w czym rodziłyście?

16.08.09, 22:45

do terminu mam jeszcze miesiąc i zastanawiam sie co spakować do szpitala. W
czym rodziłyscie w anglii? w Polsce dawali takie biale koszule, a tutaj chyba
trzeba miec swoje? co jeszcze spakowac? wiem ze duzo jest takich list ale
wolałabym wiedziec z waszego doświadczenia co sie przyda :-)
pozdrawiam
    • eutyfrona Re: w czym rodziłyście? 16.08.09, 23:37
      W bardzo luźnej koszulce pożyczonej na tę okazję od męża :).
    • fantastic.mama Re: w czym rodziłyście? 16.08.09, 23:39
      Do samego porodu poprosiłam o koszulę szpitalną, nie bylo problemów
      z jej otrzymaniem, ani z kilkoma na zmiany po porodzie.
      Do porodu chodziłam we własnych, na poród zmieniłam, a w drugiej
      dobie wskoczyłam juz w swoje. Miałam specjalne do karmienia piersią
      z rozcięciami.
      Zabierz najwieksze podpaski jakie będziesz w stanie kupić, są takie,
      ale nie pamiętam ich nazwy. Używania majtek po porodzie także nie
      zabraniają. Łagodny żel myjący pod prysznic, bo będziesz tam
      często "zaglądać" ;-)
      A co do ciuszków dla maleństwa to niestey nie podpowiem, bo rodziłam
      wczesniaka i zabrano mi ją zaraz po porodzie.
      Pozdrawiam i powodzenia życzę.


    • golfstrom Re: w czym rodziłyście? 16.08.09, 23:41
      W meskiej podkoszulce XXL z napisem "I'm having a good day, don't mess it up"
      kupionej specjalnie na te okazje.
      • bryanowa-1 Re: w czym rodziłyście? 16.08.09, 23:44
        w koszuli szpitalnej,kolorowej,sami przyniesli.na drugi dzień juz byłam w swojej:)
      • dorotus76 Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 00:18
        W meskiej podkoszulce XXL z napisem "I'm having a good day, don't mess it up"
        kupionej specjalnie na te okazje.

        :DD
      • gobisha Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 00:19
        golfstrom napisała:

        > W meskiej podkoszulce XXL z napisem "I'm having a good day, don't mess it up"
        > kupionej specjalnie na te okazje.

        :D
        • gobisha Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 00:29
          zaczynalam w wielkiej koszuli "nocnej" za grosze z Primark, w trakcie zmienilam na szpitalna wiazana na plecach i w tej drugiej czulam sie bardziej komfortowo, o ile tak w ogole mozna sie w czsie porodu czuc :o)
          Tym razem planuje rodzic w szpitalnej, na pobyt w szpitalu mam spakowana pizame, nie znosze koszul nocnych. Oprocz tego majtki jednorazowe, podklady nieprzemakalne (maternity mats), podpaski, staniki do karmienia, zgrzewke Lucozady, szlafrok, szpargaly higieniczne typu szampon, zel pod prycho etc, oczywiscie reczniki, ciuchy na wyjscie. I to chyba tyle dla mnie. Mysle, ze wiekszosc z powyzszych rzeczy mozna dostac w szpitalu gdy sie poprosi, ale po co? Ja jakos tak wole miec swoje.
          Przy okazji lekkiego porodu zycze.
    • mamatobiego Re: w czym rodziłyście? 16.08.09, 23:47
      Dwa tygodnie po terminie, maluch wywolywany, wiec dostalam tą wielka
      koszuline wiazana na plecach. Mialam jednak swoje, najtansze jakie
      znalazlam, byle bez koronek, bawelniane i z rozcięciem na cycowanie.
      Przydaly sie po (w efekcie cesarce)Zaopatrz sie w te jednorazowe
      majtki(duzy rozmiar)Mialam 5 par i skonczyly sie w pierwszej dobie,
      a personel krecil nosem RAZ poprosilam o sztuke.
    • zurekgirl Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 01:32
      Ja do szpitala wkroczylam nieco przedwczesnie w ciazowych dzinsach
      ulanych calkowicie, gdyz niespodziewanie odeszly mi wody oraz w
      gustownym sweterku ze zlota nitka i glebokim dekoltem. Spodni w
      wiadomym celu szybko sie pozbylam, natomiast polozna zaproponowala
      szpitalna koszulke dopiero gdy pokazala sie pierwsza krew.

      W trakcie porodu wpadl P z moja torba, wiec po porodzie wskoczylam
      juz w swoje czyste ciuszki. Nie lubie koszul, wiec chodzilam w
      czarnych dresowych spodniach i koszulce do karmienia. W szpitalu
      bylo z 50 stopni temperatury, wiec wszelkie szlafroki sie nie
      przydaly. Wykorzystalam pare par starych majtek, ktore po zuzyciu
      wyrzucalam.

      Dziecko chyba najlatwiej ubierac w body i spiochy zapinane z przodu.
      Warto zabrac czapeczke i rekawiczki. Moja niunia pomimo goraca byla
      czesto zimna. W czapeczce od razu mi zasypiala, widocznie brakowalo
      jej otoczki na glowce. I moim zdaniem nie bylo to przegrzewanie
      dziecka, tylko ogrzewanie, gdy dziecko tego potrzebowalo.
      • mama5plus Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 09:15
        Moja niunia pomimo goraca byla
        > czesto zimna.

        tzn gdzie byla zimna?

        • golfstrom Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 09:25
          Easy now... ;)
      • kingaolsz Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 12:35
        W czapeczce od razu mi zasypiala, widocznie brakowalo
        > jej otoczki na glowce. I moim zdaniem nie bylo to przegrzewanie
        > dziecka, tylko ogrzewanie, gdy dziecko tego potrzebowalo.

        przy pierwszym dziecku, jak polozna uslyszala, ze jestem z PL to od razu zrobila
        mi wyklad, ze w szpitalu i domu sie czapeczek nie zaklada, bo Polki to maja
        takie dziwne zapedy wlasnie.
        • zurekgirl Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 12:52
          No patrz, a mojemu dziecku to wlasnie polozna od razu zalozyla
          czapeczke (bawelniana i lekka, taka jak do kompletow dla noworodkow
          w mothercare dodaja). Druga polozna rowniez doradzila zalozenie
          czapeczki i rekawiczek, gdy zobaczyla, ze mala jest chlodna (cala) i
          niespokojna. Pielegniarka za to sie zdziwila, ale stwierdzila, ze
          jesli tamte doradzily a dziecko sie nie gotuje, to moze tak jest ok.
          To moje pierwsze dziecko, do tego nieco przedwczesne. Ja nie jestem
          z tych, co dzieci w pieleszach trzymaja, ale widocznie nie kazdemu
          dziecku chowanie "na zimno" sluzy od poczatku.
          • mama5plus Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 14:27
            zurekgirl napisała:

            > No patrz, a mojemu dziecku to wlasnie polozna od razu zalozyla
            > czapeczke (bawelniana i lekka, taka jak do kompletow dla noworodkow
            > w mothercare dodaja). Druga polozna rowniez doradzila zalozenie
            > czapeczki i rekawiczek, gdy zobaczyla, ze mala jest chlodna (cala) i
            > niespokojna.

            Zdarza sie tak czasami ze dziecko nie trzyma temperatury zaraz po urodzeniu (
            np szybki porod, traumatyczny, wczesniak albo z innych powodow). Wtedy owszem,
            wskazane jest dodatkowe `ocieplanie`. Dlatego zapytalam gdzie dziecko bylo
            chlodne bo jesli tylko konczyny to sie nie liczy. Jesli jednak ogolnie nie
            trzymalo temp. to inna sprawa i tuz po porodzie miewa miejsce. Polozne
            najwyrazniej zauwazyly ten problem i zgodnie z potrzeba doradzily( u jednego
            mojego dziecka tez sie zdarzylo, powod mi wyjasniono i czapeczka byla tylko do
            momentu gdy organizm zaczal bezproblemowo funkcjonowac czyli w sumie z pol
            godziny moze ;) )
            Co nie znaczy ze kazdy powinien z automatu w te czapke ubierac bo takie
            przypadki to wyjatek zdecydowanie nie norma ( u Ciebie, jak doczytalam wlasnie,
            porod przedwczesny wiec zdecydowanie jeden z ww wyjatkow). I nie znaczy tez ze
            powinno sie to kontynuowac dluzej niz to konieczne czyli tylko do momentu gdy
            dziecko zaczyna sobie samo radzic z regulacja temp. Inaczej jest to bardzo
            niezdrowe i dla dziecka nieprzyjemne.
    • 18_lipcowa1 Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 09:17
      ja mam zwykla dluga koszulke

      poza tym mam 2 rozpinane z przodu i tez sie zastanawiam, bo ta
      zwykla chcialam zalozyc do rodzenia ale jak juz urodze i jest
      kontakt skin to skin to co mam ja zdjac czy podciagac? nie usmiecha
      mi sie to za bardzo

      poza tym kupilam wieksze o rozmiar bawelniane majtki + dwie paki
      jednorazowych
      • moncik32 Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 09:23
        powinnas sie spytac poloznej czy szpital daje koszule do rodzenia.moj dawal .
        lipcowa po porodzie pomogli mi zdjac pokrwawiona koszule i skin to skin
        mialam tylko w majtakch .no ale ja synka dostalam dopiero po 20 minutach a jak
        jest tak od razy to podwiniesz albo rozerwiesz z przodu (koszula i tak jest do
        wyrzucenia) .naprawde w tej chwili bedzie Ci wszystko jedno czy jeses na golasa
        i ile ludzi na to patrzy . ta ulga ,ze juz po wszystkim przycmi wszystko inne .
        a personel jest przyzwyczjaony do nagosci kobiet
    • mama5plus Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 09:27
      w temacie: ja zawsze w jakims podkoszulku na wyrost albo w mojej porodowej
      koszuli pamiatkowej ( czasem na 2 zmiany- w jednym zaczynalam, w drugim
      konczylam). Szpitalna koszule zawsze mi proponowano wiec z tym nie ma problemu.

      Do szpitala,oprocz standardowych rzeczy zabieralam glukoze w tabletkach na
      energie ( acz tez byla dostepna na miejscu przynajmniej w jednym szpitalu),
      jakas ulubiona muzyke i wtedy jeszcze maly magnetofon (jesli szpital nie mial),
      olejki aromatyczne dla uprzyjemnienia akcji ;-P i do masazu, herbate z lisci
      malin w termosie, termofor ( polozne mi wypelnialy), pilki tenisowe( swietne do
      masazu przy bolach krzyzowych), wode Evian w szpreju ;) do psikania na zroszone
      potem lico ;-P ( to zamiast flanelki zmoczonej w wodzie), oraz arnike i takie
      tam suplementowe pomocnicze ;)

      Po epizjotomii przydaje sie suszarka ( musi byc sprawdzona przez szpital a
      niektore oferuja wlasne) do suszenia krocza i kolko do siedzenia. Na szczescie
      jednak przydaja sie rzadko bo i ciachaja tez rzadko.
      Rowniez dla M prowiant na czas porodu, drobne na telefon( w szpitalu nie wolno
      uzywac komorek)i na parking.
      Cos dobrego do czytania dla obojga :)

      Dla dziecka normalne rzeczy czyli nic nadzwyczajnego ;)
      • duende1 Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 09:56
        ja mialam w torbie dwie koszule nocne zapinane z przodu, kupione
        specjalnie na te okazje. natomiast kiedy zaczely mi sie skurcze (od
        razu co minute, i tak przez 10 godzin...) nie bylam w stanie nawet
        myslec o przebraniu sie. luby zdjal mi gacie, lezalam przykryta
        przescieradlem, a rodzilam w koszulce na ramiaczkach, w ktorej
        przyjechalam do szpitala. skonczylam nago ;)
        koszulki teraz swietnie przydaja sie do nocnych karmien.
      • szczur.w.sosie Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 10:00
        W tym, w czym przyjechałam do szpitala. Czyli normalnie, strój codzienny.
        Oczywiście dolną część się zdejmowało w pośpiechu:) resztę zostawiałam
        oczywiście, na przebieranie się nie było czasu:) już nie wspominając że na salę
        porodową nie było czasu iść...
        Więc przy pierwszym porodzie to problem był z małym jak mi go do piersi dali.
        Musiałam szarpać się z biustonoszem i dzieckiem na ręku;) Więc gdyby człowiek
        wiedział, że zbliża się poród, to by się jakoś sensownie ubrał, czy miał coś w
        domu przygotowane, żeby się szybko przebrać.
      • gobisha Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 15:48
        mama5plus napisała:

        > Do szpitala,oprocz standardowych rzeczy zabieralam glukoze w tabletkach na
        > energie

        stad wlasnie u mnie ta zgrzewka Lucozady w torbie szpitalnej. O glukozie w tabletkach nie slyszalam - gdzie mozna je nabyc? Jakby nie bylo sa lzejsze niz 6 butelek plynu :o)
    • d.hassenpflug Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 11:48
      za kazdym razem dali mi szpitalna koszule. po wszystkim przebralam sie w swoja.
      • golfstrom Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 11:49
        Znaczy, ze juz jestes po drugim? :)
        • eni7.08 Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 12:28
          w kazdym szpitalu nie można komórek używac?
          • kingaolsz Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 12:33
            raczej w kazdym szpitalu jest zakaz komorek
          • d.hassenpflug Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 16:45
            zakaz ktorego nikt nie respektuje dodam na marginesie ;]
        • d.hassenpflug Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 16:44
          tak i dzieki bogu bo myslalam ze wyzione ducha. 11go mi sie wyklul w nocy.
          wlasnie dzwonilam do community midwives je ochrzanic, bo jakos nikt do tej pory
          sie nie raczyl ze mna skontaktowac ;)
          • golfstrom Gratulacje :))) 17.08.09, 18:59
            Jak sie czujesz?
            • d.hassenpflug Re: Gratulacje :))) 17.08.09, 21:46
              dzieki ;) dobrze se mysle. jako matka berbecia aktywnego glownie w nocy oraz
              dwulatka aktywnego glownie w dzien, jeszcze sie trzymam ;)
        • kwiatuszek81 Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 18:23
          W koszulce, w której przyjechałam do szpitala - bo od razu było 10 cm i nie było czasu się przebrać (a 5 godzin wcześniej odesłali mnie do domu z powodu braku rozwarcia i miałam się pojawić dopiero następnego dnia o 9 na wywołanie [bo wody odeszły]).
          Torbę po porodzie dopiero otworzyłam;).
    • czarna_kota Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 13:31
      W koszuli nocnej XXL. Zaraz po porodzie przebralam sie w druga, co
      wazne, rozpinana na piersiach.
      Ubranka dla malego wzielam dwa, polozna wybrala, ktore uwazala. Od
      razu po porodzie zalozyla tez malemu szpitalna czapeczke. Ale
      zaznaczyla, ze w domu nie trzeba. To tylko tak w szpitalu na
      pierwsze kilka godzin po porodzie.
      Nie przydal mi sie zupelnie szlafrok- a zajmowal pol torby! W
      szpitalu bylo tak goraco, ze nawet go nie wyjmowalam.
      pozdrawiam!
    • liley11 Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 14:01
      mialam swoja ale mnie i tak przebrali do cesarki w taki szlafrok
      brzydki w ciapki
    • panixx Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 16:38
      w szpitalnej koszuli.
      Predzej myslalam, ze nigdy takiego paskudztwa nie zaloze, bo nie
      bede golej pupy na wierzch wystawiala... ale jak przyszlo co do
      czego ,to mi bylo wszystko jedna (he he)
      • migotka_bober Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 18:18
        no moj plan byl dobry ,gorzej z realizacja :))
        zakupilam ladne koszulki na ten cel, ale okazalo sie ze beda ciagnac
        kleszczami mam byc przygotowana do cesarki i wogle ze mam miec
        zewnatrzoponowe to mam miec koszule bez zakrytych plecow wiec
        rodzilam w takiej paskudnej szpitalnej,,,ale wygodnie bylo:)
    • 18_lipcowa1 Re: w czym rodziłyście? 17.08.09, 20:12
      to ja po tym wszystkim co tu czytam
      chyba poprosze o szpitalna
      • m0nalisa Re: w czym rodziłyście? 20.08.09, 14:05
        ja poszlam rodzic jak pancia, mialam torbe a do porodu podkoszulke na
        ramiaczkach, bylo mi wygodnie bo nic ponizej brzucha mi sie nie majtalo.
        cala reszta i ekspozycja ciala mnie nie interesowala polozna byla jedna wiec i
        tak swoje w pracy widziala.
        a co do telefonow nie widzialam zakazu , wszyscy korzystali, nie mozna bylo
        tylko ich ladowac w ichnych kontaktach.
Pełna wersja