Forum Sport Narty
ZMIEŃ

      Jak ustawić wypięcie wiązania?

    20.01.03, 18:17

      • karkass Re: Jak ustawić wypięcie wiązania? 20.01.03, 21:23
        Generalnie: Twoja waga/10 = tyle ile powinnas nastawic gdy jezdzisz dobrze
        Np. waga 50 kg /10 = 5 na wiazaniu
        jesli jestes kobieta, zaczynasz nauke albo na poczatek sezonu, mozna te wartosc skorygowac w dol o1, 2
        kreski czyli na 4-3

        W miare wzrostu umiejetnosci i czucia mozesz podwyzszac skale w gore.
        Ja mam 77 kg i przod nastawiony na 10-12 a tyl na 8
        • lukaszsw Nie za mocno ;-) 20.01.03, 22:43
          Rany przecież to zależy także od długości skorupy buta!
          A poza tym skal wcale nie zmienia się co 10 kg.
          Ja waże 65kg i mam ustawione na 5 przez serwis (przy bucie 325mm).

          Na którejś stronie o nartach jest wypinacz - programik liczy siłę wypięcia.
          Sprawdzałem dla różnych wag i nigdy nie dał nawet 9 ;-)

          Przy agresywnym jeżdżeniu można samemu dopasować troche siłę wypięcia - tylko
          nie przesadzać ;-)

          Pozdrowienia
          Łukasz
          • kubagr Re: Nie za mocno ;-) 20.01.03, 22:55
            lukaszsw napisał:

            > Rany przecież to zależy także od długości skorupy buta!
            > A poza tym skal wcale nie zmienia się co 10 kg.
            > Ja waże 65kg i mam ustawione na 5 przez serwis (przy bucie 325mm).
            >
            > Na którejś stronie o nartach jest wypinacz - programik liczy siłę wypięcia.
            > Sprawdzałem dla różnych wag i nigdy nie dał nawet 9 ;-)
            >
            > Przy agresywnym jeżdżeniu można samemu dopasować troche siłę wypięcia - tylko
            > nie przesadzać ;-)
            >
            > Pozdrowienia
            > Łukasz
            Masz absolutna raqcje: sila wypiecia zalezy od dl buta , NARTY, sily docisku: przy niektorych typach wiazan stale sie
            to spotyka.
            Absolutnie nie poleca sie jak to podano w poprzednim liscie, zeby przod nast na 10-12 a tyl na 8. roznica 4 DIN to za
            duzo.
            Teraz czesc ktorej nie polecam czytac i nasladowac: ja osobiscie tez nastawiam przod nieco wiecej ale u mnie to 12
            przod/ 11 tyl dla Volkl P-40 F1 198cm, but tecnica Icon carbon comp hot form 312mm na poczatku sezonu. Na Volkl'ach
            G-4 188cm z tymi samymi butami ustawiam 11/11.
            Po paru dniach jazdy podwyzszam o jeden stopien wszystkie nastawy. Waze ok 80 kg i jezdze powiedzial bym
            ekstremalnie: tzn wszystkie warunki wszystkie nachylenia, zwykle poza trasami. Jezeli jestes w doskonalej formie
            fizycznej mozesz sobie na to pozwolic: momje wiazania dzilaja wtedy jak musza: 1-2 razy w roku mam powazny
            upadek na dobrej szybkosci i wtedy wiazania dzialaja.
            Jeszce jedna sprawa: dla przecietnego narciarza(arki) regula waga przez 10 jest OK. Wazne jest natomiast zeby
            dobrac wiazanie z taka skala zeby twoje nastawy byly w miare mozliwosci w srodku skali. Wtedy wiazanie jest
            najdokladniejsze. Absolutnie nie wolno np uzywac wiazania o skali 4-10 i jezdzic na 10.
            • karkass Re: do konca nie wiadomo... 21.01.03, 11:18
              we Wroclawiu jest pewien "specjalista" montuje wiazania od lat, podobno
              autorytet. Ten facet z uporem maniaka nastawial mi wiazania w sposob uragajacy
              zdrowemu rozsadkowi i powodujacy ze juz pierwszego dnia na stoku musialem sam
              przy nich krecic.
              Przyklad: pan mierzy skorupe buta, srednice kolana, pyta o wage, umiejetnosci,
              styl jazdy itp. Kilka lat temu nastawil mi, wtedy 85 kg, jazda zaawansowana,
              deski 190 cm, kolano grube, but 333mm - 6 DIN!!!!!!! przecieralem oczy ze
              zdumienia, zrobil mi caly wyklad, upieral sie ze ma racje. Racji oczywiscie
              nie mial bo wypinaly przy byle skrecie i przestawilem od razu na 8-9 DIN.

              Obecnie mam ustawiony tyl na 8 zeby przy upadkach w przod uwalnialy kiedy
              trzeba a przod na max. 10-12 bo przy mniejszym mi po prostu wypinaly a lubie
              czuc ze krotki funcarver jest prawie "przyspawany"do nogi. Jezdze tak od 2 lat
              i kolanka mam cale :) Po prostu jazda funowa nie przewiduje groznych upadkow -
              wszystko sa slizgi na biodrze albo tylku, ew. jakis fikolek z nakryciem sie
              nartami.

              PS> Nazwiska specjalisty z Wroclawia nie podam. Powiem ze kiedys reklamowal
              sie jako znawca i dystrybutor Markera a do jego zakladu prowadzi wyboista
              droga...:)
              • koaala Re: do konca nie wiadomo... 24.01.03, 11:17
                karkass napisała:

                > PS> Nazwiska specjalisty z Wroclawia nie podam. Powiem ze kiedys reklamowal
                > sie jako znawca i dystrybutor Markera a do jego zakladu prowadzi wyboista
                > droga...:)

                Ha ha , tajemnica żadna, pewnie piszesz o panu mgr B, wejście po schodkach :-
                ))))), servis też ma nie najtańszy, lepiej omijać.

                pozdrawiam, koaala
            • makaz Re: Nie za mocno ;-) 22.01.03, 01:34
              Wiesz jestes pistolet to nawet good.
              Ale pistlet bardzo nieodpowiedzalny wic zanim cos
              powiesz/napiszesz to sie zastanow moze ci nie wywialo
              resztek szarcych kmorek z muzgownicy.

              Jestes nie do wyjecia good ale nie wszycy sa tacy inie
              wpuszczaj ludzi w kanal bo cie ktos kiedys do sadu
              zawlecze. To mniej wazne najgorsze ze ktos moze sie
              powaznie uszkodzic i Bozia Ci tego moze nie wybaczyc.

              Co do ustawien to nie sztuka zjechac na 12 jak sie jest
              dobrym, Sztuka jest zjechac to samo na np 6-8 ale tu juz
              trzeba byc naprawde bardzo dobrym.


              Co do wiazan to kazdy producent podaje tabele ustawien
              w zaleznosci od umiejstnosci, dl buta itp.
              Mozna sie nimi kierowac a potem zejsc w dol
              lub pojsc w gore [ deczko w zaleznosci od indywidualnych
              oczuc i kondycji]
              Im czlowik jest bardziej poczatkujacy lub mniej
              dynamiczny tym problem powazniejszy i dobre ustawienie
              istotniejsze.



              Mozna tez zdac sie na expertow z firmowych servisow
              i to jest najbardziej zalecane.

              Napewno nie nalezy sluchac pistoletow nie do wyjecia bo
              mozna sibie zrobic niezle kukku !.

              KM.






              • kubagr Re: Nie za mocno ;-) 22.01.03, 04:55
                makaz napisał:
                Dlatego przed tym wszystkiem napisalem ze nie radze nawet czytac ani nasladowac: poprostu raz mi sie przydarzylo
                ze nawet na 11 na gigantowej trasie narta mi odpadla . Za to zdecydowanie nie polecam ustawiania ponizej
                wymaganych nastawow: przy jezdzie na oslej laczce to moze wyjsc ale nie w powaznym terenie.


                > Wiesz jestes pistolet to nawet good.
                > Ale pistlet bardzo nieodpowiedzalny wic zanim cos
                > powiesz/napiszesz to sie zastanow moze ci nie wywialo
                > resztek szarcych kmorek z muzgownicy.
                >
                > Jestes nie do wyjecia good ale nie wszycy sa tacy inie
                > wpuszczaj ludzi w kanal bo cie ktos kiedys do sadu
                > zawlecze. To mniej wazne najgorsze ze ktos moze sie
                > powaznie uszkodzic i Bozia Ci tego moze nie wybaczyc.
                >
                > Co do ustawien to nie sztuka zjechac na 12 jak sie jest
                > dobrym, Sztuka jest zjechac to samo na np 6-8 ale tu juz
                > trzeba byc naprawde bardzo dobrym.
                >
                >
                > Co do wiazan to kazdy producent podaje tabele ustawien
                > w zaleznosci od umiejstnosci, dl buta itp.
                > Mozna sie nimi kierowac a potem zejsc w dol
                > lub pojsc w gore [ deczko w zaleznosci od indywidualnych
                > oczuc i kondycji]
                > Im czlowik jest bardziej poczatkujacy lub mniej
                > dynamiczny tym problem powazniejszy i dobre ustawienie
                > istotniejsze.
                >
                >
                >
                > Mozna tez zdac sie na expertow z firmowych servisow
                > i to jest najbardziej zalecane.
                >
                > Napewno nie nalezy sluchac pistoletow nie do wyjecia bo
                > mozna sibie zrobic niezle kukku !.
                >
                > KM.
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                • makaz Re: Typowe błędy początkujących 22.01.03, 14:35
                  rq napisał:
                  Ladnie sie wykrecasz good stuff

                  [...]

                  O to jeden z przykladow:

                  > Tylko - po co się niepotrzebnie męczyć. Nie będę też
                  > rozwijał dyskusji: kiedy stosowć pług czy kiedy on
                  > może się przydać, bo nie ma co dzielić włosa na czworo.

                  A to zaprzeczenie tego co powyzej:

                  > Najważniejsze w uprawianiu narciarstwa jest:
                  > frajda, skuteczność, bezpieczeństwo.
                  > frajda=radość z jazdy (nie mylić z reklamą BMW)
                  > skuteczność=zdolność radzenia sobie w każdej sytuacji
                  > bezpieczeństwo=nie zrobienie krzywdy sobie i innym
                  > użytkownikom stoków.

                  Moim zdaniem to kolejnosc jest zla. Narty to deczko
                  niebespieczny sport i mozna sobie albo komus zrobic
                  niezle kuku wiec pulupowinno byc:

                  bespieczenstwo = technika wiedza, miedzy innyi o tym
                  niechcianym przemilczanym plugu, polknieciu i paru innych
                  elementach z dziedzuny bespieczenstwa i kultury
                  zachowania sie na stoku.

                  fun = cos co jest tym silniejsze im wiecej wiemy i umiemy
                  wiec warto sie na poczatku pomeczyc co by miec gojak
                  najwiecej. W koncu po to sie wybieramy na nanarty.

                  No a tu juz piekny popis i doskonaly podpis tak trzymac

                  > Wszystkie moje posty są tylko i wyłącznie MFO (my fuck
                  > opinion).

                  Ludzie na to odpowiadaja bardzo prosto:

                  Do you have MFO ?
                  Well,keep it for yourself.


                  Cheers KM.





                • makaz Re: Nie za mocno ;-) 22.01.03, 14:50
                  Bo caloksztalt Twojej wypowiedzi ma bardziej na celu
                  zaspokojenie Twojego ego niz poradzenie ludziom
                  przecietnym.

                  Piszesz rzeczy, ktore sa herezja dla poczatkujacych
                  typu waga / 10 itp. Wpuszczasz ludzi w kanal i to
                  niebespieczny kanal. Uzyj soich szarych komorek i
                  wyobraz sobie faceta otylego ok 100kg ktory cale zycie
                  siedzi za biurkiem i teraz nagle dzieki technologi
                  carvingowej wpadl na pomysl zalapania sie na narty.
                  Idac za Twoja brak mi slow rada ustawi sobie na 10.
                  No w pierwszym a jak nie w drugim zjezdzie wpisze
                  sie na liste oczekujacych na topogan.

                  Uzycie szarych komorek zawsze poplaca w tym przypadku
                  trzeba bylo zrobic wysilek i pomyslec co pisze i do kogo
                  sie to adresuje.

                  Wiesz dla poczatkujacych zasada powinno byc najnizesze
                  zapewniajace bespieczenstwo tzn nie wypinajaca sie
                  przedwczesnie.


                  Oczywiscie ze istnieje swat expertow i zgadzam sie, ze
                  w extremalnych warunkach przy odpowiednim trenigu w tym
                  wytrenowaniu upadkow [ nie wiem jak teraz ale dawniej
                  tego uczyli na roznych obozach trenigowych i mielismy
                  nawet z tego nizly fun np padajac w wyznaczonym miejscu
                  i lecac 40- 60 m po cholernie stromym stoku [w takim
                  zypadku lepiej bylo miec narty skrecone bardzo wysoko]].
                  Po takim przygotowaniu ustawienie mozna przesunac w
                  kierunku nasilniejsze bespieczne ale to juz dyskusja na
                  inne forum czyli z innej bajki.

                  Cheers,

                  KM.
                  • kubagr Re: Nie za mocno ;-) 23.01.03, 19:45
                    makaz napisał:

                    > Bo caloksztalt Twojej wypowiedzi ma bardziej na celu
                    > zaspokojenie Twojego ego niz poradzenie ludziom
                    > przecietnym.
                    > JESTES JAK ZONA: ODBIERASZ TO CO CHCESZ A NIE TO CO JEST NAPISANE: NAPISALEM
                    WYRAZNIE ZE TEGO NIE POWINNO SIE STOSOWAC. TO ZE DLA MNIE TO ZDAJE EGZAMIN TO
                    OCZYWISCTE
                    > Piszesz rzeczy, ktore sa herezja dla poczatkujacych
                    > typu waga / 10 itp. Wpuszczasz ludzi w kanal i to
                    > niebespieczny kanal. Uzyj soich szarych komorek i
                    > wyobraz sobie faceta otylego ok 100kg ktory cale zycie
                    > siedzi za biurkiem i teraz nagle dzieki technologi
                    > carvingowej wpadl na pomysl zalapania sie na narty.
                    WYBACZ ALE JAK TAKIE KTOS BEZ PRZYGOTOWANIA NAGLE SOPBIE PRZYPPOMNI ZE MOGLBY
                    COS ZROBIC TO JUZ JEGO WINA JAK SIE COS STANIE: NAWET W STANACH LOW SUIT
                    PRZECIWKO MC DONALDS'S ZOSTAL ODDALONY (TEN O GRUBYM FACECIE KTORY "NIE
                    WIEDZIAL" ZE ZARCIE BEZ OPAMIENYTANIA JUNK FOOD SPOWODUJE ZE BEDZIE OTYLY). A
                    W OGOLE CALY TEN ZAMET WOKOL CARVING'U (NIE "CURVINGU) TO PRZEDE WSZYSTKIEM
                    MOWA DLA ODZYSKANIA TERENU STRACONEGO NA RZECZ SNOWBOARD'U: NIE MA WATPLIWOSCI
                    ZE NOWA GEOMETRIA NART UMOZLIWIA LEPSZY POSTEP ALE STALE JEST TO RODZAJ SPORTU
                    I JAKO TAKI WYMAGA PRZYGOTOWANIA.
                    > Idac za Twoja brak mi slow rada ustawi sobie na 10.
                    > No w pierwszym a jak nie w drugim zjezdzie wpisze
                    > sie na liste oczekujacych na topogan.
                    > ZDECYDOWANIE SIE Z TOBA ZGADZAM: POCZATKUJACY MUSZA SIE OPIERAC NA MONTAZU I
                    USTAWIENIU PRZEZ SERVIS
                    > Uzycie szarych komorek zawsze poplaca w tym przypadku
                    > trzeba bylo zrobic wysilek i pomyslec co pisze i do kogo
                    > sie to adresuje. POPATRZ WYZEJ (TO O ZONIE)
                    >
                    > Wiesz dla poczatkujacych zasada powinno byc najnizesze
                    > zapewniajace bespieczenstwo tzn nie wypinajaca sie
                    > przedwczesnie.
                    >
                    >
                    > Oczywiscie ze istnieje swat expertow i zgadzam sie, ze
                    > w extremalnych warunkach przy odpowiednim trenigu w tym
                    > wytrenowaniu upadkow [ nie wiem jak teraz ale dawniej
                    > tego uczyli na roznych obozach trenigowych i mielismy
                    > nawet z tego nizly fun np padajac w wyznaczonym miejscu
                    > i lecac 40- 60 m po cholernie stromym stoku [w takim
                    > zypadku lepiej bylo miec narty skrecone bardzo wysoko]].
                    I TU JUZ POPUSZCZASZ WODZY FANTAZJI: WTEDY USTAWIENIE WIAZAN POWINNO BYC
                    IDENTYCZNE JAK DLA NPORMALNEJ JAZDY NIC WIECEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    > Po takim przygotowaniu ustawienie mozna przesunac w
                    > kierunku nasilniejsze bespieczne ale to juz dyskusja na
                    > inne forum czyli z innej bajki.
                    >
                    > I TO WLASNIE TA INNA BAJKA: PO ODP PRZYGOTOWANIU MOZNA SOBIE TROCHE
                    EKSPERYMENTOWAC: ALE TO JUZ WYLACZNIE NA WLASNE RYZYKO I MOZE TO ZDANIE
                    POWINIENEM DOOPISAC CO NINIEJSZYM CZYNIE
                • makaz Re: Typowe błędy początkujących 22.01.03, 14:54
                  rq napisał:
                  Ladnie sie wykrecasz good stuff

                  [...]

                  O to jeden z przykladow:

                  > Tylko - po co się niepotrzebnie męczyć. Nie będę też
                  > rozwijał dyskusji: kiedy stosowć pług czy kiedy on
                  > może się przydać, bo nie ma co dzielić włosa na czworo.

                  A to zaprzeczenie tego co powyzej:

                  > Najważniejsze w uprawianiu narciarstwa jest:
                  > frajda, skuteczność, bezpieczeństwo.
                  > frajda=radość z jazdy (nie mylić z reklamą BMW)
                  > skuteczność=zdolność radzenia sobie w każdej sytuacji
                  > bezpieczeństwo=nie zrobienie krzywdy sobie i innym
                  > użytkownikom stoków.

                  Moim zdaniem to kolejnosc jest zla. Narty to deczko
                  niebespieczny sport i mozna sobie albo komus zrobic
                  niezle kuku wiec pulupowinno byc:

                  bespieczenstwo = technika wiedza, miedzy innyi o tym
                  niechcianym przemilczanym plugu, polknieciu i paru innych
                  elementach z dziedzuny bespieczenstwa i kultury
                  zachowania sie na stoku.

                  fun = cos co jest tym silniejsze im wiecej wiemy i umiemy
                  wiec warto sie na poczatku pomeczyc co by miec gojak
                  najwiecej. W koncu po to sie wybieramy na nanarty.

                  No a tu juz piekny popis i doskonaly podpis tak trzymac

                  > Wszystkie moje posty są tylko i wyłącznie MFO (my fuck
                  > opinion).

                  Ludzie na to odpowiadaja bardzo prosto:

                  Do you have MFO ?
                  Well,keep it for yourself.


                  Cheers KM.





                  • rq Re: Typowe błędy początkujących 22.01.03, 15:15
                    Zacznę od tego drogi Makazie, że wątki Ci się porypały. Ale nic to. Kolejność,
                    tego - co moim zdaniem jest w uprawianiu narciarstwa ważne - jest przypadkowa
                    tzn. nie stopniuję, że np. skuteczność jest na 1 miejscu a bezpieczeństwo na 3.
                    A skuteczność, czyli radzenie sobie w każdych warunkach to także
                    bezpieczeństwo. Mimo naszych różnic w podejściu do narciarstwa - nazwijmy to -
                    nowoczesnego, znajduję jednak punkty wspólne, co do których się zgadzamy (np.
                    dlaczego mamy fioła na punkcie nart?)
                    P.S. Piszesz z Kanady czy Z USA?
                    • makaz Re: sila wiazani i inne takie tam - podumowanie. 22.01.03, 20:48
                      Nie porypaly mis sie watki tylko srever chyba fikal
                      bo pare razy mnie wylogowal i narobil sie bigos
                      za ktory wszystkich serdecznie przepraszam.

                      Generalnie ruzszyla mnie idea waga /10mimo zeuzupelniles
                      to kometarzem to poczatkujacy mamj i tak wielki starch w
                      oczach i metlik w glowie ze moze ich to prowadzic
                      prosto do topaganu.

                      Ja kiedys wazylem 70 kg i nie schodzilem ponizej 10
                      teraz waze 78 i nie wychodze powyzej 10 no chyba ze musze
                      albo mnie warunki zmuszaja ale to naprawde juz z innej bajki.

                      Chodzilo mi o to zeby bylo mniej klijetow w topoganach.
                      Bo moze nie uwierzysz ale ten caly kram z nowoczesnosci,
                      latwoscia i oparta na cuvistosci nart zwiekszyla
                      ilosc klijetow w topaganach znacznie.

                      Czestym sa przypadki typu pierwszy raz na nartach
                      pierwszy raz na stoku i masz babo placek
                      albo inaczej mowic adepta w topoganie nie zadko
                      na backboardzie.

                      Innymi slowy na stokach zwiekszyla sie ilosc ludzi
                      kompletnie nieprzygotowanych inie majacych zadnego
                      pojecia o co chodzi. To jak exodus, pospolite ruszenie.
                      A marketing pompuje buzz wordami:" jakie to proste
                      i ty to potrafisz zasiedzialy biuralisto tylko kup
                      carvingi i juz."


                      Ze wzgledu na w/wsponiana sytacje wieksza odpowiedzilnosc
                      spoczywa na wszytkich co cos na ten temat wiedza co
                      by odszolomic deczko brac wchodzaca w tajniki tego
                      sportu. Dlatego tez deczko sie przypialem do Twoich
                      postow i postawielm na pierwszym miejscu bespieczenstwo.

                      KM.

                      ps

                      Yeap, pisze z za Wielkiej Wody, jednak nie ma to jak
                      wspinaczki na Rakon i zjazdy po nietknietych sniegach,
                      zacisze Kondratowej po intensywnym poranku, czy tez
                      kufel piwa wiczorowa pora w Samotni.
                      To tez z innej bajki ale za to jakze wspanialej

                      KM.

                      • kubagr Re: sila wiazani i inne takie tam - podumowanie. 23.01.03, 19:54
                        makaz napisał:
                        > Ja kiedys wazylem 70 kg i nie schodzilem ponizej 10
                        > teraz waze 78 i nie wychodze powyzej 10 no chyba ze musze
                        > albo mnie warunki zmuszaja ale to naprawde juz z innej bajki.
                        Coz starzejemy sie...........
                        >


                        > Chodzilo mi o to zeby bylo mniej klijetow w topoganach.
                        Mnie o to samo chodzi: o mniej klientow w toboganach........natomiast chodzi
                        takze o mniej glupoty ludzkiej: jezeli reklama ci mowi ze mozesz cos zrobic, to
                        jak jest ktos glupi to wierzy w to bezkrytycznie: im mniej takich osobnikow tym
                        lepiej.


                        > Bo moze nie uwierzysz ale ten caly kram z nowoczesnosci,
                        > latwoscia i oparta na cuvistosci nart zwiekszyla
                        > ilosc klijetow w topaganach znacznie.
                        >

                        Nie wiem skad te dane: bo w "zza oceanem" ilosc narciarzy sie stale zmniejsza:
                        co nowego to takze snowboard'zistow wiec nie wiem skad te statystyki
                        >

                        Czestym sa przypadki typu pierwszy raz na nartach
                        > pierwszy raz na stoku i masz babo placek
                        > albo inaczej mowic adepta w topoganie nie zadko
                        > na backboardzie.
                        >
                        > Innymi slowy na stokach zwiekszyla sie ilosc ludzi
                        > kompletnie nieprzygotowanych inie majacych zadnego
                        > pojecia o co chodzi. To jak exodus, pospolite ruszenie.
                        > A marketing pompuje buzz wordami:" jakie to proste
                        > i ty to potrafisz zasiedzialy biuralisto tylko kup
                        > carvingi i juz."
                        >
                        Patrz wyzej o glupocie ludzkiej (mozna w nieskonczonosc)
                        >
                        > Ze wzgledu na w/wsponiana sytacje wieksza odpowiedzilnosc
                        > spoczywa na wszytkich co cos na ten temat wiedza co
                        > by odszolomic deczko brac wchodzaca w tajniki tego
                        > sportu. Dlatego tez deczko sie przypialem do Twoich
                        > postow i postawielm na pierwszym miejscu bespieczenstwo.
                        >
                        > KM.
                        >
                        > ps
                        >
                        > Yeap, pisze z za Wielkiej Wody, jednak nie ma to jak
                        > wspinaczki na Rakon i zjazdy po nietknietych sniegach,
                        > zacisze Kondratowej po intensywnym poranku, czy tez
                        > kufel piwa wiczorowa pora w Samotni.
                        > To tez z innej bajki ale za to jakze wspanialej
                        >
                        > Yeap.......... and......" the grass is greener": moze dla Ciebie "puch"
                        polski jest lepszy od puchu w Alta to nie masz chyba nic przeciwko spedzaniu
                        wolnych chwil na nartach w Polsce czy nie?
                        A propos: gdzie jezdzisz?
                        Ch....jak to taka niewinna dyskusja plynie zupelnie innym torem niz powinna czy
                        nie?
                        pozdrawiam
                        • makaz Re: sila wiazani i inne takie tam - podumowanie. 23.01.03, 22:23
                          kubagr napisał:

                          > makaz napisał:
                          > > Ja kiedys wazylem 70 kg i nie schodzilem ponizej 10
                          > > teraz waze 78 i nie wychodze powyzej 10 no chyba ze
                          >>musze
                          > > albo mnie warunki zmuszaja ale to naprawde juz z
                          innej bajki.
                          > Coz starzejemy sie...........
                          > >
                          >
                          >
                          > > Chodzilo mi o to zeby bylo mniej klijetow w topoganach.
                          > Mnie o to samo chodzi: o mniej klientow w
                          toboganach........natomiast chodzi
                          > takze o mniej glupoty ludzkiej: jezeli reklama ci mowi
                          ze mozesz cos zrobic, to
                          >
                          > jak jest ktos glupi to wierzy w to bezkrytycznie: im
                          mniej takich osobnikow tym
                          >
                          > lepiej.
                          >
                          >
                          > > Bo moze nie uwierzysz ale ten caly kram z nowoczesnosci,
                          > > latwoscia i oparta na cuvistosci nart zwiekszyla
                          > > ilosc klijetow w topaganach znacznie.
                          > >
                          >
                          > Nie wiem skad te dane: bo w "zza oceanem" ilosc
                          narciarzy sie stale zmniejsza:
                          > co nowego to takze snowboard'zistow wiec nie wiem skad
                          te statystyki
                          > >
                          >
                          > Czestym sa przypadki typu pierwszy raz na nartach
                          > > pierwszy raz na stoku i masz babo placek
                          > > albo inaczej mowic adepta w topoganie nie zadko
                          > > na backboardzie.
                          > >
                          > > Innymi slowy na stokach zwiekszyla sie ilosc ludzi
                          > > kompletnie nieprzygotowanych inie majacych zadnego
                          > > pojecia o co chodzi. To jak exodus, pospolite ruszenie.
                          > > A marketing pompuje buzz wordami:" jakie to proste
                          > > i ty to potrafisz zasiedzialy biuralisto tylko kup
                          > > carvingi i juz."
                          > >
                          > Patrz wyzej o glupocie ludzkiej (mozna w nieskonczonosc)
                          > >
                          > > Ze wzgledu na w/wsponiana sytacje wieksza odpowiedzilnosc
                          > > spoczywa na wszytkich co cos na ten temat wiedza co
                          > > by odszolomic deczko brac wchodzaca w tajniki tego
                          > > sportu. Dlatego tez deczko sie przypialem do Twoich
                          > > postow i postawielm na pierwszym miejscu bespieczenstwo.
                          > >
                          > > KM.
                          > >
                          > > ps
                          > >
                          > > Yeap, pisze z za Wielkiej Wody, jednak nie ma to jak
                          > > wspinaczki na Rakon i zjazdy po nietknietych sniegach,
                          > > zacisze Kondratowej po intensywnym poranku, czy tez
                          > > kufel piwa wiczorowa pora w Samotni.
                          > > To tez z innej bajki ale za to jakze wspanialej
                          > >
                          > > Yeap.......... and......" the grass is greener": moze
                          dla Ciebie "puch"
                          > polski jest lepszy od puchu w Alta to nie masz chyba
                          nic przeciwko spedzaniu
                          > wolnych chwil na nartach w Polsce czy nie?
                          > A propos: gdzie jezdzisz?
                          > Ch....jak to taka niewinna dyskusja plynie zupelnie
                          innym torem niz powinna czy
                          >
                          > nie?
                          > pozdrawiam
                          • makaz Re: sila wiazani i inne takie tam - podumowanie. 23.01.03, 22:56
                            Wyglada na to ze system mnie automatycznie wylogowuje
                            a ptoem to juz dzieja sie rzeczy przypadkowe.
                            Przepraszam za ten caly balagan udalo mi sie
                            znalesc moja odp w gasczu buforow kompa i ponownie ja
                            podrzuccic

                            Zdrowka
                            KM
                        • makaz Re: sila wiazani i inne takie tam - podumowanie. 23.01.03, 22:53
                          kubagr napisał:


                          > Coz starzejemy sie...........

                          Alez skzdze oczywiscie, ze nie to tylko taki sobie
                          uboczyny efekt globalnego ocieplenia.

                          A tak na powaznie to dawno temu za wielkimi wodami za
                          wielkimi gorami na jednym z obozow ludzim odlilo
                          ustawili slalom w zlebie i zrobili konkurencje taka sama
                          jak kazdego ranka z tym ze tym razem premiowane bylo
                          najnzsze ustawienie wiazania. Rzeczywistaosc byla
                          brutalna i ukazala naga prawde - wygrali najlepsi.

                          [...]

                          > > Yeap.......... and......

                          > " the grass is greener": moze dla Ciebie "puch"
                          > polski jest lepszy od puchu w Alta to nie masz chyba
                          > nic przeciwko spedzaniu

                          Nie chodzi o puch Alta czy BC chodzi o ten powiew wiatru
                          z Rak
                          onia o ta wspinaczke, ktora dajw wiecej sadysfakcji
                          niz heli itp itd ale to naprawde z zupenie innej bajki


                          > wolnych chwil na nartach w Polsce czy nie?

                          Mysle o tym intensywnie zwlascza o piwku pod plamanymi
                          deskami, pozna wiczorowa pora jak juz caly kram dolinirzy
                          sie przewali.

                          A moze pare dni w zaciszu [ o ile jeszcze sie ostal ] na
                          Chcholowskiej z porannymi spacerami na Rakon.
                          Yeap moze kiedys.

                          > A propos: gdzie jezdzisz?
                          Well dla przyjemnisci najchetnie w jedynym ski-out
                          ski-in na tym kontynecie.
                          A na co dzien to szare wyrobnictwo.
                          Ale rzeczywiscie schodzimy na obrzeza dyskusji.


                          Cheers
                          KM.
                • makaz Re: Nie za mocno ;-) - sysm erros ??? 22.01.03, 14:58
                  Nie wiem jakim cudem ale cos sie pomieszlo na srverze
                  albo co i posty z innego watku znalazlu sie tutaj,.
                  Przepraszam nie bylo to moa intencja.

                  KM.
      • slawek.banaszak Re: Jak ustawić wypięcie wiązania? 23.01.03, 08:45
        Cześć,
        poruszyłaś ważny i niełatwy w praktyce problem.Właściwe ustawienie siły
        wypięcia to nasze bezpieczeństwo i zdrowie. Wielkość tej siły zależy od wielu
        czynników, najważniejsze z nich to: waga narciarza, jego indywidualne cechy
        fizyczne (rozstaw nadkłykci nasady bliższej kości piszczelowej), sprawność
        fizyczna i przygotowanie kondycyjno-siłowe narciarza, poziom umiejętności
        narciarskich i styl jazdy (prędkości z jakimi jeździmy), ilość dni spędzonych
        na nartach w danym sezonie, długość skorupy buta.
        Jak widzisz ustawienie siły wypięcia jest sprawą bardzo indywidualną i nie ma
        uniwersalnej recepty dla wszystkich.

        Proponuję abyś ustawienie siły wypięcia wiązań powierzyła autoryzowanemu
        serwisowi narciarskiemu. W praktyce często jednak zdarza się,że nie ma w danym
        ośrodku narciarskim autoryzowanych serwisów posiadających odpowiedni sprzęt do
        ustawienia siły wypięcia i skazani jesteśmy na porady "na oko" np. pracowników
        wypożyczalni lub instruktorów. W takiej sytuacji mniej lub bardziej przybliżoną
        do właściwej, wartość siły wypięcia można ustalić stosując metodę opisaną przez
        jednego z moich przedmówców tj. ciężar ciała/10 czyli np. 60kg/10 = 6. Mając
        świadomość że nie znamy szerokości główki kości piszczelowej ani sprawności
        fizycznej itd. lepiej ustawić siłę niższą niż za dużą. Dlatego w przypadku
        narciarzy początkujących korygujemy to o dwa, dwa i pół stopnia w dół. W
        przypadku narciarzy średnio jeżdżących o jeden stopień w dół (narciarze dobrze
        jeżdżący już wiedzą jaką powinni ustawić siłę). Narciarze o średnich
        umiejętnościach jeżdżący dynamicznie i szybko, sprawni i silni mogą potrzebować
        nieco więszej siły wypięcia niż waga/10 -1. Proponuję wówczas (jeśli nie ma
        serwisu) zwiększyć nieco (o ile nie powiem) tę siłę aby uniknąć niepotrzebnych
        upadków, można ustawić tyły o jeden stopień wyżej niż przody.
        Praktycznym sposobem sprawdzenia bezpiecznego ustawienia siły wypięcia wiązań
        (przodów)jest próba "siłowego" wypięcia się z narty tj. stojąc na śniegu
        stawiamy nartę na krawędzi i skręcamy nogę do wewnątrz. Jeśli uda nam się
        wypiąć z narty to najprawdopodobniej również podczas upadku nasze więzadła
        również wytrzymają ustawiona siłę wypięcia.
        Ważne jest też to co napisał już jeden z Kolegów, tj. aby dobrać takie wiązania
        aby siła wypięcia była mniej więcej na środku skali, no i oczywiście wybieramy
        wiązania nowoczesne wypinające w różnych płaszczyznach tj. tyły też na boki,
        przody też do góry.

        Pozdrawiam
        Sławek
      • fibin Re: Jak sobie radzić z napięciem? 23.01.03, 09:58
        We mnie też jest seks co pali i niszczy:)
        I jak sobie z tym radzisz?
      • lukaszsw Re: Jak ustawić wypięcie wiązania? - Konkrety! 23.01.03, 21:59
        Znalazłem! Na skionline ktoś podał link:
        kofa.as.arizona.edu/skiing/markerDIN.html
        Tam jest dokładna tabelka z opsiem jak się odczytuje siłę w zależności od
        wzrostu wagi i umiejętności.
        Sprawdziłem ustawienia dla panów którzy wcześniej pisali o swoich ustawieniach
        i okazuje się że ustawienia powyżej 9.5 zaczynają się dla narciarzy o długości
        buta poniżej 300mm (bo im krótszy but tym wieksze ustawienie).

        Ludzie poluzujcie wiązania - narta w końcu musi się wypinać czasem.

        Pozdrowienia
        Łukasz

        P.S. Dla narciarzy lubiących bardzo mocne ustawienia bez względu wzrost i wage
        ma rade. Kupcie porządne opakowanie poxipolu, rozprowadźcie dobrze mase na
        podeszwie buta i na narcie przy wiązaniu (potem można nawet ładnie wyprofilować
        żeby był opływowy kształt) i połączcie but z nartą raz na zawsze! Da to efektt
        w postaci ustawienia siły wypięcia 15+ i nie zapomnianych wrażeń ze względu na
        świetne trzymanie w każdym zakręcie, na każdej prędkości. ;-))))))))))
      • wacek.warzecha Re: Jak ustawić wypięcie wiązania? 06.02.03, 23:01
        i to mi się podoba w narciarstwie!
        • karkass Re: Jak ustawić wypięcie wiązania? 11.02.03, 20:15
          hehe, zastosuje poxipol ale co z kolejka do wyciagu kiedy odpinam deski i
          stoje razem z nimi? Mam skorupke 333mm i nastawiam przod 11-12, tyl 8 i dziala
          bez zarzutu. Mam 78 kg i jezdze na funcarvach 160 cm. Przod musze miec tak bo
          przy mniejszych wyskakiwalem z nart na wirazach albo przy mocnym i szybkim
          przerzucaniu ciezaru cial. Poza tym w funcarvie nie wystepuja takie upadki
          kiedy z nart robia sie smigla lamaice kolanka jak chrust. Wszystkie wywrotki
          to slizg po biodrze i nie ma wplywu na bezpieczenstwo.
    Pełna wersja