Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      wrocilem z Canazei

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 22:50
    Wyjazd w sobote 4.03 droga poludniowa przez Slowacje Graz Villach Spital.
    Droga bardzo dobra.
    Blad zrobilismy ze pojechalismy przez Cortine bo jest ona bardzo piekna ale
    kreta i zatloczona a za Cortina trzeba sie wspinac bardzo wysko (snieg na
    drodze) majac za soba juz 1000 km (zmeczenie) i zbliza sie wieczor w
    nieznanym terenie. Nastepnym razem pojade przez Brunico do autostrady i kolo
    Bolzano skrece do Canazei.
    Niedziela duze opady sniegu. Siedzimy w domu. Rozjasnia sie ok.15-tej.
    Poniedzialek wyszlo slonce. Kolejka do wyciagu w Campinello 45 minut!!! trasy
    zmuldzone bo ratraki nie daly rade przygotowac tras. Trasa w dol niefajna
    (pochylona w jedna strone). Wiatr do 50 km/h mroz 14 stopni minus. Zle!!!
    Wtorek sliczna pogoda. Wiatr taki sam i mroz podobny.
    Wybralismy wyciag z Meidy. Slicznie przygotowane trasy trasy. Takie
    fajne "wozidelko" akurat dla starszych pan i panow. Fajnie.
    Sroda sliczna pogoda. Wiatr zero, mroz minus 9.
    Wciagamy sie z Canazei. Kolejka zeby dostac sie na trasy 50 min 2 razy
    wagonikiem (w takich kolejkach dotychczas nigdy nie stalem nawet w Polsce!!!)
    Trasy swietnie przygotowane. Temperatura odpowiednia do wypicia piwka w
    srodku dnia. Trasy 4 i 5 bardzo fajne dla takich jak my ( a mielismy z soba
    jeszcze wnuka w wieku 7 lat i wnuczke w wieku 3.5 roku). Bardzo fajnie.
    Czwartek wciagamy sie z Pera. Piekna pogoda.
    Krzeselka na gore pamietajace chyba lata 50-te ubieglego wieku.
    Ale za to piekne miejsce dla spedzenia czasu z malymi dziecmi.
    Dla doroslych bardzo dobre 2 trasy czerwone i jedna czarna. Bardzo fajnie.
    Piatek od rana sypie gesty snieg. Tragedia.
    Ale o 10-tej wychodzi sloneczko. Ponownie jedziemy w to samo miejsce ale tym
    razem wagonem z Vigo di Fassa. Na szczescie nie zdazylo zarzucic stokow zbyt
    duza iloscia nowego sniegu.
    Piekna jazda do konca dnia pomimo ponownych opadow sniegu pod koniec dnia.
    KOniec nartowania. Troche zabraklo raczej straconych 1-szych dwoch dni.
    Swietne zakonczenie nartowania.
    Sobota rano powrot droga poludniowa ale tym razem kawalek autostrada a potem
    przez Brunico Lienz Villach itd...
    Niestety w okolicy Brunico korek. Powrot na Slask ok. 13 godzin.
    Jechalismy przez Slowacje i Cieszyn.
    UWAGA! ODCINEK OD CIESZYNA DO CADCY KOSZMARNY. CALA DROGA DZIURAWA!!!!
    I to by bylo na tyle. Moze to jeszcze nie koniec w tym roku:)))
      • Gość: Kris Re: wrocilem z Canazei IP: 80.48.73.* 13.03.06, 08:16
        Waldek, napisz proszę jakie trasy polecasz dla rodziny z dziecmi? Jedziemy w
        piątek do Canazei z synem 13 lat i córką 8. Szczególnie chodzi mi o żonę i
        córkę które jeżdżą słabo. Będę wdzięczny za podpowiedź
        • Gość: waldek Re: wrocilem z Canazei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 20:35
          Zaznaczam ze jest to moja zupelnie subiektywna opinia.
          Podobnie do Twojej uwagi moja zona jezdzi sobie zupelnie rekreacyjnie po prostu
          dla zabawy na swierzym powietrzu.
          I jeszcze jezeli zrobisz zalozenie ze nie musisz (lub nie musicie) sie
          pochwalic ze byliscie w ...... tych znanych miejscach:))))) to zdecydowanie
          polecam gorke Pian Pecei (Ciampedie) o ktorej pisalem wczesniej ze byla dla
          mnie najsympatyczniejsza.
          Czyli wjazd z Pera di Fassa niestety starymi krzeselkami lub od strony Vigo di
          Fassa bardzo nowoczesnym wagonem na 120 ludzi. Niestety do tego wagonu trzeba
          podejsc z parkingu ok 150m w dodatku pod gorke. Ale dla przyjemnosci dobrego
          jezdzenia mysle ze warto. Oczywiscie mozesz pojechac krzeselkami z Pery ale pod
          warunkiem ze nie pada bo zmokniesz na krzeselkach.
          Do spokojnego jezdzenia rowniez polecam wyciag Belvedere z Canazei ale:
          1. kolejka do wyciagu na dole byla na 20 minut,
          2. druga kolejka dowyciagu posrodku gory trwala tez ok.25 minut ( jednak mozna
          ten drugi odcinek podjechac kanapka tylko do niej trzeba podejsc ok 150m).
          3. Ale jak juz bedziesz na gorze to tam jest kilka hektarow tras do jezdzenia i
          niestety rowniez tlumy ludzi ( ale to mozna przezyc:))))

          Bylismy rowniez na gorce Col de Valvacin (Buffaure) wyjezdzajac z Meida i tam
          rowniez fajnie pojezdzilismy. Nie bylo kolejek i rowniez nie bylo zbytniego
          tloku na trasach.
          Zdecydowanie zle sie czulem na Passo Sella (wyciag z Campitello).
          A jezeli to bedzie dla Ciebie malo to musisz poszukac jeszcze innych miejsc bo
          jest ich tam duzo.
          Jezeli podasz mi prywatny e-mail to Ci przesle dokladna mapke okolicy.
          Przede wszystkim zycze Wam pogody gdyz od niej bardzo wiele zalezy.
          Pozdrawiam W

          • Gość: Kris Re: wrocilem z Canazei IP: 80.48.73.* 14.03.06, 08:13
            Waldek. dziękuję za cenne rady. Napisz proszę jeszcze jaką trasą jechałeś do
            Włoch ?
            Ja chyba pojadę przez Niemcy. Gdzie kupowałeś skipasy? i którą z knajpek
            polecasz na wieczorne obiadokolacje?
            mój emil: wolowiec_k@poczta.onet.pl
            • Gość: waldek Re: wrocilem z Canazei IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 13:56
              Z Katowic jechalem przez Cieszyn i Slowacje.
              Jak pisalem w Ciezynie do Cadca ogromne dziury w jezdni.
              Reszta drogi OK..
              Zgodnie z wczesniejszymi radami na forum wybralem droge poludniowa przez
              Austrie czyli przez Graz Villach Spital. Do Dobiiacco bylo OK poniewaz nie bylo
              zadnych korkow chociaz droga byla 1-no pasmowa i jechalo sie wolniej.
              Blad zrobilem ze w Dobiacco skrecilem na Cortine gdyz tam jest droga wazka i w
              dodatku strasznie zatloczona (w Cortina tlumy ludzi na ulicach i zle oznaczona)
              Radze Ci w Dobiacco pijechac prosto na Brunico do autostrady i w Bolzano
              skrecic na Canazei. Moim zdaniem ta droga jest optymalna.
              Mozna jechac przez Insbruk ale tam sa ogromne korki szczegolnie w sobote i
              niedziele od rana do popoludnia. Sam musisz podjac decyzje.
              Zycze milego odpoczynku i swietnego nartowania.
              Niestety dzisiaj wyjezdzam do konca tygodnia i nie bede czytal formum.
    Pełna wersja