Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jak najtaniej...

    30.10.13, 14:50
    Trzeba trochę ożywić forum przed zimą :)
    Mam do Was pytanie...

    Waszym zdaniem za jaką cenę, przy dobrej organizacji, na osobę, przy czteroosobowym wyjeździe tj. przejazd, zakwaterowanie, wyżywienie. karnety, można pojechać w Alpy na narty na tydzień (typowy 6 dni skipass i 7 dni pobytu). Nie interesuje mnie autokar i biuro podróży, tylko tzw wyjazd na własną rękę. Autokary odrzucam z racji swojego wzrostu w przedbiegach :) Jak korzystaliście z promocji karnetowych, pobytowych, też chętnie o nich poczytam, kiedy, gdzie, jakie :) przyznam się, że jeszcze jakoś nie wyszło mi skorzystanie z Free Ski...

    Jakie macie doświadczenia w tym temacie i jaki standard otrzymaliście za cenę jaką zapłaciliście? Mam wrażenie, że mało osób ma realną świadomość jaka jest realna cena nart w PL i w Alpach, w Austrii np.

    Ja mam za sobą wyjazd, który zaliczam do niskobudżetowych, do miejscowości Finkenberg, gdzie wyszedł nas wyjazd cały przy 4 osobach, jak liczyłem, około 1650 zł za os. (4 dorosłych)

    Otrzymaliśmy za to czyściutki i pięknie położony widokowo apartament kilka km od stoku, jedliśmy to co przywieźliśmy + zakupy na miejscu w Sparce i na stoku pozwoliliśmy sobie kilka razy wurścik, pommes oraz weizen i oczywiście fantastyczne warunki narciarskie, ale kto był w Alpach wie, że takie warunki to norma raczej... Przejazd 2.0 L dużym kombi. - 3 lata temu.

    To dużo, mało? Pytam czysto prowokacyjnie pod dyskusję :)

    A wyjadacze, gdzie w tym roku szusują? ;)


    Obserwuj wątek
      • Gość: JurekByd Re: jak najtaniej... IP: *.play-internet.pl 30.10.13, 18:37
        Najtańszy wyjazd w Alpy będę miał na Sylwestra - za 6 noclegów + karnet na wyciąg w Assling w Osttirolu zapłacę .....90 e , dojazd 350 zł , czyli wyjdzie mnie 720 zł/osoba.
        Natomiast każdy inny 4-dniowy wyjazd do topowych tyrolskich ośrodków wyjdzie mnie - 350 zł/dojazd,ok.40-50 e/3 noclegi i 40 e/skipass , czyli też w granicach 720 zł za 4 dni jazdy np w Ischgl czy Zillertalu - cenę taką idzie uzyskać tylko kupując karnet sezonowy i jeżdżąc kilkadziesiąt dni w sezonie....-wyjazd na 6 dni kosztowałby niewiele więcej od 40-dniowego,ale niestety nie ma tyle urlopu....
        • ortodox Re: jak najtaniej... 30.10.13, 23:06
          Chyba nie chodziło o wyjazdy z karnetem sezonowym, bo to nie jest to standardem.
          Standard, to wyjazd na tydzień, pobyt w ap. i własny dojazd z 6 dniowym skipassem regionalnym. Przy obecnych cenach paliwa trzeba liczyć dojazd około 300zł/1000km/osobę /przy 4 osobach w aucie. Za mieszkanie trzeba zapłacić ok 90-100€ za osobę i około 150€ za karnet. Daje to jak łatwo policzyć ... przy wyjeździe własnym autem w 4 osoby ok. 1300zł na łebka bez wyżywienia na tydzień. Jest to cena. którą trudno obniżyć bez schodzenia poniżej minimalnych wymagań, ale do uzyskania przy odrobinie zaangażowania. Trzeba też zapomnieć o luksusach, ale chyba też nie o to chodziło.
          pozdro.
          p.s.
          aproppo ożywiania forum ... jest tu niewielu, którzy zrobili tak wiele jak ty wote, by to forum zadusić i stłamsić, więc chyba "refleks szachisty" w tym zakresie byłby tu stosownym określeniem.
            • ortodox Re: jak najtaniej... 01.11.13, 20:49
              W niedużym ośrodku i nie w wysokim sezonie. Są takie miejsca. Ma być "jak najtaniej" więc nie ma co grymasić oraz oczekiwać setek km atrakcyjnych tras za 150 eurasów. Jak już pisałem, gdy chce się tanio, to wypadałoby wykazać odrobinę zaangażowania i kreatywności.
              pozdro.
              • 19alien63 Re: jak najtaniej... 02.11.13, 22:22
                Dziekujac za odpowiedz powtarzam pytanie:
                ...w jakim osrodku i w jakim terminie, mozna kupic w alpach karnet za 150 € ...
                Bylbym dzwieczny za odpowiedz.
                pzdr.

                ortodox napisał:

                > W niedużym ośrodku i nie w wysokim sezonie. Są takie miejsca. Ma być "jak najt
                > aniej" więc nie ma co grymasić oraz oczekiwać setek km atrakcyjnych tras za 150
                > eurasów. Jak już pisałem, gdy chce się tanio, to wypadałoby wykazać odrobinę z
                > aangażowania i kreatywności.
                > pozdro.
                • jabolkn Re: jak najtaniej... 03.11.13, 00:25
                  19alien63 napisał:

                  > Dziekujac za odpowiedz powtarzam pytanie:
                  > ...w jakim osrodku i w jakim terminie, mozna kupic w alpach karnet za 150 ̈́
                  > 4; ...
                  > Bylbym dzwieczny za odpowiedz.
                  > pzdr.

                  VALFREJUS 141 Euro za 6 dni
                • Gość: frak1 Re: jak najtaniej... IP: 91.229.22.* 03.11.13, 07:19
                  takich ośrodków gdzie karnet nie przekracza (150 euro, a nawet 100 euro) jest sporo, ale nie są to żadne popularne ośrodki ale kameralne, leżące często na uboczu od głównych regionów alpejskich. Mają też zazwyczaj poniżej 10 wyciągów a tylko 3-4 z nich to krzesła, czasami jedna gondola
                  np. Bellevaux - Hirmentaz za 95 Euro za 6 dni (3 krzesła, 11 orczyków - 25 km tras)
                  Inna sprawa to czy warto jechać taki kawał jak tej wielkości ośrodek znajdziesz i w Polsce (vide Jaworzyna Krynicka).
                  Dlatego maksymalne zbijanie ceny nie ma sensu, lepiej rozpatrywać stosunek jakości (ewentualnie długości tras, ilości wyciągów) do ceny.
                  • ortodox Re: jak najtaniej... 04.11.13, 00:28
                    Porównywanie ośrodków alpejskich, nawet tych niedużych z ... np Jaworzyną Krynicką ( choć to pewnie najlepszy polski ośrodek ) to jakaś błazenada. Przygotowanie tras, infrastruktura, obciążenie stoków, kolejki do kolejek i tym podobne kryteria .. to dwa całkiem różne światy.
                    158€ to np cena karnetu na wszystkie wyciągi w Valle Aurinaw Zdecydowana większość wynajmujących mieszkania wystawia swoim klientom dokumenty dające 10% zniżki przy zakupie karnetów. Więc koszt pełnego skipassa w poza topsezonem dla dorosłej osoby to niespełna 143€.
                    W zamian dostajecie dwa ośrodki narciarskie Klausberg i Speikboden z łączną długością tras ponad 50 km.
                    Dla bardziej wymagających można za parę euro dokupić 2 dni jazdy na Plan de Corones.
                    Nie przypominam sobie, by były tam jakieś orczyki ( chyba że przy oślich łączkach, których nie odwiedzałem).
                    Kolejny ośrodek to Paganella gdzie za 151€ można dostać 6 dniowy skipass dla dorosłego narciarza poza topsezonem. Z tego co pamiętam był tam może 1-2 orczyki gdzieś na boku na kilkanaście wyciągów gondolowych i kanap. Łączna długość tras też ok. 50km.
                    Sensacje fraka o orczykowych ośrodkach to jakieś fantasmagorie.
                    pozdro.
                    • Gość: frak1 Re: jak najtaniej... IP: 91.229.22.* 04.11.13, 13:27
                      Mimo że ortodox nigdy nie widział orczyka w alpach to podtrzymuję to napisałem wcześniej.
                      Im niższa cena i ośrodek bardziej na uboczu tym orczyków jest więcej.
                      ex: 13 orczykow
                      Niech ci natomiast będzie że Jaworzyna nie dorównuje małym alpejskim ośrodkom narciarskim, chociaż moim zdaniem dorównuje - przynajmniej od 8:00 do 12 :)
                      Z kolejkami do kolejek to kolega Ortodox co nieco przesadził. Akurat na Jaworzynie ich nie ma i jeździ się płynnie nawet w ścisłym sezonie. Kolejka jest tylko o godzinie otwarcia gondoli.
                      Za to jeśli gdziekolwiek w Polsce jest śnieg to będzie to Jaworzyna.
                      • jabolkn Re: jak najtaniej... 04.11.13, 14:15
                        Gość portalu: frak1 napisał(a):

                        > Mimo że ortodox nigdy nie widział orczyka w alpach to podtrzymuję to napisałem
                        > wcześniej.
                        > Im niższa cena i ośrodek bardziej na uboczu tym orczyków jest więcej.
                        > ex: 13 orc
                        > zykow


                        ale w Dolomity bliżej i ładniej
                      • volta2 Re: jak najtaniej... 06.11.13, 15:20
                        nie ma kolejek na jaworzynie?
                        to chyba żart roku

                        bywałam regularnie tamże między 2-5 stycznia i było nieźle(ale dzieci powinny być wtedy w szkole?) ale już na 6 czyli nowe święto oblężenie. zdarzyło ci się wyjść z kolejki i spier.... tak szybko jak się da prosto do stolicy/czy gdzie tam mieszkasz? no mnie się zdarzyło właśnie 6 stycznia 2 lata temu. koszmar nad koszmary

                        nie chcę wiedzieć jak wygląda tam sytuacja w ferie krakowskie/warszawskie i mam nadzieję, że nie będę musiała tego nigdy sprawdzać?
                        • Gość: frak1 Re: jak najtaniej... IP: 91.229.22.* 06.11.13, 18:25
                          do drugi rok odwiedzam Jaworzynę na tydzień (zawsze w ferie od poniedziałku do soboty od 8 do 12). Raz też wypadło z Warszawką (wtedy zabrakło miejsc w hotelach w centrum ale na stokach taż nie było tłoku) a raz z Krakowem. Nie zauważyłem żadnego problemu z kolejkami. Pewnie jeździsz w soboty albo niedziele albo te kolejki to do talerzyków. Tam faktycznie można postać jak jeden czy drugi przez 10 minut wsiada na talerzyk. Jakim sposobem może być kolejka do gondoli (pomijając godzinę otwarcia lub zmianę karnetu)?
                          Jaworzyna ma tę zaletę że dużą liczbę niedzielnych narciarzy wchłaniają Słotwiny i Tylicz (łatwiejsze trasy i dużo niższa cena) przez co na Jaworzynie jest luźniej. Problemem Jaworzyny nie są kolejki tylko stan trasy po południu. W ogóle to zastanawiam się dlaczego my nie dochowaliśmy się jeszcze Mistrza Świata w jeździe po muldach.
                          • volta2 Re: jak najtaniej... 06.11.13, 19:17
                            Toz ci pisze, ze bywalam tam kilka lat z rzedu po 1 stycznia, gdy pojechala sobie do domu warszawa i krk. I nie bylo zle, dalo sie pojezdzic. Ale to co dzieje sie w likendy, szczegolnie dlugiie, dgy oplaca sie z daleka przyjechac, przekroczylo granice zdrowego rozsadku.


                            Krynice znam najleoiej, bo jak na pl to faktycznie to jest scisla czolowka, i mam tam blizej niz gdzie indziej i rodzine w poblizu. Jesli smigam w pl to tam, wiec nie dam sobie wmowic, ze tam nie ma kolejek. A jazda od pn do pt to moze dla bezrobotnych jest, normalni ludzie maja dzieci w szkole i sie zaharowuja na etatach, na rekreacje przeznaczajac wydluzony likend czy ferie wlasnie.
                            • Gość: frak1 Re: jak najtaniej... IP: 91.229.22.* 06.11.13, 19:59
                              w wydłużony weekend, sobotę czy niedzielę albo nowy rok to wszędzie są kolejki. Trudno z tego robić zarzut Jaworzynie jak wszędzie jest jeszcze gorzej (chociaż kiedyś byłem w takiej miejscowości Jaworki i tam kolejki w weekend nie było).
                              A jeśli mówisz że na Jaworzynie są kolejki to co dopiero powiedzieć o Białce, Czantorii, Szczyrku że o Kasprowym nie wspomnę (bo tam kolejkę robią turyści)?
                              • volta2 Re: jak najtaniej... 07.11.13, 00:18
                                Bialka to pomylka, szczyrk ma slaskie najazdy wiec tam tez mnie nikt nie zobaczy, na kaspra za daleko,,wiec jak wspominam tylko jaworzyna. Ale co rok to samo, czyli slabo.




                                  • wote Re: jak najtaniej... 08.11.13, 10:07
                                    Zastanawiam się skąd w Narodzie tyle kompleksów...

                                    jak się ma pieniądze na full standard to raczej śpi się w hotelu tuż przy stoku z wyżywieniem, albo w pensjonacie BB, niż się jedzie do budżetowego apartamentu z kuchnią... oczywiście jak ktoś chce to apartamencik tuż przy stoku można sobie znaleźć, ale wtedy przy 4 os trudno zejść poniżej 1000 Euro. (dla aptekarzy - trudno nie znaczy, że się nie da)

                                    Co do gołąbków... osobiście wolę budżetowe 3 bądź 4 wyjazdy w sezonie do Austrii, z jak to przytoczono "gołąbkami z biedronki" niż męczarnie na polskich stokach. Wychodzi mi, że jak człowiek potrafi być oszczędny i zaradny organizacyjnie, to cena jest niedużo wyższa i przy skromnym/rozsądnym budżecie można fajnie wypocząć. Trzymam kciuki za Wasze narciarskie urlopy, ja się nie mogę już doczekać. Lecę już bo gołąbki do Biedronki, jak takie dobre nie może ich zabraknąć! ;D
                                    • volta2 Re: jak najtaniej... 08.11.13, 17:18
                                      Gdzie ty widzisz kompleksy?
                                      A na polskie liczac to malo kto ma jednak kasy na alpejski full standard, nie przez przypadek na stronach topski resort nie uswiadczysz polskiej flagi jako ikonki jezykowej. Po prostu nas tam ni ma...tzn jestesmy, ale kasy nie wieziemy, tyle co skipas i ten nieszczesny apartament( tak ja to widze)
                                      • jeepwdyzlu biedacy? 09.11.13, 13:00
                                        Po prostu nas tam ni ma...tzn jestesmy, ale kasy nie wieziemy, tyle co skipas i ten nieszczesny apartament( tak ja to widze)
                                        ---------------
                                        Chyba się mylisz...
                                        Czasy kanapek i włąsnego piwa na stokach minęły..
                                        Wszędzie widuję Polaków w knajpach, na stokach z kawami, frytkami, przekąskami, grappą
                                        Wieczorami w pizzeriach, trattoriach, oddających dzieci do przedszkoli na stokach, w wypożyczalniach biorących droższy sprzęt...
                                        Tak samo w apartamentach. Do hotelu wygodnie jechać parami, ale jak ciągniesz dzieci, a ekipa ma dzieci w jednym wieku - apartament jest wygodniejszym rozwiązaniem. Zwłaszcza, jak jest spory i wygodny - czytaj - nie tani...
                                        Czasy się zmieniają i większość ludzi nie ścibuli kasy w czasie wyjazdu....
                                        Oczywiście są wyjątki, jest młodzież, ludzie którzy jeżdzą 5 razy w sezonie itd...
                                        ale generalnie - nie musimy mieć żadnych kompleksów...
                                        jeep
                                        • zolviu Re: biedacy? 09.11.13, 22:41
                                          z jednym sie zgadzam, ze nie musimy - nie powinnismy - miec zadnych kompleksow. ale jak dla mnie dziwne jest ze nie traktujecie narciarstwa jako SPORT. ile kto wydaje w restauracjach czy pizzeriach to moze ma znaczenie dla ich wlascicieli... dobrze zmuldzony stok zweryfikuje kogo mozemy uwazac za narciarza a kto jest snobem co przyjechal na frytki :p
                                          • ortodox Re: biedacy? 10.11.13, 02:22
                                            Gdyby każdy kiepsko radzący sobie na muldach musiał być snobem, to prawie wszyscy nimi jesteśmy. No może znalazło by się parę wyjątków ... jak zolv ;)
                                            Pocieszające, że zgodnie z tą definicją chyba jednak snobem nie jestem choć mam pewne wątpliwości, bo frytki czasem zjadam na stoku ;) Zawsze jakoś są najtańsze z listy dań.
                                            Co do kompleksów ( to takie słowo wytrych gdy się chce komuś przywalić ) to zapewne niektórzy je mają, ale kto? Czy wożący ze sobą żarcie w bagażniku? Niekoniecznie z oszczędności, ale czasem ze zwykłej głupoty ... np makaron do Włoch, a czasem z innych powodów. Czy może ci, którzy rujnują swój budżet, by pławić się przez tydzień w luksusach, których na co dzień nie mają ... a może to już jest zakompleksiony snobizm?
                                            No chyba, że ktoś dobry jest na muldach ...
                                            pozdrawiam ;))
                                            • zolviu Re: biedacy? 10.11.13, 08:00
                                              jeep to tak przedstawil ze nie mamy sie czego wstydzic, poniewaz bywamy w restauracjach, stac nas na przedszkola narciarskie, wieczorem mozemy wyjsc do knajpy... a mi w tym wszystkim brakuje tego co jest najistotniejsze czyli jazdy na nartach. dla mnie koles ktory odwiedzil wszystkie restauracje na danym stoku a nie objechal wszystkich tras jest bardziej turystą niż narciarzem - zeby byla jasnosc to jak spedza swoj czas mnie nie interesuje i nic mi do tego. czy je swoj makaron czy wloski tez jest jego sprawa i nie jest to temat w ogole narciarski

                                              no to moze inaczej, specjalnie dla Ciebie to samo z Twojego ogrodka - czy zgodzisz sie tez ze zdaniem ze nasi zeglarze nie powinni miec kompleksow poniewaz widac ich w tawernach i korzystaja z drogich marin? czy raczej ze pierwszy sztorm ich zweryfikuje? w tym sensie użyłem frytek i muldy. czy koles ktory rujnuje swoj budzet zeby spedzic tydzien na wodzie bo to kocha jest dla Ciebie snobem? NA WODZIE, nie w tawernie...
                                              • Gość: frak1 Re: biedacy? IP: *.elk.mm.pl 10.11.13, 09:49
                                                > jeep to tak przedstawil ze nie mamy sie czego wstydzic, poniewaz bywamy w resta
                                                > uracjach, stac nas na przedszkola narciarskie, wieczorem mozemy wyjsc do knajpy

                                                Tak BYWAMY. A jak już tam jesteśmy to zamawiamy frytki (bo najtańsze). Nie trzeba robić badań żeby stwierdzić że Polacy ze wszystkich nacji wydają najmniej a właściwie to ograniczają się do minimum (karnet+nocleg). Nie przypadkiem jest że nie ma w knajpach menu w języku polskim, polskiej flagi przed hotelem czy pocztówki z pozdrowieniami po polsku.
                                                Nawet jak Polak wykupi HB to kelnerowi tłumaczy, że obiadokolacji nie popija (w ostateczności wodą mineralną), za to na śniadanie wypije ze 3 szklanki (bo za darmo). Prawda jest taka że jesteśmy biedni a do tego skąpi. Jako przykład mogę podać ośrodek Palandoken gdzie karnety są o 1/3 tańsze niż w Polsce a mimo to łatwo w necie można znaleźć instrukcje jak jeździć tam jeszcze taniej albo nawet za darmo.
                                                • ortodox Re: biedacy? 10.11.13, 10:45
                                                  Gość portalu: frak1 napisał(a):
                                                  > ... Prawda jest taka że jesteśmy biedni a do tego skąpi. Jako przykład mogę
                                                  > podać ośrodek Palandoken gdzie karnety są o 1/3 tańsze niż w Polsce a mimo to
                                                  > łatwo w necie można znaleźć instrukcje jak jeździć tam jeszcze taniej albo nawe
                                                  > t za darmo.
                                                  ------------------
                                                  To chyba jednak jakaś specyfika amatorów tureckich stoków, bo o alpejskich kurortach raczej takich instrukcji nikt nie pisze. No i w sposób dość czytelny wyjaśnia jak to jest z tym leczeniem kompleksów. Ważne jest zdjęcie z hotelem w tle i koniecznie widoczną ilością gwiazdek ... a potem na fejsa, albo NK ...
                                                  No i frytki w takim hotelu smakują co najmniej jak kawior, podobnie jak najtańsze wino, które które smakuje Barollo, a przynajmniej tak kosztuje ;)
                                                  pozdr.
                                                  • Gość: frak1 Re: biedacy? IP: *.elk.mm.pl 10.11.13, 11:17
                                                    ortodox napisał:

                                                    > To chyba jednak jakaś specyfika amatorów tureckich stoków, bo o alpejskich kuro
                                                    > rtach raczej takich instrukcji nikt nie pisze.

                                                    TAK ???? A w takim razie ciekawe kto to pisał :

                                                    ortodox napisał: 23.02.07, 12:31

                                                    > nie wszędzie maja tak szczelne systemy!
                                                    > W Vale Aurina są dwa ośrodki narciarskie Klausberg i Speikboden), gdzie karnetu
                                                    > używa się tylko przy wjeździe z dolnej stacji, do której potem można juz nie
                                                    > zjeżdżać. Po prostu chyba chcieli zaoszczędzić na na czytnikach przy wyżej
                                                    > położonych wyciągach. Jest więc taka możliwość,
                                                    > że wjeżdża na górę grupa np. 4 narciarzy i 3 jeździ ma górnych wyciągach, a
                                                    > jeden zjeżdża na dolną stację ze wszystkimi karnetami i przekazuje je innym 3
                                                    > narciarzom-oszustom, którzy za ich pomocą przechodzą przez dolne bramki ...
                                                    > itd. Można w ten sposób za pomocą kilku karnetów (do 5 dni)
                                                    > bo wyższe są ze zdjęciami, zawieźć na górę cały autobus. Pozostawiam, każdemu
                                                    > moralna ocenę takiego postępowania, ale możliwość. taka istnieje. Nie
                                                    > próbowałem tego robić. Byliśmy tylko we dwóję,więc nawet nie było takich
                                                    > możliwości, ale moim zdaniem jest to nie do wykrycia, więc żadne
                                                    > ryzyko a spora oszczędność bo jednodniowe karnety na te ośrodki to ok 35€.
                                                    > pozdro.

                                                    A może masz zaburzenia dysocjacyjne tożsamości i o tym jeszcze nie wiesz?
                                                    • ortodox Re: biedacy? 10.11.13, 20:37
                                                      No tak, ale nie było to napisane w formie instrukcji dla konkretnego ośrodka ( choć przyznaję, że można to tak wykorzystać ), ale jako luźna dyskusja na temat takich możliwości w ogóle, jako odpowiedź na prowokacyjne pytanie
                                                      Przyznam szczerze, że wyleciało mi to już z pamięci, bo było to prawie 6 lat temu, a frakowi gratuluję znajomości mojego ... jak to niektórzy nazywają "bajkopisarstwa" ;)
                                                      pozdro.
                                                • jeepwdyzlu Re: biedacy? 12.11.13, 14:33
                                                  frak
                                                  orti pisał to 6 lat temu!!!
                                                  W międzyczasie parę rzeczy się zmieniło...

                                                  Co do sportowej strony narciarstwa...
                                                  Obawiam się zolviu, że narciarstwo to dziś nie tyle sport, ile rodzaj aktywności połączony z wieloma atrakcjami.... I bywa - że te wszystkie knajpy, baseny, żarcie potąd - biorą górę...
                                                  Zwróćcie uwagę, jak rzadko pojawia się recenzja z wyjazdu z opisem stoków...
                                                  Bez fałszywej skromności powiem o sobie, że jeżdzę nieźle, ale ..... mijają lata więc i mnie zobaczycie (dość często) z kawą, piwem czy frytkami opalającego się gdzieś na słoneczku.. Już nie jestem na stoku o 8.15 i nie katuję kilometrów do 16.30
                                                  Tym bardziej, że jeżdzę w marcu a zatem po południu jest brejowato...
                                                  jeep
                                                  • jabolkn Re: biedacy? 12.11.13, 15:28
                                                    jeepwdyzlu napisał:

                                                    > frak
                                                    > orti pisał to 6 lat temu!!!
                                                    > W międzyczasie parę rzeczy się zmieniło...

                                                    pozakladali wszedzie czytniki ?

                                                    pozdrawiam Janusz
                                                    • Gość: frak1 Re: biedacy? IP: *.elk.mm.pl 12.11.13, 18:25
                                                      Reasumując to mimo że czasami "bywamy" w knajpach/lepszych hotelach to pieniędzy na wyjazdach zostawiamy mniej niż inne nacje. Już sam tytuł wątku JAK NAJTANIEJ nie pozostawia do tego żadnych złudzeń. Zajmujemy najtańsze kwatery i organizujemy sobie wyżywienie w najtańszy możliwy sposób. Ze względu na cenę na wypady wybieramy chętniej tańsze okresy (przed sezonem albo po). Dlaczego? Bo jesteśmy niestety biedniejsi od innych bywalców ośrodków alpejskich. Nie stać nas na wygody bez znacznego uszczerbku w domowym budżecie. Nie jest to jednak naszą winą (jako naród nie zdążyliśmy się jeszcze wzbogacić) i nie musimy mieć z tego powodu kompleksów. Być może następne pokolenia Polaków będą miały grubsze portfele i przed hotelami pojawią się także polskie flagi a w knajpach karty dań w języku polskim.
                                                    • Gość: frak1 Re: biedacy? IP: *.elk.mm.pl 18.11.13, 21:17
                                                      ... napoje do obiadokolacji też nie są potrzebne jak jedzie się na narty. Są przecież % "z zapasów" przywiezionych z Polski a w ostateczności woda w kranie i herbata w walizce. Nikt przecież nie umiera z pragnienia.
                                        • bobrowyb Re: biedacy? 12.11.13, 18:58
                                          czasy kanapek jeszcze nie do końca minęły. Znam paru takich zapaleńców, którzy śmigają w Alpy tak często jak tylko mogą więc muszą ciąć koszty. Wożą z Polski jedzenie zalewane. A na stoku jedzą kanapki ;).
                • jeepwdyzlu Pinzolo/Madonna za 148 08.11.13, 15:37
                  w jakim osrodku i w jakim terminie, mozna kupic w alpach karnet za 150 € ...
                  Bylbym dzwieczny za odpowiedz.
                  ----------------------------------------
                  Madonna/Pinzolo 148 Eur do 21 grudnia
                  potem 30 Eur drożej
                  Nocleg dla 4 osób można znaleźć za 400 Eur
                  zatem koszt powinien się zamknąć (w grudniu) poniżej 1100 zł
                  Plus dojazd, jedzeni - 1500 może wystarczy, a ośrodek nie od macochy...
                  Sam jadę w grudniu do Zieleńca, a w marcu Arabba...
                  Pozdrawiam najserdeczniej
                  jeep
          • Gość: frak1 Re: jak najtaniej... IP: *.elk.mm.pl 01.11.13, 08:21
            ortodox napisał:

            > jest tu niewielu, którzy zrobili tak wiele jak ty wote, by to forum zadusić i stłamsić, więc chyba >"refleks szachisty" w tym zakresie byłby tu stosownym określeniem.

            Przyganiał kocioł garnkowi.

            A odnośnie kosztów wyjazdu to składa się on z czterech (głównych) filarów.
            1/ Ceny noclegów
            2/ wyżywienia
            3/ karnetu
            4/ dojazdu
            Pierwsze dwa zależą głównie od zasobności naszego portfela. Szeroki wachlarz wyboru od pokoi ("apartamentów") o standardzie schroniskowym (często wieloosobowych) położone w pewnej odległości od ośrodków po luksusowe hotele. Już nawet po ofercie biur podróży widać że zainteresowaniem Polaków cieszą się prawie wyłącznie te pierwsze. Za to ich cena dostępna jest prawie dla każdego.

            Podobnie z wyżywieniem które praktyczny (czytaj oszczędny) Polak zabierze ze sobą w bagażniku.
            Cenę skipass-a trudno obniżyć (pomijając "złote rady" jak w danym ośrodku jeździć za darmo lub okresy z darmowym skipassem) podobnie jak cenę dojazdu bo w tym aspekcie możliwości cięcia kosztów nie są zbyt duże.
            Reasumując najtaniej będzie jak będziemy oszczędzać na jedzeniu i zakwaterowaniu.

      • rpodolak Re: jak najtaniej... 31.10.13, 08:11
        Plany budżetowe na ten sezon ;-)

        wyjazd grudniwy (przed swietami czyli tzw. free ski)
        4 dorosłych: apartament + karnet ok 300Euro/os (100Euro za apartament i do 200Euro za skipass) do tego jedzenie z PL składka ok. 200 zł/os + dojazd ok 250zł/os razem ok.1700 /os
        osrodek duży (wypasiny ;-) jeszcze nie wiemy jaki

        wyjazd na ferie z rodziną 2+2
        apartament ok 400 Euro + skipass (2+2 dzieci 8 i 12) ok. 550 Euro, jedzenie z PL ok. 500 zł dojadzd ok. 800 zł, drobne wydatki na stoku 600 zł razem: ok 6000 zł/rodzina
        osrodek mały, "kameralny" (Sulden am ortler)
      • zolviu Re: jak najtaniej... 01.11.13, 08:50
        te 1650 zł to straszna rozpusta i drozyzna :) no chyba ze policzyles tez to jedzenie w knajpach, itp. ale tego chyba nie powinno sie brac pod uwage
        obiektywny koszt wyjazdu to pakiet spanie+karnet, dojazd wyjdzie inaczej komus np z gdanska czy z wroclawia chociaz przy 4rech czy 5ciu osobach te roznice nie powinny przekraczac 100 zł/os

        tez wybieram sie w tym grudniu, jest kilka tanich mozliwosci ale decyzje gdzie konkretnie (nauczony doswiadczeniami lat ubieglych...) podejme na max. tydzien przed terminem. jade raczej od 7mego

        najtansze mozliwosci to oczywiste wloskie zaglebia polakow w tych terminach czyli
        - wszystko z zakresu superskiramy. najtaniej w tym regionie chyba jest 215 euro pakiet w val di sole (spanie i karnet) chociaz moze byc tak ze lasty z polskich biur beda jeszcze tansze, zdarzalo sie tak w ubieglych latach
        - 4 valli i livigno ze wskazaniem na to pierwsze - mysle ze przy dobrych wiatrach bylbys w stanie zamknac sie w 1000 zł spanie/karnet/dojazd

        jesli chodzi o austrie
        - w reschenpass masz tanie dzienne karnety do swiat
        - podobnie jest chyba w kuhtai/hohoetz
        - mistrzostwo swiata jest w S-F-L, tygodniowy karnet z karta goscia kosztuje 120e, bez 153e , biorac pod uwage ceny kwater, chyba lepsza ta druga opcja

        we francji dochodzi drogi dojazd, ale ceny kwater w wiekszosci top regionow do swiat sa kosmicznie tanie. w ubieglym tygodniu znalazlem kwatere 6-osobowa (fakt ze 2pokojowa, no ale dla 4rech osob bylaby idealna) na stoku w courchevel w 3V za 160 e ZA CAŁĄ za tydzień. biorac pod uwage ze karnet na 3v kosztuje 220 euro w tym terminie mozna sklecic tez dosc tani wyjazd. podobnie to wyjdzie przez polskie biuro, z wlasnym dojazdem tez spokojnie zamkniesz do 1,5 tys pln

        szwajcaria sie w ogole narazie nie interesuje (nie ta polka cenowa...) wiec nic nie powiem
      • bazylea1 Re: jak najtaniej... 02.11.13, 09:56
        3 lata temu byłam z mężem w Mauterndorf, wydaliśmy 4tys zł na wszystko przy b. wysokim kursie euro. przy wyjezdzie 4osobowym pewnie byłoby ciut taniej bo koszty apartamentu by się rozłożyły korzystniej. mieszkanie od Bauerów, jedzenie własne-zakupy na miejscu + 2x knajpa, karnety po normalnych cenach, dojazd samochodem (teraz benzyna chyba nawet tańsza). jest tam fajny zamek który zwiedzaliśmy.
        ale ceny karnetów bardzo zależą od wielkości ośrodka narciarskiego i wahają się od 160 do 230 euro więc to robi dużą różnicę.
        do tego zależy czy masz wolność co do terminu - np styczeń jest tani - czy musisz w ferie.
        w tym roku jeszcze nie zecydowałam dokąd, jedziemy z dziecmi. teraz też wypożyczamy narty więc koszt wzrasta. no i szkółka dla dzieci.
        • jabolkn Re: jak najtaniej... 03.11.13, 15:22
          bazylea1 napisała:

          > 3 lata temu byłam z mężem w Mauterndorf, wydaliśmy 4tys zł na wszystko przy b.
          > wysokim kursie euro. przy wyjezdzie 4osobowym pewnie byłoby ciut taniej bo kosz
          > ty apartamentu by się rozłożyły korzystniej. mieszkanie od Bauerów, jedzenie wł
          > asne-zakupy na miejscu + 2x knajpa, karnety po normalnych cenach, dojazd samoch
          > odem (teraz benzyna chyba nawet tańsza). jest tam fajny zamek który zwiedzaliśm
          > y.

          takie zwiedzanie zamkow to na urlopach narciarskich faktycznie mega swietny pomysl
          wyjazd raz na 3 lata takze obniza koszty
          • bazylea1 Re: jak najtaniej... 04.11.13, 09:49
            a co jest złego w zwiedzaniu zamków? zwiedza się wieczorem, nieraz z pochodniami, w nartach nie przeszkadza
            nie napisałam że jeżdzę raz na 3 lata. po prostu inne wyjazdy nie były niskobudżetowe albo nie były w Alpach.
            • jabolkn Re: jak najtaniej... 04.11.13, 15:26
              bazylea1 napisała:

              > a co jest złego w zwiedzaniu zamków? zwiedza się wieczorem, nieraz z pochodniam
              nie pszeszkadza - potraktuj to jako zart

              z osrodkow niskobudrzetowych polecic moge np
              Venet w zach. Tyrolu
      • m_ac Re: jak najtaniej... 02.11.13, 17:24
        Oferta z bp pakietowa 1550 za osobę hotel hb + skipass, Andalo. W ub. roku za podobną cenę Bormio. Do tego oczywiście dojazd ok.1500 dla 4 osób.
        • wote Re: jak najtaniej... 04.11.13, 15:10
          Janku

          produkty do tego aby wieczorem zrobić kolację dla 4 osób i śniadanko przetrącić, jakiś makaron, sos, przyprawy, ryż, płatki śniadaniowe.. na miejscu kupowaliśmy warzywa, owoce, wędliny, sery... tak swoją drogą to sporo produktów spożywczych jest tam tańszych niż w PL, wiele w cenach porównywalnych, a sporo dużo droższych.

          Apropo cen...
          Ostatnio byłem przejazdem w Niemczech... tankowałem diesla po 1,35 Euro... w PL cena 5,75... szok.
      • volta2 Re: jak najtaniej... 06.11.13, 15:37
        no to powolutku mogę podsumować swój budżet tegoroczny:
        dojazd 500 euro samolot
        auto na miejscu 250? euro(tu jeszcze niedograne)
        kwatera 500
        skipasy 650
        wyżywienie to co z polski, nie ma co liczyć chyba? (ale jak by ktoś chciał mogę wyszczególnić)
        na stoku przewiduję 100 zeta dziennie na lunch + napoje

        rodzina 2+2 z dziećmi które już nie mają nic za free


        zeszłoroczny budżet w val di sole
        dojazd:500 euro
        kwatera:400
        skipasy: 700]euro
        wyżywienie z polski
        na stoku 100 złociszy dziennie
        też na 2+2

        • rpodolak Re: jak najtaniej... 06.11.13, 21:16
          witaj!
          a gdzie się wybierasz w ferie?
          ja tym razem Italia - Sulden am Ortler - skipass 507E za 2+2 na 2 ośrodki Sulden i Trafoi
          pzdr
          PS. przy okazji dziękuję za wszystkie informacje nt Gruzji (było super ;-)
          • volta2 Re: jak najtaniej... 07.11.13, 00:16
            To fajnie ze gruzja sie podobala, za jakis czas tam na narty sie wybierzemy, ta tesknota...

            W tym roku cervinia, zaliczka juz poszla, a ja szperam na forum i sie zastanawiam czy dobrze wybralam('zimno, wietrznie i drogo:))
            • jabolkn Re: jak najtaniej... 07.11.13, 09:49
              volta2 napisała:


              > W tym roku cervinia, zaliczka juz poszla, a ja szperam na forum i sie zastanawi
              > am czy dobrze wybralam('zimno, wietrznie i drogo:))

              kiedy jedziesz do Cervinia ?
              dla mnie to absolutny TOP alpejski
              a zimno jak wszedzie w wysokich gorach
              • volta2 Re: jak najtaniej... 07.11.13, 11:31
                Ferie warszawskie, czyli 16 luty

                No wlasnie te wysokie gory mnie zmylily, dla nas 3000 to norma, ale kurcze, chyba gruzja cieplejsza jednak? No i tam zawse bylam w marcu...
                • jabolkn Re: jak najtaniej... 08.11.13, 13:00
                  volta2 napisała:

                  > Ferie warszawskie, czyli 16 luty
                  >
                  > No wlasnie te wysokie gory mnie zmylily, dla nas 3000 to norma, ale kurcze, chy
                  > ba gruzja cieplejsza jednak? No i tam zawse bylam w marcu...

                  masz moze zdjecia z tej Gruzii ?
                  to wklej prosze na forum
                  • volta2 Re: jak najtaniej... 18.11.13, 12:51
                    jabol, wysłałam na twojego priva gazetowego parę fotek z nart w gruzji.

                    wychodzi, że masz nieaktywny profil, więc nie wiem czy je dostaniesz.
                    jakby co, możesz ze 2 wkleić na forum, jak pisałam, mnie się nie udało:)
                    • jabolkn Tylko do volta2 18.11.13, 15:06
                      volta2 napisała:

                      > jabol, wysłałam na twojego priva gazetowego parę fotek z nart w gruzji.

                      dziekuje ale nic nie dostalem
                      naturalnie ze mam aktywny profil na gazecie
                      mozesz jeszcze na jabol21@wp.pl
                      albo najlepiej bezposrednio do
                      wspanialej galerii KN :-)
            • m_ac Re: jak najtaniej... 12.11.13, 14:10
              A do tej Gruzji to z bp czy na własną rękę polecasz?Czy tylko narty czy połączone z zwiedzaniem chociażby Tbilisi, czyli na ile dni tam się wybrać,żeby wyjazd miał "ręce i nogi".Z góry dziękuję
              • volta2 Re: jak najtaniej... 12.11.13, 22:26
                akurat mnie jest trudno gruzję polecić - ja po prostu niedaleko mieszkałam i alpy były poza zasiegiem logistycznym i finansowym również.

                a jak się nie ma co się lubi...

                jest to ośrodeczek tak nieduży, że w sam raz dla rodziny z dzieckiem a nie dla takiego co kosi trasy jedna po drugiej:) i ta odległość... jak pisałam ja miałam tam i tak najbliżej, z polski bym się nie porywała.
                no, ale tęsknota niewątpliwie zrobi swoje...

                spróbuję jakoś fotkę dodać...
      • jeepwdyzlu 2 osoby 2200 w tym 2 razy 50 eur "kieszonkowego" 29.11.13, 10:37
        wyjazd kolegi:
        Marileva, za 10 dni - freeski
        tani apartament, duży - 2 łazienki ale 6 sypialni plus salon. Będzie w nim spać 15 osób.
        Jadą na dwa busy (i na 2 ww apartamenty)
        z Polski zabierają WSZYSTKO - włącznie z chemią do sprzątania, kostkami do zmywarki, solą, olejem rzepakowym (!), colą, wódką i piwem.
        Plus 500 (!) zupek w proszku, plus słoiki z pulpetami, makarony, Ba! Nawet chleb tostowy i TOSTER!!!
        Na dół do sklepu zjazd na samym końcu w drodze do Polski - żeby kupić butelkę wina (!) i serek (!)
        Przez cały tydzień auta stoją na górze, apartamenty są przy wyciągu.
        Zrzucili się po 1100 zł na osobę - z tego zapłacili za noclegi (skipas w cenie w tym terminie), PRZEJAZD (jeden bus tylko zwrot za wachę, drugi wynajęty), winiety, wachę, zakupy (te zupki)
        Po rozliczeniu wyszło, że zostaje po 200 zł NADPŁATY (na łeb) i uznali, że to będzie "kieszonkowe" na te 7 dni...
        Niewiarygodne...
        Aha - wiara wcale nie uboga, racze oszczędna. Jest tam para lekarzy (!), kilku urzędników (dość wysokich), jakiś policjant, paru właścicieli niezbyt dużych firm. Wiek - 50-60.
        Od 2 lat jeżdzą busami lub autobusem, kiedyś jeździli autami ale uznali że za drogo.
        Połowa z nich jeździ tak dwa razy w sezonie, połowa - tylko raz.

        Piszę z mieszaniną podziwu i niesmaku równocześnie :-)
        Najserdeczniej
        jeep
        • zolviu Re: 2 osoby 2200 w tym 2 razy 50 eur "kieszonkowe 29.11.13, 21:38
          no CI powiem, to jest wynik faktycznie! 9 stów - a karnety maja superskirame w tym czy tylko folgarida/marileva? w montanie najtanszy pakiet w tym okresie ze skiramą 185 euro + dojazd + żarcie, to by wyszlo pewnie minimalnie kolo 1100 zł wlasnie - ale 2 stowki taniej to musza miec za grosze to spanie.

          fakt ze jedna lazienka na 7 osob (w tym jeszcze pewnie kobiety...) to bedzie na zapisy pewnie ;) no i kuchnia jedna na 15 osob to faktycznie trzeba jesc zupki... BŁYSKAWICZNE ;)
          ja nie wiem ale do tej pory cos do zmywania, kostki, sól czy cos do przemycia wanny przywozilismy tez z domu i nawet nie pomyslalbym takich rzeczy szukac na miejscu. a to tak nie wypada juz w obecnych czasach? :p

          fajna ekipa musi byc, ze sie nie SRAJĄ NA SIŁE zeby sie pokazac mimo ze jak piszesz nie biedni. wyobrazam sobie tam imprezki wieczorami :) chetnie bym dolaczyl, tylko sie obawiam czy bylby tam czas na jazde :p

          w sumie niektorzy maja fajne warunki w domu (wiem po sobie :p) i na wyjezdzie chca pobyc blizej z innymi, zintegrowac sie troche i nie przeszkadza im brak zlotych klamek i platynowego sedesu - oczywiscie tylko przez tydzien bo dluzej bez tych gadzetow przynajmniej ja bym nie przezyl :p a powaznie to przeciez sa ludzie ktorzy jezdza na wypoczynek przyczepami i pod namiot, jest ich niemalo i mysle ze nie robia tego za kare...

          ale chyba sie starzeje, bo jak slysze o zupkach z proszku i sloikach z polpetami to robi mi sie niedobrze - jak mozna jesc cos tak NIEZDROWEGO, chociaz pamietam (jak jeszcze bylem mlody i piekny :p) jak ze smakiem wcinalem vifonki (ukochane kurczak curry i krabowa ostra:p ) i poprawialem jakims kociolkiem do syta czy pulpetami. boze, jak po tym sie odbijalo 3 dni... :p

          tak, zgadzam sie, PODZIW i NIESMAK (ale u mnie zwiazany tylko i wylacznie z plastikowym zarciem)
          • ortodox Re: 2 osoby 2200 w tym 2 razy 50 eur "kieszonkowe 30.11.13, 02:02
            To "plastikowe" żarcie wcale nie musi być warunkiem taniego wyjazdu.
            Za niewiele więcej, a może nawet i mniej można mieć we Włoszech ( i nie tylko) żarcie nie gorsze od domowego. I wcale nie trzeba wozić wszystkiego z Polski.
            Trzeba tylko wiedzieć gdzie i co kupować ... i jak to szybko i dobrze zrobić.
            Dwie lewe, jak zawsze ... niewskazane.
            pozdro.
              • jeepwdyzlu Re: 2 osoby 2200 w tym 2 razy 50 eur "kieszonkowe 30.11.13, 16:22
                sam się dziwię
                ok - tani wyjazd to freeski, duże apartamenty
                ale żeby we Włoszech nie kupować lokalnych produktów?
                świetnych serów, wędlin, świeżego pieczywa?
                albo wspólnie nie pójść na pizzę?
                Ja tego towarzystwa nie znam, tylko z opowieści...
                Może coś w tym jest, że ludzie potrzebują bliskości? I takiego "back to school" ?
                Nie wiem...
                Najserdeczniej
                Tak czy siak - jak widać można poszusować tydzień w dobrym miejscu w Alpach za tysiaka
                i o to w tej dyskusji chodziło
                :-))

                jeep
                • zolviu Re: 2 osoby 2200 w tym 2 razy 50 eur "kieszonkowe 30.11.13, 16:47
                  > ale żeby we Włoszech nie kupować lokalnych produktów?
                  > świetnych serów, wędlin, świeżego pieczywa?
                  > albo wspólnie nie pójść na pizzę?

                  oj przeciez napisales sam ze maja po 50 ojro kieszonkowego na głowe to na pizze moga isc pare razy nawet :)

                  > Może coś w tym jest, że ludzie potrzebują bliskości? I takiego "back to school" ?

                  a ja mysle ze na taki wyjazd moga pozwolic sobie ludzie bardzo mlodzi, jezdzacy glownie dla towarzystwa, pobawic sie w grupie lub (tak jak Ci Twoi) ludzie powyzej 50 ktorzy raczej jezdza bez dzieciakow to raz, a dwa pamietaja komune jak sie zapie...lo syreną do bułgarii czy w 15nastu zukiem na biwak ;) i takie warunki bylyby dla nich ok conajmniej przez polowe ich zycia

                  > Tak czy siak - jak widać można poszusować tydzień w dobrym miejscu w Alpach za tysiaka

                  no jak na razie wygrywasz i nie sadze zeby ktos Cie przebił
                  • jeepwdyzlu Re: 2 osoby 2200 w tym 2 razy 50 eur "kieszonkowe 30.11.13, 18:40
                    no jak na razie wygrywasz i nie sadze zeby ktos Cie przebił
                    -----------
                    nie bardzo
                    jak pisałem kilka lat temu ile wydałem w tydzień w val gardenie to ortodox uznał mnie za wariata, kuzyna sułtana brunei i konfabulanta :-))
                    do dziś mi się śni tamten opie...
                    w koszmarach oczywiście...
                    jeep
                  • volta2 Re: 2 osoby 2200 w tym 2 razy 50 eur "kieszonkowe 30.11.13, 19:49
                    jak to czytam to tak sobie myślę -
                    na co dzień nie biedni, może sobie dogadzają kulinarnie cały rok - to jak przez tydzień pojedzą nieco chemii i plastiku to będzie to zawsze jakaś odmiana...

                    to samo z lokalem - jak się mieszka godnie cały rok, grupa się zna i odwiedza pewnie na domówkach, nikt kompleksów na tym tle nie ma, to i prześpi się na luzie w warunkach co najmniej surowych.
                    tym bardziej wiek tych ludzi wskazuje na to, że spory kawał życia przeżyli siermiężnie, z kartkami na szynkę i paliwo włącznie, takim bieda nic nie zrobi...

                    a ta łazienka?
                    skoro lokum na stoku - to pewnie każdy wychodzi w "swoim" czasie, będzie taki co pójdzie na 8.30 na wyciąg i taki, co dopiero będzie o tej porze śniadanie sobie szykował.

                    kwestia ceny może też być uwarunkowana tym, że większość obniża swój standard by ktoś tam mniej zamożny mógł jechać i to też zasługuje na pochwałę.

                    podsumowując - jestem na tak, zazdraszczam, że nie mam tak wyluzowanych znajomych by chociażby snuć wizje podobnego wyjazdu:)
                    hmmm. nie mam w ogóle narciarskich znajomych....
                    • jeepwdyzlu Re: 2 osoby 2200 w tym 2 razy 50 eur "kieszonkowe 01.12.13, 15:10
                      to samo z lokalem - jak się mieszka godnie cały rok, grupa się zna i odwiedza pewnie na domówkach, nikt kompleksów na tym tle nie ma, to i prześpi się na luzie w warunkach co najmniej surowych.
                      tym bardziej wiek tych ludzi wskazuje na to, że spory kawał życia przeżyli siermiężnie, z kartkami na szynkę i paliwo włącznie, takim bieda nic nie zrobi...
                      -----------
                      dokładnie
                      też relacjonuję z pewnym podziwem
                      czy nawet uznaniem...
                      Mimo, że to nie dla mnie.
                      jeep
                    • zolviu Re: 2 osoby 2200 w tym 2 razy 50 eur "kieszonkowe 01.12.13, 08:04
                      jurek - w regulaminie konkursu MAŁYM DRUKIEM jest napisane ze muszą być przynajmniej DWA wyciągi ;) wiec zostales zdyskwalifikowany - wygrywa jeep :p
                      ja kombinuje i chyba bylbym w stanie wymyslec cos w cenie nieduzo odbiegajacej od jeepa (50-100 zł) w duzo lepszych warunkach mieszkaniowych ale za to nie przy samym stoku i z mniejsza iloscia dostepnych tras wiec tak jak dla mnie to duzo gorszy wyjazd niz jeep'owy
        • skynews Re: jak najtaniej... - co to ma być, 04.12.13, 00:46

          co to w ogóle za wątek ?
          to jest forum Narty a nie forum
          o sprawach socjalnych lub pomocy społecznej...
          narciarstwo nie jest artykułem pierwszej potrzeby niezbędnym do przeżycia - to sport ekskluzywny i musi kosztować jak każdy zresztą inny sport uprawiany dla przyjemności lub zawodowo...
          przyjemność jest przyjemnością jak nie trzeba każdą złotówkę, każde euro lub każdego franka co najmniej dwa razy obracać w dłoni przed wydaniem...

          nigdy nie uwierzę w to co ktoś tu napisał że dobrze sytuowanym ludziom (para lekarzy (!), kilku urzędników (dość wysokich), jakiś policjant, paru właścicieli niezbyt dużych firm.) sprawił przyjemność urlop narciarski od początku do końca, w prymitywnych warunkach, nawet jeżeli to trwało tylko tydzień - co to za bzdury ?

          albo co to jest "wyjazd niskobudżetowy"... pracuje, mam określone wynagrodzenie, co najmniej 4/5 tych dochodów odkładają się co miesiąc na koncie więc chyba wiem na co sobie mogę pozwolić - stać mnie na urlop np. narciarski lub nie i jakie to ma znaczenie czy wydam trochę więcej lub trochę mniej - sam muszę wiedzieć czego chce.

          to samo tzw. freeski - ktoś płaci za budowę wyciągów, ich eksploatacje i utrzymanie żeby jakiś "biedny" pojeździł se za darmo ?...chyba nie na tym to polega i nie o to chodzi...

          oczywiście że trzeba porównywać ceny ofert ale nie żeby znaleźć najtańszą lecz raczej taką która najbardziej nam odpowiada i możemy sobie bez większych kompromisów na nią pozwolić, taką która ma najlepszą proporcję cena/jakość oferty - o tym można podyskutować i powymieniać się interesującymi informacjami...
          • zolviu Re: jak najtaniej... - co to ma być, 04.12.13, 08:30
            no to sie wypowiedziales na temat.......... :p

            tak, ja tez nie wyobrazam sobie wiecej niz tygodnia bez platynowego sedesu!!! bierze mnie obrzydzenie jak wyobrazam sobie jak ci lekarze i urzednicy siadają na plastikowej desce, a fuj! jak zwierzeta! dobrze ze wreszcie ktos odwazyl sie napisac szczerze. sam bym tak napisal ale obawialem sie ze zostane odebrany jako nadety buc i debil. skynews moj BOHATERZE. mysle ze mam rozwiazanie tego problemu. przy wjazdach do miejscowosci turystycznych powinny stac takie budki i niech sprawdzaja PITy i wyciag z konta. kogo stan konta nie jest wiekszy 5 razy niz PIT to PASZOŁ WON
          • jeepwdyzlu sky 04.12.13, 13:08
            sky
            wątek ma sens, bo ludzie mają - nawet mając wysokie dochody - różne priorytety
            np dzieci na zagranicznych studiach, inwestycje emerytalne, rozwody, śluby, choroby
            albo jeżdżą nie na tydzień tylko 3 razy w sezonie
            Zatem na tym forum dyskusja jak pojechać za małe pieniądze do dobrego ośrodka -jest potrzebna.
            Co do słomy która wyjrzała Ci z butów - i nowobogackiej arogancji - to życzę dużo zdrowia i humoru...
            jeep
            • ortodox Re: sky 04.12.13, 18:49
              Ja myślę, że takich gości jak skynews jest wielu. Nie uznają żadnych kompromisów i wydaje im się, że wszystko można kupić za pieniądze i że wartość ma tylko to, gdy na cenie jest dużo zer. Wbrew pozorom to bardzo pożyteczne istoty. Można im sprzedać butelkę wina za 5k€ , koszulę za 4k€, nocleg w hotelu za 1,5k€ ... a kolację za 2k€ i tak to wszystko zakręcić, że ustawią się po to w kolejkę, uznając to za wyjątkową okazję.
              Pomimo swej nowobogackiej arogancji i jak to napisałeś i słomy wychodzącej z butów ( prawdopodobnie za 3,5k€ ) należy objąć ich ochroną i utwierdzać w przekonaniu, że to właśnie cena tworzy wartość dobra, a nie jak to wydawało się matołom ekonomistom ma odzwierciedlać jego realną wartość. Dziwię się tylko, że nikt jeszcze nie wpadł na pomysł, a może tylko o tym nic mi nie wiadomo, specjalnych ośrodków narciarskich dla takich gości. Podejście do kanapy usłane płatkami karrejskich czarnych róż, dla ograniczenia odblasków białego śniegu. Albo wyciągi w postaci prywatnych klimatyzowanych kabin z toaletą, barkiem i sejfem oraz wanną i tabliczką (platynową ) z nazwiskiem właściciela lub herbem.
              Na stokach nie rzadziej niż co 100m w pełni wyposażone kabiny przetrwania z ( na wypadek zagrożenia jakimś kataklizmem) z własnym systemem zasilania, wentylacji i zapasem kawioru i szampana ( butelka 1,5k€) na tydzień ... .
              Oczywiście skynews to tylko mały pikuś, pozujący na buldoga. Jednak świat jest pełen ludzi o zachwianym poczuciu wartości, skłonnych wydawać wielkie pieniądze za normalne i te mniej normalne rzeczy i chwała im za to ;)
              No ale to wszystko to nic. Pochwalić się tym na forum narty na gazeta.pl ... bezcenne :)
              pozdro.
              • skynews Re: jak najtaniej... - co to ma być, 04.12.13, 23:05

                o...
                specjaliści od sedesów, słomy, nowobogackich...już są - to chyba jakiś wspólny marksistowsko_leninowski bełkot jest...albo ?
                i jak zwykle jak argumentów w dyskusji brak to dawaj argumentum ad personam i próby obrażania...
                tylko co to ma zmienić, co ma być przez to lepsze ?
                ...paliwo kosztuje, narty kosztują, mieszkanie i jedzenie też, nawet mycie zębów kosztuje, ba...wszystko kosztuje, tak musi być i wasza paplanina tego nie zmieni...
                a swoją drogą to powalającą jest ta prosta struktura rozumowania i naiwność światopoglądowa...
                mam tylko nadzieje że nie rozbijacie świnek_skarbonek swoich najbliższych...
              • Gość: frak1 Re: sky IP: *.elk.mm.pl 06.12.13, 12:22
                ortodox napisał:
                > Dziwię się tylko, że
                > nikt jeszcze nie wpadł na pomysł, a może tylko o tym nic mi nie wiadomo, specj
                > alnych ośrodków narciarskich dla takich gości. Podejście do kanapy usłane płatk
                > ami karrejskich czarnych róż, dla ograniczenia odblasków białego śniegu. Albo w
                > yciągi w postaci prywatnych klimatyzowanych kabin z toaletą, barkiem i sejfem

                A ja dziwię się że jako ekspert od Alp nie słyszałeś jeszcze o gondoli wybudowanej przez BMW dla VIP-ów pokroju sky. Taka gondola powstała w 2012/2013 w Hochzillertal.
                Jak to mówią klient nasz pan. Gondola jest ogrzewana, posiada skórzane fotele z funkcją masażu oraz system multimedialny. W gondolce znajduje się mini lodówka wraz z uchwytami na kieliszki. Z samego rana przejazd kosztuje 150 Euro. Potem 190 Euro ale gratis jest lunch w 5* hotelu Wedelhute (naprawdę luksusowym) z lampką wina (dla 2 osób). Cena atrakcyjna jak np. chcesz zrobić na kimś wrażenie.
                Zdjęcia nie mam ale masz je w internecie
                VIP GONDOLE
                Tak więc świat raczej nie idzie w kierunku chińskich zupek dla narciarzy.
                Dlatego ciekawszy byłby temat gdzie jest lepsza jakość w stosunku do ceny niż JAK (by tu ) NAJTANIEJ .... Albo niech już nawet będzie te "jak najtaniej" ale nie schodząc poniżej pewnego poziomu.
                • ortodox Co to ma być ...? 07.12.13, 15:48
                  ... to ma być gondola dla VIPów? ... i co mają VIPy stać w kolejce aż łaskawie taka zjedzie by mogli wsiąść? A gdzie toaleta, sejf, wanna, klimatyzacja ... intymność ,barek... nie jakieś uchwyty na kieliszki. ... o tabliczkach z herbem nie wspominając ...?
                  I co potem? Taki VIP ma zjeżdżać z tym motłochem po tych samych stokach ... fujjjj.
                  To jakaś karykatura, no może coś dla skynewsa, ale nie dla prawdziwego VIPa.
                  pozdrawiam ;)
            • wote Re: sky 10.12.13, 12:55
              Jeep. Bardzo Ci dziękuję za tą wypowiedź :)

              > wątek ma sens, bo ludzie mają - nawet mając wysokie dochody - różne priorytety
              > np dzieci na zagranicznych studiach, inwestycje emerytalne, rozwody, śluby, cho
              > roby
              > albo jeżdżą nie na tydzień tylko 3 razy w sezonie
              > Zatem na tym forum dyskusja jak pojechać za małe pieniądze do dobrego ośrodka -
              > jest potrzebna.
              > Co do słomy która wyjrzała Ci z butów - i nowobogackiej arogancji - to życzę du
              > żo zdrowia i humoru...
              > jeep

              Dokładnie taką ideę miałem zakładając ten wątek. Sam jestem w Alpach, na nartach, 3 razy w sezonie. Wróć. Pragnę być. Nie zawsze mam czas, możliwości, a wraz z rosnącymi dzieciakami, zmianami w życiu, priorytetami, pojawiają się nie tak mocno dostrzegalne wcześniej wyzwania budżetowe. Pojawiają się, mimo tego, że radzę sobie w życiu nie najgorzej w zakresie finansów. Stąd, wydaje mi się wątek jak najbardziej potrzebny.

              W Polsce średnia zarobków to nadal około 4 tys. Pamiętajmy że narty to nie jedyny urlop w roku, wielu z nas ma do utrzymania rodzinę, 3 - 4 osobową i jeszcze inne wyzwania finansowe i kredyty. Zakładam że problem budżetu na wyjazd dotyczy większej niż mniejszej części jeżdżących. Myślę, że wymiana doświadczeń na ten temat może tylko pomóc, zainspirować, może tym co jeździli tylko w PL bo nie znali realiów w Aplach (znam takich osobiście) podsunie pomysł o wyjeździe w Alpy, bo to jednak nie aż takie drogie w porównaniu z PL.

              Wiele różnych słów padło w tym wątku. Moim zdaniem każdy autor wypowiedzi sam sobie wystawia laurkę tym, co i jak i do kogo pisze. W każdym zdaniu widać motywację i przyczynę wypowiedzi. Dla mnie liczy się nie to za ile, ale jak spędzę czas. Jak mam ochotę na hotel na stoku typu Schlosshotel w Fiss to musi mnie być stać na wydatek - tj 3 tys Euro/tydz na rodzinę w sezonie. Jak mnie nie stać zadowolę się apartamentem kilka km od stoku, ale zawsze, ale to zawsze na pierwszym miejscu liczą się narty, dobra zabawa, ludzie z którymi jadę... i to chyba o to chodzi...



              Skynews... jesteś na tym forum od lat... zluzuj trochę... ja cenię sobie Twój wkład i Twoją osobę. Dziwi nie trochę taki ton wypowiedzi.

              Pozdrawiam serdecznie, Życzę wszystkim cudownej zabawy na nartach :) na dzisiaj niskobudżetowo ;)
              • skynews Re: sky 11.12.13, 13:10

                "Skynews... jesteś na tym forum od lat... zluzuj trochę... ja cenię sobie Twój wkład i Twoją osobę. Dziwi nie trochę taki ton wypowiedzi."

                zdenerwowałeś się ?
                mój wkład... oczywiście nie może się równać z Twoim.

                dobrze...
                co konkretnego dowiedziales się od uczestniczących w wątku, który założyłeś i jakie informacje możesz praktycznie wykorzystać aby poprawić jakość urlopu i obniżyć koszty ?
            • jeepwdyzlu Re: jak najtaniej... 27.01.14, 10:38
              wiem jakie są ceny
              jeżdżę do Włoch od lat i zimą i latem
              ale nie mieszczę się w 20 euro - dziennie!
              Ani nawet w 50 :-)

              Dlatego czytam Twój post z pewnym podziwem...
              To off topic, bo tematem jest tani wyjazd i Twoje wyliczenia bardzo cenne!
              Pozdrawiam
              jeep
              • Gość: Gość Re: jak najtaniej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.14, 11:07
                Miało być jak najtaniej ...
                Tak też się da.
                Tak naprawdę poszło trochę więcej kasy, bo dodatkowy jeden dzień jazdy na lodowcu Kitzenhorn - poszło 120 euro, jakieś restauracje po drodze, apfel strudle mit wanilia itp.
                Ale jeśli ktoś ma ograniczony budżet, to za podaną przeze mnie kwotę można spędzić tydzień w Alpach austriackich.
                Jednakże najbardziej zabolał wyjazd w lutym 2004 r. do Serfaus-Fiss -Ladis ( nie najtańszego ośrodka ) ,przy ówczesnym kursie 4,9 zł za 1 euro. Wtedy brakło średniej miesięcznej płacy krajowej na osobę za tydzień.


    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka