Gość: Pani
IP: *.dynamic.mm.pl
01.02.12, 23:04
Nie lubia Polakow, CZesi maja podane osobne polmiski z lepsza wedlina, cytrynke, my nie. CZesi moga palic w przedsionku, nas wyrzycali na mroz. Za pozyczenie lopaty do SAMODZIELNEGO odkopania sniegu na miejsce na auto doliczono pod koniec pobytu 20 koron, niby nie wiele, ale niezbyt elegancko.Pensjonat niedogrzany, cieplej zrobilo sie jak mieli dojechac CZesi. Suszarnia do butow zimna i wilgotna. Mimo, ze pensjonat pieknie polozony(jak ktos lubi wchodzic pod gore z bagazami) zdecydowanie nie polecam., Pensjonat po sasiedzku dowozil swoim gosciom bagaze skuterem snieznym, skuter naszego gospodarza stal pod plandeka, jezdzil tylko, gdy gospodyni zabraklo zakupow. I tyle. Poza pensjonatem Czesi bardzo przyjazni, mili i weseli. Ale niesmak zostal.Pozdrawiam wielbicieli knedlikow.