Jak już tak dużo o jedzeniu...

15.08.09, 15:28
..to też mam pytanie do doświadczonych mam.
Ja swojego 2,5-latka nie nazwę niejadkiem ale za to wybredne dziecię w kwestii jedzenia. Je zdrowo ale prawie wyłącznie gotowane jedzenie. Pomysłów mi już czasem brakuje co mu na posiłki przyżadzać. Już próbowaliśmy kanapek w przeróżnych kształtach, nawet sam wycinał i układał, zabawa fajna ale zjeść to - no co ty mama, to nie do jedzenia. Nie chce też niczego co musiałby trzymać w rączce i odgryzać kawałki, np. jabłka, brzoskwini, banana. Owszem zje maliny, porzeczki ale to na jeden raz wchodzi do buzi. Dziwaczne to trochę. No i co tu robić? Suchy chleb łamany z bochenka też wcina więc to nie to, że chleba nie lubi ale jak już coś na nim leży to nie ruszy. I przyznam się, że z czystej wygody, chciałabym aby od czasu do czasu choćby na wyjściu zjadł jakąś kromkę. Nie ruszy kanapki nawet jak głodny, będzie płakał, wołał o inne jedzenie, które zje więc jak na razie odpuszczam i czekam, że może kiedyś zmieni zdanie. Są jakieś sposoby na takich małych dziwaków?
    • liley11 Re: Jak już tak dużo o jedzeniu... 15.08.09, 22:04
      Podazac za ich zyczeniami:)


      ...ze zdrowym rozsadkiem
    • beamek8 Re: Jak już tak dużo o jedzeniu... 15.08.09, 23:07
      Pokroić kanapkę w małe kawałki, na jeden kęs - tzw wagoniki lub
      samolociki.
      • moncik32 Re: Jak już tak dużo o jedzeniu... 16.08.09, 10:17
        a moze nie lubi kanapek poprostu. a probowalas mu robic zapiekane sandwiche .ja
        na wychodne wlasnie takie robie i kroje w na kawalki ,do pudelka .
        a jesli to jego ostani wymysl,ze kanapek jesc nie bedzie to chyba taki
        wiek.moj 2i 5 latek za Chiny na wage nie stanie ostatnio i bialych majtek nie
        nalozy .bo Tatus cos o bialych gaciach wspomnial ,ze mu sie nie podobaja.
        • 7oz Re: Jak już tak dużo o jedzeniu... 17.08.09, 11:15
          Czy kanapek nie lubi to sam nie wie bo jeszcze nigdy nie dał się
          namówić na spróbowanie. O zapiekanych kanapkach nie pomyślałam, musze
          wypróbować, dzięki za pomysł.
          • panixx Re: Jak już tak dużo o jedzeniu... 17.08.09, 13:17
            Moj synek troche mniejszy, ale tez kanapek nie lubi.
            Uwielbia za to wszelakie krakersy, chrupkie pieczywo itp.
            Wiec je takie krekarsy i zagryza kostkami sera, albo kulkami
            falafelu, albo kotlecikiem mielonym na zimno itp.
    • mama5plus Re: Jak już tak dużo o jedzeniu... 17.08.09, 15:07
      Jakies zaburzenia sensoryczne czy cos tam objawiaja sie m in takimi wlasnie
      sympatiami i antypatiami dziwnymi do okryslonej konsystencji czy tez smakow. Acz
      nie wiem czy w tym przypadku i w tym wieku juz mozna mowic o takowych.
      Zwie sie to Selective Eating Disorder (SED) ale nie wiem jak i kiedy jest
      diagnozowane i chyba sa jeszcze jakies dodatkowe zaburzenia.
      Tu pewnie wiecej znajdziesz:
      www.fussy-eaters.com/
      adultpickyeatersuk.wordpress.com/
      choc to takie info mocno na wyrost pewnie


      To chyba te przypadki z ktorych HH sobie jaja robi ;)
      www.youtube.com/watch?v=6uTy8L-QVjg&feature=related
      www.youtube.com/watch?v=H-AvekuF-rg
      oraz spaghetti hoops ;-P ;)

      O, p`szem barso! :) Cala seria ;)
      www.bbc.co.uk/programmes/b006ykhp
      Matttko, czego to nie wymysla! ;)

      Ja uwazam, ze dopoki dziecko jada zdrowo, to nie musi absolutnie wszystkiego
      jesc. Byle to co je bylo sensowne.
      Z gotowanym problem tylko taki ze jest zubozone dosc mocno o witaminy.
      No ale znam taki przypadek (corka mojej bylej sasiadki) co to z owocow tylko
      brzoskwinie z puszki, niz swiezego. Do tego pali, pije i zyje. No ale ma dopiero
      20 pare lat i spora nadwage.
      Twoj 2,5 latek dopiero poznaje swiat smakow.
      Mysle ze narazie bez sresu, byle zdrowo jadl.
      Moja kuzynka byla przekonana ze dziecie jej jablka ze skorka i pokrojonego w
      czastki absolutnie nie ruszy! A u nas wpadl z moimi, w slad za nimi zlapal ze
      skorka i skonsumowal, o dziwo ;)
      Pierwszy raz w swej 4letniej karierze :)

    • mama5plus Re: Jak już tak dużo o jedzeniu... 17.08.09, 15:15
      I troche OT ale tez w temacie jedzenia.... ostrzezenie dla rodzicow dot. wedlin
      roznistych czyli miesa przetworzonego
      uk.news.yahoo.com/21/20090817/tuk-parents-warned-over-lunchbox-ham-6323e80.html
    • murasaki33 Re: Jak już tak dużo o jedzeniu... 17.08.09, 16:00
      Kazdy ma swoje dziwactwa, ale te u dzieci jakos rosna do
      monstrualnych rozmiarow:) a najlepsza rada to - nie skupiac sie
      nadmiernie na problemie.
      Moze zmien mu rodzaj pieczywa - moja cora 2 i 10 mies i teraz ma
      bzika na punkcie pity. Poza tym rozne rodzaje chlebow, glownie
      domowe. Swirowala, ze skorki trzeba obcinac, to obcinalam, ale jak
      zobaczyla, ze ja tymi skorkami wyjadam hummus, to od razu "mamo, daj
      skorki do hummusiku" i juz w zabki nic nie wadzilo.
      Taki pomidor - bron boze na kanapce, ale po kanapce zje dwa duze i
      jest ok. Cebula i papryka fuj - ale w grzance zapiekanej z serem,
      ekstra sprawa. Salata - bleee, ale z pasta jajeczna - wchodzi. no i
      najlepsze ostatnimi czasy, gdy mowi, ze cos tam nie che zjesc, to ja
      nie namawiam, tylko zabieram i mowie, ze chetnie sama zjem lub dam
      tacie, dziadziowi itp. Od razu lapie za talerz i wcina:)
    • basiak36 Re: Jak już tak dużo o jedzeniu... 17.08.09, 21:59
      Moja prawie 2 latka kanapek nie je bo w sumie jakos jej nie daje:)
      Je np tosta plus do tego osobno pokrojony ogorek, pomidor, etc.
      Ale jesli czegos nie lubi, probuje podawac ale tylko na stol, dla siebie, czasem
      jest tak ze dlugo nie chce, a potem sama siega po cos.
      Wazne zeby nie zachecac:) U nas zachecanie do jedzenia oznacza zero jedzenia:)
      • edytataraszkiewicz Re: Jak już tak dużo o jedzeniu... 17.08.09, 23:45
        dwulatki sa bardzo cwane...Moj za chlebem,tez nie przepada,ale
        samochody wykrojone z chleba (z czyms tam) wyjada na czesci:-D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja