Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      kto rano wstaje...

    16.11.05, 16:56
    ...temu obsluga nie daje!

    Jestem zwolennikiem meskiego narciartswa i rzadko uprawiam inne. Jak jedziemy
    na narty, to jedziemy na narty, Nie ma opalania sie na lezakach, wstawania o
    10tej, siedzenia w knajpach I stawania na stoku co 200mm. To moj wybor.
    Nikogo nie zmuszam do tego i jezdze z takimi samymi zboczencami, co nawet
    kanapki czasem jedza na wyciagu a mocz wypacaja...:-)) Ale nie o tym...

    Doskwiera mi, ze wiekszosc stacji narciarskich (mysle o Alpach) otwiera swoje
    urzadzenia dla mas generalnie dopiero o godzinie 9tej. Sa wyjatki od tej
    reguly, ale wyjatki.
    Co za tym przemawia? Czy mozna to zmienic?
    Otoz nie uwazam, ze za tym przemawiaja prawa rynku. To jest raczej zmowa
    monopolisty i moze nacisk zwiazkow zawodowych „zenkow wyciagowych”. Nie jest
    prawda, ze np. 8sma, to za wczesnie i ze nikt by nie przyszedl..
    Wielokrotnie, gdy jestem rano przy otwarciu wyciagow jest jakas kolejka
    ludzi. Nawet o 8.30 w La Villi spotykam maly tlumek przy otwarciu. A w
    Arabbie od 8.30 do 9tej zbiera sie spory tlum ludzi, ktorzy tam smetnie
    czekaja na otwarcie.
    A moze powodem tez jest to, ze rano w spokoju chca sobie poszusowac rozni
    znajomi krolika? I rozwinac bezpiecznie (bez tluszzczy) predkosc? Wszak
    rozruch techniczny wyciagow to zawsze jakies 15 minut i mozna sie wtedy
    zalapac.
    Faktem jest, ze wydluzenie pracy wyciagow spowododwaloby wieksze zniszczcnie
    stokow pod koniec dnia. Ale to chyba nie powod. To zniszczenie bardzo zalezy
    od warunkow sniegowo-pogodowych i zmienia sie z dnia na dzien, a godziny
    otwarcia sa stale.
    Jak mozemy to zmienic?

    I nie krzyczcie na mnie, ze sie czepiam, albo ze to tylko moj problem. Ja sie
    bardzo ciesze, ze jest mnostwo narciarzy siedzacych w knajpach i
    przychodzacych na stok o 12tej. Ich sprawa. Nic mi do tego. Ja im nie kaze
    wstawac wczesniej. Ja sie dziwie, dlaczego ja (i inni) nie mozemy pojezdzic
    wczesniej? Szkoda dnia!

    Wiem, moge przypiac foki i pomaszerowac o 7mej na sam szczyt. A tak przy
    okazji, czy na pewno? Wiem, ze po 16.30 sporo tras jest zamknietyych i
    policja popedza maruderow, wiec chyba rano tez nie wolno byc na stoku. To nie
    tylko kwestia wygodnictwa=korzystania z wyciagow.
      • bocianiv25 Re: kto rano wstaje... 16.11.05, 17:03
        Staruch o 8-mej mozesz się załapać na gondolę na Ciampinoi z S.Cristiny.
        Obsługa spoglada trochę dziwnie ale wpuszczają.
        Odpalają gondolę przed 8 bo przy górnej stacji jest hotel **** i trzeba dowieść
        troche papu na górę.
        • staruch5 Re: kto rano wstaje... 16.11.05, 17:05
          patrza dziwnie, powiadasz. No to moze cos chca.....
          • Gość: Skyddad Re: kto rano wstaje... IP: *.fornfyndet.se 16.11.05, 19:29
            Tux 8.15 teoretycznie praktycznie 8.30
            Kaunertal 8.00
            zawsze tak otwieraja.
            Pzdr.Sky.
      • ortodox ten sam sobie robi śniadanie 16.11.05, 21:48
        ... bo zdecydowana większość uważa, że wystarczy jeździć od 8.30 .
        Żeby być pod wyciągiem o 7.00 a wcześniej rano zrobić to co normalni ludzie
        zwykli robić, oraz zjeść śniadanko, zrobić rozgrzewkę, wygramolić się i
        zapakować sprzęt, dojechać pod stok. Trzeba by wstawać co najmniej o 5.00
        czyli w nocy. Ilu takich jest jak Ty? Może 2-3%, może mniej.
        Nie dziw się, że dla takiej garstki, tysiące panów Zenków nie chce wstawać o
        półtora godziny wcześniej i odpowiednio dużej pracować. Tym bardziej, że inni
        musieliby za to zapłacić odpowiednio droższy karnet, bo zmówione Zenki za darmo
        w robocie dłużej nie zostaną.
        Prawie w każdym regionie dla takich nie wyżytych są jeszcze wieczorne,
        oświetlone stoki. Jak pojeździsz do 19-20 to pewnie już nie będziesz miał
        ochoty wstawać o 5 rano.
        Ja, chociaż wstaje około 6.00 jeszcze nigdy nie wylądowałem przy wyciągu przed
        9.00 i po max wykorzystaniu czasu o 16.00 zazwyczaj mam naprawdę dosyć. Dosyć
        na tyle, że nigdy jeszcze nie skorzystałem z wieczornego stoku. Widać, że moja
        nienajgorsza jeszcze kondycja, znacznie przewyższająca średnią alpejską, to
        mały pikuś w porównaniu z Twoją.

      • Gość: Jozzo. Re: kto rano wstaje... IP: *.sympatico.ca 16.11.05, 22:44
        ZPrz takim zacieciu do narciarstwa nie zawracal bym sobie
        glowy tluczniem sie w Alpy. Tarty, samotne wspinczki i zjazdy
        po nietknietym narta sniegu to co dla ciebie.
        Polecam okolice Rakonia i nie tylko.
        Jozzo.
        ps.

        Ja jednak musze miec deczko czasu na poranny koniak jak ktos na tym
        forum mowil i przed 7:30 nie wychodze. A i o zmroku tez nie lubie jezdzic
        no i wiczornego koniaku nie moge pominac.
        Cheers
        • Gość: sto19 Re: kto rano wstaje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 11:12
          Rakoń....., Wołowiec...., Trzydniowiański....
          hmm......
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja