zolviu
16.10.11, 11:17
dosyć dużo przewija sie tu ostatnio tematów wyjazdu na narty z dziecmi, od kiedy, z kim, jak, gdzie itp. temat bezposrednio tez mnie dotyczy ponieważ jako szczesliwy ojciec dziewczynki (5) lat i chlopcow blizniakow (2,5) moją ambicja jest zeby cala trojka podzielala moją pasje. jest cala masa roznych poradnikow, na poczatku probowalem cos czytac, pozniej poszedlem na zywioł. sprobuje podzielic sie z wami swoimi doswiadczeniami, mam nadzieje ze temat sie jakos rozwinie i ja tez z niego cos skorzystam :)
od kiedy?
corka pierwszy raz zostala "zaciągnięta" samochodem w dolomity (val gardena) w wieku 5ciu miesięcy. z perspektywy czasu wyjazd z tak malym dzieckiem wydaje mi sie duzo latwiejszy niz ze starszym, dziecko mniej marudzi i nie potrzebuje az takiej ilosci atrakcji w podrózy. gdybym mial to powtorzyc wybralbym chyba jednak jakis region o bardziej płaskiej dolinie, spacerki wózkiem góra dół po santa cristinie nie byly zbyt latwe, napewno tez duzo bardziej komfortowo jest wiosną niz w pelni zimy, dzien dluzszy i temperatury wyzsze.
nastepny wyjazd byl do zillertal - i to byl strzał w 10tke - krotsza podroz, plaska dolina, sloneczny poczatek kwietnia, z czystym sumieniem moge polecic to miejsce dla rodzicow z maluchami
od kiedy na narty?
pierwszy raz corka miala narty na nogach na stoku w wieku 2,5 roku. zostalo to poprzedzone chodzeniem w nartach po domu, ogladaniem filmow na youyube jak dzieci pieknie jezdza, ogolnie chodzilo o "zasianie ziarna" zeby dzieciak sam chcial jezdzic i nie mogl sie tej jazdy doczekac. to jest chyba najwazniejsze na poczatku, bo dziecko ciezko do czegokolwiek zmusic, zreszta przeciez to ma byc przyjemnosc. u mnie zadzialalo i dzieciak z checia zaczal jezdzic :) mysle ze ten czas byl odpowiedni, co prawda z jazda nie mialo to zbyt wiele wspolnego, podjezdzalem na orczyku z mała na rekach i zjezdzalem przed nią tylem zgiety w pół łapiąc ją bo najlepszą zabawą bylo rozpedzanie sie, ale pierwsze kroki postawilismy
samemu czy z instruktorem?
wiadomo ze zeby samemu próbować uczyc dzieciaka trzeba panowac nad wlasnymi nartami. proby nauki gdy samemu nie czujemy sie zbyt pewnie to glupota i moga skonczyc sie zle. trzeba tez miec kondycje bo podprowadzanie dziecka i asekurowanie go podczas zjazdu jest duzo bardziej meczace niz sama jazda. u mnie na pooczatku ja robilem za orczyk podciągając dzieciaka na swoim kijku pare metrow pod góre, teraz gdy bede zaczynal z chlopcami poszukam miejsca gdzie jest jakas tasma.
w moim przypadku nie bylo opcji zeby mala poszla cos robic z obcym panem czy panią takze nie bylo wyboru i musialem zaczac uczyc sam. teraz gdy ma juz 5 lat i zaczela w ubieglym sezonie zjezdzac po niebieskich trasach coraz czesciej mysle o tym zeby oddac ja do jakiegos przedszkola narciarskiego zeby wyrobiono w niej dobre nawyki
najwiekszym niewypalem na razie okazalo sie kupno szelek, w ktore dzieciak plątał sie i wyrywal jak maly szczeniak przyjmujac jakies nienaturalne pozycje ktore chyba w zaden sposob nie ulatwialy nauki
samochod, autokar, samolot?
ile ludzi tyle opinii, my przerobilismy wszystkie wersje wyjazdow z dziecmi. samochod napewno jest najbardziej komfortowy jesli chodzi o ilosc bagazu i dowolnosc przerw i przystankow co przy malych dzieciach ma duze znaczenie. autokar jest wygodniejszy dla rodzicow, nie musza prowadzic, maja rece wolne, mozna sie w nim przemieszczac, duzo latwiej zabawic dzieciaka, zwlaszcza jesli podrozujemy w wiekszej grupie no ale z reguly podroz nim jest sporo dluzsza. samolot jest najszybszy i najbardziej atrakcyjny dla dziecka, nie ma kiedy sie znudzic, podroz na lotnisko, lot, transfer z lotniska napewno jest wieksza atrakcja niz paronastogodzinna podroz na jednym siedzeniu. o ile na wyjazd letni bez zastanowienia wybralbym samolot to ciagniecie nart, butow, kaskow, ciuchow i i dzieciaka za reke czy na reku skutecznie odstrasza mnie od tej wersji. jak dla mnie 12sto godzinna podroz autem w nocy do austrii bylaby idealna i taka wersja alpejska jest najbardziej prawdopodobna na nastepny wyjazd
cdn, bo teraz musze juz uciekac, zapraszam do dyskusji :)