Gość: b-a-n-i-t-a
IP: *.adsl.highway.telekom.at
15.03.12, 18:44
...Wschodniego Imperium ;) Tak jak wcześniej pisałem kumy tym razem wyjazd z Panem Prezesem to totalna improwizacja. Plany zmieniały się do ostatniej sekundy i ostatecznie na początek trafiliśmy do Wschodniego Imperium :)
Pierwszą część tygodnia jeździliśmy w Dolinie Ziller, a obecnie jesteśmy w zachodniej Austrii - czyli Vorarlberg. Na koniec tygodnia ruszamy jeszcze do Szwajcarii, ale myślę, że długo już nie będziemy jeździć bo warunki są takie sobie.
Ogólnie jeśli chodzi o warunki to wygląda to kumy w tej chwili następująco. Śniegu we Wschodnim Imperium jest jeszcze dużo, myślę że na kilka tygodni powinno go wystarczyć. Niestety temperatura na szczycie [na 2000 m] dochodzi w dzień do 10-15 stopni, to co podają serwisy pogodowe to ja nie wiem kumy skąd oni toto biorą bo to jest temperatura na szczycie a nie w dolinach! Do godziny 12 jeździ się jeszcze bardzo dobrze. Natomiast od godziny 12 zaczyna się powoli walka o przetrwanie: trasy rozjeżdżone totalnie, metrowe muldy, mokro. Jeszcze gdzieś na północnych stokach, w lesie gdzie jest zacienione czy ma dużych wysokościach [ponad 2000 m] niektóre trasy się trzymają.
Tak więc kumy jeśli ktoś jeszcze się wybiera na narty to musicie sami się zdecydować czy warto, ja za was absolutnie nie będę decydował ;) Jeśli te 3 - 3,5 godziny dobrej jazdy wam wystarczy to OK. Chociaż ja przyznam, że odczuwam pewien niedosyt. W styczniu jeździło się nieporównanie lepiej. Być może napiszę jeszcze ze Szwajcarii jaka to tam będzie sytuacja kumy ;) Jak coś to dziś jestem na internecie.