Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Własne narty i deptane przez....

    IP: 83.168.106.* 16.03.06, 20:44
    Jak reagujecie jak macie swoje narty nie wypożyczone a ludziska w kolejce
    depczą po was w wypożyczonych? Bo mnie to dobija !!! Mam nówki sztuki w
    kolejce trzymam je a potem zakładam chwile przed klepnięciem na krzesełko
    (szybciej przedzieram sie w kolejce w butach no i oszczędzam narty :)) bo
    naprawde szkoda tak niszczyć :(Jest zasada że uważa sie na czyjeś narty ale
    Ci co wypożyczają to mają to gdzieś.
      • Gość: Jozzo Re: Własne narty i deptane przez.... IP: *.sympatico.ca 16.03.06, 21:11
        Kiedys bylo o samochodach tak
        "
        Jak nie myjesz to pisza palem umyj mnie a jak myjesz
        to wydrapia gwozdziem czyscioch.
        "

        OK, niezla podpucha ale pewnie nikt sie na to nie nabierze.
        No a jesli ie to wez porysuj gwozdziem szate graficzne, mniej ci bedzie
        zal a i z kompleksami latwiej ci bedzie walczyc.
        Qurde narty sa do jezdzenia a nie do ogladania a o ich switnosci nie decyduje
        szata graficzna a stan slizgow no nie - to tak na wypadek powagi sprawy.
        A i pamietaj ze klasa narciarza jest wprost proporcjonalna do stopnia
        znisczenia szaty graficznej jego nart.

        No to zdrowka
        Jozzo


        Jozzo
        • pietnacha40 Re: Własne narty i deptane przez.... 16.03.06, 21:17
          j/w . Nie boli.
      • Gość: Nietka Re: Własne narty i deptane przez.... IP: 83.168.106.* 16.03.06, 21:26
        No jednak chyba boli...ktoś zapłacił za to pare dobrych setek powyżej tysiąca
        więc dba.A Ci co jeżdżą na stokach powinni znać zasady.
        • Gość: P40SL Re: Własne narty i deptane przez.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 21:33
          Jak ciasno w kolejce to robie tak jak Ty.
          • Gość: Nietka Re: Własne narty i deptane przez.... IP: 83.168.106.* 16.03.06, 21:40
            W Szklarskiej w weekendy zwykle jest ciasno :) W butach to podstawa bo omijam
            tych w nartach bo sie blokują a ja przechodze obok :)Przyjemnie,szybciej i
            pożytecznie :)
            • Gość: afilipinka Re: Własne narty i deptane przez.... IP: 213.155.185.* 17.03.06, 14:44
              A mnie bardziej wkurzają takie cwaniaczki omijające innych w kolejce i udające,
              że nic nie widzą dookoła nich.
        • Gość: Jozzo Re: Własne narty i deptane przez.... IP: *.sympatico.ca 17.03.06, 05:36
          Daba sie o slizgi i stan wiazan, gora sie nie liczy
          to nie teatr nie ma co ogladac. A jesli juz to wstawic
          w gablote pruznowa i podziwiac.
          Jozzo

          Nie placiasz za szate graficzna tylko za jakosc
          czyli wszystko to co niewidac.
          A szanowanie polega na odpowiedznim waxowaniu, utrzymywaniu krawedzi
          i slizgow w dobrym stanie, ze nie wspomne o wiazaniach.

          Jozzo

          Jozzo
          • Gość: alek Re: Własne narty i deptane przez.... IP: *.kompex.pl 17.03.06, 07:51
            Hejka a jak dbac o wiązania dokładnie jestem poczatkującym narciarzem,slizgi to
            wiem ze wosk,cyklinujemy itp a co z wiązaniami czym smarowac jak konserwowac w
            czasie sezonu i po?
      • ortodox Re: Własne narty i deptane przez.... 16.03.06, 23:02
        Staram się unikać miejsc gdzie są kolejki, chociaż wcale nie z tego powodu, bo
        zgodnie z tym co Jozzo napisał, po moich nartach widać, że jestem
        narciarzem "wysokiej klasy". Rzadko spotykam kogoś, kto mnie "klasą" przewyższa
        i wcale się tym nie przejmuję. Pamiętam jednak, że na początku trochę bolało ,
        potem przestanie, więc się tym nie przejmuj, świata i ludzi nie zmienisz,
        szkoda zdrowia ;)
        pozdrawiam
      • active.x Re: Własne narty i deptane przez.... 17.03.06, 00:27
        Jak były nówki to też ściągałam w kolejce,ale to normalne ze na poczatku dbamy
        przesadnie o nie,chuchamy i dmuchamy. Do pierwszej rysy.
        Teraz przestałam się już tym tak bardzo przejmować,ale jak ktoś ewidentnie mi
        po nich własnymi jeździ odwracam się ze spojrzeniem jakbym chciała wzrokiem
        zabić. Zazwyczaj rozumieją o co chodzi ;-)
      • marekatlanta71 Re: Własne narty i deptane przez.... 17.03.06, 00:39
        Przestalem sie przejmowac po tym jak moja wlasna zona mi po nowiutkiej desce
        przejechala nartami zostawiajac dwie piekne rysy...
      • Gość: alek Re: Własne narty i deptane przez.... IP: *.kompex.pl 17.03.06, 18:01
        to jest niestety nie uniknione ze ktos w kolejce najedzie na narty,ale zeby je
        sciągac w kolejce to bezsens kompletny to jest sprzet rzecz materialna i jak
        wszystko się niestety niszczy i zuzywa a rysy na nartach nie wpływaja akurat na
        jakosc jazdy,bardziej bym sie martwił o slizgi.no chyba ze bym sobie kupił
        narty za 2tys zł to by mi moze było ich naprawde strasznie szkoda :)))
        • Gość: Nietka Re: Własne narty i deptane przez.... IP: 83.168.106.* 17.03.06, 19:33
          No ja mam za 1400 i troche szkoda jak wywalisz kase a inny Ci na oczach
          perfidnie niszczy.To jest jak każda inna moja własnośc.Trzymanie nart w kolejce
          bardziej przyśpiesza...w butach jak stoje i oglądam sie za siebie to ten co
          stał obok mnie stoi już dużo za mną:) Mam większą możliwość posuwania do
          przodu :)Napisałam ten temat po tym jak pewien dupek na desce stał totalnie na
          całości moich nart bez skrupułów ,to nie tylko ja byłam zaskoczona ale obok
          mnie inni także, poprostu pare osób zabiło go wzrokiem i to wystarczyło.
          • Gość: Jozzo Re: Własne narty i deptane przez.... IP: *.sympatico.ca 17.03.06, 20:05
            Ciekawe rzeczy piszesz, widac jak jest twarto i miejscami malo
            sniegu to tez zdejmujesz narty i schodzisz po oblodzonym stoku
            - no bo to jest naprawde tragedia ald nart i niszcza sie okrutnie.

            Wiesz lepiej jedz do Zakopca i pochodz sobie po Krupowkach tam sie
            wierzchy nart nie niszcza a i spodom tez ujdzie na tzw. sucho.
            Potem schowaj do firmowego pokrowca i bedzie cacy,

            A tak naprawde takie stanie w kolejce i posuwanie sie do przodu jakie
            opisalas to sie nazywa wejsciem na wkreta i dziwne ze nikt ci kijkiem
            nie przylozyl.

            Jozzo
            ps
            przestan ludzi wypuszczac bo to nieladnie podobnie ajk wchodzenie na wkreta.
            Jozzo
            • Gość: Nietka Re: Własne narty i deptane przez.... IP: 83.168.106.* 17.03.06, 20:13
              W Zakopanym byłam na 2 tygodnie i właśnie tam nauczyli mnie o kulturze na
              stoku.Nie zrozumie to ten co wypożycza żęchy i zadowolony.Nie trudno zrozumieć
              że nie chodzi mi o wyglad nart bo sama nimi rzucam i są więcej przeze mnie
              porysowane ale chodzi o sam fakt.
              I nie wchodze na wkręta tylko ide do przodu bo zrobiło sie miejsce na moje buty
              a ten obok mnie czeka aż zwolni sie półmetra...chyba to logiczne.
              • Gość: Jozzo Re: Własne narty i deptane przez.... IP: *.sympatico.ca 17.03.06, 23:06
                Nie rozumiem o co ci chodzi.
                Tekst o odpinaniu nart w kolejce mozna jedynie wytlumaczyc:

                1. chcesz podkreslic ze, narty a nie zechy z wypozyczalni.
                2. Wypuszczasz ludzi na bezsesownie dyskusje
                3. nudzisz sie i postanowilas pobawic sie foumowiczami
                4. masz kompleks nieuleczalny
                5. ... .

                (niepotrzebne skreslic)

                No dobrze traktujac to zartobliwie powim tak:
                nie tyle jestes dziewczynka z zapalkami
                co kobieta z problem.
                Humorystycznie traktujac przypomina mi to
                jak kiedys mielismy w zespole koszulki z takim
                napisem:
                "
                Just because I slept with you
                Doesn't mean I will ski with you
                "
                Nosily to dziewczyny i chlopaki tak ze nie ma w tym
                zadnego podtekstu damsko meskiego ani nie ma to konkretnego
                zwiazku z twoim problem .
                Ot takie sobie skojazenie na marginesie dnia.

                Na serio to trudno mi sie ustosunkowac do twoich kolejkowych
                rozterek. Moje narty siadaja od jazdy znacznie szybciej niz
                zdaza je porysowac w znaczacy sposob kolejkowicze.
                Qurde jak sa narty, gory to nie mam czasu na takie rozterki.

                No jak by byl zwir na podlozu to rozumiem a tak to o co
                tu chodzi nie moge zaskoczyc.
                Widac IQ mi spadlo prawie do zera.
                Jade na snieg deczko je podreperowac.

                Zdrowka Jozzo

            • Gość: P40SL Re: Własne narty i deptane przez.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 22:01
              Jozzo nie popadaj aż tak w skrajności. Dziewczynie szkoda jak jakis dupek
              ŚWIADOMIE niszczy narty,które kosztowały kupę kasy. Nie mówimy o przypadkowym
              przydepnięciu , po którym gosciu przeprasza i przestawia nartę. Uważam, że z
              krupówkami to przesadziłeś.....
              • ortodox Re: Własne narty i deptane przez.... 17.03.06, 22:36
                Rozumiem, że szkoda jej nart, ale po co kupiła takie drogie. Za 500 też można
                mieć narty, które wcale gorzej nie wyglądają ;)
                Nie wiem jednak jak bym zareagował, gdyby ktoś z nartami w ręku próbował
                przepychać się w kolejce. Może nie przyłożył bym kijem ale wzrokiem ... .
                pozdrawiam
              • Gość: Jozzo Re: Własne narty i deptane przez.... IP: *.sympatico.ca 17.03.06, 23:07
                Tak masz racje ale az sie prosilo.
                W koncu jest sposob na unikniecie kolejek
                To sie nazywa dzisiaj Freeride.
                Jozzo
      • bogdandzio Re: Własne narty i deptane przez.... 17.03.06, 22:40
        ale smieszny problem, ja jak sobie kupilem moje super nartki ( nie bedę za
        darmo reklamował firmy, ale były drogie i są wspaniałe) to bardzo chciałem żeby
        mi je szybko zadeptali bo za bardzo świeciły "nowością". Dziwi mnie jak ktos
        się na to wnerwia w kolejkach że mu depczą, co ma blask nart górnej części do
        jakości jazdy? NIC !!!! dbasię o ślizgi i krawędzie, więc sam nikomu bym nie
        nadepnał bo szkoda mi mojej dolnej części nart, a góra ? niech se depczą ....
        co do takich co sciągaja narty i pchają się mam super sposób na takich
        wpychalskich: rozkladam się szeroko kijkami ( tak niby luzacko) i nie
        wpuszczam , jak sie mocno pcha to spojrze i zawsze spada ten ktoś. pozdrowionka
        dla nerwusków
        • Gość: Jozzo Re: Własne narty i deptane przez.... IP: *.sympatico.ca 17.03.06, 23:11
          Pozatym

          Im mniej sie w oczy rzucaja np nowoscia tym mniej
          uwago na siebie zwracaja - czytaj bezpieczniej.

          Jozzo
      • Gość: Justyna Re: Własne narty i deptane przez.... IP: *.czerwonak.iwg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 00:14
        Wiecie co ja zawsze mówię. Ci co na mnie wjeżdżają to niszczą sobie ślizgi, a
        mnie tylko estetykę. I kto ma potem zjeżdżając większą frajdę???????????/
      • Gość: narciarka Re: Własne narty i deptane przez.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 09:35
        Ja jak kupiłam moje nowe i piękne narty to też nie byłam zadowolona jak po
        pierwszym dniu były już na maxa porysowane. Teraz nie zwracam na to żadnej
        uwagi.. W końcu narty są do jeżdżenia, a nie do podziwiania :) A takie przesadne
        dbanie o rzeczy jest niestety moim zdaniem symptomem choroby...
        • Gość: zolv do nietki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 11:14
          nie przejmuj sie, porysowania nart i tak nie unikniesz, masz racje to chamstwo
          ze ktos wjezdza swoimi nartami na Twoje i nic sobie z tego nie robi. albo sa to
          ludzie bezmyslni nie szanujacy cudzej wlasnosci, albo Ci, ktorzy uwazaja ze im
          bardziej porysowane tym lepszy narciarz - to jest dopiero kretynizm! dorabianie
          tej calej otoczki do prostego pytania to prawdziwa demagogia. panowie - do
          polityki!!!
          oczywiscie narty sie zuzywaja, ale tez nie lubie jak ktos procz mnie i stoku im
          w tym pomaga.

          pzdr
          zolv
          • Gość: Nietka Re: do nietki IP: 83.168.106.* 18.03.06, 11:50
            Ogólnie to jak wcześniej wspomniałam chodzi o sam fakt.Jakoś zauważyłam że jak
            ktoś w tłoku np.w autobusie nadepnie mi na buta to mówi przepraszam przy
            wyciągu też sie tacy zdażają co po zdeptaniu Twoich nart mówią to magiczne
            słowo.Wkurza to jak chce podjechać już do krzesełka a jakiś nietryb stoi na
            moich nartach i nie można sie ruszyć z miejsca.Co do kolejki to ja sie nie
            wpycham tylko ide w swojej kolejności przecież nie będe stała obok narciarza a
            przed sobą robiła metrową przerwe? Wpychają sie Ci którzy nie stają na końcu
            kolejki tylko od razu podjeżdżają z boku udając że nic sie nie dzieje.
            • Gość: Jozzo Re: do nietki IP: *.sympatico.ca 20.03.06, 16:12
              Doskopnale wytlumaczenie sprytnej postawy.
              Dla nie jet to wejscie na wkreta i nie ma co
              doraviac do tego teori porysowanych, deptanych nart itp.
              Jozzo
            • ortodox w sprawie "nietryba" 20.03.06, 23:03
              No, a nie przyszło Tobie do głowy, że...być może... ten "nietryb", który stanął
              na Twoich nartach, jak chcesz już podjechać do krzesełka i zapewne chwilę
              wcześniej dopiero założyłaś narty na nogi. Zrobił to trochę dlatego, że przed
              chwilą dość bezczelnie minęłaś go w kolejce z nartami w ręku.
              pozdrawiam
            • Gość: Nietka Re: do nietki IP: 83.168.106.* 21.03.06, 20:11
              Napisałam gdzieś bydło?
          • Gość: figo Re: do nietki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 12:11
            Twoje słowo "kretynizm" brzmi tu w tej Twojej wypowiedzi bardzo kretyńsko - Ty
            nie zrozumiałes tej groteski z porysowaniem nart
            • Gość: figo to było do zolva IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 12:15
              to było do zolva , nie do Nietki
            • Gość: zolv Re: do nietki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.06, 13:02
              masz racje, nie zrozumialem. kolesie nadaja w tym samym tonie co zwykle, wiec
              nie odczulem zadnej roznicy. chyba ze wszystkie ich wypowiedzi to groteska, to
              ok ;) przyjmuje do wiadomosci i przepraszam za reakcje :)
              pzdr
              zolv
              • kubagr Re: do nietki 18.03.06, 17:18
                zawsze nie lubilem bezmyslnego i nieprzynoszacego korzysci postepowania: trudno
                to uzasadnic ale rozumiem ludzi ktorzy nawet kradna zebby cos zyskac: w koncu
                ktos na tym zyskuje: natomiast jestem zdecydowanie przeciwny wandalizmowi: to
                jest TYLKO niszczenie nie przynoszace korzysci zadnej ze stron. dlatego
                wandalizm w kazdej formie jest dla mnie odstreczajacy i niezrozumialy i
                powinien byc tepiony.
                dawno juz nie stalem w kolejkach z przepychankami ale nie uwazam zeby cokolwiek
                upowaznialo kogokolwiek do deptania po MOJEJ wlasnosci. zupelna racja: na
                wierzchach sie nie jezdzi tylko na spodach i zlizgi dla mnie to najwieksza
                swietosc (zaraz po krawedziach) ale nie lubie bezmyslnego niszczenia
                czegokolwiek
              • kubagr Re: do nietki 18.03.06, 17:21
                absolutnie ulubiony zwrot z jozzo:


                Just because I slept with you
                Doesn't mean I will ski with you

                to jest to

                pamietam jeszcze jedno dobre:

                our drinking team seams to have skiing problem.....

                ale to jozzo' jest #1
                • Gość: Jozzo Re: do nietki IP: *.sympatico.ca 20.03.06, 16:51
                  Moze czasmi pisze po paru koniaczkach,
                  moze moje poczucie humoru wyblaklo w kutek globalnego
                  ociepkenia. Jednak nie wszystko jest moje, moze moje.

                  Wiesz co, jednak Nietka jest #1.
                  Szukales cytatow a tych pod tzw. nosem nie zauwazyles:


                  "
                  Jak reagujecie jak macie swoje narty nie wypożyczone a ludziska w kolejce

                  depczą po was w wypożyczonych? Bo mnie to dobija !!! Mam nówki sztuki w
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  kolejce trzymam je a potem zakładam chwile przed klepnięciem na krzesełko
                  (szybciej przedzieram sie w kolejce w butach no i oszczędzam narty :)) bo
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  naprawde szkoda tak niszczyć :(Jest zasada że uważa sie na czyjeś narty ale
                  Ci co wypożyczają to mają to gdzieś.


                  "
                  W Szklarskiej w weekendy zwykle jest ciasno :) W butach to podstawa bo omijam
                  ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  tych w nartach bo sie blokują a ja przechodze obok :)Przyjemnie,szybciej i
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  pożytecznie :)
                  "
                  kolejny cytat

                  "
                  ...
                  Trzymanie nart w kolejce
                  bardziej przyśpiesza...w butach jak stoje i oglądam sie za siebie to ten co
                  stał obok mnie stoi już dużo za mną:) Mam większą możliwość posuwania do
                  przodu :)
                  ...
                  "

                  "
                  Nie zrozumie to ten co wypożycza żęchy i zadowolony.Nie trudno zrozumieć
                  że nie chodzi mi o wyglad nart bo sama nimi rzucam i są więcej przeze mnie
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  porysowane ale chodzi o sam fakt.
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  I nie wchodze na wkręta tylko ide do przodu bo zrobiło sie miejsce na moje buty
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  a ten obok mnie czeka aż zwolni sie półmetra...chyba to logiczne.
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  "

                  No to zdrowka, Jozzo


                  ps.

                  Osobiscie tez nie lubie deptania i to niezaleznie od tego czy depcza
                  wypozyczinymi zechami czy dogimi nowkami. Nie rusza mnie to specjalnie
                  doplki np ostatniego weekendu taki jedne na desce zaczal ugniatac moje
                  dzioby nart. Jestm pewny ze wiecej tego nie bedzie robil.
                  Poprostu grono narciarzy i tych na deskach zyskalo jeszcze jednego
                  czlonka wyedukowanego i wprowadzonego w zasady kultury na stoku.

                  Jozzo
                  • Gość: Jozzo Re: do nietki IP: *.sympatico.ca 20.03.06, 16:55
                    Edycja tekstow jest fatalna, wszytkie podkreslenia
                    dotycza wypowidzi o wchodzenieu kolejki na tzw wkreta i
                    pogadry dla tych co sa na wypozyczanym sprzecie co nie zostalo
                    przeniesone poprawnie do finalnej edycji tekstu.

                    I to by bylo na tyle.
                    Jozzo
            • Gość: Jozzo Re: do nietki IP: *.sympatico.ca 20.03.06, 16:15
              Ona to dobrze rozumie tylko stara sie dorabiac teorie
              tlumaczaca wchodzenie na wkreta do kolejki. Co gorasza
              nie poczuwa sie do wypowiedzenia magicznego slowa przepraszam
              w momecie kiedy roluje pozostalych narciarzy stojacych w kolejce.
              Jozzo
              • Gość: ater Re: do Jozzo IP: *.skynet.net.pl 20.03.06, 19:01
                >Co gorsza
                > nie poczuwa sie do wypowiedzenia magicznego slowa przepraszam
                > w momecie kiedy roluje pozostalych narciarzy stojacych w kolejce.

                wiesz Jozzo??? chyba magicznego slowa <przepraszam> nie mozna oczekiwac od
                kogos kto tak mowi o innych jak nizej w cytacie sie doczytasz. mowie tu o
                slowie "nietryb". pierwszy raz z takim okresleniem sie spotkalam :) i nie
                jestem pewna czy dobrze to odbieram :))
                pozdrawiam

                cyt. z nietki
                ">Wkurza to jak chce podjechać już do krzesełka a jakiś nietryb stoi na
                moich nartach i nie można sie ruszyć z miejsca >"
                • Gość: zolv Re: do Jozzo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 19:23
                  nie rozumiem o co chodzi z tym "przepraszam"
                  nietryb to koles ktory nie trybi ( nie jarzy, nie rozumie), jesli juz
                  zrozumialas co to znaczy to wytlumacz mi za co ona ma przepraszac
                  tego "nietryba", za to ze stoi na jej nartach, ze nie przesuwa sie do przodu,
                  czy jesli chce go wyminac (no w tym wypadku "przepraszam" jest na miejscu - ale
                  w znaczeniu "idziesz albo zejdz na bok nietrybie, bo ludzie chca jezdzic ;)?
                  czy moze ma przeprosic Was ze smiala cos napisac? nie rozumiem...
                  ja na wszelki wypadek przepraszam ze zyje - to sie juz nie powtorzy ;)
                  pzdr
                  zolv
                  • Gość: Jozzo Re: do Jozzo IP: *.sympatico.ca 20.03.06, 20:17
                    Nietrybisz totalnie.

                    Dzwcze wymaga przeprosin za nadpniecie nart a sama nie widzi
                    jak idac na wkreta w kolejce pomija innych, wypadalo by tez
                    powiedzec opss przepraszam i rzucic slowao wytlumaczenia
                    typu: " odpinam narty bo tak szybciej" czy cos w tym rodzaju.

                    No mysle ze w koncu trybnales.

                    Zdrowka Jozzo
                    • Gość: zolv Re: do Jozzo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 20:41
                      mysle ze powinna niesc transparent z takim napisem ;) oszczedzala by gardlo w
                      ten sposob. a gdyby zrobila sobie tabliczke "nie deptac po moich nartach" to
                      moze w ogole nie musialaby ich odpinac. zakladajac oczywiscie ze to bydło
                      łażące po sobie umie czytac :p

                      widzisz, ja zakladam ze ona faktycznie odpina te narty bo ich jej szkoda, a Ty
                      ze robi to dlatego zeby sie wciskac w kolejke. dlatego nie mozemy sie dogadac.

                      przypomnialo mi to zabawna sytuacje ktora mialem bedac w karpaczu w lato.
                      chcielismy wejsc sobie na sniezke, ale mielismy malo czasu, wiec czesc drogi
                      przejechalismy takim jednoosobowym krzeselkiem. zsiedlismy z krzeselka, fajny
                      byl widok na okolice. no i stala pozdzierana tablica :) a na tablicy bylo
                      napisane: "niezapomniany widok na panorame karpacza i okolic". teraz juz wiem
                      dla jakiego typu towarzystwa byla ta tablica ;)
                      pzdr
                      zolv
                      • Gość: od Jozzo Re: do Jozzo IP: *.sympatico.ca 20.03.06, 23:03
                        > mysle ze powinna niesc transparent z takim napisem ;) oszczedzala by gardlo w
                        > ten sposob. a gdyby zrobila sobie tabliczke "nie deptac po moich nartach" to
                        > moze w ogole nie musialaby ich odpinac. zakladajac oczywiscie ze to bydło
                        > łażące po sobie umie czytac :p

                        Tabliczka mie sie podoba. to by bylo cos.
                        Np taki napis:
                        "
                        ja nie ide na wkreta tylko osczedzam
                        moje wlasne drogie narty przd cholota na wypozyczanych
                        "

                        W sumie byla by to czysta prawda i nikt by nie mial problemu.
                        Oczywisce ze zal jej bylo nart a wejscie na wkreta okazal sie tak
                        skuteczne, ze tak jej juz zostalo.

                        Mnie tylko zastanowilo , ze nie szkda jej np slizgow, ludzi ktorych
                        roluje w kolejce itp. A zreszta o cym tu pisac noe chyba ze dla tzw.
                        funu bo temat jest jak z groteski.

                        Cheers Jozzo

                    • Gość: ater Re: do Jozzo IP: *.skynet.net.pl 20.03.06, 21:28
                      dziekuje Jozzo. dobrze to podsumowales. i goniapa rowniez.

                      zolv: dziekuje za wytlumaczenie:) ucze sie zawsze i wszedzie: w moim
                      towarzystwie taki zwrotow sie nie uzywa stad nie znalam. no ale mamy juz troche
                      lat. jednak moje dziecko tez nie korzysta z takich okreslen. a wiec moze nie
                      wiek ma tu znaczenie. tylko poziom wypowiedzi.

                      ja np szanuje rzeczy, zwlaszcza cudze. i nie dziele ludzi na takich co maja
                      wlasne narty i na tych co maja z wypozyczalni. a Nietka chyba stosuje taki
                      podzial. i do tego podzialu z gory dopasowuje zachowanie ludzi.

                      pozdrawiam :)
                      • Gość: zolv Re: do Jozzo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 21:49
                        jaki podział nietka stosuje, tego nie wiem, ja pisze jak ja to widze.
                        co do "nietryba" tez to pierwszy raz slysze. wydaje mi sie ze "nie trybi"
                        uzywalo sie kiedys a nie teraz. ale to nie forum jezyka polskiego. nie wszyscy
                        posluguja sie wykwintna polszczyzna ale to nie salon tylko forum narciarskie ;)
                        mnie np bardziej od slowa "nietryb" razi uparte powtarzanie słowa "żęchy" w tym
                        wątku. ale tez nie uwazam ludzi, ktorzy nie potrafia napisac slowa RZĘCHY, za
                        ludzi na nizszym poziomie. mysle ze sredni poziom inteligencji pozwala dokonac
                        analizy slowa nietryb. nie - tryb. wiesz co znaczy nie, wiesz co znaczy tryb.
                        mysle ze łatwo sobie to wytlumaczyc - przy odrobinie checi i inteligencji
                        pzdr - POZDRAWIAM (wersja dla nietrybów) ;)
                        zolv
                        • Gość: ater Re: do zolv IP: *.skynet.net.pl 20.03.06, 22:10
                          wiesz, lubie cie czytac bo czesto masz dowcipne teksty. ale czasami tez
                          przesadzasz w uszczypliwosciach :)))
                          jak slusznie zauwazyles nie jest to forum jezyka polskiego i ja nie analizuje
                          sposobu wypowiedzi tylko czytam tresc. gdy czegos nie wiem to pytam bo kto pyta
                          nie bladzi :).
                          a co do checi i inteligencji to nie narzekam na jej brak. u ciebie tez tych
                          brakow nie dostrzegam. ale cwicz ją nadal. pomaga :)))
                          pozdrawiam
      • peter.steele Re: Własne narty i deptane przez.... 18.03.06, 23:36
        ja w swoich nowych nrtch dzis byłem w szklrskiej i porysowane są one, i co erce
        poboli, ale najwazniejsz,e ze to co trzeb w nrtach jest dpbre, a szata graficzn
        to dodatek do nart, a swja droga są zajecia/hobby, gdzie posidanie nowych
        rzeczy jest nie wskazne, może wprowadzisz tę zasade w zycie ?
      • goniapa Re: Własne narty i deptane przez.... 19.03.06, 22:05
        wedlug mnie to jest z ciebie okropna snobka, ciebie nie chcialabym spotkac na stoku!
        zalosne!
        • Gość: Nietka Re: Własne narty i deptane przez.... IP: 83.168.106.* 19.03.06, 22:11
          goniapa..a ja Ciebie chciałabym spotkać.Nie jestem snobką tylko szanuje to na
          co zarabiam i nie widze w tym nic złego.
          • Gość: Nietka Re: Własne narty i deptane przez.... IP: 83.168.106.* 19.03.06, 22:15
            Zapomniałam dodać : zerwałabym Ci google z oczu lub ciepłą czapeczke ....ale co
            tam nie obrazisz sie nie? Toż to normalne zachowanie na stoku :(
        • Gość: zolv Re: Własne narty i deptane przez.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 22:22
          nie spotkacie sie, mysle ze jak stac ja na nowe narty to nie jezdzi w Polsce ;)
          pzdr
          zolv
          • Gość: Nietka Re: Własne narty i deptane przez.... IP: 83.168.106.* 19.03.06, 22:30
            A dlaczego nie? Zakopane i Szklarska są oki i momentami Czechy. Jeżdże u siebie
            mimo obciążeń na stokach. Nowe narty o niczym nie świadczą.
      • goniapa Re: Własne narty i deptane przez.... 19.03.06, 22:57
        Po prostu rozni nas diametralnie podejscie do tego sportu!
        Wedlug mnie sprzet porysowany z wierzchu czy nie, wypozyczony czy nie, ma
        drugorzedne znaczenie, jesli ktos chce jezdzic na nartach i ma z tego czystä
        frajde, liczä sie dla niego super widoki, swist w uszach, masa sniegu, ktory
        skrzypi pod nartami.
        Jesli mialabys narty z wypozyczalni, wydaje mi sie ze bys sie wogole nie
        przejela, ze ktos ci przejechal po nartach!
        naturalnie nie popieram chamstwa na stoku, ani zrywania czapeczek z glow,
        szczegolnie jak sä bardzo drogie!!!
        • Gość: Jozzo Re: Własne narty i deptane przez.... IP: *.sympatico.ca 20.03.06, 16:24
          "
          > Jesli mialabys narty z wypozyczalni, wydaje mi sie ze bys sie wogole nie
          > przejela, ze ktos ci przejechal po nartach!
          "

          To jest sendo jej problemu.
          Pogarda dal tych co na pozyczanym i przesadna ttoeka bo to moje i drogie
          a nie zechy. Juz samo okerslenie zechy z wypozyczalnie mowi samo za siebie
          wiec nic dziwnego ze nie da sie zaakceptowan jej postawy no i to
          tlumaczenie o kolejce stawia przyslowiowa kropke na i.

          Zdrowka Jozzo
      • Gość: Janek Re: Własne narty i deptane przez.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 16:34
        Takie właśnie zachowanie jest niezwykle żenujące... wpychanie się do kolejki
        bez nart... wyobraź sobie jaki by się porobił bałagan, gdyby każdy chciał tak
        robić. A co gorsza gdy zrobi to narciarz, to inni narciarze nic nie mówią.
        Natomiast gdy snowboardzista odepnie deskę (zapewniam, że nie dlatego by
        oszczędzić jej kilku rys lub wepchać się szybciej) gdyż stoi się w niej o wiele
        mniej wygodnie niż w nartach (jeździłem wcześniej kilka lat na nartach,a rok
        temu przerzuciłem się na "parapet", więc mam porównanie) to natychmiast słychać
        docinki i uwagi w stylu: "Gdzie parapeciarzu!, dlaczego masz się wpychać
        szybciej!". Naprawdę, jak widać po wypowiedzi Nietki, ludzie przedstawiający
        takim zachowaniem (odpinaniem sprzętu przed kolejką)niski poziom kultury
        zdarzają się nie tylko wśród snowboardzistów!
        Na koniec chciałem zaapelować do wszystkich miłośników białego szaleństwa,
        niezależnie od tego na czym jeżdżą. Zwracajcie uwagę ludziom zachowywującym się
        na stoku (a właściwie w kolejce) tak jak Nietka, niezależnie od tego, czy mają
        na nogach jedną czy dwie deski! Najlepiej bez sformułowań "Won, parapeciarzu"
        lub "Gdzie z tą boazerią się pchasz" :)
        Jeszcze małą uwaga do Nietki, która być może nie wie, jak postępuje. Rozumiem,
        że chcesz ochronić narty przed porysowaniem, lecz ludziom którzy Ci najeżdżają
        na narty można zwrócić uwagę! Narty i tak się rysują, chyba kilka rysek nie
        zrobi Ci różnicy, nieprawdaż? I inni nie będą mieli pretensji.
        • Gość: zolv Re: Własne narty i deptane przez BYDŁO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 17:46
          to mi sie podoba.
          zwracajac uwage na to ze BYDŁO lezie jak chce i gdzie chce - po sprzecie
          innych, mozna zostac oskarzonym - uwaga - o brak kultury ;) czy na swoim czy na
          pozyczonym - w kulturze nie ma wakacji.
          jesli mowisz o takiej formie buractwa ze ktos na pozyczonych nie przejmuje sie,
          a o swoje dba - to zgadzam sie z Toba w 100%. ale jesli masz pretensje o to ze
          ktos nie chce zeby BYDŁO tratowało jego własność - to udaj sie na pastwisko ;)
          pzdr
          zolv
          ps. a paprapeciarzom proponuje parade rownosci jesli sa tak dyskryminowani i
          przesladowani (nie zauwazylem)
          • Gość: darekkkk Re: Własne narty i deptane przez BYDŁO IP: 195.42.249.* 21.03.06, 12:05
            Mnie boli jak zlapie kamien slizgiem czy krawedzia.
            narty porysowane nie sa takie zle. Mniejsze sa szanse, ze sie ktos na nie
            połakomi. Jezdza tak samo jak te nieporysowane.
            pozdr
            • Gość: Nietka Re: Własne narty i deptane przez BYDŁO IP: 83.168.106.* 21.03.06, 21:15
              Ludzie! Nie kwestia porysowania ! Kultura i jeszcze raz kultura.Nie Twoje nie
              tykaj...tak trudno zrozumiec granice własności czyjejś?? :(
              • Gość: Jozzo Re: Własne narty i deptane przez BYDŁO IP: *.sympatico.ca 22.03.06, 01:47
                ...
                kolejce trzymam je a potem zakładam chwile przed klepnięciem na krzesełko
                (szybciej przedzieram sie w kolejce w butach no i oszczędzam narty :)) bo
                ...

                Juz cie zdemaskowali a ty wciaz o wlasnosci i na dodatek
                kultura sie podpierasz. Co masz wdzenie swiata w jedna strone,
                przejsz sie moze do okulisty moze ci to pomoze.

                Jozzo
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja