pracuj w Japonii

05.12.05, 01:17
Pomoge zalatwic prace w japonii jako hostessa.sama proacowalam w te wakacje 3
msc w kawasaki i bardzo sobie chwale to prace.dzis jestem promotorem i
pomagam w realizacji marzen o wyjezdzie. Gwarantujemy:bilety w obie
strony.zakwatreowanie,7000 yenow tygodniowo na jedzenie(czyli o nic sie nie
martwisz) Praca nie ma podtekstow seksualnych kontakt :
rekrutacja@starpromotions.info albo hostessyjaponia@o2.pl CZEKAM NA WASZE
ZGLOSZENIA!!!!:) CZYLI PARE ZDJEC I INFORMACJE: Twoje imię Twój e-mail i
telefon kontaktowy Miasto, z którego pochodzisz Data urodzenia Wzrost Waga
Preferowana data wyjazdu Rodzaj pracy: hostessa/tancerka Długość kontraktu: 3
mies./6 mies. Języki, którymi mówisz, dodatkowe umiejętności .ZOBACZ TEZ :
www.starpromotions.info/poland

nadawca: STAR PROMOTIONS, telefon: 500-264-654
e-mail: rekrutacja@starpromotions.info, www:
www.starpromotions.info/hostessy/
    • ewelinaf UWAŻAJCIE DZIEWCZYNY!!! 05.12.05, 08:05
      Jeżeli ktoś oferuje pracę dla hostessy w Japonii, to jest to oszustwo –
      tłumaczy jeden z pracowników Ambasady Japonii w Warszawie. – My nie wydajemy
      żadnych wiz do pracy w tym charakterze i jest to nielegalne. www.emb-
      japan.pl/
      Firmy, które często przybierają nazwy „agencji modelek i hostess” mamią
      wspaniałymi wyjazdami do Japonii. Młode dziewczyny mają pracować tam jako
      hostessy lub tancerki. Mało kto jednak wie, że np. w Japonii słowo hostessa
      jest prawie synonimem prostytutki,
      Wiele młodych kobiet, szczególnie te w trudnej sytuacji życiowej zrobi wszystko
      żeby zarobić. Wyjazd do Japonii wydaje się dziewczynie, którą na niewiele
      stać, życiową szansą na nie tylko wspaniały zarobek, ale także na przeżycie
      przygody. Rzeczywistość jednak nie zawsze jest kolorowa. Wprawdzie pracownicy
      agencji obiecują złote góry – za tydzień można według nich zarobić nawet
      tysiąc dolarow, jednak, jak twierdzi La Strada, ci ludzie nie mają żadnego
      interesu w mówieniu prawdy. Przedstawiciele firm, które oferują takie wyjazdy
      wielokrotnie podkreślają, że praca nie ma nic wspólnego z erotyką.. Brzmi
      ciekawie, prawda? Dziewczyny mają pracować jako hostessy namawiając panów do
      kupowania drinków, albo umilania im wieczoru co niejednokrotnie jest
      jednoznaczne z uprawianiem seksu za pieniądze. Hostessom nie wolno się skarżyć,
      muszą robić to, czego życzą sobie klienci.
      Nawet jeśli hostessa nie jest prostytutką, ani nikt jej do tego nie zmusza,
      musi zgodzić się na poklepywanie po pośladkach, dotykanie piersi, sprośne
      uwagi… Jak podkreśla pani Joanna Garnier z fundacji La Strada, w Japonii często
      zdarzały się klasyczne formy przymusu do prostytucji. O ilu przypadkach La
      Strada nie wie, trudno powiedzieć. Podobnie jest np. we Włoszech i na Cyprze.
      Pani Joanna przytacza kilka historii młodych kobiet, które wyjechały wierząc,
      że uczciwie zarobią wielkie pieniądze, tymczasem na miejscu okazywało się, że
      nie tylko muszą świadczyć usługi seksualne, ale także obietnice o wielkich
      pieniądzach można odłożyć między bajki. Klasyczny przykład: młoda dziewczyna
      zostaje namówiona przez znajomą do takiego wyjazdu planując wrócić za kilka
      miesięcy. Na miejscu okazuje się jednak, że jeśli chce zarobić musi stać się
      prostytutką. Wiele dziewcząt, które pracowały w Japonii, bez żenady przyznaje
      się na internetowych forach, że zarabiały tam jako prostytutki, jednak nie
      każda jadąc tam wiedziała, w jakim charakterze będzie pracować. Co robić?
      Lepiej nie jechać wcale…. La Strada odradza tego typu wyjazdy. Praca hostessy w
      zagranicznym klubie nie jest bezpieczna. Na dodatek trudno sprawdzić agencję,
      która załatwia tego rodzaju zarobek. To, że firma ma licencję znaczy tylko
      tyle, że można na nią donieść do ministerstwa. Jednak większość firm działa
      przez rok, a potem zmienia nazwę, kierownika… Poza tym tego rodzaju agencje nie
      mają zamiaru ponosić odpowiedzialności za to co dzieje się z dziewczyną
      zagranicą. One tylko organizują wyjazd, niejednokrotnie nie wiedzą nawet z kim
      podpisują umowę i do jakiego klubu wysyłają dziewczyny. Należy pamiętać także,
      że jest to praca na czarno. Jeśli dziewczyna nie dostanie ani grosza, nikt jej
      nie pomoże i na pewno pieniędzy nie odzyska. Dotyczy to często nie tylko
      agencji, które oferują pracę hostessy czy tancerki

      "The Daily Yomiuri", angielskojęzycznej mutacji jednego z największych
      dzienników japońskich "Yomiuri Shimbun" ukazał się artykuł pt. "Kobiety
      zmuszane do prostytucji nie mają co liczyć na pomoc prawa". I nie chodziło
      bynajmniej o żaden kraj trzeciego świata, ale o Japonię i kwitnący w niej
      handel żywym towarem. W całym Tokio sex shopy, kluby ze striptizem, salony
      masażu wabią klientów "białymi europejskimi kobietami". Za tym wszystkim kryją
      się podejrzani osobnicy, którzy wykorzystując strony internetowe, rekrutują do
      pracy w Japonii kobiety z Polski. Podaje przykład Marii.
      Maria jest Polką. Do Tokio przyleciała w październiku ubiegłego roku. W
      Internecie znalazła ogłoszenie o treści: "Szukamy chętnych do pracy w Japonii w
      charakterze hostessy. Gwarantujemy wysokie zarobki". Zadzwoniła pod podany nr
      komórki do tzw. promotorki od której usłyszała: "Będzie pani pracować w
      ekskluzywnym klubie nocnym. Wszystko, czego od pani oczekujemy, to nalewanie
      drinków i zabawianie japońskich biznesmenów. Miejscem pracy jest jeden z lokali
      gastronomiczno-rozrywkowych usytuowanych w dużych aglomeracjach miejskich lub w
      ich okolicach. Nasi zagraniczni partnerzy współpracują od wielu lat z
      kilkudziesięcioma takimi lokalami. To w którym będziesz pracowała, zależy od
      tego jakie będzie akurat w tym okresie zapotrzebowanie. W ciągu trzech miesięcy
      zarobisz duże pieniądze, a zależy to wyłącznie od efektywności pracy hostessy,
      więc warto pracować aktywnie" (Polacy mogą przebywać w Japonii jako turyści do
      90 dni bez wizy). Maria, kobieta samotnie wychowująca córkę, długo się nie
      namyślała. Nie mogła sobie nawet wyobrazić podobnie intratnego zajęcia w kraju.
      Opiekę nad dzieckiem powierzyła matce i wyjechała. Na lotnisku Narita czekał na
      nią mężczyzna. Zawiózł Marię do obskurnego mieszkania w centrum Tokio, które
      miała dzielić z innymi dziewczynami. Kiedy pokazano jej miejsce pracy -
      budynek, przy wejściu którego na tablicy wisiały zdjęcia roznegliżowanych
      blondynek w perwersyjnych pozach - Maria, zrozumiała, na czym będzie polegać
      jej praca. Udało jej się szczęśliwie uciec. Ale radość nie trwała długo, bo w
      tymże czasie ktoś zabrał z walizki Marii paszport. Jak by tego było mało,
      mężczyzna - ten sam, który odebrał ją z lotniska- przypomniał Marii o
      pozostawionej w Polsce córce. "Ustalenie miejsca jej pobytu nie będzie trudne" -
      dodał na odchodnym. Groźba okazała się skuteczna. Maria ze strachu o dziecko
      zaczęła się prostytuować. Pracowała w klubie nocnym, a oprócz tego zmuszano ją
      do jeżdżenia do klientów do hoteli. Za jeden dzień dostawała 1000-2000 jenów (
      ok. 9-18 dolarów USA). Wystarczało zaledwie na jedzenie. W końcu pozwolono jej
      wyjechać ze względu na jej ciężki stan - psychiczne i fizyczne wyczerpanie.
      Maria nie mogła jednak nikogo oskarżyć w Japonii. Gdyby poszła na policję,
      zostałaby także ukarana, gdyż paranie się prostytucją jest tutaj nielegalne.
      Marii nie pozostało nic innego jak żyć z pamięcią o tym, co przeszła lub starać
      się o całym tym koszmarze jak najszybciej zapomnieć.


      • kadrowa3 Prosta tutka :) w Japonii. 06.12.05, 00:23
        Zgadzam sie z powyzszym i zalecam daleko idaca
        ostroznosc w czytaniu tej rafurskiej oferty.
        • kadrowa3 P.S. 06.12.05, 00:26
          Salma 2000 to rajfura.
    • 333a3 Do salmy2000 06.12.05, 09:47
      salmo2000 czy można prosić o adres siedziby Twojej agencji w Polsce wraz z
      telefonem stacjonarnym.
      Przeglądałem stronę przez Ciebie podaną, a tam ani śladu adresu czy telefonu.
      To dziwne jak na poważną agencje przystało
      Kim jest dziewczyna na zdjęciu w stroju gejszy? czy to Ty?
Pełna wersja