Dodaj do ulubionych

a co z ryczącymi czterdziestkami?

15.05.07, 20:06
Szanowny Panie?
Ma Pan pomysł dla ryczącej czterdziestki piątki?Przeglądam różne oferty i w
większości jest tam praca dla 18-latek z dużym stażem i ja niestety nie łapię
się nawet,sama nie wiem dlaczego? Z wykształcenia jestem nauczycielką zaś z
konieczności bizneswoman i mam serdecznie dość walki o byt na codzień.Nie
lubię narzekać,do tej pory moją maksymą było:nie podoba ci się coś w pracy to
ją zmień.Rozruszaj inny interes,może rozszerz asortyment nie czekaj na mannę
z nieba!I tak robiłam prawie przez 20 lat,ale teraz już nie mam siły.Coś się
wypaliło.Chętnie wyjechałabym do pracy w hotelu,do jakiegoś ciepłego
kraju.Może być sprzątanie .Angielski średnio znam.A może nawet słabo.Jak
pisałam mam 45 lat i jestem gotowa wyjechać w każdej chwili.Jestem
zdyscypilnowana,odpowiedzialna,otwarta.Łatwo nawiązuję kontakty.Mam prawo
jazdy i nie mam już pomysłu na życie.
Obserwuj wątek
    • krystyna401 Re: a co z ryczącymi czterdziestkami? 15.05.07, 21:29
      Hej--no nie badz maruda.Ja mam 44 lata,szukam wlasnie pracy w Niemczech,bo
      niemiecki mam taki sobie.w ubieglym roku zaczelam zmieniac swoje zycie--
      postawialam sie swojej szefowej i po szesciu latach pracy sie zwolnilam.Balam
      sie jak choera.Ale znalazlam prace w Niemczech-wyjechalam na 4 miesiace,potem
      wrocilam na 3 tygodnie do domu i pojechalam do innego miasta Niemiec,bo tam
      znalazlam rowniez prace na 3 miesiace.Przezimowalam w PL i teraz szukam pracy
      znow.Nie bede pracowac w PL za jakies 600--700 zl
      Dam Ci rade--na poludniu Europy malo mozna zarobic,ale za to przebywasz w
      przepieknych krajobrazach.Na polnocy Europy mozna wiecej zarobic.Moja corka od
      roku przebywa w Angli wiec wiem.Ja tam wole niemcy---i juz tesknie za tym
      krajem.Pozdrawiam
    • ollala62 Re: a co z ryczącymi czterdziestkami? 16.05.07, 09:50
      Cześć! Nie chciałam narzekać czy użalać się nad sobą .Szkoda ,że tak wyszło.Nie
      mniej jednak cieszę się,że Tobie się udało znaleźć miejsce dla siebie.Ja nadal
      będę szukała,ale już chyba nie na własny rachunek.Możesz wierzyć lub nie ale
      nie mam już na to siły(nie narzekam-stwierdzam fakt).Ja też nie pójdę do pracy
      za 1000 zł z czego musiałam sobie zapłacić ubezpieczenie i podatek(była to
      umowa o świadczenie usług co sprowadzało się do codziennej pracy przez osiem
      godzin bez urlopów zwolnień NICZEGO).A na koniec mój szlachetny PRACODAWCA
      nawet nie wypłacił mi kasy zgodnej z umową a ja jeszcze musiałam zapłacić
      podatek(wystawionerachunki zgodnie z umową). Już nie.Rzygać mi się chce na
      siebie jak sobie pomyślę ile to trwało a ja tak dawałam się rolować.Bałam się ,
      że bez tego trudno nam będzie żyć.W końcu kupa opłat,córka na studiach w
      Krakowie a ja jakoś dorobiałam jak mogłam w ramach swojej działalności.W pewnym
      momencie mój żYDOWSKI PRACODAWCA(tak to jest ŻYD lat trzydzieści parę)
      stwierdził, że świadczone jemu usługi czytaj praca u niego nie może być
      dodatkiem do moich zajęć.Powinnam budzić się i zasypiać myśląc o firmie
      zarządzającej nieruchomościami w której pracowałam.A wymagania się miało,oj
      miało.Jak wchodził w drzwi ja natychmiast do WC,strasznie się bałam jego
      humorów,niezadowolena itp.W końcu doszło do rozmowy o moim wynagrodzeniu i
      dowiedziałam się,że właściwie za co ja bym chciała jakąś powyżkę.Jemu to się
      nie kalkuluje,bo osób do takiej pracy za minimalmą stawkę jest w ciul i on bez
      trudu sobie znjadzie.I to był początek końca.Szczegóły pomijam bo to była
      żenada i takim sposobem zmarnowałam parę lat życia .Czuję sie przez to
      podle.Wiem, że to moja wina.Trzeba było to,tamto w końcu tak sie gra jak
      przeciwnik pozwala.Ja to wszystko wiem .Ale tak strasznie się bałam tego nic
      nierobienia i braku kasy.W końcu stało się.I nie mogę się podźwignąć(nie z
      powodu tej żydowskiej kasy).Czuję się tak źle w tym stanie.I nie jest moim
      powołaniem służba w domu,ale robie to.
      No,to sobie pogadałam.Ciekawe czy ktoś to przeczyta?I jeszcze jedno,nie jestem
      malkontentką ale musiałam wylać z siebie tę żółć.Może ktoś zrozumie mój
      poprzedni post.
      • mariuszekmm Re: a co z ryczącymi czterdziestkami? 16.05.07, 22:27
        Dasz wiarę specjalnie założyłem konto by coś napisać na Twój temat no może nie
        na Twój temat a na temat Twej wypowiedzi :)

        Ja pomimo 30 lat (sorki 29 ...hehehh 30 będzie 1 czerwca) mam podobne obawy ..
        życie przepływa na myśleniu co będzie jutro. Pracuje juz 5 rok na uczelni i to
        państwowej (wybaczcie że nie podam jakiej) Mój dziekan (hym ... karierowicz to
        chyba dobre i delikatne określenie w tym przypadku)przez te wszystkie lata
        trzymał mnie w szachu (umowa przedłużana co rok - ktoś powie niemożliwe a ja
        odpowiem HAHAHA .... wszystko w świetle prawa mógł bym brać pieniądze ze
        doradztwo prywatnym firmom jak dobijać pracownika)

        Ale dzisiaj ... zmieniło się coś. W zasadzie zmieniało się od miesięcy,
        narastało aż pękło. Wczoraj miałom małą sprzeczkę, dziś załatwiłem za jego
        plecami coś czego balem się zrobić od co najmniej 4 lat i jutro sie
        rozstrzygnie najpóźniej w piątek co dalej :). Ale dość mam wykorzystywania,
        okłamywania i rzucania kłód pod nogi. Teraz ja się wygadałem ..ale potrzebne mi
        to było :)
        Wiec możliwe że od poniedziałku będę szukał nowej pracy by ją zacząć od
        października .... Mam wiedze techniczną jaką ma mało który student opuszczający
        mury uczelni (by nie powiedzieć żaden ;)) i umiejętności inżynierskie cenione
        praktycznie w całej europie. Chce się rozwijać nadal, pracować naukowo i nie w
        smak mi praca za granica w celu nabijania kasiorką kieszeni innych wolałbym
        pracować w POLSCE ale co będzie czas pokaże.

        Pozdrawiam
      • bigewa_1961 Re: a co z ryczącymi czterdziestkami? 04.01.08, 22:07
        Tak bardzo Cie rozumiem,ze az wyc sie chce. Mam 46 lat, wlasna firme,
        nazwisko,ktore juz jest rozpoznawalne i puste kieszenie. Mam tego dosyc!!!!!!!!
        Wlasnie siedze na necie i szukam pracy za granica. Tu sie nie da zyc!! Rzad mial
        poprawic stan malych firm,a od 1 stycznia.....odwrotnie. Dolozyli mi jeszcze
        700zl wiecej do placenia ZUS-owi.
        Koszmar. Nie znam angielskiego, niemiecki sladowo,rosyjski na 5 wiec gdzie ja
        znajde prace poza Polska??? A tu nie sposob pracowac za 100zl! Mam zdolnosci
        plastyczne, dekoruje wnetrza, lubie dzieciaczki,szanuje starosc ..no i...komu to
        potrzebne? Nie boje sie pracy,ale tez nie chce isc do gnoju.
        Bylam silna do niedawna,ale tyle to i kon ponoc nie pociagnie. Moze ktos chce
        przyjac mnie do pracy za granica???? Halo...czy ktos mnie slyszy?
    • adam_tarnowski Re: a co z ryczącymi czterdziestkami? 29.05.07, 12:56
      Witam serdecznie,

      Jest Pani w wieku ktory umozliwia Pani podjecia pracy na Cyprze, wlasnie w
      charakterze pokojowki, o czym Pani pisala. Wiele osob podejmuje taka wlasnie
      prace, rowniez z tych wzgledow ktore Pani podala.

      Jesli jest Pani zaitneersowana nauka jezyka angielskiego zapraszam na intesywny
      kurs nauki jezyka ktore trwa przez 3 tygodniu w naszym osrodku szkoleniowym nad
      bugiem, bedzie tam Pani miaala okazje nauczyc sie jezyka angielskiego w stopniu
      komunikatywnym, jest on rowniez przeznaczony dla osob zainteresowanych praca w
      Wielkiej brytanii na stonowisku pomoc przy osobach starszych i kierowcow.

      Kurs jest z osoba slabo mowiaca po polsku tak wiec nauka jest bardzo owocna,
      szczegoly odnosnie oferty na http://www.gowork.pl/kursy.php?kursy=kurs - szkolenia jezykaangielskiego kursy

      Jesli chodzi o prace na Cyprze prosze o:

      * Wypełnienie aplikacji na stronie www.gowork.pl, ikona "zapisz się"
      * Poprawnie wypełniona aplikacja wymaga dolączenia dwóch zdjęć (jedno
      twarzy, drugie całej postaci), w razie problemów prosimy o przesłanie ich mailem
      na adres biuro@gowork.pl badz na dyskietce do biura
      * Spotkanie na targach pracy, obecność na spotkaniu należy potwierdzić
      telefonicznie: 22 621 51 98, 22 629 46 28, 22 621 36 47 w celu umówienia się na
      wyznaczoną godzinę. Osoby które nie wypełnią aplikacji na stronie www.gowork.pl
      i nie potwierdzą przybycia na spotkanie nie będą dopuszczone do rozmowy
      kwalifikacyjnej z pracodawcą cypryjskim.
      * Z wybranymi kandydatami podpisanie umowy oraz wpłata zadatku za bilet lotniczy
      * Szkolenie zawodowe
      * Zaświadczenie o niekaralności, jeśli wymagane
      * Pracodawca może wymagać badań medycznych (HIV i inne)
      * Mile widziane referencje potwierdzające doświadczenie zawodowe/praktyki w
      jęz. Angielskim
    • rensim1 Re: a co z ryczącymi czterdziestkami? 31.05.07, 19:08
      zdecydowalam sie napisac po przeczytaniu odpowiedzi jednej osoby ktora
      reklamowala firme gowork.,pewnie jest jej pracownikiem.moim zdaniem malo placa
      bo 250f.a na Cyprze mozna zarobic duzo wiecej i nie chodzi tylko o mlode
      osoby.wiem bo mama moja byla w tamtym roku ze mna i teraz taz jedzie za 350f
      oczywiscie zakwaterowanie i wyzywienie zapewnione.ma 55lat.wpisz w geogle haslo
      cypr-praca lub grecja-praca a zobaczysz ze jest duzy wybor.duzo firm zada wiecej
      pieniedzy jak np.gowork za tzw. bilet w 1 strone 1200zl.gdzie tak naprawde
      kosztuje on 650-700zl.jezeli oferta bedzie atrakcyjna mozna sie zgodzic ale
      targuj sie na 1000zl.powodzenia
    • akopyra Re: a co z ryczącymi czterdziestkami? 14.03.08, 19:07
      nie nazwałabym może siebie ryczącą ..47-latką(która nie najgorzej ;się
      trzyma;jak na te lata),ale się z Tobą utożsamia.Prowadzę od 16lat swoja
      działalność w której jestem dobra(z całą pokorą i dystansem do siebie)i co z
      tego?moja mieścina zubożała nie ma ludzi którzy mieliby pracę a co za tym idzie
      środki które mogliby przeznaczyć na dekorację,ciekawy wystrój swojego domu.Też z
      przyjemnością wyjechałabym do ciepłego kraju (nie gorącego)i za przyzwoite
      wynagrodzenie i zarabiałabym na spokojną emeryturę pozdrawiam Aga
    • ekspert_gowork Re: a co z ryczącymi czterdziestkami? 25.03.08, 12:46
      Witam!
      Jesteśmy wstanie zaproponować Pani pracę na stanowisku pokojówki, pomocy
      kuchennej itp. w jednym z hoteli na Cyprze, Krecie, Rodos, bądź w Grecji. Od
      osoby ubiegającej się na to stanowisko nie jest wymagane doświadczenie a
      podstawowa znajomość języka angielskiego jest wystarczająca. W razie pytań służę
      pomocą.
      Pozdrawiam
    • mumunek12 Re: a co z ryczącymi czterdziestkami? 29.03.08, 17:09
      Ja również na stare -jak mi sie kiedyś wydawało lata/bo czuję sie jeszcze świetnie /, myślę o emigracji zarobkowej i jest jeszcze we mnie chęć oderwania się od tej szarzyzny.
      A więc jednak "rycząca "od wczoraj 49.
      Angielski znam dosyć słabo, coś na wzór- Kali chcieć krowa.
      Dziś zaczęłam czytać te rubrykę i może jest jeszcze dla mnie szansa,chyba nie jestem sama w takiej sytuacji.Pracowałam 22 lata, prowadziłam przez parę lat handelek, ale takie małe miasteczka odczuły biede najdotkliwiej i nadal ją klepią, więc kończę ją
      i czekam 11 lat na emeryturę.
      Tylko jak dożyć. Do garnka jest co włożyć, ale gdzie jestem ja?
      Mam nadzieję ze mnie ktoś rozumie. Kasia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka