Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Makijaż na stoku.

    09.11.10, 11:43
    A więc żeby uprzedzić pierwsze negatywne wrażenie. W gry jadę jeździć, a nie się lansować :)) Jednak mimo wszystko chciałabym po zdjęciu kasku wyglądać jak człowiek i dlatego pytanie kieruję do kobiet - czy malujecie się na stok? Czy nie ma sensu, bo i tak wszystko po większym wysiłku 'spłynie' z twarzy?? Jeśli malujecie się - to co dokładnie? Podkład? Oczy? Wiem, wiem, mało to ważne w samej istocie narciarstwa, jednak jako, że jadę pierwszy raz (jak już kiedyś pisałam) mam tysiące różnych pytań :)) Czasem nawet dziwnych :)) Pozdrawiam,
    Elfka
    Obserwuj wątek
        • pistacja26 Re: Makijaż na stoku. 09.11.10, 12:07
          gwarantuje Tobie ze po ściągnięciu kasku będziesz wyglądała gorzej niż ci sie wydaje... a na buzie proponuje Tobie BLOKER żeby ochronić swoją buzie przed szkodliwym
          Cześć Kobitki:)

          promieniowaniem i ciężkimi warunkami atmosferycznymi..

          Jeśli bardzo chcesz dobrze wyglądać na stoku to proponuje wziąć ze sobą akcesoria do poprawienia i ogarnienia Siebie..:)

          Ja tak robiłam...:)



          Pozdrawiam serdecznie:)
          • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 09.11.10, 12:20
            BLOKER czyli krem z filtrem, tak? Więc niezbędne rzeczy brać ze sobą. A gdzie dokładnie pistacjo się ogarniałaś? W toaletach?? I naprawdę tak źle to wygląda po zdjęciu kasku? Co do kominiarki to zdaję sobie sprawę, że nie ma się po niej super fryzury, jednak jak już poczytałam troszkę wiem że nie zawsze w niej się jeździ.
            • pistacja26 Re: Makijaż na stoku. 09.11.10, 12:30

              DO:) zmienna_elfka

              Tak bloker to bardzo wysoki filtr kupuje się go w aptece jest naprawdę ważnym elementem !!!

              A kiedy ściągniesz kask to naprawdę się nie efektownie wygląda:(

              Ale bez niego bym nie proponowała jeździć:)TROCHĘ NIEBEZPIECZNE:(

              I na zachodzi cie nie puszcza na stok!!!

              A ogarniam się np przed LUNCHEM w toalecie:)
              a gdzie planujesz jechać??

              Pozdrawiam cieplutko:)
              • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 09.11.10, 12:54
                Bez kasku to mi chłopak nie pozowli jeździć, tym bardziej, że dopiero się uczę :)) Poza tym sama myślę, że w moim przypadku co jak co ale może okazać się użyteczny. Hm... a ten blokre to jakiejś firmy jest? Czy jak pójdę do apteki i poproszę o bloker to kobieta mnie zrozumie? Jaki sama używałaś?? My jedziemy do Austrii, Tyrol. Moje gg wyślę Ci z domu pistacjo, teraz popisuję tu troszkę z pracy, a nie mam na firmowym komp. zainstalowanego gg. Pozdrawiam serdecznie,
                Elfka
                • Gość: Zibie Re: Makijaż na stoku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.10, 10:24
                  Spod kasku włosy układają się w fantazyjne fale, misternie tworzone cały dzień przez wyściółkę kasku. Codo makijażu, pomyśl jak będziesz wyglądała jak w pełnym makijażu wpadniesz twarzą w śnieg, albo po prostu będzie padał mokry śnieg -> powinno się wszystko pięknie rozmazać ;) więc raczej nie polecam, bo nawet jeśli założysz jakąś kominiarkę/komin/maskę to w efekcie makijaż też się zetrze.

                  Wspominasz o poprawkach w toaletach, hm... a gdzie będziesz jeździć? Bo w Polsce całkiem sporo stoków posiada najwyżej toitoi'e a tego toaletą bym nie nazwała...
              • zebra51 Re: Makijaż na stoku. 09.11.10, 12:46
                Fryzura po kasku jest tragiczna :) chyba, że masz długie włosy i możesz je związać. Co do makijażu, smaruję twarz kremem (mam piz buin) często i obficie , tuszuję rzęsy, na usta pomadka i to tyle :)
                róż na policzkach oraz nosie gwarantuje mróz, wiatr i słońce :)
                • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 09.11.10, 12:57
                  A jakiego filtru zebro używasz? Dzięki za podanie marki :)) I chyba faktycznie jak człowiek musi kremować kilka razy twarz to warto sobie podkład odpuścić. A na usta pomadka ochronna?? Pozdrawiam ciepło,
                  Elfka
                  • zebra51 Re: Makijaż na stoku. 09.11.10, 13:40
                    Ostatnio miałam Piz Buina 30 Mountain Sun Cream, krem zawsze kupuję na miejscu, bo w polskich sklepach mam problem z jego dostępnością. A oferty z allegro jakoś mnie nie przekonują - za tanio są wystawiane i obawiam się, że są przeterminowane.
                    Do ust miałam pomadkę zimową Iwostin, dostępna w aptece.
                    • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 09.11.10, 14:00
                      Ja właśnie zaczęłam sprawdzać dostępność w aptekach internetowych - cena ok 60-70zl :) Trochę dużo, ale jeśli mówisz, że warto, to co zrobić - trzeba kupić :))
                      Za pomadką też się rozejrzę. Pozdrawiam,
                      Elfka
                      • Gość: konishiko Re: Makijaż na stoku. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.11.10, 22:46
                        Piz Buiny w wersji mountain sa w Austrii tansze niz w Polsce, najlepiej kupic na miejscu. Na stok polecam mala tubke z kremem do twarzy i pomadka ochronna w jednym. Filtr zalezy od Twojego typu skory, ale w gory zawsze wrato kupic troche mocniejszy niz na lato - na sniegu mozna sie spalic duzogorzejniz na plazy. Jesli lubisz podkreslac oczy, to raczej henna albo tusz mocno wodoodporny, inaczej sie rozmaze. Proby zapobiegania czerwonemu swieceniu na gebie sa raczej skazane na porazke - za to wszyscy w okol beda sie swiecic tak samo, wiec zaden problem :)
                        • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 12.11.10, 09:28
                          O super, dobrze, że piszesz o tej serii Piz Buin. Dla pewności jednak chcę kupić coś w Polsce, wolę się zabezpieczyć :)) A na miejscu rozejrzę się za Piz Buiny.
                          Hahaha no tak, przynajmniej nie będę wyróżniać się z tłumu świecąc się jak inni :)) Zobaczymy, już nie mogę się doczekać wyjazdu :D Pozdrawiam,
                          Elfka
                  • wil-li Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 11:12
                    Blokery to kremy z filtrem 50+ i rzeczywiście najlepiej kupować je w aptekach. Sa tańsze polskich firm, np. Dermedic, Iwostin i kilka innych, oraz troche droższe droższe - SVR (używany przez mnie), Vichy, La Roche Posay. Kremy z filtrem poniżej 50 to już nie są blokery.
                    Bloker na stoku jest niezbędny , bo oprócz bezpośredniego promieniowania słonecznego dochodzi jeszcze to odbite od śniegu, więc efekt przypieczenia buźki jest o więc szybszy niż w normalnych warunkach i niezwykle komiczny :D - buźka przypieczona w kaskunio i gogelki (mój brat z takim wyrazem twarzy musiał chodzić przez ponad tydzień do pracy, bo nie chciał posłuchać mądrzejszej siostry ;-)). Jeżeli chcesz zrobić makijaż na stok ( nie sugeruję zbyt mocnego, gdyż rozgrzana skóra, pot i pył śnieżny powodujże że wszystko płynie to polecam podkład w kompakcie 50+ firmy SVR.
                    • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 15:45
                      A myślałam, że 30+ wystarczy :)) Zawsze powtarzam, że mądrzejszych należy słuchać :)) Po weekendzie zobaczę, jak one cenowo wyglądają w aptekach. Mam nadzieję, że jakość takiego kremu polskiej marki nie odbiega od zagranicznej :))
                      Dziękuję Ci bardzo i pozdrawiam,
                      Elfka
          • Gość: drzwi_do_lasu Re: Makijaż na stoku. IP: *.chello.pl 09.11.10, 19:58
            osobiscie makijazu nie stosuje, bo mi szkoda twarz przed sloncem zaslaniac i kazdy postoj wykorzystuje na wystawianie dzioba ku sloncu. Jako podklad pod makijaz stosuje solarium przed wyjazdem - buzia tak przygotowana plus sloncem i mrozem pomalowana wyglada najpiekniej:)
            Tak chyba najlepiej, bo tusz ci sie rozplynie od sniegu, a podklad gornej czesci twarzy zostanie na gabce od gogli:) Krem, krem z filtrem to max makijazu imo.

            • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 09.11.10, 21:57
              I to jest myśl, chyba przed wyjazdem jeszcze ze 2-3 razy na solarium pójdę. Poza tym dziś właśnie kupowałam kominiarkę - makijaż nie przejdzie :)) Dziękuję Ci bardzo za rewelacyjny pomysł!! Pozdrawiam,
              Elfka
        • jeepwdyzlu Re: Makijaż na stoku. 10.11.10, 10:35
          Słuchajcie dziewczyny w Dubaju mają kryty stok narciarski. Tam jest ciepło i ni
          > e wieje.
          > Makijaż się też nie zepsuje. Polecam.
          ----------
          bliżej jest
          w Hamburgu
          osobiście sprawdziłem i polecam (latem zwłaszcza)
          wszyscy się wygłupiają i jest zabawnie
          w tle jodłowania, grzaniec i wszystko to co lubimy...
          jeep
            • jeepwdyzlu Re: Makijaż na stoku. 10.11.10, 14:11
              eep, ale coś takiego to chyba po godzinie nudne się robi :)) Kryty stok, znaczy się ile metrów?? I co to jest w porównaniu do 150km tras w ośrodku narciarskim :))
              ---------
              no pewnie
              ale zabawa jest super:
              www.alpincenter.com/hamburg-wittenburg/skihalle/
              tu filmik:
              www.youtube.com/watch?v=Mp6zRPixt9k
              tu lepszy filmik z innej hali, ale klimat oddaje:
              www.youtube.com/watch?v=9nKh6zVDIAs
              ciao
              jeep
        • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 10.11.10, 10:38
          I dlatego pytanie kieruję do kobiet, bo rzadko który facet je zrozumie. A chyba jeszcze mniej przeczyta całość ze zrozumieniem. Za ironię dziękuję bardzo i polecam raz jeszcze przeczytać CAŁY post, nie tylko tytuł!
            • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 10.11.10, 11:31
              Ostatnio w jakiejś drogerii zauważyłam ten krem - i nawet zastanawiałam się nad zakupem, bo faktycznie jest niedrogi, jednak powstrzymał mnie filtr... czy 20stka wystarczy? Bo tylko taki widziałam :) Czy może się mylę i mają też mocniejsze filtr? A co do ironii to zdecydowanie nie lubię oceniania książki po okładcę, a tym samym postu po tytulę ;DD
                • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 10.11.10, 12:26
                  Czyli jednak 20stka :)) Mimo wszytsko czytając komentarze i opinie innych chciałabym wziąć 30stkę - może jestem przewrażliwiona, ale mam jasną karnację i wolę uniknąć słoneczego poparzenia. Mimo to pozdrawiam serdecznie,
                  Elfka
              • skynews Re: 10.11.10, 12:16

                "Ostatnio w jakiejś drogerii zauważyłam ten krem - i nawet zastanawiałam się nad zakupem, bo faktycznie jest niedrogi..."

                oj,
                to czarno to widzę...
                krem do twarzy z drogerii...nic nie dbasz o siebie - ja bym takiej nie chciał:)

                Enjoy it !
                    • zmienna_elfka Re: 10.11.10, 12:38
                      Phi, nie musisz się reklamować :)) Mam z kim jechać w góry :PP
                      Co do apteki - nie widzę różnicy w zakupach apteka vs drogeria jeśli daną rzecz mogę i tu i tu dostać ;>
                      • skynews Re: 10.11.10, 12:48

                        a kiedy powiedziałem coś o wyjeździe w góry ?

                        zresztą sprawa nieaktualna chociażby z tego powodu że najprawdopodobniej masz pryszcze na buzi i nie pasowałabyś do mnie - no bo przecież nie rozróżniasz apteki od drogerii:) - niektóre kremy są dostępne tylko i wyłącznie w aptekach...

                        Enjoy it !
                        • zmienna_elfka Re: 10.11.10, 12:56
                          Tak, mam pełno pryszczy i wogóle wadę zgryzu i wymowy, poza tym odstające uszy i zrośnięte brwi, a na włosach 7 cm blond odrosty. Ale dosyć już o tym jaka jestem piękna ;PP
                          Mimo całej swej zajebistości gustuję jednak w facetach którzy posiedli umiejętność czytania ze zrozumieniem i wyciągania choć najbardziej płytkich wniosków :)) Tak wiesz, na zasadzie kontrastów - lubię jak facet jest inteligentniejszy ode mnie :))
                          A tak bardziej serio:
                          a) napisałam przecież, że nie widzę różnicy jeśli produkt dostępny jest zarówno w aptece jak i drogerii
                          b) krem Lirene jak najbardziej jest do dostania w drogeriach typu Rosmann czy Superpharm, więc wogóle dajesz nie na temat :)
                          • skynews Re: 10.11.10, 13:07

                            Dr Irena Eris...
                            tak się spodziewałem ze podasz jakąś co najmniej przeciętną markę...


                            Enjoy it !
                            • zmienna_elfka Re: 10.11.10, 13:20
                              Seria Lirene faktycznie jest powiedzmy średnio-średnią półką :)) Jednak Irena Eris ma również dobre kosmetyki z tzw. wyższej półki. Poza tym chyba najbardziej hiper-super-mega salony SPA, polecam ten na Mazurach - coś niesamowitego i zrelaksowałbyś się, bo wydaje się, że tego właśnie Ci brakuje :)
                              A w przerwie między masażem, a korzystaniem z łaźni fińskiej przeczytaj post forumowicza 'Maciej', który zaproponował mi ten krem :P Inna inszość uważam, że te kosmetyki jak na swoją cenę spełniają moje wymagania. Po kremie, który kosztuje 20zł nie zamierzam spodziewać się tych samych rezultatów co po takim za 500zł. Poza tym często taki za 20zł wystarcza :D
                              • martabg Ja cię rozumiem:) 10.11.10, 15:37
                                Zamiast kominiarki mam coś takiego:
                                fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2147089,2,10,winterberg-310110-011.html
                                O tyle lepsze że mając kask w głowę i tak jest ciepło i tak.
                                Krem kupuję w drogerii taki:
                                dm-sundance.de/cgi-bin/sonnenschutz_aktiv.pl?id=sundance_winterkombi&k=&hp=1289399328
                                Kosztuje śmieszne pieniądze, to jest krem w tubce plus pomadka z filtrem (to ta kulka na dole)
                                Po sezonie nawet jak nie zużyję to nie żal wyrzucić.


                                Pod kaskiem wiadomo, masakra na głowie, więc grzebień jest przydatny.
                                Na krem ochronny nakładam trochę podkładu, oczy przelecę maskarą i ruszam śmigać.

                                Udanego urlopu życzę!
                                • zmienna_elfka Re: Ja cię rozumiem:) 10.11.10, 15:59
                                  Świetne zdjęcie!! To coś na twarzy to taki typ apaszki? szalika? Swoją drogą aplikacja robi wrażenie :))
                                  Co do pomadki i kremu, najwygodniej byłoby znaleźć mi coś wtym typie - zasada 2 w 1, tylko w Polsce tego chyba nie dostanę :( Ten krem kupujesz na miejscu rozumiem?
                                  Dzięki za linki! Pozdrawiam,
                                  Elfka
                                    • zmienna_elfka Re: Ja cię rozumiem:) 10.11.10, 16:31
                                      Ok, dzięki już przynajmnej wiem mniej więcej co to jest :)) Jadę za niecały miesiąc do Austrii - Tyrol, Solden. Mam nadzieję, że pogoda jednak mimo wszystko okaże się łaskawa dla moich włosów :)) Byłaś może tam kiedyś w podobnym terminie?! Masz jakieś doświadczenia??
                                      Pozdrawiam,
                                      Elfka
                                      • martabg Re: Ja cię rozumiem:) 10.11.10, 17:07
                                        Nie, tam mnie jeszcze nie było, w Austrii to tylko Stubai dwa razy zaliczyłam. Ale jako że to też lodowiec to jakieś porównanie mam... Cóż, było u mnie akurat zimno i wietrznie, więc chusta na twarzy dała radę. Jednak pierwsze promyki słońca wynagrodziły wszystko:)
                                        Mówię ci, zakochasz się. Dla mnie teraz nie istnieje urlop w lecie, tylko narty ile się da:)

                                        Ja za niecały miesiąc Dolomity:)

                                        A pytałam kiedy, bo mogłabym kupić i wysłać ci krem, ale w Polsce będę po urlopie.
                                        • zmienna_elfka Re: Ja cię rozumiem:) 11.11.10, 15:38
                                          Dzięki za propozycję, jednak ja jadę już niedługo, wyjeżdżamy 08.12 :)) Więc kupię krem przed wyjazdem, a tak denerwowałabym się, że nie dojdzie na czas. Lubię mieć wszystko zaplanowane i dopięte na ostatni guzik :))
                                          Widzę, że jesteś prawdziwą fanką tego sportu. Mi się już podoba, mimo, że jeżdżę jak na razie na sztucznie naśnieżonych stokach. To co to musi być w górach :))
                                          Dolomity (patrząc na zdjęcia) wyglądają naprawdę bajkowo. Nawet zastanawiałam się, czy nie są lepsze od Alp i czy dobrze zrobiłam decydując się na Austrię, bo to ja wszystko wybierałam i cały wypad organizuję :)) Ale co tam, najwyżej, jak 'wkręcę się' to w przyszłym roku będą Dolomity :)) Udanych wakacji Ci więc życzę, mnóstwa ciekawych szlaków i dobrej zabawy!!
                                          Pozdrawiam,
                                          Elfka
                              • skynews Re: 11.11.10, 00:18

                                dziękuję za troskę...
                                może i masz racje,
                                dużo pracuję, mogę się czuć zmęczony ale relaksuje się regularnie np. biegając lub pływając codziennie godzinkę.
                                beauty farm & spa nie interesują mnie zbyt mocno - nie ma co u mnie jeszcze poprawiać a bieganie na świeżym powietrzu przy padającym deszczu to znakomita maseczka nawilżająca:)

                                kremy:
                                o cenach nie rozmawiam bo każdy sam musi wiedzieć na co może sobie pozwolić.
                                zaproponowałem aptekę bo produkty tam sprzedawane podlegają dokładniejszej kontroli - nie zawierają konserwantów, które są odpowiedzialne za wywoływanie alergii nawet u zdrowych.

                                na narty potrzebujesz krem z jak największym spf chroniącym przed wszystkimi rodzajami promieniowania uv, chroniący przed zimnem, mrozem, wiatrem nie zawierający wody.
                                to nie jest krem nawilżający, nie ma wsiąkać w skórę - ma pozostać na jej powierzchni.
                                najbardziej wrażliwe są broda i czubek nosa.
                                w ekstremalnych warunkach szybko dochodzi do odmrożeń lub b.głębokich pęknięć skóry po których pozostaje "śliczna" blizna.
                                opalisz się i tak...promienie słońca trafiają nas ze wszystkich stron, również promienie odbite od śniegu
                                ale okazało się jednak że skóra magazynuje promieniowanie uv przez całe nasze życie i im starsi jesteśmy
                                tym większą dawkę promieniowania wchłonęliśmy czego konsekwencja wiadomo co może być...


                                Enjoy it !
                                • zmienna_elfka Re: 11.11.10, 15:51
                                  Dziękuję za odpowiedź, która tym razem wnosi coś do tematu :))
                                  Zazdroszczę czasu spędzanego na codziennej aktywności fizycznej. Niestety niektórzy nie mają takiego komfortu.
                                  Pozdrawiam ;)
                                  Elfka
                        • Gość: Aga Re: IP: *.centertel.pl 11.11.10, 20:25
                          Od kilku lat apteki zaczęły przekształcać się w drogerie i to nie tanie. Bazują na naiwności ludzi, którzy wierzą, że skoro kosmetyk kupiony w aptece, to na pewno lepszy. To taka strategia firm kosmetycznych i jak widać trafna po przeczytaniu Twojej opinii. ;)
                          • zmienna_elfka Re: 11.11.10, 20:48
                            Aga, jak widać co człowiek to opinia :)) I dlatego też ja staram się porównać zdania innych i wybrać coś optymalnego dla mnie. Czyli znaleźć balans między ceną i jakością. Pozdrawiam,
                            Elfka
      • freekruszynka Re: Makijaż na stoku. 10.11.10, 15:09
        Nigdy nie przyszło mi do głowy,żeby malować się na nartach. To jakiś absurd. No chyba,ze masz jakiś silny tusz wodoodporny. Zresztą kto tam patrzy czy kobieta jest umalowana czy też nie? No chyba,ze tak www.facebook.com/DOBRENARTY#!/photo.php?fbid=171087496239819&set=a.135632353118667.26591.133928763289026 :),ale wtedy nikt nie mógłby się skupić na jexdzie na nartach
        • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 10.11.10, 15:32
          kruszynka, jak widać po ilości postów, kobiety jednak malują się na nartach. Może w niewielkim stopniu ale jednak. A ja z uwagi na przyzwyczajenie (chyba) źle się czuję bez podstawowego, delikatnego makijażu - podkład, tusz, szminka. Dlatego też pytam na forum na co mogę w tym temacie sobie pozowlić np. pod kominiarkę :)) Pozdrawiam,
          Elfka
            • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 10.11.10, 16:04
              Mam nadzieję, że przez cały wyjazd nie będę musiała w niej jeździć. Tylko jeśli temperatury będą bardzo niskie, nie zamierzam sobie uszu odmrozić :)) Ale napisz mi proszę co Ty używasz, bo zdjęcie już widziałam - jest rewelacyjne. Jednak trudno mi dopatrzyć się na zdjęciu co to dokładnie jest :)) Pozdrawiam,
              Elfka
              • swiat_na_glowie Re: Makijaż na stoku. 10.11.10, 23:57
                a dlaczego malowanie się tak dziwi? dla mnie solarka jest dziwna, i w ogóle i przed nartami - bo ani zdrowa, ani nie przygotowuje skóry przed słońcem, a wręcz przeciwnie(przesusza).
                dobry wodoodporny tusz będzie ok. i warto używać mocniejszy filtr na nos, jeśli będziesz mieć gogle a nie okulary, w grudniu lepsze gogle.
                wyjazdu zazdroszcze :)
                • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 15:54
                  Jak widać, każdego dziwi coś innego. I to chyba jak z gustami, o tym co nas dziwi się nie dyskutuje :))
                  Zakupu okularów nawet nie rozważałam prawdę mówiąc. Jak to mówią - nie można mieć wszystkiego. A jednak jakieś ograniczenia finansowe mam ;D
                  Dzięki i pozdrawiam serdecznie,
                  Elfka
      • zewszad_i_znikad Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 10:25
        Nigdy nie maluję się na narty, ale pewnie jestem o tyle niereprezentatywna, że w ogóle nigdy się nie maluję, nawet nie posiadam żadnych kosmetyków upiększających. Z włosami mam problemy bardzo umiarkowane - kukuryku mi nie stanie (inaczej niż u mamy), bo mam długie włosy. Przypinam je opaską, gumką i spinką (sama spinka = brak fryzury po dwóch potrząśnięciach głową), na wierzch czapka i w porządku. (Posiadam cztery bawełniane czapki - dwie zrobione przez babcię żyjącą, dwie przez babcię nieżyjącą. Jedna czapka jest przyduża, więc w sam raz na narty, czapek bawełnianych w rozmiarach dorosłych w sprzedaży prawie się nie uświadczy, co jest dla mnie dużym problemem, bo nie mogę nosić wełny ani sztucznych.) Kasku nie używam ani na nartach, ani na rowerze, bo pasek podrażnia mi skórę. Tyle moje problemy i bezproblemy - zapewne mało typowe z powodu mojego uczulenia oraz zdecydowanego odrzucenia makijażu (z powodu uczulenia, ale i buntu).
        Natomiast chciałabym jednak zwrócić się z radą także do tych z Was, które nie są takimi jak ja buntowniczkami przeciw narzucaniu kobietom sposobu postępowania. Nie jest dobrze uzależniać się od makijażu. Właśnie takie myślenie: "no tak, głupio malować się na stok, ale może jednak powinnam?..." to przejaw wciskania sobie makijażu jako obowiązku. Nie jest dobrze przyzwyczajać się do niego do tego stopnia, że siebie nieumalowaną przestaje się odbierać jako siebie i jako osobę godną bycia widzianą.
          • zmienna_elfka Re: Jedna normalna.... 11.11.10, 16:16
            Aldi reprezentujesz typowo męski pkt widzenia. Tak, te 80% ludzkości to mężczyźni, dzieci i osoby starsze. Dla porównania przeprowadź sam dla siebie badania. I tak grupa docelowa - kobiety między 25, a 30 rokiem życia. Miejsce badania hm... firma? przystanek autobusowy? inne miejsce publiczne?? Ile naliczysz nieumalowanych kobiet?? A ile z nich ma na tyle naturalny makijaż, że tego nie jesteś w stanie dostrzec??!!
            Pozdrawiam,
            Elfka
            • Gość: Listek Re: Jedna normalna.... IP: *.adsl.inetia.pl 12.11.10, 08:49
              > Aldi reprezentujesz typowo męski pkt widzenia. Tak, te 80% ludzkości to mężczyź
              > ni, dzieci i osoby starsze. Dla porównania przeprowadź sam dla siebie badania.
              > I tak grupa docelowa - kobiety między 25, a 30 rokiem życia.

              Mieszczę się w tej grupie wiekowej i jestem kobietą. Nie maluję się, bo nie muszę. Jestem ładna z natury;)
              • zmienna_elfka Re: Jedna normalna.... 12.11.10, 09:32
                Ja wychodzę z założenia, że nie ma brzydkich kobiet. Wszystkie są ładne z natury, tylko niektóre nie potrafią zadbać o siebie. Poza tym nie mówię, że nie ma kobiet które się nie malują. Jednak nie stanowią one 80%. Sama widzisz, że postrzegasz się w ramach wyjątku.
                Pozdrawiam,
                Elfka
        • yaga7 Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 12:42
          Na pewno zgodzę się z tym, że jeżeli któraś się maluje dlatego, że POWINNA to to jest bez sensu. I nie rozumiem kobiet, które na stok (albo i na plażę) wyłażą w full mejkapie.

          Natomiast uważam, że dobry bloker + sztyft na wargi to akurat nie makijaż tylko podstawa pielęgnacji, no chyba, że ktoś chce wrócić opalony w gogle ;)))
        • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 16:12
          Hm... i co ja Ci mogę powiedzieć?! Uważam, że makijaż podstawowy (oczywiście każdy ma inne te 'podstawy') może co najwyżej podkreślić rysy twarzy, bo właśnie to jest jego celem. Nie maluję się, aby całkowicie zmienić swoją twarz. Mimo, że naprawdę dziwnie czuję się bez 'bazy' nie uważam robienia make-upu za swój obowiązek. Ale to temat też na inny wątek, a pokusiłabym się o stwierdzenie, że również i na inne forum.
          Pozdrawiam,
          Elfka
      • akle2 Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 12:37
        Jeśli włożysz w to szusowanie odrobinę wysiłku, to po zdjęciu kasku tym bardziej nie będziesz wyglądać jak człowiek, bo będziesz cała rozmazana od potu. Jak masz trochę grosza to proponuję makijaż permanentny w dobrym salonie.
        • kolonistka Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 14:05
          ja chyba jestem z innej galaktyki ..
          Kobieta sie wybiera na narty i jej glownym problemem jest czy wymalowac sobie oczy cieniem?
          Matkoooo rozumiem pytanie - czy i jakiego kremu uzywacie na stoku, jakie narty, jakie kijki, jakie okulary czy google .. ale czy maskara na rzesach?
          Drugi problem - moja fryzura po zdjeciu kasku ..
          z calym szacunkiem Elfka .. Ty nie jedziesz sie tam lansowac ?
          • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 16:04
            Nie nie jadę się lansować, jednak po co po raz n-ty mam pytać o to samo, co już pojawiało się na tym forum tysiące razy. Porad dotyczących nart, kijków, gogli ect jest tu pod dostatkiem. Poza tym oczywiście nie jest to mój jedyny i największy problem - raczej jedna z tysięcy myśli dot. mojego wyjazdu, która przeszła mi przez głowę, a natomiast jedna z niewielu na które mogłam znaleźć tutaj odpowiedź. Z tego prostego względu pytam kobiety, które mają już jakieś w tym doświadczenie, w odróżnieniu ode mnie. Widzisz, lubię mieć wszystko zaplanowane w najdrobniejszych szczegółach - taki charakter :)) Inną rzeczą jest to, że jadę z chłopakiem, któremu chcę zawsze się podobać, a to chyba naturalne.
            Pozdrawiam,
            Elfka
          • catsky Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 16:12
            Oj Kolonistko,gdybys czesciej odwiedzala to forum to dowiedzialabys sie ,ze Elfka zadala tu juz bardzo wiele pytan, absolutnie nie dotyczacych makijazu , tylko swojego pierwszego wyjazdu na narty.
            Uwierz,ze kwestia makijazu to nie byl jej najwazniejszy problem.
            I ani razu nie zapytala o cien do oczu!
            Sa kobiety,ktore maja w nosie jak wygladaja na codzien: w pracy ,w szkole, na imprezie czy na nartach- ich zadawalaja wlosy spiete w kitke i moze krem na twarzy,
            ok to ich wybor,ze chca wygladac szaro i nijako - daj spokoj tym ,ktore o siebie dbaja (nawet na nartach) i nie czuja sie komfortowo z ziemista cera i koltunem zamiast wlosow...
            Nie mowie tu o roznorakiej masci aparatkach,ktore czasami mozna spotkac na stoku (z tapeta w ktorej na Sylwestra nawet bym nie wyszla),tylko o normalnych dziewczynach,ktore stosuja makijaz na codzien.
            A czy ona sie tam jedzie lansowac czy tez nie ,to juz jej prywatna sprawa, i nikt nie ma prawa
            decydowac za nia czy moze to robic czy tez nie.

            P.S ja na desce mam podklad zimowy z piz buina spf 30, maskare wododporna i pomadke zimowa na ustach,naturalny roz na polczkach (jedyny 100% naturalny bo od mrozu) a jak sciagam czape to mam opaske ,ktora zakladam zeby ujarzmic wlosy - i jest mi z tym dobrze!!!
            • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 16:36
              Catsky, dziękuję. Aż miło mi się zrobiło, że ktoś mnie tu rozpoznaje.
              Poza tym, do lansowania trzeba chyba umieć jeździć, a przynajmniej zaliczyć pierwszy popisowy zjazd. Więc w przedbiegach odpadam - ledwie co pługiem umiem skręcić :)) Przynajmniej na razie ;))
              O kosmetykach piz buina już ktoś wcześniej wspominał. Poza tym czytałam recenzje w necie i wydają się naprawdę najwyższej klasy. Boję się jednak, że będzie poza moim zasięgiem cenowym. Po weekendzie w końcu wybiorę się do apteki i sprawdzę. Opaska jest chyba też jakimś rozwiązaniem, jednak dla mnie raczej średnim :( ale jakoś sobie poradzę.
              Pozdrawiam cieplutko i dziękuję,
              Elfka
            • kolonistka Re: Makijaż na stoku. 12.11.10, 07:58

              catsky napisała:

              > Oj Kolonistko,gdybys czesciej odwiedzala to forum to dowiedzialabys sie ,ze Elf
              > ka zadala tu juz bardzo wiele pytan, absolutnie nie dotyczacych makijazu , tyl
              > ko swojego pierwszego wyjazdu na narty.
              > Uwierz,ze kwestia makijazu to nie byl jej najwazniejszy problem.
              > I ani razu nie zapytala o cien do oczu!
              > Sa kobiety,ktore maja w nosie jak wygladaja na codzien: w pracy ,w szkole, na i
              > mprezie czy na nartach- ich zadawalaja wlosy spiete w kitke i moze krem na twar
              > zy,
              > ok to ich wybor,ze chca wygladac szaro i nijako - daj spokoj tym ,ktore o siebi
              > e dbaja (nawet na nartach) i nie czuja sie komfortowo z ziemista cera i koltune
              > m zamiast wlosow...
              > Nie mowie tu o roznorakiej masci aparatkach,ktore czasami mozna spotkac na stok
              > u (z tapeta w ktorej na Sylwestra nawet bym nie wyszla),tylko o normalnych dzie
              > wczynach,ktore stosuja makijaz na codzien.
              > A czy ona sie tam jedzie lansowac czy tez nie ,to juz jej prywatna sprawa, i ni
              > kt nie ma prawa
              > decydowac za nia czy moze to robic czy tez nie.
              Znaczy mniemam, ze jak idziesz pobiegac do lasu to przed wybiegnieciem poprawiasz oko i make up. A jak biegniesz do silowni to przed wyjsciem na pocenie sie nakladasz podklad i pudrujesz nosek? a jak idziesz nurkowac to malujesz szminka usta?

              Czy naprawde nie dziwi Cie argumentacja Elfki, ze chce sie chlopakowi podoba i dlatego makijaz? Pojdzmy za ciosem - jada we dwoje i zapewne nie beda spali w osobnych komnatach - to do lozka tez pojdzie z makijazem?

              Czyli jak ja sie nie maluje na stok (poza kremami i pomadka ochronna), na bieganie, nurkowanie i silownie nie ide wymalowana to wg Ciebie mam w nosie jak wygladam na codzien? Dziekuje za zaszufladkowanie :)
              Pomijam fakt wyciagania pochopnych wnioskow - ale to naturalnie nie jest moja prywatna sprawa czy mam wnosie moj wyglad, prawda? :)

              Dodam, ze mi to osobiscie nie robi czy sie jedzie lansowac czy nie - tylko dopytalam sie grzecznie - bo zakladajac watek sie zarzekala, ze absolunie nie :)
              I ja Cie polubialm Catsky :)
              • martabg Re: Makijaż na stoku. 12.11.10, 09:43
                Pomijam fakt wyciagania pochopnych wnioskow - ale to naturalnie nie jest moja prywatna sprawa czy mam wnosie moj wyglad, prawda? :)

                Więc nie wyciągajmy pochopnych wniosków i zostawmy się malowaniem tym, które to lubią z jakichkolwiek powodów. Te które się nie malują nie wnoszą do tego wątku zbyt wiele, więc nie rozumiem, o co bicie piany?
              • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 12.11.10, 10:47
                A widzisz, sama nie chcesz być szufladkowana, a szufladkujesz innych - maluje się na stok to z pewnością będzie się lansować. Hipokryzja innych czasem jeszcze mnie zaskakuje (jednak już coraz rzadziej). W sumie nie musiałabym odpowiadać na Twoje pytanie - jednak jak widzisz staram się prawie każdemu coś odpisać w moim własnym wątku.
                Na codzień stosuję podkład, szminkę i tusz. Wieczorem na wjście dochodzi do tego cień i kredka. O tym poprawianiu się przed bieganiem to przesadziłaś i to sporo. Jak idę pobiegać mam przygotowaną pomadkę ochronną - więc owszem maluję usta :)) Poza tym często używam tuszu wodoodpornego - więc makijaż nie spływa. Jeśli widzisz w tym coś dziwnego, to przykro mi, ale nie moja sprawa.
                Pozdrawiam,
                Elfka
          • marianna.karolina Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 23:01
            Ja chyba też jestem z innej galaktyki....

            Bo właśnie się dowiedziałam,
            że bez makijażu nie wygląda się jak człowiek...
            Więc teraz jestem w kropce,
            bo, kurczę,
            kim ja w takim razie jestem?

            A na poważnie:
            Chyba rzeczywiście drogie "makijażowate"
            nie macie w życiu problemów.
            A liczy się dla Was tylko lans...
            Jakie to smutne....
            • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 12.11.10, 10:51
              Czytając takie posty zastanwaim się czy ktoś pofatygował się aby przeczytać cały wątek, czy tylko tak miał chęć komuś pojechać i padło na wirtualne rozładowywanie emocji. Jeszcze raz odwołuję się do przeczytania całego wątku.
              Poza tym muszę stwierdzić, że dość duże zainteresowanie wzbudziłam :)))
      • lonely.stoner Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 17:21
        makijaz permanetny na jeden wyjazd to troche hardcore, tym bardziej ze utrzyma sie potem przez conajmniej pol roku.
        Na twarz kup sobie mocny filtr - Avene ma taki spf50 blocker, ktory dodatkowo jest bialawy- wiec moze sluzyc jako podklad, chociaz to bezsensu, bo pewnie jesli bedzie ostry wysilek fizyczny to cala twarz sie psoci, wszsytko splynie, a taki krem z filtrem trzeba reaplikowac pare razy (nawet jak pisza ze woododporny) zeby nie ryzykowac spalonego na czerwono nosa i poaprzen skory.
        Solarium bym sobie darowala- co najwyzej zadbala o mega dobre nawilzenie skory przed wyjazdem.
        Na oczy - henna,i regulacja brwi- problem makijazu i malowania sie znika sam. Oko mozesz podmalowac na wieczorne picie grzanca przy kominku :)
        Co moglabym polecic to np. zrobic sobie takie specjalne sztuczne rzesy w salonie kosmetycznym- powinny utrzyamc sie przez miesiac, a oko wyglada super, i nic nie trzeba wlasciwie malowac- moze jak sie bys uparla to wodoodporna kredka dolna linie.
        • Gość: kasia Re: Makijaż na stoku. IP: 178.73.49.* 11.11.10, 18:53
          a wy te blokery, to zawsze stosujecie? czy tylko jak jest ostre słońce?

          ja na zimę polecam
          wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=28859&next=1, ten filtrów nie ma...więc pewnie nie wszyscy go pokochają:)
          wizaz.pl/kosmetyki/foto/2711_500.jpg
          image.ceneo.pl/data/products/385470/product.jpg
          • martabg Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 19:36
            Nawet na codzień używam kremów z filtrem (15), więc dla mnie taki krem dla dzieci to o kant narty rozbić.
            Raz przez roztargnienie znalazłam się na stoku bez kremu, opalone gogle dodają może uroku, ale później schodząca skóra to masakra. A słońce nie było aż takie ostre...

          • Gość: drzwi_do_lasu odnosnie blockerow IP: *.chello.pl 12.11.10, 00:48
            Nie kasiu, nie wszyscy stosuja:)
            np krem z filtrem 6 wyciagam dopiero, jak sie gdzies przypieke (LATEM) i stosuje wylacznie miejscowo:) Krem z wyzszym filtrem kloci sie z moim zamiarem, mianowicie szpanowania opalenizna w srodku zimy, o! Tyle, ze mam ciemna karnacje i skore, ktora kocha slonce.
            Te blokery to zlosliwcy polecaja, przeciez skora po posmarowaniu czyms takim ma koloryt srednio swiezego nieboszczyka ewentualnie rekonwalescenta po gruzlicy. Nie lubia tu elfki, oj, nie lubia;)
            A zanim mnie ktos skontruje wizja raka skory, niech sie przyjrzy statystykom - odsetek zachorowan na raka piersi tudziez na nowotwor skory jest najnizszy tam, gdzie ekspozycja sloneczna jest spora i dluga, zastanawiajace, prawda?
        • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 20:44
          Dzięki lonely.stoner :)) Tak też się domyślałam, że bloker może działać jak krem do opalania na słońcu - nawet najlepsze aplikuje się kilka razy na dzień.
          Sztuczne rzęsy nie są zdecydowanie w moim stylu, ale doceniam pomysł :) I dziękuję za pomoc!
          Pozdrawiam serdecznie,
          Elfka
          • lonely.stoner Re: Makijaż na stoku. 12.11.10, 00:38
            a co do tych sztucznych rzes- to nie wyobrazaj sobie ze wygladaja one jak te karnawalowe :)) hehe, po prostu do twojej wlasnej rzesy kosmetyczka dokleja sztuczna rzese/taki cienki wlosek- na calej dlugosci lub tylko polowie powieki, dlugosc i kolor wybierasz sama, wiec efekt moze byc bardzo naturalny - albo bardzo szalowy hehe, co kto woli. W Polsce to sie chyba nazywa zabieg zageszczania rzes- ja polecam na kazda wyjatkowa okazje (wyjazd na miesiac miodowy, wakacje, etc). Mialam pare razy i jest super!!! nie widac ze sztuczne a tak jak pisalam oka nie trzeba malowac wlasciwie bo zadna mascara takich rzes nie wyczaruje. I spokoj z malowaniem na jakis miesiac.
            tu jakis link zanalazlam do takiego pelnego opisu: Tekst linka
      • ritsuko Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 19:53
        Na stoku obowiązkowo tylko pomadka ochronna/błyszczyk, bo usta wysychają. Pozostały make-up dla mnie nie ma sensu- pot, ocieranie gogli itd. Zresztą ja jakoś ogólnie przy sportach i wyjazdach wszelakich raczej unikam makijażu
      • Gość: Glu Glu Re: Makijaż na stoku. IP: 62.206.81.* 11.11.10, 20:28
        Czytam te caly watek i wszystkie Twoje odpowiedzi. Mysle, ze na nartach i na stoku kariery wizualnej nie zrobisz. Jakkolwiek bys piekna nie byla. I mam wrazenie ze nie spodoba Ci sie ta rozrywka - na ile lanserska by nie ona byla. Nie wiem czy cos wyrwiesz.
        Sprobuj plazy czy hotelowych basenow gdzie mozna sie wyprezac w bikini i pelnym makijazu. Makijaze na slonce sa na pewno lepiej dopracowane niz te na narty. Poza tym mozesz sie schowac pod parasolem i wyginac smialo cialo do woli . Pozdro i Glu Glu.
        • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 11.11.10, 20:40
          Hahaha dzięki, poprawiłeś mi humor- niestety po dniu wolnym, jutro do pracy trzeba wstać i już lekko zaczęło mnie to przybijać. Jeszcze raz dzięki za poprawę humoru :) Mała rada na przyszłość - popracuj nad gramatyką i szykiem zdań!!
          Pozdrawiam,
          Elfka
        • lonely.stoner Re: Proponuję spermę... 12.11.10, 00:44
          loj, widze ze sie medrcow co niemiara zebralo zeby krytykowac gupie i prozne baby co chcom ladnie wyglondac ;)

          ja jeszcze bym ewentualnie troche przyciemnila cere jakims kremem brazujacym czy samoopalajacym ( ja uzywam do tego celu...balsamu Dove heheh, raz na rok )- skutek bedzie taki: ze zawsze skora troche przeciemniona wyglada lepiej i kryje niedoskonalosci, po drugie- jesli opalisz sie w pierwszy dzien nie rowno to nie bedzie tego AZ tak widac.
          • zmienna_elfka Re: Proponuję spermę... 12.11.10, 11:14
            Faktycznie, sporo ich tutaj. Jednak lonely, jedynym wyjściem jest ignorancja - głupoty ludzkiej nie zmienimy :)

            O delikatnym przyciemnieniu już myślałam - jednak bardziej pod kątem solarium. Ale chyba tylko dlatego, że wydawało mi się to prostszym i mniej czasochłonnym rozwiązaniem. Pomyślę jeszcze nad tym. Pozdrawiam serdecznie,
            Elfka
      • Gość: drzwi_do_lasu Umarlam IP: *.chello.pl 12.11.10, 01:26
        ze smiechu i strasze, po lekturze niektorych postow:)
        doskonale rozumiem elfke, choc sam topic przyznaje, tez mnie rozbawil, bo TU. Ale skoro juz, to..
        sa kobiety, w tym i podpisana wyzej, ktore w apogeum grypy tudziez przy myciu okien czy podczas samotnej wedrowki przez sahare lubia wygladac dobrze. To bez roznicy, czy je ktos zobaczy, czy nie, smieci nie pojda wyrzucic z wlosem rozwichrzonym i w byle lachu, tak maja i juz, jakby to powiedziec.. , o , jak u pawlowa, to jest odruch bezwarunkowy:)
        sa tez kobiety, ktore o innych mowia 'barbie', 'solary', 'tleniona tipsiara' itp. W 98% sa to kobiety bezplciowe i ladne inaczej, uwazaja ze naturliś znaczy pieknie. A guzik. 'Kobieta bez makijazu wyglada pieknie, ale tylko przed pierwsza komunia, pozniej juz musi, chocby podklad' - tak mawia moj fryzjer:) i generalnie ma racje. Wszystkie, ktore nie wierza w powyzsze: niech sie przejda bulwarem/rynkiem/deptakiem ze swoim facetem i uwaznie obserwuja, na ktore kobiety zwraca uwage, sto do 1, ze nie za naturliś o wlosach o kolorze srodkowoeuropejskim, w swetrze do kolan i traperach:) bo tak to juz jest, wazny jest efekt, a nie sposob w jaki sie do niego dochodzi. wystarczy nie zdradzac zaplecza (po co maz ma wiedziec, ze solarium i sztuczne szpony? moj mysli, ze mam ciemna karnacje, a paznokcie mi rosna juz umalowane). Jezdzilismy na mazury, pod namiot, lata temu, mam wlosy, ze pozal sie smutku, krotkie bardzo, i jak nie uloze, nie wyjde z domu. I na tym polu namiotowym sie dalo, mialam lokowke, wstawalam godzine wczesniej niz inni, ulozylam wlosy, roztrzepalam w kontrolowany nielad i kladlam sie w spiwor. Mozna i trzeba, tylko to poswiecenia wymaga:)

        Elfka, odrzuc bloker, koledzy sa zazdrosni (ze masz z kim na te narty) i zapominaja dodac, ze po posmarowaniu blokerem skora wyglada, jak z umarlego sciagnieta (poswiata fioletu). Im nie zalezy, na stoku widac nosy przykryte gruba warstwa nierozsmarowanego kremu, i o ile ten nos przynalezy do zgrabnych posladkow, to tez sie obejrze, ale u kobiety - odpada.
        Nie trzeba sie przejmac, trzeba sie obejmac:)
        Jenyyyy, jak sie rozpisalam niemozliwie!
        hawk



        • kolonistka Re: Umarlam 12.11.10, 08:13

          nie chce byc zlosliwa :) ale co zrobisz/zrobilas na porodowce? :) tam nawet jak sobie w bolach przed porodem ulozysz i roztrzepiesz wlosy to podczas akcji caly wysilek fryzjerski pojdzie sie golic :) a Twoj partner Cie "takom" zobaczy :)

          Poza tym - dlaczego twierdzisz, ze spacerujac na bulwarze spotyka sie tylko jak to nazwalas "Barbie" czy "Tipsiary" albo babki w swetrach, trampkach i wg Ciebie zaniedbane bo bez makijazu.
          Nie spotykasz kobiet dyskretnie pomalowanych, z naturalna opalenizna i ubranych elegancko ale nie wyzywajaco?
          Po jakim bulwarze zatem chadzasz? bo ja na tym w Gdyni spotykam wiele takich "posrednich"

          ps. znaczy jak straszysz to bez make upa jestes ?:)
          • zmienna_elfka Re: Umarlam 12.11.10, 12:38
            kolonistka wybacz ale popadasz ze skrajności w skrajność. Poza tym, jak kasia już zauważyła nie zrozumiałaś sensu wypowiedzi powyższego komentarza. Pozdrawiam,
            Elfka
          • Gość: drzwi_do_lasu Re: Umarlam IP: *.chello.pl 13.11.10, 15:01
            kochana kolonistko, moze cie zdziwie, ale na oddzialach polozniczych maja prad, lustra i prysznice, a termin porodu u ludzi wypada ca about po 9 miesiacach ciazy. Wiedzac powyzsze: tuz przed bylam u fryzjera, w tobolku procz pieluch i wyprawki dla noworodka mialam szczotke i suszarke, dezodorant i przybory do makijazu. Mialam wrazenie (i 12 lat temu, i trzy) ze bylam jedna z bardzo niewielu, ktorej takie wyposazenie bylo dostepne. Tak, procz potomka przy piersi bylam takze JA, a nie wypruty inkubator. Przewaznie mozna, jak sie chce.
            Makijaz to glownie od jesieni do wczesnej wiosny i tylko do pracy. Mam szczescie byc ladna, miec wzglednie gladka skore i oczy sensownie oprawione. Ale jak mi sie zmieni, to witaj botoksie i nie widze w tym nic uwlaczajacego:)
        • Gość: kasia Re: :) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.11.10, 08:22
          pięknie to napisałaś:)
          Ja używam wspomnianego wyżej kremu dla dzieci na zimę, zimowe słońce jeszcze nigdy mnie nie spiekło, może dlatego,że jeżdżę w styczniu lub w lutym, może inne miesiące są bardziej "opalające":)
          Kiedy jest słońce jeżdżę w okularach przeciwsłonecznych, gogle zakładam tylko kiedy pada śnieg...
        • zmienna_elfka Re: Umarlam 12.11.10, 12:35
          Dziękuję za bardzo sympatyczny post. Zgadzam się z Tobą w 100%, mężczyzna nie musi wiedzieć o wszystkim, wręcz czasem nie powinien, bo taka wiedza mu do niczego nie jest potrzebna :) Mam wrażenie, że większości kobiet po prostu nie chce się wysilać i dlatego krytykują czy wyśmiewają te które wkładają trochę pracy w siebie i związek. Ale to już temat na inną dyskusję.
          Więc co proponujesz jako alternatywę do blokera vel kremu z wysokim filtrem? Zdecydowanie nie jestem za tym aby kolorytem twarzy przypominać nieboszczyka :)) Ale z drugiej strony mam jasną karnację i raczej wolałabym nie spiec się na przysłowiowego raczka :)
          Pozdrawiam ciepło,
          Elfka
          • jeepwdyzlu odgrzewanie kotleta 12.11.10, 12:41
            elfka - zadałaś pytanie
            dostałaś mnóstwo odpowiedzi
            ciągniesz ten wątek już zupełnie bez sensu
            zagłębiasz się w szczegóły na które poprawną odpowiedź da Ci tylko dermatolog
            i prowokujesz tylko forumowiczów, którzy jednak są obecni na forum NARTY
            kończ już
            jeep
      • Gość: mi Re: Makijaż na stoku. IP: *.adsl.highway.telekom.at 12.11.10, 09:32
        Czesc Elfko, pozdrowienia z Austrii wlasnie. Doswiadczenia dlugoletnie z wlasnego podworka. Od paru lat jezdze w kasku, ale jako posiadaczka naturalnej fali nie wygladam jakos specjalnie glupio po zdjeciu kasku, zreszta powiem Ci szczerze, ze w bacowkach, gdzie robimy sobie jakies przerwy czasami, powala co najwyzej nadto dopieszczony wyglad, bo insynuuje aktywnosc wylacznie poza-narciarska. Wytapetowane lalunie zdarzaja sie dosc rzadko. (Wieczorem przy apres ski to juz inny rozdzial powiesci ;-) No, chyba ze jedziecie do miejsc jak Kitzbühl, Zell am See czy Seefeld, gdzie rosyjscy nowoBAARDZObogaccy troche inne standardy wprowadzaja (rowniez makijazowo).
        Co nie zmienia faktu, ze maly korektor w sztyfcie mam zawsze pod reka, a bez zrobienia kreski "nie opuszczam domu" z zasady domu, wiec rano tez tak jest w gorach, ale tuszu nie stosuje nigdy, wiec problem rozlewania sie po twarzy odpada. Zycze Ci fajnych poczatkow na nartach. Pozdrowienia
      • zmienna_elfka Re: Makijaż na stoku. 12.11.10, 12:56
        Ok więc za radą jeep'a (którego zdanie po przeczytaniu licznych postów cenię sobie) proszę administratora o zamknięcie wątku, tudzież przeniesienie go na odpowiednie forum.
        Jeszcze raz dziękuję wszystkim za sensowane rady i pomoc.
        Pozdrawiam serdecznie,
        Elfka
        • skynews Re: Kontynuuj 13.11.10, 21:19
          zmienna_elfka napisała:
          "Ok więc za radą jeep'a (którego zdanie po przeczytaniu licznych postów cenię sobie) proszę administratora o zamknięcie wątku, tudzież przeniesienie go na odpowiednie forum.
          Jeszcze raz dziękuję wszystkim za sensowane rady i pomoc.
          Pozdrawiam serdecznie,
          Elfka"

          świetny wątek założyłaś - świadczy o tym b. duża ilość wpisów i nowych ludzi...gratuluję:)
          i zachęcam do kontynuowania lub założenia nowego wątku np. o aktualnych trendach i modzie na stoku
          no bo przecież makijaż, odpowiedni ubiór i akcesoria muszą 100% do siebie pasować - bez tego nie ma pełni przyjemności...

          a jeepwdyzlu niech nie marudzi - jemu chodzi o to że w 4 dni pobiłaś jego wątek i wątki spamerskie jeżeli chodzi o ilość wypowiedzi - widać że ludziom znudziły się już opowieści
          z mchu i paproci podobne do opowiadań rybaków o coraz większej rybie.

          Enjoy it !
          • drzwi_do_lasu Re: Kontynuuj 13.11.10, 21:27
            nosz wziales i trafiles w clou, sky:)))

            bo narty, to narty, same w sobie sa fantastyczne, ale za krotko trwaja, zeby li tylko samymi nimi udali sie zyc przez reszte roku:)
            Stad potrzebna otoczka, ta oprawa w kurtki, gogle, buty odpowiedniej twardosci, kijki i kremy. Trzeba sie otoczyc panierka, by kotlet wystarczyl na dluzej...
            Zastanawiam sie nad oferta zostania niania na stoku w austrii.
            Za jeden dzien jazdy - mozna mnie kupic:)
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka