Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Jeśli nie samochodem to czym?

    23.10.09, 16:05
    Witam

    Planuję wyjazd w góry. Cel podróży nie jest sprecyzowany (chociaż
    najlepiej Alpy, bo i wyjazd byłby pewnie dopiero w okolicach marca).
    No i wolałabym uniknąć wyjazdu samochodem - z różnych powodów (jadą
    tylko dwie osoby, a koszty są bardzo ważnym czynnikiem, w Alpy
    daleko, a ja nie jestem na tyle doświadczonym kierowcą, żeby
    przejechać taki kawał i to jeszcze w zimie, w górach). I tutaj mam
    problem - jak dojechać? Można dolecieć gdzieś samochodem, ale jak
    wtedy mógłby wyglądać transport z lotniska do punktu docelowego?
    Może autokar? Nie chciałabym też koniecznie deklarować się na
    wycieczkę zorganizowaną, chyba wolę sama, ale też żeby nie było tak,
    że przez cały wyjazd będę czekała na jakimś przystanku:))

    Czy ktoś z Was przeżył może taki nie-samochodowy wyjazd w Alpy?
    Jak wrażenia? Da się?

    Pozdrawiam:)
      • ewangelizator_carvingu Re: Jeśli nie samochodem to czym? 23.10.09, 16:23
        zorganizowany wyjazd samolotem do Francji
        • zolviu Re: Jeśli nie samochodem to czym? 24.10.09, 10:15
          komputer naszego pociesznego inkwizytora wycina spam to chyba moge pisac smialo :)

          tu masz to o czym pisze ec


          www.espacetrans.pl/francja_samolot.htm
      • ortodox Re: Jeśli nie samochodem to czym? 23.10.09, 18:36
        Tak ... kiedyś dałem namówić się na wyjazd autokarem. Było jak na warunki alpejskie całkiem blisko, bo do Zell am See. Pomimo to, był to mój pierwszy i ostatni taki wyjazd na narty. Przeżycia koszmarne!
        Noc w autokarze, dookoła biesiadujący współtowarzysze po paru głębszych. Nie, żebym miał coś przeciwko alkoholowi, ale wszystko powinno mieć swoje miejsce. Z uwagi na prośbę pilotki, by ograniczyć korzystanie z autobusowej "toalety". Stawaliśmy niemal co godzinę na niemal półgodziny. Po nocy spędzonej w luksusowym autokarze bolały mnie plecy jak po całodziennej harówce. Przed drogą powrotną powrotna
        przechodziły mnie ciarki na samą myśl o zbliżającej się rozkoszy ... . Nigdy więcej! Od tej pory, a także wcześniej jedynym rozsądnym środkiem transportu z wyboru pozostaje własne auto. Ma to wiele zalet, o których pisano wielokrotnie na tym forum. Dodam, że także podróżujemy zazwyczaj w dwie osoby. Cóż, najtaniej jest zostać w domu, wiec jeśli ma być fajnie, może trochę więcej kosztować.
        pozdro.
        • Gość: alienski Re: Jeśli nie samochodem to czym? IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.09, 20:41
          Hi !
          Pytanie wlasciwie jest jasne ale zarazem tez troche glupie.
          No bo jesli nie samochodem to czym... no chyba nie hulajnoga...
          Pozostaje autobus, a po przezyciach Ortodoxa w Autosanie tez bym sie
          zastanowil ;)
          Najlepiej jest jednak podrozowac wlasnym srodkiem lokomocji, bo jest
          sie wtedy niezaleznym, czego wszystkim zycze :)
          Pozdrowionka, alienski :)
          • zolviu Re: Jeśli nie samochodem to czym? 23.10.09, 20:58
            orta nie bierz pod uwage, on napewno przekroczyl limit bagazu i cala droge
            musial siedziec na swoich 5ciu skrzynkach z jedzeniem, a w plecy uwieralo go
            imadło narciarskie. jak wyciagneli z zona kanapki ze swojska kielbasa i ogorki
            kiszone to wspolpasazerom nie zostalo nic innego jak sie upic....

            ;)
            • Gość: alienski Re: Jeśli nie samochodem to czym? IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.09, 21:11
              Musi kiedys z tym Twoim kolegom Ortem podrozowales, ze tak dokladnie
              wiesz ;)
              Osobiscie zapach swojskiej kielbasy, ogorkow i co tam jeszcze, mam w
              pamieci i je kocham :)
              Ale masz racje, w pociagu albo autobusie zaczynalo sie tak:
              Jajeczko, pomidorek, kielbaska i ogorek....:)
              ...ze o innych trunkach nie wspomne. :)
              W drodze na na narty sa jednak wazniejsze rzeczy, np. ostrzalka do
              krawedzi, jakby ktos zapomnial...
              Nara - alienski ;)
            • Gość: adi Re: Jeśli nie samochodem to czym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 21:51
              Zolviu,twój post mnie rozbawił do łez,dawno tak się nie uśmiałem,a
              tak na poważnie to masz dużo racji w tym jak wygląda polski
              turysta.Pozdrawiam.
              • ortodox Re: Jeśli nie samochodem to czym? 24.10.09, 09:26
                No ... widzę, że koledzy doskonale znają i lubią autokarowe klimaty, a już myślałem, że miałem zwyczajnie pecha i źle trafiłem. Myślę, że to jednak nie jest typowe tylko dla polskich turystów. To raczej jest typowe dla ludzi o takich właśnie upodobaniach. Oni właśnie tworzą takie klimaty i cieszą się nimi niezależnie od narodowości.
                Oczywiście, menu zmienia się razem z rejestracja autokaru, ale ogólnie bywa podobnie. Zazwyczaj nie czytam postów zolva, bo mój komputer wycina spam ;) Jednak przy sobocie postanowiłem też się trochę rozerwać. Wylogowałem się i przeczytałem. Kulałem się ze śmiechu parę godzin i żeby przeżyć musiałem się jednak zalogować. Niech już tak zostanie.
                pozdro.
                • zolviu Re: Jeśli nie samochodem to czym? 24.10.09, 10:11
                  OCZYWISCIE ze ort nie czyta moich postów :))))

                  ja jego za to WSZYSTKIE. przewaznie przed zasnieciem :p
      • Gość: Maciej Re: Jeśli nie samochodem to czym? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.09, 21:49
        > a ja nie jestem na tyle doświadczonym kierowcą, żeby
        > przejechać taki kawał i to jeszcze w zimie, w górach)

        Wierz mi, dojazd na narty jest dużo mniej męczący i mniej stresujący niż jazda
        samochodem po naszym kraju. Marzec to już nie jest taka zima jak styczeń czy
        luty, prawdopodobieństwo białej autostrady jest znikome.
        Do odważnych świat należy - przemyśl jeszcze raz kwestię auta, ale poszukaj
        kwatery w miarę nisko, w miarę blisko głównych (nie górskich) dróg. A Włosi są
        mistrzami świata w odśnieżaniu
      • Gość: o_andrzej Re: Jeśli nie samochodem to czym? IP: *.cyf-kr.edu.pl 24.10.09, 11:52
        Oczywiscie autokarem. Wbrew smutnym doswiadczeniom Ortodoxa moje i moich
        znajomych sa jak najlepsze. Odbylem 2 wyjazdy autokarowe (narciarskie) do Wloch,
        oba bardzo udane. Zdecydowanie bardziej niz jazda wlasnym samochodem. W
        autobusie mozesz sie zdrzemnac, poczytac, odprezyc. I w sumie jest bezpieczniej.
        Wsrod licznych wyjazdow narciarskich moich dzieci, zony (nie zawsze moglismy
        jechac razem) i znajomych, a w sumie wychodzi tego kilkadziesiat razy, powiedzmy
        dla ustalenia uwagi, ze ok. 30, tylko jeden, i to z tych tzw. wiecznie
        niezadowolonych, narzekal na pijacka atmosfere w autobusie. Jedno co mnie troche
        drazni, to filmy, a wlasciwie ich poziom, puszczane w utobusowym video. Mozna
        nie patrzec, ale trudno uwolnic sie od glosu.
        • zolviu Re: Jeśli nie samochodem to czym? 24.10.09, 15:03
          Gość portalu: o_andrzej napisał(a):

          > tylko jeden, i to z tych tzw. wiecznie niezadowolonych, narzekal na pijacka
          atmosfere w autobusie.

          jednak znasz sie z ortodoxem! nie wiem czy nie pogniewa sie za "wiecznie
          niezadowolonego" :)
          • kand-ahar Re: Jeśli nie samochodem to czym? 24.10.09, 19:01
            chuyba autorka nie napisala, czy poludnie, czy polnoc Pl.
            generalnie - do Austrii busem lub do Francji samolotem. Do Wloch -
            to klopot i czas robi sie porownywalny.
            • iminlove Re: Jeśli nie samochodem to czym? 25.10.09, 08:22
              Austria byłaby chyba najlepsza:)
              Dzięki za info!
          • Gość: o_andrzej Re: Jeśli nie samochodem to czym? IP: *.ghnet.pl 24.10.09, 23:52
            > jednak znasz sie z ortodoxem! nie wiem czy nie pogniewa sie za "wiecznie
            > niezadowolonego" :)

            :) Z Ortodoxem sie dobrze znam, ale tylko wirtualnie. Poznalem jego wiele wad
            (albo jak to mawial porucznik Dub w Szejku, poznalem go z jego zlej strony, choc
            nie zmusil mnie do placzu - kto zna Szwejka ten zrozumie :)), ale nie
            zaliczylbym go do tych "wiecznie niezadowolonych". Widocznie zle trafil, a
            czesto nawet jednorazowe negatywne doswiadczenie potrafia zniechecic na cale
            zycie. Zreszta, Bogu dzieki, mozemy wybierac miedzy roznymi formami przejazdu.
            Co komu pasuje.

            Nawiasem mowic ten wspomniany "wiecznie niezadowolony" kolega, nazwijmy go
            eufemistycznie wymagajacym, juz po owym nieudanym wyjezdzie, pojechal z nami,
            tzn. kilkoma znajomymi, autokarem do Cortiny z Olimpem. I tym razem nie
            narzekal. :) No prawie.
            • ortodox Re: Jeśli nie samochodem to czym? 25.10.09, 01:21
              Gość portalu: o_andrzej napisał(a):

              > Z Ortodoxem sie dobrze znam, ale tylko wirtualnie. Poznalem jego > wiele wad ... .
              -----------------------
              Drogi o_andrzeju, nie wątpię, że poznałeś (wirtualnie) wiele moich wad. Największa z nich, a już z pewnością najboleśniejszą jest to, że od czasu do czasu nie pozostaję głuchy na to, co piszesz ;)
              Nie zawsze było to dla Ciebie przyjemne, ale zawsze szczere i pisane w dobrej wierze. W gruncie rzeczy wierzę ( jestem pewny), że nie jesteś złym człowiekiem, a jedynie czasem błądzisz, lub sprawiasz (wirtualnie) takie wrażenie :) Cóż, nikt nie jest doskonały. Oczywiście poza zolviem.
              pozdro.
              • Gość: o_andrzej Re: Jeśli nie samochodem to czym? IP: *.ghnet.pl 25.10.09, 18:10
                > Drogi o_andrzeju, nie wątpię, że poznałeś (wirtualnie) wiele moich wad. Najwięk
                > sza z nich, a już z pewnością najboleśniejszą jest to, że od czasu do czasu nie
                > pozostaję głuchy na to, co piszesz ;)

                Drogi Ortodoxie, ja nie wspominalem o Twoich zaletach, ale o wadach. :) Twoje
                odpowiedzi na moje komentarze nigdy nie odbieralem bolesnie, wrecz przeciwnie.
                Najgorsze i najbolesniejsze czego moglbym oczekiwac od Ciebie i innych, to
                milczenie i obojetnosc.

                O tym, ze nie jestem osoba doskonalym, utwierdzam sie kazdego dnia. Pomagaja mi
                w tym i inni, w tym najblizsi. :)

                Ja tez sadze, ze nie jestes zlym czlowiekiem. Widze, u Ciebie mnostwo zalet...
                wirtualnych, np. autentyczna chec pomocy innym radami doswiadczonego narciarza,
                bywalca i znawcy wielu osrodkow narciarskich, ale widze i powazne wady. Coz,
                nikt z nas nie jest doskonaly. Nawet zolv jak sadze. :)
                • ortodox Re: Jeśli nie samochodem to czym? 25.10.09, 18:33
                  Gość portalu: o_andrzej napisał(a):
                  > Najgorsze i najbolesniejsze czego moglbym oczekiwac od Ciebie i
                  > innych, to milczenie i obojetnosc.
                  --------------------------------
                  :) w takim razie, możesz być pewny, że Cie nie zawiodę. Obiecuję !
                  Wracając jednak do tematu, nie sadzę, żeby mój przypadek doświadczeń autokarowych był odosobniony. Myślę, że zazwyczaj wygląda to podobnie, choć to moje jedyne doświadczenie tego typu. Na więcej mnie nie stać, ale relacje moich przyjaciół to potwierdzają. Cały problem sprowadza się raczej do odbioru opisanych niedogodności. Jednemu to nie przeszkadza, innemu podoba się, a jeszcze innym sprawia kłopot. Dlatego wciąż tylu chętnych (z wyboru) jest na tego typu zorganizowane wyjazdy. Cóż, trzeba przy podejmowaniu takich decyzji poważnie rozpatrzyć własne preferencje i głównie tym się kierować.
                  pozdro.
                • zolviu Re: Jeśli nie samochodem to czym? 25.10.09, 19:06
                  Gość portalu: o_andrzej napisał(a):

                  > nikt z nas nie jest doskonaly. Nawet zolv jak sadze. :)

                  bezpodstawna insynuacja!

                  :p


                  ps. czytam post ponizej i oczy przecieram:
                  nie sądze...
                  mysle ze....

                  i najlepsze :
                  trzeba przy podejmowaniu takich decyzji poważnie rozpatrzyć własne preferencje i
                  głównie tym się kierować

                  ?????????????

                  podmienili ortodoxa! (albo zona go zastepuje), nie wierze ze prawdziwy ortodox
                  bylby w stanie napisac taki WYWAŻONY i SZANUJACY PRZEKONANIA INNYCH post

                  ;)
                  • domifil Pociągiem do Austrii i Szwajcarii 26.10.09, 10:38
                    Dwukrotnie jechałam posiągiem do Zell am See. Pociągiem do Wiednia i
                    przesiadka na pociąg do Zell. Do Szwajcarii trochę więcej przesiadek
                    ale wszystko do przeżycia. Jak masz pytania napisz na priva bo tu
                    się już wywiązała dyskusja odbiegająca od tematu
                    • Gość: czerwony kapturek. Re: Pociągiem do Austrii i Szwajcarii IP: *.pools.arcor-ip.net 26.10.09, 11:05
                      To tutaj normalne.
                      Zobacz moze na skiforum.pl trzymaja sie bardziej tematu i sie tak
                      nie tluka. Tak to jest kryptoreklama, chociaz nie jestem tam
                      zarejestrowany, ale czytam tam od czasu do czasu. Jakos mniej
                      osobistych problemow wychodzi tam najaw, a bardziej pisane jest do
                      tematu.
                      • ortodox Re: Pociągiem do Austrii i Szwajcarii 26.10.09, 12:33
                        Masz trochę racji, choć nie do końca:) Są na tym forum zakompleksieni i owładnięci nienawiścią forumowicze, których sensem bycia tutaj jest spamowanie. A gdzie ich nie ma? W tym wątku widać to dość wyraźnie. Jednak nie jest to normą i wystarczy w ustawieniach dodać ich do nieprzyjaciół, by mieć spokój z tego rodzaju osobistymi wycieczkami. Są jednak tutaj także osoby wykorzystujące to forum do kiepskiej kryptoreklamy, jak Ty czerwony kapturku. Co do polecanego skiforum, to chyba nie bez powodu właśnie niedawno odeszła z niego spora grupa aktywnych tam wcześniej narciarzy i założyli nowe, także ostro reklamujące się tu forum.
                        Jakoś dziwnym trafem ciągle tu także zaglądają, widać maja po co :)
                        Nie jest chyba do końca tak źle tutaj, a tak dobrze gdzie indziej, jak piszesz.
                        pozdro.
      • jeepwdyzlu iminlove autem jedź! 26.10.09, 11:26
        Po pierwsze - przejazd przez Alpy jest miły, łatwy i przyjemny
        (jesli nie trafisz na korki) Nie wymaga ŻADNYCH umiejętności, drogi
        do popularnych miejscowości są czarne, a jak wybierzesz krótka
        dolinę - np val gardenę - to cała podróż to bajka...
        Auto daje Ci pełną swobodę. Ty decydujesz o której wyjeżdzasz, kiedy
        tankujesz, jak długo jesz obiad, który parking ma fajny widok a
        który nie - to Twoje decyzje. Na miejscu - nie musisz się
        dostosowywać do grupy - jedziesz tam gdzie Ci sie podoba. Skipas
        umozliwia jazdę w wielu miejscach - jesli chcesz SAMEMU decydować
        gdzie jechac - musisz mieć własne auto. Chcesz zjeść pizzę w knajpce
        na rogu? Zostać tu dłużej? jutro wrócić w to samo miejsce bo jest
        naprawdę fajnie? jesli bedziesz dużą grupą autobusem - jedyna zaleta
        to mozliwość chlania... I zgadzam się z ortodoxem - dla wielu to
        ważne. Dla Ciebie też?
        jeżdzę w alpy na narty dwa razy w roku - albo sam z żoną, albo we
        trójkę z dzieckiem.ZAWSZE autem. Często to wyjazdy sporych grup
        przyjaciół. Ale WŁASNY apartament i WŁASNY samochód - to podstawa
        braku konfliktów i wygody...
        Pozdrawiam
        jeep
        • vitmik a samolotem nie można? 28.10.09, 20:56
          ja w tym roku planuję wypadzik fligrem z katowic do treviso, wizzairem, na 5
          dni. lece 1,5 h za 180 zeta w dwie strony. teraz jeszcze dodali
          memmingen/monachium a to tylko 100 km od voralbergu.
          z treviso jest 1,5h do cortiny, skivetty,smdicastrozza i arabby.

          transfer z lotniska ok.200 zeta w dwie strony minibusem 10-osobowym.

          dzieki za 15h autem albo 20 busem w jedna strone
          • ortodox Re: a samolotem nie można? 28.10.09, 22:03
            Temat wałkowany od lat na tym forum :)
            Najgorsze jest właśnie to ostatnie 100-150 km. Można oczywiście wynająć auto na lotnisku i dotrzeć stosunkowo szybko. Jest to jednak rozwiązanie już droższe od jazdy autem z Polski. Biorąc pod uwagę przesiadki i przenoszenie sprzętu, jest to chyba także mniej wygodne. Z Katowic masz w Dolomity 8-10 h jazdy. Na lotnisko trzeba taż dojechać, zaparkować auto, odprawić się, bagaż ... w sumie wątpliwa opłacalność. Wiele osób na tym forum planowało wyjazd samolotem, a potem jakoś prawie nikt się nie pochwalił.
            pozdro.
            • nchyb Re: a samolotem nie można? 14.11.09, 09:17
              co do samolotu - ten nieszczęsny nadbagaż. Znam takich, co jeden z
              butów narciarskich musieli brać do podręcznego, bo niestety
              przekroczona znacznie waga była...
              A później z lotniska, jak to już wspomniano, dojechać trzeba...
        • iminlove Re: iminlove autem jedź! 30.10.09, 13:38
          W sumie... chciałabym. Tylko że auto, którym obecnie się przemieszczam
          nie jest moje, więc nie chciałabym też brać go w taką długą podróż...
          No i to wcale nie trudność trasy ale odległości mnie przerażają.
          • belika Re: iminlove autem jedź! 10.11.09, 11:04
            Temat jazdy pożyczonym autem musisz przerobić samodzielnie, bo tu
            chyba nikt nic nie doradzi - nie znamy układów :)

            Natomiast jeżeli chodzi o odległość powiem tak - z Gdyni do
            Zakopanego mamy ok 750km, podróż zabiera nam zawsze nie mniej niż
            12godz, do Zillertal w Alpach/Austria mamy 1300km - jedziemy tam ok
            14 godz - dla mnie odpowiedź jest prosta :)

            • iminlove Re: iminlove autem jedź! 13.11.09, 12:09
              Kwestię zależności odległość-czas podróży w Polsce i innych krajach
              UE doskonale znam:) A co do odległości to nigdy aż tak daleko nie
              jechałam - najdłuższa trasa to Warszawa-Władysławowo:))

              Trzeba sobie własny samochód kupić jednym słowem... :)
        • belika Re: iminlove autem jedź! 10.11.09, 11:01
          ech...jak bardzo się z Tobą zgadzam :)
      • malilka Re: Jeśli nie samochodem to czym? 13.11.09, 08:50
        ja od kilku lat latam na narty samolotem, my co prawda zawsze
        wynajmujemy na lotnisku samochod, ale jest wiele firm ktore
        organizuja transfery z lotnisk do miejscowosci narciarskich.
        np Dolomity obsluguje tanie Terravision (bilet powrotny za 35e),
        wiec jesli polecisz do Wenecji, Treviso albo Innsbrucka to mozesz
        sie zabrac np z nimi:
        www.terravision.eu/dolomite_transfers.html
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja