Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Wróciłem z Livigno - wrażenia

    IP: 193.24.24.* 30.01.06, 17:09
    Wróciłem w niedzielę z Livigno.
    Wrażenia - takie sobie.. .do tej pory jeździłem głównei do ValGardeny i przy
    niej Livigno wypada dość blado pod względem narciarskim, ale po kolei..

    Dotrzeć tam jest dość ciężko - 1380km z Warszawy (jazda przez Czechy,
    Austrię, Niemcy, Austrię i Szwajcarię), w tym ostanie 110km to już poza
    autostradą, po górach -do Zermez jeszcze jako tako, ale potem do tunelu to
    jużbyło dość ostro, ale obyło się bez łańcuchów

    Samo Livigno - długie jak diabli (rozciągnięte na jakieś 8-9 km) więc
    wybierając kwaterę trzeba patrzeć gdzie. Na szczęście jeźdzą tam darmowe
    autobusy - no ale trzeba patrzeć aby było do niego blisko, bo inaczej trza
    wyciągać auto.
    Głowne atrakcje Livigno to raczej ... tania wóda, perfumy, paliwo do auta,
    elektronika (choć już nie tak tania jak kiedyś).. narciarsko - zwłaszcza w
    porównaniu z ValGardeną - IMHO blado: dwa miniregiony: carosello i Mottolino,
    (połaczone tylko skibusem, na nartach się nie da przejechać - chyba że
    biegowych) jednego dnia jeździliśmy na carosello, drugiego na motolino, a
    trzeciego.. trzeba się było powtarzać (nie tak jak w VG - gdzie można jeździć
    codziennie w innej dolinie). Trasy głownie czerwone, czarne - w zasadzie poza
    ścianką przy Carosello i jedną na MOttolino to nadawały się głównie dla tych
    co mają wypozyczone narty - pełno kamieni i lodu (być moze dlatego że było
    mało śniegu i np tych na Motolino pod najwyższym krzesłem nie naśnierzyli).
    Niebieskich (takich dla uczących się) teżw zasadzie nie ma: jest jedna długa
    na Motolino - ale do jazdy w zasadzie tylko dolny odcinek - od gondoli na dół
    (a i tak treba przejechać wąski odcinek w lesie - co dla uczących sięnie jest
    łatwe) - górny rówież był zakamieniony, a dodatkowo aby siętam dostać trzeba
    jechać upiornie wolnym krzesłem ok 20 minut (to krzesło to chyba jeszcze
    dziadka Duce pamięta... zimno na nim jak diabli). Na carosello niebieskich
    tras praktycznie brak 0 nie licząc kilku krótkich orczyków na dole oraz
    takiej trasy od gondoli grzbietem na dół - gdzie okropnie wieje (bo prowadzi
    granią) i co za tym idzie wywiewa śnieg i zostaje sam lód... generalnie -
    mnie to nie przeszkadzało ale patrzyłem pod kątem uczenia 4 letniego dziecka
    za rok i VG jest w te klocki zdecydowanie lepsza (zwłaszcza wyciągi na
    MontePana)

    Natomiast Livigno jest chyba lepsze od VG dla deskarzy.. na Mottolino spory
    snowpark (czego w VG nie kojarzę), a i więcej możliwości jazdy poza trasami
    (choć nie teraz - ze względu na mało śniegu i kamienie) -zresztą deskarzy
    jest tam zdecydowanie więcej niż w ValGardenie.
    Infrastruktura (wyciągi) lepsza w VG - takich starych krzeseł jak w Livigno
    to ja tam nie widziałem...


    Pogoda - super: przez 5 dni bezchmurno i słonecznie, kilkustopniowy mróz -
    generalnie sielanka :) ostatni dzień - śnieżyca jak cholera, zastanawiałem
    się czy da się wyjechać..., na szczęście włoscy i szwajcarscy drogowcy nie
    dali się zaskoczyć choć w jedną noc spadło z pół metra śniegu..

    Do tego wrażenia popsuła austriacka celniczka (cholerny babsztyl) - która to
    wzięła nas za przemytników gorzały i grzebała skrupulatnie we wszystkich
    możliwych bagażach, torbach itp (potem z pół godziny to wszystko pakowaliśmy
    spowrotem ) - na pocieszenie fakt, że nie chodziło o antypatię do polaków, bo
    za chwilę w ten sam sposób zabrała się za jakiegoś Szweda.

    Podsumowując - Livigno jest raczej dla tych co wyżej stawiają
    atrakcje "procentowe" i apres ski niż wybór tras i możliwość pojeżdzenia na
    więcej niż kilku trasach (w większym regionie). Mimo że VG trochę droższa, to
    jednak ja ją zdecydowanie preferuję: trasy ciekawsze i o wiele większy wybór,
    a % atrakcje w moim prypadku sprowadzają siędo wina, które to w Livigno i
    ValGardenie kosztuje mniej więcej tyle samo...
      • ortodox Re: Wróciłem z Livigno - wrażenia 30.01.06, 17:43
        Zgadzam się całkowicie, Livigno jest przereklamowane.
        pozdrawiam
        • jasia37 Re: Wróciłem z Livigno - wrażenia 31.01.06, 08:33
          bylam w livigno juz chyba 8 razy jak nie wiecej,to jest dobry punkt dla
          poczatkujacych

          pozdr.
          • karah7 Re: Wróciłem z Livigno - wrażenia 07.12.06, 16:23
            Czy moglibyście mi poradzic jakies fajne miejsca do spania w Livigno?
            • Gość: Skyddad Re: Wróciłem z Livigno - wrażenia IP: *.fornfyndet.se 07.12.06, 16:39
              Skipass Livigno jest wazny na Isolacje i Bormio i St Caterina.jezdzilem na tych
              wszystkich resortach takze nie bylo takiej nudy,przytyuch cenach benzyny moznba
              sobie pozwolilic na te podroze.Bormio 3000 zawsze ma snieg.W Livigno tylko raz
              nieda sie wiecej.
              Pzdr.Sky.
      • malbru Re: Wróciłem z Livigno - wrażenia 07.12.06, 19:12
        Ja bardzo dobrze wspominam Livigno. Począwszy do przygody jazdy historycznym
        Munt la Schera (i tzreba było zdążyć na czas), a skonczywszy na apres ski.
        Byliśmy tam w marcu dwa lata temu. Warunki śniegowe rewelacyjne (choć mieliśmy
        informacje z innych regionów i było nie wesoło). Wykorzystalismy chyba
        wszystkie trasy na Mottolino (także wpadkę na tych "wiecznych" krzesełkach, a
        potem zmarznięci czym prędzej na rozgrzewające kakao;))) Mało pojeździliśmy na
        Carosello, bo bywała tam mgła (a na Mottolino nie). Wykorzystaliśmy także
        skipass na maxa tj. pojeździliśmy w St. Catarinie (o wiele gorsze warunki
        śniegowe, kupa kamieni, ale za to cieplej), w Bormio (też nas nie zachwyciło)
        no i pojechaliśmy sprawdzić jak się jeździ w St. Moritz;)
        Ja tam polecam Livigno i chętnie tam jeszcze wrócę (na Carosello;) Jedynie będę
        przestrzegała przed zimnem! Brrr... rano jakieś -26 st.C (diesle nie odpalały),
        a i jeździć trzeba było szybko! A tani alkohol też na plus!
        • rybenbaum Re: Wróciłem z Livigno - wrażenia 20.12.06, 17:00
          livigno jest dobre tylko jako uzupełnienie bormio, kwestia wyprawy na 1 niecały
          dzień
          • Gość: dana Re: Wróciłem z Livigno - wrażenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 19:51
            Zgadzam się , przereklamowane!Tunel przed Livigno, wart zobaczenia,dojazd przez
            Szwajcarię cudny,ale mało tras i monotonne,brak połączenia Motolino i Caroselo
            to duży minus.Są ciekawsze miejca na narty.
            • red.guy Re: Wróciłem z Livigno - wrażenia 21.12.06, 11:32
              > Szwajcarię cudny,ale mało tras i monotonne,brak połączenia Motolino i Caroselo
              > to duży minus.Są ciekawsze miejca na narty.

              Polecisz jakieś?
              • Gość: dana Re: Wróciłem z Livigno - wrażenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.06, 23:13
                Kronplatz,Madonna di Campiglio, widokowo,przygotowanie tras,jest super!Sella
                Ronda jak dla mnie bez rewelacji.
                • Gość: natalia Re: Wróciłem z Livigno - wrażenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.06, 14:02
                  madonna di campiglio jak dla mnie dużo gorsza od livigno, trasy nie przygotowane, co w livigno sie nie zdarza. Uważam że w livigno jest naprawde ok, zreszta wracam tam co roku od 8 lat, a byłam w wielu miejscach. Tu chodzi głównie o atomsferę tego miasteczka i super pogodę, warunki narciarskie naprawde super, stoki zawsze przygotowane, jest też co robić po nartach. Nie przeszkadza mi też dojazd, z trójmiasta na szczecin albo poznan a potem szyko przez niemcy. Jedynie trzeba sie wpasowac w godziny otwarcia tunelu.
                  pozdrawiam i polecam
                  btw, w tym roku też tam oczywiście jadę:)
                  • Gość: periczapla Re: Wróciłem z Livigno - wrażenia IP: *.lubin.dialog.net.pl 31.12.06, 09:19
                    jaką trasą jezdzicie do Livigno?
                  • Gość: krystian Re: Wróciłem z Livigno - wrażenia IP: *.dzi.vectranet.pl 31.12.06, 09:58
                    Heh, ja też.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja