Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      promile na stoku

    06.12.05, 22:40
    absolutnie nie chce propagowac pijanstwa na stoku, ale jak sie jest tydzien
    na nartach i nie musi uzywac samochodu, to bardzo milo jest wypic deczko np.
    wisnioweczki na stoku. jak sie potem nie szaleje, to jest milo miekcej w
    kolankach. uwazam to za jedna z przyjemnosci wakacji narciarskich.
    Ale jak wychylam odrobine z piersiowki w gondoli, czy linowce, to mam
    wrazenie, ze spotykam wzroki dezaprobaty. czy na zachodzie musi byc tak
    powaznie? Wszak nawet norme samochodowa maj anie taka niska, bo 0.5promila.
      • wote Re: promile na stoku 06.12.05, 22:50
        Ja uważam że jeżeli to jest kilka łyków na cały dzień to nic w tym złego... W
        tym roku mam zamiar zabrać pigwówkę domowej roboty :) nic tak dobrze nie
        rozgrzewa ;)

        Pozdrawiam
      • ortodox Re: promile na stoku 06.12.05, 22:58
        Fak, że byłem w marcu ale raczej musiałem się chłodzić zimnym piwem zamiast
        rozgrzewać. Myślę, że pifko czy dwa to nie przestępstwo na stoku. Niemniej
        czasem widziałem w barkach naszych rodaków już dobrze zaprawionych a było to w
        miejscach skąd wrócić można tylko na nartach. To chyba już przesada.
        pozdrawiam
        • marek.przybylski Re: promile na stoku 06.12.05, 23:02
          mnie po prostu alkohol rozluznia, zaczynam jezdzic, miekko latwo i przyjemnie
          bez agresywnego cisniecia nart w kazdym skrecie jeszcze mocniej i jeszcze nizej
          a tak jezdzic lubie najbardziej. Wiec na nartach nie pije. Za to na deseczce i
          owszem, piwko mi jeszcze nigdy nie zaszkodzilo :) Tutaj loozik nie
          przeszkadza :)
      • pietnacha40 Re: promile na stoku 06.12.05, 23:05
        Herbatka z rumem,grzaniec,bombardino,beherowka,słońce,lekki mrozik,narty,mmmmm:)
        • staruch5 Re: promile na stoku 06.12.05, 23:11
          czasem bombardino jest niezle, zalezy jak przyrzadza...
      • Gość: rogro Re: promile na stoku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 07:43
        A ja po prostu nienawidze ludzi pijących na nartach. Jest to zwyczajnie
        niebezpieczne dla innych, odbera przyjemność z jazdy - no bo i jak sie
        kontrolowac po kilku głębszych, czy nawet piwie? Chcesz pić, idź na browarka
        wieczorem, ale na stoku - to po prostu przejaw naszego narodowego buractwa.
        • staruch5 Re: promile na stoku 07.12.05, 09:08
          ojej, to ty pewnie sexu na stoku tez nie uprawiasz. szkoda, duzo tracisz.
        • qmax Re: promile na stoku 07.12.05, 12:20
          "A ja po prostu nienawidze ludzi pijących na nartach. Jest to zwyczajnie
          niebezpieczne dla innych, odbera przyjemność z jazdy - no bo i jak sie
          kontrolowac po kilku głębszych, czy nawet piwie? Chcesz pić, idź na browarka
          wieczorem, ale na stoku - to po prostu przejaw naszego narodowego buractwa."

          Mój kolega, krótko trzymany przez 2 połowę uwielbia narty przed wszystkim z
          tego powodu że żona pozwala mu chlapnąć sobie przed południem:)Drugi z kolei ma
          ten problem,że ma niesamowićnie mocna głowę(jego dawka maksymalna to 1,5 litra
          40% alkoholu) i nawet po 3-4 piwach nic nie czuje. Obaj jeżdża znakomicie na
          nartach. Niestety są "polskimi burkami".Ja rownież jestem birkiem-burakiem?, z
          wiekiem "buraczeję" coraz bardziej.JAKI WSTYD!!

      • hankam Re: promile na stoku 07.12.05, 09:20
        Wlaśnie wczoraj o tym z kimś rozmawiałam.
        Ostrzegam, jak mi ktoś na fajnym luziku, po pijanemu wjedzie w dziecko, KIJAMI
        ZABIJĘ!
        • staruch5 Re: promile na stoku 07.12.05, 09:29
          jezeli bedziesz razem z tym dzieckiem pluzyc na czarnej trasie lub stac za
          polka, to nie gawrantuje...
          • Gość: hankam Re: promile na stoku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 10:00
            Z dzieckiem po czarnych trasach nie jeżdżę, ale pijanych durni widziałam na
            wszystkich rodzajach tras.
            • ortodox Re: promile na stoku 07.12.05, 11:01
              hankam, Ty dostaniesz 25 lat a pijany nawet tego nie zauważy,że go zabijesz.
              Kalekie dziecko zostanie bez opieki, doszkodowania, z matką/ojcem mordercą
              we więzieniu. Na ułskawienie prezydenta nie licz. Zastanów się za to, co
              piszesz a zwałszcza co robisz.
              pozdrawiam
              • hankam Re: promile na stoku 07.12.05, 11:12
                ortodox,
                zabijanie idzie mi najlepiej na forum.
                • marek.przybylski Re: promile na stoku 07.12.05, 11:39
                  a jak ktos wjedzie ci w dziecko na trzezwo to powiesz: ok stary, nic sie nie
                  stalo, sie nie przejmuj, ja posprzatam?
                  Nasze zachowanie na stoku wynika z poczucia odpowiedzialnosci, a nie z faktu
                  czy wypiles(as) na nim JEDNO piwo.Jesli czujesz ze po jednym piwie Twoja
                  kontrola nad nartami jest gorsza, to nie pijesz, ja tak ma na nartach,wiec nie
                  pije.
                  co do pijanstwa - wszyscy sie chyba zgadzaja. Tak przynajmniej ja odbieram ton
                  wypowiedzi w tym poscie: nikt nie pochwala pijanstwa na stoku.
                  Hankam to dobrze, ze troszczysz sie o bezpieczenstwo swojego dziecka. Na pewno
                  przed sezonem sprawdzilas mu wiazania w serwisie, zeby przesmarowali sprezyny
                  bo inaczej moga nie reagowac zgodnie z podzialka, pewnie dziecko i Ty jezdzicie
                  w kasku, dla dziecka masz kamizelke odblaskowa (kosztuje grosze) albo chociaz
                  rzeczy na narty w zywych kolorach i nigdy nie zatrzymujesz sie na srodku trasy
                  szczegolnie w przewezeniach i po mocniejszym spadku. Sama widzisz ze jestes
                  odpowiedzialna osoba, podobnie jak wiekszosc stalych bywalcow tego forum.
                  Przejrzyj posty w ktorych rozmawiamy o bezpieczenstwie na stoku i nie morduj
                  zbyt szybko i na zapas, bo jak nas wszystkich powybijasz, to przyjdzie Ci na
                  stoku jezdzic tylko z ludzmi ktorzy tu w ogole nie zagladaja i w d... maja
                  bezpieczenstwo, przygotowanie nart i siebie w sposob ODPOWIEDZIALNY do jazdy.
                  pozdrawiam
                  ojciec dziecka czyli marek :)
                  • hankam Re: promile na stoku 07.12.05, 12:15
                    Nie zamierzam się kłócić, bo, logując się, czy nie, czuję się gościem na tym
                    forum.
                    Poczucie odpowiedzialności po wypiciu alkoholu spada. Dlatego nie piją piloci,
                    kontrolerzy lotów, a przynajmniej nie powinni.
                    Mam nadzieję, że jak któryś z odpowiedzialnych narciarzy z tego forum wywinie
                    orła i będzie leżał za półką albo w przewężeniu trasy, to nie wjedzie w niego
                    rozpędzony nieodpowiedzialny 100 kilogramowy facet na luziku, w kasku i innych
                    akcesoriach.
                    Jestem starej daty, na nartach jeździli nie tylko moi rodzice, ale i
                    dziadkowie, z górami kojarzy mi się tabliczka czekolady, a nie piersiówka.
                    A za uwagę o kamizelce dziękuję - nie mamy, a przyda się.
                    Pozdrawiam,
                    Hanka

                    • Gość: nocoty Re: promile na stoku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 17:46
                      Nie ma to znaczenia czy jesteś gościem, czy bywalcem.
                      Mentorski ton forumowych ekspertów dotyczy tutaj prawie każdego.
                      To oni decydują czy jesteś niebezpieczna czy nie. To nic, że nawalony i
                      rozluźniony ekspert sunie 120km/h. On ma najnowocześniejsze wykonane w super
                      technologii narty, które dzięki zastosowanym inteligentnym materiałom i
                      nanotechnologii eliminują wszelki wpływ zawartości alkoholu we krwi. To
                      przecież Twoje wina Hanko, że rozjechane dziecko przez 100kg eksperta, nie
                      miało nasmarowanych sprężynek we wiązaniach. Bo gdyby miało, to ekspert by je
                      oszczędził. Zamiast więc narzekać na rozluźnienie obyczajów, kup sobie i
                      dziecku super narty, które dzięki inteligentnym wiązaniom oraz specjalnemu
                      nowatorskiemu taliowaniu narty(XXX/XX/XXX) w połączeniu ze specjalnym anty
                      ekspertcką bielizną i kurtką z wbudowanym radarem wykrywającym napranych
                      narciarzy, w bezpieczny sposób, automatycznie sprowadzi ciebie i dziecko
                      z kursu, którym podąża nieomylny ekspert. Takie narty w komplecie z wiązaniami
                      i kurtko-bielizną kosztują zaledwie 10 000 euro. Życie jednak jest bezcenne
                      więc warto zainwestować.
                      • hankam Re: promile na stoku 08.12.05, 09:23
                        :)))
      • vdagv Re: promile na stoku 07.12.05, 11:22
        hehe...a jak później "przyjemnie" wjeżdża się kolejką,w której upić się można
        już samymi wyziewami zalkoholizowanej "narciarskiej" braci :-S
        Wszystko ma swoje normy,jedno piwo czy grzane wino przejdzie,ale jak komuś
        zaczyna się jeździć po alkoholu lekko,łatwo i przyjemnie to zaczęłabym się
        zastanawiać...złudne uczucie :-S
        • Gość: Skyddad Re: promile na stoku IP: *.fornfyndet.se 07.12.05, 11:40
          W razie wypadku no niestety jak zostanie stwierdzone ze bylo o"deczko"za
          duzo,moze to i kosztowac paroletnie zarobki.
          Lyk nigdy nie zaszkodzi tylko pomoze i rozejdzie sie po kosciach.Pzdr.Sky.-
          • qmax Re: promile na stoku 07.12.05, 12:32
            Robiliśmy kiedys test w celach naukowych:) z policyjnym alkotestem . Po 1 piwie
            wynik w 3 przypadkach do 0,3 promila. Po 2 od 0,4 do 0,66. Po 3 od 0,60 do
            0,79.
            Wódka 50 gram od 0,2 do 0,4 promilla,100 gram od 0,4 do 0,6. 0,5 litra od 1,2
            do 1,7 promila. Test przeprowadzaliśmy po wchłonięciu alkuholu do ogganiźmie. I
            tak jak do protokołu policyjnego w wymaganych odstepach czasu. Wniosek: trzeba
            uważać! Myślę że jednorazowo to +-1 piwko ew. 50 gram czegoś mocniejszego.
            • ortodox Re: promile na stoku 07.12.05, 12:57
              Można tutaj sobie sprawdzić stan po 1-2 piwach lub jednym głębszym:
              www.alkomaty.biz/testery/wirtualny.htmlpozdrawiam
              • ortodox Re: promile na stoku 07.12.05, 12:58
                www.alkomaty.biz/testery/wirtualny.html
                ach te linki:)
                pozdrawiam
      • marekatlanta71 Re: promile na stoku 07.12.05, 12:40
        Ja staram sie na lunch zawsze jedno piwko wypic - w koncu jak na 4000 metrow
        sprzedaja piwo, to chyba nie ma nic przeciw jego wypiciu do lunchu?
      • Gość: charlie Re: promile na stoku IP: 213.17.170.* 07.12.05, 14:12
        Moim zdaniem narty i promile nie są do pary.
        Powiedz mi kolego co będzie jak wjedziesz w kogoś , z powodu "Twoich miękkich
        kalanek"???? Jaka powinna spotkać Cię kara ???

        A na nartach promile wcale nie są potrzebne, by jak to powiedziałeś nie było
        tak poważnie.
        pozdrawiam
        • zellamsee1 Re: promile na stoku 07.12.05, 18:16
          Jest jak za kierownica.
          Na dziobniecie sobie jest Apres Ski.Po nartkach.No ale w miedzyczasie jakiegos
          maluszka JEDNEGO raz na 3 godzinki mozna przelknac.
      • hankam Re: promile na stoku 08.12.05, 09:39
        Podciągam wątek, bo coś mi wczoraj umknęło.
        Otóż jak sobie wychylasz z piersiówki w linówce czy gondoli i spotykasz się z
        wzrokiem dezaprobaty - nie dziw się. Dla Niemców czy Austriaków jesteś
        ucieleśnieniem stereotypu pijącego Polaka. Czują się zażenowani, bo o czymś
        takim slyszeli, może nawet opowiadali dowcipy, ale nie sądzili, że naprawdę
        istnieje. Zwłaszcza na stoku. Alkohol pije się w domu albo lokalu, ewentualnie
        przy ognisku w lesie. Co byś pomyślał o gościu, który wsiada do tramwaju albo
        windy i pociąga z butelki robiąc do innych oko, że to przecież tylko zabawa i
        no rozluźnijcie się trochę, sztywniaki.
        Trochę głupio, nie?
        • staruch5 Re: promile na stoku 08.12.05, 09:46
          skoro podciagasz i do mnie pijesz....

          Ja wiem, czemu oni tak sie na mnie patrza. tyle tylko, ze nie mam na czole
          napisane Polak. poza tym, to nie zawsze sa Austriacy... Poza tym tez nie jest
          pewne, co jest w piersiowce. Nietolerancja... i stereotyp.
          Piersiowke kupilem w sklepie narciarskim w Danii...
          Skul! (na zdrowie!)
          • hankam Re: promile na stoku 08.12.05, 10:00
            Chyba w żeglarskim....
            • ortodox Re: promile na stoku 08.12.05, 10:41
              Bo żeglaże to moczymordy? Czy dlatego, że im w przeciwieństwie do narciarzy
              z piersiówki pociagać wolno?
              pozdrawaiam
              • arwena Re: promile na stoku 08.12.05, 10:50
                a jak pije herbate z rumem w przerwie - to co?
                moge czy nie?!?!
              • hankam Re: promile na stoku 08.12.05, 10:53
                Dlatego, ze Duńczycy to wybitnie narciarski naród.
                Niektórzy żeglarze to moczymordy. Wiesz pewnie sam, kiedy im wolno pociągać, a
                kiedy nie.
                • staruch5 Re: promile na stoku 08.12.05, 10:56
                  musze przyznac, ze o narciarski sklep a Danii dosc trudno. na biegowkach tez
                  nie ma jak biegac, bo tu klimat bardzo morski i snieg bywa kilka dni w roku.
                  jak ktos lubi narty, to jedzie w Alpy lub do Szwecji/Norwegii.
                  • Gość: darekkkk Re: promile na stoku IP: 195.42.249.* 08.12.05, 11:28
                    Czytam ta dyskusje i wlasciwie nie wiem z kim sympatyzowac.
                    Bo z jednej strony jest dla mnie oczywiste, ze pijany narciarz na stoku to
                    zagrozenie i takie cos (czyli pijanstwo ) trzeba tepic. Z drugiej strony to nie
                    prawda, ze lyk z piersiowki, czy male piwo w przerwie lunchowej oznacza stan
                    nietrzezwosci. Nie widze wiec powodu, zeby patrzec z dezaprobata na kogos kto
                    sobie pociaga z piersiowki, jesli wszystko wskazuje na to, ze nie jest pijany.
                    Wszystko jest kwestia zdrowego rozsadku.
                    Co do wypadku po pijanemu. To moze skonczyc sie powaznymi konsekwencjami. Nie
                    tylko zadziobaniem kijkami. Nietrzezwosc zwalnia na ogol ubezpieczyciela od
                    koniecznosci wyplaty odszkodowania. Na pewno bedzie to tez okolicznosc
                    obciazajaca w ewentualnej sprawie cywilnej, czy tez karnej.
                    • ortodox Re: promile na stoku 08.12.05, 11:45
                      Otóż to i nic więcej.
                      pozdrawiam.

                      p.s. w żeglarstwie obowiązują takie same zasady jak w ruchu drogowym i za
                      prowadzenie jachtu po paru głębszych można stracić patent, niezależnie od
                      konsekwencji cywilnych. Więc chyba narciarzom wolno więcej, im nie ma czego
                      odbebrać a odpowiadają tylko w razie szkody.
                      • staruch5 Re: promile na stoku 08.12.05, 12:19
                        tez tak uwazam. W cywilizowanych krajach dla kierowcow jest norma 0.5 promila
                        alkoholu we krwi. a nie zero!
                        Nie traktujmy ludzi na stoku z zawartoscia alkoholu ponizej owej granicy za
                        pijakow i potencjalnych przestepcow.

                        Nie znam przepisow, ktore by zabranialy przebywac na stoku pijanemu
                        czlowiekowi. Wazna jest jego odpowiedzialnosc prawna za popelnione czyny, a ta
                        zalezy od jego stanu.
                        Ale wszystko w Europie idzie w te strone. Mysle, ze wnet wprowadzi sie
                        obowiazek jazdy w kaskach, moze tez z alkoholem cos wymysla. Moze potem beda
                        sprawdzac kat krawedzi. W Pl dyskutuje sie o prawie jazdy narciarskim! I
                        licencji na rozne trasy. Chore.
                        • hankam Re: promile na stoku 08.12.05, 12:39
                          W cywilizowanych krajach ludzie przestrzegają przepisów. To znaczy, jeśli jest
                          ograniczenie prędkości - to się do niego stosują. U nas nie.
                          Myślę, że TYPOWY kierowca po małym drinku jest bezpieczniejszy od narciarza.
                          Właśnie dlatego, że wie, że wypił i jest ostrożny. Z facetem, który właśnie
                          pociągnął łyczek z piersiówki jest inaczej - on ma właśnie fun i bawi się na
                          całego. To moje obserwacje, mam do nich prawo.
                          Ja myślę, że wprowadzenie licencji na trasy byłoby dobre. Jedne trasy dla tych
                          na lekkim fleku, inne dla trzeźwych. Daleko od siebie.
                      • hankam Re: promile na stoku 08.12.05, 12:46
                        Teoretycznie po wachcie możesz się napić. Nie znam jednak kapitana, który by
                        tego nie tępił, poza naprawdę wyjątkowymi sytuacjami. Zawsze może się zdarzyć
                        sytuacja typu wszystkie ręce na pokład - i z pijanym żeglarzem co wtedy zrobimy?

                        Uwaga, nie jestem wrogiem alkoholu. Ta dyskusja zaczęła się jednak od tego, że
                        my, Polacy, jesteśmy tacy rozrywkowi i lubimy się napić i to jest fajne,
                        równiackie, a inni są sztywni i nietolerancyjni.
                        • Gość: darekkkk Re: promile na stoku IP: 195.42.249.* 08.12.05, 13:06
                          " Ta dyskusja zaczęła się jednak od tego, że
                          my, Polacy, jesteśmy tacy rozrywkowi i lubimy się napić i to jest fajne,
                          równiackie, a inni są sztywni i nietolerancyjni".
                          Jesli inni to Niemcy i Austriacy to rzeczywiscie uwazam ze sa troche sztywni i
                          lekko ksenofobiczni-przynajmniej w stosunku do Polakow;) Niekoniecznie te moje
                          obserwacje dotycza alkoholu.
                          Hanko zauwaz tez, ze w Alpach austriackich na stokach sprzedaja piwo i
                          mocniejsze alkohole wlasnie Austriacy.
                          Skad wiec sugestia, ze to Polacy pija, a inni nie? Myslisz, ze to knajpki "nur
                          fur Polen";)
                          Swoja droga piersiowka ma 100-200 ml i zwykle starcza na caly dzien dla wielu
                          osob z czego wiekszosc zuzywa sie juz po nartach, czekajac na skibus np.
                          Naprawde ciezko sie tym upic
                        • staruch5 Re: promile na stoku 08.12.05, 13:08
                          masz racje, ze w pierwszym poscie tak napisalem. Tak wyszlo.

                          Mysle, ze mowimy o troszke innej sytuacji. Ty mowisz (glownie) o polskich
                          stokach a ja o alpejskich.
                          U nas jest straszny tlok i moze troche pijanych narciarzy.
                          W Alpach jest luzniej. Pijanych nie widzialem.
                          Sam spedzilem na nartach pareset dni przejechawszy sporo km i raz mialem
                          kolizje w Krynicy z bodycarvingowcem. Nie bylem pod wplywem alkoholu, bo w Pl
                          zawsze jade na 1 dzien i samochodem.

                          tak wiec mamy rozne odniesienia i chyba niepotzrebnie sie sprzeczamy.
                          Pzdr.
                        • ortodox Re: promile na stoku 08.12.05, 13:30
                          Chlapnąć lubi sobie każdy: Polak, Niemiec, Włoch...
                          Rzecz w tym, by nie przesadzać i zachować zdrowy rozsądek. W końcu pijany
                          człowiek jest zagrożeniem nie tylko na stoku i w samochodzie. Także pieszy
                          na dobrym gazie stanowi zagrożenie na ulicy. Nieobliczalne zachowanie pieszego
                          na ulicy może spowodować bardzo niebezpieczną sytuację drogową, w której
                          ucierpią inni. Tak samo w tramwaju i autobusie. Jeszcze raz, alkohol jest dla
                          ludzi tylko trzeba go pić z głową. Co do tego chyba wszyscy się zgadzamy.
                          Obyśmy się do tego zawsze stosowali.
                          pozdrawiam
      • hankam Re: promile na stoku 08.12.05, 14:07
        No dobra, to przenoszę się na forum dla matek...
        • staruch5 Re: promile na stoku 08.12.05, 14:30
          ale rozumiem, ze przenosisz sie nie calkiem, tylko na cwilke. Mamy tu spory
          niedobor pan :))
          • zellamsee1 Re: promile na stoku 08.12.05, 19:49
            Jak w kazdym kraju wlepia sie mandaty za jazde po pijaku, odbiera prawo jazdy,
            powoduje wypadki tak i wlasciwie na stokach narodosciowo patrzac lykaja wszyscy.
            Ale jak wspomnialem 1-2 maluszki na 3-4 godziny jeszcze zaprawionemu lykaczowi
            nie szkodza.Na nartach jezdzi sie dla sportu ale i dla zabawy.Ja jak dotad
            mialem wlasnie tylko polanskich gosci dosc odpowiedzialnych.Tyci na stoku
            lykneli a wieczorem flaszeczka.
            • liloom Re: promile na stoku 08.12.05, 21:12
              a ja wam powiem ze ja wole nie bo malpiego rozumu dosteja natychmiast;)
              ale bombardino kocham...
              • Gość: Colagen Re: promile na stoku IP: *.chello.pl 09.12.05, 01:45
                Ale ciebie nikt sie nie pytal o zdanie

                liloom napisała:

                > a ja wam powiem ze ja wole nie bo malpiego rozumu dosteja natychmiast;)
                > ale bombardino kocham...
      • tyrol3 Re: promile na stoku 12.12.05, 14:58
        grzaniec nie zaszkodzi, mniaammmmm
        • maczores Re: promile na stoku 12.12.05, 15:31
          Na nartach nigdy nie pije, ale po nartach obowiazkowo 2 piwa, bo skutecznie
          likwiduje zakwasy.
          Pozdro
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja