Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      The winner is....

    13.04.04, 22:34
    Proponuję mały plebiscyt na zakończenie sezonu.
    Gdzie byliście na nartach, jak było, czy polecacie to miejsce innym?
    Proszę o wpisy, które mogą być wartościowe dla was jak i innych celem
    planowania kolejnych wyjazdów.
    Byłem: TUX. Było: Super 10/10 Polecem jak najbardziej, szczególnie w marcu
    kwietniu pisałem juz o tym co nie co.
      • skyddad Re: The winner is.... 14.04.04, 12:39
        W tym roku AD 2004
        bylem na poczatku sezonu w Sälen w Szwecji.
        Polecam szczegolnie na rozruch przed wlasciwym sezonem. poza gorkami wszystko
        10/10 same gorki organizacja ,przygotowanie 10/10 ale gorki male pisty
        krotkieto juz moge zaklasyfikowac 5/10.
        Alta Badia Colfosko hotel ,polozenie,dostep do wyciagow,organizacja i
        przygowanie gorek 10/10, natomiast same gorki roznorodnosc polaczenia Sella
        Ronda itp 10/10. Styczen,luty najpewniejsze.
        • pikus5 Re: The winner is.... 16.04.04, 09:05
          Duzo by pisac. Nie masz szans na obiektywna sonde. Nie wszyscy lubia to samo.
          To, czy sie komus podobalo zalezy od tego, czego potrzebuje na nartach.

          Ja mam rodzine dobrze jezdzaca na nartach (2+2) ze sporym juz doswiadczeniem.
          Na nartach potrzebujemy sie zajezdzic i jezdzimy szybko.

          1. Wierchomla. 5/10. (duze noty za infrastrukture, bo gora jest beznadziejna w
          skali bezwzglednej).Tu przewaznie zaczynamy sezon - tak, zeby pojechac na
          swieze powietrze i nie zaplacic za duzo za 4 dzienne karnety.

          2. Krynica. 8/10. - jak na polskie warunki - bardzo dobrze. Swietna czarna
          trasa i niezla czerwona (boczna). Dla mnie najlepsze miejsce dla Krakusow po
          Kasprowym (Kasprowy tylko w marcu i w srodku tygodnia).

          3. Obertauern. 8/10. Jedyne co mi nie odpowiadalo to dosc krotkie trasy.
          Najdluzsza miala jakies 2-3 km i byla jedyna. Reszta okolo 1 km. Dobrze
          pozatrasowo. Poza tym w samym Obertauern drogo. Mozna wynajac 2 razy taniej w
          Radstadt i dojezdzac codziennie 2 razy 22 km.

          4. Sellaronda 10/10......

          Ale to nie koniec sezonu!

          Wybieram sie jeszcze do Cervinii-Zermatt na 2 dni (1-2 maja) oraz Val Thorens -
          1 dzien (5 maja) i Vallee Blanche (7 maja) (zjazd spod Mont Blanc) - to jeszcze
          dopisze. Pozdrawiam.
        • pikus5 Re: The winner is.... 16.04.04, 09:10
          Do postu skyddada. Sellaronda. Styczen, luty najpewniejsze - fakt, ale ceny!
          Nalezy zwrocic uwage na niekosmetyczna roznice w cenach miedzy sezonami. To nie
          jest 10-20%. pobyt w niskim sezonie (po 13 marca) moze kosztowac w supermiejscu
          15-18€(doba, 1 osoba), podczas gdy w lutym bedzie to prawie 2 razy tyle(26-
          28€)!!!Oczywiscie rozne sa tez ceny karnetow.
          Ja polecam marzec w dobra zime, ale nawet w zla tez da sie pojezdzic.
          • wote Re: The winner is.... 16.04.04, 10:52
            Ocena jest zawsze subiektywna ale na pewno bedzie pomocna przy planowaniu.
            Czekam na kolejne...:)
            • wote Re: The winner is.... 24.04.04, 10:11
              No nie mówcie, że nikt więcej nie był nigdzie na nartach???
      • Gość: ian Re: The winner is.... IP: *.net81-66-218.noos.fr 24.04.04, 20:38
        W tym sezonie "zaliczylem" dwie stacje w okolicach Grenoble tj : Alpe d'Huez -w
        Wielkanoc (opalenizna z dobrze odznaczajacymi sie okularami nadal sie trzyma ;-
        )) i Les 2 Alpes -Boze Narodzenie, obydwie godne polecenia (ocena w okolicach 8-
        9/10, no moze oczko wyzej dla Les 2 Alpes).Alpe d'Huez fajnie polozona, duzo
        slonca, ale karnety stosunkowo drogie(6 dni=178.50 €, w porownaniu z les 2
        Alpes 142,20), nie wiem jak oni to licza ale w przeliczeniu na kilometry tras i
        wyciagow w porwnaniu np z les 3 Vallees ten stosunek nie wypada dobrze.
        Dwa osrodki dysponuja okazalymi lodowcami(najwiekszy lodowiec w Europie
        znajduje sie wlasnie w Les 2 A., i jezdzi sie do wys ok 3500 m) i snieg w
        gornych partiach jest naprawde dobry, przynajmniej na tym nie ma mozliwosci sie
        przerobic.Karnety tygodniowe zakupione w Alpe d'Huez uprawniaja do do jednego
        dnia jazdy w Les 2 A., stacje oddalone sa od siebie zaledwie ze 25 km (na oko,
        glowy nie dam)i mozna dotrzec tam autobusem za 6 euro, ewentualnie luksusowo
        helikopterem (w ta i z powrotem za 55 euro/os). Ogolnie jest bardzo OK zwlaszcza
        dla narciazy dobrze jezdzacych, wiecej mozliwosci jazdy off-piste widze jednak
        w Alpe d'Huez, nie znaczy to ze zapomina sie o mniej wprawnych, trudno znalezc
        wieksze pastwiska dla poczatkujacych. Aha, jeszcze jedno : na osrodku sportowym
        w Alpe d'Huez wisi transparent z pozdrowieniami w kilku jezykach, na koncu ale
        jednak pisze po polsku : Witajcie !
        • wote Re: The winner is.... 06.05.04, 10:21
          Widzę, że formum żyje tylko trzeszczy... no cóż szkoda, ze nie ma więcej
          głosów :(
      • Gość: snowboarder Re: The winner is.... IP: *.chello.pl 16.05.04, 21:51
        a ja stawiam na soelden
        najlepsza miejscowka w jakiej bylem w alpach
        troche droga ale jak najbardziej warto. w szczycie sezonu, w weekend nie
        odczuwa sie najazdu ludzi bo sa prawie same gondolki super szybciutki
        oprocz tego trasy sa przygotowane tak ze nawet popoludniu, gdy robilo sie juz
        troszke cieplo to i tak nie bylo muld przy zjezdzie na sam dol. totalne tereny
        do freeridu dla zainteresowanych. a dla snowboarderow dwa snow parki. polecam
        goraco
        • pikus5 Re: The winner is.... 17.05.04, 08:53
          nieco nie na temat.
          rozumiem, ze snowboarder sie zachwyca gondolkami. Natomiast dla narciarza
          najlepsze sa zawsze dobre krzesla! szybko sie wsiada i wysiada, nie trzeba
          stac, nie trzeba zdejmowac i ubierac nart, mozna sie poopalac. Nie lubie koleji
          linowych. Stanie, dlugie czekanie az pojedzie, nie mozna sie poopalac, no i
          trzeba sciagac narty, a czesto jeszcze sporo sie nalazic w butach narciarskich.
          Krzeslo to "debesciak".Pzdr.
          • wote Re: The winner is.... 17.05.04, 10:40
            Dla mnie to jest naturalne że snowboarder bedzie chwalił dobre gondolki, a
            narciarz dobre krzesełka, lecz i to do czasu jak się skończy ładna pogoda. Bo
            gdy wieje i snieg pada wolę połazić trochę w butach niż siedzieć na krzesełkach
            nawet z najlepszą osłoną.
            W każdym bądź razie wielkie dzieki za opinię. Czekam na kolejne.
            • Gość: toffik Re: The winner is.... IP: 195.116.107.* 19.05.04, 17:50
              Ja byłem w miejscowości Scuol w Szwajcarii www.scuol.ch. Niedaleko od granicy z
              Austrią. Fajny, dość urozmaicony teren do wysokości 2800 metrów, w sumie około
              80 km tras, a pod koniec marca karnet dzienny wychodzi po 95 złotych - słabo?
              Owszem wyciągi nie są najnowsze, a trasy czarne raczej łatwe, ale możliwości
              jazdy pozatrasowej są duże. Jest fun park, kilka schronisk z przyzwoitymi
              cenami jedzenia i napojów, a do strefy wolnocłowej Samnaun 34 kilometry. No i
              niemal absolutny brak rodaków. Dla mnie 8/10.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja