problem z corka :-(

15.06.09, 14:34
mieszkamy w anglii juz 4 lata, corka siedmioletnia od zeszlego roku
wychodzi sama na dwor (mieszkamy w malej miejscowosci, i kolo domu
mamy plac zabaw), i jak w zeszlym roku nie bylo problemow tak w tym
ciagle wraca z placzem bo dzieci jej mowia, ze jest glupia polka,
albo nie chca sie z nia bawic bo jest z polski, wyzywaja ja, i to
nawet te dzieci ktore zna od dawna i chodzi z nimi do szkoly :-(,
ostatnio nawet nie chce juz wychodzic na plac zabaw tylko siedzi w
domu, nasi znajomi niestety nie maja dzieci w jej wieku albo
mieszkaja w innych miejscowosciach :-( nie wiem co robic , jest mi
jej szkoda i nawet zastanawiam sie czy lepiej nie wrocic do polski
    • m0nalisa Re: problem z corka :-( 15.06.09, 14:40
      wiesz co, nie wiem, mysle ze dzieci bywaja okrutne w kazdym wieku.
      Mogla by byc nie glupia polka, tylko glupia blondynka, dziewczynka, glupia
      kasia, zosia- dopasuj sobie.
      Poszlabym na rozmowe z rodzicami tych dzieci a jesli chodzi z nimi do szkoly
      udalabym sie do dyrektora.
      A z mala zmien dzielnice na zabawy na moment poki jej lek nie przejdzie, niech
      sie bawi z innymi dziecmi na ten czas.
    • golfstrom Re: problem z corka :-( 15.06.09, 15:10
      Po pierwsze
      www.direct.gov.uk/en/YoungPeople/CrimeAndJustice/TypesOfCrime/DG_10027721

      Po drugie - nie wiem, gdzie mieszkasz, ale spróbuj wygooglować jakąś
      anti-hate crime group w swojej okolicy. Jeśli będziesz miała
      problemy, daj znać. Taka organizacja będzie w stanie wesprzeć Ciebie
      i Twoja córkę, albo skierować po skuteczną pomoc.

      Po trzecie - prowadź dokładny zapis incydentów. Może to zdarza się
      nie tylko na placu zabaw, ale tez w szkole? Idź do dyrekcji i
      porozmawiaj, pokaż im, że potrzebujesz pomocy, nawet jeśli
      prześladowanie nie zdarza się w szkole.

      Oczywiście podstawowy instynkt mówi, żeby przeczekać i się nie
      wychylać. Nie chodiz też o to, żeby córkę - która juz i tak jest pod
      obstrzałem - dodatkowo nakręcać. Ale jeśli nawet jedynym wyjściem
      okaze się przeprowadzka w inne miejsce i zmiana szkoły, musisz córce
      pokazać, że ją osłaniasz i o nią walczysz.
      • murasaki33 Re: problem z corka :-( 15.06.09, 15:26
        Wspolczuje takiej sytuacji, dzieci sa okrutne, ale raczej same tego
        nie wymyslily, powtarzaja, to co mowia dorosli. Poszlabym na rozmowe
        do rodzicow dzieci, z ktorymi sie dotad cora przyjaznila i pogadala
        otwarcie. I tak jak radza dziewczyny - szkola, czyli dyrektor i
        opiekun-wychowawca, w koncu spedza tam duzo czasu i tam tez moze sie
        dziac cos zlego.
        Trzymajcie sie dzielnie.
      • redona Re: problem z corka :-( 15.06.09, 17:24
        Bardzo przykre co piszesz. Wspolczuje sytuacji.
        golfstrom daje Ci duzo rad.

        Swojego czasu mojego maza siostra tez miala takie problemy,
        zglaszala to na policji i do dyrekcji szkoly.

        Po czym policja wysnyla ostrzerzenie do rodzicow dziecka ktore
        wyzywalo.

        Zycze powodzenia w pomyslnym i szybkim zalatwieniu tej sprawy.
        • zawszexyz Re: problem z corka :-( 15.06.09, 17:40
          corka jest wrazliwym, b grzecznym i kulturalnym dzieckiem ,ktore nie
          potrafi ani odpyskowac ani sie postawic , ja niestety tez nie naleze
          do takich osob, i rozmowy z rodzicami mnie przerazaja , zwlaszcza
          ze ja nie czuje sie tu u siebie, rozmawialam z jedna mama to wyszlo
          ze jej corka to aniol i na pewno nic zlego nie robi a wszystko
          mowione b agresywnym tonem, ja nie potrafie rozmawiac z takimi
          ludzmi :-(, a zglaszac to do dyrekcji czy na policje troche sie
          boje , bo czy pozniej dzieci nie beda sie odgrywac na corce? moze na
          razie porozmawiam z wychowawczynia , zobacze co ona powie, bo
          naprzyklad sasiadow mamy bardzo fajnych i nigdy nic nam nikt nie
          mowil obrazliwego ale znajomi spotkali sie z takimi zachowaniami :-(
          • nsc23 Re: problem z corka :-( 15.06.09, 17:56
            zawszexyz,
            jezeli nie jestes osoba asertywna i przebojowa, to tymbardziej idz do dyrektora
            szkoly, zeby porozmawial z rodzicami tych dzieci za Ciebie - unikniesz przykrych
            sytuacji i stresu dla siebie.
            Bardzo przykre, to co napisalas, szczegolnie ze dzieci, rzadko kiedy same takie
            teksty wymyslaja - raczej powtarzaja po rodzcach, czyli widac, czego sie w domu
            ucza :(
          • mama5plus Re: problem z corka :-( 15.06.09, 19:08
            zawszexyz napisała:

            > corka jest wrazliwym, b grzecznym i kulturalnym dzieckiem ,ktore nie
            > potrafi ani odpyskowac ani sie postawic , ja niestety tez nie naleze
            > do takich osob, i rozmowy z rodzicami mnie przerazaja , zwlaszcza
            > ze ja nie czuje sie tu u siebie, rozmawialam z jedna mama to wyszlo
            > ze jej corka to aniol i na pewno nic zlego nie robi a wszystko
            > mowione b agresywnym tonem, ja nie potrafie rozmawiac z takimi
            > ludzmi :-(

            Branie sprawiedliwosci w swoje rece, w takich przypadkach zwlaszcza nie ma sensu.

            a zglaszac to do dyrekcji czy na policje troche sie
            > boje , bo czy pozniej dzieci nie beda sie odgrywac na corce?

            O ile mi wiadomo, po zgloszeniu incydentu szkola ma obowiazek udzielic
            wszelkiej mozliwej pomocy i zapewnic dziecku ochrone.
            Wszelkie proby mszczenia sie z powodu zgloszenia, chocby najdrobniejsze i
            niewiele znaczace, tez nalezy zglaszac.

            Drugi powazny problem( po samym znecaniu sie) to to ze ofiary nie sygnalizuja
            takich zachowan lub probuja na wlasna reke zalatwiac,
            w efekcie czego zaraza sie szerzy.:-/
          • golfstrom Re: problem z corka :-( 15.06.09, 20:58
            Właśnie dlatego, że nie potrafisz rozmawiać z takimi ludzmi,
            powinnaś prosić o profesjonalną pomoc.
            Jesli spróbujesz znaleźć organizację, o której wspominałam, oni Ci
            szczegółowo wyjaśnią, jakie są Twoje prawa, czego możesz się
            spodziewać po szkole itd. Możesz też zasięgnąć porady, czy na tym
            etapie warto zgłaszać sprawę na policję.
            Do szkoły idź tak czy inaczej.

            Poza tym tak jak pisze nsc warto trzymać się procedur, bo gdyby nie
            daj Boże charakter prześladowań się pogorszył, to istnieje dowód, że
            juz wcześniej mieliście problemy.

            Możesz się czuć niepewnie, to zrozumiałe. Ale właśnie dlatego
            powinnaś szukać niezależnej pomocy.

            No i jeszcze jedno - jeśli znajomi też się z czymś takim spotykają,
            a nie zgłaszają, to władze nie widzą problemu, bo i jak?
            Pomysl o tym jak o tarczy - to jest ochrona, nie atak.
    • moni761 Re: problem z corka :-( 15.06.09, 19:09
      Witaj, pracuje w szkole i o podobnym przypadku rozmawialismy na
      szkoleniu dotyczacym rasizmu.
      Przyklad byl nastepujacy: dziewcze (brzmi to strasznie ale to o to
      chodzi- biala skora)mialo kolezanke (ciemna skora). Mama tej
      pierwszej postanowila zorganizowac corce impreze urodzinowa,
      przykazala jednak, ze zadnych kolorowych sobie nie zyczy. Dziewcze
      zaprosilo kilka osob, pomijajac swoja najlepsza kolezanke, zgodnie z
      zaleceniami mamy. I ta najlepsza kolezanka po prostu zapytala
      dlaczego nie zostala zaproszona. Dziewcze powiedzialo prawde- ona
      tez czula sie koszmarnie z tego powodu. Mama tej niezaproszonej
      zglosila to do szkoly. W szkole musiano spisac tzw. protokol i
      trafilo to do osoby zajmujacej sie tego typu wykroczeniami w
      councilu. Mama jubilatki miala sprawe w sadzie.
      Tak to wyglada od strony prawnej. Mam nadzieje, ze jakos uda ci sie
      to rozwiazac. Trudna sytuacja, rozumiem cie, ja tez nie czuje sie tu
      u siebie.
      • nsc23 Re: problem z corka :-( 15.06.09, 20:07
        Mysmy mieli przykry incydent, kiedy ktos na naszej klatce schodowej wymalowal
        mocno rasistowskie haslo. Poniewaz jestesmy jedynymi imgrantami w klatce, a moj
        W jedynym kolorowym, bardzo sie wystraszylam i zadzwonilam na policje. Nikt nie
        potraktowal mnie jak wariatki, przesluchali mnie i W (5 minut w mieszkaniu, ale
        wszystko pospisywali), a nastepnego dnia pytali sasiadow, czy ktos cos widzial
        (zadzwonilismy do nich po 23, wiec juz nie meczyli ludzi).
        Policjantka nam powiedziala, ze warto takie rzeczy zglaszac, nawet jezeli sa to
        pierdoly, bo w razie kolejnego incydentu sa dowody, ze to nie pierwszy raz -
        takze ja bym gdzies zglosila. Moze nie od razu na policji, skoro chodzi o
        dzieci, ale u nauczycieli na pewno.
      • dorcian Re: problem z corka :-( 20.06.09, 17:34
        Potwierdzam Moni - tez pracuje w szkole. Nasz council NAKAZAL szkole
        zglaszac wszystkie przypadki rasizmu i sprawy na tym sie nie koncza.
        Szkola ma po prostu obowiazek zareagowac jesli zachodzi podejrzenie
        o rasizm.
    • robespierra Re: problem z corka :-( 16.06.09, 08:43
      ja najpierw zaczęłabym wychodzic z córką na podwórko i
      zorientowałabym się w ogólnej atmosferze jaka panuje wsrod dzieci.
      dzieci w tym wieku nie potrafią się cały czas kontrolować i jeśli są
      wrogo nastawione, to jesteś w stanie to zaobserwować. przygotuj się
      na spokojnie w domu, co byś powiedziała takiemu dzieciakowi i bez
      nerwów i agresji to rozegraj.
      bardzo często proste i bezpośrednie rozmowy pomagają w tej grupie
      wiekowej. nie trzeba jeszcze ruszać nieba i ziemi, rodziców i
      policji.

      twoje słowa do tego dziecka nie powinny być atakiem na niego, raczej
      to powinno być coś w stylu: jesteście z jednego podwórka i
      powinniście bawić się w zgodzie, czy bardzo ci przeszkadza, że "X"
      urodziła się w Polsce? itp itd.
      bardzo często prosta rozmowa pomaga.

      powodzenia i głowa do góry.
    • maria-ltd Re: problem z corka :-( he he 20.06.09, 14:29
      jest kawaler www.youtube.com/watch?v=Nci3UdEBLq0&hl=pl
      • dru.ga Re: problem z corka :-( he he 20.06.09, 17:12
        Wydaje mi sie ze najrozsadniej bedzie jak przez jakis czas bedziesz chodzila z
        corka na ten plac zabaw. Piszesz ze problem zaczal sie w tym roku - byc moze
        dolaczyla do tej grupy nowa osoba - dziecko o silnej osobowosci ktore calej
        grupie narzucilo swoj poglad ze Polacy sa glupi - tylko obserwujac dzieci
        podczas zabawy bedziesz w stanie okreslic gdzie powstal problem. Mysle ze
        zamiast zaczynac od rozmowy z dyrektorem czy organizacjami lepiej spokojnie
        podejsc do dzieci tych ktore wczesniej sie bawily z Twoja corka i zapytac sie
        wprost czemu juz jej nie lubia, nie chca sie z nia bawic i brzydko sie do niej
        odnosza.Prawo prawem ale nie sadze zeby dzialania odgorne przysporzyly wielu
        przyjaciol Twojej corce.
Pełna wersja