Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii

    IP: 91.113.128.* 24.01.10, 17:09
    Jestem na nartach w Austrii. Niestety nie odczuwam sympatii do mnie
    przez Austriaków. W momencie zobaczenia tablicy rejestracyjnej
    mojego auta lub usłyszenia rozmowy w moim języku powstaje pewna
    bariera nieufności (tak to odbieram).
    Często w hotelu przesiaduje w halu w którym toczy sie zycie po
    nartach. Wczoraj na miejscu gdzie usiadłem znalazłem aparat
    fotograficzny. Tak się składa że wiedziałem kto tu siedział i
    podzcas kolacji oddałem dziewczynie zgubę. Była mile zaskoczona i
    podziękowała. Dzis podczas popołudniowej kawy to towarzystwo
    usłyszało jak rozmawiałem przez telefon. Konstrernacja bo doszli do
    wniosku ze jestem Polakiem. Miłe to było.
    A więc zmieniajmy ten steorotyp, ale pewnie to jeszcze długa praca,
    niemniej od czegos trzeba zacząc.
    Pozdrawiam z bajkowych Alp.
      • jusytka Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii 24.01.10, 19:52
        Mam wrażenie, że masz jakieś kompleksy ... Ja zupełnie nie podzielam twoich
        odczuć, wręcz przeciwnie. Austriacy są bardzo mili i gościnni. Kiedyś
        zatrzymaliśmy się by spojrzeć na mapę i zaraz zatrzymał się samochód, by nam
        pomóc... Rozmawialiśmy z nimi nie raz w naszym hotelu i nigdy nie odczułam braku
        sympatii czy nieufności. Znali nawet parę słów po polsku, czym z dumą się
        popisywali!
        • jeepwdyzlu Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii 25.01.10, 11:57
          Pracujemy nad tym od 20 lat
          Jest nas miliony....
          jeep
      • belika Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii 25.01.10, 14:47
        My chyba do innej Austrii jeździmy...
        ZAWSZE odnoszę wrażenie, że nas lubią, nigdy nie spotkaliśmy się z
        minimalnym choćby przejawem nieufności czy złym traktowaniem z ich
        strony.
        • jeepwdyzlu Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii 25.01.10, 14:53
          no nie wiem...
          jakiś dystans się niestety wyczuwa
          zwłaszcza w Austrii - nie zauważam tego w Niemczech
          Mimo, że mówię po niemiecku a niestety nie po włosku - wolę narty we
          Włoszech...

          jeep
        • ortodox Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii 25.01.10, 15:41
          Trochę prawdy jest w tym, że często widzi się to, co chce się widzieć. Czasem z różnych powodów nie zauważa się czegoś, albo nie chce widzieć. Nie twierdzę, że w Austrii obowiązuje negatywny stereotyp Polaka. Zbyt wielu było tam normalnych ludzi z Polski, żeby normalni Austriacy uważali, że Polak to złodziej i nieokrzesany cham ... przynajmniej w kurortach narciarskich. Jednak jest wyczuwalny dystans i być może dotyczy on wszystkich (prawie wszystkich) obcych. Może to sprawa osobowości, historii, wychowania?
          Zgadzam się jednak z Jeepem. W Italii tego nie da się wyczuć i jest to jakiś plus dla Dolomitów.
          pozdro.
      • rufescu Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii 25.01.10, 20:47
        Witam
        Czytając wypowiedzi forumowiczów, ja bym to zdanie następująco przeformułował:
        jak zmienić stereotyp Austriaka w Polsce?
        Nurtuje mnie to jak najbardziej osobiście, gdyż od lat kilku cierpię na ciężką
        austrofobię... Ma ta fobia poważne uzasadnienie, wynikające z ciężkich tam
        przeżyć połączonych z utratą zdrowia, ale jak każda fobia jest irracjonalna -
        wypadek (nie narciarski) mógłby się zdarzyć wszędzie i nie wiem, czy choćby w
        kraju ojczystym byłbym lepiej potraktowany (choć podejrzewam, że chyba trochę
        bardziej "po ludzku"). Cóż, do Austrii nie wybiorę się nawet tranzytem, co
        trochę utrudnia mi życie. Fobia robi swoje.
        Ale takie odnoszę wrażenie, że niektórzy tu dyskutanci (wielu z nich?) cierpią
        na "lekką" austrofobię. Przez ten kraj przemykają tylko w drodze do ukochanej
        Italii. Czytałem tu ich opinie, że śnieg i słońce są lepsze na południowych
        stokach Alp. Wyczuwam jakąś niechęć podskórną. Gdybyż ta Austria nie była
        najbliższym geograficznie krajem alpejskim, to pewnie Polak-narciarz z kulawą
        nogą by tam nie zajrzał. Na zdrowy rozum jest niewytłumaczalne, dlaczego
        ludziska dopłacają wcale niemałe sumy, by jeżdzić po włoskim śniegu.
        Muszę potwierdzić opinie Woytka - tablica rejestracyjna + mowa słowiańska =
        nieufność + bariera, czasem chyba też językowa. A może to w nas siedzi coś, co
        barierę tę powiększa? Tak się biję z myślami, którymi nie wiem czy potrzebnie tu
        się teraz dzielę...
        Pozdrawiam
        • ortodox Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii 25.01.10, 22:30
          rufescu napisał:


          > Ale takie odnoszę wrażenie, że niektórzy tu dyskutanci (wielu z
          > nich?) cierpią na "lekką" austrofobię. Przez ten kraj przemykają
          > tylko w drodze do ukochanej Italii. Czytałem tu ich opinie, że
          > śnieg i słońce są lepsze na południowych stokach Alp. Wyczuwam
          > jakąś niechęć podskórną. Gdybyż ta Austria nie była
          > najbliższym geograficznie krajem alpejskim, to pewnie Polak
          > narciarz z kulawą
          > nogą by tam nie zajrzał. Na zdrowy rozum jest niewytłumaczalne,
          > dlaczego ludziska dopłacają wcale niemałe sumy, by jeżdzić po
          > włoskim śniegu.
          ------------------------------------
          O jakich niemałych sumach piszesz. Koszty są bardzo zbliżone, wykazywano to nie raz. Więc jeśli jest tam lepiej, to dlaczego jechać tam gdzie nie jest tak dobrze ... czyli do Austrii.
          Mimo to, czasem nawet najwięksi zwolennicy Dolomitów jadą do Austrii choćby pot to, żeby odpokutować swoje grzechy. Aniołem nie jestem, więc do Austrii zaglądam nie tylko tranzytem. Nie miałem okazji obserwować niechęci. Jednak o jakieś sympatii też mowy nie ma.
          Osobiście też nic do Austriaków nie czuję, a Włochów kocham i nie jest to miłość platoniczna ;)
          pozdro.
          • belika Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii 26.01.10, 10:02
            A my akurat do słonecznej Italii nie lubimy jeździć i nie o nartach
            piszę, bo tam na deskach jeszcze nie szaleliśmy... byliśmy dobrych
            kilka razy, w róznych miejscach i zawsze mamy wrażenie, że Włosi
            oblepiają i osaczają swoją radością i witalnością, a nie zawsze mam
            ochotę na gadanie i pewnie dlatego wolimy chłodnych Austriaków -
            guten tag...i po dyskusji. W Italii źle się czujemy...głupie, prawda?
            Latem po raz tysięczny wolimy wybrać małą grecką wyspę niż cokolwiek
            italiańskiego. I dobrze, że każdy lubi co innego :)

            • ortodox Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii 26.01.10, 10:55
              Tak, to dobrze że trochę się różnimy :)
              Jednak jak widzisz, ten chłód Austriaków bywa różnie odbierany, a nawet interpretowany jako niechęć, co pewnie w zdecydowanej większości przypadków nie oddaje stanu faktycznego. Zależy to z resztą od miejsca. Decyduje o tym suma doświadczeń i przecież nie wszyscy Austriacy są tacy sami, a ja i tak ma najgorsze doświadczenia z Francuzami. A wydawałoby się, że nie powinni mieć żadnych powodów, by nie lubić Polaków.
              pozdro.
              • Gość: agatulka Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii IP: *.7-87-r.retail.telecomitalia.it 26.01.10, 11:25
                ortodox napisał:

                > a ja i tak ma najgorsze doświadczenia z Francuzami. A wydawałoby
                > się, że nie powinni mieć żadnych powodów, by nie lubić Polaków.

                No widzisz, a ja wrecz przeciwnie mam najlepsze doswiadczenia z Francuzami.
                Jeszcze w zadnym kraju nie spotkalo mnie tyle zyczliwosci i bezinteresownej
                pomocy (nawet ze strony policji) jak we Francji a bywam tam bardzo czesto.
                Czasem jakies jedno niemile doswiadczenie buduje w nas nie do konca prawdziwy
                obraz danego kraju. Uwazam, ze Francuzi sa (a przynajmniej byli do pewnego
                czasu) najbardziej przyjaznym nam narodem w Europie, ale niestety bez
                wzajemnosci z naszej strony wiec dlugo to juz nie potrwa. We Wloszech np. nas
                okradziono, ale i tak uwazam ze Wlosi sa pod tym wzgledem zaraz za Francuzami.
                Co do Austriakow zgadzam sie, ze sa dosc chlodni.
                • ortodox Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii 26.01.10, 11:47
                  Gość portalu: agatulka napisał(a):
                  > Czasem jakies jedno niemile doswiadczenie buduje w nas nie do konca > > prawdziwy obraz danego kraju.
                  ------------------------------
                  Niestety, nie było to jedno, a wiele nieprzyjemnych zdarzeń i wcale nie chodzi o jakąś kradzież, choć próbę włamania do auta ( jedyną przez 30lat ) miałem właśnie w Paryżu. Nie chodzi o jedyny mandat drogowy zapłacony poza granicami Polski, właśnie we Francji. Chodzi o zwykłą życzliwość ludzką, a właściwie o jej brak. Oczywiście, nie mam zamiaru z tego powodu twierdzić, że Francuzi są nieżyczliwym narodem i nic nie uogólniam. To moje osobiste doświadczenia i jak na stosunkowo krótkie ( w porównaniu z innymi krajami )pobyty we Francji, trochę mnie rozczarowały.
                  pozdro.
                  • jeepwdyzlu czemu nie Francja? 26.01.10, 12:31
                    z powodów językowych...
                    trudno dogadac się
                    Francuzi Niemców nie kochają, Amerykanami gardzą, Anglików nie
                    lubią..
                    Efekt - trzeba znać francuski..
                    jeep
                    • Gość: o_andrzej Re: czemu nie Francja? IP: *.cyf-kr.edu.pl 26.01.10, 12:48
                      > z powodów językowych...
                      > trudno dogadac się
                      > Francuzi Niemców nie kochają, Amerykanami gardzą, Anglików nie
                      > lubią..
                      > Efekt - trzeba znać francuski..

                      Masz duzo racji, choc troche przesadzasz. Niemcow nie kochaja, ale i nie
                      nienawidza, duzo sie zmienilo od czasu wojny, za Amerykanami nie przepadaja, ale
                      czuja przed nimi respekt, Anglikow nie lubia - to fakt.

                      Mimo wszystko troche po angielsku mowia, zwlaszcza mlode pokolenie. Ale w sumie
                      Wlosi tez mowia tylko po wlosku lub... po francusku. :) Mmowa o ludziach, z
                      ktorymi mamy do czynienia jadac na narty, typu wlasciciele hotelu, obsluga
                      hoteli i wyciagow, kelnerzy w restauracjach. Przeciez znajomosc wloskiego wsrod
                      Polakow jest na niskim poziomie, a nie narzekamy na problemy jezykowe jadac w
                      Dolomity.

                      W ogole poruszasz wazny problem. Po to, by zrozumiec i poczuc druga nacja, w tym
                      i jej podjescie do nas, co o nas mysla, jak nas jako Polakow widza, musimy znac
                      tubylczy jezyk. Proteza w postaci angielskiego niewiele daje, nawet jak sie
                      niezle dogadamy. Musimy znac ich jezyk i to dobrze. A z tym niestety jest jak jest.
                      • ortodox Re: czemu nie Francja? 26.01.10, 16:09
                        Oczywiście, znajomość języka znacznie pomaga zrozumieć innych, dogadać się. Jednak już sam sobie odpowiedziałeś, że nie jest to jednak niezbędne. Świetnie rozumiem sie z Włochami, tak przynajmniej mi się wydaje. Podobnie było z Hiszpanami, Grekami, Portugalczykami, Węgrami, Rumunami ... choć w tych językach nie mówię. Ale myślę,że Francuzi są szczególnie uczuleni na punkcie swojego języka. Były czasy, gdy francuski był najważniejszym językiem cywilizowanego świata. Teraz już tak nie jest. Jednak pozostał żal. Z tym wiąże się zapewne jedno z moich niemiłych francuskich doświadczeń. Niesamowity upał ponad 40st w cieniu. Wleczemy się po Carcassonne rozmawiając po polsku. Nagle dwójka młodych wyrostków idących przed nami odwraca się i zaczynają coś do nas krzyczeć. Mają pretensję! "Rozmowa" jest trudna, bo oni po francusku, a ja staram się dowiedzieć o co im chodzi. Z trudem zrozumiałem ... że tu jest Francja, tu mówi się po Francusku. Pokrzyczeli i poszli ... niesmak został. Dodam dla niezorientowanych, że Carcassonne to jedno z ciekawszych i licznie odwiedzanych miejsc we Francji. Zagranicznych turystów tam moc.
                        pozdro.
                • Gość: FRANCUZ Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii IP: *.web.vodafone.de 27.01.10, 22:14
                  > a ja i tak ma najgorsze doświadczenia z Francuzami

                  A widzisz bo dlatego ze nie robiles im francuza tak jak agatulek
                  • Gość: o_andrzej Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii IP: *.ghnet.pl 27.01.10, 22:22
                    To jeszcze Twoje pijackie zwidy czy juz delirium tremens (sprawdz w slowniku co
                    to znaczy)?
                    • Gość: o_delirium Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii IP: *.web.vodafone.de 27.01.10, 22:27
                      Nie posiadam slowniku, przetlumacz z francuza
      • Gość: waldek Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.10, 23:06
        Wlasnie przed chwila opisalem swoj pobyt w Austrii w ubieglym tygodniu.
        Jezdze tam od 12 lat i nie widze jakichs specjalnych negatywnych wrazen.
        Wlasnie pisalem ze zauwazylem "znormalnienie" naszych rodakow pod wzgledem
        zachowania sie w knajpkach na stokach.
        Wydaje mi sie ze po wielu latach niskiej wartosci polskiej zlotowki
        zachowywalismy sie w oczach austriakow niefajnie (przyslowiowe kanapki wynoszone
        ze sniadania w hotelu czy pensjonacie).
        Wlasnie teraz widzailem ze w wiekszosci przypadkow u naszych rodakow to nie jest
        problem i jemy i pijemy podobnie jak inni tzw. zachodni klienci i jestesny
        podobnie traktowanie. To dla austriakow jest biznes. Jak im przywozimy forse to
        oni chetnie ja przyjmuja.
        To musi byc obopolny interes.
        Oby tak dalej - oczywiscie moim zdaniem.
        Pozdrowienia dla wszystkich
        • Gość: web Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.10, 09:56
          może boicie się, że po niemiecku się nie dogadacie? Przecież to nie problem,
          wystarczy trochę pomachać rękoma:)Bądźcie mniej nieufni, częściej się
          uśmiechajcie i będzie ok:)
        • belika Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii 26.01.10, 10:11
          no i właściwie masz rację i też tak to widzę
      • boms Re: Zmieniam (Próbuje) stereotyp Polaka w Austrii 26.01.10, 10:56
        Kasę na narty wydaj na psychonanalityka.
        Pomoże Ci pozbyć się tego strachu i podniesie poczucie własnej
        warości.
        W każdym narodzie są czarne owce, a fakt zwrotu aparatu zaskoczyłby
        takze Polaka (nawet gdyby zwracał to Fin/Szwed/itp.).
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja