Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Rozwalone kolano - artroskopia a narty...

    11.10.10, 17:09
    Są efekty zimowego szaleństwa na stoku w lutym - decha, śnieg i kilka wywrotek. Efekt? Urwane więzadło krzyżowe przednie, łąkotka w strzępach... Jestem właśnie po artroskopii... i puchnie.

    Czy ktoś z was powrócił może na stok po takich kontuzjach? Jak to wygląda?
      • ewangelizator_carvingu Re: Rozwalone kolano - artroskopia a narty... 11.10.10, 17:23
        znam takie przypadki, jeden kolega jeżdzi na desce, inny kuzyn na nartach, obydwaj zabezpieczają kolana, jednak cieżko porównywac rozne przypadki

        lepiej zaufać ortopedzie
      • robak_58 Re: Rozwalone kolano - artroskopia a narty... 11.10.10, 20:43
        czarnytrigger napisał:

        > Są efekty zimowego szaleństwa na stoku w lutym - decha, śnieg i kilka wywrotek.
        > Efekt? Urwane więzadło krzyżowe przednie, łąkotka w strzępach... Jestem właśni
        > e po artroskopii... i puchnie.
        >
        > Czy ktoś z was powrócił może na stok po takich kontuzjach? Jak to wygląda?

        Jak to wygląda póki co sam nie wiem. W przyszłym tygodniu odstawiam kule (zabieg 8.09.10) ale tak sobie myślę że nie będę dopytywał się tego, czy się Komuś udało czy tez nie ( u każdego co innego) , tylko samemu dochodzić będę do w miarę takiej sprawności, by po prostu móc pojechać na narty i zwyczajnie nie "peniać". U Mnie ACL uszkodzony w kwietniu br, a teraz artroskopia + synowektomia + shaving + waporyzacja + drylling zmian obszarów chrząstki rzepki, kłykci kości udowych i wcięcia międzykłykciowego kości udowej. Dużo tego jest :))) ale cały czas jestem w dobrym nastroju że w końcu lutego, najpóźniej w początkach marca zapinam narty i jadę. Jak się nie uda to trudno, będę z lekka do d..y ale po co mam się martwić na zapas :))).

        Pozdrawiam
      • Gość: trialjumper Re: Rozwalone kolano - artroskopia a narty... IP: 178.73.49.* 11.10.10, 21:13
        Ja zacząłem swoją przygodę z nartami dwa lata po zerwaniu ... Czyli można ! Zależy to jednak od wielu czynników: ile masz lat, jak ogólnie ze sportową formą, na ile jesteś zdeterminowany (czyt. czy porządnie wczesniej poćwiczysz żeby się przygotować) itd. Do tego musisz wiedziec jedno (mi to powiedzaił przed zabiegiem mój chirurg): jesli jakiś lekarz mówi Ci że po rekonstrukcji ACL nawet najlepiej zrobionej będzie tak jak wcześniej to łże (jak mawiał klasyk:) jak bura suka. Nigdy nie będzie tak jak wczesniej i lepiej przywyknij do tej myśli - będzie Ci łatwiej. Osobiście polecam dobre przygotowanie i oczywiście jazda w stabilizatorze. No i bez kozackich wybryków. Kolega który miał zabieg niecały miesiąc temu i chce zdążyc pojeździc jeszcze w tym sezonie żyje marzeniami no chyba że wczesniej uprawiał jakiś sport zawodowo. Jak masz jeszcze jakies pytania to śmiało.
        pozdrawiam
        • robak_58 Re: Rozwalone kolano - artroskopia a narty... 12.10.10, 09:01
          Gość portalu: trialjumper napisał(a):

          > ... Do tego musisz wiedziec jedno (mi to powiedzaił przed zabieg
          > iem mój chirurg): jesli jakiś lekarz mówi Ci że po rekonstrukcji ACL nawet najl
          > epiej zrobionej będzie tak jak wcześniej to łże (jak mawiał klasyk:) jak bura s
          > uka. Nigdy nie będzie tak jak wczesniej i lepiej przywyknij do tej myśli - będz
          > ie Ci łatwiej.

          1. To chyba oczywistym jest że staw kolanowy będzie miał tylko jakiś procent sprawności, tej przed kontuzją. Świadomość że tak będzie miałem a lekarza pytałem się jedynie o to jak duży to będzie procent (o ile można to wyrazić taką miarą). Tak więc osiągnięcie 100% przywrócenia sprawności w stawie kolanowym to nie 100% sprawności jak przed kontuzją a 100% tej możliwej do osiągnięcia. Więc pole do walki o własne zdrowie jest :)).


          > ... No i bez kozackich wybryków. Kolega który miał zabieg niecały miesiąc
          > temu i chce zdążyc pojeździc jeszcze w tym sezonie żyje marzeniami no chyba że
          > wczesniej uprawiał jakiś sport zawodowo.

          2. Powiem tak. Napisałem wcześniej że każdy przypadek jest inny, KAŻDY !!!, w związku z tym nie można generalizować i traktować każdej podobnej sytuacji tak samo. Nie jestem lekarzem, ani ortopedą ani tym bardziej specjalistą od kończyn dolnych ale pamiętam że jedna z podstawowych zasad lekarskich brzmi PRZEDE WSZYSTKIM NIE SZKODZIĆ. Zatem jeśli każdy z Nas ma prowadzącego lekarza, to decydujące zdanie należeć winno do niego a nie do mniej lub bardziej anonimowych osób na jakimś tam forum.
          Kolejna sprawa to zapięcie przeze mnie nart w tym sezonie.
          A co w tym złego, to żadne kozaczenie !, rekonstrukcji nie miałem więc nie muszę czekać na pełne zrośnięcie przyczepu w okolicach 9 miesięcy. Ćwiczenia izometryczne wykonuję od drugiego dnia po zabiegu po kilka razy dziennie do dziś (można je robić w łóżku), 1 serie laserowe o pola magnetycznego rowerek stacjonarny w użyciu od dwóch tygodni, za kolejne dwa dojdą następne ćwiczenia już z obciążeniem i kolejna seria Lasera i PM.
          To co !!!, mam siedzieć i płakać ???, bo Mi "ałkę" w kolanku zrobili, cały kolejny rok !?.
          Jak się nie uda trudno, to będzie wtedy następny sezon ale dlaczego mam zaraz się poddawać ?.
          Albo Mi na nartach zależy a w ten sposób także zdrowiu i sprawności ruchowej, albo idę po łopatkę , wiaderko i do piaskownicy.
          Osobiście wybieram narty i do tego w tym sezonie.
          Koniec kropka :))
          • Gość: trialjumper Re: Rozwalone kolano - artroskopia a narty... IP: 193.201.167.* 12.10.10, 09:47
            Ło matko nie denerwuj sie tak. Chodziło mi tylko o to żeby do tego podejść rozsądnie. Oczywiście moge sobie wyobrazić że pojedziesz w tym sezonie - w marcu to bedzie juz 6 miesięcy po operacji a w końcu Ronaldo po takim samym zabiegu dokładnie 6 miesięcy póxniej wrócił do gry w piłkę prawda ? Pisząc o kozaczeniu miałem na mysli ostra jazdę (np. puszczasz sie na kreche z Kamikaze:). Osobiście życze Ci jak najplepiej i radze zainwestowac w porządny stabilizator. Moje odczucia sa takie że pewniej czuje sie na nodze po operacji w stabilizatorze niz na zdrowej bez :). Ale to indywidualna sprawa.
            • robak_58 Re: Rozwalone kolano - artroskopia a narty... 12.10.10, 11:20
              Oczywiście Mój wpis miał pewne cechy ... kozaczenia :))))) i małego OPR :))))) ale do rzeczy.

              Fajnie jest wiedzieć co i jak sie stanie po operacji czy zabiegu itd, tyle że niuanse leżą i tak najczęściej po stronie pacjenta, w rozumieniu, jego silnej woli w powrocie do zdrowia, zdrowia takiego jakie się tylko da osiągnąć.
              Akurat trafił Mi się tu w Gdańsku, dr Roman Ostojski, jeden z liderujących w rejonie ortopedów, traumatologów i jeszcze wybitny specjalista w artroskopii (kilka publikacji naukowych z tego zakresu, Tutaj mały artykuł) i trochę wiedzy już w tym zakresie mam.
              Na moją sugestię narciarską, że jeszcze w tym sezonie chciałbym pojechać, najpierw podniósł brwi (nosi okulary więc wyraźnie było je widać znad oprawek) ale jak wytłumaczyłem że to będzie koniec lutego czy marzec, odrzekł - to całkiem realne, ale na początek w stabilizatorze.
              Zatem jak mawiają KUPA DO ZROBIENIA roboty przede Mną.

              Pozdrawiam

              P.S. Na krechę nie jeżdżę, trochę już za stary jestem (w nicku jest rocznik) ale jak żółw też się nie poruszam/łem.
      • jeepwdyzlu Re: Rozwalone kolano - artroskopia a narty... 12.10.10, 14:42
        na zaprzyjaźnionym forum jest silna grupa kolanowa :-)
        www.skiforum.pl/
        jedno jest pewne: DA SIĘ!
        do zobaczenia na stokach!
        jeep
      • kika1983 Re: Rozwalone kolano - artroskopia a narty... 12.10.10, 15:33
        W lutym 2009 zerwałam więzadło krzyżowe przednie - we wrześniu 2009 artroskopia z synovectomią i czymś tam jeszcze podwiązanie więzadeł ale nie całkowita rekonstrukcja. W 2009 roku byłam raz na nartach - (tzn. jeden dzień w Bełchatowie w celu sprawdzenia kolana) i niestety ale nie za ciekawie się jeździło - czułam obciążenie na kolanie i nie byłam taka pewna co do jego wytrzymałości - jeździłam bardzo zachowawczo. W pierwszym roku po artroskopii lekarz sugerował mi żebym nie jeździła na nartach. Teraz rok po tym wszystkim wybieramy się z mężem do Austrii na prawdziwe narty i górki ... zobaczymy co będzie. Choć niestety muszę przyznać że noga nie jest już taka jak dawniej :-(
        • kika1983 Re: Rozwalone kolano - artroskopia a narty... 12.10.10, 15:38
          zapomniałam jeszcze dodać - lekarz mi powiedział żebym nie jeździła przez rok na nartach po operacji ponieważ noga będzie słaba, będą w miarę słabe mięśnie co może skończyć się kontuzją - lepiej sobie odpuścić rok żeby za czas jakiś normalnie funkcjonować.

          Zerwane więzadło to 8 % uszczerbku na zdrowiu - tak przynajmniej orzeczono mi na komisji lekarskiej - uszczerbku który nigdy się już nie odbuduje.

          • skyddad Re: Rozwalone kolano - artroskopia a narty... 13.10.10, 05:08
            Znam osobe,ktora przeszla ten problem.Nastepnych lat sama zlikwidowala te bule.Przed nartami zaklada specjalne urzadzenie na kolano ktore posiada stabilizacje kolana .Wyglada to jak robot mechaniczny,kosztowalao pare tysiecy zlotych ale jest na stoku bezkonkurencyjna,oczywiscie zaklada w domu i nikt tego nie widzi i nawet nie przypiuszcza ze tak jezdzi osoba po tak ciezkiej kontuzji i operacjach.Probowala jezdzic bez tego to bule i bardzo szýbka mozliwosc znowu oepracji i uszkodzenia .Te urzadzenie polecil ortopeda wyregulowal i nauczyl jak sie uzywa.
            Pzdr.Sky.
            PS wersja tego urzadzenia jest Rolls Roycem w swiecie kolanowcow.
            • kika1983 Re: Rozwalone kolano - artroskopia a narty... 13.10.10, 11:55
              parę tysięcy ? o matko to mnie nie stać :-(
              mój ortopeda polecił mi jeżdżenie w stabilizatorze który nie jest na szczęście taki drogi bo kosztuje do 200 zł tylko że ja jeszcze (od ubiegłego roku) nie zebrałam się żeby go kupić ... no ale w tym to już będę musiała koniecznie.
              pozdr.
      • Gość: greeg Re: Rozwalone kolano - artroskopia a narty... IP: *.static.mgcentrum.3s.pl 13.10.10, 14:37
        Miałem robioną artroskopię w kwietniu 2007, a w grudniu tego roku już na nartach!
        Jednak:
        -nie mam tylko połowy ACL(podczas artroskopii wycięto mi zerwany kikut)
        -po dwóch miesiącach po zabiegu wznowiłem grę w tenisa w ortezie z trzymaniem obustronnym metalowym, tylko i wyłącznie na kortach ziemnych! Po miesiącu gry odstawiłem ortezę (aby wzmacniać mięśnie okalające)
        -na nartach jeżdżę do tej pory w w/w. ortezie(zbyt duże przeciążenia, aby ryzykować)
        Każdy przypadek jest oddzielny, ale próbować trzeba!
    Pełna wersja