Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      ostrzenie krawedzi a "czas zycia narty"

    09.03.10, 12:48
    Jak czesto ostrzycie narty?

    Nie korzystam z serwisow narciarskich, ostrze narty samodzielnie
    ostrzalka reczna. Robie to na kazdy wyjazd porzadnie, a wiec jakies
    2 do 3 razy w sezonie oraz „kosmetycznie” - w czasie wyjazdu zdarza
    mi sie co dwa lub trzy dni troche poprawic ostrzenie, bo czuje, ze
    krawedzie nie trzymaja. To oczywiscie zalezy od tego, czy jest
    bardzo twardo.
    Powierzchnie pionowa krawedzi mozna ostrzyc na kat 90 stopni – w
    stosunku do plaszczyzny slizgu – lub mniej, nawet do 85 stopni –
    zaleznie od potrzeb, preferowanego stylu jazdy.
    Przy kazdym takim recznym ostrzeniu usuwam jak najmniej, ale jednak
    jakies 0.05-0.1 mm krawedzi sie zuzywa. Krawedz wyjsciowo ma jakies
    2-3 mm (mowie tu glownie o szerokosci krawedzi w kierunku
    horyzontalnym). Przy takim uzytkowaniu/ostrzeniu wystarcza krawedzi
    na jakies 30-40 ostrzen, czyli na 3-5 sezonow. I tak na ogol jest z
    nartami, ze sie je wymiena wowczas na nowe.
    Jedyny problem, jaki tu sie pojawia, to fakt, ze najbardziej
    zniszczeniu ulega czesc krawedzi w okolicach buta. Jezeli tu
    chcemy „wyprowadzic” porzadnie krawedz, to musimy usunac wiecej
    materialu. Po kilku (kilkunastu) takich ostrzeniach szerokosc
    krawedzi okolo buta jest istotnie mniejsza, niz przy dziobie lub w
    tyle narty. I to tak naprawde jest limit i wowczas narta „starzeje”
    sie predzej, niz owe 3-5 sezonow.

    Osobna sprawa to tzw. „podniesienie krawedzi”, czyli ostrzenie
    powierzchni horyzontalnej krawedzi - na ogol na kat 0.5-1.0 stopnia
    w stosunku do plaszczyzny slizgu.

    Przy korzystaniu z serwisow na ogol jest gorzej, bo maszynowo traci
    sie znacznie wiecej materialu, niz recznie. Nieczesto tez
    serwisy "robia" inny kat niz 90 i 0.

    Czy Wasze wrazenia z ostrzenia nart sa podobne? Prosze tez o uwagi
    osob posiadajacych doswiadczenie w ostrzeniu nart.
      • Gość: Jozzo Re: ostrzenie krawedzi a "czas zycia narty" IP: *.tor.primus.ca 09.03.10, 15:42
        W sumie nie wiele mozna do tegodoadc, postpuje mniejwiecej tak samo 2-3
        ostrzenia poawznejsze w sezonie i kosmetyka prawie no powiedzmy uciwie przed
        wiekszascia wyjsc na narty [przewanei wieczorem po jezdzie] Podosilem jedynie
        krawedz w world cup slalom a tak dalem sobie spoko [ zybt up.erdliw i mozna
        nardrobic technika]
        Ostanie 15+ lat jezdzilem dos intensywnie z racji udzielania sie
        narty czesiej tracily [kopa /sprezystosc a cos tam z krawdzi zostawlao.
        Zgadzam sie ze to moze byc prioblem zreszta pamietam to z dawnych czasow Epoxy
        3200. Tutaj ze wzgldau na udzielanie sie mam dzue zniki 30%+ wiec zmieniam narty
        moze nie czesto ale mniej wiecej co drugi sezon. co do sekcji po butem to tak
        jak najbardziej zwlaszcza ze na wiosennych sniegach nawet sielekko przytepi
        wkrawedz w okoliczahc dzioow i pietek wiec pod butem jedyno co zostaje to trzeba
        uwazac i nie przesadzac z zbieraniem wiora. Co do maszynowego hmmm niby jest ale
        nigdy nie mailem tego tak wyciagnietego jak recznie.
        Natomiast pelny service slizgow [PELNY] zawsze ozywial narte.
        Poprostu recznie teog sie tak nie zrobi mowie o wyprowadznieu slizgow.
      • Gość: Orni Re: ostrzenie krawedzi a "czas zycia narty" IP: *.dclient.hispeed.ch 09.03.10, 16:15
        Na möj gust to "czas zycia narty" jest wielce umowny, na narcie z
        wkladkä PU pojezdzisz göra 50-60 dni, na wkladce drewnianej jest
        szansa chyba do 100-u dni, po utracie sprezystosci niewiele juz
        mozna uratowac ostrzeniem krawedzi. Mialem raz przyjemnosc rozmawiac
        z jednym z serwismenöw ekipy niemieckiej, möwil, ze ostrzy narty
        codziennie, ale dzieki temu nie musi zbierac duzo materialu, to jest
        raczej kosmetyka niz ostrzenie ze zbieraniem tego O,1 czy iles tam
        dziesietnych czy setnych milimetra. Ja osobiscie nie planuje
        ostrzenia co iles tam dni, ale zabieram sie do tego natychmiast, jak
        poczuje, ze mnie zwozi, czasem to jest co trzy dni jazdy, a czasem
        co 10 dni, zalezy czy jest miekko czy twardo. Jak chodzi o maszyne,
        to przy ostrzeniu recznym na käty ponizej 90° maszyna staje
        sie "kontraproduktywna", mozna niä conajwyzej kant na styku ze
        slizgiem wyröwnac, dalej na zewnätrz narty kamien idzie w powietrzu,
        bo tam juz materialu nie ma...
        pozdr.
        • skyddad Re: ostrzenie krawedzi a "czas zycia narty" 09.03.10, 17:04
          Ciekawy temat.
          Postepuje podobnie ,lecz mam pytanie do Starucha.Czym Ty ostrzysz?
          Jezeli uzywasz specjalny pilnik do ostrzenbia nart ktory jest cholernie twardy i
          ma wspecjalny sposob zronbione naciecia to ja nie zuzywam wiecej materialu jak
          0.01mm.Niestety pilnik taki kosztuje ,swoj kupilemn juz drugi w Wloszech to
          kosztuje od 29€ pierwszy w roku 2004 w Colfosco a ostani ktory kupowalem w
          Aoscie to dalem tylko 20€ ale zakupilem przy okazji vaxow za jakies 40€ i innych
          z brazu szczotek i drobiazgow za 20€ to dlatego opuscil cene.Pilnikj ten zbiera
          bardzo precyzyjnie.Katowniki tez trzeba zmieniac co dwa lub trzy lata sie
          rozkalibrowuja. Smarowanie nart wykonuje na goraco tak jak mnie uczono w szkole
          w Malung do przregrzania narty na druga strone i to powoduje odzyskanie
          sprezystosci narty.narta zpowrotem jest jak baletnica.Chce tanczyc na lodzie.
          Moje stare Atomic SL 11
          prawdziwe zawodniczemaja juz 6lat i sie w dalszym ciagu swietnie sprawuja mimo
          ze chodzily pol roku w rekach zawodnika jako treningowe. W dalszym ciagu bylem
          namawiany do sprzedazy i chciano dac jeszcze okolo 700$.Powod takich nart niema
          na rynku w sprzedazy.
          Sa wykonywane pod zawodnika w fabryce i niedopuszcone do sprzeadzy w tej ilosci
          technologi jakie zawieraja. Sprzedazne maja od dwoch do pieciu technologi z nart
          wyczynowych .narta wyczynowa zawiera wszystkie a poczytajcie na skionline ile
          tego jest.
          Pzdr.Sky.
          • Gość: Kolme Re: ostrzenie krawedzi a "czas zycia narty" IP: *.ghnet.pl 09.03.10, 19:41
            Ostrzałki z ustawianym /pokrętłem/ kątem możliwe że się rozkalibrowują - jak to
            nazwałeś. Lepsze są profesjonalne kątnice ze stałym kątem, trzeba mieć 4 /od 86
            do 89 stopni/. Pilnik przytrzymuje się na nich specjalnymi, bardzo mocnymi
            szczypcami. Ostrzenie nimi to trudna sprawa, ale założony kąt jest idealny.
            Takich kątnic używają serwismeni zawodników. Ostrzałki z regulacją kątów są dużo
            wygodniejsze, ale- powiedzmy - amatorskie.
      • Gość: o_andrzej Re: ostrzenie krawedzi a "czas zycia narty" IP: *.cyf-kr.edu.pl 09.03.10, 17:00
        W sumie postepuje podobnie do Ciebie, z ta roznica, ze im jestem starszy tym
        mniej sie przykladam do ostrzenia. Uzywam katownika i pilnika. Ciekaw jestem czy
        uzywasz pazura do zdzierania materialu nad krawedzia? Krawedzi ubywa wolno, na
        pewno jej wystarczy do konca zycia nart.

        Moja zona uparla sie, ze w tym roku odda swoje narty do serwisu, bo z mojego
        byla niezadowolona. Ku mojej sporej satysfakcji, jej narty, ostrzone
        profesjonalnie, okazaly sie rownie ostre, lub tepe, jak moje ostrzone recznie i
        bardzo amatorsko. Tyle ze jej ostrzenie kosztowalo 70 zl. ;)

        • staruch5 Re: ostrzenie krawedzi a "czas zycia narty" 09.03.10, 17:16
          Sky,
          tak uzywam takiego pilnika, jak opisywany przez Ciebie. Podalem, ze
          sie zuzywa 0.05-01 mm krawedzi tak na oko. Nigdy mi sie nie chce
          zmierzyc narty w poprzek suwamiarka przed i po :-) Ale zrobie to.
          Pomagam sobie pisakiem i zaznaczam w poprzek krawedzi kilka rys, tak
          co 15 cm, zeby w trakcie ostrzenia widziec, jak material schodzi,
          czy z calej powierzchni. Taki pilnik sciaga cienki wlos materialu.
          No ale czasem ciagne kilka razy. Moze 0.1 mm jest przesadzone.

          Andrzeju,
          no to zona zasluzyla na zolta kartke:-)
          Pozdrawiam
          • staruch5 sprzet 09.03.10, 17:31
            jeszcze co do sprzetu.
            Do tej pory, przez 3 lata uzywalem ostrzalki Toko, takiej
            www.ceneo.pl/showPicture.aspx?productID=2114120
            i uwazam, ze jest dosc kiepska. Prowadnice sa plastikowe i szybko
            sie wycieraja. Nie wierze w ustawienia katow, bo czuje w rece, ze
            blad jest nawet pare stopni. Teraz uzywam jej tylko do "podniesienia
            krawedzi".
            Natomaist kilka dni temu kupilem Briko, taka
            www.skionline.pl/forum/showthread.php?p=96640
            i musze powiedziec, ze pierwsze wrazenia sa znakomite. Swietne
            prowadzenie, metalowe rolki, dobrze "siedzi" w rece. No inna jakosc.
            Tylko nie ma podnoszenia krawedzi. Ale polecam.
            Byla pare dni temu w Makro w przecenie za 79.5 zl.
            • skyddad Re: sprzet 09.03.10, 18:33
              Staruch chcesz miec naostrzone narty to tylko pilnik katownik i trzymacz do
              pilnika zobacz;
              www.swixschool.no/web/index2.html
              Klikasz broadband i babe ktora gada i na koncu ALPINE Racing.
              To jest jedyna szkola ktora daje efekt i wie co sie robi z nartami.
              Nie przegrzewaj nart marki Rossignole to jest skit ktory nie wytrzymuje
              takich operacji.Atomici ile chcesz ile tak nakazuja w instrukcji na filmie.
              Pzdr.Sky.
            • zolviu smar 09.03.10, 18:36
              mialem wlasnie zapytac o ta ostrzalke ;)

              interesuje mnie cos innego

              wiecie moze jaka jest wydajnosc czegos takiego?

              www.allegro.pl/item947853620_smar_do_stosowania_na_zimno_toko_100ml_0_30_swix.html

              i czy to cokolwiek daje? na ile kompletow nart starczy takie 100ml? nie wiem
              jakie duze opakowanie wziac?
            • skyddad Re: sprzet 09.03.10, 18:41
              Bede za pare dni wykonywal servis juz na lato i konserwujacy narty do nastepnej
              zimy.Bedzie ostrzenie i smarowanie aby zabesopieczyc slizgi przed utlenianiem.
              Zadam sobie trud i bede cykal zdjecie przed kazda operacja i w trakcie.Potem to
              opisze i dam na forum zdjecia foto forum narciarstwo.
              Pzdr.Sky.
              • skyddad Re: sprzet 09.03.10, 18:56
                To jest super rzecz uzywa sie jako pierwsza wartswe na deske sucha ale kladzie
                sie na zimno i to wlasnie daje ten zapieprz zawodnikowi odrazu na starcie.Ktos
                musial wymniesc z jakiegos klubu tego sie nie sprzedaje ze wzgledu na
                bezpieczenstwo na stoku.Kupuj a nie pozalujesz.Starcza na "jakis czas" a cena
                jest przystepna.
                Przyklad powierzchnia ze spadkiem okolo 5 stopni prawie nic,inni sie odpychaja i
                klna a Ty bedziesz zsuwal 40km/h.
                Ja tak kiedys mialem. Jest to smar uzywany tylko przez zawodnikow.
                Pzdr.Sky.
                • skyddad Re: sprzet 09.03.10, 18:58
                  Zolwiu uzywaj tylko dla siebie albo dla tcyh w rodzinie co jezdza dobrze.Czlek
                  slabo jezdzacy sie zabije.
                  UWAZAJ:
                  Pzdr.Sky.
                  • skyddad Re: sprzet 09.03.10, 19:13
                    W 2004 roku moje dechy mialy czyszczone slizgi smarem Fluorowym i potem
                    nakladane rozne warstwy i flour na koncu.Wiecie jak one zapieprzaly to wtedy na
                    zawodach dziadkowych wygralem,wyobrazcie sobie ze to trzymalo okolo 10 dni
                    narciarskich. Pozniej wiecej nigdy sie nie udalo tego nabyc.Tamto chlopaki
                    pomogli, natrzec czyms dobrym, abym byl zadowolony z nowych nart.Pozniej mi
                    powiedzieli.
                    Pzdr.Sky.
                    • skyddad Re: sprzet 09.03.10, 19:20
                      Dlaczego sa niebezpieczne dechy?
                      narty po tego typu smarze caly czas sie chca rozpedzac,tam niema granicy ze cos
                      moze je hanowac. Dlatego uzywanie tego prze kogos kto nie jest okey w kazdej
                      sytuacji jest niebespieczenstwem.
                      Ruszasz lyzwowym stylem z stromej gory pierwsze dwa odepchniecia i juz skladasz
                      kijki po boku i po natepnych 30m masz 100km/h a tutaj ludzie na stoku co innegio
                      jak jedziesz torem zamklnietym to tylko masz kontrole aby nie fiknac i aby nie
                      wyskoczyc z trasy ale jak ktos wyskoczy to hm trup.Takze zastanowic sie nad
                      tym.Nie jezdzisz na zawodach nie stosuj takiego smaru.Nie opanujesz narty
                      normalna narta sie rozleci na wyczynowej dalbys rade.Moze lepiej nie kupowac tego.
                      Pzdr.Sky.
                • Gość: Kolme Re: sprzet IP: *.ghnet.pl 09.03.10, 20:16
                  Ten smar na zdjęciu to niski fluor, można znaleźć w sklepach. Bez problemu
                  kupisz go w sklepie internetowym TOKO we Wrocławiu. Na zawody lepiej zrobić
                  podkład smarem parafinowym /na gorąco/ dibloc HF-wysoki fluor/. A przed samym
                  startem, na te pierwsze kilkadziesiąt metrów na rozpędzenie mamy 100 % fluor: do
                  wyboru proszek, kostka lub płyn. Delikatnie, potem polerowanie. Obojętne co -
                  efekt jest taki sam. Tego w sklepach rzeczywiście nie ma, ale chyba ze względu
                  na cenę 300-400 zł. Mało kto by kupił. Zawodnicy, kluby kupują bezpośrednio w
                  TOKO. Taka mała kosteczka 3x3 cm wystarcza mi /zawody masters/ na 2-3 lata.
                  Kostka, proszek i płyn są na 3 zakresy temperatur śniegu, tak więc walczący o
                  setne sekundy narciarz powinien mieć ich..3. A to już prawie tysiąc. Najbardziej
                  widać różnicę /w stosunku do niesmarowanych/ na starych i mokrych wiosennych
                  śniegach. Narty "latają" na wszystkie strony.
                  • skyddad Re: sprzet 10.03.10, 06:33
                    Tutaj ciekawie tez jest opisana ostatnia nowosc;
                    www.toko.ch/de/irox.html
                    • skyddad Re: sprzet 10.03.10, 06:41
                      Tu jest wszystko co i jak sie to zjada, na dodatek w trzech jezykach;
                      www.toko.ch/medias/sys_master/8451220102628704.pdf
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja