Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Kaprun czy Zell am see?

    11.01.11, 20:38
    witam,
    Planujemy wyjazd w lutym na narty. Chcemy zeby nie było daleko, łatwe trasy dla dzieci, po nartach najlepiej basen.Padło wstępnie na powyższe miejscowości i narty na lodowcu. Czy ktoś może podzielić się uwagami, radami, noclegami itp?
    pzodrawiam
    zivona
      • Gość: carbone Re: Kaprun czy Zell am see? IP: *.centertel.pl 11.01.11, 20:49
        z tych dwóch bezwzględnie Zell am See z górą Schmittenhohe, która bije narciarsko lodowiec.
        Poza tym z Zell jest niedaleko do ośrodka Ski Cirkus Salbach Hinterglemm Leogang, który należy do austriackiej ekstraklasy
        • mroovechka Re: Kaprun czy Zell am see? 12.01.11, 15:11
          Odradzam Kaprun/Zell am See. Dużo lepszy jest pobliski Saalbach/Hinterglemm.
          A w ogóle to doradzam Ski Amade - Flachau i okolice. Są bliżej niż Kaprun/Zell am See i bez porównania lepsze trasy. Wprawdzie leżą nisko ale w lutym nie powinno być problemów ze śniegiem.
          • jeepwdyzlu Re: Kaprun czy Zell am see? 12.01.11, 15:22
            popieram mróweczkę
            kaprun/zell am see to najsłabszy rejon w Austrii

            ładnie za to jest tam latem :-)
            bez urazy siejest
            ciao
            jeep
            • ewangelizator_carvingu Re: Kaprun czy Zell am see? 12.01.11, 17:03
              > kaprun/zell am see to najsłabszy rejon w Austrii

              byłes we wszystkich ośrodkach w Austrii ;))

              region ma swoje walory choćby przez to, że jest tam lodowiec a i Shmittenhohe tez jest fajne,
              moze nie top, ale na pewno solidny średniak do tego malowniczo położony,

              jednocześnie przychylam sie do opinii, że w okolicy mozna znaleźć lepsze opcje: Saalbach, Obertauern, Schladming i reszta Ski Amade
            • siejest Re: Kaprun czy Zell am see? 19.01.11, 11:22
              jeepwdyzlu napisał:

              > popieram mróweczkę
              > kaprun/zell am see to najsłabszy rejon w Austrii
              >
              > ładnie za to jest tam latem :-)
              > bez urazy siejest
              > ciao
              > jeep

              "..bez urazy" (?) jeep, mi to rybka. Zawsze najważniejsze są dla każdego indywidualne upodobania i tyle na ten temat. Może ważne w tym wypadku jest jedynie czy region spełnia nasze oczekiwania ewentualnie i czy czujemy się gdzieś dobrze ale nawet i to zależne jest w dużej mierze od nas samych...i portfela często. Jak by w Zell albo Kaprun jednak było źle to byłoby tu poprostu pusto a tak nie jest nigdy.
              "...najsłabszy region w Austrii", hmm... jasne, daleko mu do Skigebiet Schidorf Kirchbach, Altes Almhaus czy takim podobnym w całym kraju ale nie chodzi o to wyrażenie w "Austrii" nawet, rozumiem, że masz na myśli pisząc "najsłabszy" narty ale nawet to jest zbyt zwięzłe aby urzyć takiego określenia bo i w tym wypadku to nieprawda. Jak by nie było czas spędza tutaj fajnie na przykład Bode Miller, Lindsey Vonn i nie jeden Pan Kowalski. Bode przyjeżdża na turniej "Narty i Golf", Lindsey bo trenuje na Schmitten z całą damską reprezentacją USA a Kowalski bo może sobie na to pozwolić. Zell am See Kaprun to przedewszystkim jednak region też dla zwykłych zjadaczy chleba, sklep spożywczy nie tylko ten jeden z najwyższymi cenami ale i zwykły Discount. To jest ważne na tyle, że przy cenach przykładowo 6 Euro za dwie bułki na parze gdzieś przy trasie to na codzień nie mało więc korzystamy i z możliwości zakupów w sklepach spożywczych, których w Zell czy Kaprun nie brakuje. Dalej czas po nartach, nie tylko alkohol ale i basen czy museum, bądź zwykły spacer z dzieckiem czy bez, bez głównie upitych "wśródspacerujących". Myślę, że to ważne dla kogoś z dzieckiem bo siedzenie w pokoju czy apartamencie to jakoś też za mało, ten lizak za kilka centów a nie Euro też jakąś rolę odgrywa, place zabaw też. Nikt mi nie powie, że kasa nie odgrywa żadnej roli, tymbardziej gdzie w Polsce jeszcze nie zarabia się jak na tym starym zachodzie a ceny są takie same dla wszystkich gości. Może ktoś sobie przyjechać z Somalii przykładowo, za mleko zapłacić będzie musiał to samo, często więc też kasa ogranicza wykorzystanie, poznanie całej oferty. Zell - Kaprun to narty rekreacyjnie z rodziną i czy jest z swoją ofertą najsłabszym regionem śmiem nawet niewątpić bo wiem, że tak nie jest. Naprawdę nie rozumiem po co dziecku 700 km tras, różnorodnych tras trudnych, gdzieś na wysokościach w dodatku gdzie inne jest ciśnienie i samo oddychanie trudniejsze. Ja nie mam nic przeciwko Lofer, Rauris ...., Saalbach, Zillertal, ale wiadomo, do żaglowania i jezioro wystarczy, że to nie mósi być tylko ocean, więc jepp, zupełnie bez urazy ;)

              Widzisz, ja już nie namawiam albo coś podobnego, doradzam tylko zawsze brać wszystko pod uwagę, choćby szpital na miejscu a jakie to ważne wiecie sami.

              Lato, tak, też uważam, że letnia oferta w promieniu 50 km jest zajefista, sto razy leprza niż zimą bo zimą, zimą to tylko śnieg a latem śnieg też ale tylko też.
              Sie rozpisałem, jadę do Saalbach ;)
      • Gość: raf Re: Kaprun czy Zell am see? IP: *.adsl.inetia.pl 12.01.11, 21:19
        skąd w Polakach taki owczy pęd do tego naprawdę słabego narciarsko miejsca ? Skąd, pytam się skąd i dlaczego? Bo po polsku tam mówią ?
        • wote Re: Kaprun czy Zell am see? 12.01.11, 21:42
          Ja też chciałbym wiedzieć jak to jest że się tak na to Zell am See uparliście...
          10km dalej Saalbach... mniam...
          Ski Amade bliżej...

          Wszędzie mniej ludzi...
          • Gość: drzwi_do_lasu Re: Kaprun czy Zell am see? IP: *.dynamic.chello.pl 13.01.11, 02:14
            z 20 a nie 10;)-P. Ile by nie bylo, to dojazd do Saalbach z Zell am See to w sezonie jakies 1,5 h, anyway, tez nie rozumiem tego pedu ku Kaprun und okolice. Ladnie, ale.. jak pogoda jest kiepska, to lud wali na latwiejsze trasy i niebieskie u gory sa na maksa zatloczone. O wiele bardziej podobalo mi sie na Zuckspize (nie wiem, czy dobrze to pisze, cukszpic - fonet.) Hektary, cudowne hektary tras, jesli ktos juz musi po lodowcu.
            La Norma, ze juz o trzech dolinach nie wspomne, ech... mniam.
            Ta franca Francja mnie popsula i tyle.
      • Gość: Misio_Zloty Re: Kaprun czy Zell am see? IP: *.limes.com.pl 13.01.11, 06:37
        Domyślam się że to jest pierwszy wyjazd w Alpy i jest problem.
        Więc tak.
        Jeśli już klamka zapadła na ten rejon to dużo lepiej pojechać do Zell am See niż Kaprun.
        Jeśli nie jest to ostateczny wybór to warto zmienić ośrodek.
        • Gość: raf Re: Kaprun czy Zell am see? IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.11, 09:10
          poczujesz się jak w domu - znaczy w polskich górach. Miłego pobytu.
      • Gość: donpedro Re: Kaprun czy Zell am see? IP: 109.113.27.* 15.01.11, 19:11
        Kaprun to najwieksza alpejska masakra!
        Hahaha jeszcze z dzieckiem, juz widze zjazd do dolnej stacji kolejki po poludniu trasami 11 i 12.
        To jest dobre dla kamikaze nie dla dzieci.
        • ksenia13 Re: Kaprun czy Zell am see? 18.01.11, 13:31
          Bylam 2 lata temu. Tloczno straszliwie. Na Zell am see bardziej. Nie dalo sie jexdzic. Pogoda w porownaniu z Wlochami - tragiczna, a podobno byla najlepsza od kilku lat.
      • kartopaka Re: Kaprun czy Zell am see? 18.01.11, 15:49
        Jeśli dzieci są małe i się dopiero uczą polecam Lofer niedaleko wspomnianych miejscowości czyli Kaprun i Zewll am Zee. Miejscowość niewielka, ale urokliwa. Ceny też niższe niż we wspomnianych modnych kurortach. Basenu jako-takiego nie ma, ale jest jeden hotel z basenikiem chyba Hubertus , ale to trzeba sprawdzić.
      • ortodox Re: Kaprun czy Zell am see? 18.01.11, 19:08
        Myślę, że państwo powyżej zdecydowanie przesadzacie :)
        Oczywiście Zell am See - Kaprun to nie najwyższa pólka austriackiego narciarstwa, ale ... :
        To przecież jak sadzę pierwszy wyjazd do Austrii i co? Chcecie posłać ich do najlepszego ośrodka, a co potem? Znów w to samo miejsce?
        Tam nie jest aż tak źle jak piszecie. yanahzone.pl/uploads/images/panorama_winter_zell_am_see.jpg I w cale nie ma tam większego tłoku niż iw innych podobnych miejscach w Ausrtii. Owszem, na lodowcu bywa tłoczno, ale w pewnych warunkach lepszy zatłoczony lodowiec z orczykami niż błoto w niżej położonych ośrodkach.
        Jest sporo łatwych tras i nie jest tak drogo. To, że język opolski jest tam dość popularny też nie jest wadą. Miasto jest przyjemne i jest piękne jezioro. Naprawdę nie widzę powodów, by tam pojechać i przyjemnie spędzić urlop.Szczególnie dla mniej zaawansowanych narciarzy i tych, dla których liczą się nie tylko narty i setki pochłanianych km.
        Jeśli chodzi o dylemat Kaprun czy Zell am See, to ja nie widzę w tym żadnego problemu.
        Byłem tam osobiście bez własnego auta i bez problemów przemieszczałem się pomiędzy tymi miejscowościami za pomocą skibusa. Jeśli będzie samochód, tym bardziej nie ma problemu z wyborem miejsca. Raczej kierowałby się w takim przypadku samym hotelem, warunkami hotelowymi i ceną ... jeśli to istotne. Jeśli będziecie mieli własne auto, to całkiem spokojnie można brać pod uwagę pobliskie miejscowości jak Bruck, Furth, Piesendorf ... a nawet Fusch ... jeśli tam dostaniecie dobrą cenę i lepsze warunki, a jazda autem nie jest dla Was problemem.
        pozdro.
        • siejest Re: Kaprun czy Zell am see? 19.01.11, 11:29
          Do swojego wywodu wyżej spytam tylko nie znając przeznaczonego budżetu na kwaterę pytającej czy to tyci nie zapóźno na luty gdziekolwiek?
      • siejest Nie rekreacyjnie - wyczynowo 19.01.11, 14:28
        Tak na marginesie dodając do niby "najsłabszego" w AUSTRII narciarsko oprócz już wspomnianych przyjazdów najleprzych z najleprzych.
        M.in najbliższe:
        22.01 - Trass-Lauf na Schmitten, który jest jednym z najtwardszych zjazdów RTL. Ponad 4 km długości, ponad 1000 metrów różnica poziomu, 110 bramek. Jak to jest nic dla łowców adrenaliny to rzeczywiście już tylko w kosmos jechać na dobrą dechę trzeba. Rekord czasowy zjazdu to 3. 47.12 minuty ustanowiony przez Hermana Mayera, wystarczy go pobić panowie i panie, to nie powinno być trudne na tym "pagórku" ;)

        24.01 - Bieg zjazdowy FIS też na Schmtten z udzałem jak to FIS narciarzami z Pucharu Swiata, tym razem jednak po stronie Schüttdorf (Areit). Ach ten pagórek prosty, na jednej nodze można przecież zjechać ;)
        • ola Re: Nie rekreacyjnie - wyczynowo 19.01.11, 20:43

          A ja mogę zapytać, co to znaczy "najsłabszy" i "najlepszy".
          Poza jednym postem powyżej, który akurat Kaprun broni, nikt nie wyjaśnił konkretnie dlaczego Kaprun jest takie słabe. Wydaje mi się, że każdy szuka miejsca dogodnego dla siebie, i co innego dla niego jest ważne.
          Czego innego oczekuje para bezdzietnych, która nastawia się na ostre jeźdzenie od świtu do nocy, a potem balanga, a czego innego małżeństwo z dwójką niejeźdzących jeszcze maluchów, która jedzie z teściową.
          Tak więc ja pytam konkretnie - dlaczego Kaprun nie nadaje się/nadaje dla małżeństwa z dwójką dzieci w wieku 1-3, która nastawia się na 3-4 godziny jazdy dziennie (w tym czasie dzieci z babcią, więc potrzebne trasy na spacery, gdzie przejedzie wózek), a resztę czasu chce przeznaczyć na wycieczki, rekreacje itd. Zależy mi też na dużej ilości supermarketów lub dyskontów, a zupełnie nie zalezy na restauracjach, bo mam zamiar gotować sama.
          I teraz konkretnie - Kaprun dobre czy złe? I dlaczego akurat Saalbach lepsze?
          • Gość: donpedro Re: Nie rekreacyjnie - wyczynowo IP: 109.113.207.* 19.01.11, 21:47
            ola napisała:
            > 3-4 godziny jazdy dziennie

            Jazdy?? A co konkretnie nazywasz jazda? Te 8 krociutkich plaskich jak stol kilkusetmetrowych tras [a w rzeczywistosci to 4 trasy nr 1, 3, 4 i 5 no ale w Kaprun z 1 trasy mozna zrobic nawet 3] wszystkie obslugiwane przez orczyki, ktore co jakis czas sa zatrzymywane bo ktos z nich wypada? Czy ta patologie dojazdowki na dole, ktorych trasami wedlug jakichkolwiek standardow nazwac nie mozna, ktorymi popoludniowy powrot [12, 11] do dolnej stacji kolejki to istna walka o zycie? Jest jeszcze linowka, wrecz rewelacyjne rozwiazanie 20-30 minut na dojazd do niej dolnymi patologicznymi "trasami" + wjazd na gore, zeby zjechac 1 minute normalna krociutka trasa i tak w kolko. Jesli dla kogos to jest jazda na nartach to rzeczywiscie Kaprun jest super.
            Na zakupy to proponuje udac sie do Andory. Tamtejsze osrodki tez sa jakies 10x lepsze od pseudo osrodka Kaprun.
            • mroovechka Dlaczego nie Kaprun/Zell am see? 19.01.11, 23:24
              Kaprun i Zell am See mimo, że teoretycznie jeden ośrodek, nie są ze sobą połączone górami a odległość między nimi jest znaczna.
              Kaprun - fajne trasy równoległe na lodowcu ale ile można jeździć w kółko na 3 oczykach? Poniżej tłok, trasy kiepsko przygotowane i rozjeżdżone.
              Zell am See - mało tras, kiepsko przygotowane. Byłam na przełomie grudnia i stycznia. Pogoda świetna, śniegu mnóstwo a obsługa włączyła armatki. Nie po to płacę niemałe pieniądze za skipas, żeby mi sypali w twarz śniegiem. W porządnych ośrodkach armatki i ratraki pracują w nocy.
              No ale ja jadę na narty żeby jeździć na nartach. Sklepy, restauracje i bary są wszędzie.
          • Gość: Misio_Zloty Re: Nie rekreacyjnie - wyczynowo IP: *.limes.com.pl 20.01.11, 00:01
            I teraz konkretnie - Kaprun dobre czy złe? I dlaczego akurat Saalbach lepsze?

            No to przy takim podejściu, polecam Schladming - Dachstein.
            Będziesz miała marketów w bród, ba marketów !?, najlepsze sklepy w Europie (choć ceny w większości dla gwiazd z Hollywood), tak samo w bród ośrodków, pensjonatów, tak w dolinie jak i lekko poza nią, basen w Schladming z aquaparkiem, znakomite trasy które są już w PŚ a zaraz będą areną MŚ jak i masa takich na rozruch i początkujących. Jak będzie tłoczno np. w Reiteralm to wsiąść w skibusa i pojechać do Fageralm, totalne pustki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.
            Ogólnie.
            Świetny dojazd z Polski, świetna komunikacja z ośrodkami Sportwelt i innymi wchodzącymi w skład SkiAmade.
            • Gość: Raf Re: Nie rekreacyjnie - wyczynowo IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.11, 00:24
              Tez "promuje" Schladming. Super miejsce kompletnie niezbadane przez Polaków ( bardzo mało osób tam jeździ). Blisko, fajne górki, piękne widoki ( jest Billa).

              Co do Kaprun ... ( uwaga ! mocne ) - kolejki tam płoną , amen.
          • ortodox Re: Nie rekreacyjnie - wyczynowo 20.01.11, 00:31
            Oczywiście, że nie można traktować zimą Kaprun jako osobnego ośrodka od ZaS ...to bzdura.
            Pomiędzy nimi jest Maiskogel z łagodnymi trasami dla dzieci i początkujących. Ośrodki nie są narciarsko połączone, ale komunikacja pomiędzy nimi to pestka. Armatki pracują podczas otwarcia tras także w innych ośrodkach jeśli jest taka potrzeba, to żaden problem. Tras w tych trzech ośrodkach jest wystarczająco dla początkujących lub nie nastawionych na ostrą jazdę narciarzy. Opinie kolegów wyżej są wyraźnie tendencyjne i pozbawione racjonalnych argumentów. Trasy na lodowcu to raczej alternatywa na ciepłe dni lub z niskim poziomem chmur, a nie podstawowe trasy w ZaS.
            pozdro.
            • Gość: Jacekw Re: Nie rekreacyjnie - wyczynowo IP: *.147.33.47.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.01.11, 09:11
              Witam wszystkich. Byłem w Kaprun i Zell w zeszłym tygodniu. Spędziłem w kazdym z tych osrodków jeden dzień. Tak z ciekawości bo nigdy tam nie byłem.Jeżdżę na nartach przyzwoicie.Kolejek aby wjechać praktycznie żadnych. Taki czas . Można się było pobawić .Nie polecam Kaprun dla osób z małymi dziećmi. Forumowicze wypowiadający się negatywnie o Kaprun i pobycie rodzinnym mają rację. Mimo że było mało ludzi to dojazdówki wszystkie zatłoczone ,duże muldy-niebezpiecznie. Co będzie w prawdziwym sezonie aż trudno sobie wyobrazić. W Zell lepiej bo ośrodek większy ale uwaga- przygotowanie tras to prawdziwy Szczyrk. Nigdzie nie widziałem tzw sztruksu-od rana muldy.Po latach wyjazdów do Włoch zachciało mi się powrócić do Austrii.W międzyczasie Austracy zapomnieli jak przygotowuje się stoki. Ci z Leogang również.
              Jeżeli Austria to sugerowałbym Ski Amade. Podobno tam jest lepiej.
              Pozdrawiam narciarzy.
              • ortodox Re: Nie rekreacyjnie - wyczynowo 20.01.11, 09:31
                "Mimo że było mało ludzi to dojazdówki wszystkie zatłoczone" ... Tak jest wszędzie nawet we Włoszech, że trasa wjazdowa, pierwsza gondolka, kanapa jest najbardziej zatłoczona.
                Duże muldy od rana i brak sztruksu? To doprawdy ciekawe ... nawet jak trasa jest źle przygotowana , to sztruks jest, bo taki jest mechanizm przygotowania trasy ratrakiem.
                Prawdopodobnie było to po dużym opadzie świeżego śniegu i wtedy muldy tworzą się szybciej, a sztruks znika błyskawicznie. Tak jednak jest tez w każdym innym miejscu i nie wiązałbym tego z Kaprun ale z aktualna pogodą. Jednak porównanie Zell am See do Szczyrku pod względem przygotowania tras to zwyczajny brak obiektywizmu i głupota ... gratuluję.
                pozdro.
                • Gość: Jacekw Re: Nie rekreacyjnie - wyczynowo IP: *.146.255.249.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.01.11, 11:34
                  Ortodox- znasz powiedzenie Sztrosmajera ze znanego serialu naszych południowych sąsiadów o głupocie .Jeżeli tak to dobrze. Co do meritum.Byłem tam w zeszłym tygodniu. Opadów śniegu nie było -co chyba nie jest jakimś wielkim odkryciem dla bywalców tego forum.Co widziałem to opisałem .Odradzam . Kaprun na pewno nie jest dobrym miejscem dla rodziny z małym dzieckem a w tym okresie ,przygotowanie tras w Zell ,było na poziomie tego jakie znam ze Szczyrku.Wybierając każdy inny ośrodek w Austrii na pewno,moim zdaniem ,nie trafią gorzej.Pozdrawiam
            • Gość: donpedro Re: Nie rekreacyjnie - wyczynowo IP: 109.115.175.* 20.01.11, 17:51
              Ortodoxie ja pisze o Kaprun a nie Zelll am See, gdzie nigdy nie bylem, a o miejscach gdzie nie bylem nie wypowiadam sie. Proste? Takie sa moje odczucia z tego osrodka a takze jednoglosnie wszystkich osob, ktorzy ze mna tam byli w tym kolegow i kolezanek :)) z tego forum, czy sie to komus podoba czy nie. A jak sie komus nie podoba to mnie to zwisa i powiewa :)) Od 13 lat jazdy na nartach w Alpach nie widzialem wiekszej tragedii i patologii od Kaprun. Nie mam zadnych upszedzen do tego miejsca, po prostu nie widzialem i tyle, kropka. A jak komus sie podoba to milej zabawy. Jeden woli Maserati inny Zaporozca :)
              • ortodox Re: Nie rekreacyjnie - wyczynowo 20.01.11, 18:30
                A ja zwracam uwagę, że ocena Kaprun -Zell am See i przydatności tego regionu dla narciarzy poprzez pryzmat samego Kaprun ( Kitzsteihorn) jest niepoważna. To ten sam skipas, a odległości to 9 km z czasem przejazdu 10 min. Pomiędzy tymi ośrodkami jest jeszcze Maiskogel, a postu tytułowego raczej wynika dylemat gdzie zamieszkać, a nie gdzie jeździć na nartach. Równie niepoważne byłyby oceny Passo Tonale - Ponte di Legno przez pryzmat Preseny. To nie jest kwestia, czy to się mnie czy komuś innemu nie podoba, ale to kwestia rzetelności w ocenie. Poza tym jak już wyżej pisałem, zdecydowanie przesadzacie z ocena samego Kaprun. Trzeba pamiętać, że to lodowiec ( niezbyt duży) i panują na nim zdecydowanie odmienne warunki narciarskie niż na niżej położonych trasach. Również infrastruktura jaka tam można zastać wynika właśnie z tego faktu i wszelkie obiektywne oceny powinny to uwzględniać. Ja bardzo życzyłbym sobie, by w Polsce był taki ośrodek jak Zell am See - Kaprun, o takich możliwościach i tak przygotowanych trasach. Pisanie tu o jakieś patologii jest zwyczajnie niepoważne i wprowadza innych w błąd.
                pozdro.
                • ola Re: Nie rekreacyjnie - wyczynowo 20.01.11, 18:57
                  no tez tak mysle.
                  Jedziemy na tydzień i planujemy jeździć w różnych miejscach, a spać w KAprun, bo tam mamy tania kwaterę.
                  Ale, np. chcę pojechać do Kitzbuhel, żeby choć raz w życiu zjechać ze Streifu.
                  To chyba niedaleko Kaprun?
                  Czemu więc jeden dzień nie pojeździć w Saalbach?
                  • Gość: raf Re: Nie rekreacyjnie - wyczynowo IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.11, 20:17
                    to ci się raczej nie uda. Chyba inny karnet + dojazd + Kitz jest mocno zaludnione.
                    • ewangelizator_carvingu Re: Nie rekreacyjnie - wyczynowo 20.01.11, 23:22
                      jest wspólny karnet

                      www.allstarcard.at/
                      dojechac tez sie da jak ktos sie uprze, ale jesli wybiera sie Kaprun jako baze wypadowa to rozsadniej rozejrzec sie po blizszych opcjach chocby Maria Alm
          • siejest Z bardzo małymi dziećmi 20.01.11, 10:03
            Uwielbiam Saalbach jak jestem sam, to dotyczy wszystkich miejscówek tylko na narty albo na narty i balangę. Jadąc tam kilkaset kilometrów w towarzystwie jechałbyn tylko z osobami o tylko takim samym nastawieniu. Jasne w pokoju można zaszyć się wszędzie z dziewczyną, z żoną jeszcze wyjść można ale z dzieckiem..., no też ale prawdopodobieństwo, że szturchnie go ktoś po pijaku jest bardzo duże. Nie wiem czy porównanie podejścia do skoczni w Bischofshoffen i Zakopanym jest odpowiednie ale w ciasnym korytarzu, czy małym pokóju przy zakropionym alkoholem towarzystwie zawsze ktoś kogoś szturchnie
            W tym wypadku Saalbach-Hinterglemm to jeden z regionów, który odbiega od powiedzenia, że jak jedziemy w regiony Salzburga w ciemno to raczej trafimy na wieczorny spokój, w Tyrolu jest na odwrót chodź zaznaczam, że to nie jest jakakolwiek regóła.
            W tym wypadku i porównaniu Kaprun wieczorem to sypialnia (aż tak "wiele" barów:Znaczące bary) co jednak nie znaczy, że nie ma gdzie wyjść , chodzi o to, że imprezki typu balangi odbywają się w wnętrzach barów, hoteli czy pokoi. Pisałem o Kaprun i Zell wyżej. Tanie dyskonty w Zell Penny, Hoffer, Lidl, szpital...
            Rodzice jeden dzień na Kitzsteinhorn, jeden dzień Maiskogel, jeden Schmitten, jeden może właśnie Saalbach-Hinterglemm bo to przecież bliziutko i 4 dni trzasły jak z bicza, pozostałe 2 dni na powtórkę tam gdzie ślizgało się najlepiej.
            Babcia w tym czasie może spokojnie z dziećmi spacerować nawet z wózkiem bo w dolinie jest płasko i nie ma jakiś wąskich chodników jak to jest w miejscowościach na zboczach gór.
            Rekreacje: najnowocześniejszy aktualnie park wodny w Austrii przy Kaprun (Tauern Spa World), kameralny (no już sterszy) basen przy centrum odnowy biologicznej Optimum), może muzeum starych samochodów rodziny Vötters (właściciele hotelu Sportkristal gdzie zakwaterowana jest damska reprezentacja kobiet z USA) dla męża, nowo wyremontowany basen w Zell am See, tamtejsza starówka, spacer nad jeziorem.
            Nie odradzam Saalbach, jak wspomniałem nie zabierałbym poprostu tak małych dzieci na skocznie w Bischofshoffen poprostu gdzie na wąziutkim dość stromym podejściu turlają się z góry ci, którym wysokoprocentowa "cola" nakazuje walczyć z grawitacją.
      • mahadeva Re: Kaprun czy Zell am see? 20.01.11, 11:31
        chybna nie czy - tylko i - to jedno i to samo... mi sie podoba tamten lodowiec - dla poczatkujacych dobry
        • kasia157 Re: Kaprun czy Zell am see? 20.01.11, 12:18
          Ja polecam Kaprun z dziecmi jak najbardziej. W samym Kaprun mozna spokojnie pospacerowac z wozkiem, jest male fajne centrum, wszedzie plasko,basen (siejest ten Opium juz jest zamkniety),supermarket, a w samym centrum Meiskogel -wymazona idealna gora dla dzieci i rodzin z dziecmi. U gory stromiej u dolu plasko, kazdy moze sobie pojezdzic. Lodowiec to dobra alternatywa na cieplejsze dni, tez pare dobrych tras.
          Dla porownania bylam z dziecmi rowniez w Solden (totalna porazka) i w Hinterglemm -troche lepiej, ale jak dla mnie Kaprun sie sprawdzil najlepiej.
          • Gość: Joch Re: Kaprun czy Zell am see? IP: *.ghnet.pl 20.01.11, 19:35
            Ha, ha - jakie różne są jednak gusta. Kaprun nie jest wcale taki zły jak tu niektórzy usiłują wmówić. Spędziłem tam mnóstwo dni, co prawda głównie w listopadzie i maju, ale i w lutym ze 4-5 razy też byłem. Nie można go jednak porównywać z Soelden i tamtejszymi lodowcami. Rejon w Oetztal jest dużo większy od Kaprun. Znakomite i urozmaicone trasy, wiele kilometrów i o różnej trudności. Niestety jest też dużo droższy.
            • Gość: raf Re: Kaprun czy Zell am see? IP: *.adsl.inetia.pl 20.01.11, 20:23
              Oetztal może i lepszy od Kaprun ale dla mnie osobiście to najgorszy rejon w jakim byłem (oprócz imprez;) - w sumie nie wiele tras i w kółko po tych samych ;). Mnie sie nie podobało. Sam jadę z małym (6 mies.) dzieckiem + babcia na Stubai na majówkę i to POLECAM. Największy bardzo przyjemny lodowiec. Co do Kaprun to już mi brak słów. Fan/kierowca skody zawsze będzie chwalił swoje auto choć by obok stało kilka super renault (albo kia). To już taki typ - akceptuje i jest zadowolony z tego co ma i na tym mu najlepiej zatem powodzenia w Kaprun - nie zapomnijcie zapomnijcie zapalić znicza na pomniku.
              • ortodox Re: Kaprun czy Zell am see? 20.01.11, 21:03
                Gość portalu: raf napisał(a):
                > Fan/kierowca skody zawsze będzie chwalił swoje auto choć by
                > obok stało kilka super renault (albo kia). To już taki typ - akceptuje i jest z
                > zadowolony z tego co ma i na tym mu najlepiej zatem powodzenia w Kaprun
                ---------------------------------
                No nie wiem jak ma się to do mnie, bo ani w Kaprun nie mieszkam, ani tam nie jeżdżę na narty ( byłem raz przez tydzień). Każdy, kto czyta to forum wie, że zdecydowanie wole Włochy. Różnimy się jednak nieco tym, że ja potrafię zdobyć się na deczko obiektywizmu i realnej oceny, bo nie tylko mercedesem można pojechać na wakacje skoro zeszliśmy na motoryzację. Widać jednak, że nie brak tu takich kierowców, co bez klimy, nawigacji, skóry na fotelach i chromu tu i ówdzie prowadzić już nie potrafią. Cóż ... widać taka moda.
                pozdro.
                • ewangelizator_carvingu Re: Kaprun czy Zell am see? 20.01.11, 23:46
                  zabawna ta dyskusja

                  Ortodox, który niejednokrotnie krytykował Kaprun - Zell am See zostal postawiony w pozycji adwokata ;-)

                  ja akurat mam z tego osrodka bardzo miłe wspomnienia, byłem tam w dobrym towarzystwie przy świetnej pogodzie,

                  podobała mi sie tez Shmittenohe, która jest bardzo podobna do sąsiedniego Saalbach, tylko troche mniejsza,

                  w Zell am See jest tez fajny tor saneczkowy oraz basen, a obydwa miasteczka maja spokojny klimacik

                  z pewnoscia można tam miło spedzic narciarski urlop, podobnie jak w Oetztal /zwłaszcza w Obergurgl czy Kuhtai/
                  • ortodox Re: Kaprun czy Zell am see? 20.01.11, 23:58
                    ewangelizator_carvingu napisała

                    > Ortodox, który niejednokrotnie krytykował Kaprun - Zell am See zostal postawion
                    > y w pozycji adwokata ;-)
                    -----------------
                    ???? Krytykował???? Może jakiś cytat ...please ... Bo jakoś obie nie przypominam.
                    Może nie jestem zagorzałym zwolennikiem i piewcą tego miejsca, bo to nie ekstraklasa ... ale nigdy go nie krytykowałem. Jednak gdy czytam takie za przeproszeniem bzdety nie mające poparcia w rzeczywistości, to trudno pozostać obojętnym.
                    pozdro.
                    • Gość: raf Re: Kaprun czy Zell am see? IP: *.adsl.inetia.pl 21.01.11, 08:29
                      czym więcej "frajerów" w Kaprun tym mniej w fajnych miejscach zatem do autora wątku -świetny wybór, jedź, będziesz zadowolony/a. Nie ma to jak pojeździć na niebieskich na orczyku na 3 tys. m w konkretnym tłoku po długiej podróży kolejką. Deptak jest super;
                      • kasia157 Re: Kaprun czy Zell am see? 21.01.11, 09:17
                        Zupelnie nie rozumiem skad taka zawzietosc, aby przekonac wszystkich, ze Kaprun to najgorsze miejsce na ziemi. Ja nie musze chwalic Kaprun, bo bylam tez w wielu innych osrodkach, nie mieszkam tam ( czego akurat bardzo zaluje), i nikt mnie za to nie placi..
                        A co do tych ''frajerow'', to tez nie bardzo rozumiem, kazdy wybiera co lubi i co mu pasuje.Padaja jeszcze takie ''zarzuty'', ze sami Polacy tam jezdza. Osobiscie spotykam duzo wiecej Polakow we Wloszech niz w Kaprun (fakt, jezdze zawsze w wysokim sezonie), i ani mnie to nie przeszkadza, zni mnie to specjalnie nie raduje.
                        • Gość: Joch Re: Kaprun czy Zell am see? IP: *.ghnet.pl 21.01.11, 09:47
                          Do Kaprun jeżdżę głównie na treningi w listopadzie. Najbliżej i najtaniej /dla mnie, mam od lat tanie kwatery/. Nowe baseny pod ręką. W całym Amade nie ma w tym okresie śniegu. Dla treningu wystarczą mi 3 trasy i 4 orczyki, bo zadaniem jest 15-20 razy przejechać slalom + jazda zadaniowa. Do tego nie potrzeba mi 100 km tras i 50 wyciągów. Na lodowcu jest nie za stromo, łatwe trasy, jest akurat to, czego potrzeba mi w tym okresie. Jesienią odwiedzam też Molltaler i Hinter.
                          Stubai na koniec sezonu jest lepszy, bo bardziej urozmaicony, wyjazd ma inne cele / założenia techniczne/. Jak jadę sam dla przyjemności lub ze znajomymi, to wybieram najlepszy i najciekawszy w Austrii rejon St.Anton - Lech - Zurs lub Iglsch. Tam z kolei nigdy nie pojechałbym na treningi.
                          W obu przypadkach zupełnie nie interesuje mnie tzw. "apre ski". Jadę na narty do pracy albo dla siebie /rzadziej/ i liczy się tylko czyste narciarstwo. Włóczenie się po knajpach zostawiam innym.
                          Polecać można wszystkie ośrodki, zależy tylko jaki cel ma wyjazd. Dla rodzinki z dzieckiem rejon Kaprun - Zell am See wg mnie jest bardzo dobry: łatwe, szerokie i płaskie trasy na górze lodowca, zupełnie inne / dla urozmaicenia/, trudniejsze w ZamS no i dużo atrakcji w samym mieście: tory saneczkowe, super baseny, liczne trasy do spacerów, dużo imprez promocyjnych przez cały sezon. Samochód można zostawić na tydzień na parkingu, wsz
                          będzie podjedzie się ski busem.
                          A jak mam grupkę dzieci 12-14 lat na kurs demo, to nawet taki Hochkar jest bardzo dobry / bliziutko i tanio/.
                          • jeepwdyzlu Re: Kaprun czy Zell am see? 21.01.11, 10:54
                            no proszę
                            ale się dyskusja zrobiła
                            jedno jest pewne: można dobrze odpocząć nawet w Szklarskiej Porębie nawet jak nie ma śniegu...

                            Ale skoro dziewczyna pyta konkretnie o konkretne miejsce - dostaje różne odpowiedzi.
                            Coś mam wrażenie - że decyzja JUŻ zapadła :-)
                            A pytania są stawiane już po dokonaniu rezerwacji. Mylę się?
                            Ale skoro tak - baw się dobrze. Będzie super, są lepsze miejsca i w Austrii i we Włoszech, ale na pewno można tam spędzić świetny tydzień. Zwłaszcza jak będziesz używać auta.
                            Ciao
                            jeep
                    • ewangelizator_carvingu Re: Kaprun czy Zell am see? 21.01.11, 10:40
                      nie mam takiej forumowej pamieci ale przypominam sobie liczne dyskusje z uzytkownikiem siejest ;) padały tam rózne opinie;) na temat Europa Sport region tez ;)

                      pisze oczywiscie jak zwykle w tonie żartobliwym bo mniej wiecej zgadzam sie z Twoją ocena dyskutowanego ośrodka

                      zastanawiajace, że ten temat budzi takie emocje, nie ma chyba drugiego takiego osrodka w Alpach, z czego to wynika?
                      • ola Re: Kaprun czy Zell am see? 21.01.11, 11:07
                        też się zastanawiam, skąd te emocje.
                        Ja mam słabe doświadczenie alpejskie - raz byłam w Montafonie, raz w Dolomitach. Teraz mam: bardzo małe dzieci; słabo jeźdzącego męża; poprzedni stracony przez ciążę sezon, więc nie jestem rozjeźdzona.
                        Zrobiłam reaserch i wyszło mi, ze na taki lightowy urlop "trochę nart na luzie, trochę pluskania na basenie, trochę spareców z wózkiem" Kaprun bedzie dobre. Do tego nie trzeba długo ze Śląska jechać, co przy dwójce malych dzieci jest ważne, a dyskwalifikuje np. Francję czy Szwajcarię. Wchodze na forum, a tu takie posty, że az sama nie wiem czy wyjazdu nie odwołać ;) I jeszcze te teksty o frajerach w Skodzie... Na prawde myślę, że nie zasłużyłam na takie epitety. Zwłaszcza, że nie mam Skody.
                        Pojede do tego Kaprun i zobaczę, czy rzeczywiście jest tam gorzej niż w mojej rodzinnej Wiśle.
                        A w przyszłym roku, kiedy dzieciaki będą starsze, może pojedziemy w jakieś bardziej docenione przez forum miejsce. Żeby tym frajerem juz więcej nie być :/

                        I jeszcze mam pytanie - co takiego złego jest w orczykach? W relacjach forumowiczów uchodzą za jakiś symbol totalnego upadku i obciachu. Dlaczego? Od dziecka jeźdzę na orczykach i nie wiem, dlaczego są takie straszne? Może na bardzo długiej trasie, z samej doliny na szczyt, wagonik jest lepszym rozwiązaniem. Ale już na górze na małych wyciągach orczyki nie są chyba takie głupie. A może po prostu nie są wystarczająco jazzy w porównaniu z kanapą?
                        • jeepwdyzlu Re: Kaprun czy Zell am see? 21.01.11, 11:24
                          emocje nie są skierowane do Ciebie
                          raczej wynikają ze specyfiki tego forum
                          lubimy się tu spierać :-)
                          a dawno nie było o czym :-))

                          Będzie fajnie
                          jeep
                          PS.Orczyków jednak nie lubię, ale o dziwo gondoli tez nie (chociaż rozumiem, że mają największą przepustowość i w wielu miejscach są konieczne). Najbardziej lubię krzesła...
                          • ola Re: Kaprun czy Zell am see? 21.01.11, 11:34
                            a ja nie.
                            Z racji urodzenia i doświadczeń mam tak, że lubię jak jest ciężko i są emocje.
                            Nie lubię równych tras, krzesełek , kanap i drinków z palemką.
                            Wychowałam się na jeźdzeniu tyłem na orczyku, wypinaniu się w połowie trasy, jeździe przez las i sypanych z innymi dzieciakami z doliny skoczniach. Papierowych karnetach kasowanych dziurkaczem, których i tak nie kasowalismy, bo zawsze nas jakiś "wujek" czy sąsiad puszczał na lewo na wyciąg. Tylko trzeba było umieć wpinac się w orczyk na trasie. No i na lodzie, muldach i wystających kamieniach. Polskie góry, lata 80-te.
                            I do takich warunków mam irracjonalny sentyment ;)
                            Mysle więc, że Kaprun zniosę.
                            • ortodox Re: Kaprun czy Zell am see? 21.01.11, 11:55
                              Orczyki na Kitzsteinhorn, to kwestia techniczna. Na takim podłożu ciężko jest budować bezpieczne i trwałe wyciągi krzesełkowe o gondolkach nie wspomnę. Jednak orczyki nie są najwygodniejsze w użyciu dla narciarza. Tu w pełni zgadzam sie z innymi, że najlepszym rozwiązaniem jest szybka kanapa. Daj możliwość odpoczynku, wytchnienia, czasem schowania sie choć na chwilę przed mroźnym wiatrem, śniegiem i przede wszystkim łatwo rozładowuje kolejkę przed wyciągiem. Dobra i szybka kanapa, to idealne rozwiązanie tam, gdzie taka możliwość istnieje. Nie mniej jednak orczyk też ma swoje zalety, o których kiedyś napisano ... podobno całkiem miły wierszyk.
                              forum.gazeta.pl/forum/w,380,39587076,39693105,Re_czy_.html
                              pozdrowko
                            • jeepwdyzlu Re: Kaprun czy Zell am see? 21.01.11, 12:30
                              Wychowałam się na jeźdzeniu tyłem na orczyku, wypinaniu się w połowie trasy, jeździe przez las i sypanych z innymi dzieciakami z doliny skoczniach. Papierowych karnetach kasowanych dziurkaczem, których i tak nie kasowalismy, bo zawsze nas jakiś "wujek" czy sąsiad puszczał na lewo na wyciąg. Tylko trzeba było umieć wpinac się w orczyk na trasie. No i na lodzie, muldach i wystających kamieniach. Polskie góry, lata 80-te.
                              ----------------
                              pamiętam
                              ale nie tęsknię
                              może czasem za Grzesiem w Chochołowskiej - ale dziś juz bym zimą z nartami nie wszedł

                              a muldy? zero ratraków
                              wieczne kolejki? przerwy w dostawie prądu?
                              wstawanie o 4.00 żeby piechotą dojść do Kuźnic i w końcu NIE kupić biletu na Goryczkową?
                              Szczyrk i dwie kolejki do wyciągów bo to GÓRNICZE (???) wyciągi były?
                              Czeski rum z opakowania jak płyn do naczyń wlewany ukradkiem do herbaty na Szrenicy?
                              Nie - dziękuję.
                              Tak - byliśmy piękni i młodzi.
                              Ale to nie było narciarstwo tylko upokarzający komunistyczny burdel.
                              Ale to nie na temat.
                              Pozdrawiam
                              jeep
                              • jeepwdyzlu Re: Kaprun czy Zell am see? 21.01.11, 12:31
                                wstawanie o 4.00 żeby piechotą dojść do Kuźnic i w końcu NIE kupić biletu na Goryczkową?
                                ---
                                na Kasprowy miało być
                                więc na Goryczkową piechotą

                                :-)
                                • ola Re: Kaprun czy Zell am see? 21.01.11, 12:58

                                  wszystko zależy od optyki.
                                  Ja wyciąg miałam 500 metrów od domu, szło się po szkole i już.
                                  Podczas ferii, kiedy były kolejki, po prostu sobie odpuszczaliśmy jeźdzenie. Albo nawet nie, bo kolejki nas nie bolały. Przyjezdni stali, górnicy stali, a my bokiem :)
                                  To były czasy kiedy robilismy zawody, kto więcej zjazdów zrobi dziennie ze Stożka. Robilismy po 50-60 zjazdów dziennie! Teraz w życiu nie byłoby mnie stać na takie jeźdzenie. No i nogi by chyba nie wytrzymały...
                                  • jeepwdyzlu Re: Kaprun czy Zell am see? 21.01.11, 13:13
                                    Przyjezdni stali, górnicy stali, a my bokiem :)
                                    -----------
                                    pamiętam
                                    :-)
                                    widziałem Cię setki razy!!!
                                    I wtedy nie lubiłem :-)
                                    kiedyś byliśmy piękni i młodzi
                                    dziś już tylko piękni!
                                    ciao
                                    jeep
                                  • jabolkn Re: Kaprun czy Zell am see? 21.01.11, 22:44
                                    ola napisała:

                                    >
                                    > Robilismy po 50-60 zjazdów dziennie!
                                    ściemniasz
                                    • ola Re: Kaprun czy Zell am see? 22.01.11, 10:45

                                      prawdę mówię :)
                                      Mieliśmy po 12-14 lat, w tym wieku nie czuje się zmęczenia. Zaczynalismy o 8.00 i jeździlismy non stop do nocy. Ostatni wjazd na górę zaliczaliśmy już po zamknięciu wyciągu, kiedy był ostatni kurs dla mieszkańców schroniska. Każdy zjazd to był wyścig, kto pierwszy będzie na dole i wpakuje się na wyciąg. Wpuszczali nas na wyciąg bez kolejki, więc odpadało stanie i czekanie.
                                      Czasem robilismy przerwe na kwasnice lub rosół, ale tylko wtedy, kiedy jakas matka przyszła na stok i siłą ściągnęła nas do domu. I tyle wychodziło. Złote czasy :)
                        • ewangelizator_carvingu Re: Kaprun czy Zell am see? 21.01.11, 12:20
                          Karpun bedzie ok, nasz naród tak ma że lubi narzekac i krytykować ;) wiem bo sam tez marudny jestem
                          jak lubisz jak jest trudniej to raczej Shmittenhohe i pobliski Saalbach- Hinterglemm, a Kitzsteinhorn idealnie sie nada na podszkolenie męża ;)
                          • ola Re: Kaprun czy Zell am see? 21.01.11, 12:30

                            Mam przerwę czteroletnią w solidnym jeźdzeniu, bo albo ciąza, albo niemowle pod opieką.
                            Tyle, co mi się udało wyskoczyć na godzinkę ze Stożka zjechać.
                            Jestem pewna, że WSZĘDZIE będzie mi się podobało, bo jestem wyposzczona nart niemiłosiernie :)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja