Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo)

    IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 18:52
    Może ktoś jest na bieżąco,głównie chodzi o sklepy.
    Jedziemy na dwa tygodnie i zastanawiam się czy
    zabrać ze sobą większą wałówę ?
      • b-a-n-i-t-a Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 04.01.12, 21:13
        Takie pytania to może zadawać tylko chellodynamiczny!
        Koniecznie zabierz ze sobą worek ziemniaków, z 10 kg mąki i małego prosiaka ;)
        • Gość: narciarz Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.12, 21:31
          Prymitywny ludku, proponuję powrót na lekcję języka polskiego. Temat lekcji: czytanie ze zrozumieniem! Jak nie masz nic konstruktywnego do powiedzenia to się nie udzielaj. Pytanie dotyczyło cen, a nie zawartości bagażnika "you the bill". Rozumiem, że Ty obowiązkowo zabierasz ze sobą nawet całego żywego świniaka.:)
          • b-a-n-i-t-a Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 04.01.12, 21:53
            Gość portalu: narciarz napisał(a):
            > . Rozumiem, że Ty obowiązkowo zabierasz ze sobą nawet całego żywego świniaka.:)

            I koniecznie 2 kozy żeby mieć świeże mleko ;)
            • kiti5 Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 04.01.12, 22:44
              My jedziemy do La Villi.I też jestem ciekawa jakie są ceny jedzenia.Czy jest w miejscowości supermarket i ile kosztuje obiad w restauracji.I może ktoś podpowie co lepiej zabrać z Polski a co kupować na miejscu.Dodam,że nie mamy wykupionego wyżywienia,tylko apartament z kuchnią.Pozdrawiam
              • b-a-n-i-t-a Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 04.01.12, 23:00
                Kumy przestańcie robić obciach za granicą. Nie dziwne, że później tubylcy dziwnie się na nas patrzą :) Szczerze mówiąc średnio mnie interesuje ile kosztują pomidory w supermarkecie, ale jak to dla was tak niezwykle ekscytująca informacja to jutro będę odbierał Pana Prezesa z Malpensy to mogę jechać wcześniej i sprawdzić. Parodia normalnie ;)
                • ortodox Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 05.01.12, 09:35
                  Takie pytania mogą być zrozumiałe Banito, jeśli zadają je kumy nie bywałe w świecie.
                  Nie można ich zaraz za to potępiać ( nie chodzi o chellodynamicznego, bo to osobny przypadek chorobowy ), ale wśród kumów niebywałych w świecie zawsze rodzi się niepokój czy znajda tam Biedronkę, PoloMarket lub coś podobnego.
                  Otóż szanowne kumy niebywałe tu i tam ... tak, tam też są sklepy, choć nazywają się nieco inaczej, to można w nich kupić wszystko co potrzebujecie na tygodniowy ( dwutygodniowy ) wyjazd narciarski. Ceny są podobne do naszych, a nawet niższe ( choć nie wszystkie), bo w innej walucie ;) Supermarkety nie stoją co prawda na każdym skrzyżowaniu, a dyskonty na każdym wolnym placu jak u nas, ale jak dobrze poszukacie, to kupicie tanio i najecie i napijecie się do syta. Chyba, że jadacie i pijecie tylko nasze swojskie produkta. Wtedy warto coś tam zabrać na zakąskę z naszej Biedronki.
                  pozdro.
                  p.s.
                  Z moich obserwacji wynika, że najtańszy jest dyskont Eurospin ... więc gdy coś takiego mignie wam za oknem, warto zatrzymać się i tam zrobić zakupy.
                  • rpodolak Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 05.01.12, 10:40
                    jeżeli chodzi o ceny to wg moich spostrzeżeń:
                    - w sklepach i marketach ceny zbliżone do polskich(są oczywiście wyjatki w jedną i drugą stronę)
                    - w restauracjach sporo drożej niz w PL - i to jest moim zdaniem jedyny składnik ceny wyjazdu który wyraźnie odbiega od cen polskich (w PL obiad ok. 15-20zł w Alpach 15-20 euro) - ceny karnetów i noclegów są podobne (nie wsponinając o tym co za te same pieniądze oferują w Alpach) - można to jednak zniwelować mieszkajac w apartamencie z kuchnią.
                    Co do przewozu produktów z kraju to biorę ze sobą zwykle większość a na miejscu dokupuje głównie lokalne "przysmaki" :-) ale nie z uwagi na oszczędność kasy (tak jak pisałem ceny są zbiliżone) ale czasu - komu by się chciało będąc na wakacjach snuć się z koszami zakupów po supermarketach? mnie nie!
                    Można również odżywiać sie w całości w restauracjach i barach - ale dla mojej rodziny (4 osoby) przez cały tydzień to byłoby zbyt kosztowne - owszem przekąsimy zawsze coś w barze na stoku (głównie dzieci) i pójdziemy ktoregoś wieczoru na "lokalną" kolację (zwykle raz czy dwa w ciagu pobytu) - nam to wystarcza.
                    pzdr
                • Gość: zgred Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) IP: *.gorzow.mm.pl 17.06.12, 19:25
                  Skąd sie biorą kretyni twojego pokroju? Nie każdy jest w Polsce złodziejem że jedzie i rozbija się po dobrych hotelach i stołuje się tylko w dobrych restauracjach. Polskiemu złodziejstwu trudno jest zrozumieć że że nie każdy kradnie a wielu jest takich co uczciwie pracują za niewielkie pieniądze a chcieliby też coś zobaczyć. Ja jadę w Dolomity zobaczyć góry. Konkretnie i tylko góry. Moim celem są wyjazdy jak najtańszym kosztem. Ot takie hobby. Ciężko ci to miernoto zrozumieć?
                  • ortodox Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 18.06.12, 12:21
                    Parę kwestii:
                    Po pierwsze, nie każdy, kogo stać na hotel i restauracje jest złodziejem. W zasadzie takie podejście do tej kwestii dyskwalifikuje ciebie jako wiarygodnego adwersarza i szkoda byłoby prądu na dyskusję z tobą, gdyby nie to, że czasem jednak czytają to ludzie nieco bardziej rozgarnięci.
                    Po drugie, epitety typu kretyn i miernota bardziej pasują do twojej sytuacji. Patrz punkt pierwszy i wcale nie chodzi o to, że na te hotele cię nie stać.
                    Po trzecie, wcale nie chodzi o to, że każdy wyjeżdżający w Alpy musi szastać kasą na lewo i prawo o jadaniu w restauracjach i spaniu w drogich hotelach nie wspominając. Chodzi o to, że jesteśmy w UE od wielu lat i mamy rynkowa gospodarkę w Polsce od lat dwudziestu z w miarę stałym kursem naszej waluty i każdy zdrowo i normalnie myślący człowiek wie, że ceny podstawowych artykułów żywnościowych są zbliżone w całej Europie i poza nielicznymi wyjątkami różnią się na tyle, że nie ma sensu zadawać takich pytań typu:
                    Po ile są pomidory i ziemniaki w Andalo. Każdy normalny człowiek wie, że często ceny w różnych sklepach w Andalo i innych miastach mogą się różnić podobnie jak w polskich miastach, ale nie odbiegają zasadniczo od tych, które mamy w Polsce. Dlatego zabieranie ze sobą wałówki ma niewiele wspólnego z oszczędnością i rozsądnym wydawaniem uczciwie zapracowanych pieniędzy, a więcej z głupotą i sposobem myślenia z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Podobnie jak przypuszczenie, że tylko złodziei stać restauracje i hotele.
                    Skąd więc w roku 2012 biorą sie tacy ludzie? Gdzie wy wszyscy do tej pory się chowaliście i z jakiego obozu was wypuszczono, że takie elementarne wiadomości są dla was wiedza tajemną? Z całym szacunkiem, ale to właśnie zadawanie pytań jak w temacie zbliża pytającego do miernoty i kretynizmu, no ale jak wiadomo nie od dzisiaj, punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia i horyzontów.
                    pozdro.
                    • skynews Re: 22.06.12, 13:47

                      ortodox napisał:
                      "Skąd więc w roku 2012 biorą sie tacy ludzie?......"

                      dobrze napisane i zgadzam się prawie całkowicie...ale to jeszcze relatywnie niewinne co tu zaprezentowano:
                      np. na Francja to dają sobie porady jak można na urlopie we Francji nie korzystać z hoteli, spać w aucie najlepiej na parkingach publicznych przy toalecie albo przy plaży bo tam oprócz toalet są też prysznice - nawet adminka, znawczyni Francji tak radzi...
                      Fancja, a mozliwość spania w aucie
                      rozumiem zamiłowanie do przygód i niech tak postępują jak im to sprawia przyjemność
                      ale negatywne opinie o jednostkach przenoszą się niestety szybko i automatycznie na określone grupy z wiadomym skutkiem...
                    • zolviu Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 22.06.12, 18:19
                      po pierwsze i po drugie mnie nie interesuje ale co do "po trzecie" to mam pare uwag

                      "w miare staly kurs naszej waluty" pare latek temu potrafił np jesli chodzi o euro bujnąć sie od 3,30 do 4,90 w kilka miesiecy to jest wzrosnac o okolo 50%... ale po co patrzec ak daleko. od grudnia do teraz wahania były o okolo 10%. a w nadchodzacym sezonie nie wiadomo czy euro bedzie po 4 czy po 5 PLN. jaki stały kurs?

                      ceny podstawowych artykułów żywnośćiowych np wedliny, mieso, pieczywo sa sporo drozsze w krajach alpejskich niz u nas. no chyba ze ktos chce sie zywic makaronem i tanim winem...

                      ceny nie roznia sie podobnie jak w polskich miastach. w delikatesach i malych sklepach w centrum towary potrafia byc 2-3 razy drozsze niz w hipermarkecie, u nas az tak duzych roznic nie ma

                      jezeli jedziemy do apartamentu i mamy zamiar gotowac to branie wałówki oczywiscie ma sens - raz ze jest taniej a dwa nie musimy biegac i tracic czasu na szukanie duzego sklepu i zakupy. jesli ktos BYWA NA NARTACH w apartamentach to widzi ze inne nacje tez przywoza swoje jedzenie i nikt sie z tego powodu nie wstydzi czy nie czerwieni bo to normalne zachowanie

                      bzdury piszesz po prostu ortodoxie :)

                      a co do spania w samochodzie...
                      przeczytalem ten watek i tam nikt z odpowiadajacych do tego nie namawia - ludzie po prostu odpowiadaja na pytanie. to jest cos o co bardzo trudno na tym forum - ktos zadal pytanie i otrzymuje ODPOWIEDZ a nie OCENE swojej osoby

                      tez we francji za czasow studenckich sypialem z moja zona - wtedy jeszcze nie-zoną - w samochodzie :) bardzo milo wspominam te podroze, dzieki nim odwiedzilem wiele pieknych miejsc. dzis raczej nie widze wiekszego sensu takich zachowan, bo hostele czy kampingi sa dla nas osiagalne cenowo, ale jesli ktos ma ochote - jego sprawa. ludzie jezdza kamperami czy spia w przyczepach gdzie zyja na paru metrach i jakos nikt sie z nich nie smieje
                      • ortodox Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 23.06.12, 11:43
                        zolviu napisał:

                        > po pierwsze i po drugie mnie nie interesuje ale co do "po trzecie" to mam pare
                        > uwag
                        >
                        > "w miare staly kurs naszej waluty"... jaki stały kurs?
                        ----------------------
                        No właśnie ... w miarę kurs, a nie stały. Trudno, by kurs waluty w żywej gospodarce i zmieniających się realiach ( kryzysy ... nie tyko naszym kraju ). Generalnie od kilkunastu lat euro oscyluje w okolicy 4 złotych i trzeba nie mieć dobrze w głowie, by żądać stałego na poziomie 4,00 ... gdy w koło ziemia się trzęsie.
                        > ceny podstawowych artykułów żywnośćiowych np wedliny, mieso, pieczywo sa sporo
                        > drozsze w krajach alpejskich niz u nas. no chyba ze ktos chce sie zywic makaron
                        > em i tanim winem...
                        -------------------------
                        Dlaczego nie, choć "tanie wino" to pojęcie bardzo względne i za 1.40€ można kupić butelkę Chianti DOCG, a makaronów mają dziesiątki gatunków. Włosi tak jedzą, a zdaje się Andalo we Włoszech leży. Szynka włoska np. parmeńska jest tam wyraźnie tańsza niż w Polsce ( oczywiście mówię o tym samym produkcie), więc nie można generalizować. Oczywiście, jeśli ktoś zamierza żywić się kaszanką i wątrobianką ew. zwyczajną, to pewnie musi ją przywieść z kraju w postaci wałówki, ale raczej dlatego, że tam tych produktów po prostu nie dostanie. Tym bardziej pytanie o ceny tych produktów nie ma większego sensu. Na chlebie ( bułkach) można zaoszczędzić góra 10euro na tydzień, pod warunkiem, że ten przywieziony z kraju nie spleśnieje. Sam to czasem robiłem, ale nie dlatego, że taniej, choć należę do oszczędnych, ale włoski chleb akurat mi nie smakuje.
                        > ceny nie roznia sie podobnie jak w polskich miastach. w delikatesach i malych s
                        > klepach w centrum towary potrafia byc 2-3 razy drozsze niz w hipermarkecie, u n
                        > as az tak duzych roznic nie ma.
                        --------------------------
                        Być może, choć ja takich różnic nie zauważyłem, Tak może być w wielkich miastach lub najsłynniejszych kurortach lecz raczej nie w Andalo. Gdyby jednak tak było ... tym bardziej pytanie o ceny nie ma większego sensu.
                        > jezeli jedziemy do apartamentu i mamy zamiar gotowac to branie wałówki oczywisc
                        > ie ma sens - raz ze jest taniej a dwa nie musimy biegac i tracic czasu na szuka
                        > nie duzego sklepu i zakupy. jesli ktos BYWA NA NARTACH w apartamentach to widzi
                        > ze inne nacje tez przywoza swoje jedzenie i nikt sie z tego powodu nie wstydzi
                        > czy nie czerwieni bo to normalne zachowanie
                        -------------------------------
                        Tu nie chodzi o wstyd, ale o sens ... nie zauważyłeś?
                        Owszem ludzie kierują się różnymi kryteriami. Ja zawsze wiozę ze sobą np m/i piwo, bo to ich mi zwyczajnie nie smakuje. Może ktoś z boku patrząc myśli, że robie to dla oszczędności, ale jak widać czasem pozory mylą. Nie wyciągaj więc tak łatwo wniosków z obserwacji, bo to trzeba umieć robić :P
                        > bzdury piszesz po prostu ortodoxie :)
                        --------------
                        Cóż ... jak zwykle ;)
                        > a co do spania w samochodzie...
                        ----------------------
                        Zdarzyło mi spędzić raz noc w aucie. Akurat było to we Francji i choć hoteli tam jest setki tysięcy, a ceny naprawdę rozsądne, to akurat na mojej drodze wszystkie były zajęte( weekend). Nie był to więc nocleg zaplanowany. Żebym to mile wspominał? Nie mogę niestety tego powiedzieć i jest to najdelikatniejsze określenie tej nocy jakie mi przychodzi do głowy. Za to planowanie takich noclegów z premedytacją i to ze względów oszczędnościowych, jest już co najmniej głupotą. Być może ludzie nie wiedzą co czynią. Jednak mieszanie tego z nocowaniem w kamperze, przyczepie czy choćby w ciasnym namiocie jest już nieporozumieniem i świadczy, że chyba czegoś nie łapiesz ... zolv :P
                        pozdro.
                        • zolviu Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 23.06.12, 22:35
                          wrocilem w weekend znad adriatyku, jestem chytrus i "sportowo" sprawdzam sobie ceny w roznych miejscach - dlatego sie odezwalem bo mysle ze jestem na bieząco z cenami. wszystko zdrozalo o okolo 10% od zeszlego sezonu. oczywiscie w euro bo w zlotowkach to zalezy od aktualnego kursu. generalnie jest drogo i widze ze hiszpania wychodzi duzo korzystniej cenowo. no ale tam alp nie ma wiec jesli chodzi o wyjazdy zimowe to zadna konkurencja. no ale austria wydaje sie sporo tansza, takze dolomitow na styczen jeszcze nie rezerwuje ;) mam nadzieje ze kurs euro nie zglupieje za mocno po euro jak juz wszystko zacznie siadac. powiedz mi lepiej ortodoxie jaka małą żagłówkie polecasz na początek bo mam ochote pobawic sie w zeglarstwo? :) a o zimie mozemy zaczac we wrzesniu
                          • ortodox Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 25.06.12, 02:00
                            Ceny nad Adriatykiem rosną, bo zaczyna się tam sezon, a konkurencja w postaci Egiptu ma się kiepsko, no i trzeba turystów złupić:)
                            Co do żaglówki, to temat bardzo obszerny i by nie zaśmiecać tego forum proponuje zadać to pytanie we właściwym miejscu ... chętnie odpowiem i myślę, że mam w tym temacie coś ciekawego do powiedzenia.
                            pozdro.
                            • zolviu Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 26.06.12, 20:00
                              co do zaglowki to zrobilem tak jak napisales a co do adriatyku to jakby drogi nie byl to i tak mi wychodzi taniej niz bałtyk (przed sezonem oczywiscie). jakos w tym roku malo polakow, (bylem w pierwszym tygodniu euro) za to bardzo duzo niemcow i czechow.

                              na marginesie powiem wam ze przejechałem się nowo otwartym odcinkiem A1 od pyrzowic do (prawie) czeskiej granicy. niestety, nadal nie zamkneli tematu nieszczesnego mostu i od swierklan do gorzyczek A1 jest zamknieta mimo ze cala poza tym jednym mostem jest gotowa, po czeskiej stronie tez juz wszystko dociagniete. az szkoda bo od swierklan do pyrzowic droga jest super, po 3,4 pasy w jedna strone, w wiekszosci oswietlona. zaczyna sie robic ciekawa alternatywa do jazdy przez niemcy, ciekawe jak bedzie wychodzila cenowo. niestety zeby nie bylo za dobrze to czytalem gdzies pare dni temu ze nie otworza tego ostatniego fragmentu przed lipcem 2013...
                              • Gość: tymon Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) IP: *.czarnet.pl 28.06.12, 11:24
                                odnośnie autostrady: gdyby odcinek A1 świerklany - gorzycki był newralgiczny z punktu widzenia euro 2012, to pewnie juz dawno byśmy nim pomykali na południe europy, a tak niestety mamy kolejny polski bajzel i przepychanie sie inwestora (GDDKiA) i wykonawca (alpine). ale i tak nalezy sie cieszyc. na dzien dzisiejszy trasa, o kt. piszesz jest znakomita alternatywa dla drogi katowice-tychy-cieszyn-frydek mistek wlasciwie dla wszystkich jadacych na poludnie, szczegolnie w kontekscie remontowanego odcina S1 w okolicy tychow. przy okazji nie trzeba sie bawic w kupowanie winietek w naszym pzmocie, tylko mozna je spokojnie kupic na pierwszej stacji paliw przy autostradzie po czeskiej stronie.
                      • Gość: A. Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) IP: 31.187.12.* 05.08.12, 10:54
                        Ceny droższe ???
                        Matole, może niższe lub wyższe . . .
            • Gość: bolo Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) IP: *.internetunion.pl 05.01.12, 10:57
              Jakie masz prawo do sądzenia innych i ich sposobu spędzenia urlopu?
              • Gość: narciarz Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) IP: *.dynamic.chello.pl 05.01.12, 11:22
                "rpodolak"- bardzo dziękuję za odpowiedź, właśnie o to mi chodziło w pytaniu. Ja zabieram 6- osobową brygadę i wszystko jest na mojej głowie. Jeśli zaś chodzi o turystykę to podróżuję w miarę swoich możliwości i nie chwaląc się :) ostatnio zwiedziłem pół Ameryki Południowej, ale to już temat na inne forum. Pozdrawiam ozięble wszystkie mądrale i zgorzkniałych kumów.
                • ortodox Zgorzkniały kum i mądrala 05.01.12, 18:37
                  Widzę, że światowiec z ciebie ... chellodynamiczny ... gratuluję ;)
                  Aż boję się pomyśleć jakie dręczyły cię problemy zanim wybrałe(a)ś się zwiedzać połowę Ameryki Południowej, skoro przed wyjazdem do Trentino nasz takie dylematy.
                  Czyżby to właśnie po kontaktach z Indianami pokiełbasiło się ci w głowie?
                  • kiti5 Re: Zgorzkniały kum i mądrala 05.01.12, 18:56
                    My jedziemy do Włoch pierwszy raz i dziękuję za wszystkie przydatne informacje.A swoją drogą to forum do tego służy,żeby podzielić się praktycznymi radami,a nie obrażać się wzajemnie.Ale czytając wpisy ortodoxa to chyba się mylę.Pozdrawiam.
                    • ortodox Re: Zgorzkniały kum i mądrala 06.01.12, 00:01
                      Ależ nie mylisz się wcale.
                      Po prostu brakuje ci wyobraźni, dystansu i poczucia humoru.
                      Poza tym, temat ten był wielokrotnie dyskutowany na tym forum i zamiast wałkować to wiele razy od początku wystarczy z lepszym skutkiem poszukać w archiwum za pomocą wyszukiwarki. Mylisz się jednak, jeśli traktujesz forum dyskusyjne jako informacje turystyczną.
                      pozdro.
                      • vitmik Re: Zgorzkniały kum i mądrala 07.01.12, 21:56
                        wyjazd do włoch na tydzień nart to nie eskapada na miesiąc do azerbejdżanu albo bangladeszu

                        TAM są sklepy, takie jakie u nas (billa,lidl), almy nie ma ;)

                        zawsze twierdzę, że lepiej zostać w domu, niż jechać gdziekolwiek na wypoczynek i "szkłem dupę wycierać" odmawiając sobie normalnego, "poza sportowego życia"
                        to jest po prostu bez sensu

                        nie rozumiem jak można brać ze sobą własne ziemniaki i ballana albo walkera jednoczesnie?
                        bo tak przecież jest,prawda?

      • Gość: julia_at Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) IP: 91.221.214.* 08.01.12, 10:01
        Ceny w marketach 20-30% wyższe niż u nas no i tracisz czas na bieganie po markecie

        uwaga! w porze sjesty sklepy pozamykane

        produkty regionalne bardzo drogie ale warto spróbować

        ceny w restauracjach i barach jak u nas tyle że w euro ale jedzenia świetne
        • ortodox Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 08.01.12, 23:08
          Dlaczego tracisz czas?
          Jadąc z nart do mieszkania zatrzymujesz się przy sklepie i załatwiasz wszystko w 5-10min.
          I tak musisz wejść po pieczywo, bo ciężko jechać na polskim chlebie przez tydzień, choć jak się kupi dobry to można.
          Ceny rzeczywiście są nieco wyższe, ale nie wszystkie. Wino i makaron są np wyraźnie tańsze.
          Drogie jest pieczywo i niezbyt smaczne
          pozdro.
          • kalinihtaa Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 09.01.12, 05:54
            > I tak musisz wejść po pieczywo, bo ciężko jechać na polskim chlebie przez tydzi
            > eń, choć jak się kupi dobry to można.

            Co do chleba, to należy poszukać w okolicy prawdziwej wiejskiej piekarni. Ja zawsze kupuję na wyjazdy chleb wiejski, bez "cudownych" polepszaczy - jest on smaczny i miękki przez ponad tydzień oraz nie łapie go pleśń.
            • ortodox Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 09.01.12, 09:12
              Kiedyś kupowałem taki chleb w Żywcu i rzeczywiście wytrzymywał tydzień, ale potem kilkakrotnie nie mogłem go już więcej dostać, a zamienniki nie spisywały się i odpuściłem wożenie chleba. Do wszystkiego można się przyzwyczaić. Do włoskiego chleba też.
              pozdro.
          • rpodolak Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 09.01.12, 11:13
            Jadąc z nart do mieszkania zatrzymujesz się przy sklepie i załatwiasz wszystko
            > w 5-10min.
            noo taak... jak nie masz na tylnym siedzeniu dwójki "nie do końca grzecznych" dzieciaków :-) to mogłoby to tak wyglądać...
            pzdr
            ps. co do chleba zwykle wyszukuje jakąś lokalną piekarnię bo jestem niepoprawnym miłośnikiem słodkich bułeczek i ciastek różnego rodzaju (wiem - to zgubna przypadłość;-)
            • jabolkn Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 09.01.12, 11:49
              rpodolak napisał:

              > Jadąc z nart do mieszkania zatrzymujesz się przy sklepie i załatwiasz wszystko
              >
              pod mieszkanie zazwyczaj zjeżdżamy na nartach
              więc problem chleba rozwiązujemy zabierając z domu
              maszynkę do pieczenia chleba, worek mąki i szczypte soli
              • ortodox Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 09.01.12, 13:35
                jabolkn napisał:
                > pod mieszkanie zazwyczaj zjeżdżamy na nartach
                -------------------------
                I po drodze nie mijasz żadnej piekarni?
                =================
                > więc problem chleba rozwiązujemy zabierając z domu
                > maszynkę do pieczenia chleba, worek mąki i szczypte soli
                ---------------------------------
                Zamiast tego wszystkiego, jeśli chcesz bawić się w piekarza, wystarczy foremka do chleba, piekarnik i gotowe mieszanki do pieczenia. Dostępne w Lidlu ... także w Austrii i we Włoszech.
                Testowane i się sprawdza.
                • Gość: WaszaCiociaHelcia Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) IP: 193.201.167.* 09.01.12, 16:08
                  Te kucharczyk ! to może weź jeszcze to swojej przyczepy co ją ciagniesz za trabantem stolnice, zakwas i mąki worek. W końcu jedziesz na narty no nie !
                  • ortodox Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 09.01.12, 20:25
                    No widzisz ciotka, tłumaczę jak głupiemu, że właśnie to niepotrzebne, a ty i tak swoje wiesz.
                    Czy ty umiesz czytać?
                    • Gość: obol Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) IP: *.tktelekom.pl 23.06.12, 23:54
                      A ja mam radę dla oszczędnych. Taki wielbłąd na przykład, podobno może pić tylko raz na miesiąc. To co ,wy nie dacie rady najeść się przed wyjazdem na zapas na jeden tylko tydzień? Do nart jescze chwila, można poćwiczyć, a zaoszczędzi się pewnie ze 20 albo 25 euro!
      • jabolkn Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 29.06.12, 07:46
        karm-ella napisała:

        > Jedno z pewnością trzeba przyznać Dolomity to świetne miejsce n
        > a wypad. Ponieważ jest to miejscowość turystyczna,
        faktycznie swietna miejscowosc te Dolomity
        bylem tam wielokrotnie i wcale nie jest tak drogo w porownaniu z innymi miejscowosciami
        • ortodox Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 29.06.12, 11:33
          jabolkn napisał:

          > karm-ella napisała:
          >
          > > Jedno z pewnością trzeba przyznać Dolomity to świetne miejsce n
          > > a wypad. Ponieważ jest to miejscowość turystyczna,
          > faktycznie swietna miejscowosc te Dolomity
          > bylem tam wielokrotnie i wcale nie jest tak drogo w porownaniu z innymi miejsco
          > wosciami
          --------------------------
          Teraz przynajmniej już wiadomo o jakich "Dolomitach" pisałeś te wszystkie brednie, którymi karmisz mniej rozgarniętych "czytaczy" tego forum ;)
          p.s.
          Nadal masz problemy z rozróżnianiem ośrodków narciarskich i miejscowości?
          • Gość: olekmakota Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.12, 22:53
            Bosze, ale z ciebie sztywniak, ze nawet tak prostej ironi nie jestes w stanie pojac.
            Ale po co pojmowac, jak latwiej dopie...c.
            • ortodox Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 30.06.12, 12:01
              Czyżbyś olku pisał do lustra?
              Uważaj, by go ze złości nie potłuc :)
              pozdro.
              p.s.
              Zdaje się, że jesteś wiernym odbiorcom jabolowych bredni :)
              • Gość: zawiedziony Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) IP: 86.47.49.* 06.02.13, 15:13
                JESTESCIE DARAMNI
                proste pytanie i dziesiatki debilnych wpisow o niczym - gdzie admin ?
                totalne DNO !

                niebawem jade w dolomity, przeloty, apartament, wynajety samochod, karnet + narty calosc ok 8000zl a jade sam, chcialem zobaczyc jak cenowo wyglada, czy warto wykupic wyzywienie czy moze stolowac sie w restauracjach - ale za to dowiedzialem sie ze ludzie spia w samochodach we Francji - WOW niesoamowite. Co kogo obchodzi zycie innych ludzi, powiem wam - brak wlasnego. Najczesciej wysmiewaja Ci co na nartach nigdy nie byli, albo na jakims nedznym wypadzie za 1200zl i swieca dupami ze byli w alpach i stac ich bylo.

                Licza sie checi, mozesz siedziec w domu i marudzic albo wziasc do kieszeni 500zl i ruszyc na stopa w europe. Jak sie z kogos smiejesz ze robi nedze albo go nie stac - prawda jest taka ze sam zyjesz w marzeniach, i moze nawet jedziesz na wakacja za 20 000zl ale sa one totalnie daremne, przezyte z czyjegos pomyslu. Nie bron ludzia indywidualizmu. Pozatym osoba obyta ze swiatem, dobrze wie ze najczesciej klasa srednia europejska ludzi - jedze na wakacje do apartamentow z walowami - gotuja, dobrze sie bawia itd... ale nie polaczek musi sie z rodaka posmiac, obgadac, opluc i kopnac w du** aby w swojej wlasnej nedzy poczuc sie lepiej. Zycze wiecej wyobrazni.

                Co do Dolomitow i cen.
                nocleg z wyzywieniem w apartamencie badz hotelu w regionie Dolimiti Super Ski kosztuje 100 euro dziennie (jest to bardzo duzo nawet dla srednio zarabiajacej osoby w polsce), pytanie czy chce sie codziennie jesc w tym samym miejscu ? NIEKONIECZNIE, dlatego warto wykupic nocleg, wyzywienie jak ma sie na to ochote, a czasem wyskoczyc na miasto czy zjesc cos na stoku. Niestety nie mam pojecia jak wygladaja ceny w restauracjach lub na stokach (i z tego watku tez sie tego nie dowiedzialem) piwo kosztuje ok 5 eur (20zl) czyli ceny drozszych lokali warszawskich.
                • ortodox Re: Jakie są ceny jedzenia w dolomitach (andalo) 06.02.13, 15:37
                  Co prawda każdy może wydawać swoje pieniądze jak mu się podoba, ale skutki tego niestety widać. Ja na twoim miejscu wydałbym te 8000 z hakiem na kurs czytanie z rozumieniem.
                  To całkiem spora kwota i jeśli nie jesteś kompletnym głąbem, efekty przyjdą szybko i przejdą twoje oczekiwania.
                  pozdro.
                  • Gość: frak1 do ortodoxa IP: *.elk.mm.pl 06.02.13, 20:35
                    A ja na twoim miejscu wydałbym podobną kwotę na kurs kultury osobistej. I jeśli nie jesteś kompletnym głąbem, efekty też przyjdą szybko i przejdą twoje oczekiwania.
                    pozdro.
                    • ortodox do fraka ... 06.02.13, 21:08
                      A gdzie ty drogi fraku widzisz tutaj brak kultury osobistej.
                      Udzielanie dobrych rad w zakresie praktycznych i przydatnych umiejętności nigdy nie było oznaką braku kultury. Szczególnie, że uw osobnik wykazał się ich brakiem.
                      Za to wyśmiewanie się z błędów literowych człowieka mieszkającego od 30 lat w Kanadzie i niemającego niemal żadnego kontaktu z językiem polskim ... owszem.
                      Tak dla przypomnienia ... gdybyś zapomniał :P
                      również pozdrawiam
                      • ortodox Re: do fraka ... 07.02.13, 10:23
                        Zanim frak zrobi ze mnie analfabetę ... poprawie uw na ów
                        pozdro.
                        • Gość: bob Nie poznaję narciarzy - Panowie spokojnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.13, 11:57
                          W Dolomitach byłem 4 razy i ze względu na wygodę nie wyobrażam sobie innego planu. Nie mam też powodów do kompleksów, wręcz przeciwnie. To ma być luz. Zarabiamy średnio, ale nieźle i nie wstydzimy się słoików. Rodzinny wypad z prawie dorosłymi dziećmi na tydzień - 7 dni na stoku plus dni dojazdowe, to niemały wydatek. Tak, chleb też bierzemy z Polski, bo tam takiego nie ma, można dokupić na miejscu tostowy, ale nie lubię. Zakupy w lokalnym COOP-ie (sklepie), to wino i jakieś drobiazgi o których się zapomniało w Polsce. Apartament z kuchnią i obiady z domu, bez krępacji. Smaczne, urozmaicone, pewne, które można szybko przygotować i cieszyć się przedwieczornym spacerem, basenem, książką...
                          Żadnej knajpy po powrocie z nart do apartamentu, domowe słoiki przygotowane w Polsce, makaron, ryż, ziemniaki, warzywa na różne surówki, 40 minut po powrocie do apartamentu obiad jest na stole. Jadę tam na narty a nie do knajp, gdzie mając ogromne koszty chcą zmaksymalizować zysk. W knajpce na stoku w południe jest zawsze mała przekąska pizza, spaghetti, coś innego na ząb (spora pizza na stoku 8-12 Euro), do tego herbata za 2,5 Euro albo piwo za 4-5Euro i wystarczy. Latem w trasie po Toskanii obserwowałem Niemców, którzy licznie i bez obczaju na schodach wielu katedr spożywali suchą bułkę z wurstem albo parówką i popijali wodą. Albo na autostradowych parkingach wyciągali termosy i kanapki i zasiadali rodzinnie do posiłku. Dobrej narciarskiej pogody.
                          • ortodox Re: Nie poznaję narciarzy - Panowie spokojnie 07.02.13, 17:16
                            Wiec spokojnie. Ten wątek obrósł w poboczne wątki co nieco utrudnia rozumienie, ale jeśli ktoś chce, to znajdzie informacje gdzie i co kupować oraz ile co kosztuje. Oczywiście nie są to przedruki cenników, bo to byłoby bez sensu.
                            Generalnie nie mam nic przeciwko słoikom, choć uważam to za nadgorliwość i raczej komplikowanie sobie życia. Dlatego, że jest z tym sporo roboty i w domu i w czasie za i rozładunku, zajęte miejsce w aucie i jakieś ryzyko nieszczęścia. W dodatku niewielki z tego zysk, czyli oszczędność. Jedynym dla mnie rozsądnym wytłumaczeniem takiego działania jest zabieranie czegoś, bez czego żyć nie można, a tam nie ma, lub jest trudno dostępne.
                            Kompletną paranoją jest jednak wożenie drzewa do lasu. Choćby makaronu do Włoch.
                            W każdym sklepiku można dostać taniej i lepiej niż w PL. Sklepów jest tam wystarczająco, a ceny zbliżone, a przygotowanie prostych potraw nie zajmuje wiele czasu. Chleb włoski może jest inny niż nasz, ale jednak jest świeży. Też woziłem parę razy bochenki z Żywca, ale już tego nie robię i cieszę się smakowaniem różnych innych chlebów, których u siebie nie kupię.
                            Nie ulega wątpliwości, że samodzielne robienie posiłków jest znacznie tańsze i często wbrew pozorom wygodniejsze niż jadanie w restauracji. Nikt za to nikogo nie ganił, niech każdy robi jak uważa. Są pewnie tacy, którzy za punkt honoru stawiają sobie pełną obsługą na wakacjach , ale to ich sprawa.
                            Jednak przywożenie ze sobą żywności w celu zaoszczędzenia 10-15 euro nie ma po prostu żadnego racjonalnego i ekonomicznego sensu i to jest raczej starym nawykiem rodem z PRL-u gdy różnica cen pomiędzy zachodem a Polską była kosmiczna. To jest informacja, którą parę osób usiłowało w tym wątku przedstawić i chyba najważniejsza rzecz, którą należy wiedzieć planując samodzielne żywienie w Alpach. Jest to wiele ważniejsze niż podanie, że pomidory kosztuję 2€, a kapusta 2,50. Brak takiej wiedzy jest po prostu dowodem braku doświadczenia ( to nic złego ), ale jeśli uświadomienie tego kogoś to obraża ... to już nie mój problem.
                            pozdro.
                            • Gość: frak1 Re: Nie poznaję narciarzy - Panowie spokojnie IP: *.elk.mm.pl 07.02.13, 22:02
                              Tanie markety to Simply, Iper, Punto czy Lidl. W nich jest relatywnie tanio chociaż drożej niż w Polsce: Podaję najniższe ceny z danego rodzaju/gatunku (ceny w euro):

                              pomidory 1,6;
                              2szt dużych mrożonych kotletów 3,5;
                              wędlina paczkowana 2;
                              sześciopak coli w puszce 3;
                              6szt minibułek 1;
                              dwupak piwo but 3,5,
                              czteropak piwo małe puszkowe 2,8;
                              wino 1,5;
                              czekolada 0,4;
                              dzem słoik 0,5;
                              jogurt (większy 0,5l) 0,6;
                              makaron paczka albo tacka 0,5;
                              paczka sera żółtego 0,25kg - 2;
                              paczka salami 0,125kg - 1,4;
                              kurczak surowy 1kg -3,2;
                              sok w kartonie 0,7l -1

                              W małych sklepikach jest natomiast drożej o około 50% niż w marketach. Nie zaszkodzi więc zabrać słoiki/konserwy z Polski. Za to wino jest tańsze i warto spróbować miejscowego.
                          • dedeman Re: Nie poznaję narciarzy - Panowie spokojnie 15.02.13, 10:45
                            Czy w aneksie kuchennym jest może piekarnik?
                            • jabolkn Re: Nie poznaję narciarzy - Panowie spokojnie 15.02.13, 11:46
                              dedeman napisał(a):

                              > Czy w aneksie kuchennym jest może piekarnik?

                              jest
                              • Gość: obol Re: Nie poznaję narciarzy - Panowie spokojnie IP: *.tktelekom.pl 18.02.13, 22:07
                                Albo i nie ma, to zależy.
      • Gość: Sezon 2013 Ceny w sklepach, barach i domkach na stokach IP: 86.47.49.* 25.02.13, 16:00
        Wlasnie wrocilem z dolomitow, posiadalem karnet dolomiti super ski (czyli na wszystkie 11 osrodkow) Ceny karnetow mozna znalesc w internecie, tak wiec nie bede tego podawal.
        UWAGA - karnet wydawany jest jedynie na trasy zjazdowe, Wlochy to nie Austria. W Austri w cenie karnetu zazwyczaj wliczone sa skibusy parkingi itd. We Wloszach (Dolomity) za parkingi przy wyciagach placimy oddzielnie od 5 EUR za dzien do 10 EUR za dzien. Za czesc skibusow placimy rowniez oddzielnie.

        RESTAURACJE / DOMKI na stokach
        Tutaj ceny sa bardzo podobne moga sie roznic +/- 1 EUR

        Spagetti - 8 EUR
        Pizza Margaritta - 5 EUR
        Pizza z dodatkami - 8 EUR
        2 kielbaski + opiekane ziemniaki - 10 EUR
        Kotlet schabowy + frytki lub ziemniaki - 12 EUR
        Stek + ziemniaki + salatka - 16 EUR
        Zupa - 5 EUR
        Lampka wina - 2.5 EUR
        Duze piwo lokalne (0,4l) - 3.5 EUR
        Duze piwo przenne (0,5l) - 5 EUR
        Kieliszek "schnaps" - 3 EUR

        OBIADY W OSRODKACH
        Wiekszosc domow dla swoich gosci przygotowuje pakiety noclek + wyzywienie
        nie ograniczaja sie jednak do swoich gosci przez co mozna sobie taki posilek wykupic.
        Zupa + Danie glowne + cos do picia to koszt ok 15 EUR

        MARKETY
        Trudno mi dokladnie podac ceny bowiem w markecie bylem jedynie 2 razy kupujac jakies pierdolki (glownie slodycze na stok lub alkohol)

        Pomidory - od 1 - 3 EUR/kg
        Chleby - 2 EUR
        Bulka - 0,25c
        Jogurt - 0,5 EUR
        Serek do smarowania ala fromage - 1 EUR
        Czekolada Milka - 0.85 EUR
        Czejolada Ritter Sport - 1.25 EUR
        Woda mineralna 1,5l w szklanej butelce - 0,45 EUR
        Cola 1,5l w szklanej butelce - 1.00 EUR
        Piwo 0.5l - 1.00 EUR
        Wino 0,7l - 2 EUR
        Miejscowy Schnaps 0,7l - od 5 EUR (lidl) do 20 EUR (monopol)

        AUTOSTRADY
        na bramce wjazdowej pobieramy karteczke a na bramce wyjazdowej podajemy ja w okienku i placimy ile wyszlo (w odniesieniu do przejechanych km) za ok 275km autostrady zaplacilem 16 EUR / UWAGA - lepiej placic w stanowisku z zywym czlowiekiem, czesc maszyn z niewiadomych powodow nie pobiera bilonu lub banknotow po paru minutach prob maszyna wydrukowala karteczke iz mam doplacic 2 EUR - ale nie wiem gdzie ani jak. Dlatego jestem zdania iz lepiej do czlowieka podjechac - wspierajmy sie nawzajem i nie pozwolmy aby maszyny zabraly nasza prace (jak to na masowa skale mozna zaobserwowac w supermarketach i kasach samoobslugowych, jutro Ciebie moga zastapic robotem)
        • Gość: frak1 Re: Ceny w sklepach, barach i domkach na stokach IP: *.elk.mm.pl 25.02.13, 21:02
          > Zupa - 5 EUR

          No i gdzie ten jeleń, który upierał się, że a Alpach jest taniej niż w Erzurum.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja