sto19 18.11.05, 14:40 "żeby kończyć z uczuciem niedosytu"... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ortodox Re: w narciarstwie najważniejsze jest.... 18.11.05, 15:21 ... żeby jutro można było znów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jozzo. Re: w narciarstwie najważniejsze jest.... IP: *.sympatico.ca 18.11.05, 17:30 Raczej zeby ponartach mozna bylo tez i to nie raz. jozzo Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: w narciarstwie najważniejsze jest.... 18.11.05, 17:42 ... to, to można nawet z nogą i ręką w gipsie, nawet z obydwoma. Resztę jak potrzeba, załatwi viagra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jozzo. Re: w narciarstwie najważniejsze jest.... IP: *.sympatico.ca 18.11.05, 17:54 No wiesz z takim dopingiem to ci sie moze rzucic na oczy. Jozzo Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: w narciarstwie najważniejsze jest.... 18.11.05, 21:20 ... mnnie? To propozycja dla tych, którzy już nie mogą po nartach a jest to dla nich najważniejsze . Ja póki co nie potrzebuję. pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
arwena Re: w narciarstwie najważniejsze jest.... 18.11.05, 22:36 a wy tak panowie tylko o tych nartach i nartach... Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: w narciarstwie najważniejsze jest.... 18.11.05, 22:57 No wiesz, chyba jesteśmy jeszcze przed sezonem, to dlatego dużo się mówi. Potem będziemy jeździć i jeździć, od rana do wieczora, niektórzy jeszcze w nocy. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 w tym samym klimacie 18.11.05, 23:44 a mnie w sezonie, od tego ciaglego jezdzenia na nartach to juz w ogole nie staje... ... czasu na nic innego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Colagen Re: w narciarstwie najważniejsze jest.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 17:31 zabawa chyba ze zabawa jest wyliczanie zawartosci sniegu w sniegu- pozdrowko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Skyddad Re: w narciarstwie najważniejsze jest.... IP: *.fornfyndet.se 18.11.05, 17:41 W ktoryms roku jezdzilem do kwietnia a zaczalem w grudniu 2 razy w tygodniu i raz w niedziele i co myslicie ze bylem zmeczony wrecz przeciwnie byl niedosyt.Bylo to spokojne jezdzenie.Teraz jak sie przygotowuje na wyjazd a nasza gorka jest czynna to intensywne jezdzenie,przerwa tydzien i znowu intesywnie,i juz jest taki cug ze chcialoby sie codziennie jezdzic ale niestety to kosztuje.Najlepsza kondycje mialem tego roku w ktorym byl wypad na lodowiec. Z tego co opowiadal moj kuzyn to oni czuli zmeczenie i dosyt i niedosyt w pierwszym roku treningu i cwiczen jeszcze jako junior a pozniej juz to zostalo a kiedy byl w liceum narciarskim i od jesieni do zimy siedzieli na TUxie a zajecie mieli w szkole austryjackiej pozniej przeprowadzka do Wloch i w styczniu do domu do Malung i tam gorki szwedzkie az do maja. W czerwcu jezdzili do Kiruny gdzie otwieraja na Kebnekajse wyciagi dopiero wczerwcu gdyz sa wtedy odkopane,Tam jest fantastycznie slonce swieci 24 godziny na dobe.Praktycznie po spali przy zaslonietych oknach i na stok i pojedli pospali i znowu mna stok. Po 10 latach ciaglego jezdzenia dzisiaj nie potrzebuje treningu zawsze jest gotow a para taka w nozyskach ze Boze ratuj aby nie kopnal.Fakt faktem jak podchodzil w 2003 do bicia predkosci w Francji to juz bez treningu rocznego i co bez problemu 204km/h. Takze Panowie spacery- sauna-zona -spacery i tak w kolko to moze sie wzmocnimy. Pzdr.Sky. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jozzo. Re: w narciarstwie najważniejsze jest.... IP: *.sympatico.ca 23.11.05, 06:26 Kiedys pracowalem na stoku cale sezony dzien w dzien bez przerwy, dosyt czulem na stoku a niedosyt gdzie indziej ok 4:00 nad ranem. az pewnego razu sie odmienilo dzieki ognistj brunetce i tak juz zostalo na lata cale. Kondycje mam ale mam tez nadziej ze ta najlperza jescze predemna. ;-) Jozzo. Ot kilka slow of topic w kontekscie postu Skyddada. Odpowiedz Link Zgłoś
filomena1 trzeba gory i narty.... 19.11.05, 11:52 Aby pokochac narty , Tata zabral mnie rankiem na Rachowiec , piechota z nartami drewnianymi na ramieniu. Juz mialam jeden sezona za soba na zwardonianskiej gorce pod pttkiem. Bylo mi ciezko brnac w sniegu po kolana i pas, wiec Tata czasem niosl mi narty. SZlismy dlugo, nie pamietam jak dlugo. Pamietam , ze wrocilismy popoludniu , krotko przed zmierzchem. Bylam cala w sniegu, az do majtek, zmeczona, umordowana, ale okropnie szczesliwa. Wiedzialam , ze narty to jest to! porzucilam jazde na lyzwach, co za nuda jezdzic w kolko. Do dzis uwielbiam to wspaniale uczucie zmeczenia po nartach, kiedy pala policzki, a wszystkie czesci ciala sa prawie nie odczuwalne. Dlatego nie lubie wozenia sie na nartach. Maksymalna ilosc skretow i najrtrudniejsze trasy, to jest to ! nie znosze szybkiej jazdy na nartach, chyba ,ze jest koniecznoscia. To tak w skrocie. Fil. Odpowiedz Link Zgłoś
marekatlanta71 Sprobowanie snowboardu 20.11.05, 14:50 Bo jak mozna mowic o wyzszosci nart jezeli sie nigdy na snowboardzie nie jezdzilo? Odpowiedz Link Zgłoś
filomena1 Re: Sprobowanie snowboardu 23.11.05, 09:34 marekatlanta71 napisał: > Bo jak mozna mowic o wyzszosci nart jezeli sie nigdy na snowboardzie nie jezdzi > lo? MAsz racje, W ogole nie mozna mowic o wyzszosci jednego nad drugim. tzn snowboardu nad nartami takze. To tak jak mowienie o wyzszosci swiat BN, nad swietami Wielkanocy. Snowboard wymaga gietkosci ciala i elstycznosci, inaczej jest to wozenie sie na desce. Pewnie tez mozna, czemu nie. Narty maja swoje zalety a snowob. swoje. Sa tacy ktorzy jezdza w soboty na jednym a w niedziele na drugim. Pozdrawiam Fil. Odpowiedz Link Zgłoś
souls_hunter Re: w narciarstwie najważniejsze jest.... 25.11.05, 12:35 deko sniegu pod narta, reszta to szczegoly Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 SNIEG 25.11.05, 12:50 PS. bardzo przepraszam Lowce Dusz, ale naprawde wpadlem na to niezaleznie-Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś