Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Jak nie na narty, to gdzie?

    10.11.11, 10:37
    Z przyczyn okołokolanowych, które dopadły i mnie i córkę musimy zrobic drugi rok przerwy w nartach.
    Skoro nie możemy na narty, to co zrobić z feriami?
    W zeszłym roku zamierzałam płynąć statkiem po Nilu, ale akurat zrobiła się rewolucja. Ponieważ straciłam na tym niedoszłym wyjeździe sporo pieniędzy, do Egiptu jestem zrażona.
    Dokąd pojechalibyście zimą, jeśli nie na narty?
      • b-a-n-i-t-a Re: Jak nie na narty, to gdzie? 10.11.11, 10:51
        Na gorące wody, szczególnie Pani Prezesowa.
        • hankam Re: Jak nie na narty, to gdzie? 10.11.11, 11:03
          No weź nie żartuj sobie.
          To dramat przecież.
      • Gość: mac Re: Jak nie na narty, to gdzie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.11, 11:08
        Z racji tego,że zimową porą przedkładam narty ponad wszystko nie mogę wybrać się na Sri Lankę, którą wtedy podobno najlepiej odwiedzić.Niestety ze względów czasowych i finansowych nie mogę sobie pozwolić na jedno i drugie, więc Sri Lanka jest na razie odłożona ad calendas grecas.
        • Gość: oo Re: Jak nie na narty, to gdzie? IP: *.dynamic.chello.pl 11.11.11, 14:27
          Właśnie z tego samego powodu odkładam Kenię. Chociaż szukając ofert sylwestrowych we Włoszech, zrezygnowana niewielką ilością interesujących ofert, zaczęłam szukać w stronę ciepłych krajów, ale rodzina zawróciła mnie z powrotem na trop Dolomitów i znalazłam ofertę spełniającą nasze wymagania:), także jednak narty!
          • kalinihtaa Re: Jak nie na narty, to gdzie? 11.11.11, 14:30
            W tym terminie polecam Maledivy
            • hankam Re: Jak nie na narty, to gdzie? 11.11.11, 19:27
              Moze Goa?
              Najchętniej pojechalabym do Australii, ale finansowo mnie to przerasta, niestety.
              • jag-24 Re: Jak nie na narty, to gdzie? 11.11.11, 23:40
                Podobno raj na ziemi,przecudnie.Znam osobę,która była,widziała i jest pod wrażeniem
      • ortodox Re: Jak nie na narty, to gdzie? 12.11.11, 14:35
        Co prawda nie znam sytuacji Waszych kolan ( nie wiem czy coś by zmieniło gdybym znał ), ale sądzę, że skoro to już drugi rok pauzujecie od narciarstwa zjazdowego, może czas na wzmocnienie kolan i bieganie na nartach. Ma to wiele zalet. Poza wzmocnieniem organizmu, nadal są to jednak narty i wielka frajda. Zapewniony kontakt ze śniegiem, górami, świeżym powietrzem i to za niewielkie pieniądze. Skipass na biegówki kosztuje grosze i sprzęt nie jest drogi. Całość już od 400-500zł. Można też wypożyczyć na miejscu. Tras w Alpach ( i nie tylko ) jest bardzo wiele i są niezwykle atrakcyjne. Pewnie należałoby skontaktować się z lekarzem, ale biegówki pod względem urazowości są zdecydowanie bezpieczniejsze od nart zjazdowych.
        pozdro.
        • hankam Re: Jak nie na narty, to gdzie? 14.11.11, 10:49
          Wiesz, to jest całkiem niezły pomysl dla mnie - mieszkam koło lasu i co roku coraz więcej ludzi biega na nartach. Kiedyś patrzyłam na to jak na jakies dziadostwo, ale może osiągnęłam już wiek, kiedy raczej golf i biegówki. ; )
          Natomiast dziecięcie cierpi na Osgood-Schlettera i dopóki nie wyrośnie, ma zakaz ruchu, nawet spacery są niewskazane i pływanie. Więc co najmniej sezon albo dwa mamy z glowy.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja