edytataraszkiewicz
21.08.09, 10:50
Jestem ja...
Zlitowalam sie nad niedorajda zyciowa i juz trzymam go w domu 2
miesiace.Jest to trzydziestoparoletni chlop,ktory 2 miesiace temu
sam sie zwolnil z pracy ,bo za ciezko bylo!!!Nie zdawal sobie sprawy
(choc dobrze wiedzial) ze teraz ,zwlaszcza w naszym rejonie ciezko
jest prace znalezc.
Nie placil Pakistanom za mieszkanie ,wiec go wyrzucili(zabierajac
paszport!!!!) nawet nie zglosil tego na policje o/o
Jak sie pytamy co chce teraz zrobic,to mowi-nie wiem!
To jest nie pierwszy raz jak mu pomoglismy,w zeszlym roku byl prawie
miesiac ,pozniej znalazl jakas prace,pokoj(z dala od nas) i nie bylo
ani slychu ,ani widu...
Dodam,ze wtym czasie prace zmienial kilkakrotnie,poniewaz nikt z
pracodawcow nie chcial takiego pracownika,poza tym ostatnim
razem,kiedy sie sam zwolnil.
Zlitowalam sie ,poniewaz zostawiajac u nas swoje rzeczy na
przechowanie tak mi sie czlowieka zal zrobilo,zwlaszcza,ze bylo
bardzo pozno.
Dodam,ze nie ma pensa przy duszy,niczego??
Zaproponowalam,aby pojechal do Polski,ma tam
rodzicow,rodzenstwo,nawet sie niby zgadza,ale rodzina widocznie go
nie chce.
Nawet wykosztowalam sie i rozmawialam z jego rodzicami,bo dlaczego
ja mam ponosic koszty utrzymania doroslego chlopa???
Nie ma odzewu,wyszlismy i tak na bezlitosne stwory poniewaz wczoraj
siostra dzwonila do niego a on powiedzial,ze wszystko ok!!!
Dodam,ze chlop zjesc lubi,kawki 5 dziennie i pali.
Ostatni sprzatal przez tydzien i pobral zaliczki,ze wyplaty nie
dostal,oczywiscie piwko po kryjomu,bo u mnie nie ma picia -
zastrzeglam.
To i tak nie wszysko,coo chcialabym napisac,po prostu brak mi slow i
czasu.
HELP
Sorry za tak chaotyczny i dlugi post...