Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Ischgl 17-23 marca 2012,

    02.04.12, 18:03
    Bylem, pojezdzilem. Z wyjatkiem jednego dnia z paskudna pogada, trafilem na slonce i dobre warunki sniezno-temperaturowe. Sporo ludzi, parkingi pelne, troche czekania na dolnej stacji, ale pozniej juz zle nie bylo. Pod wieloma wzgledami swietny osrodek, choc raczej nie dla poczatkujacych. Nawet niebieskie potrafia czasami zaskoczyc trudniejszym fragmentem.

    Krotka relacje (dluzsza dopiero sie robi), filmiki i galeryjke mozna znalezc na innym forum, tu chcialbym wypunktowac kilka aspektow charakterystycznych dla tego forum.

    1. Po kilku latach jezdzenia z biurami podrozy znow wrocilem do jazdy samochodem. Mieszane uczucia. Kazda z tych form ma swoje wady i zalety i doprawdy nie wiem, ktora bardziej mi odpowiada. Mysle, ze na dalsze wyjazdy, typu Val d'Aosta czy Francja, gdzie ze wzgledow bezpieczenstwa prosi sie nocleg posredni, lepsza jest jazda autokarowa, nie wspominajac o samolocie. Mimo wszystko w przyszlym sezonie, z kilku wzgledow, zamierzam powtorzyc wyjazd samochodowy w okolice Ischgl ze spaniem w Kappl lub Galtur. A moze Zillertal, w ktorym jeszcze nie bylem.

    2. Austria czy Wlochy, Dolomity czy Alpy?... takie pytania czesto sie tu przewijaja. I znow nie wiem co odpowiedziec. Od wielu lat jezdzilem do Wloch: w Dolomity czy wysokie Alpy. Ischgl jest powrotem do Austrii. Na pewno duzo zalezy od ludzi, z ktorymi mamy do czynienia na miejscu. My trafilismy w Kappl (tu spalismy) fatalnie. Gburowaty, chytry gospodarz, wyklocajacy sie o rolke papieru toaletowego. We Wloszech mielismy zawsze do czynienia z bardzo sympatycznymi osobami. Mimo wszystko atmosfera wloska, z bombardino, pewnym luzem przechodzacym w luzactwo, blizsza jest nam Polakom, a juz mnie na pewno, od austraickiego, niekiedy przesadnego ordunku. Ale i w Kappl, malym miasteczku tyrolskim spotkalismy milych, nie tylko na pokaz, ludzi: wlasciciel pensjonatu, do ktorego zamierzamy sie wybrac w przyszlym roku, rzetelny i pomocny lekarz, ktory badal uszkodzone kolano zony, itd. Chyba blizej nam mentalnie do Wlochow (choc jestem rodzonym Galicjaninem), ale i w Austrii czujemy sie niezle.

    3. Od strony przygotowania stokow, obslugi tras, itp. W Ischgl bez zarzutu, ale we Wloszech tez nie narzekalem.

    4. Ktora najlepsza stacja? W zeszlym roku rozdraznilem tu co poniektorych smiac porownac Cervinie/Zermatt z Livigno. Tez nie dam jedznoznacznej odpowiedzi. Ischgl/Samnaun jest duzym osrodkiem, mysle, ze najwiekszym z dotychczas przeze mnie odwiedzanych. Trasy tu rozmaite. Ale z reka na sercu moge powiedziec, ze rownie dobrze czulem sie narciarsko w Cervinii, Livigno, Ischgl czy Solden. Wszedzie znajdowalem sobie kilka tras, ktore lubilem najczesciej powtarzac. Trasy na pograniczu czerwono-czarnym. Liczba km tras nie ma dla mnie wiekszego znaczenia, oczywiscie troche musi ich byc, wazny jest ich stopien podobania sie i pasowania do moich kryteriow. Znajdowalem takie wszedzie, nawet w malutkiej Isolatia niedaleko Bormio.
      • zolviu Re: Ischgl 17-23 marca 2012, 02.04.12, 19:10
        widze ze nie tylko mnie zagnalo w tym sezonie do austrii, jakas taka popularna ostatnio ;)

        a jestes w stanie cos powiedziec o infrastrukturze dla poczatkujacych/dzieci?
        • Gość: o_andrzej Re: Ischgl 17-23 marca 2012, IP: *.ghnet.pl 02.04.12, 21:31
          Zulviu, niewiele moge powiedziec o ifrastrukturze dla poczatkujacych/dzieci. Cos tam sie na pewno znajdzie, ale nie wydaje mi sie, by byl to osrodek odpowiedni dla nich. Duzo wiecej rozwiazan dla dzieci widzialem np. w Soelden.
      • smir_noff Re: Ischgl 17-23 marca 2012, 02.04.12, 21:13
        Tak Andrzeju dla mnie jesteś znany z tego, że onegdaj porównywałeś, a właściwie próbowałeś udowodnić (podziwiam :)), że Cervinia z Zarmatt są porównywalne do Livigno.

        Dla mnie to karkołomna teza i nie wyobrażam sobie by ją sensownie dało się obronić.

        Co do środka transportu na wyjazdach, to uważam, że to zależy od tego ile osób jedzie i jaka jest odległość ?
        Czyli mniej więcej do Francji i w Alpy Zach. raczej autobusem, do Austrii samochodem, w Dolomity samemu autobusem, a w więcej osób autem.

        Ischgl do duży ośrodek i uważam, że jak już jechać do takiego, to należy zjechać wszystkie, lub większość tras, w przeciwnym razie szkoda wydawać 240 E na skipass.

        Co do papieru toaletowego, to jadąc własnym transportem polecam zabrać własny sprawdzony, by z jakimś burakiem nie wojować o rolkę najtańszego miejscowego.

        Na koniec … jeżeli nie byłeś w Zillertal, to polecam ten region. Trzeba tam jechać samochodem i nie zapomnij o zabraniu niezbędnych rzeczy :)


        • Gość: o_andrzej Re: Ischgl 17-23 marca 2012, IP: *.ghnet.pl 02.04.12, 21:44
          > Tak Andrzeju dla mnie jesteś znany z tego, że onegdaj porównywałeś, a właściwie
          > próbowałeś udowodnić (podziwiam :)), że Cervinia z Zarmatt są porównywalne do
          > Livigno.
          > Dla mnie to karkołomna teza i nie wyobrażam sobie by ją sensownie dało się obronić.

          Totez nie bede. Powiem Ci jednak w zaufaniu, ze Livigno mi bardziej przypadlo do narciarskiego gustu niz Cervinia. :)

          > Ischgl do duży ośrodek i uważam, że jak już jechać do takiego, to należy zjecha
          > ć wszystkie, lub większość tras, w przeciwnym razie szkoda wydawać 240 E na ski
          > pass.

          Jako senior (>60 lat) zaplacilem tylko 205 Euro. :) W sklad karnetu wchodza tez osrodki w Galtur (podobno calkiem, calkiem), Kappl (niezly) i See. Przejezdzilem prawie wszystkie trasy w Ischgl, wlacznie z czarnymi z Palinkopfa, ale tak jak napisalem wczesniej, naprawde bliskie byly mi 3-4 i moglbym na nich obracac w nieskonczonosc. Te ulubione, dla tych co byli w Ischgl, to przede wszystkim kombinacja czarno-czerwona 4-5 z Pardatschorat, czerwone w szwajcarskiej Alp Trida, czerwone 10 i 12 schodzace do Idalp. I znow przekornie dodam, ze nie mniej znalazlem dla siebie, w sensie tras, ktore mi lezaly, w Livigno. ;)
          • ron5 Re: Ischgl 17-23 marca 2012, 02.04.12, 22:38
            Byłem tydzień z kawałkiem temu w Ischgl,mieszkałemw Samnaun i muszę powiedzieć,że jest to dla mnie pod pewnymi względami jedno z najlepszych miejsc w jakim byłem a byłem w wielu.
            Trasy są świetne,infrastruktura rewelacyjna.Mieszkałem w spokojnym Samnaun więc nie wypowiadam się o samym Ischgl,widziałem i nie jest to klimat dla mnie.
            Natomiast jak chodzi o dzieci to według nie jest to idealne miejsce do jazdy w grupach o różnym stopniu zaawansowania bo osrodek mimo wielu tras jest dosyć kompaktowy -Idalp i Alp Trida jako 2 główne miejsca,połączone bez jazdy wieloma wyciągami.Znakomicie ułatwia to orientację i umawianie się.Ja mam często taką sytuację,że jeżdżę z żoną i córką przez pół dnia a potem się oddzielamy i dlatego cenię tą kompaktowość Ischgl/Samnaun.Dodatkowo jest tam dużo szerokich,równomiernie nachylonych niebieskich i czerwonych tras,bez wąskich gardeł i miejsc narażonych na totalne wyślizganie.To oczywiście nie dotyczy zjazdów do Ischgl gdzie podejrzewam na koniec dnia może byc ciężko.Prawie nie ma tam orczyków czy talerzyków,których nie lubi moja córka a na przykład w Les Sybelles,fantastycznym ośrodku we Francji nie można objechać wszystkich "podośrodków" bez jazdy talerzykami i to czasem trudnymi.pzdr
      • ortodox Re: Ischgl 17-23 marca 2012, 02.04.12, 23:26
        o_andrzej napisał:

        > 1. Po kilku latach jezdzenia z biurami podrozy znow wrocilem do jazdy samochode
        > m. Mieszane uczucia. Kazda z tych form ma swoje wady i zalety i doprawdy nie wi
        > em, ktora bardziej mi odpowiada. Mysle, ze na dalsze wyjazdy, typu Val d'Aosta
        > czy Francja, gdzie ze wzgledow bezpieczenstwa prosi sie nocleg posredni, lepsza
        > jest jazda autokarowa, nie wspominajac o samolocie. Mimo wszystko w przyszlym
        > sezonie, z kilku wzgledow, zamierzam powtorzyc wyjazd samochodowy w okolice Isc
        > hgl ze spaniem w Kappl lub Galtur. A moze Zillertal, w ktorym jeszcze nie bylem
        -----------------------------
        Prawdę mówiąc Andrzeju nie widzę związku pomiędzy odległością, a środkiem transportu.
        A jeżeli już, to zupełnie odwrotny do twoich spostrzeżeń.
        Oczywiście poza samolotem, który poza swoimi wadami przy większych odległościach jest zazwyczaj szybszy i wygodniejszy. Jak wiesz jestem zwolennikiem posiadanie auta "przy dupie". Wielokrotnie to wyjaśniałem i nie ma sensu powtarzać ponownie dlaczego. Jednak skąd teoria, że na dalsze wyjazdy lepiej jechać autokarem przyznam, że nie rozumiem. Moim zdaniem im dalsza podróż, tym bardziej autokar robi się upierdliwy, bo do podstawowej wady wynikającej z jazdy autokarem ( "niemania" auta na miejscu "przy dupie") dochodzi niewygoda podróżowania narastająca wprost proporcjonalnie do kwadratu przejechanej odległości. Oczywiście, że w dalsza podróż należy wybrać własnym samochodem i oczywiście z noclegiem tranzytowym. Tylko wtedy taka odległość 1500-1600km może być w miarę możliwości wygodna i bezpieczna. Niestety, powiększa to nieco ogólne koszty wyjazdu, ale alternatywa jest niestety zbyt męcząca ... moim zdaniem. To główny powód, dla którego pozostaje w obszarze jednodniowej podróży, choć często i tak dla wygody robionej w dwa dni i jakoś ciągle brak mi motywacji, by jechać gdzieś jeszcze dalej, bo to co jest w zasięgu 1000-1200km mnie w zupełności zadowala zarówno narciarsko jak i w innych sferach.
        pozdro.
        • o_andrzej Re: Ischgl 17-23 marca 2012, 05.04.12, 11:49
          > Prawdę mówiąc Andrzeju nie widzę związku pomiędzy odległością, a środkiem trans
          > portu.

          Takie sa moje prywatne wnioski z wielu wyjazdow roznego typu. Jezdzilem w Alpy samochodem, jednym dniem, dwoma dniami z posrednim noclegiem, wreszcie jezdzilem kilkakrotnie autobusem z biurem podrozy. Z tych trzech mozliwosci (samolotem lecialem na narty tylko raz, ale to inna historia) najmniej przypadla mi jazda z noclegiem posrednim. Nie tyle chodzi o dodatkowe koszty, ale przede wszystkim dodatkowy czas, dodajmy, nieciekawie spedzony. Dwa dni "wyjete" z zyciorysu. Jazda autokarem jest dluga (do Livigno ponad 24 h), meczaca, ale niezupelnie stracona. Pomijajac marne filmy, ktore mozesz choc nie musisz ogladac, mozna zaglebic sie w lekturze ksiazki lub gazet, bowiem naleze do pokolenia, ktore jeszcze nie zatracilo umiejetnosci i ochoty do czytania tresci drukowanych na papierze. Mozna sie przespac, co w samochodzie, nawet jako pasazer, wychodzi mi gorzej. O innych zaletach wyjazdy zbiorowego nie bede teraz pisal, ale jest ich sporo.

          Oczywiscie, jadac 1000-1100 km, a taka odlegosc dzieli mnie od bardzo dobrych osrodkow austriackich, pokonuje/my ten dystans (ostatnio na pokladzie mielismy 4 kierowcow) w 12-13 h, z przerwami, na luzie. I gdyby pozostac w kregu skadinad swietnych osrodkow austriackich, moglbym zapomniec o innych, dalszych kurortach, o innych formach podrozy i spedzenia czasu. Ale czasem przychodzi ochota do zwiedzenia dalekich dolin Aosta, Trzech Dolin, Dwoch Alp, itp...

          Takie mam podejscie, ale nie zdziwi mnie zupelnie odmienne podejscie do sprawy przez innych. Moj swat np. (tesc corki) tez nie wyobraza sobie innego narciarstwa niz jazda wlasnych samochodem.
          • ortodox Re: Ischgl 17-23 marca 2012, 05.04.12, 22:28
            o_andrzej napisał:
            > Takie mam podejscie, ale nie zdziwi mnie zupelnie odmienne podejscie do sprawy
            > przez innych. Moj swat np. (tesc corki) tez nie wyobraza sobie innego narciarst
            > wa niz jazda wlasnych samochodem.
            -----------------------
            Trochę nie uspokoiłeś, bo już prawie zacząłem podejrzewać, że jakiś dziwak jestem ;)
            pozdro.
            • wote Re: Ischgl 17-23 marca 2012, 07.04.12, 12:50
              Ja osobiście bardzo lubię trasy Ischgl/Samnaun, ale jak tam jeżdżę to zawsze mieszkam w Samnaun... kolejek rano do dobledeckera właściwie nie ma, klimat miejscowości niesamowity, można tanio zatankować i dobrze zjeść... cenowo wychodzi porównywalnie jak w Ischgl. Po stronie Szwajcarskiej do 10-10.30 jest pusto na trasach do czasu od dojedzie tłum z Ischgl.... widoczna jest też różnica w przygotowaniu tras po obu stronach... mam wrażenie, ale to tylko moje wrażenie, że Szwajcarzy bardziej się do tego przykładają. To co jeszcze sobie cenię w tym ośrodku to jego róznorodność, fajny funpark, dwie trasy Ski Cross i spory wybór jeżeli chodzi o miejsca do pojeżdżenia. Jak ktoś wie gdzie to i o 13 są trasy gdzie nie ma muld i jest prawie pusto... pod katem dzieciaków też jest sporo możliwości.
              • wote Re: Ischgl 17-23 marca 2012, 07.04.12, 12:54
                o_andrzej... byliśmy w tym samym terminie :) może byłeś tym facetem, który znalazł rękawiczkę mojej koleżanki?? ;) .... faktycznie był jeden dzień z max opadem, ale potem cudowna lampa... narciarsko to był chyba najlepszy wyjazd na jakim byłem... i jak mieszkałeś w Samnaun, jestem prawie pewny że jeździlismy tą samą gondolą :)
                • o_andrzej Re: Ischgl 17-23 marca 2012, 07.04.12, 13:58
                  Ale heca. W Samnaun bylem tylko raz w srode lub czwartek. Zatrzymalismy sie tam w knajpce Silvretta hotel, pili kawe i piwo. Faktycznie, atmosfera miasteczka o wiele bardziej sympatyczna niz Ischgl a w sumie tereny te same. W czesci szwajcarskiej sporo jezdzilismy, glownie w Alp Trida. Nie, to nie ja znalazlem rekawiczke kolezanki. Jezdzilismy w kilka osob, a najbardziej charakterystyczna osoba byla moja corka. Po prostu najladniej jezdzila. Ze wszystkich tam jezdzacych. Moze nie najlepiej, ale najladniej. :) Zreszta sam zobacz. www.youtube.com/watch?v=kV7RPhfjhm8 Polowa filmikow jest z dojazdu do La Marmotte. A mala galeryjke (zrobie lepsza i wieksza) znajdziesz tu: www.kochamnarty.pl/gallery/album/153-ischgl-17-23-marzec-2012
                  • wote Re: Ischgl 17-23 marca 2012, 13.04.12, 23:25
                    Nie to faktycznie nie Ty :) jak będziesz jechał następnym razem zawiń trochę dalej do Samnaun... inny świat... i nie ma tam kolejek do kolejki rano :) moja ekipa była spora :) jak gdzieś odkopię fotę, zamieszczę, może kogoś skojarzysz :) kilka razy odpoczywaliśmy w Idalp.
                    • Gość: o_andrzej Re: Ischgl 17-23 marca 2012, IP: *.cyf-kr.edu.pl 16.04.12, 12:29
                      Znajomi, z ktorymi bylismy, wielokrotnie kwaterowali w Samnaun. Ale bylo to w czasach, gdy ich frank byl po 2 zl. Teraz wychodzi jednak taniej w Austrii, nie tyle w Ischgl, ale np. w Kappl czy Galtur. Ale kto wie. Pomyslimy, tym bardziej, ze bardzo nam Samnaun przypadlo do gustu.
                  • Gość: big Re: Ischgl 17-23 marca 2012, IP: *.bielawa.vectranet.pl 14.04.12, 19:06
                    Coś dużo ludzi tam, nawet bardzo dużo.
                    Córa niech ręce szerzej trzyma, ma przyklejone do ciała.
                    • Gość: o_andrzej Re: Ischgl 17-23 marca 2012, IP: *.cyf-kr.edu.pl 16.04.12, 12:35
                      Fakt, troche za wasko je trzyma. Choc z drugiej strony w niczym jej to nie przeszkadza. Tam gdzie trzeba, pracuje mocno i skutecznie kijami. Za bardzo tez wygina biodrami, ale znow w niczym to jej jezdzie nie przeszkadza. Ma swoj indywidualny, odrozniajacy ja od reszty jezdzacych styl, swietnie sobie radzi w kazdym terenie i na kazdym sniegu, do tego bardzo ladnie jezdzi. To po co cos zmieniac? :) W imie jakis kryteriow jedynie slusznej szkoly, ktore zmieniaja sie co kilka lat. :)
                      • Gość: ... Re: Ischgl 17-23 marca 2012, IP: *.bielawa.vectranet.pl 16.04.12, 15:12
                        Bo nie ładnie to wygląda.Ot tylko tyle.
                        • Gość: o_andrzej Re: Ischgl 17-23 marca 2012, IP: *.cyf-kr.edu.pl 16.04.12, 15:51
                          Zwroce corce uwage by trzymala kijki szerzej. Czasem tez "zapomina" o lewym kijku. I tak dobrze, ze ich uzywa, bo kiedys miala etap bezkijkowy. Dziekuje za uwage. A ludzi tak duzo nie bylo. Rano troche czekania do kolejki. Na niektorych trasach tez, np. na niebieskiej do Idalp. No i w restauracjach tez sporo bywalo. Ale na wielu trasach bylo dosc pusto. Na czarnych z Palinkopfa niewielu jezdzilo. W samym Ischgl po nartach mnostwo ludzi, ale my nie gustujemy w apreski wiec nam to nie przeszkadzalo.
      • ewangelizator_carvingu Re: Ischgl 17-23 marca 2012, 02.04.12, 23:29
        Ischgl to swietne miejsce dla roznorodnych narciarzy:rodzin z dziecmi, imprezowiczow, zwiedzaczy, sztruksowcow, freeriderow, freestylerow, pozeraczy kilometrow itd
        Z malym dzieckiem jednak bym sie nie wybral, zeby jezdzic trzeba wjechac wysoko gondola co moze byc uciazliwe. Dla troche wiekszych czy tez poczatkujacych znajdzie sie sawsze kilka tras.
        Incydent z rolka z pewnoscia zawazyl lekko na ocenie osrodka. Ja akcje w tym stylu mialem w Italii wiecbraczej bym nie generalizowal.
        Wart odwiedzic Kappl i Galtur.

        pozdroe
        ec
        byłem, zobaczyłem, jeździłem
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja