marekggg
27.03.13, 02:11
przyjazd: niedziela wieczor
poniedzialek: zalatwienie nart dla polowki, skipasow itp. na gorze bylismy okolo 11:20. Gigijoch - w dolinie zero sniegu, tylko trasa utrzymana. na gorze OK, ale 2/3 gornej trasy we mgle - i to konkretnej - wszystko sie zlewalo w jedna wielka biala plame, czasami bylo trudno dostrzec znaki tras (bylem pierwszy raz wiec nie wiedwialem ze to tak na prawde jedna szeroka).
wtorek: troche lepiej, nawet bylo widac slonce, ale po jakims czasie, okolo 11 juz zacal sypac snieg, wiec moze i widocznosc lepsza, to tak sobie
napisze jeszcze:
jezdze okolo 35 lat na nartach, wiec tylko dla przyjemnosci, a ze w zeszlym roku troche nadwyrezylem kolano to juz z orteza - po prostu sie boje o kolano. no i w takich warunkach trudno jakos przyjemnie jezdzic.
mam 42 jakbyco wiec emerytem jeszscze raczej nie jestem.