Dodaj do ulubionych

czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ?

02.02.07, 14:20
na pytanie: kiedy dojdzie do spotkania(wreszcie) z okreslonym mężczyzną
otrzymałam 49 REWOLUCJA ze zmienną linią V i trygram 55 OBFITOŚĆ
tak odczytuję: "musi nadejść właściwy czas" czyli ....czekać i uzbroic sie w
cierpliwość aż Wielki Człowiek zmieni się radykalnie w mysleniu???
pozdrawiam
lm
Obserwuj wątek
    • transwizje Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 02.02.07, 19:21
      a może on już dawno tak myśli, lecz sytuacja musi się zgrać z tą wolą?
      5 linia ma taki obraz: człowiek idzie przez jesienny las, rudo-żółto-zielono-
      czarny, ubarwiony jak sierść tygrysia, boi się, że wróg czai się za każdym
      krzakiem. Idąc staje się tygrysem, utożsamia się, zakłada szaty ochronne, to
      doskonała mimikra, która wprowadza w błąd tygrysa. Przeszedłszy udowadnia, że
      jest silny niczym tygrys i że budzi strach w dzikim zwierzęciu, nikt w to nie
      wątpi. Teraz on jest tym, którego trzeba się bać i szanować.

      Tak czy siak, ten układ heksagramów powinien wypełnić się szybko.
      Pozdro. ES

      ---
      www.astrowyrocznia.republika.pl
      www.tareau.republika.pl
      • lukowitz Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 03.02.07, 11:45
        "a może on już dawno tak myśli, lecz sytuacja musi się zgrać z tą wolą?"
        nie rozumiem tego, jakaś nieokreslona(?) sytuacja musi zgrac się z moją wolą?
        czy mam wpływ na sytuację jeśli mówić o działaniu, czy to sfera ducha, woli??
        ES, powiedz proszę co to znaczy szybko? myslisz o miesiącach?
        dziekuję za wyjaśnienie i pozdrawiam
        jestem pod wrażeniem Twojej wiedzy na temat I CHING
        interesuje mnie symbolika wschodu jak i zachodu, ale jakoś nie potrafię
        zaskoczyć w klimatach I CHING, chociaż jestem nimi w jakimś stopniu
        zafascynowana
        ML

        • transwizje Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 03.02.07, 18:45
          ja też nie wiem jak ci to wytłumaczyć, ponieważ brak danych to uniemożliwia.
          Można jedynie snuć abstrakcje.
          nie wiem kto jest zależny od kogo, i czyja wola może tu zabłysnąć. Twoja, czy
          jego.
          Górny trigram zazwyczaj opisuje sytuację zewnętrzną (obiektywną?) względem
          osoby pytającej, a więc jest tłem zewnętrznym, na jakim widać jednostkę.
          NIemniej to właśnie ty możesz nią być, o ile zajmujesz stanowisko 5,
          decydującej linii w tej kwestii i od ciebie sprawa zależy.

          Co do symboliki I-Cing, marzy mi się trochę czasu i skupienia, aby przełożyć
          jego symbole na nasze, już trochę zaczęłam to robić, czego ślady są na tym
          forum widoczne, ale na razie zajęły mnie inne "pilne" sprawy i całkiem mnie
          wchłonęły na co najmniej jeszcze pół roku.
          Ale jest taki plan.

          Sama zasada ICing nie jest chińska, tylko chińska, ale uniwersalna, dlatego to
          się daje stosunkowo łatwo przełożyć.

          Czy myslę o miesiącach? Nie wiem, mogą być tygodnie czy dni.
          ---
          www.astrowyrocznia.republika.pl
          www.tareau.republika.pl
          • lukowitz Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 03.02.07, 19:37
            nie przedstawiłam danych z tego wzgledu, iz nie wiem jakie dane sa ewentualnie
            potrzebne. Jestem przekonana jednak, że tygrysem jest ON-mężczyzna, który miał
            w życiu wiele bardzo trudnych doświadczeń. Myslę też, że to raczej ja czekam na
            jego krok, czekam i czekam aż on wreszcie zmieni skórę:-)
            Sądzę też, że każdy mój kolejny krok może być niekorzystnym naciskiem na NIEGO.
            Jestem zupełnie bezradna i dlatego pytam, ale nie chcę formuować pyt. czy w
            ogóle będzie spotkanie, tylko wprost pytam: Kiedy?? No i mam odpowiedź, która
            jest ukryta? albo której ja nie potrafie odczytać....czyli dni?? ewentualnie
            tygodnie??

            co do symboliki to jestem zafascynowana w ogóle symbolem, znakiem istotą sensu
            bytu, archetypem...i w tej materii poszukuję rozwiązań, wyjaśnień, którymi
            chętnie podzielę się
            pozdrawiam
            ML
            • transwizje Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 05.02.07, 16:44
              tak z grubsza rzecz biorąc 49 odpowiada w tarocie 13 karcie Śmierć (zresztą 4+9
              to 13). a to jest zazwyczaj 4 dni, 4 tygodnie, 4 miesiące, 4 lata, oraz, a może
              przede wszystkim moment przełomu w kalendarzy typu, koniec|początek roku
              takiego czy inego. ponieważ sylwester już był, teraz nadchodzi rok chiński,
              potem rok zodiakalny (znak Barana), a potem rok szkolny.
              Tak można pokombinować.
              Niemniej myślę, że twoja propozycja może się spotkać z b. pozytywnym
              przyjęciem, przynajmniej 5 linia jest za tym.
              pozdro
              ES
              • lukowitz Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 05.02.07, 17:11
                transwizje napisała:

                > tak z grubsza rzecz biorąc 49 odpowiada w tarocie 13 karcie Śmierć (zresztą
                4+9
                >
                > to 13). a to jest zazwyczaj 4 dni, 4 tygodnie, 4 miesiące, 4 lata, oraz, a
                może
                >
                > przede wszystkim moment przełomu w kalendarzy typu, koniec|początek roku
                > takiego czy inego. ponieważ sylwester już był, teraz nadchodzi rok chiński,
                > potem rok zodiakalny (znak Barana), a potem rok szkolny.
                > Tak można pokombinować.
                > Niemniej myślę, że twoja propozycja może się spotkać z b. pozytywnym
                > przyjęciem, przynajmniej 5 linia jest za tym.
                > pozdro
                > ES

                tak, w tarocie 13 to śmierć, czyli łącząc wartość/informację tej karty
                z "Rewolucją" ching otrzymuję taki obraz:
                Śmierć, koniec czyli początek jednoczesnie nowego, transformacja ludzi
                (zainteresowanych, czyli mnie i jego lub tylko tego mężczyzny), cos się kończy
                aby cos mogło zaistnieć, nowy związek o ile jego wola i moja będą w tym samym
                czasie na tym samym poziomie pragnienia? CZas... to dla mnie przełom roku
                chińskiego, czyli ok. 18.02 bo wchodzimy w rok świni. Co myslisz o mojej
                interpretacji? Kiedys, w roku ubiegłym pytałam przez rozkład tarota :kiedy i
                odpowiedzia była karta 4 dnary, myslę więc że te 4 denary to 4 miesiące, które
                teraz mają swój czas( mijaja właśnie 4 miesiące 26 lutego)
                pozdrawiam i dziękuje za odpowiedź
                ML
              • lukowitz Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 06.02.07, 08:54
                "Niemniej myślę, że twoja propozycja może się spotkać z b. pozytywnym
                > przyjęciem, przynajmniej 5 linia jest za tym."

                ........o bardzo prosze o wyjasnienie, bo kompletnie nie potrafie tego
                zrozumieć?????????????

                moje wszelkie propozycje kończyły sie zawsze ciszą wiec??
                czy to nie On ( linia V) powinien wyjść teraz z propozycja??? Ja jestem
                pozytywnie nastawiona i nie wiem czy On jest GOTÓW
                pozdrawiam
                ML
                  • lukowitz Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 07.02.07, 09:55
                    chyba nie ma co więcej drążyć tematu, otrzymałam odpowiedź - Ty, ES mi
                    podpowiedziałsć, a raczej rozświetliłaś nieco to, co można było rozjaśnić:-)
                    wniosek dotyczący mojego pytania związanego z czasem: przełom określonego
                    czasu, długość oczekiwania ok. 4( tyg. mies.)i jak myślę istota sytuacji o czym
                    mówi 5 linia "zmiana przyjdzie w jednej chwili i bedzie diametralna" jak
                    powiedziała ES
                    serdecznie dziekuję za pomoc i pozdrawiam
                    ML
      • lukowitz Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 29.04.07, 18:33
        minęło kilka miesięcy od mojego pytania I CHING w związku z czasem dotyczącym
        spotkania.
        Nic absolutnie sie nie dzieje. Jak czytać, jak interpretować 49, a może on juz
        w moim wypadku przeterminował się, uległ przemianie w inny...czyli nic z moich
        marzeń? Bo zyc złudzeniami to nie ma sensu ;/
          • lukowitz kwiecieńPomiędzyOdpowiedziamiZmin ionych miesięcy 30.04.07, 09:46
            dzięki za odpowiedź, nie jest ona pocieszeniem, ale jak spojrzec z drugiej
            strony.... to odpowiedź jest.Ważne, aby teraz pozwolić jej sie rozwinąć.
            Zastanawiam się, od czego ten przełom zależy, albo raczej na kogo wpłynie aby
            on nastąpił?
            Powiedz proszę, odczytujesz ten heksagram jako: spotkanie nastąpi w odpowiednim
            czasie, czy troche inaczej?
            Sorry że marudzę, już nie będę;-)
            ..........ale nie za kilka lat? ten rok jest przecież jeszcze taki długi.... :-)


            • transwizje Re: kwiecieńPomiędzyOdpowiedziamiZmin ionych mies 30.04.07, 15:31
              Oj, wydaje mi się że chodzi o zmianę obiektu uczuć, nie o coś innego. Inne
              przeznaczenie, niż sądzisz. czekanie tylko przedłuża agonię.
              Złudne i niebezpieczne jest takie określanie sobie dat i stawianie progów w
              przyszłości, np. ach poczekam jeszcze 5 miesięcy, potem poczekam jeszcze do
              piątego, potem poczekam jeszcze pięć lat... To przedłuża w nieskończoność stan
              obecny i blokuje Zmianę (Rewolucję) o której wszak mówi 49. Uwierz mi, wiem co
              mówię.
              Pozdro. ES
              • lukowitz Re: kwiecieńPomiędzyOdpowiedziamiZmin ionych mie 30.04.07, 16:48
                ok., bolesne, ale zrozumiec sie da:-) serce kompletnie jest wpatrzone w obiekt
                MIŁOŚCI- rozumiesz pewnie dobrze. Na takiego mężczyznę czekałam całe życie,
                teraz nie dość, że zraniona(obietnic nie było, więc on jest ok.), to myslisz,
                że zachwyci mnie jakiś facet? Moje wymagania są tak wygórowane i to nie że ja
                tak sobie wymyslam, ale moje serducho nie dopuszcza innego niż takiego, który
                porwie je potęgą swoją, siłą, mocą, lekkością, atrakcyjnością, energią,
                pięknem, wrażliwością, miłością, wirnością itd. ;-) dużo tego....nazbierało
                się, ale tylko potężna siła jest w stanie mnie teraz porwać ku nieskończonej
                miłości TAK ZWYKŁEJ, ŻE AŻ NIEZWYKŁEJ -NOWY OBIEKT UCZUĆ??? NICZEGO nie
                trzymam, kocham tak po prostu
                ML
                • transwizje Re: kwiecieńPomiędzyOdpowiedziamiZmin ionych mi 01.05.07, 08:44
                  jeśli czekasz i liczysz na coś w przyszłości to trzymasz.
                  hm, z doświadczenia, nie tylko własnego, wiem, że koniec i zmiana nie
                  przychodzą nagle, ale dojrzewa się do nie-kochania dla siebie samego (samej),
                  tzn. ma się coraz bardziej dość tej męki bezsensownej.
                  Swoją drogą zastanawiające się zawsze to, że młodzi ludzie tak często,
                  właściwie prawie zawsze są nieszczęśliwi i rzadko cieszą się życiem, wciąż na
                  coś i kogoś czekają, coś planują, do czegoś się przygotowują itd.
                  W wieku dojrzałym już się nie czeka, bo jedynie z tego starość większa
                  przychodzi, a na koniec kostusia. ;-)
                  Za to szczęściem jest życie takie jakie jest, jakie płynie samo.
                  Pozdrawiam i życzę ukojenia, jakiekolwiek ono ma być
                  ES
                  • lukowitz Re: kwiecieńPomiędzyOdpowiedziamiZmin ionych m 01.05.07, 11:14
                    transwizje napisała:

                    > jeśli czekasz i liczysz na coś w przyszłości to trzymasz.
                    > hm, z doświadczenia, nie tylko własnego, wiem, że koniec i zmiana nie
                    > przychodzą nagle, ale dojrzewa się do nie-kochania dla siebie samego (samej),
                    > tzn. ma się coraz bardziej dość tej męki bezsensownej.
                    > Swoją drogą zastanawiające się zawsze to, że młodzi ludzie tak często,
                    > właściwie prawie zawsze są nieszczęśliwi i rzadko cieszą się życiem, wciąż na
                    > coś i kogoś czekają, coś planują, do czegoś się przygotowują itd.
                    > W wieku dojrzałym już się nie czeka, bo jedynie z tego starość większa
                    > przychodzi, a na koniec kostusia. ;-)
                    > Za to szczęściem jest życie takie jakie jest, jakie płynie samo.
                    > Pozdrawiam i życzę ukojenia, jakiekolwiek ono ma być
                    > ES

                    podoba mi sie pierwsze Twoje zdanie ;-) , no tak, czepiłam się go, uczepiam jak
                    przysłowiowy rzep psiego ogona.Czekam i wiem, że otrzymam, ale to moje wiem,
                    zaczyna juz się rozmywać w rzeczywistości. Uczucie gdzies umyka pocichu,
                    płowieje, zanika, a serce wie, że to ten własciwy facet. Skąd niby ono takie
                    mądre, że takie głupie????
                    a gdy piszesz młodzi ludzie to masz na mysli jaki wiek??? :-)))) bo ja mam
                    troszke, troszkę więcej niż 30lat :-))) ale duchem czuje się pełna życia,
                    chociaż też i nie-życia.
                    pozdrawiam, a za miłe słowa o ukojeniu.........ślę buziaki życzliwości
                    ML
                      • lukowitz Re: kwiecieńPomiędzyOdpowiedziamiZmin ionych 02.05.07, 10:04
                        ta czkawka nieprzerobiona to pewnie u mnie pojawiła się :-) ale minie, bo wiem
                        czym ja popić. Saturn ... a czuje jego działanie, czuję. Fajny gość. Można
                        realnie z nim porozmawiać. Lubi szarość, więc moja twórczośc jest oststnio
                        nieco pod jego urokiem. Piękny, bogaty w róznorodności odcieni szary, nie
                        marudny i smutny, jak myślałam kiedyś
                        miłego dnia
                        ML
          • krzysiek.wa_wa heks 49 Rewolucja zm 5 12.06.07, 10:45
            transwizje napisała:

            > odpowiedź brzmi: kiedy przyjdzie przeznaczony czas zmieni się wszystko.
            > Wcześniej nic się nie stanie, choćbyś się zatęskniła i za-modliła,

            a ja tam widzę jeszcze trzy inne możliwe interpretacje

            w I-Ching jestem amatorem, ale NIE dałem się zahipnotyzować słowem "kiedy"

            zaś jeśli facet się miesiącami nie odzywa
            to według mojej prywatnej opinii
            albo jej nie chce
            albo ją chce, ale ona źle go traktuje

            w obu przypadkach czekanie nie wnosi nic pozytywnego
              • krzysiek.wa_wa Re: heks 49 Rewolucja zm 5 18.06.07, 16:37
                jasnygrom napisał:

                > a mógłbyś coś więcej o tych trzech interpretacjach?

                1)
                Rewolucja JUŻ w nim się dokonała i stracił do niej zainteresowanie
                (zakładając, że wcześniej się nią interesował - bo autorka wątku poskąpiła nam
                informacji)

                2)
                Rewolucja jest potrzebna w niej
                by znalazła jakiegoś faceta
                (nie mówię "zmiana skóry" bo to może się kobietom kojarzyć np. ze zmianą
                makijażu - czyli ze zmianami tylko powierzchownymi)

                3)
                lukowitz napisała:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37798&w=56612986&a=56680386
                > Sądzę też, że każdy mój kolejny krok może być niekorzystnym naciskiem na
                > NIEGO.

                czyli facet nie ma ochoty

                w zależności od tłumaczenia 5 zmienna ma treść coś w rodzaju:
                "pręgi na skórze tygrysa są tak wyraźne, że wierzą mu przed zapytaniem księgi"



                > Jestem zupełnie bezradna i dlatego pytam, ale nie chcę formuować pyt. czy w
                > ogóle będzie spotkanie, tylko wprost pytam: Kiedy??
                • lukowitz Re: heks 49 Rewolucja zm 5 18.06.07, 17:56
                  Witam po dłuzszej nieobecności ;-)
                  Krzysiek pisze:
                  czyli facet nie ma ochoty
                  >
                  > w zależności od tłumaczenia 5 zmienna ma treść coś w rodzaju:
                  > "pręgi na skórze tygrysa są tak wyraźne, że wierzą mu przed zapytaniem księgi


                  poproszę o skonkretyzowanie
                  prosze również o to byś nie wyciągał zbyt spontanicznie wniosków:-)
                  ML
                  • lukowitz Re: heks 49 Rewolucja zm 5 18.06.07, 18:51
                    w nawizaniu do poprzedniej wiadomości i w łączności z odpowiedziami , które
                    znajdują się w tym temacie; zastanawiam się, dlaczego znowu całość została
                    poruszona, a nie zasnęła cicho?
                    ....dlaczego tak nad tym myślę?
                    2 sytuacje zbiegły sie niemal w tym samym czasie: odpowiedzi Krzyśka i.......

                    .... niedawno otrzymałam wiadomość od mężczyzny, o którym mówię na forum "49",
                    z myślą (ta wiadomość)o spotkaniu w odpowiednim czasie. Teraz ów "49" wyjechał,
                    więc czekam na powrót. Nie pytałam kiedy sie spotkamy, juz nie pytam bo teraz
                    wiem, że to on powinien zdecydować, a on wie, że tęsknię i czekam na niego.Jest
                    człowiekiem odpowiedzialnym, nie rzuca słów na wiatr.
                    Tez myślałam, że "facet nie ma ochoty", są pewne informacje, że tak powiem w
                    eterze ;-), które proszą się aby je uchwycić i prawidłowo odczytać. Jestem
                    omylna istotą. Mogę się mylić i błędnie interpretować, ale wielość tego samego
                    sprzyja przyjęciu konkretu jako właściwego( o ile jest to konkret i o ile
                    właściwy)
                    pozdrawiam ciepło
                    ML
                    • transwizje Re: heks 49 Rewolucja zm 5 19.06.07, 09:12
                      Interpretacja Krzyśka nie uwzględnia sensu przemiany na 55.
                      Jest właściwie mało ICingowa, a bardziej z punktu widzenia mężczyzny. ;-)
                      Lukovitz, jeśli rzeczywiście dojdzie do spotkania, to muszę ci rzec, że 55 jest
                      świetne dla spotkania w knajpie, wspólnej imprezy, a nawet krótkotrwałego
                      romansu, ale jest właśnie krótkotrwałe. Ciesz się chwilą, która przemija, lecz
                      niech trwa, gdy trwa.
                      Pozdro. ES
                      • transwizje Re: heks 49 Rewolucja zm 5 19.06.07, 09:18
                        nie zdziwiłabym się, gdyby szło o przesilenie letnie (jako odpowiedź na kiedy).
                        ale a propos 55.
                        dotyczy też nawiązywania kontaktów. Na dole Lśnienie (ekran, net), u góry Grom,
                        napięcie. Właśnie zrealizowało mi się 55.1.6 na 56 tak: dzwonię do kogoś, jest
                        połączenie i umawiamy się na spotkanie, to 1 linia. Dzwonię jeszcze raz, bo mi
                        się coś przypomniało, a tu telefon opdbiorcy nieczynny to 55.6. Był nieczynny z
                        powodu burzy, jak się okazało. Przyjazd odbył się we właściwej porze (56).
                        Mówię to po to, żeby unaocznić, że 55 wiąże się z kontaktem na pewną odległość,
                        umawianiem się, spotkaniem, zamieszaniem z tego powodu, ale to jeno to.
                        Pozdro. ES
                        • lukowitz Re: heks 49 Rewolucja zm 5 19.06.07, 13:10
                          Ewa pisze:
                          Ciesz się chwilą, która przemija, lecz
                          niech trwa, gdy trwa.

                          z jednej strony to piękne cieszyć się tym co jest tu i teraz, z drugiej już
                          teraz zastanawiam się, czy to koniec? Więc to koniec? Nic jeszcze się nie
                          wydarzyło, spotkanie jest w przyszłości, a juz zaczynam sie cofać. Więc wiem,
                          nad czym popracować :-) z innej metody dywinac. otzrymałam podobną wskazówkę ;-)
                          CIESZYĆ SIĘ CHWILĄ
                          i o to chyba w życiu chodzi, tu i teraz tworzymy chwilę, która idzie z nami.

                          można wiedzieć Ewo, co wskazuje na to że to może być przesilenie letnie?
                          zaraz jeszcze nie rozumiem, jak to 55 umawianie się....a spotkanie to powrót do
                          49? podpowiedz proszę

                          a! jak fajnie napisałaś o : Lśnienie i Grom no teraz to oczywiste ;-)
                          pozdrawiam
                          ML
                          • transwizje Re: heks 49 Rewolucja ale i 55 19.06.07, 18:55
                            no, jak to nie kumasz? ;-)
                            przesilenie letnie, tak jak zimowe jest ważne dla uściślenia kalendarza (49).
                            55 to blask i ciepło słońca w ciągu pogodnego dnia, dlatego letnie. ale to
                            tylko hipoteza. rzeczywistość pokaże i wytłumaczy wszystko.
                            pozdro, Ewa
                            • lukowitz Re: heks 49 Rewolucja ale i 55 19.06.07, 19:28
                              wiesz, droga Ewo, jak tak tłumaczysz, to rozumiem wszystko :-)
                              fajnie jakby Twoja hipoteza stała się realna;-)
                              czy to możliwe? acz nie ma niemozliwości, tylko dla mnie całość zaczyna brzmieć
                              iluzorycznie, bo tyle czekałam i czekam i myślę, a czemu już, a nie kiedyś, to
                              nie jest realne...weszłam w iluzję? - czy to może być przemiana z 49? nie!
                              chyba tu nie o taka przemianę chodzi co?
                              ale to co mówisz pobrzmiewa nadzieją ;-)
                              pozdro
                              ML
                  • krzysiek.wa_wa Re: heks 49 Rewolucja zm 5 25.06.07, 14:23
                    lukowitz napisała:

                    > Witam po dłuzszej nieobecności ;-)
                    > Krzysiek pisze:
                    > czyli facet nie ma ochoty
                    > >
                    > > w zależności od tłumaczenia 5 zmienna ma treść coś w rodzaju:
                    > > "pręgi na skórze tygrysa są tak wyraźne, że wierzą mu przed zapytaniem ks
                    > ięgi
                    >
                    >
                    > poproszę o skonkretyzowanie
                    > prosze również o to byś nie wyciągał zbyt spontanicznie wniosków:-)
                    > ML


                    Co tu wyjaśniać? To bardziej oczywiste niż kulistość Ziemi.

                    Jak facet jest zainteresowany i wierzy w siebie, to się stara (ale i przyjmuje
                    starania dziewczyny - no chyba że jest "maczo")

                    Jak facet jest zainteresowany i nie wierzy w siebie ("bo to złe kobiety
                    były...") to się nie stara, ale zaakceptuje starania dziewczyny (jeśli takie
                    są).

                    jak nie ma ani tego ani tego to:

                    a) nie podoba mu się dziewczyna
                    b) nie chce tego typu związku
                    c) dzieczyna jest dla niego za kiepska do tego typu związku
                    d) dzieczyny go nie interesują
                    e) dziewczyna/kobieta robi rażące błędy w procesie uwodzenia (ale to się
                    bardziej kwalifikuje do potrzebnej Rewolucji)
                    f) wszystkie inne przyczyny któych nie znam


                    > > w zależności od tłumaczenia 5 zmienna ma treść coś w rodzaju:
                    > > "pręgi na skórze tygrysa są tak wyraźne, że wierzą mu przed zapytaniem ks
                    > ięgi

                    tutaj: "postawa osoby jest tak oczywista, że nie trzeba się pytać Wyroczni"
                    • lukowitz Re: heks 49 Rewolucja zm 5 25.06.07, 18:47
                      może masz rację, z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że facet jest ok. ale
                      ze mna cos nie tak ;/
                      pewnie zarówno a) i b) i c) są odpowiedzią na to milczenie, skoro
                      milczy....jeszcze należy tu dodać e) no i f)
                      czyli mężczyzna nie jest zainteresowany, nie potrafię inaczej spojrzeć,
                      aczkolwiek sygnały, wiadomości płynące od niego bardzo sporadycznie były
                      delikatne jak dotyk motyla i pełne ciepła bardzo subtelnego, ale on ma też taką
                      duszę, niezwykle wrażliwą, piękną, szlachetną
                      pozdrawiam mokro i słono
                      ML
                      mimo wszystko wierzę, że nic się nie dzieje bez przyczyny i chociaż nie jest
                      zainteresowany mną, to jest poważny i do spotkania dojdzie ;-)

                • krzysiek.wa_wa heks 49 Rewolucja zm 5 - 4 znaczenie 19.10.07, 11:24
                  jasnygrom napisał:
                  > --------
                  > 5.a
                  > polskie tłumaczenie H.49 L.5 wg Wilhelma brzmi:
                  > "Diewięć na piątym miejscu znaczy:
                  > Wielki człowiek zmienia się jak tygrys. Jeszcze zanim spyta
                  wyroczni, znajduje
                  > wiarę u ludzi."
                  >
                  > 5.b
                  > tymczasem angielski tekst można również odczytać:
                  > "Ważny człowiek przebiera się jak tygrys. Wierzy, jeszcze zanim
                  spyta wyroczni.
                  > "

                  HA !
                  to daje nową hipotetyczną interpretację

                  4) osoba pytająca wierzy w coś, jeszcze przed zapytaniem Wyroczni

                  zauważmy, że Lukowitz NIE zapytała się "CZY", ale "KIEDY" dojdzie do
                  spotkania...

                  w latach 90-ych wyszłą w Polsce książka "Toksyczna miłość"

                  czytałem artykuł opisujący ją

                  był tam przykład postawy pt. "toksyczna miłość":

                  "on/ona mnie kocha, choć (on/ona) jeszcze o tym nie wie"
    • lukowitz Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 03.03.07, 13:47
      minęły 4 dni, 4 tygodnie, (przełom)początek roku chińskiego i nic....
      okreslenie dość szybko w tym wypadku znaczy niezbyt krótko? ;-/
      czym jest czekanie....czym przemiana?
      nic się nie zadziało
      może źle zinterpretowano, a może brak cierpliwości?
      pozdrawiam
      ML
      • transwizje Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 03.03.07, 14:46
        zmiana może być nagła, a więc trwać krótko, a nie za krótki czas... :-)
        poza tym, nie przywiązuj się. czasem możesz otrzymac odpowiedź na całkiem inne
        pytanie, którego np. boisz się zadać.
        zmiana może być na tak, a może np. oznaczać całkiem kogoś innego, kto wpadnie
        tobie, lub jemu w oko. Kto to wie?
        wszystko możliwe.
        pozdro. ES
        • lolyta Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 03.03.07, 15:04
          > poza tym, nie przywiązuj się. czasem możesz otrzymac odpowiedź na całkiem inne
          > pytanie, którego np. boisz się zadać.

          Ha! kiedys zauwazylam ze to sie dzieje bardzo czesto kiedy ktos korzysta z
          Ksiegi pierwszy raz, zachecony przez kogos innego. I faktycznei wtedy wiekszosc
          ludzi pdochodzi do tego jak do jeza, majac np. ogrony dylemat uczuciowy, ale "na
          wszelki wypadek" pytajac, czy zda najblizszy egzamin bez wiekszego znaczenia. I
          dostaja odpowiedz na to naprawde nurtujace pytanie, ku ich wlasneu zdumieniu.

          --
          Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
          Pinezki nie ponosi za
          nie żadnej odpowiedzialności.
          www.pinezka.org/
            • lukowitz Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ?+ pytanie 04.03.07, 09:56
              heksagram 49, jaki otrzymałam ---- spotkanie z I CHING nie jest pierwszym
              spotkaniem z księgą .
              Początek roku astro? 21 marca...potem dalej i dalej...4 lata...ODPADA, myslę,
              że wcześniej cos się wykreuje, ale czy to spotkanie nastąpi, nie wiem.
              czekanie to moja udręka, ale chyba nie tylko moja, bo jeśli cos trwa zbyt
              długo , zaczyna męczyć

              Mam pytanie: czy mozna intuicyjnie wypisać heksagram włącznie z liniami
              zmiennymi, jesli takowe maja się pojawic, czy to raczej jest wykluczone?
              Zaczynamy od górnych, które jak rozumiem są odchodzące i liczone ... no właśnie
              pierwsza górna wtedy jest traktowana jako 6- ostatnia?
              pozdrawiam
              • transwizje Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ?+ pytani 04.03.07, 15:56
                Można czuć ICing na różne sposoby.
                Ja lubię malować heksagramy patykiem na ziemi w zgodzie z kierunkami świta i
                zjawiskami przyrody, które dostrzegam (np. deszcz na południu, Otchłań nad
                Słońcem, albo słońce nad górą, wiatr na północy itp. itd.). Czasem odczuwam
                heksagramy w ciele.
                Wczoraj np. zdrętwiał mi nagle duży palec u nogi. atwo zrozumiałam, że chodzi o
                4 linię 40. No, to był problem kogoś bliskiego, kto wkrótce zadzwonił z relacją
                o swojej decyzji rezygnacji z namów złego doradcy.
                Itd. Itp.
                Od góry czy od dołu? Myślę, że czyta się tak jak się stoi, od nóg do głowy.
                Pisać można różnie. Czytanie od góry w dół to może wola Nieba wobec nas?
                Pozdro.
                ES
                • jasnygrom Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ?+ pytani 04.03.07, 17:58
                  transwizje napisała:
                  > Można czuć ICing na różne sposoby.
                  > Ja lubię malować heksagramy patykiem na ziemi w zgodzie z kierunkami świta i
                  > zjawiskami przyrody, które dostrzegam (np. deszcz na południu, Otchłań nad
                  > Słońcem, albo słońce nad górą, wiatr na północy itp. itd.)(...)
                  "Otchłań nad Słońcem" - chodzi o chmury, mgłę?

                  > Od góry czy od dołu? Myślę, że czyta się tak jak się stoi, od nóg do głowy.
                  Można i tak:
                  Czytanie: idę drogą w skupieniu patrząc pod nogi. Ziemia pod stopami "przesuwa"
                  mi się w dół, czyli czytam ją do góry. Albo: z Nieba spływa jego wola (np.
                  deszcz). Jej/deszczu dół/początek odczuję/odczytam prędzej niż górę/koniec.
                  Pisanie: Tworzymy swój świat/okoliczności falą idącą od środka nas na zewnątrz.
                  To co stworzymy najpierw jest dalej/wyżej niż chwila obecna/późniejsza. Vide:
                  trygram dolny-wnętrze, górny-zewnętrze.
                  Stąd jestem skłonny pisać linie od góry a czytać od dołu. Oczywiście przed
                  losowaniem ustalam, jak będę pisał :)
                  pzdr. RP
                  • lukowitz Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ?+ pytani 05.03.07, 11:15
                    jasnygrom napisał:

                    > transwizje napisała:
                    > > Można czuć ICing na różne sposoby.
                    > > Ja lubię malować heksagramy patykiem na ziemi w zgodzie z kierunkami świt
                    > a i
                    > > zjawiskami przyrody, które dostrzegam (np. deszcz na południu, Otchłań na
                    > d
                    > > Słońcem, albo słońce nad górą, wiatr na północy itp. itd.)(...)
                    > "Otchłań nad Słońcem" - chodzi o chmury, mgłę?
                    >
                    > > Od góry czy od dołu? Myślę, że czyta się tak jak się stoi, od nóg do głow
                    > y.

                    dzieki za odpowiedź, ale teraz to mam kompletny mentlik w głowie.
                    skoro czytamy od nóg w stronę głowy, to linia 1 jest ta na dole.
                    Mówisz, że można inaczej, czyli od Niebia ku Ziemi, wtedy kolejność powstawania
                    linii jest od Nieba? Czy zapis od ziemi a czytamy od strony nieba?
                    soory, ale mi się namieszało.
                    Może przejdę do kolejnego wątku, a będzie sie powoli cos rozjaśniało?
              • jasnygrom Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ?+ pytani 04.03.07, 16:52
                :)
                1. Kto (kogo dotyczy Rewolucja)
                Na świetnej stronie transwizji (www.iching.republika.pl/) przy orzeczeniu
                do 49 Rewolucja, Zmiana skóry ;) jest wskazówka (czerwony kwadracik): Rewolucja
                zachodzi wtedy, gdy pewnego razu przejmujesz władzę nad swoim życiem.
                Tamże przy linii 5 wskazówka: Jest wielką indywidualnością, budzącą respekt i
                szacunek.
                Biorąc pod uwagę powyższe oraz Twoje wcześniejsze wpisy sądzę, że to Ty jesteś
                tą indywidualnością, która przejmie władzę nad swoim życiem "pewnego razu" ;)
                (chyba, że zadając pytanie myślałaś o ES - wtedy to Ona by była tym człowiekiem
                ;) ).
                Zdanie "Rewolucja zachodzi wtedy, gdy pewnego razu przejmujesz władzę nad swoim
                życiem" sugeruje, że bez przejęcia tej władzy nie będzie Rewolucji. Może (nie
                musi wcale) to nastąpić "pewnego razu".
                2. Kiedy (czas)
                R.Wilhelm wyd.1 (Latawiec), str.498, komentarz do 9 na 5. miejscu (cyt.): "(...)
                Trygram *tuei* (Jezioro - przyp.RP), w którego środku linia ta się znajduje,
                stoi na zachodzie, miejscu białego tygrysa. Porą roku odpowiadającą temu
                trygramowi jest jesień, kiedy zwierzęta zmieniają futro."
                Myślę, że powinno nastąpić najpóźniej do jesieni.
                3. Intuicyjne wypisywanie (przykład)
                lukowitz napisała:
                > czekanie to moja udręka, ale chyba nie tylko moja, bo jeśli cos trwa zbyt
                > długo , zaczyna męczyć
                Czekanie zwykle trwa "zbyt długo" :). A może Twoje czekanie (5 Czekanie, Pokarm)
                to faktycznie 47 Opresja, Wyczerpanie (Ucisk, Spętanie, Wyczerpanie wg
                Sobańskiego);)
                W każdym razie jeśli czekanie zbyt długo TRWA to może to oznaczać 32 Trwanie ;).
                4. Kolejność linii
                lukowitz napisała:
                > (...) Zaczynamy od górnych, które jak rozumiem są odchodzące i liczone ... no
                właśnie (...)
                > pierwsza górna wtedy jest traktowana jako 6- ostatnia?
                pisanie linii od góry (przy zachowaniu tradycji czytania od dołu) to jest tylko
                mój (RP) "patent". Wilhelm mówi o pisaniu linii od dołu i wszelkie inne
                tłumaczenia takoż.
                Wg mnie ważne jest, co zdecydujemy przed losowaniem: piszemy do dołu (tradycja)
                czy od góry (jasnygrom ;)). Czytanie oczywiście od dołu!
                Podobnie spotkałem w którejś knidze, że ustalamy przed losowaniem, którą stronę
                monety uznamy za 3, a którą za 2. Ja staram się losować 2-groszówkami i mam
                sprawę jasną: 2 (reszka) to 2, a orzeł to 3.
                5. Podsumowanie
                Jeśli chcesz wyświetliś sprawę z tym gościem, to powinnaś zapytać wyroczni
                jeszcze raz. Moim zdaniem 49 Rewolucja dotyczy całkiem czegoś innego (co
                siedziało Ci wtedy na podświadomości), a nie tego człowieka.
                3-m się ciepło (wiosna idzie!)
                pozdro. RP
                • jasnygrom errata 04.03.07, 18:13
                  jasnygrom napisał (w 4. Kolejność linii):
                  > Wg mnie ważne jest, co zdecydujemy przed losowaniem: piszemy do dołu (tradycja)
                  > czy od góry (jasnygrom ;)). Czytanie oczywiście od dołu!

                  winien napisać:
                  Wg mnie ważne jest, co zdecydujemy przed losowaniem: piszemy od dołu (tradycja)
                  czy od góry (jasnygrom ;)). Czytanie oczywiście od dołu!
                  pozdro. RP
                • lukowitz Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ?+ pytani 05.03.07, 11:29
                  jasnygrom napisał:

                  > :)
                  > 1. Kto (kogo dotyczy Rewolucja)
                  > Na świetnej stronie transwizji (www.iching.republika.pl/) przy orzeczeniu
                  > do 49 Rewolucja, Zmiana skóry ;) jest wskazówka (czerwony kwadracik):
                  Rewolucja
                  > zachodzi wtedy, gdy pewnego razu przejmujesz władzę nad swoim życiem.
                  > Tamże przy linii 5 wskazówka: Jest wielką indywidualnością, budzącą respekt i
                  > szacunek.
                  > Biorąc pod uwagę powyższe oraz Twoje wcześniejsze wpisy sądzę, że to Ty jesteś
                  > tą indywidualnością, która przejmie władzę nad swoim życiem "pewnego razu" ;)

                  bardzo interesujące jest to Twoje wnikanie i dogłebne prześwietlenie tego, co
                  było wcześniej napisane, przeanalizowane, inerpretowane w tym temacie.

                  Wiem, że jestem indywidualnością, ale w tym wypadku chyba bym sie przeceniała,
                  bo człowiek, o którego pytam przewyższa mnie w stopniu zdecydowanie większym
                  :-)swoją indywidualnością.

                  > Zdanie "Rewolucja zachodzi wtedy, gdy pewnego razu przejmujesz władzę nad
                  swoim
                  > życiem" sugeruje, że bez przejęcia tej władzy nie będzie Rewolucji. Może (nie
                  > musi wcale) to nastąpić "pewnego razu".

                  .....a to jak zrozumieć, jeśli mnie dotyczy?
                  czyżbym nie miała władzy nad swoim zyciem? władzy w sensie decydowania? :-)
                  nik za mnie nie podejmuje decyzji, więc?
                  Między mna o owym mężczyzną jest jakby cos na kształt stagnacji, zrobiłam co
                  było w mojej mocy i teraz czekam na jego krok. Nie moge naciskać, bo natąpi
                  wycofanie, które juz wcześniej miało miejsce. Postępuje ostroznie po
                  doświadczeniach i patrzac z perspektywy.

                  > 2. Kiedy (czas)
                  > R.Wilhelm wyd.1 (Latawiec), str.498, komentarz do 9 na 5. miejscu
                  (cyt.): "(...
                  > )
                  > Trygram *tuei* (Jezioro - przyp.RP), w którego środku linia ta się znajduje,
                  > stoi na zachodzie, miejscu białego tygrysa. Porą roku odpowiadającą temu
                  > trygramowi jest jesień, kiedy zwierzęta zmieniają futro."

                  fajnie że jesień, a nie początek roku np. 2008 :-)

                  Moim zdaniem 49 Rewolucja dotyczy całkiem czegoś innego (co
                  > siedziało Ci wtedy na podświadomości), a nie tego człowieka.

                  .......jasne...... specjalnie raz jeszce spytam, ale czy pytanie bez
                  przekonania ma sens?
                  bez przekonania nie znaczy bez skupienia
                  pozdrawiam pachnącą wiosną :-)
                • transwizje Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ?+ pytani 05.03.07, 19:58
                  > Zdanie "Rewolucja zachodzi wtedy, gdy pewnego razu przejmujesz władzę nad
                  swoim
                  > życiem" sugeruje, że bez przejęcia tej władzy nie będzie Rewolucji. Może (nie
                  > musi wcale) to nastąpić "pewnego razu".
                  .....a to jak zrozumieć, jeśli mnie dotyczy?
                  czyżbym nie miała władzy nad swoim zyciem? władzy w sensie decydowania? :-)
                  nik za mnie nie podejmuje decyzji, więc?

                  a czy masz władzę nad czekaniem?
                  Może zaprzestanie czekania okaże się Rewolucją i rzeczywiście do czegoś się
                  przyczyni? Pozwoli spojrzeć w innych kierunkach, na nowo, inaczej?

                  Co do realizacji heksagramów trzeba być bardzo cierpliwym i ostrożnym.
                  Wielokrotnie wydaje się ludziom, że Księga kręci, albo odpowiedziała błędnie, a
                  potem po czasie okazuje się, że miała rację, a jej perspektywa była dalsza, niż
                  przypuszczaliśmy.
                  Właśnie obserwuję taki przypadek w życiu.

                  Pozdro. ES


                  • lukowitz Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ?+ pytani 06.03.07, 13:12
                    zakładając, że w 49 ta osobą najistotniejsza jestem jednak ja (?) , to ciekawe,
                    cóz mam jeszcze uczynic aby cos się zmieniło. Zastanawiam się, czy aktualnie
                    nie zmieniam swej skóry, bo zaistniała u mnie sytuacja jak przy karcie-bramie
                    As mieczy.
                    Analiza powierzchowna przechodzi w realną, rzeczywista dogłebną analizę, która
                    niesie takie, a nie inne moje decyzje. Zmiana. Czuje nadchodzącą
                    zmianę.jednakże moje serce wciąż nie słucha i wypatruje w NIEMOZLIWOSCIACH
                    ukochanego.
                    Juz nic nie moge uczynic więcej niz zrobiłam. Po przemianie nie zechcę więcej
                    spojrzec, bo to będzie inny czas, inna rzeczywistość i może nawet piękniejsza,
                    ale jakoś w to nie potrafie uwierzyć.
                    Więc musze odejśc od pragnienia serca?
                    Jak długo potrwa zapominanie?
                    pozdrawiam
                    ;/
                    ML
                    • transwizje Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ?+ pytani 07.03.07, 12:49
                      Pragnienie, jakiekolwiek jest związaniem, zniewoleniem.
                      Rewolucja porzuca wszelką niewolę.
                      Warto zastanowić się nad istotą tygrysa.
                      To jest uosobienie naszego największego lęku przed zmianą (co będzie, gdy
                      przestanę wierzyć, chcieć, dążyć?), który dochodzi do swego ekstremum przy
                      spotkaniu z nim (p. 10) i przemienia się w odwagę i moc dokonania zmian jako
                      ktoś pozbawiony złudzeń, powiązań i iluzji co do tego, co było.
                      Pozdro. ES
    • lukowitz Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 07.03.07, 14:00
      zastanawiam się, czy powinnam na jakic czas zaprzestać ciągłego szukania
      odpowiedzi w tym, co zostało juz powiedziane na forum odnośnie mojego problemu.
      Zamiast sytuacji klarownej, ja mam taki zamęt w umysle, jakiego juz dawno nie
      miałam. Wszystko zaczyna wygladać jakoby butla z substancją wybuchową- to
      pewnie i linia zmienna w któryms trygramie dla mnie, który teraz bym napisała,
      wybrała, albo odczytała z eteru :-)
      Tygrys- myslałam, że chodzi o mężczyznę, potem -po sugestii /jasnygrom/, że
      może o mnie mowa, a teraz...
      nie wiem jak pytac aby otrzymac odpowiedź na juz, na teraz...
      niczego nie moge się dowiedzieć w kwestiach miłości, a szukałam w
      różnych "kanałach" :-) ogólne milczenie, które na swój sposób też jest
      odpowiedzią, ale niestety niesatysfakcjonującą
      ML
        • lukowitz Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 07.03.07, 18:37
          lolyta napisała:

          > Zadedykuje Ci opowiastke, ktora wczoraj znalazlam, bo ona w sumie adekwatna do
          > wielu sytuacji w ktorych sie czasem miotamy, chcac czegos "na juz, na teraz":

          dzięki za dobre chęci, ale nie bardzo na teraz, na tu-- jest mi ten posiłek
          potrzebny. Nie zawsze trzeba jeść to co nam podają. Mam swój gust- smak, mam
          swoje spojrzenie na pewne "posiłki", patrzę na czas i analizuję, i z
          doswiadczenia swojego i innych korzystam mądrze, na ile potrafię.
          Gdy nie wiem i nie rozumiem szukam odpowiedzi i pytam.
          Zawsze, a w większości przypadków otzrymuje odpowiedź: czekaj, poczekaj,
          zaczekaj...wiem, że to trudne, wiem że jest potrzebne z róznych istotnych
          powodów. Czasami jednak w czekaniu potrzebujemy pewnej zmiany. Czasami chcemy
          już i nie wynika to wcale z pragnienia lodów jak u maluszka.
          Świadomość... mądrość życiowa - o ile została w nas juz odpowiedni sposób
          ukształtowana, nabyta, zdobyta jest fantastycznym źródłem, z którego możemy
          śmiało korzystać nie zbaczając z drogi, którą idziemy tam dokąd zmierzamy.
          Wiadomo, że gdy dorosły płacze, dziecko chce go pocieszyć, ale jest w stanie
          uczynic to tylko w sposób właściwy dla siebie, dla wieku dziecięcego.
          To jest piekne, szczere...ale problem dorosłego jest inaczej traktowany i
          pojmowany przez dziecko - poziom myslenia i rozumienia dziecka.
          Dorośli zbyt komplikuja pewne sprawy i potem trudno to rozplatać. Wiem z
          doświadczenia.
          To, że ktos chce czegos natychmiast, czyli tu i teraz jest racjonalna częścią
          nas i nie widzę w tym nic niedojrzałego, ale wszystko ma swoje granice, bo
          kapryszenie nie jest zdrowe, albo raczej zmierza w chorym kierunku:-)
          Jeśli czegos nie otrzymujemy natychmiast, nie oznacza, że źle pytamy, lub że
          czas jest niewłaściwy, albo... że kaprysimy :-)
          oczekiwanie gdy trwa zbyt długo nie dość, że boli, to wprowadza w stany
          uporczywego cierpienia, wycieńczenia.
          Wtedy cudownie, gdy pojawia sie na naszej drodze ktoś, kto poucza i udziela
          mądrych rad, a nie powtarza zasłyszane i nieadekwatne do stanu duszy
          cierpiącego słowa....
          pozdrawiam
          ML

    • jasnygrom Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 25.06.07, 18:41
      :)
      krzysiek.wa_wa pisze:
      "pręgi na skórze tygrysa są tak wyraźne, że wierzą mu przed zapytaniem księgi"

      tutaj: "postawa osoby jest tak oczywista, że nie trzeba się pytać Wyroczni"
      ----------------
      Twoim zdaniem, Krzyśku, tygrysem jest tu pytająca, czy obiekt jej westchnień?

      życzliwie dociekliwe pozdro :) RP
      • lukowitz Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 25.06.07, 18:55
        chyba utonę we łzach, jak to możliwe, że tyle czasu tęsknię za mężczyzną, który
        milczy i choć wiem, że wyjechał, nie ma wytłumaczenia, bo .....milczy.
        księga dała mi odpowiedź, nie wiem jak to pozbierać, jestem chyba dokładną
        analfabetką
        moim zdaniem tygrysem jest on, nie ja
        wiem, że miał bardzo trudne doświadczenia, co spowodowało, że jest jeszcze
        bardziej wrażliwy i czasami może przyjmować pozycję wycofania względem pewnych
        osób, chociaż robi wrazenie bardzo pewnego siebie, silnego wewnętrznie......
        pozdrawiam
        dziękuję Jasnygrom, bo Twoje słowa do Krzyśka dodały mi małego światełka
        nadziei, tak jakos to poczułam teraz
        ML
      • krzysiek.wa_wa Re: czy poprawnie interpretuję tryg. 49 ? 27.06.07, 15:16
        jasnygrom napisał:

        > :)
        > krzysiek.wa_wa pisze:
        > "pręgi na skórze tygrysa są tak wyraźne, że wierzą mu przed zapytaniem księgi"
        >
        > tutaj: "postawa osoby jest tak oczywista, że nie trzeba się pytać Wyroczni"
        > ----------------
        > Twoim zdaniem, Krzyśku, tygrysem jest tu pytająca, czy obiekt jej westchnień?

        tutaj z pytania i odpowiedzi wynika że facet

        >
        > życzliwie dociekliwe pozdro :) RP
    • jasnygrom ab ovo. 49,5/55 26.06.07, 19:41
      :)
      pytanie:
      kiedy dojdzie do spotkania(wreszcie) z okreslonym mężczyzną?

      odpowiedź:
      49 REWOLUCJA ze zmienną linią 5. i heksagram 55 OBFITOŚĆ
      -----------
      zasadniczo pytanie brzmi: kiedy?
      Cóż na to Księga?

      49. Rewolucja. Zmiana skóry
      (Zrzucenie maski?)
      Orzeczenie: Rewolucja. We właściwym dniu uwierzą Ci. Prymarne powodzenie,
      sprzyjające wytrwałością. Żal znika.
      Obraz: Ogień w Jeziorze. Człowiek szlachetny wprowadza ład w rachubie czasu i
      jasno rozróżnia poszczególne pory.
      Zmienna L.5: Wielki człowiek zmienia się jak tygrys. Jeszcze zanim spyta
      wyroczni, znajduje wiarę u ludu.

      Słowa (zwroty) klucze do zrozumienia:
      1. właściwy dzień
      2. uwierzą Ci
      3. wytrwałość
      4. żal znika
      5. szlachetny układa kalendarz (ład w rachubie czasu, rozróżnianie pór)
      6. wielki człowiek zmienia się jak tygrys.

      właściwy dzień (1) nadejdzie, gdy starczy wytrwałości (3). Wtedy uwierzą Ci (2).
      właściwy dzień (1) zostanie wyznaczony przez szlachetnego, gdyż to on układa
      kalendarz (5). Możliwe, że warunkiem jest porzucenie żalu (4).

      No i najtrudniejsze. Przeważnie czytamy 5.linię jako: wielki człowiek jest jak
      tygrys (pręgi na skórze tygrysa są tak wyraźne; postawa osoby jest tak
      oczywista). A przecież pisze: z-m-i-e-n-i-a się jak tygrys, a nie j-e-s-t.

      Wniosek - do zrozumienia zostało:
      (a) kto jest wielkim człowiekiem wg Księgi, oraz
      (b) co oznacza zmiana jak tygrys, tzn. jak tygrysy się zmieniają.

      W tym przykładzie (h.49 l.5) Jezioro-tygrys (a przecież koza ;)) zmienia się na
      Grom-noga-droga (łapa tygrysa - raczej nie głaszcze). Można by to zrozumieć tak:
      wielki (być może tylko w twych oczach) człowiek nie jest taki straszny (jak
      tygrys), lecz raczej łagodny (koza-owca) i daje nogę-dyla-rusza w drogę, bo się
      Ciebie (prawdziwego tygrysa) wystraszył ;)

      to tylko taki przykład, więc dont łory, bi chepy ;)

      optymistyczne pozdro :) RP
      PS. Niech żywi nie tracą nadziei!
      • jasnygrom Re: ab ovo. 49,5/55 27.06.07, 08:23
        :)
        jasnygrom pisze:
        do zrozumienia zostało:
        (a) kto jest wielkim człowiekiem wg Księgi, oraz
        (b) co oznacza zmiana jak tygrys, tzn. jak tygrysy się zmieniają.
        ------
        (b)
        Zdanie "Wielki człowiek zmienia się jak tygrys" można też odczzytać: "Wielki
        człowiek zmienia się w tygrysa". A tedy (z technicznego punktu widzenia) mamy
        wyjaśnienie: w h.49 linie 3-4-5 to Niebo, a po przemianie 5.linii tworzą
        Jezioro. Czyli wielki człowiek (Niebo) zmienia się w tygrysa (Jezioro).

        Myślę, że ponieważ zmiana jest procesem - przez pewien czas oba stany (Niebo,
        Jezioro) mogą współwystępować, przenikać się.

        Co do rewolucji - h.49 Rewolucja ma dolny trygram Ogień a górny Jezioro. Po
        zmianie linii 5. Ogień pozostaje natomiast górny zmienia się na Grom. W układzie
        Pierwotnego Nieba (Fu-Xi) Ogień znajduje się na wschodzie, Jezioro na
        południowym wschodzie, a Piorun (Grom) na północnym wschodzie. Czyli patrząc
        sekwencyjnie Ogień (tu wnętrze) przez przemianę zmienia orientację z południa na
        północ. Podobnie to wygląda w układzie Późniejszego Nieba (króla Wen). Tu z
        kolei Ogień znajduje się na południu, natomiast Jezioro leży na zachodzie, a
        Piorun na wschodzie. Ogień (oko) przenosi swą uwagę z zachodu (Jezioro) na
        wschód (Piorun). Można mniemać, że zainteresowanie radościami, korzystaniem z
        życia przenosi się na drogę, wzrost, szybki rozwój.
        Zmiana kierunku diametralna, prawdziwa rewolucja. Ale czy trwała? Rewolucje
        zwykle są gwałtowne, ale ich owoce rodzą się w trudzie i zwykle nie takie, jak
        planowali rewolucjoniści.

        Również można to czytać, jako dokonanie się po powrocie z zachodu na wschód (kiedy).

        30.04.07, 15:31 transwizje pisze:
        Oj, wydaje mi się że chodzi o zmianę obiektu uczuć, nie o coś innego. Inne
        przeznaczenie, niż sądzisz. czekanie tylko przedłuża agonię.


        zastanawiające się pozdro :) RP
      • jasnygrom Re: ab ovo. 49,5/55 27.06.07, 10:16
        :)
        1.
        piąta linia h.49
        jedno wydaje się nie budzić wątpliwości. Słońce (Ogień) zanim wzejdzie (Piorun)
        musi zajść (Jezioro). Czyli przed zakończeniem pewnych spraw, zamknięciem
        procesów, nie bierzmy się za nowe rzeczy i otwarcia. Po zachodzie Ogień jest
        schowany (świadomość odpoczywa), a potem znów się objawia. Po zakończeniu
        starych procesów wskazana przerwa na odpoczynek (choćby symboliczna) - pracuje
        wtedy podświadomość. Przed świtem owoce jej pracy trafiają do świadomości, po
        czym wstaje nowy dzień.
        Gdy lukowitz porzuci smutki (żal znika) i skieruje uwagę na inne tematy to da
        okazję, aby tym zajęła się podświadomość i pokierowała sprawami najlepiej, jak
        ona to potrafi. Warunki dwa: 1.zamknięcie starych spraw; 2.porzucenie chceń
        (pożądań, marzeń) i danie świadomości wytchnienia.

        2.
        idea dla h.49
        jeśli pod trygramy h.49 w świecie zmysłów (układ Późniejszego Nieba) podstawimy
        trygramy świata idei (układ Wcześniejszego Nieba), to w miejscu Jeziora ujrzymy
        Wodę, a w miejscu Ognia - Niebo. Tym samym heksagram 49. Rewolucja, Zmiana Skóry
        (Ogień w Jeziorze) w świecie idei jawi się jako h.05 Oczekiwanie, Pokarm (Woda
        nad Niebem). Analogicznie otrzymany po przemianie linii piątej h.55 Obfitość,
        Pełnia (Piorun nad Ogniem) w świecie idei wygląda jak h.14 Wielkie Posiadanie
        (Ogień na Niebem).
        Natomiast wspomniany h.05 Oczekiwanie ze świata idei po przemianie 5.linii
        przemieniłby się w h.11 Pokój (Ziemia nad Niebem), co przeniesione do świata
        zmysłów daje Wodę nad Ogniem czyli h.63 Po Spełnieniu. Czyli po przemianie same
        dobre znaki :)
        Pierwszy raz porównuję świat zmysłów ze światem idei (przed chwilą mnie naszło
        ;)) dlatego jeszcze nie wyciągam wniosków. W każdym razie i tu można szukać
        inspiracji.

        zaskoczone pozdro :) RP
        • transwizje Re: ab ovo. 49,5/55 27.06.07, 11:36
          świat idei i zmysłów to nazewnictwo Wilhelma? (daruj, nie pamiętam).
          jeśli idee, to w rozumieniu Platona, jako idealne archetypy bytujące ponad
          światem, a nie współczesne idee, ideały i ideologie.

          Porządek Pierwotnego Nieba odnosi się do procesów natury, pierwotnych, które
          wyewoluowały samoistnie od punktu Big Bang, a więc to co postrzegamy teraz jako
          krajobraz, kierunki świata, cykle nieba i ziemi, kosmiczne wpływy, klimat. To
          nas cały czas określa i w tym jesteśmy zawarci (także w sensie ciała
          fizycznego, którego biologia podlega temu porządkowi).

          Porządek późniejszego Nieba to już ludzka kultura, wierzenia, cywilizacja,
          technika, nauka, rozum, wiedza, obyczaje, cechy indywidualne, a nie wspólne. To
          energia, która jest Jang względem Pierwotnego Nieba, działa aktywnie, ingerując
          często w pierwotny porządek świata i zmieniając go. Czy sa to zmysły? Może też
          w sensie jakiejś greckiej filozofii, dla mnie jest to raczej coś wyższego od
          instynktu i zmysłowości (pierwotne), a więc rozum, duch, świadomość (wyższe,
          późniejsze staqdium ewolucji).
          Pozdro
          ES
          • lukowitz Re: ab ovo. 49,5/55 27.06.07, 16:22
            Jasnygrom! Jestes prawdziwym analitykiem,tylko pozazdrościć cierpliwości;-)

            Jeśli chodzi o słowa klucze, to też uważam, że rozszyfroanie ich jest połową
            sukcesu.
            Podaję kolejnośc za Jasnygrom:
            1.właściwy dzień - można tylko przypuszczać czy to przełom w czasie
            wyznaczanym przez pory dnia, roku, czy przełom dotyczy raczej kogoś, czyli
            Wielkiego człowieka, a może jest jeszcze inaczej? Czy to możliwe, aby on i ja,
            2 rózne osoby były tym Wielkim? Rozumiesz, czerń i biel, + i -, kobieta i
            mężczyzna, jang...itg,
            czy może to stanowić rozwiązanie? Bo kiedy 2 stanowi jedno i ulega przemianie,
            wtedy...nie, myślę że błędna droga mojego myślenia...
            2.uwirzą Ci - kto i komu?
            3.wytrwałość - czy tu chodzi o cierpliwość w drodze do celu, czy raczej o
            cos innego, jak pisze Transwizje o zmianie obiektu uczuć? Jak więc ma sie jedno
            do drugiego?
            4.żal znika - przed dokonaniem rewolucji oczywiście? czy raczej po
            spotkaniu? ;/
            5.szlachetny układa kalendarz - jak rozumiem, zajmuje sie swoimi sprawami,
            mając na uwadze rewolucję, czy raczej nie podejrzewając jej? Skoro rewolucja
            przychodzi niespodziewanie?
            6.wielki człowiek zmienia sie jak tygrys - w tej kwestii jesli to ja jestem
            tygrysem, wtedy w czym ma byc ta moja wielkość, chyba jedynie w mojej marności
            i małości, z której zdaje sobie sprawę, ale którą sie niezbyt przejmuję ;-)

            miałam kiedys sen pokazujący pewna relację między mna a tym mężczyzną, ale to
            był sen...i do I ching raczej nie należy go mieszać.
            Poza tym, relacja uległa przemianie, to chyba normalne, czas płynie, zachodza
            zmiany...niczego nie zatrzymam.

            podoba mi sie hipoteza Jasnygrom ( czy odmieniać na Jasnegogromu????), gdy
            piszesz:
            Można by to zrozumieć tak:
            wielki (być może tylko w twych oczach) człowiek nie jest taki straszny (jak
            tygrys), lecz raczej łagodny (koza-owca) i daje nogę-dyla-rusza w drogę, bo się
            Ciebie (prawdziwego tygrysa) wystraszył ;)
            może i jestem straszliwa jak tygrysisko, ale nie ma we mnie tej wielkości, ja
            raczej kot, ale nie KOCISKO ;-)
            pozdrawiam jasnym obliczem
            dziękuję
            ML
          • jasnygrom Re: ab ovo. 49,5/55 27.06.07, 17:55
            :)
            Ewa pisze:
            świat idei i zmysłów to nazewnictwo Wilhelma?
            -----------
            Nie, nie, nie. To nazewnictwo ze strony logonii - z ciekawego tekstu Marii
            Pieniążek "O UKŁADACH TRIGRAMÓW":
            www.logonia.org/index.php/content/view/171/2/
            Mam silne wrażenie, że kiedyś go polecałaś. Był na forum taki wątek: ciekawe
            artykuły (teksty? strony?), ale nie mogę go odnaleźć. Wylądował w archiwum?
            Wyszukiwarka forumowa tam nie sięga?

            zaniepokojone pozdro :) RP
            • transwizje Re: ab ovo. 49,5/55 29.06.07, 09:03
              może, ;-)
              pewnie polecałam ogólnie.
              no, to nazewnictwo rodem z klasycznej filozofii.

              o Pierwotnym i Późnym Porządku można też poczytać w książkach o Feng-
              shui.Pozdro. Ewa
              • transwizje Re: ab ovo. 49,5/55 05.07.07, 15:06
                to ciekawe, i wkurzające zarazem.
                sprawdziłam archiwum i rzeczywiście znikł wątek z adresami artykułów, ale nie
                tylko, cała metoda Śliwy również.
                co najmniej 1/3 wpisów na tym forum stała się niewidzialna jakimś cudownym
                sposobem.
                ilość wpisów (licznik) idzie prawidłowo i na bieżąco.
                dziwne. ktoś ma jakiś pomysł?
                błąd na serwerze, czy ingerencja hakera, albo kosmitów?
                pozdro
                Ewa
                • transwizje brakujące wątki 05.07.07, 16:10
                  odkryłam, że niewidoczne są wątki z ubiegłego roku, widać jedynie z 2007, stąd
                  brak wielu tematów. można je odnaleźć za pomocą wyszukiwarki.
                  napisałam do Portalu z prośbą o wyjaśnienie sprawy. może coś poradzą.
                  pozdro. ES
                    • krzysiek.wa_wa Re: brakujące wątki a wyszukiwarka 06.07.07, 08:08
                      jasnygrom napisał:

                      > :)
                      > jeśli wątki są tylko niewidoczne, a nie przepadłe, to jak znaleźć wątek z
                      > adresami artykułów czy z metodą Śliwy?
                      >
                      > niekumate pozdro :) RP

                      w "menu głównym forum" ponad nazwą forum
                      masz okienko do wpisania szukanych słów kluczowych
                      i podanie: treść/tytuł/autor

                      obok można kliknąć w opcje zaawansowane
                      (które i tak ci się pokażą po pierwszym wyszukiwaniu)
                      masz wybór roku i jednocześnie szukać wg. autora i słów kluczowych
                      • krzysiek.wa_wa Re: brakujące wątki a wyszukiwarka 06.07.07, 15:44
                        poza tym szukając należy pamiętać,
                        że niektórzy piszą bez polskich znaków


                        rozwiązanie dla administratora/moderatora forum:
                        założyć wątek pt. "najciekawsze wątki" i wpisywać do niego linki do tych wątków

                        taki wątek można "przyszpilić" na stałe na wierzchu listy wątków
                      • jasnygrom Re: brakujące wątki a wyszukiwarka 06.07.07, 17:06
                        :)
                        Krzyśku, dzięki :)
                        "Re: I-Cing - Tao - ciekawe artykuły" o Marii Pieniążek znalazłem jako adres:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37798&w=39634046&a=41059072
                        Podobnie ze Śliwą - szukałem "kwiatu" i znalazło się trochę wątków. Wiem
                        przynajmniej, dlaczego nie mogłem znaleźć przedtem - trzeba było przestawić rok
                        na 2006 ;) Nie zdawałem sobie sprawy, że to już tyle czasu ;)

                        refleksyjne pozdro :) RP
                          • lukowitz wracając po długim czasie do tematu 17.09.07, 09:58
                            witam serdecznie
                            nie pisałam, bo dałam sobie spokój
                            zostawiłam temat, nich płynie jak chce, bo na siłę to można..;-)

                            Jasnygrom napisał:
                            Słowa (zwroty) klucze do zrozumienia:
                            1. właściwy dzień
                            2. uwierzą Ci
                            3. wytrwałość
                            4. żal znika
                            5. szlachetny układa kalendarz (ład w rachubie czasu, rozróżnianie
                            pór)
                            6. wielki człowiek zmienia się jak tygrys.

                            właściwy dzień (1) nadejdzie, gdy starczy wytrwałości (3). Wtedy
                            uwierzą Ci (2).
                            właściwy dzień (1) zostanie wyznaczony przez szlachetnego, gdyż to
                            on układa
                            kalendarz (5). Możliwe, że warunkiem jest porzucenie żalu (4).


                            1.Wytrwałość sobie, wierność, czekam nie czekając
                            nie czekam czekając ----- to doprowadziło do 2. czyli -właściwego
                            dnia
                            2.Właściwy dzień- nadszedł przez 3. czyli----- szlachetny układa
                            kalendarz, a w tym wypadku wyznacza datę spotkania
                            3.Spotkanie we właściwym czasie czyli wyznaczonym przez szlachetnego
                            człowieka nastąpi gdy będzie pewien, że żal znikną bo dokonała się
                            przemiana.
                            Tylko to nie jest rewolucja ??? to powolna transformacja,
                            chociaż może poprzedzona rewolucją?- wszystkiego przeciez nie wiem
                            ;-)
                            pozdrawiam jesiennym słońcem, chociaż jeszcze lato
                            ML
                            a tak bez gmatwania: spotkanie jest zaplanowane ;-)to on rzucił
                            propozycję
                              • lukowitz Re: wracając po długim czasie do tematu 05.10.07, 09:05
                                jasnygrom napisał:

                                > :)
                                > rewolucja - siostra (córka?) ewolucji, też przemiana ;)
                                >
                                > jeszcze nie tak dawno (05.03.07, 11:29) lukowitz niecierpliwie
                                pisała:
                                > fajnie że jesień, a nie początek roku np. 2008 :-)
                                >
                                > optymistyczne pozdro :) RP

                                ;-)
                                tak, raczej nawet zima, a nie jesień..., czyli bliskie 2008,i- to
                                spotkanie, na które tak niecierpliwie czekałam, bo teraz tez czekam,
                                ale inaczej, ewolucja-- to nie rewolucja
                                i powiem, że nie rozumiem odpowiedzi księgi, ale czy trzeba byc
                                uczonym w tej materii aby zrozumieć choćby przez analizę innych
                                słowa księgi dotyczące problemu???
                                pozdrawiam :-) i dziękuję ;-)
    • jasnygrom innym okiem 08.10.07, 22:13
      :)
      lukowitz pisze:
      na pytanie: kiedy dojdzie do spotkania(wreszcie) z okreslonym mężczyzną otrzymałam 49 REWOLUCJA ze zmienną linią V i trygram 55 OBFITOŚĆ (...)
      --------
      sedno pytania to "kiedy". Skupmy się tylko na czasie i jego głównie poszukajmy w odpowiedzi. Uwzględnię tylko to, czego do tej pory nie poruszaliśmy w tym wątku.

      (a)
      h.49 Rewolucja to Ogień w Jeziorze, lub inaczej Jezioro nad Ogniem. Po przemianie 5. linii h.49 (czyli środkowej linii Jeziora) dostajemy h.55 Obfitość czyli Piorun nad Ogniem.
      W obu heksagramach występuje Ogień, w aspekcie czasu - Słońce. W obu jest ono na dole, czyli pod horyzontem ;)

      (b)
      W h.49 nad Słońcem jest Jezioro (Zachód) czyli Słońce dopiero co zaszło. W h.55 nad Słońcem jest Piorun (Wschód) czyli Słońce zaraz będzie wschodzić. W odniesieniu do doby oznacza to drogę Słońca pod horyzontem - czyli noc. W odniesieniu do roku oznacza to czas od jesieni do wiosny. W odniesieniu do miesiąca (wtedy w miejsce Słońca wstawiamy światło "nocne" - Księżyc) oznacza to czas zaczynający się tydzień przed nowiem a kończący tydzień po nowiu.

      (c)
      Jeśli dwie dolne linie oznaczają początek, dwie górne schyłek, a 3 i 4 - środek sytuacji, to według starszeństwa na dole byłaby doba, w środku miesiąc, a na górze rok.
      Zmianie ulega linia 5. W ten sposób odpowiedź Księgi potraktowana dosłownie może oznaczać: w zimniejszej połowie roku (jesień-zima).

      nocne pozdro :) RP
        • lukowitz Re: innym okiem 16.10.07, 09:46
          jestem pod wrażeniem dociekliwości umysłu Jasnygrom ;-)
          piszesz:
          W odniesieniu do doby oznacza to drogę Słońca pod horyzontem - czyli
          noc. W odniesieniu do roku oznacza to czas od jesieni do wiosny. W
          odniesieniu do miesiąca (wtedy w miejsce Słońca wstawiamy
          światło "nocne" - Księżyc) oznacza to czas zaczynający się tydzień
          przed nowiem a kończący tydzień po nowiu.

          dalej piszesz, o porze tej chłodniejszej...

          skoro już wiem, że spotkanie dojdzie do skutku w ostatnim miesiącu
          2007 roku, to jak odnieść słowa: "czas zaczynający się tydzień przed
          nowiem a kończący tydzień po nowiu"
          i jak ma się to do układu linii po przemianie? Czy one też określają
          czas? ...czy mówią o czyms innym?
          pozdrawiam
          • lukowitz Re: innym okiem 16.10.07, 10:18
            jeszcze jedno
            Ewa napisała:
            Lukovitz, jeśli rzeczywiście dojdzie do spotkania, to muszę ci rzec,
            że 55 jest
            świetne dla spotkania w knajpie, wspólnej imprezy, a nawet
            krótkotrwałego
            romansu, ale jest właśnie krótkotrwałe. Ciesz się chwilą, która
            przemija, lecz
            niech trwa, gdy trwa.

            ale jeszcze jedno, w wielu miejscach pisze o pręgach na skórze
            tygrysa. Jasnygrom sugeruje, że chodzi o ewidentną, oczywista
            postawę człowieka, bo o tym mówią pręgi.. a czy te pręgi to nie
            bolesne doświadczenia? przecież tak na dobra sprawę pisze o skórze
            tygrysa, a nie jego futrze ???
            pozdrawiam słonecznie
            • jasnygrom Re: innym okiem 16.10.07, 23:42
              :)
              1.
              lukowitz pisze:
              skoro już wiem, że spotkanie dojdzie do skutku w ostatnim miesiącu 2007 roku (...)
              --------
              ba!... my (przynajmniej ja) tego nie wiemy ;)

              2.
              lukowitz pisze:
              (...) jak odnieść słowa: "czas zaczynający się tydzień przed nowiem a kończący tydzień po nowiu"
              --------
              analogia; ciemniejsza część miesiąca. jeśli w ciągu doby najciemniej jest nocą (między zachodem a wschodem), zaś w ciągu roku słońce najsłabiej grzeje jesienią i zimą (między zrównaniem jesiennym a wiosennym), to w miesiącu (symbolizowanym zmianami Księżyca - ok.4 tygodnie) najmniej lunarnego ("miesiącowego") blasku dociera do nas w ciągu ok.2 tygodni "otaczających" nów.
              Podobnie sam nów w ciągu miesiąca jest analogią północy w ciągu doby oraz najkrótszego dnia w ciągu roku (ok.22.grudnia).

              3.
              lukowitz pisze:
              i jak ma się to do układu linii po przemianie? Czy one też określają czas? ...czy mówią o czyms innym?
              --------
              patrz pkty (a) i (b) pierwszego wpisu "innym okiem".

              4.
              lukowitz pisze:
              ale jeszcze jedno, w wielu miejscach pisze o pręgach na skórze tygrysa. Jasnygrom sugeruje, że chodzi o ewidentną, oczywista postawę człowieka, bo o tym mówią pręgi.. (...)
              --------
              mam wrażenie, że to raczej Krzysiek.wa_wa pisał o pewnych oczywistościach... ;)
              "(pręgi na skórze tygrysa są tak wyraźne; postawa osoby jest tak oczywista)" to były cytaty z Krzyśka ;)

              5.
              lukowitz pisze:
              a czy te pręgi to nie bolesne doświadczenia? przecież tak na dobra sprawę pisze o skórze tygrysa, a nie jego futrze???
              --------
              5.a
              polskie tłumaczenie H.49 L.5 wg Wilhelma brzmi:
              "Diewięć na piątym miejscu znaczy:
              Wielki człowiek zmienia się jak tygrys. Jeszcze zanim spyta wyroczni, znajduje wiarę u ludzi."

              5.b
              tymczasem angielski tekst można również odczytać:
              "Ważny człowiek przebiera się jak tygrys. Wierzy, jeszcze zanim spyta wyroczni."
              Wielki-ważny człowiek to kiedyś mógł być szaman. Przebranie się w tygrysa mogło oznaczać przygotowanie się do niebezpiecznej wyprawy (w tamte światy?); przywdzianie tygrysiej skóry miało odstraszać złe duchy. Szaman musiał być mocny, skoro wierzył (w siebie?) jeszcze przed zapytaniem wyroczni. Wierzy on - a nie: wierzą mu.

              5.c
              Tak czy owak Księga bezpośrednio pręg na skórze (futrze?) tygrysa nie wymienia - są to interpretacje komentatorów. Im komentarze odleglejsze od czasu powstania Księgi, tym pewnie mniej oddające jej ducha i prawdziwą treść.

              6.
              H.49 L.5 po przemianie daje H.55 Obfitość (Pełnia).
              h.55 to Piorun nad Ogniem; inaczej Ruch nad Słońcem; inaczej Małe Światło nad Wielkim Światłem. Może (nie musi) oznaczać Księżyc nad Słońcem, czyli zaćmienie Słońca. Kojarzyłoby to się raczej z nowiem, a nie z pełnią ;)
              Akurat przegryzam się przez wstęp książki "The Mandate of Heaven" czyli "Przyzwolenie Nieba" (wolę "Wola Nieba"). Książka jest o historycznych wydarzeniach ukrytych w treści Przemian. Np. o zaćmieniu słońca, które było znakiem dla rodu Czou (Zhou) do wyruszenia na ostatniego króla dynastii Shang. Jak trafię coś ciekawego - dam znać na forum ;)

              7.
              to, co od siebie wypisuję na forum, to nie są twierdzenia, ale przypuszczenia i teorie. Co która linia ma komu do powiedzenia, to życie pokazuje i weryfikuje nasze tu uwagi ;) Wszyscy się cały czas uczymy :)

              nocne pozdro :) RP
              • lukowitz Re: innym okiem 17.10.07, 10:15
                wiesz Jasnygrom, jak czytam co napisałeś to odnosze wrażenie jakbyś
                był przepełniony tym co jest zawarte w księdze przemian, jakbys był
                cały zaangażowany w jej treść, jakbyś przeniknął mądrość spisaną
                przez mędrców.
                Piszę co czuję, bo to tak odbieram, a wracając do Twoich wyjaśnień
                powiem, że nie zawsze wszystko rozumiem, ale temat czasu o którym
                napisałeś dosyć wyraźiście zrozumiałam
                i jeszcze to tłumaczenie 5.a i 5.b "wierzy on" jeden wyraz w innej
                formie zmienia całkowice treść przesłania

                a jeśli pomyliłam cos przypisując Tobie , a napisał to Krzysiek, to
                przepraszam ;-)
                i dzieki za taka czytalność w analizie
                pozdrawiam
              • krzysiek.wa_wa Re: innym okiem 19.10.07, 08:21
                jasnygrom napisał:

                > --------
                > mam wrażenie, że to raczej Krzysiek.wa_wa pisał o pewnych
                oczywistościach... ;)
                >
                > "(pręgi na skórze tygrysa są tak wyraźne; postawa osoby jest tak
                oczywista)" to
                > były cytaty z Krzyśka ;)

                CYTAT:

                Sam Reifler:
                49/5
                "Zmienia się śmiało, tak jak tygrys zmienia swoje pręgi.
                Ufają mu, zanim zwróci się do wyroczni."
                ---------------------------------------------------
                Oskar Sobański (kompilacja Wilhelma i Jamesa Legge'a):
                49(Rewolucja, Zmiana skóry)/5
                "Wielki człowiek zmienia się jak tygrys.
                Wierzą mu nawet przed zapytaniem wyroczni."

                komentarz: "Tygrysią skórę widać z daleka i z niczym nie można jej
                pomylić. W postępowaniu przywódcy muszą być widoczne wyraźne linie
                prowadzące. Jego intencji nie trzeba wtedy interpretować."
                --------------------------------------------------------------

                > 5.
                > lukowitz pisze:
                > a czy te pręgi to nie bolesne doświadczenia? przecież tak na dobra
                sprawę pisze
                > o skórze tygrysa, a nie jego futrze???
                > --------

                hmm... był jakiś film dramatyczno-miłosny "Pręgi" z Michałem
                Żebrowskim - który miał traumę z dzieciństwa

                ale u tygrysa pręgi są na futrze



                > 5.a
                > polskie tłumaczenie H.49 L.5 wg Wilhelma brzmi:
                > "Diewięć na piątym miejscu znaczy:
                > Wielki człowiek zmienia się jak tygrys. Jeszcze zanim spyta
                wyroczni, znajduje
                > wiarę u ludzi."
                >
                > 5.b
                > tymczasem angielski tekst można również odczytać:
                > "Ważny człowiek przebiera się jak tygrys. Wierzy, jeszcze zanim
                spyta wyroczni.
                > "
                > Wielki-ważny człowiek to kiedyś mógł być szaman. Przebranie się w
                tygrysa mogło
                > oznaczać przygotowanie się do niebezpiecznej wyprawy (w tamte
                światy?); przywd
                > zianie tygrysiej skóry miało odstraszać złe duchy. Szaman musiał
                być mocny, sko
                > ro wierzył (w siebie?) jeszcze przed zapytaniem wyroczni. Wierzy
                on - a nie: wi
                > erzą mu.

                MOŻE ze względu na specyfikę chińskiego pisma
                jeden "krzaczek" oznacza "wierzyć"
                z odmianą zależną od kontekstu ?????
                • krzysiek.wa_wa Re: innym okiem 19.10.07, 08:23
                  > Sam Reifler:
                  > 49/5
                  > "Zmienia się śmiało, tak jak tygrys zmienia swoje pręgi.
                  > Ufają mu, zanim zwróci się do wyroczni."
                  > ---------------------------------------------------

                  swoją drogą ze zmianą pręgów to jest błąd
                  albo odwołanie do bajek/mitologii
                  • transwizje pręgi 19.10.07, 14:26
                    tygrys pojawia się wraz z jesienią (trigram Jezioro, jesień, w h. 10 i 49). jego pręgi sprawiają, że jest widoczny wyraźnie w innych porach roku, lecz właśnie jesienią, gdy wszystko rudzieje, staje się zintegrowany z otoczeniem (panem jesieni, swojego czasu), niewidoczny, taki jak wszystko wokół.
                    nie chodzi o zmianę typu linienie sierści (zmiana skóry a la wąż), lecz o odpowiedniość z otoczeniem (w stosunku do czasu i celów).
                    W snach pręgi tygrysie oznaczają zmienność nastrojów, szybkie przechodzenie od spokoju do agresji, zmiana przyjaciela we wroga, zmienność=migotanie.
                    jest taka pora, która jest zmianą samą w sobie, symbolizuje ją jesień, a tygrys jest jej uosobieniem.
                    pozdro
                    ES
                    • transwizje Re: pręgi 19.10.07, 14:58
                      i tak jak po jesieni, porze sytości i zbierania plonów, odpoczynku po pracowitym sezonie i kontaktowaniu się z ludźmi na targach i w tawernach następuje zima (h. 24) i głód, samotność, wyjadanie zapasów, ciemność pręgi=tygrys mówi o zmianie dobra w zło, zła w dobro.
                      z procesów przykładowych weźmy hm, takiego Lutra. odmieniec w KK, wyklęty i ścigany, wśród podobnie myślących stał się ojcem reformacji i głową zmiany, która z czasem stała się normą w jego ojczyźnie.
                      Można sobie podumać o odmienności (dziwności, np. po francusku inny znaczy tak samo obcy co dziwny, autre), że to tylko kwestia wielości (rozmnożenia się dziwnej formy). Inny wśród innych jest szary, przeciętny.
                      Pozdro, ES
              • krzysiek.wa_wa heks 49 Rewolucja zm 5 - 4 znaczenie 19.10.07, 15:05
                jasnygrom napisał:
                > --------
                > 5.a
                > polskie tłumaczenie H.49 L.5 wg Wilhelma brzmi:
                > "Diewięć na piątym miejscu znaczy:
                > Wielki człowiek zmienia się jak tygrys. Jeszcze zanim spyta
                wyroczni, znajduje
                > wiarę u ludzi."
                >
                > 5.b
                > tymczasem angielski tekst można również odczytać:
                > "Ważny człowiek przebiera się jak tygrys. Wierzy, jeszcze zanim
                spyta wyroczni.
                > "

                HA !
                to daje nową hipotetyczną interpretację

                4) osoba pytająca wierzy w coś, jeszcze przed zapytaniem Wyroczni

                zauważmy, że Lukowitz NIE zapytała się "CZY", ale "KIEDY" dojdzie do
                spotkania...

                w latach 90-ych wyszłą w Polsce książka "Toksyczna miłość"

                czytałem artykuł opisujący ją

                był tam przykład postawy pt. "toksyczna miłość":

                "on/ona mnie kocha, choć (on/ona) jeszcze o tym nie wie"
                • transwizje Re: heks 49 Rewolucja zm 5 - 4 znaczenie 20.10.07, 13:59
                  ja to widzę inaczej, krzyśku. choćby dlatego, że ICing nie wypowiada się o tym, jaka jest miłość L. do X., dokładasz tu cały czas swoje mniemanie. przypadkowo może nawet i zbieżne (lub nie) z faktami.
                  ale wracając do "pręgi" (p. pręgi).
                  L. jest wielkim człowiekiem, który powziął wielkie zamiary wobec człowieka zdającego jej się wielkim (odpowiadającego wielkim parametrom). jest jednak pora nieodpowiednia, ten zamiar, krzykliwie widoczny (jak tygrysie pręgi) sprawia, że budzi nieufność, obawę, ostrożność i skrywanie się rzeczonego osobnika. oraz brak jakichkolwiek zewnętrznych sprzyjających okazji, aby zamiary zrealizować. nadejdzie jednak taka pora, gdy wszyscy będą wokół tacy jak ona, lub inaczej - ona stanie się taka jak wszyscy (tudzież onże osobnik). Wtedy dojdzie do realizacji "tego dnia". Czyli: L, kiedy staniesz się obojętna jak on, zmienisz obiekt zainteresowań i pożądań wtedy będziecie mogli spotkać się bezpiecznie, a on - wyszły z cienia - może nawet nabierze ochoty na dalszą znajomość (p. 55), lub przyjemne spotkania przy kawce. Będzie to przejasnienie 55. słońca w południe przed nastaniem zimy (symbolicznej).
                  ale to oczywista oczywistość, że tylko hipotetyzuję,
                  ;-)
                  ES
                  • lukowitz Re: heks 49 Rewolucja zm 5 - 4 znaczenie 20.10.07, 16:49
                    dziękuję droga Ewo ;-)
                    zawsze coś nowego odkrywam w większości czytanych teksów pisanych
                    przez Ciebie, chociaż... po tym co napisał Krzysiek postanowiłam
                    poczytać o tygrysach, ale mnie zmobilizował! ;-) tez fajnie

                    wracając do słów Transwizje:
                    > L. jest wielkim człowiekiem, który powziął wielkie zamiary wobec
                    człowieka zdaj
                    > ącego jej się wielkim (odpowiadającego wielkim parametrom)

                    jeśli chodzi o mnie, to nie czuje sie wielka, choc czuje w sobie
                    potężna siłę, natomiast ten o którego pytam( o spotkanie z nim) jest
                    wielkim i można powiedzieć, że ma wielkie parametry- choć nie jak
                    prawdziwy tygrys ;-)

                    powiadomił mnie któregos dnia ÓW Wielki, że po jego powrocie z
                    dalekiej podrózy spotkamy się, będzie to miesiąc ostatni 2007 roku,
                    ale nie wiem dokładnie kiedy, zreszta nie to jest istotne w tym
                    momencie ;-)

                    Transwizje dalej pisze:
                    ...L, kiedy staniesz się obojętna jak on, zmienisz obiekt z
                    > ainteresowań i pożądań wtedy będziecie mogli spotkać się
                    bezpiecznie

                    tak sobie myślę, że nie jestem niebezpieczną istotą i nie rzucę sie
                    na faceta!! chyba że on tego zechce ;-) a i tak nie wiem, czy rzucę
                    się :-)
                    powoli zmieniam obiekt zainteresowań z konkretnego mężczyzny na
                    żadnego, tak tez jest dobrze. Po co mam sobie głowę zawracać jakimś
                    jednym facetem, skoro mogę zawracać głowę facetom ;-)
                    skoro tak się układa, a nie ma w tym nic złego, to kokieteria w
                    granicach przyzwoitości odwraca moją uwagę od Ideału. Poznaję siebie
                    w ten sposób.
                    może to jest właściwa droga do tego o czym piszesz Transwizje?
                    pozdrawiam cieplutko, bo już tak zimno na dworze
                    ;-)
                    LM
                  • krzysiek.wa_wa "widzieć drzewa, a NIE widzieć lasu" + tygrys 16.07.08, 15:21
                    transwizje napisała:

                    > ja to widzę inaczej, krzyśku. choćby dlatego, że ICing nie
                    > wypowiada się o tym, jaka jest miłość L. do X.,
                    > dokładasz tu cały czas swoje mniemanie. przypadkowo
                    > może nawet i zbieżne (lub nie) z faktami.

                    a ja to widzę tak, że I Ching w ogóle nie mówi wprost o miłości
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37798&w=76544117&a=82216565
                    bo przez 3 tysiące lat miłość Chińczykom była zbędna

                    a wracając do tematu wątku, to dalej uważam, że
                    pytanie: "kiedy dojdzie do spotkania"
                    jest manipulacyjne,
                    bo sugeruje, że dojdzie do takiego spotkania

                    ale już skoro padło hasło "kiedy"
                    i pojawiło się słowo "tygrys"
                    to MOŻE chodzi o "godzinę tygrysa"
                    albo "miesiąc tygrysa"
                    albo "rok tygrysa" ??? :-)))

                    Pozdrawiam
                    Krzysiek
              • krzysiek.wa_wa Re: innym okiem - po angielsku 22.10.07, 16:59
                jasnygrom napisał:
                > polskie tłumaczenie H.49 L.5 wg Wilhelma brzmi:
                > "Diewięć na piątym miejscu znaczy:
                > Wielki człowiek zmienia się jak tygrys. Jeszcze zanim spyta
                wyroczni, znajduje
                > wiarę u ludzi."
                >
                > 5.b
                > tymczasem angielski tekst można również odczytać:
                > "Ważny człowiek przebiera się jak tygrys. Wierzy, jeszcze zanim
                spyta wyroczni.
                > "

                a masz czas i chęci na przepisanie tego tekstu ?
                • transwizje Re: innym okiem - po angielsku 23.10.07, 15:26
                  o i le wiem (och, przydałby się tu sinolog), to w j. chińskim
                  rzeczownik może być czasownikiem, zapis wygląda tak samo. Ja to
                  rozumiem zwyczajnie:
                  "Wielki człowiek zmiana tygrys. Wiara przed pytaniem Wyroczni".

                  a więc: wielkiemu człowiekowi zmiana tygrysia, albo: człowiek
                  zmienia (się?) jak tygrys. a może: ludzka zmiana jak tygrysa.

                  to jak gra słów u Nostradamusa. bądź mądry i pisz wiersze. słowem:
                  nie przywiązuj się do wyrazów, ale do ich ukrytej istoty i znaczenia.
                  pozdro
                  ES
                  • transwizje Re: innym okiem - niekoniecznie po angielsku 24.10.07, 17:30
                    przypomina mi się znane przez was pewnie zdanie z przepowiedni z
                    Tęgoborzy: "Smok odnowi swe lice".
                    Tak rozumiem zmianę człowieka jak tygrysa. Tygrys uosabia strach i
                    budzenie strachu. Wielki przestaje się bać tego, co dotychczas,
                    przyjmuje do wiadomości fakty jakie są, dlatego nie pyta Wyroczni o
                    to co będzie i czy w ogóle dobrze czyni. Zaczyna ufać
                    (wiara=ufność=zaufanie) sobie i innym, otoczenie potwierdza jego
                    faktyczne istnienie, stąd rodzi się moc (tygrys).
                    Swoją drogą w tym orzeczeniu mowa jest o rozpytywaniu wyroczni jako
                    oznace niepewności i braku decyzji. wyrocznią może być kalendarz i
                    wyznaczenie dnia (spotkania, przemiany), z całą pewnością.
                    pozdro
                    ES
                • jasnygrom Re: innym okiem - po angielsku 23.10.07, 20:48
                  :)
                  oto ze strony www.cfcl.com/ching/
                  tekst angielski h.49 L.5:

                  Nine in the fifth place means:
                  The great man changes like a tiger.
                  Even before he questions the oracle
                  He is believed.
                  --------

                  nocne pozdro :) RP
                  PS. nie jestem specem od angola ;) dzieciaki nie popierają mojej "innej" interpretacji, ale uważam ją za "licentia poetica" ;)
                  • lukowitz człowiek szlachetny 26.10.07, 12:04
                    "CZŁOWIEK SZLACHETNY UKŁADA KALENDARZ...'- czyli to On jest tym
                    człowiekiem, który wybierze czas, tak rozumiem odpowiedź księgi, a
                    kiedy?
                    gdy dokona się przemiana, rewolucja, czyli WIELKI Człowiek zmieni
                    się- uważam, że to tez Jego dotyczy ;-)
                    jeśli ponownie zapytam kiedy? to odpowiedź zabrzmi: ustalony jest
                    czas, kiedy? szlachetny człowiek ustalił go i podał mi do
                    wiadomości, czyli : po powrocie z dalekiej podróży.
                    mogę czekać i podążać w milczeniu ścieżką doskonałości, abym była
                    gotowa na odpowiedź TYGRYSA ;-)
                    pewnie nic nowego nie wniosłam, ale coś zrozumiałam
                    pozdrawiam ciepło piękna jesienią
                    • transwizje Re: człowiek szlachetny 27.10.07, 14:01
                      tak swoją drogą układanie kalendarza wymaga wielkiej wiedzy o rytmie
                      czasów, biegu rzeczy, przemianach, to także symbol wcielania teorii
                      w życie (nie da się wcielić czegoś sztucznie, na siłę, musi ten
                      porządek odzwierciedlać naturę rzeczywistości i z niej wypłynąć,
                      zdrodzić się sam, upostaciowić ją, a nie narzucać naturze własny
                      rytm ego).
                      parę razy w historii wprowadzano zmiany kalendarza, utrwaliły się te
                      reformy, które lepiej odzwierciedlały rytm kosmiczny. Sztuczne twory
                      pozostały teoriami, co prawda studiowanymi (jak kalendarz majański,
                      czy egipski, 360-dniowy) jako kalendarze święte, ale słabo
                      przydającymi się w życiu powszednim. Raz spróbowano wprowadzić
                      kalendarz rewolucyjny we Francji, zaczynał się w zgodzie ze znakiem
                      Barana (a więc astronomicznie), miał 12 miesięcy po 30 dni i nie
                      miał tygodni, tylko dekady. Przetrwał bodajże 8 lat.

                      Tak to trochę wygląda też w życiu indywidualnym. Z decyzjami i
                      planami. Są ludzie, którzy potrafią stale reformować swoje życie i
                      wprowadzać w nie zmiany w zgodzie z intuicyjnie odczuwanym
                      (przeczuwanym) rytmem, jakiemu podlega ich życie, ale jest ich w
                      zasadzie niewielu. Jest więcej takich, którzy wzorując się na
                      sukcesach innych próbują wcielić czyjś kalendarz, albo nawet
                      wprowadzić własny w swoje życie na siłę, wali im się prędzej czy
                      później, bo albo psychika nie wytrzymuje, albo jakaś awantura
                      życiowa wchodzi w grę. Są też tacy, którzy mają siłę woli, którą
                      podporządkowują sobie Zywioły na dość długo, tak że wszystko im
                      chodzi "jak w zegarku", ale zawala się wraz z ich takim czy innym
                      odejściem.
                      Słowem, ten jak tygrys zmieni skórę naprawdę, kto ma ją zmienić i
                      wchodzi w zmianę, która sama przychodzi, której wypatrywał wcześniej
                      i przygotował się mentalnie, lecz nie więcej.
                      pozdro
                      Ewa
    • jasnygrom rewolucyjnie 15.07.09, 00:34
      :)
      Wg Księgi Przemian z Mawangdui:

      49.5
      Wielkiego człowieka tygrysi bicz; zanim jeszcze uzyska wyrocznię, będzie powrót.

      55.0
      Obfitość: Przyjęcie; król osiąga to; porzuć smutek. To jest właściwe dla środka
      dnia.
      --------
      W miejsce "zmiany jak tygrys" jest "tygrysi bicz", czyli bicz z tygrysiej skóry.
      Czyżby ten "rewolucyjny" heksagram wysmagał Lukowitz niczym tygrysi bicz i
      zostawił na duszy niezapomniane "tygrysie" pręgi?

      empatyczne pozdro :) ryx
    • jasnygrom 10 lat potem 28.07.17, 23:35
      :)
      pytanie: kiedy dojdzie do spotkania(wreszcie) z okreslonym mężczyzną?
      odpowiedź: 49 REWOLUCJA ze zmienną linią 5. i heksagram 55 OBFITOŚĆ

      --------
      :|||:| 49.n Rewolucja, Zmiana Skóry.
      ::||:| 49.5 (9) Wielki człowiek zmienia się jak tygrys. Wierzą mu nawet przed zapytaniem wyroczni.
      Komentarz: Tygrysią skórę widać z daleka i z niczym nie można jej pomylić. W postępowaniu przywódcy muszą być widoczne wyraźnie linie prowadzące. Jego intencji nie trzeba wtedy interpretować.

      ::||:| 55.n Obfitość, Pełnia
      ::||:| 55.0 Obfitość niesie sukces. Król osiąga obfitość. Nie bądź smutny! Bądź jak słońce w południe.

      --------
      "Wierzą mu nawet przed zapytaniem wyroczni". Uwierzyliśmy Pytającej, że - choć nieznany jest termin - do spotkania dojdzie.
      Po drugie - uwierzyliśmy, że to nie Ona jest tygrysem, lecz "określony mężczyzna". To Jej intencje były czytelne, ale za tygrysa brany był On. Czyli "zmiana skóry" okazała się "zamianą".
      "Obfitość, Pełnia" też wystąpiła. Była to niesamowita ilość postów w tym temacie.

      Tak to, nieco przewrotnie, Księga znów miała rację.
      pełne pokory pozdro :) ryx

      PS. Czy ktoś wie, jak się sprawa potoczyła?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka