Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Pytanie do bywalców austriackich stoków.

    30.03.12, 09:08
    Sytuacja jest następująca: zarezerwowałem apartament (obok Flachau), zapłaciłem zaliczkę 150 E, niestety nie mogę jechać. I tu przykra niespodzianka. Właściciele poprosili o dopłatę do 90% kosztów wynajmu powołując się na "Austrian Hotel Regulations" - za odwołanie w ostatnim tygodniu tyle trzeba zapłacić. Nie mogę zasłaniać się niewiedzą, bo jak sprawdziłem, na stronie pod cenami jest link do tych regulations. I tu właśnie pytanie: czy to ogólniejsze prawo, czy mnie nie wkręcają i nie jest to przypadkiem jakiś ich regulamin i tyle.
    Zwłaszcza, że są wyjątkowo mało elastyczni i na moją propozycje, że zaliczka przepada, dopłacę do 90% i żeby tę dopłatę potraktować jako rezerwację na styczeń 2013 w okresie "niskim", gdy pewnie nie mają pełnego obłożenia, nie są zainteresowani.
    Ewentualnie może ktoś chce skorzystać z oferty very, very last minute w ramach minimalizowania strat - apartament na 6 osób (był rezerwowany dla 4), 3 sypialnie, kuchnia, od soboty 31.03.2011 sześć noclegów - "odsprzedam" za 1000 zł (oczywiście dopłacając do 100%), miejscowość Altenmarkt, 9 minut samochodem od Flachau.
    Pozdrawiam
      • jabolkn Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. 30.03.12, 09:22
        niestety mają rację
        jedyne wyjście to szukać kogoś na podmianę
        na forach narciarskich
        wklep do googli " forum narciarskie"
        • iontichy Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. 30.03.12, 12:43
          Trudno :-(. Dzięki za radę, choć widzę ciemność. Pzdr
      • ortodox Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. 30.03.12, 19:27
        Jeśli nie odsprzedasz, zanim im zapłacisz te 90% zapytaj jeszcze na forum Austria turystycznie
        Moderuje je siejest. Człowiek, który prowadzi w Austrii pensjonat, więc pewnie zna ich prawo stosunkowo dobrze i będzie wiedział ... czy to tylko jakiś regulamin i ich pobożne życzenie dla naiwnych, czy ustawowe prawo obowiązujące w Austrii.
        Swoja drogą ... za co ma być te 90%? W polskim prawie istnieją tzwn "klauzule niedozwolone w umowach" czyli zapisy regulaminowe w sposób rażąco niekorzystne dla konsumenta, które z definicji są nieważne i pomimo, że istnieją w regulaminach wielu BP wcale nie trzeba się do nich stosować. Jestem pewien, że coś takiego w Austrii też istnieje, choć nie twierdzę, że akurat ten zapis, na który się powołują do nich należy. Zapytaj siejesta.
        pozdro.
        • iontichy Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. 30.03.12, 19:42
          Thx. Lecę na to forum.
          • jabolkn Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. 30.03.12, 20:48
            iontichy napisał:

            > Thx. Lecę na to forum.

            to życzę powodzenia, przepisy są dosyć jasne
            paragraf 5 na stronie 4
            zobacz tabelke na samym dole
            www.hotelverband.at/down/AGBH_061115.pdf
            ale jak widać w powyższym poście nie biorą
            pod uwagę niektórych spryciarzy z nad Wisły
            • iontichy Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. 30.03.12, 22:18
              Szybko oceniasz. Wydźwięk słowa "spryciarz" nie bardzo mi odpowiada.
              Sytuacja mnie zaskoczyła. Fakt, że nigdy nie rezygnowałem z zadatkowanej kwatery :-). Raz w życiu tylko skróciłem pobyt o 1 dzień. Ja się nie uchylam. Ja nie neguję tego co napisano w tabelce. Ja chcę się upewnić, czy takie jest austriackie prawo, czy tylko porozumienie iluś tam pensjonatów, które stawiają np. wygórowane żądania niezgodne z relacją sprzedawca-nabywca. Czuję, że będę musiał płacić, ale chyba moim dobrym prawem jest się upewnić, czy nie jestem naciągany?
              Poza tym np. Bookingcom podaje wyraźnie, przy rezerwacji, kiedy i pod jakimi obostrzeniami można rezygnować. Tu nie było o tym wyraźnej wzmianki, poza tym linkiem na podstronie z cenami, także w żadnym mailu. Rezerwowałem ledwie 3 tygodnie temu, zadatek był wysokości prawie 2 noclegów (z sześciu) więc stąd moje zaskoczenie. Oczywiście teraz jestem mądrzejszy (i założę się, że większość, którzy przeczytają ten wątek).
              Pzdr
              • jabolkn Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. 30.03.12, 22:27
                iontichy napisał:

                > Szybko oceniasz. Wydźwięk słowa "spryciarz" nie bardzo mi odpowiada.
                hej Ion
                "spryciarz" nie dotyczy CIEBIE
                przepraszam jeśli tak to odczytałeś

                ja tylko prztoczyłem tzw AGB austriackich hotelarzy
                naturalnie jak nic im nie przelejesz
                to pozostała suma jest tak niewielka że nikt
                po sądach Ciebie ciągał nie będzie

                ale nie zdziwie się jeśli Twój gospodarz i jeszcze inni
                znajomi w dolinie będą w przyszłości żądali
                od mieszkańców pewnego kraju 50% zaliczki
              • ortodox Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. 30.03.12, 22:43
                Masz absolutnie rację i nie bierz do siebie cierpkich słów jabola.
                Wszelkie ewentualności należy sprawdzić, a ja wcale nie jestem przekonany, że przytoczone przepisy obowiązują wszystkich, zawsze i bezwzględnie. Moim zdaniem przepadająca zaliczka jest wystarczającą rekompensatą za nieobsadzony lokal. Nie zużywasz mediów, sprzętów, nie trzeba mieszkania ogrzewać, sprzątać itd. Żądanie 90% ceny jest co najmniej nieracjonalne, choć nie twierdzę, że lobby hotelowe nie wywalczyło sobie takich przepisów i teraz skwapliwie z nich korzystają. Jeśli tak, to już kolejny powód, by następnym razem pojechać kawałek dalej ... do Włoch. Poczekaj na odpowiedź siejesta.
                pozdro.
                P.S.
                Zupełnie inna sprawa to egzekwowanie tych śmiesznych przepisów w stosunku do obywateli spoza Austrii. Tak dla informacji z innego wątku:
                forum.gazeta.pl/forum/w,380,133454932,133642425,Re_Referendum_czy_placisz_z_gory_za_apartament.html
                Ja chyba bym im jednak nie zapłacił, ale zrobisz jak zechcesz ;)
                • ron5 Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. 31.03.12, 06:14
                  Myślę,że to ,że iontichy w ogóle rozważa zapłacenie tego co powinien zapłacić jest i tak dużym sukcesem,bo wiekszość rodaków nawet by tego nie rozważała.
                  Reguły gry z pensjonatami w Austrii ale przecież i w Posce są jasne i dla mnie oczywiste.Wpłacasz zaliczkę i od pewnych dat masz konkretne zobowiązania.Tak jest również w naszych biurach podróży.Przy rezerwacjach w Austrii albo mam opisane zasady rezygnacji albo jest odwołanie do zasad hotelarskich w Austrii.Nigdy nie jest to niedookreślone,nigdy nie spotkałem się z próbą przemycania jakichś kruczków prawnych.W ogóle to Austyjacy może i z byt sympatyczni nie są (dla nas??) ale w trakcie wieloletnich już wyjazdów tam w zimie czy w lecie nie spotkałem się nawet ze śladem kanciarstwa.O Włoszech niestety nie da się ego powiedzieć.
                  Austryiaccy hotelarze wywiązują się ze swoich obowiązków perfekcyjnie.I my też powinnismy tak robić.
                  • ortodox Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. 31.03.12, 09:50
                    Łatwo jest moralizować, gdy to nic nie kosztuje. Gdy jednak trzeba za to zapłacić ... powiedzmy 500€ ... to jakby tych moralizatorów było mniej.
                    Oczywiście, nie dotyczy to jabola i rona ;))
                    Oszuści zdarzają się jednak wszędzie, a rzecz nie oszukiwaniu, ale w sztywnej postawie i braku zrozumienia innych. Nie ma żadnego uzasadnienia dla żądania tak wysokich opłat za rezygnację jak w przytoczonym "Austrian Hotel Regulations", bo jeśli to sezon, to i tak znajdą się chętni do wynajmu, a jeśli po sezonie to i tak będzie pusto, więc nie można powiedzieć, że przez tych rezygnujących odmówiono innym, bo i tak w to miejsce prawdopodobnie nikt by nie przyjechał. Dlatego wiele hoteli i pensjonatów, a szczególnie właścicieli mieszkań na wynajem nie stosuje się do "Austrian Hotel Regulations" a nawet rezygnuje z pobierania zaliczki, o czym była już to niedawno mowa. Dzięki takiej postawie często zyskują wielu stałych klientów zamiast żerować na niewiedzy, losowych przypadkach zamawiających ap. i naciągniętych w swoją stronę przepisów.
                    Proponuję poczytać:
                    www.uokik.gov.pl/niedozwolone_klauzule.php
                    www.uokik.gov.pl/rejestr_klauzul_niedozwolonych2.php
                    pozdro.
                    • ron5 Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. 01.04.12, 08:43
                      tu nie chodzi o żadne moralizowanie tylko o fakt dotrzymywania umów.Sam kiedyś dopłaciłem w takiej sytuacji,nie było to przyjemne ale konieczne.A w dodatku uczciwe,bo przecież hotelarz,mając zaliczkę mógł odmawiać innym rezerwacji bo pokój był zajęty,nieprwadaż? A rezygnacja tak późno,że już potem nikt by mu się nie zgłosił.Zwykły biznes,w którym Ausryjacy są uczciwi a my często nie.Pomijam fakt,ze znając ich efektywność wcale bym się nie zdziwił gdyby mieli skutaczne narzędzia prawne ścigania za takie sprawy nawet w Polsce lub po wjechaniu do Austrii tak jak za niezapłacone mandaty.
                      • ortodox Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. 01.04.12, 11:55
                        ron5 napisał:
                        > tu nie chodzi o żadne moralizowanie tylko o fakt dotrzymywania umów ... Zwykły biznes,w
                        > którym Ausryjacy są uczciwi a my często nie.
                        ------------------
                        Mam wrażenie, że odpowiadasz na post nie czytając go, ale może się mylę i tylko tak to wygląda :)
                        Uczciwość to nie tylko dotrzymywanie umów, ale także, a może nawet przede wszystkim takie ich zawieranie, aby obie strony były równouprawnione. Zostawiłem w poprzednim poście linki do pewnych regulacji, które moim zdaniem podważają uczciwość, a także zgodność z prawem takich umów.Proponuję się zapoznać. Poza tym, nie generalizowałbym z tym, że Austriacy są tacy, a my Polacy ... tacy. Myślę, że przeciętny Austriak też nie lubi płacić i nie płaci za coś, z czego nie korzysta i jest to raczej kwestia świadomości swoich praw, a nie jakiejś "genetycznej" uczciwości. Problem polega raczej na tym, że to my do nich jeździmy na wakacje, a nie oni do nas. Były jednak takie czasy, kiedy przyjechało ich tu trochę w sprawach "biznesowych" ... i raczej umów nie respektowali, o uczciwości nie wspominając.
                        Nie bardzo sobie wyobrażam też skuteczne ściganie za takie "przestępstwo" naszych obywateli na terenie Austrii jak za niezapłacone mandaty :) Różnica, polega na tym, że mandat jest urzędowym nakazem zapłaty ( o ile "obdarowany" od niego się nie odwoła ), a niezapłacony rachunek ( nawet zasadny z orzeczeniem sadowym) ) jest tylko roszczeniem cywilnym, które policji nie interesuje. Chyba, że masz na myśli prywatne komando utworzone przez austriackich hotelarzy polujące z bejsbolami na polskich narciarzy ;)
                        pozdro.
        • Gość: Robek Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.12, 12:49
          W Polsce jak zrezygnujesz 1 czy 2 dni przed wyjazdem, to też nikt Ci nie daruje i trzeba płacić.
          • ron5 Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. 01.04.12, 18:50
            odwoływanie się do drugiej wojny swiatowej po to aby usprawiedliwić nieplacenie za coś co się zamówiło a się nie jedzie to nonsens ale często stosowany w tego typu dyskusjach.Tak samo tłumaczymy fakt ,że Polacy kradną auta w Niemczech.Mogą to robić bo Niemcy w Polsce rabowali wagonami itp itd.Otóż dla mnie to jest typowe polactwo i obrazuje niestety najgorsze cechy duzej części naszego społeczeństwa.Sprawa jest banalnie prosta.Iontichy zawarł umowę gdzie w wypadku rezygnacji ma dopłacić pewne kwotyUmowa była jasna.Myslę również,że doszukiwanie się w austjackich regulacjach hotelarskich klauzul niedozwolonych i tego typu kazuistyka to próby bardzo naiwne bo ci ludzie co by o nich nie powiedzieć mają długoletnie doświadczenie w tym biznesie wynikające z długoletnich tradycji i doświadczeń.Dla ułatwienia dodaję,że sam obecnie mam dylemat bo mam na oku fajny hotel w St Anton a mogę tam pojechać dopiero 12.04 i nie wiem czy będzie dobry śnieg.Ale rozważając rezerwację biorę pod uwagę fakt,że jak będzie ciapa i nie pojadę to zapłacę.Moje ryzyko.Gdyby nie było takich reguł hotelarze nie mogli by funkcjonować.Myślę,ze naprawdę nie ma sensu doszukiwać się dziury w całym,po prostu planując wyjazd trzeba to robić rozważnie.Nigdy sam nie korzystałem ale od rezygnacji z rezerwacji można się ubezpieczyć,to prawdopodobnie jest również jasno opisane w tym co Iontichy mógł przeczytać.
            • ortodox Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. 01.04.12, 19:41
              Niczego nie usprawiedliwiam, bo nie ma czego ... a jedynie pokazuję do czego prowadzi prostackie generalizowanie i szufladkowanie nacji, które zacząłeś uprawiać powyżej.
              Jakoś nie dociera do Ciebie, że umowa może być z zasady niekorzystna i wykorzystująca niewiedzę, żeby nie powiedzieć naiwność drugiej strony. To prawdopodobnie wymysł UOKiK w stosunku do "z gruntu nieuczciwych polaczków"? Cóż, może jednak powinieneś przemyśleć to jeszcze raz na zimno, bo zapewniam Cię, że podobne instytucje znajdują się we wszystkich krajach UE i mają tam co robić! W Austrii też. Co innego rozsądne planowanie wyjazdu i branie na siebie ryzyka kiepskiej pogody, a co innego losowy wypadek uniemożliwiający wyjazd z jakiegoś ważnego powodu, który może przydarzyć się każdemu.
              Nie widzę tu powodu, by w ten sposób sponsorować branże hotelarską, a ewentualnie przepadająca zaliczka jest wystarczającym zadość uczynieniem za nieużywane mieszkanie. Przemawia przez Ciebie naiwna wiara wyższe cechy nadludzi i brak Ci jednocześnie odpowiedniej wiedzy, doświadczenie i dystansu by wyciągnąć właściwe wnioski. A może to kompleksy i strach przed samodzielnym myśleniem. Ciekaw jestem ( choć to pytanie retoryczne ) czy "nadludzko uczciwy" ( na swój sposób) austriacki hotelarz, któremu ktoś uczciwy ( według Ciebie ) zapłaci te 90%, zwróci owe pieniądze razem z zaliczką, gdy jednak uda mu się ten apartament wynająć? Nadal wierzysz, że ma to coś wspólnego z uczciwością?
              pozdro.
              • Gość: roger Re: Pytanie do bywalców austriackich stoków. IP: *.ibd.gtsenergis.pl 02.04.12, 17:52
                Po co ten cały wywód ortodoksa ? Autor tematu przyznał we wcześniejszym wpisie, że był taki zapis w umowie, ale nie zwrócił na niego uwagi. Gdyby go przeczytał, to może skorzystałby z innego apartamentu. Całe to bicie piany jest tu zbędne, to tak samo jak z pożyczką kasy od Prowidenta, wiadomo, że jest to co najmniej niemoralne, gdy ktoś pożycza kasę biedakom na 60 %, ale sa tacy, którzy w to wchodzą i interes sie kręci. Nie ma co gadać, w obu przypadkach trzeba"becalować" !

            • staruch5 ron5 01.04.12, 19:47
              bez urazy, ale trzeba byc szalonym, zeby zaliczkowac hotel 12 kwietnia....
              Po co - zupelnie niepotrzebnie - pakowac sie w potencjalny klopot?
              Zaliczkowanie dla mnie jest uzasadnione, gdy chce pojechac w szczycie sezonu w duzej grupie i chce mieszkac razem.
              Pzdr.
              • ron5 Re: ron5 02.04.12, 20:08
                hotel jest na razie niedrogo w ofercie i bardzo mi pasuje.
                Wygląda na to,że w St Anton pogoda po świętach będzie jak najbardziej na narty:
                www.bergfex.at/stanton-stchristoph/wetter/
                Zależy mi na St Anton,jeszcze nigdy tam nie byłem a w związku z dobrą pogodą niedrogie ,atrakcyjne oferty znikną szybko.
                Jeszcze poczekam z 2 dni i zaliczkuję.pozdrawiam
      • ortodox Zamiast podsumowania 18.04.12, 11:45
        Ponieważ autor wątku zniknął z forum ;) ... a temat uważam za dość ważny i jednocześnie napisano tu parę opinii delikatnie mówiąc mijających się z rzeczywistością, pozwolę sobie na wklejenie wątku dotyczącego tego problemu z forum Austria Turystycznie . Z oczywistych względów proponuję skupić się na opinii siejesta i wyciągnąć dla siebie właściwe wnioski.
        pozdro.
    Pełna wersja