staruch5
25.02.12, 10:36
No to obok relacji kilka moich wrazen.
Nacje wszelakie. Wyraznie widac (i slychac) poludniowo-tyrolskich tubylcow w sobote, bo ciezko zrozumiec ten jezyk. Wowczas nie ma praktycznie urlopowiczow. Wszyscy stoja na drogach w korkach. Co roku tak jest, choc 7. dzien karnetu jest 2 razy tanszy, niz srednio jeden dzien.
Jezykowo chyba bylo jak zwykle, Germanie, Skandynawowie i Slowianie, ale odbyl sie jakis specjalny najazd Flamandow. Bylo tego kilka autobusow i w Pellegrino, i w Latemarze. Jezyk rzadki i trudny w odbiorze.
Odlam SellaRondowcow nie pojawil sie na mojej trasie. Chyba tylko kilku widzialem w Arabbie.
Sekta Straznikow Muld tez byla malo obecna. Spotkalem ich troche na trasie z Arabby do Belvederu oraz na zjezdzie a Passo Fedaia do Malga Ciapelli. Tylko tam bylo czego pilnowac.
Widzialem tylko 2 telemarkow. To zboczenie zdecydowanie umiera.
Sporo bylo parapetow, zwlaszcza w Latemarze.
Malo „kacial”, sporo dobrze jezdzacych. To chyba dlatego, ze malo bywalem w niebieskich cieletnikach.
Malo seniorow i dzieci.
Nie bylo niepelnosprawnych.
Narciarze tylko rasy koloru sniegu.
Mam wrazenie, ze przybylo kaskow na glowach i snowparkow w resortach.
Grzechy glowne narciarzy – bez zmian.
Cappuccino od 1.5 - 3 €.
I trzy opowiastki:
Przy ostatnim wjezdzie krzeslem z Predazzo wyciagowy zagadnal mnie, ze pamieta, ze dzis rano bylem tu pierwszy. Dobrze pamietal. Jaki mily Makaron!
Gdy konczylem pobyt, lezalem na lezaczku i opalalem sie na gorze w Predazzo, to o 16:45 podszedl do mnie policmajster i nakazal sie wynosic, bo gore juz zamykaja. Troche bylo zal, ale rzeczywsicie bylem ostatni. Zjezdzalem, nieco sie obawiajac, czy bedzie jeszcze dzialac gondola w dol.
Pierwszy raz dzarzylo mi sie w Civetcie zobaczyc swietnie ubranego Wlocha maszerujacego z nartami i jednym kijkiem pod wyciagiem w dol. Szukal drugiego kijka. Obchodzil teren 2 razy i nie zauwaqzyl swojej zguby. Biedak. Ten kijek byl z rekawiczka, wiec chyba bardziej o nia chodzilo. Po kijki na ogol ludzie sie nie wracaja. Ale mozna jednak powiedziec – widac kryzys we Wloszech.