do niejednej fabryki w Wietnamie.

                            Alez ja nie mowie z Wietnamczykami z fabryki, a z Toba. Do tej pory
                            zakladalam, ze Twoja sytuacja rozni sie nieco od sytuacji
                            Wietnamczyka pracujacego w fabryce. Przepraszam, najwyrazniej sie
                            mylilam.

                            > Chcesz moralności? Proszę bardzo - przestań kupować cokolwiek co
                            > jest wyprodukowane na Dalekim Wschodzie. Tylko dlatego, ze te
                            > śmiesznie tanie rzeczy są dostępne, nie znaczy, że powinnaś z nich
                            > korzystać.

                            I to pomoze Chinczykom redukujac zapotrzebowanie na ich prace i
                            ilosc miejsc pracy? chyba nie bardzo.

                            > Zamiast bronić Britney, ktorą i tak stać na obrońców, zacznij
                            bronić
                            > tych, którzy nie mają jak się bronić.

                            Takoz staram sie robic. Niekoniecznie sa to Wietnamczycy, bo inne
                            rejony blizsze sa mojemu sercu i wiecej wiem na ich temat, a mysle,
                            ze kazdy ma pare i czas na ograniczona ilosc akcji w swoim zyciu.
                            Wiec skupiam sie na tym, co znam i co jest mi bliskie.
                            • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 01:52
                              > Po pierwsze nie mozna przenosic amerykanskich modeli na wschodnie
                              > kultury.
                              Nie chodzi o to, że żeby im od razu wciskać McLife. Ale prawo do
                              urlopu, maksymalny czas pracy, płatne nadgodziny, rozluźnienie
                              zagęszczenia. To chyba nie sa jakieś wymagania z księżyca. W Chinach
                              istnieje tradycja przeznaczania dużych pomieszczeń do wyłącznego
                              użytku jednej osoby. Dziwnym zbiegiem okoliczności, jest to zwykle
                              bardzo bogata osoba.
                              Więc idea powiedzmy dwóch osób na jedną sypialnię o wymiarach nieco
                              większych niż komórka pod schodami (zamist np. siedmiu na taką
                              sypialnię) to nie jest jakaś rewolucja kulturalna.

                              > Po drugie, to co dla Ciebie jest glodowa pensja w Chinach moze
                              > utrzymac rodzine.

                              Hej, hej. Czy Ty mi tu nie podsuwasz relatywizmu?
                              Poza tym czy chcesz mi powiedzieć, że można żyć za 20 dolarów
                              miesięcznie? Nie mnie to powiedz, tylko Britney. Niechby żyła nawet
                              za moją pensję. Naprawdę, da się.

                              > ALE - czy myslisz, ze bojkotujac GAPa, Monsoon, H&M czy co tam
                              > jeszcze pomozesz tym Chinczykom, ktorzy dla nich pracuja? Nie. Bo
                              > GAP straciwszy rynek zwolni pracownikow - ergo Chinczycy straca
                              > dochod.
                              Otóż nie wiadomo. Bo nikt do tej pory nie pokusił się o zmasowany
                              bojkot. Natomiast jestem w stanie wyobrazic sobie taką sytuację, że
                              np. GAP w obliczu zerowych obrotów przez okres 6 miesięcy dochodzi
                              do wniosku, że bardziej opłaca mu się płacić więcej robotnikom, niż
                              upaść.
                              Poza tym taka argumentacja to jest przyczynek do ograniczenia praw
                              pracowniczych w kraju, w którym zyjemy. No bo przecież wszelkie
                              pakiety socjalne, urlopy macierzyńskie, ojcowskie, odszkodowania -
                              to wszystko działa na szkodę naszych dobrych pracodawców. Jeśli
                              nadal będziemy ich zarzynać domagając się, by znosili nasze przerwy
                              na urodzenie dziecka, co wpędza ich w koszty (rekrutacja,
                              przeszkolenie nowego pracownika, utrzymanie Twojego etatu itd), to
                              będą musieli zwinąć interes. Więc lepiej dla nas wszystkich, żeby
                              pracodawcy mogli z nami postępować jak jeszcze np. 40 lat temu.

                              Owszem, wymagajmy godnych plac i warunkow dla Chinczykow
                              (oczywiscie
                              > caly czas sa to przyslowiowi Chinczycy dla ulatwienia - moga byc
                              > Wietnamczycy, Koreanczycy, czy ktokolwiek inny), ale bojkotem ich
                              > produktow tego nie osiagniesz.

                              Nie jestem wojownikiem sprawy Chińczyków, przyznaję ze wstydem.
                              Eksploruję ten temat bo interesują mnie białe plamy bezwzględnej
                              moralności, która pozwala deklarować, że jest się uprawnionym do
                              rzucania kamieniami.


                              > Alez ja nie mowie z Wietnamczykami z fabryki, a z Toba.
                              To źle sformułowałaś swoje hasło. Bo ja nikomu nie zazdroszczę. Ale
                              jeśli ktoś mi mówi "Wyskakuj z kasy bo chcę mieć kolejny jacht", no
                              to moją reakcję juz znasz.


                              > I to pomoze Chinczykom redukujac zapotrzebowanie na ich prace i
                              > ilosc miejsc pracy? chyba nie bardzo

                              No ale kupowanie tych śmiesznie tanich rzeczy, które są dostępne to
                              jak ściąganie darmowych plików, które też są łatwo dostępne.
                              Przekonaj mnie o wymiernych szkodach jakie czynię Microsoftowi, o
                              posiłkach, które odejmuję od ust ludziom w Microsofcie, a zaprawdę
                              zmięknę.

                              > Wiec skupiam sie na tym, co znam i co jest mi bliskie.
                              Czyli - bliższa koszula ciału. Owszem, istnieją systemy moralne
                              zbudowane na tej zasadzie.

                              I widzisz, wszystko o co mi się rozchodzi, to żeby się przyznać - z
                              pragmatycznego punktu widzenia uważam, że nie powinno się
                              nielegalnie ściągać jakichkolwiek materiałów z sieci, bo to, to i
                              tamto.
                              Gdyż cały czas mówisz mi o pragmatyźmie ("przecież to się nie uda,
                              to nei zadziała, rachunek zysków i strat jest taki a taki").
                              A o moralności w kontekście Chińczyków było bardzo mało.
                              Juz nikogo w zasięgu wzroku do ukamienowania.


                              Ja pozwolę sobie skończyć. Nic nowego już nie dodam. Wyjśniłam swoje
                              pobudki i je uargumentowałam. Mimo gorącej atmosfery mam nadzieję,
                              że kończymy bez obrazy.
                              • nsc23 Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 09:53
                                Zaczne od konca - obrazac sie nie mam zamiaru, bo dyskusja jest na
                                poziomie ogolnym, a nie personalnym, co rzadko sie zdarza, ale jest
                                mila odmiana po serii dyskusji konczacych sie postami typu 'Ty
                                glupia kretynko' ;)

                                "W Chinach
                                > istnieje tradycja przeznaczania dużych pomieszczeń do wyłącznego
                                > użytku jednej osoby. Dziwnym zbiegiem okoliczności, jest to zwykle
                                > bardzo bogata osoba.
                                > Więc idea powiedzmy dwóch osób na jedną sypialnię o wymiarach
                                nieco
                                > większych niż komórka pod schodami (zamist np. siedmiu na taką
                                > sypialnię) to nie jest jakaś rewolucja kulturalna."

                                Nie za bardzo rozumiem po pierwsze jak sie to ma do etyki/etosu
                                pracy o ktorym dyskutowalysmy, a po drugie o co Ci tak naprawde
                                chodzi.

                                > Hej, hej. Czy Ty mi tu nie podsuwasz relatywizmu?

                                Zalezy co masz na mysli. Jezeli chodzi Ci o to, ze 1 dolar wart jest
                                w UK dwie kromki chleba, a w Chinach np. 3 bochenki, to owszem,
                                sugeruje relatywizm. Ze wzgledu na roznice w cenach, pensje w
                                Chinach i w US NIE POWINNY byc na tym samym poziomie w dolarach. W
                                sile nabywczej owszem, ale nie w wartosciach bezwglednych.

                                > Poza tym czy chcesz mi powiedzieć, że można żyć za 20 dolarów
                                > miesięcznie? Nie mnie to powiedz, tylko Britney. Niechby żyła
                                nawet
                                > za moją pensję. Naprawdę, da się.

                                A to takie zdziwko? jak sie urodzilam, moi rodzice zyli za 20
                                dolarow miesiecznie i mieli calkiem niezle zycie. Sila nabywcza
                                dolara w roznych krajach jest rozna.

                                Nie jestem wojownikiem sprawy Chińczyków, przyznaję ze wstydem.
                                > Eksploruję ten temat bo interesują mnie białe plamy bezwzględnej
                                > moralności, która pozwala deklarować, że jest się uprawnionym do
                                > rzucania kamieniami.

                                Po pierwsze nie rzucam w nikogo kamieniami, po drugie - _moim
                                zdaniem_ sprawa piratowania jest o wiele bardziej jednoznaczna niz
                                sprawa chinczykow.

                                > Czyli - bliższa koszula ciału. Owszem, istnieją systemy moralne
                                > zbudowane na tej zasadzie.

                                Oczywiscie, ze tak. A Ty biegasz na protesty w kazdej jednej
                                dowolnej sprawie? Ja na przyklad nie jestem w stanie protestowac za
                                wolny tybet, wolna Birme, przeciw wojnie na Sri Lance, przeciw
                                wojnie w Iraku. Uwazam, ze aby skutecznie protestowac, trzeba
                                wiedziec o co sie rozchodzi i miec dosc dobra wiedze w temacie.
                                Czuje sie wyksztalcona tylko w temacie Zimbabwe i w tej sprawie
                                pisze listy, protestuje, zglaszam sprzeciw. Czy to zle? Czy mam
                                pisac listy w sprawach, o ktorych nie mam pojecia?

                                > I widzisz, wszystko o co mi się rozchodzi, to żeby się przyznać -
                                z
                                > pragmatycznego punktu widzenia uważam, że nie powinno się
                                > nielegalnie ściągać jakichkolwiek materiałów z sieci, bo to, to i
                                > tamto.

                                No alez ja caly czas mowie, ze uwazam, ze nie powinno sie z sieci
                                sciagac. Jak ktos uwaza, ze mozna, to niech sobie sciaga, ale
                                przykry jest brak swiadomosci tego, ze okradamy kogos (i nie ma
                                znaczenia ile ten ktos ma kasy).
                                • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 14:44
                                  Nie za bardzo rozumiem po pierwsze jak sie to ma do etyki/etosu
                                  > pracy o ktorym dyskutowalysmy, a po drugie o co Ci tak naprawde
                                  > chodzi.
                                  Napisalas, ze nie da sie przenosic zachodnich wzrocow kulturowych na
                                  wschod. Ja twierdze, ze pewne wzorce kulturowe istnieja na
                                  wschodzie, ale sa przywilejem bogatych. Wiec elementy kultury pracy
                                  i poprawy bytu tych ludzi, ktore wymienilam, nie sa implementacja
                                  zupelnie obcych, pochadzacych z zachodu wzorcow kulturowych.

                                  W
                                  > sile nabywczej owszem, ale nie w wartosciach bezwglednych.
                                  Chcesz mi powiedziec ze za 20 dolarow Chinska rodzina wiedzie zycie
                                  o porownywalnym standardzie do rodziny mieszkajacej w Londynie o
                                  lacznym miesiecznym dochodzie 6000 funtow?

                                  > Po pierwsze nie rzucam w nikogo kamieniami,
                                  Nie, ale w jednym z wyzszych postow wyrazilas taka gotowosc. A na
                                  mnie cos takiego dziala jak plachta na byka. Dlatego i tylko dlatego
                                  sie czepiam.

                                  po drugie - _moim
                                  > zdaniem_ sprawa piratowania jest o wiele bardziej jednoznaczna niz
                                  > sprawa chinczykow.
                                  A miom zdaniem nie. Bo jak sciagam nielegalnego Offica to okradam
                                  jakiegos odleglego businessmana, ktoremu z dodatku na niczym nei
                                  zbywa. Kiedy utwierdzam np. GAPa, ze zycze sobie kupowac ubrania
                                  wyprodukowane w azjatyckich obozach pracy, to przyczyniam sie
                                  wyzysku. To jest tylko i wylacnzie kwestia wladzy. Bill Gates ma
                                  realne srodki ukarania mnei za moj proceder. Wyzyskiwani Chinczycy
                                  absolutnie nie.

                                  > Czuje sie wyksztalcona tylko w temacie Zimbabwe i w tej sprawie
                                  > pisze listy, protestuje, zglaszam sprzeciw. Czy to zle? Czy mam
                                  > pisac listy w sprawach, o ktorych nie mam pojecia?
                                  Sadzilam ze nawiazujesz do sytuacji swojego ojca.


                                  > No alez ja caly czas mowie, ze uwazam, ze nie powinno sie z sieci
                                  > sciagac.
                                  Tak, co do tego nsie zgadzamy. Mi raczej chodzi o to, zeby nie
                                  stosowac w tego typu dyskusji ocen moralnych, dlatego ze poprzez
                                  nasze funkcjonowanie w globalnej gospodarce, sami okradamy ludzi. I
                                  uwazamy ze wszystko jest w porzadku, bo wolny rynek, przeszkody
                                  polityczne, ktorych nie mozemy pokonac, i mnostwo innych
                                  usprawiedliwien.
                                  Argumenty pragmatyczne jestem w stanie przyjac, argumenty moralne sa
                                  dla mnie kompletnie niewiarygodne. Bo, jak wykazalam, moze nie
                                  zdecydujesz sie wyciagnac portfela w zatloczonym autobusie, juz w
                                  sytuacji kiedy zauwazasz, ze pani ktora Ci sprzata mieszkanie
                                  blednie oblicza 4x5 jako 15 zamiast 20, to nie poprawiasz jej bledu
                                  i placisz jej 15 i nie zamierzasz poprawiac jej matematyki.

                                  postami typu 'Ty
                                  > glupia kretynko' ;)
                                  Musialabym upasc na glowe :)
                                  • nsc23 Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 21:40
                                    Pewne na pewno, ale nie wszystkie. Mysle, ze nalezy sie Azjatom
                                    uczciwa zaplata - jak z reszta nie wiem, nie znam ich kultury pracy
                                    na tyle, zeby sie wypowiadac. Pewnie nalezaloby to przemyslec
                                    doglebniej niz dyskusja na forum.

                                    > Chcesz mi powiedziec ze za 20 dolarow Chinska rodzina wiedzie
                                    zycie
                                    > o porownywalnym standardzie do rodziny mieszkajacej w Londynie o
                                    > lacznym miesiecznym dochodzie 6000 funtow?

                                    Chyba wpychasz mi troche slow w usta, czyz nie? Nie napisalam tego
                                    nigdzie, natomiast napisalam, ze 20 dolarow w Chinach, to nie to
                                    samo, co 20 dolarow w Europie. No i jednak 6000 funtow miesiecznie
                                    to nie jest rodzina, ktora ma minimalna stawke, a taki robotnik w
                                    fabryce zarabia chyba minimum, nie? Nie pamietam juz cen w Chinach,
                                    ale drogo to tam nie jest - mysle, ze rodzina chinska (2+1), moglaby
                                    przezyc za ulamek tego, co niezbedne jest do przezycia w Europie.
                                    W Polsce, w latach 80 rodzina 2+2 mogla spokojnie przezyc za 20
                                    dolarow miesiecznie.

                                    Nie wyrazalam gotowosci do rzucania kamieniami - po prostu ktos
                                    zasugerowal, ze nie jestem bez winy. W tej dziedzinie akurat jestem.
                                    W innych staram sie byc.
                                    Jest jeszcze inny aspekt sprawy - co innego robic cos nie do konca
                                    moralnego, ale zgodnie z prawem, a co innego aktywnie lamac prawo i
                                    jeszcze sie tym chwalic.

                                    "Sadzilam ze nawiazujesz do sytuacji swojego ojca."

                                    Nie zaprzeczam, ze fakt, iz moi rodzice zyja z produkcji
                                    oprogramowania sprawia, ze to cale piractwo mnie jeszcze bardziej
                                    wnerwia - nic to chyba dziwnego? Jakby sprzedawal marchewke,
                                    wkurzaliby mnie zlodzieje marchewek, bo traktowalabym sprawe na
                                    poziomie osobistym, a nie tylko ogolnym. Zimbabwe lezy w kregu moich
                                    zainteresowan rowniez z powodow prywatnych i osobistych, ale to
                                    chyba nie ma wiekszego znaczenia? Gdyby moj ojciec nie produkowal
                                    programow pewnie tez bylabym przeciwna piractwu, chociaz moze nie
                                    wdawalabym sie w dyskusje na ten temat i fakt, ze niektorzy nie
                                    uwazaja tego za kradziez mniej by mnie draznil.
                                    • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 12.06.09, 12:26
                                      nsc23 napisała:

                                      > Nie wyrazalam gotowosci do rzucania kamieniami - po prostu ktos
                                      > zasugerowal, ze nie jestem bez winy. W tej dziedzinie akurat
                                      jestem.

                                      nsc23 napisała:

                                      > W tej dziedzinie rzucac moge dowoli

                                      Byc może się mylę, oryginalnie słowa "kto jest bez winy niech
                                      pierwszy rzuci kamień" dotyczyły całokształtu zachowań, a nie
                                      wybranych dziedzin.

                                      Wiesz, ja tez mam takie dziedziny, w ktorych nie przekraczam
                                      wyznawanych zasad. Ale np. to, że z zasady nie morduję, nie uprawnia
                                      mnie do deklarowania, że morderców to mogę i scyzorykiem rzezać.
                                      Poza tym całkiem możliwe, że przesadzam, ale to że nigdy nie
                                      znalazłam się w sytuacji, w której nie odebrałam nikomu zycia, to
                                      tylko częściowo moja zasługa.

                                      > a taki robotnik w
                                      > fabryce zarabia chyba minimum, nie?
                                      Jakie minimum zarabia? I przez ile godzin? I na jakich warunkach?
                                      Co i kiedy może sobie za to minimum kupić?

                                      Naprawdę rozumiem Wasze (pozwolisz, że napisze teraz zbiorczo)
                                      oburzenie na piractwo. Nigdy nie zaprzeczyłam, ze w tej kwestii
                                      naciągam lub wręcz łamię przepisy. Ale zyskałybyście w moich oczach
                                      znacznie bardziej na wiarygodności i przejęłabym się Waszym
                                      oburzeniem znacznie poważniej, gdbyście powyższe pytania zadawały
                                      sobie za każdym razem, kiedy sięgacie po produkt made in China.
                                      Kiedy zdecydujecie się kupować wyłącznie produkty z Europy lub
                                      Ameryki Północnej, wytworzone przez pracowników realnie chronionych
                                      prawami pracy, chętnie poddam się Waszej ocenie moralnej.
                  • nsc23 Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 18:26
                    "Nie może być tak, że gospodarstwo domowe musi albo sobie
                    wszystkiego odmawiać, albo całkowicie poświęcać się pracy."

                    I wcale nie musi. Poniewaz jestem jeszcze studentka to powiem Ci jak
                    jest u moich rodzicow - pracuja od 9 do 15 (albo i mniej), a nie
                    odmawiaja sobie absolutnie niczego. Plus utrzymuja dwoje dzieci na
                    studiach w innych miastach (drogich). Wiesz czemu? Bo biedni ludzie
                    i klasa srednia pracuja dla pieniedzy, a u bogatych to pieniadze
                    pracuja dla nich. Brak pieniedzy nie usprawiedliwia kradziezy dobr
                    luksusowych.
                    • gypsi Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 18:37
                      A moich, po 40 latach ciezkiej pracy, z emerytur stac tylko na biezace zycie i
                      jakikolwiek ekstra wydatek rujnuje ich miesieczny budzet.
                      (a nic wiecej niz emerytury nie maja, bo pensje mieli niskie, a nie kradli i nie
                      "zalatwiali").
                      I nadal nie kradna - albo obywaja sie bez rzeczy, na ktore ich nie stac albo my
                      z siostra sie zrzucamy.
                      • nsc23 Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 18:47
                        Gypsi - z calym szacunkiem dla Twoich rodzicow, ale moze po prostu
                        zle ulokowali swoje zarobione pieniadze? Zamiast w aktywach,
                        ulokowali je w pasywach? Moi rodzice tez nigdy nie kradli - mieli
                        duzo szczescia i bardzo ciezko pracowali (teraz tez pracuja ciezko,
                        ale mniej ;)). Poza tym duzo z ich dochodow to przychod z aktywow
                        (aktyw?) - pieniadze, ktore sie 'same' robia.
                            • szczur.w.sosie Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 10.06.09, 19:41
                              Skoro przeciętnego zjadacza chleba (klasa robotnicza i średnia) w Europie nie
                              stać na programy i oryginalne filmy, to ma sobie tego odmówić, bo to "dobra
                              luksusowe". Tym samym te osoby są gdzieś tam na końcu i nie mogą uczestniczyć w
                              tym, w czym uczestniczy "elita".
                              Mają tylko pracować "na chleb" i dobrze lokować swoje pieniądze. A może to w
                              ogóle jacyś nieudacznicy, studenci po kierunkach, po których nie ma pracy,
                              emeryci, którzy zamiast zająć się w młodości własną działalnością gospodarczą
                              pracowali "na państwowym"... Niech teraz sadzą marchewkę w ogródku, skoro ich na
                              nic nie stać...
                                • kukim Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 13:28
                                  A dlaczego uwazacie,ze nie stac mnie na kupno np filmu,czy plyty? Bo
                                  sciagam z netu? Hmmmm dziwne podejscie, ale looz. Ja wole kupic
                                  synowi zabawke :) a muze sciagnac za darmo z netu? To takie ogromne
                                  przestepstwo? A Wy we wszystkim takie swietoszki? Wierzyc mi sie nie
                                  chce.
                                  • aniaheasley Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 13:38
                                    Jezeli Cie stac na kupno to jeszcze gorzej. Gdybys nie miala co do
                                    garnka wlozyc i grozilaby Ci eksmisja za brak pieniedzy na czynsz,
                                    to powiedzmy bylyby to jakies tam okolicznosci lagodzace, a tak to
                                    po prostu kradniesz bo mozesz :-)
                                    Nie wszystkie, nie wszystkie, masz spora grupe osob podobnie
                                    myslacych, i dlatego wlasnie ta plomienna dyskusja tu wybuchla.
                                  • nsc23 Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 13:53
                                    A jak stoi samochod na ulicy to tez sprawdzasz, czy drzwi sa
                                    zamkniete, a jak nie to sobie odjedziesz?
                                    Jak juz mowilam - w tym konkretnym watku dyskutujemy o sciaganiu
                                    muzyki i filmow z netu nielegalnie - to, czy ktos jest swietoszkiem
                                    czy nie jest kiepskim argumentem. Osobiscie nie porownuje sie z
                                    innymi tylko staram sie ulepszac siebie - to, ze ktos komus oko
                                    wydziabie nie robi ze mnie lepszej osoby, bo ja tego oka nie
                                    wydziabalam.
                                    • conan7 Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 15:22
                                      ""Zamiast zazdrościć innym zacznij pracować na własne miliony."
                                      Doskonałe hasło. Założę się, ze będzie efektownie wyglądać nad
                                      wejściem do niejednej fabryki w Wietnamie" - racja, kiedyś było takie mądre hasło: praca czyni wolnym, ale potem jakiś gupek je skompromitował, socjalista zresztą. Kapitalizm skompromitował prezydent Wilson pozwalając na emisję prywatnego dolara, teraz kapitalizm i komunizm się nie różnią, to tylko dwa oblicza materializmu, żadnej moralności, żadnej kultury.
                                      "Gdybyś nie miala co do garnka wlozyc i grozilaby Ci eksmisja za brak pieniedzy na czynsz, to powiedzmy bylyby to jakies tam okolicznosci lagodzace, a tak to po prostu kradniesz bo możesz." Otóż nie! Pijakowi portfela nie wyciągnę, a mogę. Ale jakbym nie miał co jeść, do idę do supermarketu i w rękaw, bo jest coś takiego jak powszechne przeznaczenie dóbr, nie żadne tam okoliczności łagodzące.
                                      Dużo tu napisano o przestrzeganiu prawa, ale prawo powinno być tworzone w tradycji prawa rzymskiego, inaczej jest szkodliwe. Ja raz jechałem w granicach dopuszczalnej prędkości i dlatego żyję.
                                      Kukim, daruj sobie programy P2P, rapishare jest bezpieczniejszy, bo nie mogą oskarżyć Cię o wysyłanie do innych.
                                    • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 15:29
                                      Ja w tym konkretnym watku dyskutuje akurat o przekonaniu o wlasnej
                                      absulutnie niewzruszonej moralnosci.

                                      To, drogie kolezanki, ze nie kradniecie plikow z sieci, nie oznacza,
                                      ze nie mozna Wam zarzucic powaznych wykroczen przeciwko innym
                                      ludziom, a przykladami o portfelu tylko poklepujecie sie po plecach.
                                      Bo kiedy nadarza sie okazja, zeby korzystac na wyzyskiwaniu czyjejs
                                      pracy, nie mrugniecie nawet okiem i zbywacie to jako 'zbyt odlegly
                                      przyklad' w dyskusji o moralnosci.

                                      Inconvenient truth, jak widac po odzewie.
                                      • aniaheasley Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 15:45
                                        Ja nie mam ambicji naprawiania calego zla tego swiata ale staram sie
                                        zyc uczciwie, zgodnie z zadami PRAWA i nikogo nie krzywdzic. W
                                        Primarku, New Looku i innych tanich sklepach, po paru probach kiedy
                                        te sklepy pojawily sie na rynku, nie kupuje nigdy niczego, ale
                                        bynajmniej nie z pubudek moralnych, tylko dlatego ze ich artykuly sa
                                        bardzo niskiej jakosci, kurcza sie w praniu, po kilku praniach
                                        wygladaja jak szmaty do podlogi. Rowniez z pobudek czysto
                                        egoistycznych nie odwiedzam Asdy, bo ich pomidory, chleb i cytryny
                                        plesnieja po dwoch dniach. Kurczaki kupuje tylko organic bo te
                                        najtansze po prostu smierdza, i jesc sie ich nie da. Jezeli tym
                                        postepowaniem pomagam komus w Chinach czy przyczyniam sie do
                                        bardziej humanitarnej hodowli drobiu to jest to efekt uboczny a nie
                                        cel glowny moich dzialan.
                                        Co nie ma absolutnie nic wspolnego z tym, ze sciaganie nielegalne
                                        filmow z sieci jest kradzieza i ze osoby to robiace sa zlodziejami.
                                        I ze ich postepowanie jest przestepstwem.
                                        Wkladanie tych zupelnie roznych spraw do jednego garnka jest po
                                        prostu rozmydlaniem i zamazywaniem calkiem wyraznych granic pomiedzy
                                        uczciwoscia a nieuczciwoscia.
                                        • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 17:24
                                          Jak napisalam, sprawa nie dotyczy tylko tanich sklepow.
                                          Sprawdz sobie metki wszelkich produktow w domu, rowniez markowych.

                                          Nie napisalam, ze sciaganie nielegalnych plikow nie jest kradzieza.

                                          Natomiast nie rozumiem, dlaczego - skoro lubisz nazywac rzeczy po
                                          imieniu - nie przyznasz, ze uczestniczysz w wyzysku. A w dodatku w
                                          ogole odmawiasz przeanalizowania tej sytuacji w kategoriach
                                          moralnych. Patrzysz na produkty tylko i wylacznie z punktu widzenia
                                          swojego interesu jako konsumenta, a nie jako istoty moralnej.
                                          Nie musisz naprawiac calego swiata. Mozesz sobie wyzyskiwac Azjatow.
                                          Ale nazwij rzeczy po imieniu.

                                          > Wkladanie tych zupelnie roznych spraw do jednego garnka jest po
                                          > prostu rozmydlaniem i zamazywaniem calkiem wyraznych granic
                                          pomiedzy
                                          > uczciwoscia a nieuczciwoscia
                                          Nie. Jest za to dobrym testem na spojnosc kodeksu moralnego.
                                          Albo jestesmy zawsze uczciwi, albo nie jestesmy. Ale wtedy nie
                                          opowiadajmy sobie bajek.
                                          • jaleo Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 17:52
                                            Golfstrom, ja sie zaczynam zastanawiac, czy Ty tak powaznie, czy
                                            sobie zarty robisz.

                                            Dzis idac po chodniku zgniotlam mrowke, jedzac kanapke z szyjnka
                                            przyczynilam sie do zabicia swinki, a zamiast oddac £3.50 na pomoc
                                            glodujacym dzieciom w Afryce, samolubnie sobie kupilam czasopismo.
                                            Czy w zwiazku z tym nie mam prawa brzydzic sie przestepcami i
                                            zlodziejami????
                                            • golfstrom Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 12.06.09, 11:54
                                              Całkiem serio zastanawiam się, jak można brzydzić się cudzym
                                              złodziejstwem zabronionym prawnie i podlegającym karze, ale swoim
                                              określonym tylko przez Deklarację Praw Człowieka już nie.

                                              Zastanawiams się też, co psychoanalityczna teoria wolnych skojarzeń
                                              miałaby do powiedzenia w przypadku zestawiania problemu
                                              wyzyskiwanych Chińczyków z obrazem rozdeptywanych mrówek.
                                              • szczur.w.sosie Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 12.06.09, 12:07
                                                W gruncie rzeczy finansowanie wielkich koncernów i korporacji jest niemoralne,
                                                bo przecież bogaci są dlatego bogaci, że biedni są biedni. To na tych
                                                "Chińczykach" (cudzysłów, bo chodzi mi o wszystkie kraje, gdzie ubóstwo jest
                                                przerażające) zbudowało bogactwo niewielu.
                                                Dużo rzeczy jest legalnych, ale nie są zgodne z moralnością. I odwrotnie...
                                                Niezgodne z prawem było przechowywanie Żydów, ale jakoś ludzie ryzykowali, bo
                                                zgodnie nakaz moralny kazał im pomagać.
                                                Gdzie chodzi o wielkie pieniądze, politykę i wyzysk, tak mówimy o prawie i
                                                poszanowaniu własności...

                                                'Zastanawiams się też, co psychoanalityczna teoria wolnych skojarzeń
                                                > miałaby do powiedzenia w przypadku zestawiania problemu
                                                > wyzyskiwanych Chińczyków z obrazem rozdeptywanych mrówek.'
                                                Gdyby prawo zakazywało rozdeptywania mrówek, to byśmy teraz dyskutowali w tym
                                                duchu nt nie piractwa, ale właśnie mrówek...
                                      • kingaolsz Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 15:52
                                        Ja staram sie nie korzystac. Tzn. kiedy w kasie babeczka podala mi o jeden 20
                                        funtowy banknot za duzo to jej go zwrocilam, nie udawalam, ze sie zgadza, jesli
                                        ktos sie myli na moja korzysc to zwracam uwage - no taka mam nature, ze pozniej
                                        by mnie to gniotlo gdybym nie zrobila tego.

                                        Co do problemu chinskiej produkcji to niestety mam w domu rzeczy robione w tym
                                        kraju, ale jesli mam wybor miedzy rzecza z tamtad a np. z Europy to biore ta
                                        druga, tak samo jak sklaniam sie ku produktom Fair Trade.
                                        Bedac przecietnym czlowiekiem nie pomoge Chinom, bo nie w moich rekach jest ta
                                        duza polityka, a wsrod tych, ktorych wybieramy niestety ciezko jest znalezc
                                        takich, ktorzy chcieliby to zmieniac. Jedyne co moge to chociaz te male rzeczy
                                        robic, a wybierajac rzadzacych kierowac sie tym, ze wydaje mi sie iz dany
                                        kandydat jest czlowiekiem, ktory cos moze zmienic - niestety nie wiedzac, co
                                        bedzie sie dzialo rzeczywiscie.

                                        I tu nie chodzi o pozowanie, ze jest sie super, ale ja poprostu tak zyje, nie
                                        umiem inaczej, nie umiem naciagac prawa, badz udawac, ze go nie ma. Nie
                                        potrafilabym np. kupic danych kart kredytowych na necie i uzywac ( niestety
                                        zdarzylo mi sie byc ofiara takich akcji).
                                      • conan7 Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 15:56
                                        Ze wstydem się przyznam że kupuję patrząc na jakość i cenę, a moim zdaniem bojkot towarów załatwiłby sprawę pracy niewolniczej, ale do tego trzeba działać razem. Kupuję markowe, a więc niszczę lokalnych producentów. Chodzę do supermarketu, a więc rozkładam niezależny handel, niszczę miejsca pracy. Kupuję żywność produkowaną w wielkoobszarowych gospodarstwach. W tej perspektywie pytanie ściągać-nie ściągać wygląda mi na marnowanie atramentu.
                                  • kingaolsz Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 11.06.09, 15:09
                                    kukim napisała:

                                    > To takie ogromne przestepstwo?

                                    nie ogromne, ale przestepstwo - kradziez , a ten co kradnie to zlodziej z definicji

                                    tak jak ktos wyzej napisal - daj adres i powiedz kiedy wyjezdzasz, napewno nie
                                    bedziesz miec nic przeciwko jak ktos wpadnie i sobie cos wezmie, przeciez to
                                    norlamne i OK wg. Ciebie.

                                    Miedzy swietoscia a byciem przestepca jest spora roznica, gdzie znajduja sie
                                    ludzie, ktorzy zyja np. wg. zasady "nie rob innemu co Tobie nie mile" - tzw.
                                    uczciwi ludzie, ktorzy wg. tego co czytam wyzej nie maja prawa istniec :/
    • izabelski Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 12.06.09, 01:36
      nie stac mnie na Win - sciagam Linuxa
      slucham muzyki na Spotify lub na MySpace

      a na ogladanie filmow nie mam czasu a posiadanie licencji
      telewizyjnej i kablowki pozwala mi na ogladanie mnostwa filmow...

      ja mam wrazeneiz,e wiele osob jakos ma pedy do posiadania kopii
      muzyki czy filu, jakby nei mogli poczekac na ich emisje lub
      dostepnosc
      jesli jednak chca cos posiadac - to powinni placic...

      nie powinni sie wtedy dziwic, ze za kilka miesiecy smutni panowie
      przyjda z wyciagiem od ich ISP z adresami serwerow, skad nielegalnie
      sciagali pliki

      nie wiem, czy to jest przestepstwo czy wykroczenie ale kary sa
      i wcale nie musze w to mieszac odcieni moralnosci
        • izabelski Re: Vista i program do sciagania filmow i muzy. 12.06.09, 22:47
          jesli osoba sciagajaca uwaza, ze woli poniesc ryzyko zaplacenia
          wielokrotnosci wartosci tego co sciagnela, to spoko

          jesli jednak uwaza, ze jej sie nalezy to sciagane za darmo, bo tak
          jej sie umyslilo to nic ja nie usprawiedliwia przed nazwaniem
          nieoswieconym glupkiem, bo Ignorantia iuris non excusat, ignorantia
          iuris nocet! (nieznajomość prawa nie usprawiedliwia, nieznajomość
          prawa szkodzi)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka