Praca we Włoszech od sierpnia PILNE!

21.07.06, 18:50
Zabiore ze sobą 10 dziewczyn
3 kelnerki, 2 za bar, 5 hostess
do Włoskiej dyscoteki, legalna, od sierpnia,
kontakt sms. +48696295935
e-mail. publibest@gazeta.poczta.pl
    • ontarian Re: Praca we Włoszech od sierpnia PILNE! 21.07.06, 19:44
      wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8399509,wiadomosc.html?ticaid=1200b
    • ewelinaf Przestroga dla dziewczyn 24.07.06, 14:40
      Wakacje, to okres gdzie najwięcej młodych ludzi decyduje się na wyjazd do pracy
      za granicą. Wśród nich jest wiele naiwnych, młodych dziewczyn które mają
      nadzieje zarobić i jeszcze coś zwiedzić. Pośredniczki proponują kobietom pracę:
      kelnerek, barmanek, hostess . Na miejscu okazuje się, że jest inaczej niż
      wmawianą im przed wyjazdem. Często pracodawcy- bossowie odbierają im paszporty i
      przemocą albo szantażem zmuszają do prostytucji. Mówią, że mają policję w
      kieszeni, więc nie ma sensu, żeby dziewczyna szukała pomocy, bo wróci do kraju w
      foliowym worku (część nigdy się nie odnajduje).
      Część tych kobiet to rodzime "Pretty Women", czyli takie, którym się wydaje, że
      wyskoczą za granicę na dwa, trzy miesiące, będą wprawdzie parały się
      seksbiznesem, ale w towarzystwie dżentelmenów. Potem wrócą do Polski, kupią
      sobie mieszkanie i zaczną studia. Na miejscu okazuje się jednak, że trzeba
      pracować w podłych warunkach, przez 30 dni w miesiącu i po 14 godzin na dobę,
      bez praw, godności i wynagrodzenia, z ryzykiem zakażenia HIV. Każdy sprzeciw ze
      strony dziewczyny kończy się z reguły biciem lub gwałtem zbiorowym. Często
      towarzyszy temu robienie zdjęć, które mogą - jak zapewniają sutenerzy - być
      ujawnione najbliższym, gdyby próbowała uciec lub ujawnić sprawę. Czasem musi
      brać narkotyki, nie wolno jej kontaktować się z rodziną i znajomymi. Zazwyczaj
      po jakimś czasie jest sprzedawana.
      Pomagaliśmy kobietą, która została sprzedane. Opowiadały o tym straszne rzeczy.
      Dziewczyny były "wypróbowywane" na miejscu , gwałcone, straszone bronią. Grano o
      nie w karty - mówi Irena Dawid-Olczyk z fundacji La Strada, walczącej z handlem
      kobietami.
      Na organizowanych sprzedażach kobiet , klient ma godzinę na wyłączność - rozmowę
      i sprawdzenie kupowanych kandydatek. Kontrahent
      sprawdza przede wszystkim, czy dziewczyny nie mają rozległych blizn (duża blizna
      po cesarskim cięciu obniża wartość kobiety), śladów poparzeń czy przebarwień
      skóry bądź braków w uzębieniu. Cena zależy również od wieku kandydatki, wzrostu,
      wielkości biustu,
      doświadczenia i znajomości języków obcych. Jeśli klient ma ochotę, sam może się
      przekonać o umiejętnościach kobiety. Wybrane przez niego dziewczyny nie są już
      pokazywane następnym kontrahentom. Kolejność prezentacji jest albo losowana,
      albo wynika z rangi
      klienta. Pierwszeństwo mają wysłannicy domów publicznych . Cena Rosjanki ,
      Ukrainki, Polki (o które coraz łatwiej – wystarczy dać bezpłatne ogłoszenie w
      Internecie, niewinnie brzmiące „legalna praca w barze”itp. i zwabić ją za
      granice) wynosi 1 - 4 tys. euro, Wietnamki, Tajki, Brazylijki czy Kubanki
      kosztują 4 - 7 tys. euro.
      Dziewczyny, które nie znajdą nabywcy podczas „castingu”, dowożone są do klientów
      gorszej kategorii . Trafiają na nie głównie kobiety oszukane perspektywą innej
      pracy lub zaczynające w tym zawodzie . Handluje się np. z Turkami czy arabami
      prowadzącymi domy publiczne na bliskim wschodzie gdzie kobieta ma już małe
      szanse na powrót i gdzie staje się formalnie
      niewolnicą. - Takie sprawy rzadko wychodzą na światło dzienne, bo kobiety są
      zastraszane. Gdy się buntują, są przemocą zmuszane do odpracowania pieniędzy, za
      które je kupiono czy sprowadzono. Handel kobietami to bardzo zyskowny interes,
      dlatego zajmują się nim
      świetnie zorganizowane gangi wykorzystujące pośredników w naszym kraju. W
      konfrontacji z nimi dziewczyny nie mają wielkich szans - mówi Irena Dawid-Olczyk
      z La Strady.
      W najnowszym raporcie Rady Europy dotyczącym handlu kobietami Polska została
      określona (podobnie jak Rumunia, Mołdawia, Bułgaria i Ukraina) jako europejskie
      centrum tego procederu skąd sprowadza się młode kobiety mamione perspektywą
      legalnej pracy za granicą.
      Autorzy raportu zarzucają naszym władzom bagatelizowanie problemu. Domagają się
      przyjęcia europejskiej konwencji zakazującej
      handlu kobietami, powołania narodowych pełnomocników do walki z tym procederem,
      zaostrzenia kar za zmuszanie do prostytucji oraz większego nadzoru nad
      pośrednikami załatwiającymi pracę na Zachodzie. Pracownicy fundacji stale
      monitorują internetowe strony z ogłoszeniami o pracy za granicą i przekazują
      policji adresy poczty i telefony takich podejrzanych pośredników.
      Zanim podejmiesz decyzję o wyjeździe odwiedź stronę Fundacji.
      www.strada.org.pl/
    • agi-it Re: Praca we Włoszech od sierpnia PILNE! 26.07.06, 11:11
      ...praca kelnerki...hahaha...a to dobre, uśmiałam się do łez
Pełna wersja