Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Aosta, ABC narciarza

    08.04.10, 22:33
    W tym roku powtorzylem wyprawe w doline Aosty. Zeszloroczne
    podsumowanie jest tutaj
    forum.gazeta.pl/forum/w,380,93804605,93804605,Aosta_podsumowanie_pobytu.html

    Co teraz moge dopisac?
    No, spodobala mi sie Aosta. To zupelnie inne narciarstwo. Na jednym
    biegunie jest mieszkanie na stoku i nieuzywanie samochodu,
    mieszkanie w warunkach zimowych. Natomiast wlasnie Aosta to swietny
    przyklad 2. bieguna narciarskiego, czyli niemieszkania na stoku,
    ciaglego i dlugiego dojezdzania samochodem, ale mieszkania w
    warunakch wiosennych, miejskich a jezdzenia na nartach w super
    zimowych.
    Z uwagi na polozenie osrodkow aoscianskich optymalne jest mieszkanie
    w poblizu Aosty (sw. Krzysztof, Piotr, Sarre) lub Sw. Wincentego.
    Ofert mieszkaniowych jest mnostwo i sa tanie. Chyba nie tylko po
    sezonie. W tym roku w okresie swiat wielkanocnych tez bylo duzo
    ofert i ceny bardzo niewygorowane. Mieszka sie w obszarze
    zurbanizowanym, w bliskosci sklepow, miasta, mozna w otoczeniu palm
    i magnolii. Natomiast codziennie mozna sie wyprawic w super zime na
    3000 m npm (lub nawet wyzej).
    Po 2 pobytach na przelomie marca i kwietnia moge powiedziec, ze
    pogoda w Aoscie jest bardzo niestabilna. To pogodowo sa 3D. Silny
    wplyw Atlantyku, czeste fronty, opady. Trudno o tygodniowy wyz. Ale
    ma to tez wielkie plusy. W tym rejonie tyogodniowy wyz na koncu
    marca spowodowalby ubytek sniegu okolo 10 cm dziennie w partiach
    szczytowych i nawet 15 na dole. Rano bylby lodowaty sztruks, a od
    poludnia kasza. Taka pogoda powoduje utrzymywanie sie sniegu a nawet
    jego przybywanie na wiosne. Panuja bardzo dobre warunki sniegowe.
    Klopot polega na wybraniu kiedy bezndziejna prognoza to bedzie tylko
    zachmurzenie i calkiem dobra widocznosc, a kiedy naprawde syf, czyli
    mgla i widocznosc do 30 m.

    Nasza gospodyni w Aoscie twierdzila, ze jest zdecydowanie widoczny
    kryzys. Przychody z turystyki w tym sezonie sa istotnie mniejsze,
    przyjezdza mniej ludzi i na krocej – dotyczylo to glownie okresu
    swiat wielkanocnych.

    Jezeli planujemy narty w dolinie Aosty, to warto zwrocic uwage, ze
    osrodki wschodnie – Monte Rosa i Cervinia dzieli od osrodkow
    zachodnich – Courmayeur i La Thuile - okolo 100 km. To na tyle duzo,
    ze czasem pogoda moze tu i tu byc bardzo rozna. Rozne sa tez
    wysokosci. Osrodki zachodnie sa nizsze, efektywnie jezdzi sie miedzy
    2000 a 2500. Natomiast w MR i C wysokosci przekraczaja 3000. To moze
    miec znaczenie przy planowaniu, ktory osrodek danego dnia odwiedzic.
    Warto tez zwrocic uwage, ze Cervinia jest bardzo nieodporna na silne
    wiatry.
      • staruch5 La Thuile-Rosiere 08.04.10, 22:35
        Ponownie opisze 4 osrodki Aosty. Tym razem odpuscilem Pile, jako
        najslabsza, tylko 70 km tras.

        La Thuile-Rosiere

        Z centrum Aosty okolo 40 km. Zawsze parkowalem tuz pod koleja linowa
        Les Suches. W osrodku jest 150 km tars. Rano warto zrobic 7 -
        czerwona. To trasa z samej gory, ponad 2500 m npm na sam dol, dosc
        dluga. Ciekawie poprowadzona, blisko malej przeleczy Sw. Bernarda,
        czesciowo droga lub blisko drogi, nieczynnej poza latem. Koncowka
        moze byc trudna, bo to juz 1440 m npm, wiec nie warto jej zostawiac
        na poludnie. Powrot do gory nie musi byc linowka, obok niej jest
        krzeslo Bosco Express.
        Glowna czesc wloskiej czesci osrodka jest niebieska i taka sobie.
        Nie poznalem tras okolo Arnouvaz, a jest tam kilka czerwonych. Po
        osiagnieciu szczytu uciekalismy do Francji. Powrot jest dosc
        bezpieczny, bo orczykiem, to wlasnie zabezpieczenie na wypadek
        silnego wiatru. Po przejechaniu granicy warto zagladnac do kociolka
        Combe de Moulins, kilka czerwonych tras. Te stoki sa poludniowe,
        wiec szybko miekna. Natomiast do samego Rosiere prowadza 2
        niebieskie trasy 46 i 12/13. Sa mniej wystawione na slonce i dluzej
        wytrzymuja Sa jeszcze trasy w okolicy Le Gollet, ale byly tam juz
        przetarcia, wiec nie zapuszczalismy sie.
        Gdy robi sie cieplo, to ostoja chlodu jest polnocna strona Belvederu
        (2641). Trasy na przelecz Bernarda - czerwone 29 i 22 i czarna 23
        do krzesla Piccolo San Bernardo Express oraz czewrone 8 i 7 do
        krzesla Fourclaz Express. Kociolek jest polnocny, wiec rzadko sa tam
        kiepskie warunki sniegowe.
        Z Les Suches mozna wrocic czarna 5 i czerwona 6, ale warto
        przewidziec, czy nie jest za cieplo na dole.
        Infrastruktura mieszna. Krzesla na polnocnej stronie Belvederu sa
        szybkie.
        • staruch5 Courmayeur 08.04.10, 22:39
          Courmayeur

          Osrodek ma 100 km tars, czyli na granicy miedzy malym a duzym.
          Sa 3 punkty startowe: Enterves – stad startowalem linowka w zeszlym
          roku, Dolonne – tego roku przetestowalem gondolke - i linowka z
          centrum Courmeyeur. Do Dolonne mozna wrocic na nartach i to jest
          przewaga tego punktu nad pozostalymi.
          W centrum osrodka jest kilka tras czerwonych z Col. Chercouit do
          Plan Chercouit. Gdy nie ma tloku, to mozna pozjezdzac. Mila jest
          trasa wzdluz krzesla Bertolini. Bardzo lubie trasy na Plan della
          Gabba z pieknym widokiem na lodowiec i gore Mont Blanc. Sama gora
          Cresta Youla (2624) moim zdaniem nie jest grzechu warta, bo trasa
          (czerwona) jest zupelnie nieciekawa.
          W karnecie dziennym (w wielodniowym aoscianskim chyba tego nie ma)
          jest wyjazd na Punta Hellbronner kolejka zwana popularnie Funivia
          Monte Bianco. W lecie istnieje polacznei nastepna kolejka z Agui di
          Midi od strony Chamonix. Do tej kolejki tzreba dojechac skibusem lub
          samochodem kilka kilometrow.
          • staruch5 Monte Rosa 08.04.10, 22:43
            Monte Rosa

            To bardzo mily osrodek. Porownalbym go do litery M. Sklada sie z 3
            dolin o kierunku polnoc-poludnie: Aya, Gressoney i Alagna. W
            poprzek tych dolin sa poprowadzone wyciagi. Rozpietosc wschod –
            zachod tego osrodka wynosi jakies 25 km.

            Pierwsza na zachodzie jest Aya z Champoluciem i Fracheyem. Z obu
            osrodkow mozna startowac. W Champolucu jest ludniej i ma te
            przewage, ze posiada matecznik wlasnych tras czerwonych, z ktorych
            mozna dojechac do gornej stacji nowiutkiej kolejki zebatej z
            Frachey. Do parkingu w Champolucu mozna zjechac na nartach, do
            parkingu we Frachey traczej nie jest to zalecane, choc teoretycznie
            mozliwe.
            Pierwszy szczyt „M” to Colle Betaforca (2727). Srodek „M” to Stafal
            (1818). W Stafalu tez jest samodzielny czerwony matecznik. Druga
            gora „M” to przelecz Salati (2971). Wreszcie konczy nasze „M”
            Alagna 1212, najbardziej na wschod.
            Zachodnia noga „M” jest krotsza, a wschodnia dluzsza. Trasa z
            Betaforci na zachod jest taka sobie-czerwona. Trasa z Betaforci do
            Stafal – bardzo dobra, czerwona. Zjazd z przeleczy Salati na zachod
            do Stafal to najpierw czerwona, a potem porzadna czarna trasa.
            Niestety, na koniec jest 400 m spaceru do wyciagow w strone
            Betaforci. Mozna to troche skrocic, jadac przez parking, ale to
            jazda terenowa i groza kamienie.

            Najlepsza jest trasa z przeleczy Salati do Alagny. To jest jakies 6
            km porzadnej jazdy czarno-czerwonej, zedycdowanie godne polecenia!
            Czasem uruchamiaja niebieska Cimalegne i wowczas dojezdza sie do
            urwiska i trzeba wracac linowka ze stacji posredniej na przelecz
            Salati.
            W grudniu 2009 uruchomiono kolej linowa z przeleczy Salati na polnoc
            (psujac tym samym uklad „M”). Ta kolej prowadzi w okolice Punta
            Irden na 3295. Stamtad jest tylko jazda pozatrasowa w terenie
            nieprzygotowanym i troche lawiniastym.

            Mieszkajac w Aoscie lub Sw. Wincentym, najlpepiej zaczynac od
            zachodu, czyli od doliny Aya. Sporo ludzi z Turynu wjezdza do
            Stafalu. W Alagny sa zupelne pustki, bo ta dolina nie jest latwo
            osiagalna od poludnia – wykreca na wschod.
            Poza sezonem i weekendami w MR panuja pustki. Sporo jest
            puchozercow, bo Gressoney uchodzi za wlsoka stolice freeride'u. Jest
            tu tez helli-ski.
            • staruch5 Cervinia, Valtournenche, Zermatt 08.04.10, 22:50
              Cervinia, Valtournenche, Zermatt

              Coz, to absolutny Europa-Top. Tras okolo 350 km i jeszcze
              Matterhorn, i ta wysokosc!
              W Cervinii warto byc jak najwczesniej (8:30). Trzeba sie
              zorientowac, czy otworza Zermatt. To wazne do tego, zeby wiedziec,
              jaki karnet dzienny kupic, lub czy dokupic wersje miedzynarodowa do
              karnetu Aosta. Jezeli nie wlacza, to jest jeszcze nadzieja na
              Vatournenche. Jezeli nie, to sama Cervinia to juz porazka, choc
              ponoc jest tam (po odjeciu Valtournenche) ponad 100 km tras – nie
              wiem, gdzie.... Mozna wczesniej zdwonic na info w Cervinii i sie
              dowiedziec, ale w sytuacji niejasnej, wczesniej jak o 9-10tej nie
              powiedza niczego pewnego. Czasem byc moze jednak warto sie
              wywiedziec, ze wszystko bedzie dzialac.
              Rano sa jeszcze miejsca na parkingach pod gondola i linowka. Stad
              jest blisko. Glowna kasa jest od ulicy (daleko od parkingu), ale
              blizej - obok parkingu w drewnianej budce jest mala kasa, ktora duzo
              moze!
              Na pewno trzeba wjechac na Plan Maison gondola lub linowka. Potem
              jest wybor, albo linowka na Plateau Rosa, albo 3 krzesla na przelecz
              Theodula. Przewaznie chyba wczesniej puszczaja krzesla. Przelecz
              i ... jestesmy w Zermatt.

              Uwazam, ze przecietny narciarz przy minimalnym patrzeniu na zegarek
              moze dojechac do Rothornu i wrocic na czas. Pisze to, bo czesto sie
              spotykam z opinia, ze to jakowes szalenstwo. W zeszlym roku
              spieszylem sie i bylem na Rothornie okolo 11tej. W tym roku sie nie
              spieszylem sie i bylem tam o 12:30. Bardzo pomaga otwarta od 2 lat
              gondola na Riffelberg. Pomaga w dotarciu rano i przy powrocie. W
              przyszlym roku ma sie pojawic linowka z Raju Jeziora Czarnego przez
              Suchy Mostek (Trockener Steg) na przelecz Theodula. Bedzie jeszcze
              latwiej.
              Jak jest otwarta, to koniecznie trzeba przejechac pod Matterhornem
              czerwona 69 i dotrzec do Furgg.
              Polecam zrobione przeze mnie dopiero w tym roku (a wiec za 3.
              pobytem w Zermatt) trasy przy orczyku Hornli. Nie polecam drogi
              stokowej od jego dolnej stacji do Furi. Lepiej wrocic sie do „Raju
              Czarnojeziornego” i zjechac czarna 62 z Furgg. W Furi lapiemy
              gondolke i wchodzimy na peron szwajcarskiej koleji zebatej.
              Wjezdzamy na Gornergrat (3089). Podziwiamy piekne widoki, zwlaszcza
              na poludnie.

              W czasie calego dnia w Zermatt towarzyszy nam Matterhorn. Ta gora
              magnetyzuje, hipnotyzuje, przyciaga, przykuwa wzrok. Czlek czuje sie
              przez nia caly czas obserwowany. Nie mozna sie przed nia ukryc.
              Gdzie by nie jechac - ona ciagle jest i sie patrzy!

              Stad (Gornergrat) warto spasc do Ganta czerwonymi 29, 28 i 26. W
              Gancie jest troche wolna gondola i robi sie spietrzenie. Maciej
              donosil, ze maja ja wymienic – pewnie to zrobia. Na Rothornie warto
              troche pojezdzic. Bardzo nieoblezone jest wydajne krzeslo
              Patrullarve. Warto zrobic czarna 8 i czerwona 16, natomiast po
              podciagnieciu sie linowka na sam Rothorn mozna tez zwiedzic 15. To
              sa dlugie, dosc szerokie, dobrze nachylone trasy z pieknymi
              widokami. Koncowka – dojazd do krzesla jest trawersem w lesie, co
              moze byc pewnym minusem. Powrot rowniez z Ganta, tym razem linowka
              na Hochatlli Tam puchozercy moga poszalec na Stockhornie – sa 2
              orczyki. Trasa 44 to nieciekawy trawers. Doprowazda nas do znanego
              krzesla Gifthittli. Dubluje ono gorny odcinek koleji na Gornergrat i
              jest dosc zaludnione. Kolej ciagle wypluwa spoznionych wygodnych
              narciarzy z Zeramttu. Mozna zjechac do Furi i podciagnac sie krotko
              gondolka ze stacji posredniej. Potem chyba polecam linowke na Suchy
              Mostek i tam, zaleznie od tloku, decyzje czy Klein Matterhorn
              linowka + platforma widokowa (nie zawsze czynna), czy dluuuuugi
              orczyk.

              O trasach w Cervinii nie mam wiele do powiedzenia. Na pewno warto
              zjechac czerwona 7. Trasa z przeleczy Theodula wzdluz 3 krzesel
              jest moim zdaniem niebieska, czarna 44 jest dobra tylko na samej
              gorze, potem plasko. Nie warto robic trasy wzdluz 3. dolnego
              krzesla. Najbardziej zachodni kociol Cervinii jezdzilem we mgle i
              nie spodobal mi sie.
              Rano jezdzilem na krzesle Bardoney i bylo niezle, Niezla tez jest
              trasa wzdluz 2 gondolek z Cime Bianche do Cervinii.

              Jest jeszcze Valtournenche. Zdazylem tylko powachac i nie dotarlem
              nawet do Salette, ale zapowiadalo sie bardzo interesujaco.

              Piatym srednio duzym osrodkiem Aosty jest Pila, osiagalna z samego
              miasta dluga gondola (przewaznie wylaczaja ja od 1 kwietnia!). 70 km
              tras i wysokosc do 2600. Ciekawy wydaje sie sam gorny kociolek.
              Jezdzilem tam w zeszlym roku przy kiepskiej pogodzie i wiekszosc
              wyciagow byla wylaczona.

              Polecam narciarsko doline Aosty. Duzym minusem jest sporo
              codziennego jezdzenia autem oraz duza odleglosc od Polski.
              • Gość: agatulka Re: Cervinia, Valtournenche, Zermatt IP: *.6-87-r.retail.telecomitalia.it 08.04.10, 23:23
                Swietnie. Masz talent, powinienes przewodniki pisac ;)
                Mnie sie Pila podobala, nie wiem czy nie bardziej nawet niz Courmayeur i Espace San Bernardo. To jest taki osrodek z reklamy, w Polsce pewnie o tym nie wiadomo: "Pila Ski in the Sky" :) wiec nie mialam wielkich oczekiwan i zostalam pozytwnie zaskoczona. Szczegolnie gora jest fajna: 16, 17, 18, 19 i 8, 10. Moze powinienej jeszcze raz sprobowac w dobrych warunkach ;)
                • skyddad Re: Cervinia, Valtournenche, Zermatt 09.04.10, 05:09
                  Jak to wyglada?
                  Album Gressoney la Trinite;
                  fotoforum.gazeta.pl/a/29569,0.html
                  Pila oraz Dolina Aosty;
                  fotoforum.gazeta.pl/5,2,skyddad,25.html

                  Pzdr.Sky.
                  P.S Fajnie sie Ciebie czyta i dobrze zachecajaco opisujesz dlatego powyciagalem
                  te zdjecia.
                  • staruch5 zdejcia 09.04.10, 11:15
                    Pochwalodawcom dziekuje.
                    Dorzucam link do skromnych zdjec z tego roku
                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,853,109710660,109710660,0,2.html?v=2
                    • Gość: Maciej Dorzucę swoje 2 grosze do opisu Zermatt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.10, 15:07
                      > W Furi lapiemy
                      > gondolke i wchodzimy na peron szwajcarskiej koleji zebatej.
                      > Wjezdzamy na Gornergrat (3089). Podziwiamy piekne widoki, zwlaszcza
                      > na poludnie.

                      Widoki przepiękne, ale jeśli komuś zależy na czasie, to lepiej z gondolki
                      przesiąść się na krzesło Gifthittli - też do Ganta się dojedzie i będzie się tam
                      dużo szybciej niż pociągiem (pociąg jeździ co 24 minuty i jedzie wolniej niz
                      krzesło), a widoki z Hochtalli są jeszcze lepsze.

                      > Trasa 44 to nieciekawy trawers
                      Owszem - ale z Hochtalli jest jeszcze trasa 28 i ta jest super (pusta, szeroka,
                      widokowa i nachylona), ale doprowadzi nas z powrotem do Ganta.

                      > W Gancie jest troche wolna gondola i robi sie spietrzenie.
                      > Maciej donosil, ze maja ja wymienic – pewnie to zrobia.

                      Oprócz gondoli wg mojej mapy jest jeszcze trasa 21 do Findeln, skąd szybkim
                      krzesłem można wyjechać do Sunnega Paradisa albo Breitboden - trochę może to
                      usprawni wydostanie się z Ganta.

                      > W czasie calego dnia w Zermatt towarzyszy nam Matterhorn.
                      > Czlek czuje sie przez nia caly czas obserwowany.

                      Tylko w jednym miejscu można się ukryć - za granią Rothornu (trasy 12-15). A
                      widok z trasy 15, gdy Matterhorn wyłania się zza grzbietu Rothornu to chyba
                      najbardziej niesamowity widok na Matterhorn i jedno z bardziej niesamowitych
                      miejsc w całych Alpach.


                      > Na Rothornie warto troche pojezdzic
                      > Bardzo nieoblezone jest wydajne krzeslo Patrullarve

                      Jest nieoblężone i trochę osłonięte od wiatru przez Rothorn i Sunnegę co ma
                      znaczenie przy nienajlepszej pogodzie.

                      > Warto zrobic czarna 8 i czerwona 16, natomiast po
                      > podciagnieciu sie linowka na sam Rothorn mozna tez zwiedzic 15

                      I jeszcze warto zjechać do Zermatt czerwoną 1. Pierwsza część ma konkretne
                      nachylenia, a choć ostatni kawałek to trawers, to bardzo ciekawie przebiegaja na
                      miejscowością.

                      I nie zapominajmy o niebieskich 7 i 6 (lub w zamian - pozatrasowa 10). Choć
                      niebieskie, to 6-tka schodząca do doliny warta jest przejechania (7-ka trochę
                      tylko za płaska).



    Pełna wersja