Gość: jedrek IP: .* / 212.185.43.* 10.01.06, 09:50 czy istnieje coś takiego jak "bezpieczny upadek"? Każdy z nas glebnął pewnie nie jeden raz. Macie jakieś przemyślenia? Może rady? Czego nie powinno się robić w trakcie upadku? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
arwena Re: technika upadków... 10.01.06, 09:52 ja po swoich mam taka refleksje - nie walic glowa w stok. niestety, jakos do tej pory nie potrafie tego wykonac. tyle ze ide mierzyc kaski. ale poczytam chetnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedrek Re: technika upadków... IP: .* / 212.185.43.* 10.01.06, 09:56 taaa, głowa to ważna rzecz na nartach...:-) Odpowiedz Link Zgłoś
oleyu Re: technika upadków... 10.01.06, 12:41 No kask może się przydać czasami :P Wg mnie to norma Odpowiedz Link Zgłoś
wote Re: technika upadków... 10.01.06, 13:34 upadki to odruch... są różne odruch do róznych upadków i powtarzając wiele razy można je wypracować. tak się np trenuje pady siatkarskie. Wracając do nart jak edziesz wolno - zaczynasz niebezpiecznie tracić równowagę to na pupę i po sprawie. :) Ciekawy widok widziałem jak poczatkująca "L" - ka na stoku chciała się uchronić przed opadkiem przez zaparcie kijkiem - szukaliśmy potem zęba. Nie polecam. Tylko na pupę!!! Jeżeli jedziesz szybko to najlepszym sposobem jest takie opanowanie jazdy aby nie upadać :) Jeżeli już muszę fiknąć zawsze chronię głowę jedną ręką (nawet pomimo kasku) a druga.. druga z reguły instynktownie robi coś tam, ale choć byś mnie pokroił to nie wiem co... a parę szybkich lądowań już niestety miałem... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: murowany Re: technika upadków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 14:05 Jestes pewien, ze na tylek a nie na bok? Narty dalej zostaja na slizach i dopiero moga dostac niesamowitego "pałera". Akurat w moim przypadku to technika upadku a raczej wypadku ;/ duzo zalezy od ujezdzanych nart. Na klasycznych zawsze narty rozjezdzaja mi sie, lewa w lewo, prawa w prawo a ja robie szpagat. Jak w grudniu jezdzilem na pozyczonych a9.28 to mialem dwie powazne kolizje, czyli konczylo sie upadkami niekontrolowanymi lacznie z pieknym saltem. Oczywiscie przy duzej predkosci spotkalem sie w skrecie z moim kumplem - nasze amplitudy skretu nieszczesliwym trafem spotkaly sie w tej samej fazie;/ Wtedy nawet nie mialem kiedy myslec czy to upadek kontrolowany czy nie. Skonczylo sie cale szczescie tylko na otluczeniach i wyrywaniu narty 20 metrow wyzej (byla wbita tylami w snieg az do wiazania). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedrek Re: technika upadków... IP: .* / 212.185.43.* 10.01.06, 14:23 ktoś na forum napisał niedawno, że jak się juz leży to "nogi do góry" Odpowiedz Link Zgłoś
ortodox Re: technika upadków... 10.01.06, 14:57 To skydded, nogi ,ręce i głowę ale dopiero jak już leżysz na plecach. Trzeba wtedy czekać aż, wyhamujesz ale przy sporym spadku i ślizgiej kurtce, możesz jeszcze wtedy długo się ślizgać. Moje technika padania to przeważnie siadanie na boki i jak nie jest to wielka prędkość to jest dość bezpieczne i skuteczne. Przy dużych prędkościach może być niebezpieczne i wtedy lepiej na plecy i tak jak pisze skydded: ręce, nogi i głowa do góry., ewentualnie ręce pod głowę. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Skyddad Re: technika upadków... IP: *.fornfyndet.se 10.01.06, 16:02 Tak cos takiego,dlatego juz nigdy na narty nie wsioade bez kasku.Chociaz nie mialem powazniejszej przygody.Natomiast najadlem sie strachu i zegnalem sie ztym swiatem.Upadam i tak bylem uczony na bok i odrazu na plecy nogi z dechami do gory,wtedy uciekasz od kontuzji i tak kierowac cialemn aby zjezdzac nogami wdol a juz jak jest predkosc bliska wyhamowaniu to lekko z spadkiem czuby nart odbijamy sie i jest ta energia ktora praktycznie sama nas wrzuci spowrotem na tor,trzeba to cwiczyc.Przy duzym spadku upadek nie grozi,gdyz uwazamy i kontrolujemy sytuacje.upadek sie zdaza jak jest stosunkowo latwa trasa i zaczynamy sie rozkoszowac a nie obserwowac bacznie poczym jedziemy i wtedy bec w cos sie przywala lub zahacza narta i odrazu upadek, tego niema gdy jest duza predkosc to energia nie pozwoli nam opuscic toru zjazdu mozna sie na bok przechylic noge uniesc dosc wysoko ale jeden warunek ta druga mocna zgieta i cale cialo jest przechylone do przodu.Gdy odejde od tej sylwetki to narty mnie odrazu powioaza odebrane zostaje moje kierownictwo.Zapamietajcie sobie ,wpadacie duza nie kontrolowana predkoscia na straszne muldy to juz koniec swiata tak sie mysli , ale jezeli nogi sa ugiete w kolanach na maxa i pochylenie do przodu potworny docisk nartyczesci przedniej do sniegu i to daje 100% przyczepnosci i sie pokonuje przeszkode ale zebami sie szczeka gdyz zadnej amortyzacji ale bez upadku sie wychodzi. Cwiczyc na malej opustej gorce stopniowo dozujac predkosc.Pozniej jak wystapi nieoczekiwany upadek to zaczniecie sie cieszyc o ja potrafie z tego wyjsc. Pzdr.Sky Odpowiedz Link Zgłoś
active.x Re: technika upadków... 10.01.06, 16:02 Jeśli powoli,tyłek w dół i siadasz na bok,nie do tyłu. Przy szybszej jezdzie,przede wszystkim tak jak pisaliście-uwaga na głowe. Ręce z kijami w miare mozliwosci na boki,szeroko-daleko od głowy i twarzy. Nogi z nartami(o ile sie narty jeszcze nie wypięły)do góry,a jak juz jesteś w stanie cokolwiek zaczac kontrolowac próbujesz nogami łagodnie hamować. Trudno to wytłumaczyć,bo zazwyczaj wszystko sie dzieje tak szybko ze o tym nie myślimy,ale poźniej juz wychodzi automatycznie. Na koniec tylko wstać,otrzepać sie i mozna powoli jechać dalej :) Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 Re: technika upadków... 10.01.06, 16:38 niestety, niewiele chyba pomoge. Przewaznie przy wyjezdzie na narty tygodniowym zaliczam jeden upadek. I raczej nie mozna wtedy mowic o jakimkolwiek kontrolowaniu. Ostatnio w Cortinie przy zjezdzie z Tofany, dosc szybkim, zle wymierzylem zakret i skonczyla mi sie trasa, tzn. lewa noga wpadla w nieprzygotowany snieg. Nie bylem w stanie utrzymac rownowagi. Bylo kilka koziolkow. Musialo wygladac malowniczo. glowa ocalala. (Nie mam kasku i w tym roku znowu nie zalapal sie w budzecie, a juz bylem pewny, ze sie uda.) Co do tematu jednak: Jezeli sytuacja jest w miare kontrolowana, to staram sie polozyc na boku, lekko unosze nogi, zrownoleglam narty i probuje wrocic do jazdy. czasem sie tak udaje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amator Re: technika upadków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.14, 18:56 zobaczcie filmy z PŚ, slalomy, , bieg zjazdowy, każdy upadek inny, Oni (ONE) zaliczyli to "pare" razy, doświadczenia? NIE MA MOCNYCH (kasków też), ROZWAGi !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: technika upadków... IP: *.pools.arcor-ip.net 19.01.06, 15:16 hhhmmm....z mojego dswiadczenia brak predkosci tez nie jest dobry,bo sie narty nie chca wypinac :-( za to kazda jedzie w swoja strone...efekt tego taki,ze chyba 1000 razy zjezdzalam z jednego stoku,wiedzialam ze tam jest lodu troche,wiec zwolnilam...efekt: kolana mnie nie sluchaja i mam pozrywane wiezadla:-(.Ale za rok i tak znowu przypne narty!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wote Re: technika upadków... 10.01.06, 19:14 Pod pojęciem tyłka miałem na myśli to co inni opisują jako na bok... chodziło o to że najbardziej cierpi tyłek ;) a szczególnie staw biodrowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: charlie Re: technika upadków... IP: 213.17.170.* 11.01.06, 14:35 Nigdy ale to nigdy nie mozesz upadać na pupe/plecy. Człowieku jeżeli na w miarę stromym stoku tak zrobisz to nigdy się nie zatrzymasz, ponieważ narty CIę poniosą w dół. Zawsze starasz upadać na bok. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pan_dit Re: technika upadków... IP: *.crowley.pl 14.01.06, 08:35 pad siatkarski na nartach? swietny pomysl, jak chcesz zjechac GOPRem. Na nartach jest duża prędkość, przydają się wszystkie pady, które nie konczą się twardo, czyli "tygrysek" (mae ukemi), czasami pad boczny, ale miękko. Z grubsza to taki pad na pupę, ale bez uderzenia o ziemię, tylko z kołyską, i bardziej w jedną stronę. Takich rzeczy można, a nawet trzeba się nauczyć. Są podstawowym ćwiczeniem w sportach typu judo, aikido, ju-jitsu, polecam serdecznie - mi parę razy kark już uratowały Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: technika upadków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 13:34 Boże drogi !!! Tygryska na nartach ?? Cieekaweee. Niezwykłe.. Fascynujące.. Niewiarygodne.. . A czy ty wiesz jak wygląda tygrysek? czy tylko chciałeś się pochwalić obcymi słowami? Odpowiedz Link Zgłoś
baccent Re: technika upadków... 14.01.06, 14:44 niezupełnie tak.Gdy upadamy na pupę to automatycznie w 90% siadamy na tyłach nart i narty nabierają szybkości, dokładnie tak jak zawodnicy tuż przed metą., Starajmy się upadać na bok, na biodro przyciągając głowę do piersi.Nie podpieramy się nigdy ani kijami ani rękami! Ręce zresztą są na nartach bardzo ważne! Zawsze z przodu i nie zwisające! Cwiczmy mięsnie brzucha, to i z upadku wstaniemy jadąc dalej.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
burmuchate Re: technika upadków... 14.01.06, 18:20 zgadam sie, choc bardziej nic na pupe powinno sie celowac w biodro bo tam kosci najgrubsze:). No i jak juz sie przewrocisz to staraj sie ulozyc narty w poprzek coby sie zatrzymac a nie przejechac na dol przez pol stoku. A co do kasku, to podstawa, choc sama raz polecialam na twarz i wtedy to nie za bardzo mi pomogl.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 40i4 Re: technika upadków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 23:31 technika upadków istnieje w szkółce narciarskiej. Jak wyrzuca przy 130km/h ,przy skręcie , to nawet mój idol Beniamin Reich miałby kłopoty z techniką pozdro augustowskie noce........ Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 Re: technika upadków... 10.01.06, 23:36 no ale na tym forum nikt tak szybko nie jezdzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 40i4 Re: technika upadków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 23:44 staruch, może masz rację?? nie.. ja tam śmigam ostro... pozdro augustowskie noce.... Odpowiedz Link Zgłoś
sto19 a jak... 11.01.06, 12:33 a jak bezpiecznie "padać" kiedy sie złapie zewnetrzna przy długim skręcie, ze sopora predkością ??? od kiedy skasowałam 2 pary gogli, kask już mam i wogóle go nie zdejmuje, jakies inne rady? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lukasz Re: a jak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 21:04 W takiej sytuacji w szczegolnosci - ale polecam takze przy wszystkich upadkach - aby w gdy tylko czujesz ze lecisz - czy to na brzuch czy tez na plecy - zejsc jak najnizej na nogach czyli po prostu przed wywrotka ukucnac. Pozwoli to na obnizenie srodka ciezkosci i zminimalizowanie sily z jaka bedziemy walic pyskiem w snieg - lub co gorsza lod. I nie polecam wywrotek na pupe - ostatnio tak sie wywrocilem i do dzisiaj przy mocniejszym opadnieciu na krzeslo czuje swoja kosc ogonowa - a po samym upadku najpierw zobaczylem gwiazki a pozniej wszystko mi pociemnialo... Odpowiedz Link Zgłoś
marek.przybylski Re: technika upadków... 11.01.06, 00:01 upadki nalezy cwiczyc tak samo jak jazde - z tym ze NAJPIERW powinnismy nauczyc sie upadac a dopiero potem jezdzic. Oto zasady: - upadamy do stoku (pod gorke a nie z gorki): - upadamy na bok starajac sie najpierw dotknac sniegu udem, - potem biodrem, - nastepnie tulowiem, - na koncu pachą, dlaczego tak? w ten sposob nasze cialo jest wygiete w luk i dotyka sniegu lagodnie. - w czasie upadku reke z kijkiem odsuwamy maksymalnie daleko od siebie (dlatego upadamy niejako "pacha"), gdyz uderzenie lokciem czesto konczy sie zlamaniem obojczyka, - nie podpieramy sie reka, bo majac w niej odruchowo zacisniety kijek bardzo czesto uderzajac reka w zlodowacialy snieg (bardzo czesta przyczyna upadkow) zwyczajnie lamiemy sobie kciuka ktorego przygniatamy kijkiem do lodu. -nie siadamy na tylach bo narty powioza, To z grubsza tyle - ktos powie: pieknie w teorii a w praktyce w ulamku sekundy reagujemy odruchowo... Nieprawda - to tak jak z poslizgiem, mozna sie nauczyc prawidlowej i szybkiej reakcji - wystarczy wiedziec jak i cwiczyc. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ian Re: technika upadków... IP: *.fbx.proxad.net 11.01.06, 01:54 to prawda, ze zawsze do stoku. Ja poza tym mam odruch (nie wiem czy prawidlowy), ze gdy narty spode mnie wyjada i juz lece po sniegu to unosze narty nieco do gory zeby sie nie wypiely i nie odbily w niekontrolowany sposob. Najczesciej mi sie zdaza wywalic na prostej, lagodnej trasie, gdy lekko zlapie krawedz gapiac sie na pejzaze. Odpowiedz Link Zgłoś
kubagr Re: technika upadków... 11.01.06, 04:19 to co marek naopisal jest sluszne dodam pare rzeczy: jezeli nie jestes w bdb kondycji i wiesz co robisz: nie wolno probowac sie podnosci na nartach gdy one sa jeszcze w ruchu: jak to zrobisz wyglada to efektownie ale w pewnym momencie twoje ACL pojdzie upadac na bok, starac sie nie zaczepic narta o snieg, starac sie upasc tak zeby nie siadac na siedzenie ktore znajduje sie za wiazaniami. Osobna sprawa: kije: POLECAM zdecydowanie obciecie wszystkih paskow wlacznie z "bezpiecznikowymi" lepiej zgubic kije niz zlamac kciuk lub (czesciej) zerwac wiez poboczne kciuka (skiers thumb). uzywanie paskow wiaze sie z ryzykiem skomplikowanego zlamania wieloodlammowego kosci promieniowej: zwykle nadgarstek jest zmiazdzony miedzy cialem padajacego a podlozem. NIE MA "bezpiecznej" petli w ktora sie wklada reke zeby mogla sie wyzwolic z niej w razie niebezpieczenstwa: to NIE DZIALA. osobiscie zdarza mi sie operowac 2-3 takich przypadkow w sezonie a mieszkam z dostepem do niewielkich gorek. 50% tych delikwentow mialo kije ktorych petla powinna sie wypiac.......... o kasku nie chce dyskutowac bo jest to kiniecznosc Odpowiedz Link Zgłoś
staruch5 Re: technika upadków... 11.01.06, 10:49 z tymi kijkami to masz absolutna racje. Do dzis mnie boli staw barkowy, gdy kijek znalazl sie miedzy moim barkiem a podlozem... Z Kaskiem tez oczywiscie masz racje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedrek Re: technika upadków... IP: .* / 212.185.43.* 11.01.06, 11:17 kurcze, o kijach nie pomyślałem. Faktycznie w czasie upadku taka pętelka może narobić sporo "zamieszania". Cóż żegnajcie paseczki..... Odpowiedz Link Zgłoś
maczores Re: technika upadków... 11.01.06, 22:07 Dobry narciarz nie pada ale walczy do konca probujac sie wyratowac. A jaka satysfakcja jak sie narty wyprowadzi na prosta z takiej beznadziejnej sytuacji robiac np robiac w sekunde na pelnym gazie,,jaskolke'' na jednej narcie :) Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jedrek Re: technika upadków... IP: .* / 212.185.43.* 12.01.06, 13:26 tzn ze nigdy nie glebnąłeś? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
maczores Re: technika upadków... 12.01.06, 20:58 Nie to zart oczywiscie. Czasami to mam z tego ubaw jak sobie wspominam szczegolnie spektakularne gleby. Czasami to nawet przyjemne np fikolek w puchu to jak na puchowa pierzyne upasc. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
wote Re: technika upadków... 12.01.06, 23:13 Mój niechlubny rekord to 40m w dół stoku i lądowanie w puchu leżącym zdecydowanie off piste. Na moje usprawiedliwienie powiem że było stromo, a ja ratowałem się przed wjechaniem w pewną przysadzistą narciarkę, która nagle w nieprzewidywalny sposób postanowiła zatrzymać się na środku stoku. Nie mogłem się golić przez 2 tyg potem, śnieg był mocno zmrożony, a ja solidnie przytarłem sobie brodę :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maczores Re: technika upadków... 13.01.06, 03:26 Najlepszy ubaw jest jak sie narta wypnie w takim swiezym sniegu po pas i nie mozna jej znalezc. Ja raz spedzilem z godzine szukajac swiezo zakupionej Fisherki RX9 . Juz bylem bliski czarnej rozpaczy ale znalazla sie! teraz wiem ze trzeba szukac dokladnie w miejscu wypiecia, bo pod sniegiem zwylke nie ujedzie daleko. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
kubagr Re: technika upadków... 13.01.06, 04:03 akurat to jest bledne: narta pod puchem potrafi przeleciec i 100 m> do jazdy w puchu uzywam tzw powder leash: czyli zwoj sznurowki o bardzo jaskrawym kolorze: wtedy latwo jest wytropic narte Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luki Re: technika upadków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 18:16 nie wazna technika upadku, wazny KASK!!! jak ktos uwaza go za nie-trendy to takie juz sa... choćby z salomona czy quicksilvera.... Odpowiedz Link Zgłoś
maczores Re: technika upadków... 13.01.06, 20:40 kubagr napisał: > akurat to jest bledne: narta pod puchem potrafi przeleciec i 100 m> do jazd > y w > puchu uzywam tzw powder leash: czyli zwoj sznurowki o bardzo jaskrawym > kolorze: wtedy latwo jest wytropic narte A jak sie tego uzywa? Przywiazuje sie narte do nogi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aliss Re: technika upadków... IP: 213.25.178.* 14.01.06, 22:01 najlepiej po prostu jeździć bez kijków. Mnie tam one "przeszkadzają" w jeżdzie, choc czasem by sie przydaly w kolejce do wyciągu jeśli jest lekko z górki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zii Re: technika upadków... IP: *.astra-net.com 16.01.06, 19:11 a najlepiej wywalic kije w cholere ;) fajnie sie jezdzi bez badyli, carvingowo, tak swobodnie... tylko ze narciarze tzw. 'klasyczni' raczej musza miec kije... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zk3a Re: technika upadków... IP: *.jgora.dialog.net.pl 16.01.06, 22:38 uzywanie paskow wiaze sie z ryzykiem > skomplikowanego zlamania wieloodlammowego kosci promieniowej: zwykle > nadgarstek jest zmiazdzony miedzy cialem padajacego a podlozem. Tak, tak, a picie wódki grozi alkoholizmem, marskością wątroby, społeczną degradacją i kompletną degrengoladą. Odpowiedz Link Zgłoś
mgielka83 Re: technika upadków... 17.01.06, 12:38 dotyczy biegówek-ale kazdemu może się przydać:) polecam lekturę: meteor2017.fm.interia.pl/teksty/teoria_hamowania.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: technika upadków... IP: *.dsl.bell.ca 13.01.14, 02:50 zgadzam sie ale nie zawsza tak sie udaja czasmi jak jest stromo zaczyn obracac, czasmi leci sie glowa w dol. i tu zasada pierwsze to obrocic glow w gore a narty w dol. Mozna wyciagnac reke i powoli delikatnie nie nerwowo starac sie obrocic. WAZNE. Co do kijkow to sie zgadam chociaz warto je miec bo na stromym jak juz sie ustbilizuje pozycje to zakaldajc dzignie mozna wyhamowyac No coz czasmi leci is od stoku przez glowe i tu no coz ogolna sprwanosc wycwiczenie i obyci pozwla wiel zrobic (czas leci wolno i monza dzialc) a jak obyca brak to trzeba liczyc na szczescie. Odpowiedz Link Zgłoś
pes3dy Re: technika upadków... 16.01.06, 10:29 Nie często się wywracam, ale wynika to bardziej z mojego zachowaczego (jedno skręcone kolano) stylu jazdy. 95% moich upadków jest kontrolowanych i na bok. Przy dużej prędkości warto ustawić górną rękę na sniegu, co zwiększa tarcie i zmniejsza drogę hamowania. Dla silniejszych osób proponuję kontrolę nartami toru ślizgu po upadku. Wymaga to trochę siły w nogach i uwagi po czym się sunie - nie polecam na muldach i lodowych bryłach. Oczywiście kask na głowie. W kwestii kijków, to nigdy nie miałem z tym problemów. Należy pamiętać o tym żeby paski były odpowiednio dłuższe, co pozwoli kijkom swobodnie wisieć, w momencie puszczenia chwytu. Ostatnia rada - jeżeli po upadku czujemy, że coś jest nie tak - boli nas ręka, noga lub głowa, to niw wstawajmy od razu. Usiądżmy, sprawdźmy co się dzieje wokół nas, czy z nami jest wszystko w porządku. pozdrawiam i życzę jak najmniej niekontrolowanych upadków. Odpowiedz Link Zgłoś
looney1 Re: technika upadków... 14.01.06, 12:45 Jak najbardziej miękko. Ciałem w łuk. I pac w puch. Jak przeżyjemy i się nie połamiemy obowiązkowo na kolana :) -- Fotografie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krociech Nawet myślałem o jeździe na nartach IP: *.sm-rozstaje.pl 13.01.06, 19:27 ale sobie poczytałem i już nie myślę. Tak samo jak o koniach. Wolę rower i 100% kontroli, a nie zarąbiste wrażenia i kości i czaszkę (szukanie zębów, fuj...) w kawałkach albo wychodzenie ze śpiączki. Dziwią mnie tylko ludzie, którzy bardziej sobie cenią bycie modnymi (wszyscy jeżdżą...) niż własny szkielet. Odpowiedz Link Zgłoś
miraclees Re: Nawet myślałem o jeździe na nartach 14.01.06, 10:39 "bycie modnym" to jak rozumiem bardzo "trendy" krytyka? ;-) a jesli chodzi o rower to w na gorskiej trasie tez mozna glebnac. I szczerze powiem ze wole glebnac na sniegu niz latac przez kierownice MTB. a przez 20 lat na nartach i 5 lat na MTB zaliczylem jedno i drugie w wystarczajacej ilosci zeby ocenic. A jesli MTB to nie rower, to na szosie tez mozna sie zabic, jak pokazaly wypadki nawet i na TdF. No chyba ze ktos lubi jezdzic tylko po rowninach, ale jaka w tym przyjemnosc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asiczka23 Re: technika upadków... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.01.06, 19:53 Po pierwsze byłoby mniej upadków, gdyby niektórzy narciarze mieli wyobraznie. Mnie osobiscie do szewskiej pasji doprowadza, jak ktos smiga mi na dwa centymetry od moich nart. Przeciez nie jest w stanie przewidziec co zrobie! Nakopalabym w du... takim od razu i kiedys to zrobie jak dorwe! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
2aigel Re: technika upadków... 13.01.06, 20:38 Najgroźniejsi na stokach są narciarze, którzy się popisują i zawsze mają pierwszeństwo. Chamy normalne - często przejeżdżają tuż koło innych narciarzy, a przed kolejką do wyciągy celowo hamują tak, by wszystkich obsypać śniegiem. Strzeż nas Panie od takich debili!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: donkojot Re: technika upadków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 22:23 mniejsza o narty...Jak unikac stłuczeń!!? Mój pierwszy sezon na nartach, w zeszłym roku zakończył się imponujacym dorobkiem w kategorii rekordów predkości na oślej lące ,efektownymi salatami zamiast hamowan oraz udami w kolerze śliwki przez następny miesiąc. no i mega satysfakcją.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja z Bemowa Re: technika upadków... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.01.06, 22:47 Polecam naukę narciarstwa w tydzień Odpowiedz Link Zgłoś
kubagr do m aczores 14.01.06, 00:49 Ok 2,5 m dluga lekka taka troche ciezsza i silniejsza "wstazka". przyczepia sie ja do narty a pozniej zwija sie i albo luzno owija wokol buta (bez zawiazywania tak zeby sie odplatala w momencie upadku. lub co lepsza zwijasz ja i wsadzasz pod nogawke wewnetrzna spodni (nie wiem jak sie to nazywa fachowo). jak sie wyglebiasz w puchu to ta wstazka opzostaje na powierzchni i wtedy latwo "wytropic" twoja narte: a ta pod puchem potrafi daleko przejechac oj daleko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: instruktor radzi IP: *.chello.pl 14.01.06, 01:52 najlepiej poderwac jakiegos instruktora na stoku i poprosic go o taka nauke, lekcje moze nie sa tanie, ale oni wiedza jak tego nauczyc. przede wszystkim sciagac brode - mozna nie pierdzielnac glowa. nie upadac na rece - trzeba to wycwiczyc, nawet podparcie moze skonczyc sie zalmaniem reki. trzeba pocwiczyc nie upadanie na rece!! to wazna sprawa. przy wiekszych predkosciach modlic sie zeby nie walnac w drzewa, wyciag lub ludzi. z dobry porad: hamujemy pod ludzmi nie nad nimi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jawod Re: technika upadków... IP: *.aster.pl 14.01.06, 19:26 musisz sobie wyćwiczyć odruch przyciagania brody do piersi, w czasie wywrotek, to podstawowa zasada bezpiecznych upadków w judo, ale sprawdza się zawsze i wszędzie przy każdym upadku.:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KB8 Re: technika upadków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 21:15 jak sie wywalac to efetkownie...moja ostatnia akcja to 2 salta...ale powaznie to KASK przede wszystkim...pozatym najlepiej sie probowac ratowac i nie wywalac...a jak ledwo jezdzisz i pchasz sie np. na Goryczkowa, potem narzekasz ze tam za szybko jezdza to powodzenia...LUDZIE JEZDZIJCIE TAM GDZIE DACIE RADE A NIE TAM GDZIE JEST "TRENDY" pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: am Re: technika upadków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 12:37 Po pierwsze nie bać się! To spina mięśnie. Bierz przykład ze stylu pijanego mistrza. Przybierz pozycję płodową, upadaj do stoku i na plecy. Nie wstawaj dopóki się nie zatrzymasz. Nie prostuj nóg w kolanach. Poćwicz bodycarving. Pzdr am Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: technika upadków... 15.01.06, 22:03 Ale na plecach w takim jaju zjedziesz na sam dół, żadnego hamowania, tarcia.Narażasz kręgosłup,jeśli natrafisz na ostre muldy. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotoslanos Re: technika upadków... 15.01.06, 21:06 Mój złoty środek to jednak ślizg bokiem , całym ciałem narty bokiem równolegle,łapy rozłożone szeroko daleko kijki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karinka sztuka upadku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 14:21 www.fallen-art.com/pl/index.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aguś Re: technika upadków... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 19:29 mnie uczono żeby starac się upadac do stoku skręcając nartami w bok (upadamy wtedy na jedną stronę ciał) najniebezpieczniejsze są upaki do przodu i do tyłu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fiut XII Re: technika upadków... IP: 81.219.149.* 18.01.06, 20:35 Bez sensu jest krzyczenie "O BOŻE", bo i tak nic nie pomoże, już raczej BÓG ZAPŁAĆ. Jak będziesz wstawał to wskazana jest formuła "TAK MI DOPOMÓZ BÓG". Teraz jest ona szczególnie modna. Pewnie też nie pomoże jak sił Ci braknie do wstania, ale nie przeszkodzi w niczym, możesz zaryzykować. Odpowiedz Link Zgłoś