staruch5
18.01.13, 18:57
Jak ja lubie te Civette!
No komu by sie chcialo wstawac o 6tej i dymac 50 km po agrafkach.
To sa minusy, ale dla tych 100 km tras to naprawde warto.
W Civetcie bylem 6. raz i robie ja juz wg swojego schematu:
- najpierw trasa wzdluz gondolki na gorze (5+7)
- potem kilkakrotnie naprzemiennie 21 i 29 do Selva di Cadore
- pozniej orczyk, bo traska 10 jest fajna, choc niebieska
- potem do Palafavery. Nastepnie do Zoldo Alto. Tam mozna wzdluz gondolki, mozna na ostatnim krzesle, bo szybkie, ale ostatnia tercja trasy plaska.
Ulubiony mam zjazd Camar Bianc do Palmy. To dlugi (ponad 3 km) zjazd wzdluz krzesla i dlugiego orczyka (36+34).
Tak jest za kazdym razem.
Dzis natomiast 1. raz moglem zjechac do Palafavery 33. Do tej pory nigdy mi sie to nie udalo, bo byla nieprzygotowana.
Ponadto udalo mi sie wystartowac razem z obsluga, wiec na samej gorze bylem juz o 8:30!
Sporo sniegu, pustki (tylko raz mialem towarzystwo na krzesle), piekne widoki.