Gość: snowrida
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.01.06, 18:35
Taa... Tragedia. Jeżdżę tam tylko dlatego, że mieszkam w pobliskim Bielsku i
mam niecałe pół godziny jazdy samochodem pod wyciągi.
A czemu tragedia?
1) Od czasu powstania ośrodka (czyli już ponad 30 lat) nie było praktycznie
żadnych inwestycji (oprócz wprowadzenia kart) - nie ma ani jednego wyciągu
krzesełkowego, same orczyki.
2) Trasy marnie przygotowywane - ratraki jeżdżą co drugi dzień albo jak im się
chce.
3) Stan techniczny i przygotowanie wyciągów woła o pomstę do nieba. Wszystko
pordzewiałe; mechanizmy wyciągów były smarowane na dzień przed otwarciem
sezonu, więc z kół przy podporach cały czas kapał smar na ubranie (spodnie się
nie doprały, a kurtkę na całe szczęście mam ciemną).
Dobrym dowodem na tragiczny stan techniczny jest fakt, że w zeszłym tygodniu
spadła lina jednego z wyciągów i lekko uszkodziła narciarza. Według
kierownictwa ośrodka nic się nie stało bo przecież nikomu głowy nie ucięło.
4) Obsługa od czasów PRL-u też się niewiele zmieniła, ogólnie rzecz biorąc
często bywa chamska.
5) Niektóre z orczyków są podwójne, lecz działają pojedynczo dopóki przy
jednym się nie zrobi dość spora kolejka.
Na razie z innych spraw to mi nic do głowy nie przychodzi, ale to co
przytoczyłem jest wystarczającym powodem żeby się zniechęcić do tego ośrodka
(cały czas piszę o ośrodku GAT-u). Niestety ośrodek ten ze względu na swoje
położenie będzie zawsze odwiedzany przez narciarzy (przeze mnie zresztą też -
nie chcę ale muszę, bo gdzie sobie pojeżdżę tak blisko domu?) i klientów mu
nie zabraknie - po co więc inwestować jak nie trzeba i się wyjdzie na swoje?