Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach,

    IP: *.fornfyndet.se 16.01.05, 07:35
    Witajcie koledzy,
    Czekamy na Wasze sprawozdzanie,pewnikiem spaleni na braz,narty przeszlifowane
    do oporu,ujezdzeni po wsze czasy, odezwicjcie sie.
    Ciekawosc spala nas straszliwie.
    Wasze szusy,Sella Rondy,
    opowiesci nie z tej ziemi
    draza umysly nasze na wylot
    czekamy zgloscie sie.
    Pzdr.Skyddad
    P.S Spotkaliscie w czwartek Alexandre na Sella ?
    Colagen sie niecierpliwi.
      • wote Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, 16.01.05, 11:52
        Jestem, jestem... po 1300 km drodze... zjem coś, wyśpie sie i napiszę...

        Zieeef...

        • wote Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, 16.01.05, 13:00
          No dobra po jedzeniu :)

          przed snem cos skrobnę...;)

          Wyjazd:

          Wyruszyliśmy o 6 rano. Droga przez Wrocław, Dresden, Chemnitz, Regensburg,
          Munchen, Ga-Pa, Innsbruck... tak zkaładaliśmy. Okazało się jednak, że trąbią w
          radiu że jest 12 km stau przed Ga-Pa więc odbicie na Salburg i nadkładając 60 km
          uniknęliśmy korka. Po około 15 h jazdy byliśmy na miejscu.

          Apartament 3 min na piechotę od Saslonga. 450 Euro za 4 os. Czysto i przytulnie.

          1 dzień. Ruszyliśmy dziarsko o 8:30 na stok. Wjazd Sasolongo na górę, a tam stoi
          piekne czerwone Porsche. Za 12 pkt (2 pkt za zjazd) mozna wrzucić los i brać
          udział w losowaniu tego cacka. Salong został więc skatowany niemiłosiernie i
          wrzuciłem chyba z 4 losy :)

          Pierwszy dzień rozruchowo. Słonko piękne temp nawet +10 ale o dziwo śnieg nie
          płynie nawet na południowych stokach. Trasy świetnie przygotowane .. wszystkie
          czynne. Od 20 do 80 cm sniegu, ubitego mocno i trzymającego się stoku
          szczelniutko. Sella Ronda przejezdna w obie strony. Ją zaplanowaliśmy na jutro.
          Pojeździliśmy sporo. Pierwszy rekonesans. itp. Pogoda piekna cały dzień.

          Inf z pierwszej ręki. Dla zainteresowanych. Śniegu sporo. Mimo ciepła, jest i
          będzie. Co noc dosypują z armatek. 99% tras czynna, lecz warunki z każdym dniem
          trudniejsze. Na stromych trasach, niemiłosiernie zoranych przez początkujących
          przeceniających swoje umiejętności wychodzi lód nawet kamienie punktowo. Dużo
          wypadków przez to. Ostatniego dnia na samym Saslonggu 2 razy w ciągu 10 min
          byłem świadkiem wypadków po których przylatywał helikopter....

          Nie mniej można jechać spokojnie bez obaw o snieg.

          wyjeździliśmy się po uczy.. ale o tym będzie jak się wyśpię :D
          wiec cdn...

          Pozdrawiam druchów narciarsko forumowych :)
          • wote Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, 17.01.05, 09:54
            W mordę ledwo wstałem.... ;) dobrze ze mam jeszcze wolne dzisiaj. :D

            CO do Sella Rondy.

            Ruszyliśmy drugiego dnia. W stronę zieloną. Ciekawe trasy, głównie czerwone i
            niebieskie. Czerwone świetne, niebieskich kilka w stylu biegowym( tzn czasami
            trzeba pedałować pod górkę) Ogólnie traski na selli oceniam na 4. Zaczęliśmy od
            Campinoi, Piz Sella, Piz Seteur, Canazei, Val di Fassa, Araba, Corvaria,
            Colfosco, Passo Gardena, Selva. Traskę faktycznie mozna pokonać bez zdejmowania
            nart ale tylko gdy ma się przypięte rolki. Dwa razy trzeba zdejmować nartki i
            pokonywać około 50 m tzw asfaltem. :D

            Ogólnie rzecz biorąc pogoda piekna, ciepło ok 2 st, słońce, sporo jazdy dość
            urozmaiconej i niemonotonnej, widoki fantastyczne.

            Wieczorem udało nam się skontaktować z Qmaxem i umówiliśmy się na środę w
            Colfosco. W poniedziałek pojeżdzilismy więc na stokach pod masywem Sasolongo.
            Wtorek był chyba najfajniejszym dniem ponieważ było najcieplej i najwięcej
            jeździliśmy. W sumie cały dzień od 8:30 do 16:30 na nartach. Na koniec cztery
            zjazdy Saslongiem na zmianę czarnym i czerwonym w stylu zjazdu pucharu św ;)
            zrobiły swoje. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa. Mimo bliskiej odległości ledwo
            dowlokłem się do apartamenti.

            Środa to znowu Sella. Musieliśmy dotrzeć na 12 do Colfosco więc ruszylismy rano.
            Po drodze kilka zjazdów w Val di Fassie i Arabie. O 12 umówione spotkanie. Było
            miło. Wypilismy piwko i bombardino, grappę , co poniektórzy cos zjedli,
            zjechaliśmy z kilku górek, przeserwisowaliśmy nieudanie (sprzęt był
            wypożyczalni to dlatego ;) )popsuty sprzęt (wiązanie konkretne) i wrócilismy do
            siebie. Dzięki Qmaxie za spotkanie i pozdrawiamy całą waszą ekipę serdecznie.

            Czartek to znowu sella tylko w przeciwną stronę (pomarańczową). Trasy trochę
            trudniejsze ale chyba mniej jazdy, a więcej wyciągów jak w przeciwną stronę.
            Powoli zaczęło się ochładzać i nawet sonka było mało... Nie mniej znów sporo
            jazdy. Jakieś 4 h bez przewy, drobny lanczyk w postaci Wurst mit pommes und
            Weisbier.

            Najgorszy był dzień ostatni. Stoki oblodzone i trudne. Dużo słońca ale wiatr i
            zimno.. w niektórych miejscach termometry pokazywału -13 stopni. Spowodowało to
            dużą liczbę wypadków. Jak już pisałem w ciągu 10 min na Saslongu byłem świadkiem
            dwóch interwencji Helikoptera i sam miałem wypadek nawet związany z brakiem
            widoczności. Zderzyłem się z innym narciarzem, którego za skarby nie mogłem
            widzieć, a on mnie. Z tego powodu ja twierdzę, że to jego wina a on że moja. Nie
            mniej wieczorem udałem się do sklepu po kask....

            Jak na razie tyle... jak są jakieś pytania co do regiony to walcie smiało. Pani
            Aleksandry nie spotkałem ale nie wiedziałem że się spotkanie szykuje... jak bym
            wiedział z pewnością bym się stawił.. nie mniej śmignęło mi gdzieś na selli
            jakieś stadko porowadzone przez jakąś polkojęzyczną niewiastę więc kto wie??? :D

      • qmax Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, 16.01.05, 12:56
        CZEŚĆ CHŁOPAKI!!!! Jestem, ale jeszcze jakieś pół dnia muszę mieć aby dojść do
        siebie. Wieczorkiem popiszę.

      • Gość: Colagen Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 13:18
        pozdrówko skauci - jak tam nasza pieknosc? spotkaliscie sie?
        • staruch5 Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, 16.01.05, 19:51
          no wujki! Ile mozna spac?!?!?!?!
          • Gość: Colagen Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 21:41
            za duzo bombardini
            • atka5 Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, 17.01.05, 10:05
              Cześć wote,
              dobrze, że udał Ci się wyjazd, szkoda tylko, że nie mogłeś wrócić tym czerwonym
              Porsche...
              • wote Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, 17.01.05, 10:09
                Losowanko jest 12 kwietnia chyba... najwyżej po nie podjadę ;)
                • staruch5 Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, 17.01.05, 10:15
                  ja sie bardzo staralem pod koniec marca, ale z losowanka nic nie wyszlo.
                  Ciekawe, czy to to samo porsche.
                  Przy okazji - podziwam Twa poprawnosc gramatyczna. 90% populacji napisaloby:
                  "najwyżej po NIEGO podjadę"
                  Pozdrawiam. i czekamy na dluzsza relacje.
      • qmax Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, 17.01.05, 22:26
        Sorry za spóźionko, ale mam jak zwykle masę spraw do załatwienia w związku z
        tygodniową nieobecnością . Jestem załamany powrotem do rzeczywistości czyli
        pracy. Słowo k… gościło dziś najczęściej na moich ustach… Niemniej napiszę
        parę słów relacji:

        Dojazd z kierunku Poznania-Świecko-Berliner Ring-Monachium-Garmisch PK-Innsbruck
        (droga s12)-Val Gardena-Colfosco 1238 km dobrymi drogami, nie wydając ani centa
        na winiety.POLECAM

        Dzień 1 (niedziela)
        Rano nie byłem w kościele:),pochmurno-jedyny dzień bez słońca. Pół dnia
        poświęciłem na naukę początkującym , ale i tak zaliczyłem wszystkie trasy w
        Colfosco. Przygotowanie na 5-. Tłoku trochę około 14.00 zwłaszcza w kolejce na
        krzesełka, które wchodzą w skład sellarondy. Na koniec dnia skatowałem się na
        Forcelles.

        Dzień 2
        Słoneczko.Bardzo ciepło. Pojeździłem po Colfosco z dziecialkami. Później
        zabrałem 2 początkujących do Val Gardeny .Po 1 dniu nauki!!!! Zjechali do
        Wolkenstein czerwona trasą. Wrócili na własnych nogach poobijani, ale
        zachwyceni.

        Dzień 3

        Od rana sellaronda na zielono w 4 godziny . Moim zdaniem za dużo niebieskich
        tras(chyba aż 2 –naprawdę długich. Przygotowanie stoków na 4 . Widoki
        przecudne.
        Corvara po południu ze starszym synem. Zjeździliśmy głowne trasy oprócz Boe i
        Vallona(wyżej). Stoki rozjeżdzone zwłaszcza niżej. Trochę tłoczno. Powrót
        krzesełkami pod sam dom.

        Dzień 4

        Rano Colfosco - wolkenstein na wszystkie sposoby. Spóźniłem się na spotkanie z
        Wotkiem i jego przesympatyczną 2 połową. Sorry Wote.. Było naprawdę fajnie ale
        wszystko podporządkowane naszym dzieciom . Pojeździliśmy niewiele ale w
        naprawdę fajnej atmosferze.
        Od 14 do 16 dziecięcy skipark w Colfosco z dzieciakami. Mój 5 letni syn był
        zachwycony .Wreszcie miał motywację aby skręcać. Były różne przeszkody- bramki
        z głowami krówek z dzowneczkami, tunel ze śniegu, muldy itp. Atrakcje. Do góry
        bardzo wygodny orczyk. Miła odmiana zwłaszcza dla starszego syna, który nie raz
        zaliczył bolesne upadki kiedy się uczył jeździć na Słowacji-strasznie szarpało.

        Dzień 5

        Corvara z całą rodziną ale w zasadzie tylko Boe i Vallon-2550 m. 2 razy
        zjechałem z całą ekipą z Boe-raz niebieską raz czerwoną. W zasadzie cały dzień
        poświęciłem na zjazdy tymi trasami. Z vallon jest czarna przepiękna z widokiem
        który ozdabia pulpit mojego komputera–niestety coraz bardziej rozjeżdzona Pod
        koniec odesłałem rodzinę i katowałem się na maxa bez odpoczynku aż do
        zamknięcia. Ostatni raz zdążyłem rzutem na taśmę i zjechałem…ale do domu już
        nie zdążyłem. Była 17.00. Skibusa też nie było ale zapoznałem fajnych Włochów z
        którymi zabrałem się do Colfosco.

        Dzień 6

        8.30 siedziałem już na krzesełku.Pogoda super. Sellaronda na pomarańczowo.
        Nie mogłem się oprzeć i w Corvarze zboczyłem na Vallona. Byłem 2 narciarzem,
        który zjeżdzał stamtąd . Trasa przygotowana była super-ale wieczorem. Do rana
        wiatr zdążył zrobić swoje-było miejscami twardo-prawie lód. Dalej do Arabby
        zajeb…..ie. Najbardziej mi się właśnie tam podobało. Niestety zaczęło wiać. Ale
        do Val Gardeny nie bardzo mi to przeszkadzało. W Val Gardenie MASAKRA-lód,
        braki sniegu,wypadki a na dodatek pełno Rosjan, których średnio cenię za ich
        kulturę itp.Ogólnie pokrywa się to z tym o czym pisał Wote. O wypadek niezwykle
        łatwo. W val gardenie powiesili komunikat o zamknięciu sellarondy właśnie z
        powodu silnych wiatrów. Ja na szczęście dzięki temu że wcześnie wyruszyłem to
        pokonałem ¾ trasy w dobrych warunkach . Sellaronda z małymi wypadami w bok ale
        bez odpoczynku (byłem z 10 letnim synem i kuzynem z 5 dniowym stażem na
        nartach) zajęła nam 5,5 godziny. Osobiście bardziej mi się podobała niż na
        zielono.
        Do końca dnia trenowałem młodszego syna na dziecięcym skiparku. Wyrwałem się na
        koniec na forcelles. Wsiadałem na krzesełka do domu o godz.16.43J


        Podsumowując: Było fantastycznie. Spędziłem super wakacje na nartach. Cały
        tydzień nie uzywałem samochodu. Mimo tego, że byłem z małymi dziećmi
        najeździłem się (prawie) do bólu.
        Zawdzięczam to w dużej mierze Waszym radom chłopaki, za co serdecznie dziękuję.
        Chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami w miarę mozliwości bo pracy mam …
        szkoda gadać.
        Cześć
        • staruch5 Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, 17.01.05, 23:16
          dzieki.Naprawde sie przylozyles. Fajnie sie czyta. Ciesze sie, ze Ci sie
          podobalo, ale bylem tego pewny. Jutro wiecej (moze). Wstaje wczesnie a tu o
          8mej jeszcze noc polarna.Pzdr.
          • Gość: Skyddad Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, IP: *.fornfyndet.se 18.01.05, 04:30
            Dzieki Qmax i Wote za Wasze relacje.Mim'o ze sie zna te katy ,ale jest
            przyjemnie czytac wykonane spostrzezenia z innej strony.Tak Qmax to jest fajne
            ze nie trzeba ani razu uzywac samochodu,ja uzywalem jezdzac do Ortisei po
            gasirki zVinem.Najtansze i swietne.Zawsze pare trzeba wziasc do kraju
            prohibicji.
            W tym roku probuje pierwszy raz innego sposobu opisze jak wroce.W Resorcie sie
            jzedzi jeden dzien a nastepny wlascicel hotelu wozi swoim bussem do innych
            tras, wplanie Sella Ronda,Tofane w Cortinie i inne znane resorty.Takze nudy
            nie bedzie.
            Pzdr.Skyddad
            • staruch5 Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, 18.01.05, 09:24
              koniecznie zahacz o Passo Falzarego.(ale Ty tam na pewno juz byles). Cinque
              Tori tez piekne, ale malo "ambitne".
              ja sie waham, czy warto jechac do Cortiny.Mam dosc blisko, ale nie jestem
              zdecydowany. Moze odpuszcze Marmolade?
              • Gość: Skyddad Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, IP: *.fornfyndet.se 18.01.05, 11:15
                Witaj Staruch,
                Tak bylem na Passo Falzarego,ot taki przyjemny w duzym towarzystwie zjazd.
                Fajnie sie jezdzi z duza grupa po takich trasach spacerowych.Czarne juz
                zupelnie mnie nie interesuja i zauwazylem ze wiekszosc starszych unika czarnych
                tras,najbardziej popularne sa czerwone.Po calym intensywnym dniu niema takich
                zakwasow w miesniach.Komu imponowac,mlodym to sie tylko smieja z ludzi
                starszych i mowia"uwazaj dziadku bo spadniesz".Wiesz trzeba oszczedzac stawy
                aby na dluzej starczyly.
                pzdr.Skyddad
                P.S Staruch,mysmy sie raz spotkali na TUX w lecie byl to koniec lipca albo
                polowa lipca rok 2000 albo 2001.Stales i odpoczywales akurat do zjazdu do
                schroniska na 2750.Podjechalem i zauwazylem ze peronowales z kims po polsku
                zapytalem skad jestes odpowiedziales ze Krakowa,ja sie przedstawilem ze z
                skandynawi.Odpoczywales z powodu braku tlenu wzyscy bylismy nieludzko zmeczeni
                i trzeba bylo zjezdzac do schroniska na obiad i nachapac sie gesciejszego
                powietrza. Czy to byles Ty?
                Zawsze mi chodzilo po glowie i sobie kojarzylem z Toba,gosciu opowiadal ze
                Stubai bylo gorzej mniej do jezdzenia i na innych trasach i tak to podchodzilo
                mi pod Ciebie.
                • staruch5 Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, 18.01.05, 11:22
                  W koncu na narty to nie tylko po szybkosc, wiec robie sobie wielkie nadziej z
                  Passo falzarego. Zdjecia wygladaja niezle. jeszcze tam nie bylem.

                  Na pewno sie nie spotkalismy. Nie bylem wtedy na TUXie. To byla jakis inny
                  staruch...
                  Pzdr.
                  • Gość: Colagen Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 19:25
                    a ja skauci za tydzien do Canazei ale az na 3 tygodnie - jak sadzicie
                    przeprosze Ole ? i czy przyjmie przeprosiny? qrcze te jej niebieskie oczy
                    • Gość: Skyddad Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, IP: *.fornfyndet.se 18.01.05, 21:15
                      Pierwszy tydzien bedzie intensywny,w drugim bedziesz jezdzil co drugi lub trzeci
                      dzien a w trzecim zaczniesz jak w pierwszym.Wiesz zakwasy spowoduja ze nie
                      bedziesz mial ochoty.
                      Czy przyjmie-hm hm kijem po glowie moze nie dostaniesz sprobuj skaucie.
                      Pzdr.Skyddad
                      • Gość: Colagen Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 22:16
                        Qrcze przeciez zakwasy tylko w nogach - co Skyydddd.- pociesz mnie ze tak jest -
                        tylko w nogach
                        • Gość: Skyddad Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, IP: *.fornfyndet.se 19.01.05, 14:08
                          Jak przeciazysz nadmiernie, przetrenujesz go,
                          to i nawet pozniej nie zrobisz -go
                          takze uwazaj skaucie jeden
                          w pauzach miesnie rozciagaj na calego
                          aby krew odplynela nawet zniego
                          moczcie sie w wannie razem,
                          pol godziny moze starczy
                          masz nadzieje ,
                          ze nie wezmie Ciebie
                          uwiad starczy.
                          Po zabiegach
                          tych wytwornych
                          wskakuj w narty
                          pedz do wszystkich niesfornych
                          ktorzy pedza Sella Ronda
                          w czwartki, szukaj jej
                          moze blysnie kurtka
                          w barwach narodowych
                          Club Falcade
                          mam na mysli
                          nie przejmuj sie
                          toc na nogach
                          rossignolki Cie powoza
                          one wech maja dobry
                          napewno odnajda
                          Pojdziecie na piwko lub winko grzane
                          a Wasze narty w zaspie beda same
                          lecz kazda taka historia
                          ma zawsze koniec dobry
                          zakwasy znikna
                          narty zostana.
                          Pzdr.Skyddad
                          • staruch5 do naszeg o Kosmetyka 19.01.05, 14:46
                            Colagenie,
                            uwazaj, bo notoryczne zakwasy moga przejsc w zylaki!
                            Jechac w Dolomity (na narty) aby sie nabawic zakwasow w przyrodzeniu!To trzeba
                            byc Colagenem, zaiste!
                    • sto19 Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, 19.01.05, 15:03
                      Gość portalu: Colagen napisał(a):

                      > a ja skauci za tydzien do Canazei ale az na 3 tygodnie -
                      Co za zbieg okoliczności ja tez te 3 tygodnie spędzę na włoskich stokach,
                      moze sie spotkamy , he he
                      • Gość: colagen Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.05, 18:05
                        dzieki skauci za dobre rady - milo bedzie podyskutowac z Ola w saunie
                        • Gość: Skyddad Re: Witajcie Wote i Qmax na starych smieciach, IP: *.fornfyndet.se 19.01.05, 18:10
                          Marzyciel
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja