7oz
15.08.09, 15:28
..to też mam pytanie do doświadczonych mam.
Ja swojego 2,5-latka nie nazwę niejadkiem ale za to wybredne dziecię w kwestii jedzenia. Je zdrowo ale prawie wyłącznie gotowane jedzenie. Pomysłów mi już czasem brakuje co mu na posiłki przyżadzać. Już próbowaliśmy kanapek w przeróżnych kształtach, nawet sam wycinał i układał, zabawa fajna ale zjeść to - no co ty mama, to nie do jedzenia. Nie chce też niczego co musiałby trzymać w rączce i odgryzać kawałki, np. jabłka, brzoskwini, banana. Owszem zje maliny, porzeczki ale to na jeden raz wchodzi do buzi. Dziwaczne to trochę. No i co tu robić? Suchy chleb łamany z bochenka też wcina więc to nie to, że chleba nie lubi ale jak już coś na nim leży to nie ruszy. I przyznam się, że z czystej wygody, chciałabym aby od czasu do czasu choćby na wyjściu zjadł jakąś kromkę. Nie ruszy kanapki nawet jak głodny, będzie płakał, wołał o inne jedzenie, które zje więc jak na razie odpuszczam i czekam, że może kiedyś zmieni zdanie. Są jakieś sposoby na takich małych dziwaków?