Forum Sport Narty
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Idealny carving,

    IP: *.cyf-kr.edu.pl 13.10.06, 16:28
    Tak sobie w tesknocie za sniegiem ogladam od czasu do czasu www.youcanski.com,
    a w nim rozne "videos". Glownie jazda zawodnicza lub freeskiing po gladkich
    jak stol trasach. Ale i tak jest na co popatrzec. Np. to:
    www.youcanski.com/video/video_index_en.htm
    Przypominam sobie podobna trase z Pejo. Poczatek dnia, jeszcze
    charakterystyczny sztruksik po ratraku, lekko zmrozony snieze, pusto...
    www.cyf-kr.edu.pl/~ypoziebl/valdisole_2006/imagepages/image9.htm
    Obserwuj wątek
      • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 13.10.06, 16:52
        Good stuff.
        Jak zwykle mozna liczyc na ciebie.
        Troche mylace jest freeskiing ale to juz drobnostka.
        Skor wracamy do idealnego carvingu to podbije linki
        watkow, ktorym nie udalo sie wejsc do abc a mysle ze
        w jakims powiazaniu ( moze nie bezposrednim ) do do tego tematu
        Mysle ze warte tez sa uwagi daltego tez podrzucam linki do nich.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=49835908&a=49854874
        Zmieniam miejsce pobytu a to duzo zamieszanie wiec pewnie znikna na
        jakis czas z forum. Postaram sie zajazec od czasu do czasu w oczeikwaniu
        na wieksza stabilizacje. Postaram sie tez napisac zalegly post.

        Jozzo
          • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 13.10.06, 23:59
            Nie mam czasu na ogladanie, rzucilem pare slow deczko
            kontrowersyjnych dla podgrzania fali chodow, ktore zawitaly
            do nas. Czas ozywic forum wiec czemu by nie.

            Przyjze sie uwazniej w przyszlym tygodni.
            Generalnie nie bardzo mnie interesuje jazda zawodnicza aczkolwiek
            z przyjemniscia odnotowalem postep Canadyjczykow, ktorzy od paru lat juz nie
            jezdza WNW co uprawiali uporczywie przez wiele lat.
            Ostatnie nawet trenerzy zuwazyli ze jest coe wiecej niz zjazd i Super G.
            Tv jeszcze tego nie zauwazyla a ale to kraj wiecznych mrozow weic nie
            wszytko idzie jak z platka.

            Dalczego Canada jest krajem wicznej zmazliny ( w oczach amerykanow)?

            No bo jak ogladajac prognoze pogody w TV widza ze w czerwcu lipcu
            temeratury w Canadzie dochodza zaledwie do 30-33 stopni a u nich jest
            ponad 80. No to wniosek oczywisty Canada jest krajem wiecznej zmazliny.

            Wracajac do tematu poogladam w wolnych chilach i moze cos napisze.

            Jozzo
        • Gość: Skyddad Re: Idealny carving, IP: *.fornfyndet.se 13.10.06, 17:42
          Witaj Andrzeju,
          Filmik juz byl kiedys jest swietny i zawsze sie oglada jak pierwszym
          razem,natomiast tymi z Pejo pozniej Groste ktore lezy naprzeciwko Fisowych
          tras w Madonnie zrobiles wielka przyjemnosc.Milo sie zawsze wspomina tamte czasy
          ,bylem tam w 1997 i tez ani jednego dnia pochmurnego.Wtedy byly narty Dynamit
          okolo 1.90m. stare czasy.Mam swietny film z tamtych okolic.Za pare miesiecy
          biore sie za porzadek i wszystkie moje starsze video filmy beda w systemie
          digital takze cos niecos bede mogl pokazac.Mamy wlasny server.
          W tym czasie pierwszy raz wypozyczylismy na probe narty Carvingi Rossignole.
          Byl taki model zwany "bezczasowy" ale nikt nie umial jezdzic carvingiem i sie
          jezdzilo starym stylem i pamietam ze cudownie bez wysilku sie skrecalo.
          Wlasciel wypozyczalni byly zawodnik startowal na nich w zawodach w Pinzolo na
          tej sciance przy powrocie do stacji.To krecil juz tak jak sie nalezy.
          Pzdr.Sky.
                • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 13.10.06, 19:02
                  A ja jezdze intuitywnie i w sumie jak moge przyciac skret
                  w calosci lub czesiowo to go tne bez wiekszysch zahamowan
                  czy tez calej pseudo teori o wyzszosci swiat nad siwtami
                  i mimo tego ze po przejsciowych 160-tkach nie schodze ponizej
                  180 (cm). Ale jak bym musial jechac caly stok carvingiem to bym
                  pewnie usnla z nudow w polowie stoku. ;-)

                  Jozzo

                  ps.
                  Ponadto limitacja carvinu moze doprowadzic do depresji a to juz
                  powazne kszty leczenia i kasa, ktora lepiej zainwestowac w wszechstronna
                  nauke jazdy na nartach. Zostanie tez na niezle wyprawy tam gdzie
                  sniegu nie tknale jeszcze zadna narta.

                  Jozzo
              • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 13.10.06, 18:57
                To juz bylo i doszlismy do wnisku ze wymylsono go
                po to aby wyciagnac kase z kiszeni potecjalnych
                kijetow. Potem zrobino do tego odpowiednia
                indoktrynacje i sie udalo.

                Tylko prosze nie myli z evolucja narciarswa i zmiana
                technologi w narciarstwie.
                Nie chce mi sie na ten temat bic piany ani szukac linkow do
                dyskusji z minonych sezonow omawiajacy w roznych aspektach ten temat.

                Jozzo
                • ortodox Re: Idealny carving, 13.10.06, 22:29
                  Gość portalu: Jozzo napisał(a):

                  > To juz bylo i doszlismy do wnisku ze wymylsono go
                  > po to aby wyciagnac kase z kiszeni potecjalnych
                  > kijetow.
                  --------------------
                  To chyba Ty Jozzo, doszedłeś do tego sam, przy koniaczku ;)
                  ...................................
                  > Potem zrobino do tego odpowiednia
                  > indoktrynacje i sie udalo
                  -------------
                  Tego już nie komentuje!

                  A tak naprawdę, to wcale nie uważam tego filmu - za idealny carving, Andrzeju.
                  Widać wyraźnie, że gość ma kłopoty już na pierwszym w prawo. Również na drugim
                  skręcie w lewo i chwile dalej, a na trzecim skręcie w lewo już mu się
                  rozjeżdżają narty i opiera się na wewnętrznej. Jak na carving, to nieco
                  dziwaczne. Sytuacja jest pod kontrolą dopiero w trzecim w prawo. Raczej średnio
                  jazda jak na zawodowca.
                  pozdrawiam

                  • Gość: kuza Re: Idealny carving, IP: *.aster.pl 13.10.06, 22:38
                    > A tak naprawdę, to wcale nie uważam tego filmu - za idealny carving, Andrzeju.
                    > Widać wyraźnie, że gość ma kłopoty już na pierwszym w prawo. Również na drugim
                    > skręcie w lewo i chwile dalej, a na trzecim skręcie w lewo już mu się
                    > rozjeżdżają narty i opiera się na wewnętrznej. Jak na carving, to nieco
                    > dziwaczne. Sytuacja jest pod kontrolą dopiero w trzecim w prawo. Raczej średnio
                    >
                    > jazda jak na zawodowca.

                    poza tym co oni robią z kijkami ;) jakby to mój instruktor zobaczył ;))
                    • Gość: o_andrzej Re: Idealny carving, IP: 83.175.180.* 13.10.06, 23:28
                      > poza tym co oni robią z kijkami ;) jakby to mój instruktor zobaczył ;))

                      Jak dla mnie robi to dobrze. W czystym karwingu rola kijkow jest ograniczona
                      glownie do nadania rytmu i czasem, w trudniejszym momencie, do pomozenia sobie w
                      odciazeniu, choc w czystym karwingu takie pojecie jak odciazenie nie wystepuje.
                      Nawet nie mam na mysli fu-u, gdzie kije przeszkadzaja, ale wlasnie takie
                      jezdzenie, ktore pokazuje ten gosc z filmu.
                      • Gość: kuza Re: Idealny carving, IP: *.acn.waw.pl 14.10.06, 12:11
                        mnie uczyli, że w skręcie równoległym rece trzyma się na wysokości bioder,
                        bliżej ciała, skierowane mniej wiecej pod kątem 45 stopni, końcówki zbliżające
                        sie do siebie ale nie skrzyżowane (szkolenie wg norm PZN), nie ma żadnego
                        odciązania,łapanie równowagi za pomocą kijków jest uznawane za błąd, takie
                        ustawienie kijków jest najbezpieczniejsze zarówno dla narciarza i dla innych
                        osób na stoku,
                        IMO zawodowcy nie pokazują idealnej jazdy z prostej przyczyny - oni nigdy tak
                        nie jeżdża, dla nich najwazniejsza jest jazda skuteczna, podczas gdy my tu
                        rozmawiamy o jeździe "wzorcowej", która maja naśladowac amatorzy
                        • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 14.10.06, 14:46
                          > odciązania,łapanie równowagi za pomocą kijków jest uznawane za błąd,

                          Bardzo mi sie to podoba tego jeszcze nie grali.
                          No to jaka jest funkcja kilkow?
                          I co jak jestem w trudnej sutuacji to co mam zaliczyc glebe,
                          poleciec w przepasc utonac w puchu bo nie mozna uzyc kijkow do
                          lapania rownowagi?

                          Nic juz nie pozostalo tylko przejsc na 140-150cm ponac na takich nie
                          ma sytuacji w ktorych trzeba sie ratowac podparciem na kijku.
                          Witac jedynie smigla ponizej 150 zapewniaja poprawnosc polityczna
                          na stoku.

                          Jozzo
                          • Gość: kuza Re: Idealny carving, IP: *.acn.waw.pl 15.10.06, 15:31
                            nie rozumiem o co Ci chodzi, napisałem tylko co przekazał mi instruktor w nauce
                            jednego ze skrętów narciarskich, do tego człowiek który jest dla mnie
                            narciarskim autorytetem, więc uznałem że być moze dla kogos kto akurat uczy sie
                            tej ewolucji bedzie to jakas wskazówką,
                            sam jeżdże na nartach 165, lubie skret równoległy ale jest to dla mnie jeden z
                            wielu sposobów poruszania sie po stoku, to odnosnie Twoich "dowcipnych" uwag
                            • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 15.10.06, 22:27
                              Przeciez to proste, zadalem ci pytanie tak oczywiste ze
                              trudno je nie zrozumiec:

                              No to jaka jest funkcja kilkow?

                              Reszta tylko byla naprowadzenim na w miare poprawna odpowiedz.

                              Zgodze sie ze kijki narciarski nie sa podsatwa utrzymania rownowagi
                              ale ...

                              No wlasnie o to ale mi chodzilo.

                              Jozzo
                              • Gość: kuza Re: Idealny carving, IP: *.abcdata.pl 16.10.06, 10:16
                                > No to jaka jest funkcja kilkow?

                                IMO w skręcie równoległym kijki nie sa elementem aktywnym, wiec można byłoby je
                                odstawić, jednak gdy sie to zrobi jeździ sie jakos inaczej, dla mnie duzo
                                gorzej, poza tym do idealnej jazdy potrzebny jest szeroki i miarę równy stok (z
                                naciskiem na szeroki bo da sie tak pojechać nawet na niezłych dziurach) a
                                przede wszystkim pusty, takie warunki naraz nie zdarzają sie czesto nawet na
                                alpejskich stokach i trzeba jechać skretem ciętym, czesto wychodzi z tego styl
                                mieszany - 2,3 szerokie skręty równoległe, 2 skrety ciete aby ominąc z daleka
                                grupę snowboarderów itd. Do tego dochodza odcinki wymuldzone, które zdarzają
                                sie wszedzie pod koniec dnia, jazda w głębokim śniegu, tyczki... W tych
                                wszystkich elementach, które dla mnie składają sie na narciarstwo używam
                                aktywnie kijków. Oczywiste jest, że wjeżdżajac na górę nie zakładam jakim
                                stylem będę jechał, poza tym nie jestem w stanie przewidywac co i kogo spotkam
                                na stoku. Podsumowując zabieram kijki do skrętu równoległego z dwóch powodów -
                                po pierwsze bo tak mi sie lepiej jeździ, po drugie by móc w kazdej chwili
                                pojechac inaczej jeżeli zmusza mnie do tego sytuacja czy też po prostu mam na
                                to ochotę.
                                • Gość: o_andrzej Re: Idealny carving, IP: *.cyf-kr.edu.pl 16.10.06, 11:24
                                  > IMO w skręcie równoległym kijki nie sa elementem aktywnym, wiec można byłoby je
                                  > odstawić,

                                  Skret rownolegly to bardzo szerokie pojecie, wlasciwie mozna by tu wrzucic
                                  wszystkie podstawowe ewolucje od prostego NWN do telemarku. Ale zgadzam sie z
                                  Toba. W typowym zjezdzie karwingowym, po rownym, srednionachylonym zboczu, kije
                                  troche przeszkadzaja, najchetniej tez bym je odlozyl. Ale za chwile masz
                                  trudniejszy odcinek, gdzie kije zaczynaja pracowac. I z tych samych powodow co
                                  Ty, zawsze je woze ze soba.
                        • Gość: o_andrzej Re: Idealny carving, IP: 83.175.180.* 15.10.06, 18:21
                          mnie uczyli, że w skręcie równoległym rece trzyma się na wysokości bioder,
                          > bliżej ciała, skierowane mniej wiecej pod kątem 45 stopni, końcówki zbliżające
                          > sie do siebie ale nie skrzyżowane (szkolenie wg norm PZN), nie ma żadnego
                          > odciązania,łapanie równowagi za pomocą kijków jest uznawane za błąd, takie
                          > ustawienie kijków jest najbezpieczniejsze zarówno dla narciarza i dla innych
                          > osób na stok

                          I dobrze Cie uczyli. Tak sie prawidlowo trzyma kije. Ale w jezdzie karwingowej
                          (takiej pokazowej) sytuacja sie troche zmienia. Kije prowadzisz szerzej i nie
                          pracujesz nimi zbyt mocno, raczej dotykasz sniegu niz je wbijasz. W skrecie
                          karwingowym cialo podaza za skretem i rece tez. Troche inaczej wyglada to w
                          smigu karwingowym, ale na filmie facet jedzie dlugimi skretami. Jak dla mnie
                          kije prowadzi tak, jak sie powinno w takiej jezdzie.

                          Lapanie rownowagi przy pomocy kija jest bledem w kazdej technice, choc niekiedy
                          sie kazdemu zdarza. :)
                  • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 13.10.06, 23:04
                    > > To juz bylo i doszlismy do wnisku ze wymylsono go
                    > > po to aby wyciagnac kase z kiszeni potecjalnych
                    > > kijetow.
                    > --------------------
                    > To chyba Ty Jozzo, doszedłeś do tego sam, przy koniaczku ;)

                    Nie sam tylko z kilkoma kumplami i nie przy koniaczku
                    tylko przy barze wprowadzajac kolejne dawki w/wspomnianego konaczku.
                    Bez tego nie daloby sie dojsc do sedna sprawy


                    > ...................................
                    > > Potem zrobino do tego odpowiednia
                    > > indoktrynacje i sie udalo
                    > -------------
                    > Tego już nie komentuje!

                    Tez bym nie komentowal jako ze komentowanie nagiej prawdy
                    nie jest prosta sprawa a bywa nawet niemozliwosca.

                    :-) "Niech Zyje Carving i nie tylko"

                    Cheers, Jozzo.
                  • Gość: o_andrzej Re: Idealny carving, IP: 83.175.180.* 13.10.06, 23:24
                    A tak naprawdę, to wcale nie uważam tego filmu - za idealny carving, Andrzeju.
                    > Widać wyraźnie, że gość ma kłopoty już na pierwszym w prawo. Również na drugim
                    > skręcie w lewo i chwile dalej, a na trzecim skręcie w lewo już mu się
                    > rozjeżdżają narty i opiera się na wewnętrznej.

                    Ho, ho, smiale stwierdzenie. Jak dla mnie jedzie swietnie i do tego estetycznie,
                    czego nie moge powiedziec o niektorych innych zjezdzaczach w tej samej
                    sekwencji. Oczywiscie jest to swobodny przejazd gigantowy, nie ma tu krotkiego
                    skretu, ale jest wszystko co w karwingu lubie. To wylozenie sie na krawedz,
                    docisniecie jej, rodzaj odbicia sie ze skretu w skret. Mocno akcentuje narte
                    wewnetrzna, ale to taki odruch zawodowca, ktory musi bramke wziac jak
                    najciasniej. Zreszta niektorzy amatorzy tez tak lubia jezdzic.

                    Niestety do takiego jezdzenia potrzebne sa warunki takie, jak na filmikach czy
                    moim zdjeciu. W polskich warunkach trudno o nie, a zatem i technika musi byc
                    inna. W kazdym razie poczulem ogromna radosc z karwingowania w Dolomitach,
                    oczywiscie nie na tak dobrym poziomie jak na filmku. Do tego moje stosunkowo
                    krotkie slalomki nie pozwalaja na takie dlugie, stabilne skrecanie.
                    • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 14.10.06, 15:42
                      > Do tego moje stosunkowo krotkie slalomki nie pozwalaja na takie dlugie,
                      > stabilne skrecanie.

                      Rozumiem cie doskonale. Daltego przeszlem na 180-tki. Jest to kompromis
                      ale swiadomy w kierunku dlugiego cietego skretu na duzej szybkosci
                      ze stabilnoscia pozawlajaca na nieomal czytanie gazety w czasie skretu ;-)
                      Druga strona medalu to czesta koniecznosc rezyganacji z pelnego skretu
                      cietego na zatloczonych trasach no ale zawsze jest cos za cos.
                      W moim przypadku bardzo uzyteczne jako, ze ze wzgledu na wzglad,
                      przejzdzamy trasy przed otwarciem wycigaow dla narciarzy a wiec
                      pelna swoboda, pewnosc ze nikogo nie ma na trasie no i tzw. radosc o poranku.
                      Jak spadnie siwrzy puch to musimy przejechac trasy znacznie dkoladniej
                      a wiec wiecej "parcy" o poranku.

                      Jozzo
                      • kubagr Re: Idealny carving, 15.10.06, 16:14
                        nie rozumiem o co Ci chodzi, napisałem tylko co przekazał mi instruktor w nauce
                        jednego ze skrętów narciarskich, do tego człowiek który jest dla mnie
                        narciarskim autorytetem, więc uznałem że być moze dla kogos kto akurat uczy sie
                        tej ewolucji bedzie to jakas wskazówką,
                        sam jeżdże na nartach 165, lubie skret równoległy ale jest to dla mnie jeden z
                        wielu sposobów poruszania sie po stoku, to odnosnie Twoich "dowcipnych" uwag

                        wiesz jazda zawodnicza jest jazda najbardziej skuteczna: nasladowanie pana
                        instruktora ktory uczy grzecznego "stylu" jazdy w celu krolowania na hali
                        szrenickiej ( ale juz nie na kasprowym bo to za trudne) jest do d....y
                        jazda skuteczna z czasem przeksztalca sie w jazde piekna i o to chodzi: a
                        uzywanie kijow: no comments: w pelni zgadzam sie z jozzo: no ale
                        zeby "zrozumiec" kije trzeba sie wybrac na stromy, nieprzejezdzony , kopny
                        stok: twedy zrozumiesz ze nie tylko kije sa potrzebne ale takze rodzaj
                        talerzykow gra role (powder baskets) jak rowniez zrozumiesz po co sa kije
                        teleskowpowe ajk rownie kije ktore w pare secund zamieniasz w avalanche probe.
                        na ale to jzu zupelnie inny przedzial....... i nie do nauczenia czy
                        przeczytania na wygladzonym sztruksie czy na zatloczonych polskich trasach......
                        • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 15.10.06, 22:37
                          I o to wlasnie chodzi.
                          Co to wyglada na tworzenie lokalnego odlamu wyznawcow
                          kijkow narciarskich ;-)

                          Dodam, ze nawet naprzyslowiowym sztruksie kijki dosc czesto
                          pozwalaja nam wyjsc bez szwanku z trudnych nieoczekiwanych sytacji
                          wlasnie ze wzgledu na uzycie ich do utrzymania rownowagi.

                          to one pozwalaja jechac perfekcyjnie polknieci utrzymujac nasza
                          rownowage w krytycznym momecie evolucji, podobnie zreszta w innych
                          eveolucjach narciasrskich.

                          Daltego tez w posumowaniu wypowidzi kuby i tego co wyzej napisalem
                          Powiem ze twierdzenie ze kijki nie sluza do utrzymania rownowgi jest
                          niewlasciwe i narazic moze ortodoksyjnch wyznawcow tego twierdzenia do
                          powaznych kontuzji.

                          Zgodze sie z twierdzeniem ze nie sa PODSTAWA utrzymania rownowagi na nartach.

                          A co do jazdy zawodniczej to popatrzcie w ilu sytacjach zapobiegaja wylecenie
                          z trasy wlasnie ze wzgledu na uzycie ich przez zawodnika do potrzymania rownowagi


                          Jozzo
                        • Gość: kuza Re: Idealny carving, IP: *.abcdata.pl 16.10.06, 11:14
                          w pełni sie z Toba zgadzam, dlatego tez zawsze jeżdze z kijkami, nie chce tutaj
                          stawać po którejś ze stron barykady ani byc zaszufladkowany jako "fanatyczny
                          carvingowiec", dyskusja dotyczyła używania kijów w jednym z elementów
                          narciarskiego rzemiosła jakim jest skręt równoległy, wiec podzieliłem sie
                          uwagami i tyle,
                          Jeszcze podziele sie jedną spostrzeżeniem, bo troche wkurzyłem sie Twoimi
                          komentarzami na temat królowania na hali czy gdziekolwiek. Przebija tutaj
                          jakies poczucie wyższosci nad zwykłym narciarskim zjadaczem chleba. Poza tym
                          skąd akurat wiesz, że nigdy nie jeździłem na stromym nie przejeżdzonym stoku?
                          Czy ja gdziekolwiek napisałem że nie powinno sie używac kijków?
                          • kubagr Re: Idealny carving, 16.10.06, 15:30
                            to ja a nie jozzo pisal o krolowaniu na hali szrenickiej i w pelni to
                            podtrzymuje: i nadal twierdze ze jazda carvingowa lub fun na ubitym sztruksie
                            jest ok ale stanowi ULAMEK umiejetnosci narciarskich. typowe szkoly
                            instruktorow takze ucza jak LADNIE jezdzic: efektem sa tego tabuny
                            niedoszkolonych ofiar , ktore wyobrazaja sobie ze jezdza jak instruktorzy.. nie
                            uczy sie jazdy w kazdych warunkach bo chyba po prostu sie nie oplaci: lepiej
                            posadzic delikwenta swiezego na ubita trase i kazac mu jechac: wielu na tym
                            etapie pozostaje i fajnie: nie patrze na nich z wyzszoscia, a wlasciwie musze
                            sie przyznac, patrze: bo jak sobie porownam to co ja robie z nimi to musze tak
                            patrzec...... przyznaje sie do tego ale NIE POTEPIAM ludzi ktorzy sa zdolni
                            jezdzic TYLLKO carving i TYLKO po "ubitych, szerokich, srednionachylonych
                            trasach" nie gdzie indziej jak na tym forum ktos sie wyrazil ze mial pare dni
                            zepsutych bo "spadlo za duzo sniegu": dla mnie "za duzo" to dopiero jak wyciagi
                            nie dzialaja bo sa zasypane: reszta im wiecej tym lepiej.
                            i prosze przed ew komentowaniem mojej wypowiedzi przyczytac dokladnie co
                            napisalem, zeby mi nie zarzucano ze jestem przeciwko carving...........
                            • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 16.10.06, 16:04
                              Ja juz sie przyzwyczailem ze ludzi odpisuja gdzie popadnie.
                              Pewnie zbyt mozno pracuja nad tym 45 stopnowym katem trzymania
                              kijkow albo innymi kanonami jazdy skretem rownoleglym.

                              Mnie osobiscie wprawia w zachwyt jak ktos kto krytykuje w przejazdzie
                              zawodnikow rozne takie tam jak np o tu mu sie narty rozjechaly itp.
                              Qurde najpierw trzeba samamu pojechac przez bramki na takim samym stoku
                              i starac sie porownanc czasy z tym co tak przcietnie jedzie.

                              Potem jest to o czym piszesz i ja czasmi tez rzuce pare slow.
                              No ale to juz kazdy moze sobie znalsc w minionych postach.

                              Tak to prawa ostatnich pare lat przynislo carving i to dobrze.
                              Jednak szkoly, a w zasadzie caly przemysl narciasrki sprowadzil to do
                              daleko idacych uproszczen majacych na celu wciagnieci w narciarstwo
                              szerikie rzesze ludzi, ktorzy nigdy by o tym nie pomylseli.
                              Na ten cel przygotowana caly plan marketingowy wlacznie z uproszczonym
                              cyklem szkolen nie mowiac o perfekcyjnym planie indoktrynacyjnym typu
                              carving to jedyna sluszna, prosta i latwa do opanowania
                              technika jazdy. Reszta to przezytek minionej epoki itd itp bylo
                              [ juz na ten temat] Wynik no mamy zawalone stoki ludzmi, ktorzy
                              najpierw powinni zadbac o forme i sprawnosc fizyczna.
                              Nadmuchane statysyki o mniejszej wypadkowaoci na carvingach itd.

                              Jozzo
                            • Gość: kuza Re: Idealny carving, IP: *.abcdata.pl 17.10.06, 09:56
                              > i prosze przed ew komentowaniem mojej wypowiedzi przyczytac dokladnie co
                              > napisalem, zeby mi nie zarzucano ze jestem przeciwko carving...........

                              ja też o to poproszę, nigdzie nie napisałem, że tylko carving, jestem
                              zwolennikiem "zbilansowanej" techniki, akurat w szkoleniu o którum pisałem
                              doskonalenie carvingu było jednym z punktów(wszyscy uczestnicy bardzo dobrze
                              jedzili na krawedziach), raczej momentem odpoczynku i relaksu ;) - połowę czasu
                              spedzilismy na nie przygotowanych ściankach i muldach
                          • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 16.10.06, 15:38
                            zostaw Kube w spokoju
                            przeczytaj jeszcze raz cos tu napisal
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=50293644&a=50327772
                            To brzmi jakbys poza Hale szrenicka nosa nie wysciubil.
                            Potem dalsze twoje posty jakgdyby potwierdzaly to twierdzenie.
                            Na konic nie miales na tyle odwagi cywilnej zeby powiedzec
                            np no " no tak zagalopawalem sie, rzeczywiscie kijki nie sa podstawa
                            utrzymani rownowagi nie mnije sie przydajs (graja dosc istotna role )
                            w procesie utrzymanie rownowagi w czasie jazdy na nartach.

                            Nic dziwnego ze wraz Kuba troche zesmyu sie przelecieli po twoich postach
                            i to nie dlatego zeby ci uszu natrzec a po to zeby te niescislosci nie
                            staly sie mysla przewodnia mniej zaawansowanych czy tez poczatkujacych
                            narciarzy.

                            Zdrowka, Jozzo
                            • Gość: kuza Re: Idealny carving, IP: *.abcdata.pl 17.10.06, 09:35
                              1. dyskusja dotyczyła czystego carvingu czyli w moim rozumieniu skrętu
                              równoległego (przepraszam byc moze używam złego nazewnictwa i stad wynika pewne
                              niezrozumienie, ale po prostu bardzo nie lubię okreslenia carving i innych tego
                              typu makaronizmów) i TYLKO w tym kontekście pisałem o trzymaniu kijków, w
                              żadnym innym
                              2. uwaga na temat trzymania kijków przez zawodnika była żartem a wynikała z
                              tego, że ten sposób trzymania kijków jest tępiony przez instruktorów poniewaz
                              jest niebezpieczny,
                              3. naprawde nie chce sie dać wepchnąc na którąs ze stron carvingowej barykady,
                              czytuje to forum regularnie od dłuzszego czasu i wiem, że takie dyskusje staja
                              sie za chwile bardzo personalne
                              4. uważam że kazdy ma prawo wyrazić swoja opinię na tym forum, i jego zdanie
                              moze zostac poddane krytyce, jednak wszelkie złośliwosci nie pomagają w
                              dyskusji, a wręcz przeciwnie prowadzą do eskalacji i napinania sie, wiec byc
                              moze czasami warto zastanowić sie nad tym co sie pisze dwa razy
                              5. poza tym w życiu nie jeździłem na hali szrenickiej ;) choc być może w tym
                              roku wybiore sie tam na grudniową rozgrzewke, żeby troche pokrólować ;)
                              jak dla mnie to koniec tematu pozdrawiam
                              • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 17.10.06, 15:08
                                Dalej wijesz sie jak piskoz.

                                1

                                O ile mnie pamiec nie myli dotyczyla filmkow z zawodnikami
                                a onie nie jzdza czystgo carvingu bo na zawodach sie nie
                                da przejechac wszystkiego a czasmi calego skretu czystym
                                carvingiem.


                                2.

                                z regoly mam poczucie humoru w tym przypadku widac slabo zaakcentowals
                                zartobliowc twojego postu i w nastepmnych tez nie obrociles sprawy w zart.

                                3

                                Nie ma barykady carvingowej, czasmi ktos cos nailsze powtarzajac
                                jakies demagogie marketingowe albo niedokac=nca zaslyszane czy moze
                                trafnij okreslajac zrozuminae przeslania instuktorow, szkol naricarskich
                                no to sie troche zywiej robi na forum ale zeby barykady budowac to
                                duza przesada.


                                4

                                Czasmi lekka zlosiwosc jest podstawa postawiena akcentu nad przegieciem paly
                                w wypowiedzi danego delikwenta i jest raczej rodzajem humorystycznego
                                podsumowania niz okrotym zlosiwm niszczeniem przeciwnika.
                                Zreszta sma probowals tego zartujac z domieszk ze tak powiem zlsliwosci
                                na temt zawodniczej jazdy (przynajmniej tak to wynika z tojego komentarza)

                                5.
                                Szkoda, bo bys wiedzial ze kijki nie tylko sluza do poprawnego trzymania
                                i jak sie dowiedziales pomagaja w utrzymaniau rownowagi w trudnicy sytacjah
                                ale czasmi sa konieczne do tego aby moc zjechac ze stoku.
                                Jak sie wybierzesz na H. Szrenicka to ci beda potrzeban zeby sie solidnie
                                odpychac co umozliwi zjazd do tamtejszego wyciagu :)
                                Bywalem Pod Labskim Szczytem (schronisko) wiec czasmi wpadalismy do schroniska
                                naH.Szrenickiej i po paru piwkach dochdzilismy do wniosku ze tam chyba
                                wyciag odwrotnie zalozyli tzn start na dole a finish na gornej czsci stoku.
                                Bo trudno bylo zjechac bez kijkow, ktorymi trzeba bylo sie solidnie odpychac.

                                W tym masz napewno racje, ze to koniec tematu o kijakach.

                                Jozzo
                                • kubagr Re: Idealny carving, 20.10.06, 04:28
                                  w sumie nie wiem ale strasznie sztuczne jest dzielenie na techniki "tradycyjne"
                                  i carving'owe. dobry narciarz umie wszystko. na pewno carving (oprocz
                                  przewianych sniegow) nie nadaje sie na off-piste. zeby poznac ten rodzaj
                                  narciarstwa potrzeba jest posiadanie bogatego warsztatu pracy, a nie ttylko
                                  carving'u. prawda tez jest ze carving daje inne doznania na nartach i to jest
                                  fajnie. zdecydowanie nie jest zasluga carving'u jazda na krawedziach: to ZAWSZE
                                  bylo w repertuarze dobrego narciarza na normalnych nartach. ciete skrety to nie
                                  wymysl epoki carving'owej. a w ogole??? o co chodzi??? zeby miec fun na
                                  nnartach i juz: definicja fun'u jest inna dla kazdego: nawet poczatkujacy moze
                                  sie cieszyc i to jest piekne
                                    • ortodox Re: Idealny carving, 20.10.06, 13:15
                                      Myślę, że Kugbar i Jozzo popełniacie tu grube nadużycie!
                                      Nadużycie, polegające na porównaniu jazdy na krawędzi w tradycyjnych technikach
                                      do carvingu. Owszem, w tradycyjnej technice jazda na
                                      krawędzi była tylko jedną z technik i wcale nie najważniejszą. Dodatkowo, skręt
                                      cięty był dostępny tylko dla dobrze wyszkolonych, mocnych zawodników. Ze
                                      względu na geometrię i sztywność nart stosowany tylko przy dużych prędkościach
                                      i promieniach skrętu rzędu kilkudziesięciu metrów. Trudno w takich warunkach
                                      uznać to za podstawową technikę.Jak ta jazda na krawędziach ma się do carvingu?
                                      Mniej więcej tak jak, system operacyjny DOS 2,04 na IBM XT(ad 1988) do
                                      windowsXP na współczesnym komputerze. Zmienił się sprzęt a za nim preferencje,
                                      a może odwrotnie kto to wie? Dzisiaj, nie trzeba być silnym zawodnikiem,
                                      mknącym 90km/h żeby poczuć jak siła odśrodkowa wgniata w narty w twardy śnieg.
                                      Dzisiaj prawie każdy może wykonywać skręty cięte o promieniu kilkunastu metrów,
                                      nie narażając się przy tym na śmiertelne niebezpieczeństwo. Dzisiaj, w
                                      przeciwieństwie do lat 70-tych nie trzeba wcale jeździć poza trasami, bo
                                      ratrakowanych i znakomicie przygotowanych tras jest pod dostatkiem. Of piste
                                      pozostało dziś dla tych, którzy chcą, a nie dla wszystkich obowiązkowo. Dzisiaj
                                      95% narciarzy jeździ na ubitych, dobrze przygotowanych trasach i spokojnie mogą
                                      traktować carving, jako technikę najważniejsza i podstawową, a pozostałe jako
                                      uzupełniające - nieobowiązkowe.
                                      To, że wielu jeszcze jeździ tradycyjnie na carvingach, to właśnie są stare
                                      przyzwyczajenia własne i instruktorów. Może priorytet dla carvingu, to jakieś
                                      zubożenie, ale czy żałujmy na co dzień, że nasze samochody są dostosowane do
                                      gładkich i twardych dróg i autostrad? Czy żałujemy, że nie mają reduktora, 4x4,
                                      blokady mechanizmu różnicowego i prześwitu 40cm oraz, że za bardzo nie radzą
                                      sobie z bezdrożami. Raczej domagamy się lepszych dróg.
                                      Czy tego chcecie , czy nie? Czy zgadzacie się z tym, czy nie? To nie ma żadnego
                                      znaczenia, bo dzisiaj carving, to podstawa nowoczesnego narciarstwa, a nie
                                      jeszcze jedna z wielu technik w dodatku nie najważniejsza!
                                      pozdrawiam

                                      • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 20.10.06, 15:59
                                        Mysle ze to dal przeciwwagi naszych wypowiedzi popelnisz niemnijsze
                                        naduzcie niz my. Problem jest w tym jakie sa tego implikacje.

                                        Generalnie nie bardzo zgadzam sie ze okresleniem grube naduzycie,
                                        powiedzilbym raczej skromne przejaskrawienie majace na celu
                                        otworzenie szerokich horyzontow narciarstwa dla nowicjuszy,
                                        ktorym wpojono ze carving to jedyne sluszne rozwiazanie w narciarstwie
                                        i o calej reszcie mozna zapominiec bo to nic innego jak bezuzyteczne
                                        echo przeszlosci.

                                        Towj post ma duzo z racji, problem jest ze utwierdza nowicjuszy o ktrych
                                        wspomnialem w falszywym przekonaniu, ktore wpoiono im glownie ze wzlgdow
                                        marketingowo, biznesowych.

                                        Wspominanie lat 70 nie maialo i nie ma na celu dyskryminowania czy tez
                                        prownywania skretu cietego z lat 70 na owczesnych nartach do wspolczesnego
                                        carvingu. Ma to jedynie sluzy obaleni falszywych zachwytow teoriami
                                        o revolucyjnosci carvingu. Nie jest to zadna revolucja jak nam staraj
                                        sie wtloczyc do glowy szkoly i cala machnia indo przemyslu narciarskiego
                                        a raczej jest evolucja wywodzaca sie z konsekwentnego rozoju technologi
                                        w przemysle narciarskim. Niby nic a bardzo wiele.

                                        Przy rewolucji odrzucamy co stare, przy evolucji doceniamy dorobek przeszlosci
                                        i na nim budujemy kolejne kroki do przodu.

                                        O samochoidach moze napisze nastepnym razem.
                                        Generalnie porownal bym raczej to w ten sposob.
                                        Carving to jak autko z napendem elektrycznym -
                                        wymaga okreslonej infrastruktury i niesie ze soba oprucz funu
                                        durzo limitacji.
                                        Czy w sumie nie lepiej jechac minivanem z duzym bakiem, komfortem wnetrza
                                        i na dodatek 4x4 opcja?

                                        Cheers, Jozzo
                                      • Gość: o_andrzej Re: Idealny carving, IP: *.cyf-kr.edu.pl 20.10.06, 17:30
                                        > Czy tego chcecie, czy nie? Czy zgadzacie się z tym, czy nie? To nie ma żadnego
                                        > znaczenia, bo dzisiaj carving, to podstawa nowoczesnego narciarstwa, a nie
                                        > jeszcze jedna z wielu technik w dodatku nie najważniejsza!

                                        To i ja dorzuce swoje trzy grosze, choc temat juz przewalkowany byl
                                        wielokrotnie. Nie do konca sie z Toba Ortodoxie zgodze. Carving jest podstawa
                                        nowoczesnego narciarstwa, przynajmniej jak na razie, ale juz jakby mniej. :)
                                        Powidzialbym tak: carving jest podstawa dla slabo jezdzacych i zawodnikow. Dla
                                        poczatkujacych, bo latwo przy jego pomocy nauczyc sie jako tako skrecac
                                        rownolegle w stosunkowo latwych warunkach, a dla zawodnikow, bo jest najbardziej
                                        efektywnym sposobem jazdy po utwardzonych i w miare rownych trasach. O
                                        zawodnikach nie ma sie co rozpisywac, oni potrafia jezdzic na nartach roznymi
                                        stylami, mieszaja je tak, by jak najszybciej pojawic sie na mecie. Analiza ich
                                        skretow pokazuje, ze wiele elementow jazdy zawodniczej nie ma wiele wspolnego z
                                        czystym carvingiem. Ale zostawmy ich w spokoju. My amatorzy mamy inne cele i
                                        jezdzimy po innych trasach.

                                        Obserwujac wypowiedzi sredniojezdzacych narciarzy tu i tam, coraz czesciej
                                        spotykam sie z nastepujacym stwierdzeniem. "Jezdze na nartach od kilku lat,
                                        uczylem sie od razu jazdy karwingowej, nigdy klasycznej (cokolwiek to oznacza)
                                        jazdy zeslizgowej. Zdalem sobie sprawe, ze w trudniejszych miejscach nie umiem
                                        jezdzic. Nie daje sobie rady i diabli mnie biora, gdy widze klasycznie
                                        smigajacych narciarzy, ktorzy latwo te odcinki pokonuja." Pojawiaja sie nawet
                                        dosc paradoksalne pytania czy nie warto kupic nart klasycznych, by nauczyc sie,
                                        takze, jazdy klasycznej. Takie mniej wiecej wypowiedzi mozna spotkac. Po prostu
                                        po kilku latach carvingowego szalu i jego uwielbienia, narciarze, ktorzy nawet
                                        niezle opanowali carving, coraz bardziej zdaja sobie sprawe, ze sa, w pewnej
                                        mierze, narciarskimi inwalidami. Po prostu carving im nie wystarczy. To troche
                                        tak, by pozostac w temacie samochodowym, jak nauka jazdy w samochodzie ze
                                        skrzynia automatyczna i do tego wylacznie na autostradzie.

                                        Takie bezkrytyczne propagowanie carvingu, z jakim mielismy do niedawna, jest w
                                        duzym stopniu niebezpieczne. Ludzie jako tako wyszkoleni carvingowo, przekonani
                                        sa, ze juz umieja jezdzic na nartach. Rozczarowanie bywa bolesne. Trzeba im
                                        uswiadamiac, ze karwig to wazna dzialka w narciarstwie, w odpowiednich warunkach
                                        bardzo efektywna technika jazdy, ale to tylko jego czesc. Na moje wyczucie
                                        jakies 50% tego, co dobry narciarz powinien sie nauczyc, a wg. niektorych nawet
                                        mniej. Im wczesniej sie to ludziom uswiadomi, tym dla nich lepiej.

                                        Na szczescie powoli sytuacja sie zmienia. Po pierwsze, najbardziej spektakularna
                                        czesc carvingu - fun, odchodzi do lamusa. Prawie nikt tak juz nie jezdzi,
                                        zwlaszcza na typowych trasach. A jeszcze kilka lat temu, konkretnie na
                                        zatloczonej Polczakowce w Rabce widzialem kilku funowcow, stanowiacych niezle
                                        zagrozenie dla innych. Po drugie, na oficjalnych kursach, znow wraca sie, albo
                                        mocniej akcentuje, klasyczne techniki narciarskie, z niesmiertelnym smigiem
                                        hamujacym na czele. A po trzecie, na roznych stronach www coraz czesciej spotyka
                                        sie opinie, nawet u zagorzalych zwolennikow carvingu, ze dzis juz nie ma
                                        obowiazujacego (czyt. carvingowego) stylu jazdy, ze kazdy jezdzi tak jak chce i
                                        jak uwaza za stosowne. W moim przekonaniu, za kilka lat, rola carvingu bedzie
                                        jeszcze mniejsza. Po prostu wrocimy ze swiata emocji do swiata rozsadku.

                                        Nie odwazylbym sie napisac tego wszystkiego, gdybym sam nie opanowal carvingu.
                                        Wydaje mi sie, ze nie tylko go opanowalem, ale uprawiam go, co prawda nie wersji
                                        fun, calkiem dobrze. Co wiecej, znajduje w nim mnostwo przyjemnosci a nawet
                                        sensacji. Ale tylko tam, gdzie jego stosowanie wydaje mi sie wlasciwe. Na trasch
                                        po ktorych jezdze wynosi to ok. 30%

                                        Andrzej
                                        • kubagr Re: Idealny carving, 20.10.06, 18:12
                                          pw andrzej chyba w najbardziej wywazony sposob powiedzial co nalezy: jak
                                          najbardziej sie podpisuje z tym ze ja carving jezdze sporadycznie
                                          a teraz dla ortodox'a:


                                          Myślę, że Kugbar i Jozzo popełniacie tu grube nadużycie!
                                          Nadużycie, polegające na porównaniu jazdy na krawędzi w tradycyjnych technikach
                                          do carvingu.

                                          jest to ta sama zasada przy uzyciu innego sprzetu (niemowie o zapoczatkowaniu
                                          skretu a jego sterowaniem).


                                          Owszem, w tradycyjnej technice jazda na
                                          krawędzi była tylko jedną z technik i wcale nie najważniejszą. Dodatkowo, skręt
                                          cięty był dostępny tylko dla dobrze wyszkolonych, mocnych zawodników.

                                          to bzdura: wlasnie jazda na krawedzi byla podstawa do jazdy zawodniczej: dobry
                                          narciarz zawsze jest tez silnym narciarzem: czy chcemy czy nie to dobra jazda
                                          wymaga sily i kondycji



                                          Mniej więcej tak jak, system operacyjny DOS 2,04 na IBM XT(ad 1988) do
                                          windowsXP na współczesnym komputerze.

                                          roznica jest znaczna: 2,04 juz dawno sie nie uzywa a techniki "tradycyjne" tak


                                          Dzisiaj, w
                                          przeciwieństwie do lat 70-tych nie trzeba wcale jeździć poza trasami, bo
                                          ratrakowanych i znakomicie przygotowanych tras jest pod dostatkiem.

                                          kto jezdzil w latach 70-tych poza trasami??? jezdzono na zle przygotowanych
                                          trasach a nie poza nimi

                                          Of piste
                                          pozostało dziś dla tych, którzy chcą, a nie dla wszystkich obowiązkowo.

                                          jw


                                          Dzisiaj
                                          95% narciarzy jeździ na ubitych, dobrze przygotowanych trasach i spokojnie mogą
                                          traktować carving, jako technikę najważniejsza i podstawową, a pozostałe jako
                                          uzupełniające - nieobowiązkowe.

                                          to tak jak w watku o lataniu na narty: i dobrze ze ludzie nie jezdza poza
                                          trasami bo dla mnie wiecej swiezego sniegu zostaje. no i oczywiscie znakomita
                                          wiekszosc NIE UMIE jezdzic poza ubitym trakiem

                                          Czy żałujemy, że nie mają reduktora, 4x4,
                                          blokady mechanizmu różnicowego i prześwitu 40cm oraz, że za bardzo nie radzą
                                          sobie z bezdrożami.

                                          akurat wiekszosc moich samochodow ktore mialem lub mam to 4x4. i nie widze nic
                                          zlego w pedzie do spotkania nieskazzonej przyrody raczej niz paletania sie po
                                          pastwisku w postaci zageszczonych tras, doskonale wywalkowanych przez ratraki

                                          Czy zgadzacie się z tym, czy nie? To nie ma żadnego
                                          znaczenia, bo dzisiaj carving, to podstawa nowoczesnego narciarstwa, a nie
                                          jeszcze jedna z wielu technik w dodatku nie najważniejsza

                                          wybacz ale jest to podejscie spotykane tylko w polsce: jakw ejdziesz na inne
                                          fora (zagraniczne) i jak jezdzisz duzo w ROZNYCH miejscach to zobaczysz ze nioe
                                          wszyscy wyznaja slepa religie carving'u
                                        • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 20.10.06, 21:52
                                          Good stuff,

                                          Zgadzam sie w pelni. Bardzo ladny i rzeczowy tekst.
                                          Dodalbym ze i w ofercie rynku narciarskiego mozna zauwazyc
                                          to ze "clasyczne" carving zchodzi z czoloewgo miejsca i zajmuje
                                          pewne, solidne miejsce w calej palecie oferty.
                                          Pojawiaja sie slady upozdkowania oferty. Narty tyou cross przeszly
                                          evolucje od typowa crossowo-zwodniczej [do konkurencji ski cross] do
                                          szerszgoo pojeca zcrossowania [polaczenia ] wlasciwosci nart carvingosych,
                                          freeride i gs]. Cross w tym znaczeniu staja sie wysmienitym balansem do
                                          wszechstronnego narciarstwa.

                                          Co do towjej wypowiedzi to mam doskonaly przyklad, ktory zbieram sie opisac
                                          od wiosny. Napisze szerzej przed opuszczeniem Toronto.
                                          Generalnie chodzi o to ze czlowiek wchodzil do naszej rodziny zeniac sie z
                                          sistrzennica. My jezdzimy duzo i prawie wszedzie. Wiec on jak ja to mowie na
                                          tajncych kompletach :) tzn w tajemnicy przed rodzina szlifowal umiejstnosci
                                          pod okiem carvingowych szkol. Jak juz sytauzcja doszla do tego ze trzeba bylo
                                          isc do oltarza no to trzeba bylo go zweryfikowac.
                                          Skonczylo sie tygodniowym popbytem z codzinnym indywidualnie dostosowanym
                                          programem ustawienia jego umiejtnosci na woasciwym miejscu.
                                          Potem juz szusowali jak na narciarzy przystalo.
                                          Zbiore sie to skrobne pare detali. Jest to dokladne potwierdzenie twoich slow.
                                          Ludzie ucza sie latami a tu wystarczy 2-3 tygodnie w jskims odstepie czasowym
                                          i mozna miec kompleksy z tzw. czapy.
                                          Dzieki za wspanilay tekst.
                                          Jozzo

                                          • ortodox Re: Idealny carving, 21.10.06, 00:40
                                            Pozwolicie, że odpowiem wszystkim naraz.
                                            Do Mirka - Dzięki, ale zapewne nieco przesadziłeś ;)

                                            Do Jozzo - Dość umiarkowana jak na Ciebie reakcja:))
                                            Zgadzam się w pełni, że pojawienie się carvingu i nart carvingowych to ewolucja,
                                            a nie rewolucja. Już kiedyś o tym pisałem:
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=41547885&a=41777941
                                            Ani narty carvingowe w obecnym kształcie , ani carving nie powstały z dnia na
                                            dzień. Wystarczy prześledzić jak zmieniały się narty na przestrzeni ostatnich
                                            10 lat. Warto jednak zdawać sobie sprawę z tego, na jakim etapie tej ewolucji
                                            znajdujemy się obecnie. Ta ewolucja właśnie, pokazała gdzie jest miejsce
                                            tradycyjnych technik narciarskich i nart. Wcale nie chodzi o ich
                                            wyeliminowanie, bo nadal korzysta się z tego, tam gdzie to konieczne.

                                            O_Andzrej - po części jak wyżej, ale co do schyłku carvingu, to jakoś go nie
                                            dostrzegam. Nie widać tego ani w nowych tendencjach sprzętowych, ani na stoku.
                                            Nie ma nic dziwnego w tym, że narciarze pragną rozszerzać swoje umiejętności o
                                            to czego nie znają. Że chcą lepiej radzić sobie w ciężkich warunkach, w których
                                            carving z natury sobie nie radzi. To nie jest kres technik carvingowych, to
                                            tylko odrobienie lekcji, które wcześniej z lenistwa ucznia, lub nauczyciela
                                            zostały pominięte.

                                            Kugbar - kompletnie nie zrozumiałeś o czym napisałem. W takiej sytuacji
                                            musiałbym tłumaczyć z polskiego na ... no właśnie? Albo udowadniać, że nie
                                            jestem wielbłądem. Taka rola mi nie odpowiada.
                                            Pozdrawiam wszystkich serdecznie
                                            • kubagr Re: Idealny carving, 21.10.06, 01:10
                                              Kugbar - kompletnie nie zrozumiałeś o czym napisałem. W takiej sytuacji
                                              > musiałbym tłumaczyć z polskiego na ... no właśnie? Albo udowadniać, że nie
                                              > jestem wielbłądem. Taka rola mi nie odpowiada.
                                              > Pozdrawiam wszystkich serdecznie

                                              takie postawienie sprawy swiadzczy o tym ze nie masz argumentow.......
                                              • ortodox Re: Idealny carving, 21.10.06, 03:26
                                                No dobrze, jak chcesz. Przetłumaczę z polskiego ... na nasze:)
                                                1.
                                                Napisałem:
                                                "Owszem, w tradycyjnej technice jazda na
                                                krawędzi była tylko jedną z technik i wcale nie najważniejszą. Dodatkowo, skręt
                                                cięty był dostępny tylko dla dobrze wyszkolonych, mocnych zawodników."

                                                Ty, piszesz na to:
                                                "to bzdura: wlasnie jazda na krawedzi byla podstawa do jazdy zawodniczej: dobry
                                                narciarz zawsze jest tez silnym narciarzem: czy chcemy czy nie to dobra jazda
                                                wymaga sily i kondycji"

                                                ??? Cały czas Jozzo pisze, że jazda na krawędzi jest tylko jedna z technik i
                                                wcale nie najważniejszą, a gdy ja przyznaje mu rację, że tak istotnie było, to
                                                ty piszesz ,że to bzdura!??? A może teraz jest jedną z technik, a kiedyś była
                                                podstawą, jak piszesz dalej??? Bo o tym ,że zawodnicy tak jeździli, wyraźnie
                                                napisałem!!!
                                                Gdzie, w którym miejscu jest ta bzdura!??
                                                2.
                                                Napisałem:
                                                "Dodatkowo, skręt cięty był dostępny tylko dla dobrze wyszkolonych, mocnych
                                                zawodników. Ze względu na geometrię i sztywność nart stosowany tylko przy
                                                dużych prędkościach i promieniach skrętu rzędu kilkudziesięciu metrów. Trudno w
                                                takich warunkach uznać to za podstawową technikę. Jak ta jazda na krawędziach
                                                ma się do carvingu? Mniej więcej tak jak, system operacyjny DOS 2,04 na IBM XT
                                                (ad 1988) do windowsXP na współczesnym komputerze."

                                                Ty, na to:
                                                "roznica jest znaczna: 2,04 juz dawno sie nie uzywa a techniki "tradycyjne" tak"

                                                Tylko, że ja nie pisałem o tradycyjnych technikach, a o skręcie ciętym
                                                stosowanym w latach 70-tych przez zawodników na tradycyjnych nartach. Czegoś
                                                takiego już nikt dzisiaj, podobnie jak DOS 2.04 na IBM XT, już dawno nie
                                                stosuje.
                                                3.
                                                Napisałem:
                                                "Dzisiaj, w przeciwieństwie do lat 70-tych nie trzeba wcale jeździć poza
                                                trasami, bo ratrakowanych i znakomicie przygotowanych tras jest pod dostatkiem.
                                                Of piste pozostało dziś dla tych, którzy chcą, a nie dla wszystkich
                                                obowiązkowo. Dzisiaj 95% narciarzy jeździ na ubitych, dobrze przygotowanych
                                                trasach i spokojnie mogą traktować carving, jako technikę najważniejsza i
                                                podstawową, a pozostałe jako uzupełniające - nieobowiązkowe."

                                                Ty na to
                                                "kto jezdzil w latach 70-tych poza trasami??? jezdzono na zle przygotowanych
                                                trasach a nie poza nimi"

                                                Wszyscy tak zaczynaliśmy, poza trasami. Poczytaj sobie choćby z tego forum
                                                wspomnienia Starucha, Trepidusa i innych. Jeździło się poza trasami, bo tras
                                                nie było, a przynajmniej nie było dostatecznie dużo. Brało się narty na
                                                ramię i pieszo pod górę. Nawet na trasach oznaczonych, warunki były takie
                                                jak poza trasą, chyba ze narciarze ubili śnieg nartami!

                                                Dalej piszesz:
                                                "to tak jak w watku o lataniu na narty: i dobrze ze ludzie nie jezdza poza
                                                trasami bo dla mnie wiecej swiezego sniegu zostaje. no i oczywiscie znakomita
                                                wiekszosc NIE UMIE jezdzic poza ubitym trakiem"

                                                Nie umie, bo nie musi umieć, żeby wyszaleć się na nartach. Tras jest pod
                                                dostatkiem. Poza tym, może tego nie wiesz, ale w Alpach w przeważającej
                                                większości, jazda poza wyznaczonymi trasami jest zabroniona. Grożą za to
                                                poważne kary i możliwe jest to tylko ze specjalnymi przewodnikami w określonych
                                                miejscach.

                                                4.
                                                Napisałem:
                                                "Może priorytet dla carvingu, to jakieś
                                                zubożenie, ale czy żałujmy na co dzień, że nasze samochody są dostosowane do
                                                gładkich i twardych dróg i autostrad? Czy żałujemy, że nie mają reduktora, 4x4,
                                                blokady mechanizmu różnicowego i prześwitu 40cm oraz, że za bardzo nie radzą
                                                sobie z bezdrożami. Raczej domagamy się lepszych dróg."

                                                Ty na to:
                                                "akurat wiekszosc moich samochodow ktore mialem lub mam to 4x4. i nie widze nic
                                                zlego w pedzie do spotkania nieskazzonej przyrody raczej niz paletania sie po
                                                pastwisku w postaci zageszczonych tras, doskonale wywalkowanych przez ratraki"

                                                Ręce i nogi opadają, gdy coś takiego muszę czytać. Kto pisał, że to cos złego??
                                                A autem możesz jeździć jakim chcesz, nawet ciągnikiem z reduktorem, blokadą
                                                mech. róż. itd. ale nie jest to potrzebne przeciętnemu użytkownikowi autostrady
                                                i drogi asfaltowej. Popatrz na samochody jakimi jeżdżą Europejczycy.

                                                5.
                                                Napisałem:
                                                "Czy zgadzacie się z tym, czy nie? To nie ma żadnego
                                                znaczenia, bo dzisiaj carving, to podstawa nowoczesnego narciarstwa, a nie
                                                jeszcze jedna z wielu technik w dodatku nie najważniejsza"

                                                Ty na to:
                                                "wybacz ale jest to podejscie spotykane tylko w polsce: jakw ejdziesz na inne
                                                fora (zagraniczne) i jak jezdzisz duzo w ROZNYCH miejscach to zobaczysz ze nioe
                                                wszyscy wyznaja slepa religie carving'u"

                                                Kto tu wyznaje ślepą religię carvingu? To raczej ty nie dostrzegasz jaką rolę
                                                odgrywa carving we współczesnym narciarstwie. Może jeżdżąc poza trasami,
                                                sadzisz że tak jest wszędzie. Zajrzyj kiedyś do alpejskich ośrodków
                                                narciarskich.
                                                Może nie wszyscy tam carvują, ale przynajmniej większość próbuje, a poznawanie
                                                rzeczywistości przez fora, pozostawiam unieruchomionym na wózkach inwalidom,
                                                z całym szacunkiem dla nich i ich cierpienia.

                                                pozdrawiam












                                                • kubagr Re: Idealny carving, 21.10.06, 05:08
                                                  przepraszam ze to robie ale moje odpowiedzi beda duzymi literami

                                                  No dobrze, jak chcesz. Przetłumaczę z polskiego ... na nasze:)
                                                  > 1.
                                                  > Napisałem:
                                                  > "Owszem, w tradycyjnej technice jazda na
                                                  > krawędzi była tylko jedną z technik i wcale nie najważniejszą. Dodatkowo,
                                                  skręt
                                                  >
                                                  > cięty był dostępny tylko dla dobrze wyszkolonych, mocnych zawodników."
                                                  >
                                                  > Ty, piszesz na to:
                                                  > "to bzdura: wlasnie jazda na krawedzi byla podstawa do jazdy zawodniczej:
                                                  dobry
                                                  >
                                                  > narciarz zawsze jest tez silnym narciarzem: czy chcemy czy nie to dobra jazda
                                                  > wymaga sily i kondycji"
                                                  >
                                                  > ??? Cały czas Jozzo pisze, że jazda na krawędzi jest tylko jedna z technik i
                                                  > wcale nie najważniejszą, a gdy ja przyznaje mu rację, że tak istotnie było,
                                                  to
                                                  > ty piszesz ,że to bzdura!??? A może teraz jest jedną z technik, a kiedyś była
                                                  > podstawą, jak piszesz dalej??? Bo o tym ,że zawodnicy tak jeździli, wyraźnie
                                                  > napisałem!!!
                                                  > Gdzie, w którym miejscu jest ta bzdura!??

                                                  TO ZE DAZENIE DO JAZDY NA KRAWEDZI BYLO NAJWAZNIEJSZYM ELEMENTEM JAZDY NA
                                                  BRAMKACH: IM MNNIEJ KURZU TYM SZYBSZY PRZEJAZD

                                                  > 2.
                                                  > Napisałem:
                                                  > "Dodatkowo, skręt cięty był dostępny tylko dla dobrze wyszkolonych, mocnych
                                                  > zawodników. Ze względu na geometrię i sztywność nart stosowany tylko przy
                                                  > dużych prędkościach i promieniach skrętu rzędu kilkudziesięciu metrów. Trudno
                                                  w
                                                  >
                                                  > takich warunkach uznać to za podstawową technikę. Jak ta jazda na krawędziach
                                                  > ma się do carvingu? Mniej więcej tak jak, system operacyjny DOS 2,04 na IBM XT
                                                  > (ad 1988) do windowsXP na współczesnym komputerze."
                                                  >
                                                  > Ty, na to:
                                                  > "roznica jest znaczna: 2,04 juz dawno sie nie uzywa a techniki "tradycyjne"
                                                  tak
                                                  > "
                                                  >
                                                  > Tylko, że ja nie pisałem o tradycyjnych technikach, a o skręcie ciętym
                                                  > stosowanym w latach 70-tych przez zawodników na tradycyjnych nartach. Czegoś
                                                  > takiego już nikt dzisiaj, podobnie jak DOS 2.04 na IBM XT, już dawno nie
                                                  > stosuje.
                                                  > 3.

                                                  TO OCZYWISCTA NIEPRAWDA: STOSUJE SIE TE TECHNIKI WTEDY GDY TRZEBA: TO ZE TY
                                                  ZAPOMNIALES TO JUZ NIE MOJA WINA

                                                  > Napisałem:
                                                  > "Dzisiaj, w przeciwieństwie do lat 70-tych nie trzeba wcale jeździć poza
                                                  > trasami, bo ratrakowanych i znakomicie przygotowanych tras jest pod
                                                  dostatkiem.
                                                  >
                                                  > Of piste pozostało dziś dla tych, którzy chcą, a nie dla wszystkich
                                                  > obowiązkowo. Dzisiaj 95% narciarzy jeździ na ubitych, dobrze przygotowanych
                                                  > trasach i spokojnie mogą traktować carving, jako technikę najważniejsza i
                                                  > podstawową, a pozostałe jako uzupełniające - nieobowiązkowe."
                                                  >
                                                  > Ty na to
                                                  > "kto jezdzil w latach 70-tych poza trasami??? jezdzono na zle przygotowanych
                                                  > trasach a nie poza nimi"
                                                  >
                                                  > Wszyscy tak zaczynaliśmy, poza trasami. Poczytaj sobie choćby z tego forum
                                                  > wspomnienia Starucha, Trepidusa i innych. Jeździło się poza trasami, bo tras
                                                  > nie było, a przynajmniej nie było dostatecznie dużo. Brało się narty na
                                                  > ramię i pieszo pod górę. Nawet na trasach oznaczonych, warunki były takie
                                                  > jak poza trasą, chyba ze narciarze ubili śnieg nartami!
                                                  >
                                                  NIE WIEM MOZE TO BYLO 100 LAT TEMU: NAWET JAKJEZDZILES POZA TRASAMI TO ZNACZY
                                                  ZE TRASY BYLY: TO ZE BYLY NIEPRZYGOTOWANE TO JUZ INNA SPRAWA


                                                  > Dalej piszesz:
                                                  > "to tak jak w watku o lataniu na narty: i dobrze ze ludzie nie jezdza poza
                                                  > trasami bo dla mnie wiecej swiezego sniegu zostaje. no i oczywiscie znakomita
                                                  > wiekszosc NIE UMIE jezdzic poza ubitym trakiem"
                                                  >
                                                  > Nie umie, bo nie musi umieć, żeby wyszaleć się na nartach. Tras jest pod
                                                  > dostatkiem. Poza tym, może tego nie wiesz, ale w Alpach w przeważającej
                                                  > większości, jazda poza wyznaczonymi trasami jest zabroniona. Grożą za to
                                                  > poważne kary i możliwe jest to tylko ze specjalnymi przewodnikami w
                                                  określonych
                                                  >
                                                  > miejscach.
                                                  >
                                                  I DLATEGO WAM WSPOLCZUJE: TO ZE TLUCZECIE SIE PO UTWARDZONYCH TRASACH I
                                                  UWAZACIE TO ZA SZCZYT NARCIARSTWA TO TWOJA SPRAWA: ALE NIE WMAWIAJ MI ZE TO
                                                  KWINTESENCJA NARCIARSTWA: TO KWINTESENCJA WOZENIA SIE PO SZTRUKSIE NIC INNEGO

                                                  4.
                                                  > Napisałem:
                                                  > "Może priorytet dla carvingu, to jakieś
                                                  > zubożenie, ale czy żałujmy na co dzień, że nasze samochody są dostosowane do
                                                  > gładkich i twardych dróg i autostrad? Czy żałujemy, że nie mają reduktora,
                                                  4x4,
                                                  >
                                                  > blokady mechanizmu różnicowego i prześwitu 40cm oraz, że za bardzo nie radzą
                                                  > sobie z bezdrożami. Raczej domagamy się lepszych dróg."
                                                  >
                                                  > Ty na to:
                                                  > "akurat wiekszosc moich samochodow ktore mialem lub mam to 4x4. i nie widze
                                                  nic
                                                  >
                                                  > zlego w pedzie do spotkania nieskazzonej przyrody raczej niz paletania sie po
                                                  > pastwisku w postaci zageszczonych tras, doskonale wywalkowanych przez ratraki"
                                                  >
                                                  > Ręce i nogi opadają, gdy coś takiego muszę czytać. Kto pisał, że to cos
                                                  złego??
                                                  > A autem możesz jeździć jakim chcesz, nawet ciągnikiem z reduktorem, blokadą
                                                  > mech. róż. itd. ale nie jest to potrzebne przeciętnemu użytkownikowi
                                                  autostrady
                                                  >
                                                  > i drogi asfaltowej. Popatrz na samochody jakimi jeżdżą Europejczycy.

                                                  WLASNIE: EUROPEJCZYCY= RESZTA SWIATA: JAK TO MA SIE DO RZECZYWISTOSCI???: ZDAJ
                                                  SOBIE SPRAWE ZE EUROPA JEST MALA, BARDZO MALA: NIE DZIWIE SIE ZE JESTES
                                                  ZAUROCZONY PRZYNALEZNOSCIA (ZLUDNA) DO "EUROPY" ALE TO JUZ TEMAT NA ZUPELNIE
                                                  INNE ROZWAZANIA

                                                  >
                                                  > 5.
                                                  > Napisałem:
                                                  > "Czy zgadzacie się z tym, czy nie? To nie ma żadnego
                                                  > znaczenia, bo dzisiaj carving, to podstawa nowoczesnego narciarstwa, a nie
                                                  > jeszcze jedna z wielu technik w dodatku nie najważniejsza"
                                                  >
                                                  > Ty na to:
                                                  > "wybacz ale jest to podejscie spotykane tylko w polsce: jakw ejdziesz na inne
                                                  > fora (zagraniczne) i jak jezdzisz duzo w ROZNYCH miejscach to zobaczysz ze
                                                  nioe
                                                  >
                                                  > wszyscy wyznaja slepa religie carving'u"
                                                  >
                                                  > Kto tu wyznaje ślepą religię carvingu? To raczej ty nie dostrzegasz jaką rolę
                                                  > odgrywa carving we współczesnym narciarstwie. Może jeżdżąc poza trasami,
                                                  > sadzisz że tak jest wszędzie. Zajrzyj kiedyś do alpejskich ośrodków
                                                  > narciarskich.
                                                  > Może nie wszyscy tam carvują, ale przynajmniej większość próbuje, a
                                                  poznawanie
                                                  > rzeczywistości przez fora, pozostawiam unieruchomionym na wózkach inwalidom,
                                                  > z całym szacunkiem dla nich i ich cierpienia.

                                                  OCZYWISCIE: DEMAGOGIA WOZKA INWALIDZKIEGO JEST DOBRYM CHWYTEM: JEZELI CZYTAM
                                                  MNIE A NIE TO CO CHCESZ CZYTAC, TO ZAUWAZYSZ ZE TEZ PISALEM ZE TECHNIKI
                                                  CARVINGOWE TRZEBA ZNAC: CO NIE ZNACZY ZE JEST TO JEDYNA SLUSZNA DROGA....





                                                  i jeszcze jedno: nie wyznaje zasady ze narty trzeba praktykowac tylko wyznajac
                                                  moje zasady: uznaje inne techniki i uznaje inne preferencje: jezeli ktos chce
                                                  sie ograniczyc do picia piwa i walenia ubitych stokow to j ego sprawa: nie
                                                  beda tego bronil: ja to przeszedlem 20 lat temu a teraz jestem na zupelnie
                                                  innym etapie. ale to niewazne: wazne zeby wszyscy, nawet ci nawaleni na stoku,
                                                  czerpali raodsc z jazdy: to ze kazdemu sadzony jest inny poziom radosci to
                                                  zupelnie inna sprawa: tez nie jestem przeciwkko tobie, chociaz wobec mnie
                                                  wyznajesz spojrzeni lunetowe na narty: jezeli jest ci z tym dobrze to fajnie:
                                                  nie mam nic do dorzucenia; ale tez nie narzucaj mi swojego stylu i swoich
                                                  ograniczen w jezdzie na nartach.


                                                  ja jezdze tam gdzie che a nie tam gdzie moda mi pozwala: i stac mnie n a to
                                                  zeby zaplaci 3000 kary za jazde tam gdzie chce..

                                                  >
                                                  > pozdrawiam
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  • ortodox Re: Idealny carving, 21.10.06, 11:17
                                                    Tak jak już wcześniej napisałem, masz kłopoty z rozumieniem j. polskiego, a
                                                    może także polskich i europejskich realiów, nie zdarza się to pierwszy i nie
                                                    drugi raz, pewnie także nie ostani raz.
                                                    To jednak już Twój problem.
                                                    pozdrawiam
                                                    • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 22.10.06, 21:39
                                                      Wiesz to ze Kuba czy Ja mamy problem z j.polskim to jeszcze mozna
                                                      zrozumiec ale ze ty wypaczasz ses odpowiedzi to juz inna para kaloszy.

                                                      O jakich to specjalnych raliach Europejskich i Krajowych (poskich)
                                                      to piszesz. No qurde sniegi sa inne i narty tez.
                                                      Oczywiscue jest jakas specyfika kazdego regionu ale zeby odrazu
                                                      za nia sie chowc i na nia wszytsko zwalaczwalac to spora przesada.

                                                      Jozzo
                                            • Gość: Jozzo Re: Idealny carving, IP: *.dsl.bell.ca 21.10.06, 05:49
                                              No przeszlo bez echa, chba nie dosc sprytnie wybrnales z zarzutu,
                                              ktory moze zbyt subtelni postawilem. Chociaz mysle ze to ty subtelnie
                                              go pominales starac sie zatrzec prawic mi komplent o umiarkowanej odpowiedzi.
                                              Tak czy inaczej, dzieki i za to uznanie.
                                              Mowie to o nastepujacej sentencji:
                                              "
                                              Generalnie nie bardzo zgadzam sie ze okresleniem grube naduzycie,
                                              powiedzilbym raczej skromne przejaskrawienie majace na celu
                                              otworzenie szerokich horyzontow narciarstwa dla nowicjuszy,
                                              ktorym wpojono ze carving to jedyne sluszne rozwiazanie w narciarstwie
                                              i o calej reszcie mozna zapominiec bo to nic innego jak bezuzyteczne
                                              echo przeszlosci.

                                              Towj post ma duzo z racji, problem jest ze utwierdza nowicjuszy o ktrych
                                              wspomnialem w falszywym przekonaniu, ktore wpoiono im glownie ze wzlgdow
                                              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                              marketingowo, biznesowych.
                                              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                              "

                                              Nie wim dlaczego demogagizujesz wypowiedz Anrdzeja.
                                              A tak to nikt nie mowi o schylku carvingu - Poprostu Carving spadl z
                                              pidestalu jedynie slusznej itp itd revolucyjnej techniki.
                                              Salnal pokornie w szergou czy inaczej mowiac zaja szra pozycjie w
                                              palecie umiejtnosci zaawnsowanego narciarza.
                                              I nikt tu niemowi o kresi technik carvingowych.

                                              Ponadto Osobiscie twierdze ze rozpoczynanie nauki jazdy na nartach
                                              od carvingu nie jest najszczesliwszym pomyslem i moze wpedzic
                                              kursanta w aulek trudny do wyjscia. o czym bardzo ladnie napisal Andrzej.
                                              Nie chce sypac przykladami zbyt duze pewnosci siebie i braku przygotowania,
                                              dziki indo carvingowych szkol, powodujce wyjscie na szeroksze wody rzeszy
                                              narciarzy nieswiadomych z braku przygotowania - technicznego i fizycznego.
                                              Zwozisz takigo delikwenta a on ci o tym ze mu tak dobrze szlo z tym carvingiem
                                              i nie rozumie dalczgo na tym stoku mu to nie wyszlo i popadl w tarapaty.

                                              Paru ludzi od dluzszego czasu star sie wylewac przyslowiowy
                                              kubel zimnej wody na zaslepione glowy [nie o tobie mowie]
                                              paranoicznie belkoczace o revolucyjnosci carvingu ktory jest recepta
                                              na wszytko. Oczywiscie ze czasmi przjaskrawia to czy tamno ale to pestka w
                                              porownaniu z demagogia carvingowa.

                                              Tak czy inaczej maz sporo racji ale w paru miescach dales sie ponies.

                                              A co do komputera to DOS byl jednak bardzie niezawodny niz to XP. No
                                              Ja bym powiedzial ze pelna paleta umiejtnosci to tak jak UNIX nie sypie sie
                                              przy byle podmuchu i daje sobie rade roznymi takimi dziwologami jak
                                              virusy i caly ten kram. No ale to juz inna bajka.

                                              Wiesz Kuba robi dobra robote, daje jakas perspektywe, poszerza perspektywe
                                              widzenie szerokiego spektrum narciarstwa. Daje szanse, albo inaczj ukazuje
                                              mozliwosci doskonalenia sie, wyjscia z oplotkow sztuksowo carvingowych
                                              i zakosztowanie innego pelnieszego narciarstwa.

                                              No to by bylo na tyle.
                                              Jozzo
                                            • Gość: o_andrzej Re: Idealny carving, IP: 83.175.180.* 21.10.06, 13:45
                                              > O_Andzrej - po części jak wyżej, ale co do schyłku carvingu, to jakoś go nie
                                              > dostrzegam. Nie widać tego ani w nowych tendencjach sprzętowych, ani na stoku.

                                              W sprzecie nie dostrzezesz, bo nie ma powrotu do klasycznych olowkow. Na
                                              wspolczesnych nartach, nawet z malym promieniem, swietnie jezdzi sie tez
                                              klasycznie. A na stoku dobrze wiesz jak ludzie jezdza. 95% jezdzi po prostu
                                              kiepsko stylem nijakim. :)

                                              Ale by nie byc goloslownym dorzuce trzy cytaty. Pierwszy, Marka Ogorzalka,
                                              fanatyka fun carvingu, z konca 2005
                                              (narty.onet.pl/2517,1206816,artykuly.html):

                                              "Z góry mówię - jedna technika jazdy nie istnieje. To tak, jakby była jedna
                                              religia, czy jeden ustrój polityczny. To po prostu fanatyzm. Każdy jeździ jak
                                              chce, byle by miał z tego przyjemność i nie przeszkadzał innym."

                                              Teraz z forum www.skiforum.pl, symptomatyczne pytanie niezle jezdzacego
                                              karwingiem na Atomic SL9:

                                              "no własnie... Mnie gopr nie zwoził ale na stromym zmuldzonym stoku szybko sobie
                                              uzmysłowiłem jak wiele mi brak. Nawet zmrożona ściezka do schroniska z koleinami
                                              na nartki dała mi dowód że moja technika jest o d.. rozbić.
                                              Chodzi mi o to czy jestem w stanie nauczyć poprawnej się jazdy techniką
                                              tradycyjną na nowych - taliowanych slalomówkach"

                                              I wreszcie odpowiedz ski experta, Jacka Trzemżalskiego, na moje pytanie
                                              dotyczacego nadobecnosci carvingu w swiecie narciarskim
                                              (skiexpert.onet.pl/5818,1137994,artykuly.html):

                                              "Całkowicie się z Tobą zgadzam!!! Na szczęście to ja odpowiadam na Twoją
                                              wypowiedź, a nie Marek Ogorzałek. Umiejętność jazdy na nartach to bynajmniej nie
                                              wyłącznie opanowanie jazdy na krawędziach – choć oczywiście jest to
                                              najefektywniejszy sposób wykorzystania desek. W wielu przypadkach taka jazda
                                              jest po prostu niemożliwa!! i trzeba to ludziom uczciwie tłumaczyć. Zachwyt
                                              carvingiem w czystej postaci - czyli fun - mija. Dla kogoś, kto „dobrze stoi” na
                                              nartach nie jest to żadna forma sztuki. Ot – fajna zabawa. Dla mnie liczy się
                                              konglomerat umiejętności – czyli jazda technicznie bez zarzutu w każdych
                                              warunkach, a to wykracza daleko poza czysty carving. Pozdrawiam serdecznie."

                                              Pozdrawiam
                                                • Gość: o_andrzej Re: andrzej IP: 83.175.180.* 21.10.06, 15:40
                                                  > Żebyś ty chlopie jeszcze jezdzil na nartach, a nie jak na tym filmie, gdzie na
                                                  > lagodnym lekko pofaldowanym stoku udaje ci sie zlapac rownowage, ale daleko temu
                                                  > do jazdy na nartach

                                                  Ten lagodny, lekko pofaldowany stok, to gora Lubomierza. Cala trasa ma srednie
                                                  nachylenia 31%, a wiec juz lekko czarny (czarny liczy sie od 30%), a sam gorny
                                                  odcinek, najstromszy w Lubomierzu, gdzie jade, ma jakies 40-45%, a wiec mocno
                                                  czarny.

                                                  Chetnie zobacze prawdziwa jazde na nartach w Twoim wykonaniu.
                                                  • kubagr Re: andrzej 21.10.06, 16:11
                                                    andrzsej jak zawsze proponuje wywazone spojrzenie i za to go cenie: ortodox:
                                                    jak sama ksywa wskazuje: powinno wlasciwie byc dogmatox (dogmat toxyczny) wtedy
                                                    by odzwierciedlalo istote jego wypowiedzi: coz ludzie wybieraja sie do net'u
                                                    czasami poprostu dla wyladowania swoich kompleksow:

                                                    tak jak jozzo powiedzial: mi chodzi o pokazanie troche innego obrazu
                                                    narciarstwa: dla mnie ono jest najwazniejsze ale nikogo do tego nie zmuszam.
                                                    nigdy nie lubilem zasciankowego spojrzenia ale w nauczyciela sie nie bede
                                                    bawil.
                                                    nie bede tez wyjasnial tak prostych spraw np jak wazny jest staly naped 4x4 w
                                                    czasie ulewy...
                                                    natomiast mysle ze niektorzy czytelnicy tego forum otworza oczy , poszerza
                                                    horyzonty, moze w przyszlosci sie zastanowia po co klepia sztruks jezeli sa
                                                    inne sposoby zjazdu na dol
                                                    i o to mi chodzi.. no i jak juz kiedys zaznaczylem: nie mam klopotow z
                                                    rozumieniem i pisaniem w moim ojczystym jezyku (nie mowiac o ortografii)

                                                    pozdr
                                                    • Gość: o_andrzej Re: andrzej IP: 83.175.180.* 22.10.06, 17:26
                                                      > Czarny to on może jest od momentu gdzie się filmik kończy

                                                      Moze pomyliles filmiki? Jeszcze raz powtorze jak przytepemu uczniowi, ktoremu
                                                      trzeba powtarzac po dwa razy. Gora trasy w Lubomierzu, tam gdzie jade na
                                                      poczatku, ma nachylenie 40-45 stopni, a wiec w klasyfikacji FIS uwazana jest za
                                                      bardzo trudna. W Lubomierzu kiedys jezdzilem bardzo duzo. Bardzo malo ludzi
                                                      pokonuje gorny odcinek na wprost, tak jak ja, wiekszosc objezdza go bokiem. A
                                                      jesli juz ktos decyduje sie pojechac, to robi to przewazanie dlugim skretem lub
                                                      zakosami. Tylko nieliczni potrafia zjechac tam w miare plynnym krotkim skretem.
                                                      Jak widac na filmiku, mnie sie prawie udalo. Dalej, tam gdzie zjezdzam dluzszymi
                                                      skretami, nastepuje wyplaszczenie, a jeszcze dalej, gdzie jade juz w miare
                                                      plynnie rownym rytmem, trasa jest na poziomie lekko czarnym, a wiec o nachyleniu
                                                      30-35 stopni. Dopiero pozniej, tam gdzie koncze zjazd, zaczyna sie latwiejszy
                                                      odcinek. Pod koniec trasy jest jeszcze do pokonania krotki i stromy uskok, ale
                                                      kazdy pokonuje go na kreche.

                                                      > Twoj styl nie upowaznia cie do ubierania togi mentora

                                                      Czyli wg. Ciebie jest zly? Jesli mozesz uzasadnij to. Filmik znalazl sie na
                                                      stronie Witka dosc przypadkowo. Zrobiony zastal w czasie jednego z niedzielnych
                                                      wypadow dwa lata temu. Bylo zimno (-15) i twardo. Zdaje sie chcialem nim
                                                      udowodnic, ze na dosc ambitnych slalomkach (Atomic SL9) da sie mocno
                                                      zeslizgiwac, co tez robie intesywnie na poczatku, by utrzymac rytm na stromym
                                                      zboczu. Bynajmniej nie po to by pokazac jak dobrze czy tez zle jezdze. Przejazd
                                                      nie jest wolny od bledow, pisalem juz o tym, a przede wszystkim nie do konca
                                                      wiem jak uzywac slalomek, jako ze byl to dopiero moj drugi raz na tego typu
                                                      nartach. Mimo wszystko w skali 1-6, ten przejazd (czysto amatorski) zaliczylbym
                                                      na 4, a w drugiej, mniej stromej czesci - na 4.5, a wiec niezle.

                                                      Czy moge sie ubierac w togi mentora? Mysle, ze tak i to nie na podstawie jednego
                                                      przypadkowego filmiku (niestety wiecej nie mam i nie moge wybrac lepszego :)),
                                                      ale mojego wieloletniego doswiadczenia, umiejetnosi i wiedzy. Na nartach jezdze
                                                      ponad 40 lat. Przed laty ukonczylem kursy pomocnika i instruktora PZN, odbylem
                                                      kilka kursow doszkalajacych, w ramach tzw. przedsezonowego "rozjezdzania
                                                      instruktorow". Przez kilka lat prowadzilem, na roznym poziomie zaawansowania,
                                                      kursy narciarstwa. A pozniej jezdzilem systematycznie, mniej lub bardziej
                                                      intesywnie. Wlasciwie w calej Europie, wliczajac to Slowacje i oczywiscie
                                                      Polske. Opanowalem wszystkie mozliwe techniki jazdy na nartach, lacznie z
                                                      karwingowymi z wyjatkiem dwoch: fun carwingu, bo nie lubie i telemarku, bo
                                                      uwazam go za dziwactwo. Nie mam wielkiego doswiadczenia w jezdzie poza trasami,
                                                      ale tez nigdy go tam nie szukalem. Interesuje sie nartami, czytam odpowiednia
                                                      literature, dyskutuje tu i tam. Nie mam za soba przeszlosci zawodniczej i nigdy
                                                      nie bylem zwiazany z nartami profesjonalnie. Nigdy tez, co latwo sprawdzic, nie
                                                      uwazalem sie za narciarskiegi eksperta. Narty to druga, obok roweru, moja
                                                      sportowa pasja. Jezeli ktos taki jak ja nie moze sie wypowiadac w roli mentora,
                                                      to kto moze?
                                                    • Gość: o_andrzej Re: andrzej IP: *.cyf-kr.edu.pl 23.10.06, 17:31
                                                      > Lubomierz to stok 200/700, a więc 28%. Czyli nie tak stromo jak byś chciał,

                                                      Wg. polskich norm, ktore cytowal kiedys znajomy na grupie dyskusyjnej, Lubomierz
                                                      ma srednie nachylenie 31%, a wiec jest to slaba czarna, a gora trasy ma ponad
                                                      40%. Tez nie chcial uwierzyc i daltego sprawdzil u zrodla. Jesli chcesz moge sie
                                                      dokopac. Ale nie ma co sie spierac o kolory. Zapewniam Cie, ze gora Lubomierza
                                                      jest naprawde stroma. I czesto mocno zmuldzona.

                                                      > na filmie ewidentnie widać, że właściwa stromizna zaczyna się po uskoku,
                                                      > gdzie twoj film sie konczy

                                                      Zludzenie. Byc moze jest tam maly uskok. Lubomierz znam jak wlasna kieszen.
                                                      Spedzilem tam w ciagu wielu lat kilkadziesiat dni na nartach. A o tym jak sie
                                                      latwo pomylic mozna sie przekonac tutaj:
                                                      www.cyf-kr.edu.pl/~ypoziebl/valdisole_2006/imagepages/image21.htm
                                                      To slynna trasa Schumacher na Monte Spinale w Madonna di Campiglio. Mniej wiecej
                                                      od polowy trasy w gore (na zdjeciu mniej wiecej w polowie, gdzie widac maly
                                                      uskok) nachylenie ma blisko 70%! Gdybym tam nie byl, nie uwierzylbym. Na samej
                                                      gorze widac rzadek ludzi przerazonych tym co ich czeka. :)



                                                    • kubagr Re: andrzej 23.10.06, 19:38
                                                      swietne zdjecia:
                                                      nagana :NIKT z waszej grupy nie ma kasku!!!!!!!!!!!!!

                                                      patrzac na te zdjecia juz bym wiedzial gdzie jezdzic, a wiec:

                                                      1/ zleb schodzocy po pr stronie dolomit

                                                      2/ slynna 25-tka: drzewa po obu stronach

                                                      3/ czarna na monte spinale: duzzo dobrego terenu obok trasy

                                                      4/ passo del contrabarbierro: z lewej znakomity kociol nieprzejezdzony

                                                      5/ legendarna passo del paradiso: jak mozna te tereny i zleby zwlaszcza po
                                                      lewej stronie zdjecia, zostawic "w spokoju"????


                                                      ohhhhhhhh narobiles mi apetytu: prosze kup helmet przed sezonem, to naprawde ni
                                                      eugodzi twego mucho
                                                      pozdr!!!
                                                • Gość: Jozzo Re: andrzej IP: *.dsl.bell.ca 22.10.06, 07:15
                                                  No OK, pokaz swoj filmik popatrzymy i zaczniemy sie w koncu uczec
                                                  prawdziewgo narciarstwa. W oczekiwaniu na kryterum pierwszgo sniegu
                                                  poczytalibysmy cos wiecej w twoim wydaniu. Postukaj w klawiature,chetnie
                                                  poczytamy :)

                                                  Jozzo
                                              • ortodox carving? czy fun carving?? a to jest różnica! 21.10.06, 17:34
                                                No, to teraz Andrzeju, poczytaj jeszcze raz, co napisałem i zastanów się, jak
                                                ma się to, co Ty napisałeś, do tego co ja napisałem wczesniej. Moim zdaniem
                                                nijak! Chyba, że trudności z rozumieniem tekstu, to nie przypadłość osobista,
                                                personalna, a jakaś epidemia.
                                                pozdrawiam
                                                • Gość: o_andrzej Re: carving? czy fun carving?? a to jest różnica! IP: *.cyf-kr.edu.pl 21.10.06, 18:19
                                                  > No, to teraz Andrzeju, poczytaj jeszcze raz, co napisałem i zastanów się, jak
                                                  > ma się to, co Ty napisałeś, do tego co ja napisałem wczesniej. Moim zdaniem
                                                  > nijak! Chyba, że trudności z rozumieniem tekstu, to nie przypadłość osobista,
                                                  > personalna, a jakaś epidemia.

                                                  Bardzo trudno sie z Toba dyskutuje, jak z kazdym, ktory nie dopuszcza argumentow
                                                  drugiego. Nie chce sie spierac co kto zroumial lub nie. Nie rozumiem Twojego
                                                  zestawienia carvig - fun carving (w moich cytatach nazwa fun pada tylko raz).
                                                  Odpadam, dyskusja juz nic nowego nie wniesie w temacie. Wszystkie argumenty juz
                                                  podalem, dalej moze byc tylko bezuzyteczne przekomarzanie sie, przekrzykiwanie,
                                                  a w gorszym przypadku - pyskowka.

                                                  Czas pokaze. Moze sie myle co do przemijajacej roli carvingu, ale chetnie
                                                  powroce do tej wymiany zdan za kilka lat. Zlosliwie dodam, ze 2-3 lata temu, w
                                                  czasach karwingowego szlu (niekoniecznie fun-u), gdzie kazano nam zapomniec
                                                  wszystkiego co umiemy i nauczyc sie jedynie slusznego carvingu i nic wiecej,
                                                  moja pozycja bylaby jeszcze slabsza.

                                                  A na razie zycze Tobie jak i wszystkim innym grupowiczom udanych zjazdow w
                                                  nadchodzacycm sezonie, carvingowych lub nie.

                                                  • ortodox Re: carving? czy fun carving?? a to jest różnica! 21.10.06, 18:36
                                                    Bo cytaty dotyczące fun carvingu, właśnie mają się nijak do tego, o czym
                                                    pisałem. Jeżeli te pojęcia są mieszane świadomie czy nie, to wybacz moje
                                                    zdziwienie! Czy do mnie nie trafiają argumenty?? Wątpię, ale może jakiś realny
                                                    przykład!? Twoje stanowisko dziwi mnie, ale masz do własnego zdania prawo.
                                                    Jednak mało licuje to z opinią jaką miałeś, przynajmniej u mnie.
                                                    Tobie życzę także miłych zjazdów. Tych carvingowych i tych lepszych.
                                                    pozdrawiam
                                                    • Gość: o_andrzej Re: carving? czy fun carving?? a to jest różnica! IP: *.cyf-kr.edu.pl 21.10.06, 19:56
                                                      > Bo cytaty dotyczące fun carvingu, właśnie mają się nijak do tego, o czym
                                                      > pisałem. Jeżeli te pojęcia są mieszane świadomie czy nie, to wybacz moje
                                                      > zdziwienie!

                                                      Dobra, poswiece sie, nich strace. :) Moze faktycznie zachodzi pewne
                                                      nieporozumienie. W wypowiedzi do ktorej sie odnosisz, slowo "fun" pojawia sie
                                                      dwa razy.

                                                      Pierwszy, gdy opisuje osobe Marka Ogorzalka, dobrze znana w swiatku narciarskim.
                                                      Prowadzi wlasna szkole "carvingu" (tzn. ze uczy tylko tej techniki? ;)), pisze
                                                      artykuly, np. w NTN-ie, opracowal bardzo pogladowy kurs carvingu na
                                                      onet.narty.pl. W sumie, pomijajac jego "fanatyzm" karwingowy, robi kawal
                                                      dobrej roboty. Niewatpliwie narciarski autorytet, dobry narciarz i instruktor.
                                                      Zreszta nic mi do niego. Piszac o nim jako o "fanatyku fun carvingu" (swoja
                                                      droga nie wiem czy wciaz nim jeszcze jest?) chcialem podkreslic, ze nawet on,
                                                      wielki zwolennik carvingu, a w szczegolnosci jego skrajnej formy - fun,
                                                      wypowiada sie o zmianach jakie zachodza w narciarstwie w duchu ewolucji "nie
                                                      tylko carving sie liczy". Jezeli oswiadcza to on - w koncu to narciarski
                                                      autorytet - wysoce prawdopodobne jest, ze te zmiany naprawde zachodza.

                                                      Drugi raz slowo "fun" pojawia sie w wypowiedzi Trzemzalskiego. Jako wtracone
                                                      zdanie. Cala jego wypowiedz nie dotyczy bynajmniej fun-u, to tylko drobny
                                                      element. Sens wypowiedzi jest jaki jest.

                                                      Zapewne pamietasz, jak kilka lat temu slowo "fun" bylo na ustach wszystkich
                                                      zwiazanych z trendami narciarskimi. Nie wiem czy czytales niektore arykuly pelne
                                                      religijnego fanatyzmu carvingowego (niekoniecznie w wersji fun) w NTN-ach z
                                                      przed kilku lat. Mam kilka starych numerow.

                                                      Tyle wyjasnien.
                                                • Gość: Jozzo Re: carving? czy fun carving?? a to jest różnica! IP: *.dsl.bell.ca 22.10.06, 07:35
                                                  Wywijasz sie jak mozesz uchylajac sie od tego co nie pauje do twoje
                                                  ideologi. Pozwol ze powtorze nie pot to zebys zareagowa a pto zebys sobie
                                                  uzmyslowil soja postawe jak to slusznie Kuba okresli:
                                                  "
                                                  dogmatox (dogmat toxyczny)
                                                  "

                                                  Tak czy inaczej Carving spadl z peidestalu i stoi pewnie w szergu tam
                                                  gdzie bylo jego miejsce od zaranie jego jestestwa.

                                                  Jest waznym ale nie najwaznejszy elementem jazdy na nartach.
                                                  Dalczego ?

                                                  A no bez carvingu mozna sobie dac rade w kazdej sytuacji.
                                                  Z samym carvingie daleko sie nie zajedzie i zycie na stoku moze
                                                  stac sie okrutnnie dokuczliwe.

                                                  Jozzo

                                                  Jozzo
                                                  • ortodox No, to trochę uporządkujmy stanowiska 22.10.06, 10:25
                                                    Jozzo, o jakiej ideologii piszesz?
                                                    Bo zapewne zaczynają mylić się Tobie wątki i fora ;)
                                                    Słowa: ideologia, dogmat, demagogia, piedestał ... pasują do narciarstwa, jak
                                                    pięść do nosa! Pominę milczeniem określenie Kubagra, bo nie zamierzam schodzić
                                                    do poziomu podwórka. Temu panu już podziękowałem. Nie da się dyskutować, kiedy
                                                    adwersarz nie rozumie o czy się rozmawia. Nigdy nie stawiałem carvingu
                                                    na "piedestale" (co to za określenie?), nie ma takiej potrzeby.
                                                    Po prostu, nie zgadzam się z jego marginalizacją, jaką próbujesz uskuteczniać
                                                    na forum od dłuższego czasu.
                                                    Nie jestem ślepym fanem carvingu, za którego uważasz każdego, kto ośmieli się
                                                    dostrzec jego wiodącą rolę. Ty możesz jej nie dostrzegać, Twoje prawo. Jednak
                                                    jak dotąd nie przeczytałem żadnego argumentu, że tak nie jest. Bo to, że skręt
                                                    cięty nie jest panaceum na każde warunki, nie pomniejsza w żadnym wypadku jego
                                                    roli w sytuacji, gdy 95% (alpejskiego) narciarstwa odbywa się na dobrze
                                                    przygotowanych stokach.
                                                    O_Andrzej, zarzucasz mi odporność na argumenty? Przepraszam, o jakich
                                                    argumentach piszesz? O opiniach z innych forów, "że carving już nie jest
                                                    obowiązującym stylem jazdy"? Nigdy nim nie był! Jeżdżę w Alpch od wielu lat i
                                                    nigdy przez ostatnie 10 lat nie był stylem obowiązującym. Każdy zawsze jeździł
                                                    jak chciał, a narciarzy potrafiących jeździć skrętem ciętym systematycznie
                                                    przybywa i to jest widoczne. Że "carving jest podstawowym stylem jazdy dla
                                                    słabiej jeżdżących i zawodników". Tu Andrzeju, wykazujesz zupełnie
                                                    niezrozumiałą ignorancję. Nie widziałem żadnego kiepskiego narciarza jeżdżącego
                                                    dobrze skrętem ciętym, widziałem za to tłumy narciarzy jakoś radzących sobie w
                                                    technikach klasycznych, a kompletnie nie radzących sobie w carvingu.
                                                    W przeciwieństwie do wielu z Was, nie uważam, że można jeździć dobrze skrętem
                                                    ciętym , bez wcześniejszego opanowania podstawowych technik klasycznych
                                                    przynajmniej w dobrym stopniu. Co w niczym carvingowi nie umniejsza, a wręcz
                                                    przeciwnie stawia go na przygotowanych stokach ponad technikami klasycznymi,
                                                    jako wyższy stopień wtajemniczenia, jako niezwykle efektowne i efektywne
                                                    jeżdżenie, dające niewspółmiernie więcej radości i zadowolenia, ale nie "na
                                                    piedestale" gdzie podobno kiedyś, ktoś go widział ;)
                                                    pozdrawiam
                                                    • wrb1 Re: No, to trochę uporządkujmy stanowiska 22.10.06, 12:59
                                                      Ortodox
                                                      Jezeli Ci to sprawi satysfakcję to moje poglądy na narciarstwo są bardzo
                                                      pokrewne z Twoimi tu zawartymi opiniami, ale to już chyba mialo miejsce w
                                                      przeszlości.
                                                      Kuza
                                                      Nie przejmuj się jozzo potrafi sie czasami tak zacietrzewić w "swoim pojmowaniu
                                                      prawdy", że nie przyjmuje wtedy zadnych argumentow.
                                                      Andrzej
                                                      Nie chce mi się tego teraz szukać, ale swego czasu starałeś mi się wykazać
                                                      wyższość krotkiego Atomic`a SL9 i co za tym idzie krótkiego karwingowego skretu,
                                                      nad nartą typu race o dlugości równej wzrostowi jaką ja preferuję. W tym świetle
                                                      nie rozumiem w końcu jakie stanowisko reprezentujesz.
                                                    • kubagr do dogmatox'a 22.10.06, 14:47
                                                      W przeciwieństwie do wielu z Was, nie uważam, że można jeździć dobrze skrętem
                                                      ciętym , bez wcześniejszego opanowania podstawowych technik klasycznych
                                                      przynajmniej w dobrym stopniu. Co w niczym carvingowi nie umniejsza, a wręcz
                                                      przeciwnie stawia go na przygotowanych stokach ponad technikami klasycznymi,
                                                      jako wyższy stopień wtajemniczenia, jako niezwykle efektowne i efektywne
                                                      jeżdżenie, dające niewspółmiernie więcej radości i zadowolenia, ale nie "na
                                                      piedestale" gdzie podobno kiedyś, ktoś go widział ;)
                                                      pozdrawiam

                                                      to co tu napisales jest to jedyna sensowna rzecz: ktora oczywiscie przeczy
                                                      twoim poprzednim wypowiedziom.
                                                      no a jezeli nie umiesz w sposob wywazony odpowiedziecc na konkretne posty: jest
                                                      to wygodnie i bardzo podworkowo
                                                      twoja postawa wlasnie jest postawa typowo dla niektorych dyskusji: nie odbieram
                                                      argumentow bo mi nie pasuja: wypieram je bo sie nie zgadzaja z moimi: to
                                                      wlasnie jest to co nazywam zasciankowym spojrzeniem na swiat: to sie z wiekiem
                                                      nasila.......
                                                    • Gość: Jozzo Re: No, to trochę uporządkujmy stanowiska IP: *.dsl.bell.ca 22.10.06, 19:38
                                                      > Nie przejmuj się jozzo potrafi sie czasami tak zacietrzewić w "swoim pojmowaniu
                                                      > prawdy", że nie przyjmuje wtedy zadnych argumentow.

                                                      Tak masz racje Witku.
                                                      Nie przyjmuje zadnych argumentow =, ktore sa budoawane w ime zaistniena,
                                                      czy tez zslepionego podazania za "revolucyjnoscia nowego"
                                                      Kiedys pisales o histori narciarstwa troche niescisle w oparci o
                                                      podany link do site clowieka o otwartych horyzontach twoerdzocego ze
                                                      nalezy wszystko co bylo odrzucic czamu i ze carvign to jedyna recepta.

                                                      Tak w takich przypadkach zgodnie z twoim pojcem tegoz slowa zacietrzewiam
                                                      sie i nie tyle, ze nie przyjmuje zandcy argumentow co je zdecydowanie
                                                      pdwazamam w ime sowjego pojmowania prawd, ktora jak simenm twioerdzic jest
                                                      blizasza rzeczywistosci niz to co czasmi starasz sie mi zzerzucic.

                                                      Mowiac o pidestale na ktorym stanla carving - oczywiscie przejaskrawiam
                                                      ale jak sie patrzy na nie tyle zacietrzewionych co zaslepionych zwolennikow
                                                      jedynie slusznej i rweolucyjnej techniki carvingowej.

                                                      W przeciwienstwa od tych co potepiaja, odrzucaja tzw klasyke ja o
                                                      carvingu wyrazam sie pozyteycnie starajc powiedziec to co Kuba napisal.
                                                      Zeby byc dobrym carvingowcem trzeba byc tez i tzw klasykiem czyli
                                                      dobrym narciarzem. Twierdze ze uczenie tylko carvingu z wpojeniem
                                                      nowicjuszom ze to i tylko to jest jedynie sluszne a cala reszta to zbyteczy
                                                      balast jest okaleczniem i odbieraniem szansy na szybki postep nowicjuszy.
                                                      Jest to poprostu nieuczciwe.

                                                      Jozzo


                                                    • Gość: Jozzo Re: No, to trochę uporządkujmy stanowiska IP: *.dsl.bell.ca 22.10.06, 19:41
                                                      > Nie przejmuj się jozzo potrafi sie czasami tak zacietrzewić w "swoim pojmowaniu
                                                      > prawdy", że nie przyjmuje wtedy zadnych argumentow.

                                                      Tak masz racje Witku.
                                                      Nie przyjmuje zadnych argumentow =, ktore sa budoawane w ime zaistniena,
                                                      czy tez zslepionego podazania za "revolucyjnoscia nowego"
                                                      Kiedys pisales o histori narciarstwa troche niescisle w oparci o
                                                      podany link do site clowieka o otwartych horyzontach twoerdzocego ze
                                                      nalezy wszystko co bylo odrzucic czamu i ze carvign to jedyna recepta.

                                                      Tak w takich przypadkach zgodnie z twoim pojcem tegoz slowa zacietrzewiam
                                                      sie i nie tyle, ze nie przyjmuje zandcy argumentow co je zdecydowanie
                                                      pdwazamam w ime sowjego pojmowania prawd, ktora jak simenm twioerdzic jest
                                                      blizasza rzeczywistosci niz to co czasmi starasz sie mi zzerzucic.

                                                      Mowiac o pidestale na ktorym stanla carving - oczywiscie przejaskrawiam
                                                      ale jak sie patrzy na nie tyle zacietrzewionych co zaslepionych zwolennikow
                                                      jedynie slusznej i rweolucyjnej techniki carvingowej.

                                                      W przeciwienstwa od tych co potepiaja, odrzucaja tzw klasyke ja o
                                                      carvingu wyrazam sie pozyteycnie starajc powiedziec to co Kuba napisal.
                                                      Zeby byc dobrym carvingowcem trzeba byc tez i tzw klasykiem czyli
                                                      dobrym narciarzem. Twierdze ze uczenie tylko carvingu z wpojeniem
                                                      nowicjuszom ze to i tylko to jest jedynie sluszne a cala reszta to zbyteczy
                                                      balast jest okaleczniem i odbieraniem szansy na szybki postep nowicjuszy.
                                                      Jest to poprostu nieuczciwe.

                                                      Jozzo
                                                    • ortodox Re: No, to trochę uporządkujmy stanowiska 22.10.06, 19:54
                                                      Może nie chodzi tylko o satysfakcję Witku z Twojego poparcia, ale dobrze
                                                      wiedzieć, że wśród nas są inni narciarze, którzy są otwarci na coś więcej niż
                                                      techniki z lat 70-80. Którzy potrafią dostrzec zachodzące zmiany w narciarstwie
                                                      i wykorzystać je dla własnej, satysfakcji na stoku. Na dodatek, nie zawahają
                                                      się napisać o tym szczerze, wbrew psychozie jaką tu próbują wytworzyć Jozzo i
                                                      Kubagr, atakując każdego o innym spojrzeniu na narty i wzajemnie poklepujący
                                                      się po plecach.
                                                      Jestem pewien, że więcej jest tu takich jak my, dostaję czasem od nich maile na
                                                      priva, ale niektórzy nie chcą zwyczajnie wdawać się w dyskusję, czy często
                                                      nawet pyskówki, by nie być posądzani o demagogię, kompleksy, dogmatyzm przez
                                                      wszystkowiedzących i nieomylnych kolegów zza wielkiej wody.
                                                      pozdrawiam :)
                                                    • Gość: Jozzo Re: No, to trochę uporządkujmy stanowiska IP: *.dsl.bell.ca 22.10.06, 21:26
                                                      No teraz to juz poleciales jak obrzony dzieciak,
                                                      mowic cos w stylu zabieram swoje szmatki i ide sie
                                                      bawic na swoim podworku.

                                                      Jozzo

                                                      ps
                                                      Wygladasz a moze pozujesz na niereformowalnego szkoda ze tak widzisz,
                                                      interpretujesz moje i Kuby posty.
                                                      Nadzieja pawa ze uznajesz posty Andrzeja. To duzo bo moze jego posty
                                                      otworza ci szersze horyzonty i wtedy latwiej bedzi cie przelknac,
                                                      zrozumiec nasze.

                                                    • Gość: o_andrzej Re: No, to trochę uporządkujmy stanowiska IP: 83.175.180.* 22.10.06, 23:29
                                                      > Nie chce mi się tego teraz szukać, ale swego czasu starałeś mi się wykazać
                                                      > wyższość krotkiego Atomic`a SL9 i co za tym idzie krótkiego karwingowego
                                                      > skretu, nad nartą typu race o dlugości równej wzrostowi jaką ja preferuję.
                                                      > W tym świetle nie rozumiem w końcu jakie stanowisko reprezentujesz.

                                                      Nie pamietam tego. Owszem, ja osobiscie, ze wzgledu na moje upodobania do jazdy
                                                      krotkim skretem, carvingowo lub nie, preferuje stosunkowo krotkie narty
                                                      slalomowe. Do jazdy po utwardzonych srednio stromych trasach wolalbym wrecz
                                                      slalomki z najwyzszej amatorskiej polki. Nawet takie rozwazalem i testowalem. Z
                                                      roznych powodow, o ktorych juz tu pisalem, zdecydowalem sie na slalomke
                                                      "odpuszczona", czyli nieco mniej sztywna. Wahalem sie pomiedzy Atomic SL9 i
                                                      Fischer Race SC i ostatecznie zdecydowalem sie na te drugie. I nie zaluje. Ale
                                                      wcale nie uwazam tego typu narty (jezdze na dlugosci 165 cm, przy parametrach
                                                      186/85) za lepsze od dluzszych nart typy RC czy Cross o wiekszym promieniu
                                                      skretu, typu 15-16 m. Po prostu zalezy co kto woli. Jesli gdzies tak napisalem,
                                                      to musialem byc niezle opity, co na szczescie nie zdarza mi sie zbyt czesto. :)

                                                      Szczerze mowic nie bardzo sledzilem ostatnia carvingowa dyskusje. Swoja droga,
                                                      nie moge sie nadziwic, ze wciaz wywoluje ona tyle emocji. Bylo wiele na ten
                                                      temat w zeszlym sezonie i wydawalo sie, ze doszlismy do wspolnych
                                                      konstruktywnych wnioskow. Przeciez wszyscy dyskutujacy jezdza takze carvingiem,
                                                      wiec po co ta zapieklosc? Mnie poszlo o co innego. Przeczytalem jeden z postow
                                                      Ortodoxa. Kwintesencja calej wypowiedzi byl koncowy cytat i na niego zareagowalem:

                                                      > Czy tego chcecie, czy nie? Czy zgadzacie się z tym, czy nie? To nie ma żadnego
                                                      > znaczenia, bo dzisiaj carving, to podstawa nowoczesnego narciarstwa, a nie
                                                      > jeszcze jedna z wielu technik w dodatku nie najważniejsza!

                                                      Na ktora odpowiedzialem tak:

                                                      "To i ja dorzuce swoje trzy grosze, choc temat juz przewalkowany byl
                                                      wielokrotnie. Nie do konca sie z Toba Ortodoxie zgodze. Carving jest podstawa
                                                      nowoczesnego narciarstwa, przynajmniej jak na razie, ale juz jakby mniej. :)
                                                      Powidzialbym tak: carving jest podstawa dla slabo jezdzacych i zawodnikow..."

                                                      Jak widzisz napisalem, ze nie do konca sie zgadzam, co oznacza, ze czesciowo sie
                                                      z Ortodoxem zgadzam. :)

                                                      Temat carvingu meczyl mnie od kilku lat. Dlaczego? Bo nie lubie w narciarstwie,
                                                      jak i w ogole w zyciu, "oszolomstwa". Jezeli czytasz o "szkolach carvingu", a
                                                      nie szkole narciarstwa, o carvingach, a nie nartach, o jednej slusznej technice
                                                      w narciarstwie to jest to dla mnie oszolomstwo. Przezylem juz w swoim zyciu co
                                                      najmniej dwie "rewolucje" w narciarstwie, obie w owym czasie jedynie sluszne.
                                                      Pierwsza - kontrrotacja, druga - avalement, zwana blednie po polsku - technika
                                                      odchyleniowa. Wszyscy, ktorzy odwazyli sie zjezdzac inaczej, byli traktowani
                                                      przez "oszolomow" tamtych narciarskich czasow jako konserwa i nieuki. Nie
                                                      wyobrazasz sobie co sie wtedy - w poczatkach lat 70-tych - dzialo. Otumanieni
                                                      ludzie wstawiali specjalne wkladki usztywniajace tyl buta, by jezdzic w jedynej
                                                      slusznej postawie "odchylonej". Tak sie zlozylo, ze pierwsza z tych "rewolucji"
                                                      zaliczalem na kursie pomocnika, a druga - instruktora. Obie te techniki, po
                                                      pewnych modyfikacjach, sluza do dzis, ale ich znaczenie jest jakie jest. Nie
                                                      dziwisz sie wiec, ze wobec kolejnej jedynie slusznej "rewolucji" pozostaje mocno
                                                      wstrzemiezliwy. Po prostu wiem jak sie to skonczy, tak jak sie skonczyly dwie
                                                      poprzednie rewolucje. Fun carving, po poczatkowych zachwytach, juz odszedl do
                                                      lamusa. Stal sie niemodny. Carving, jako sposob jezdzenia sie nie skonczy.
                                                      Zostanie, jak najbardziej, jako wazna technika skretu rownoleglego, skuteczna w
                                                      pewnych warunkach. Ale pozostanie jako jedna z wielu istniejacych technik, byc
                                                      moze nie najwazniejsza. Chetnie wroce do tej tezy za 3-4 lata, o ile dozyje.

                                                      I jeszcze jedno. Uscislijmy. Przez carving rozumiem technike skretu, w ktorej
                                                      jedziemy wylacznie na krawedzi, bez zeslizgu.

                                                      Jakie jest moje stanowisko odnosnie carvingu w kilku punktach:

                                                      - carvingu nalezy uczyc; moze nie na samym poczatku nauki, ale w miare szybko,

                                                      - nie nalezy poprzestawac na nauce carvingu, trzeba ludzi uczyc technik
                                                      zeslizgowych kladac na nie nie mniejszy nacisk jak na carving,

                                                      - trzeba ludziom uswiadamiac, i to wiaze sie z poprzednim punktem, ze carvig to
                                                      nie wszystko. Tak naprawde to dopiero poczatek jazdy na nartach. Innymi slowy
                                                      trzeba ich przestac mamic slowem "carving", nie oszukiwac, ze jezdzac jako tako
                                                      ta technika juz potrafia wszystko; nie propagowac szkol carvingu tylko szkoly
                                                      narciarstwa, a carvigi znow zaczac nazywac nartami

                                                      - twierdze, i to sie juz zaczyna dziac, ze rola carvingu bedzie spadac z czasem;
                                                      pozostanie on jako jedna z waznych technik wspolczesnego narciarstwa, nie jedyna
                                                      i byc moze nie najwazniejsza.
                                                    • kubagr Re: No, to trochę uporządkujmy stanowiska 23.10.06, 00:33
                                                      andrzej: i dlaczego nie napisales tego na poczatku???
                                                      ten text to chyba powinien byc zakonczeniem tego tematu: ujales w nim wlasnie
                                                      to co trzeba: carving carving'iem a karawana idzie dalej.
                                                      ja w swojej przekorze ciagnalem temat w strone innych technik, a ortodox w
                                                      swoja: ale mysle ze to co teraz napisales to podsummowanie wywazone i jakze
                                                      celne
                                                    • ortodox jeszcze kilka uwag do Andrzeja 23.10.06, 02:48
                                                      napisałeś:
                                                      " I jeszcze jedno. Uscislijmy. Przez carving rozumiem technike skretu, w ktorej
                                                      jedziemy wylacznie na krawedzi, bez zeslizgu."

                                                      Nie wiem czy tak można stawiać sprawę. Moim zdaniem, gdyby tak rozumieć carving,
                                                      to w ogóle nie można by mówić ,że coś takiego istnieje. Zawsze jest jakiś
                                                      ześlizg. Nawet na bardzo twardej trasie, no może w pewnych warunkach można
                                                      uniknąć go na lodzie, ale chyba nie chodzi o lodowy carving, czyli łyżwiarstwo.
                                                      Ześlizg jest uzależniony do miękkości trasy, choć nie jest to funkcja liniowa i
                                                      moim zdaniem o carvingu możemy mówić także wtedy, gdy ześlizg występuje, ale
                                                      nie jest dominujący.

                                                      "nie nalezy poprzestawac na nauce carvingu, trzeba ludzi uczyc technik
                                                      zeslizgowych kladac na nie nie mniejszy nacisk jak na carving"

                                                      Powiedziałbym, że należy zaczynać od technik ześlizgowych a potem dopiero
                                                      przechodzić do carvingu. Co do nacisku, to już zostawiłbym to instruktorom, w
                                                      zależności od preferencji i planów szkolonych. W obecnych warunkach carving
                                                      powinien być celem, a techniki ześlizgowe etapem nauki narciarstwa.

                                                      "Tak naprawde to dopiero poczatek jazdy na nartach. Innymi slowy
                                                      trzeba ich przestac mamic slowem "carving", nie oszukiwac, ze jezdzac jako tako
                                                      ta technika juz potrafia wszystko; nie propagowac szkol carvingu tylko szkoly
                                                      narciarstwa, a carvigi znow zaczac nazywac nartami"

                                                      No, dawno nie szkoliłem się, ale chyba wcale tak nie jest, że mami się adeptów
                                                      narciarstwa, że carving to wszystko. Szkoły carvingu miały, czy mają dalej sens
                                                      dla ludzi znających tradycyjne techniki i w takim kontekście należy je
                                                      rozumieć. Uczyły nowej, wcześniej nie znanej zwykłym narciarzom techniki, na
                                                      nowym sprzęcie, a nie narciarstwa szeroko rozumianego. Dla "zielonych" zawsze
                                                      carving był poprzedzony starymi technikami, przynajmniej ja z czymś takim się
                                                      spotkałem.

                                                      "twierdze, i to sie juz zaczyna dziac, ze rola carvingu bedzie spadac z czasem;
                                                      pozostanie on jako jedna z waznych technik wspolczesnego narciarstwa, nie jedyna
                                                      i byc moze nie najwazniejsza."

                                                      No, tu chyba już bawisz się we wróżkę (proroka). Moim zdaniem, raczej można być
                                                      spokojny o role carvingu (skrętu ciętego) w stosunku do technik klasycznych.
                                                      Coraz lepiej przygotowane, twarde, równe, sztuczne trasy, nastawiony na carving
                                                      sprzęt, efektywność tej techniki ... nie pozostawiają złudzeń. CHYBA, ŻE
                                                      powstanie coś nowego, jeszcze lepszego a przynajmniej nowszego, o czym teraz
                                                      jeszcze nawet nie myślimy. TYLKO WTEDY moim zdaniem, carving( skręt cięty) może
                                                      zostać odsunięty na dalszy plan narciarstwa alpejskiego.

                                                      No i na koniec mały cytat z sąsiedniego wątku z wiosny
                                                      "Nauczylem sie karwingowac, tak przynajmniej sadze, zupelnie niezle. Dodam, ze
                                                      przyszlo mi to bardzo latwo, zwlaszcza po zakupie slalomek. W okreslonych
                                                      warunkach, na srednio i malo nachylonych stokach, dobrze przygotowanych,
                                                      jezdze wylacznie ta technika. Na stromych zmuldzonych stokach, nie mowiac o
                                                      puchu - technika mieszana z wyraznym uzupelnieniem tej zeslizgowej. W czasie
                                                      niedawnego pobytu w Val di Sole, z wyjatkiem pierwszego dnia, gdy sypnalo
                                                      mocno sniegiem, jezdzilem caly czas karwingiem, raczej krotkim skretem i musze
                                                      przyznac, ze odnalazlem w tym mnostwo radochy. Ten charakterystyczny wykop pod
                                                      koniec skretu czy poczucie "odbijania" sie ze skretu w skret. Wczesniej, na
                                                      polskich czy slowackich stokach, tam gdzie karwing mial sens, w zasadzie tez,
                                                      ale takiej frajdy z karwingowania jak we Wloszech nie czulem.

                                                      Jak maja się te radosne wrażenia, do obecnej czarnej wizji schyłku carvingu?
                                                      Może to po prostu świeże wrażenia z wiosennej jazdy w Val di Sole, były jednak
                                                      bliższe prawdy, niż zmącone systematyczną marginalizacją skrętu ciętego przez
                                                      forumowych guru obecne jesienne myśli? Bo przecież nic innego się w tym czasie
                                                      nie wydarzyło, prawda?!
                                                      Sezon już tuż, tuż!
                                                      pozdrawiam

                                                      pozdrawiam







                                                    • Gość: o_andrzej Re: jeszcze kilka uwag do Andrzeja IP: 83.175.180.* 23.10.06, 22:58
                                                      Ortodoxie, znow mnie wypuszczasz na "cytacje". :) Ty cytujesz mnie, ja Ciebie,
                                                      potem znowu. Tak mozna bez konca. Chwala Bogu, ze zima idzie.

                                                      > moim zdaniem o carvingu możemy mówić także wtedy, gdy ześlizg występuje, ale
                                                      > nie jest dominujący.

                                                      Jesli tak stawiasz sprawe, to cala dyskusja jest funta klakow warta, bo w
                                                      zasadzie sie zgadzamy. Rzecz w tym, ze dla prawomyslnych carvingowcow, ortodoxow
                                                      carvingu :), zeslizg jest "wrzodem reakcji na zdrowym ciele partii". To element
                                                      wstydliwy, ktorego nalezy sie pozbyc w nieustannym dazeniu do carvingowej
                                                      perfrkcji. Skret ma byc doskonale ciety, bez zadnych zeslizgow. Wytracasz
                                                      predkosc jedynie mocniej podkrecajac skrety i podjezdzajac pod stok, a nie
                                                      zeslizgujac narty. Twoja postawa jest naganna, bo zamiast bronic czystosci
                                                      carvingowej idei, wprowadzasz do niej elementy liberalne, oslabiasz jej
                                                      klarownosc i sile, nie zachowujesz proletariackiej czujnosci. :) Takich
                                                      osobnikow partia nie bedzie tolerowac. :)

                                                      Jesli jednak przyjac Twoja moralnie niepewna definicje za sluszna, to ja jezdze
                                                      carvingiem prawie caly czas. Zdalem sobie sprawe, ze skret inicjuje zawsze na
                                                      krawedzi, najczesciej prowadze tez na krawedzi i koncze, w zaleznosci od
                                                      okolicznosci, karwingowym "wykopem" (na rownych, gladkich trasch) lub zeslizgiem
                                                      wszedzie indziej. Sadze jednak, ze z takim podejsciem, carvingowi fanatycy
                                                      zaliczyliby nas do osobnikow klasowo niepewnych. :)

                                                      > Powiedziałbym, że należy zaczynać od technik ześlizgowych a potem dopiero
                                                      > przechodzić do carvingu. Co do nacisku, to już zostawiłbym to instruktorom, w
                                                      > zależności od preferencji i planów szkolonych. W obecnych warunkach carving
                                                      > powinien być celem, a techniki ześlizgowe etapem nauki narciarstwa.

                                                      Kiedy skret carvingowy jest najprostszy z mozliwych. Jedziesz w skos stoku,
                                                      pochylasz sie na krawedziach, a narty same skrecaja. Banalne. A w zeslizgu juz
                                                      jest duzo trudniej, musisz opanowac tzw. gre krawedzi, wiec tak dozowac ich
                                                      pochylenie, by sie zeslizgnac w sam raz, nie za malo i nie za wiele.

                                                      Ja bym uczyl moich kursantow od razu skretu cietego. Oczywiscie po opanowaniu
                                                      prostej jazdy w dol, w skos stoku i nauki upadkow. A wszystko na lagodnym polku.
                                                      Dopiero po opanowaniu podstaw skretu cietego przeszedlbym do nauki skretu z
                                                      zeslizgiem. Potem znow wrocilbym do skretu cietego w nieco trudniejszych
                                                      warunkach, itd. Na szczescie nie musze prowadzic kursow.

                                                      > Szkoły carvingu miały, czy mają dalej sens dla ludzi znających tradycyjne
                                                      > techniki i w takim kontekście należy je
                                                      > rozumieć. Uczyły nowej, wcześniej nie znanej zwykłym narciarzom techniki, na
                                                      > nowym sprzęcie, a nie narciarstwa szeroko rozumianego.

                                                      Zgoda, byl taki czas. Ale powiedz szczerze, ile zajela Ci nauka carvingu? 2 dni,
                                                      3? Bo mnie mniej wiecej tyle. I nie potrzebowalem zadnych szkolek. Potem juz
                                                      bylo tylko doskonalenie. Mnie nie chodzi o istnienie szkolek carvingowych, ale o
                                                      szersze zjawisko. Wejdz na narty.onet.pl/technika.html I co tam widzimy?
                                                      Carving odmieniany na rozne sposoby: kurs carvingu, piec krokow do karwingu,
                                                      itp... A na koncu pojawia, jako dodatek, cos tak ochydnego jak technika
                                                      tradycyjna, traktowana wylacznie jako jazda na nartach tradycyjnych. Ani slowa o
                                                      tym, ze na nartach carvingowych, bo i tak innych juz nie ma, nie tylko sie da,
                                                      ale w pewnych warunkach nalezy jezdzic technika tradycyjna, powiedzmy technika z
                                                      elementami tradycyjnymi. Mamienie ludzi. Wykorzystyanie ich owczego pedu,
                                                      baranstwa. Rozumiem, moda, naciaganie ludzi hasla, komercja. Ale ze Ty tego nie
                                                      rozumiesz?

                                                      Potem cytujesz moje radosne carvigowe wspomnienia z tras Val di Sole.

                                                      > Jak maja się te radosne wrażenia, do obecnej czarnej wizji schyłku carvingu?

                                                      Nijak. I to odnosi sie takze do pytania Witka. Ja naprawde bardzo lubie carving,
                                                      daje mi mnostwo radosci. Jezdze nim wszedzie tam, gdzie ma to sens. We Wloszech
                                                      bylo mnostwo takich miejsc. Ale jeszcze raz powtorze, carving to nie wszystko, w
                                                      pewnych warunkach w ogole sie nim nie da jechac. Jest kolejna metoda uprawiania
                                                      narciarstwa, bardzo efektywna w pewnych warukach, glownie na rownych alpejskich
                                                      sztruksach. I nigdzie nie pisalem o czarnej wizji carvingu. Przeciwnie,
                                                      twierdzilem ze pozostanie, ale zajmie odpowiednie miejsce w szeregu obok juz
                                                      istniejacych sposobow skrecania na nartach.
                                                    • ortodox Re: jeszcze kilka uwag do Andrzeja 24.10.06, 01:21
                                                      Tak pokrótce, by już nie cytować.
                                                      Nie napisałem, że nie należy dążyć do idealnego skrętu ciętego, wręcz
                                                      przeciwnie, należy dążyć! Ale to nie jest po prostu możliwe. Zawsze występuje
                                                      jakiś ześlizg (uślizg) i zależy od twardości trasy. To wcale nie oznacza, że to
                                                      nie jest już skręt cięty (carving), choć czasem daleki od ideału.
                                                      Moim zdaniem nie ma potrzeby ograniczania carvingu tylko do skrętu idealnego,
                                                      bo takiego nie ma, poza łyżwiarstwem. Spójrz na film, od którego zacząłeś ten
                                                      wątek, a który nazwałeś carvingiem idealnym. Pomimo dość twardej, dobrze
                                                      przygotowanej trasy, wyraźnie widać ześlizg(uslizg). Przypomina mi się pewna
                                                      anegdota o matematyku i inżynierze. Pewien filozof, chcący bliżej poznać
                                                      różnicę pomiędzy tymi profesjami, zaprosił obydwu i postawił im zadanie.
                                                      W odległości 2 kroków na sofie leżała naga, gotowa ... dziewczyna. Panowie
                                                      mieli rozpocząć wyścig do niej, ale warunkiem było, że każdy następny krok
                                                      będzie połową poprzedniego. Inżynier ruszył i szybciutko zaczął odmierzać
                                                      kroczki, a matematyk nawet nie ruszył z miejsca. Dlaczego pyta filozof, bo
                                                      obliczyłem, że ta odległość - 2 kroki, to granica ciągu, której nigdy nie
                                                      osiągnę, odpowiedział matematyk. No, a ty inżynierze nie znasz podstaw
                                                      matematyki? Nie potrafisz obliczyć granicy ciągu? Nigdy przecież do niej nie
                                                      dojdziesz! Wiem o tym, odpowiada inżynier, ale zbliżę się na taką odległość,
                                                      która mi na PRAKTYCZNY UŻYTEK wystarczy!
                                                      To nie jest definicja moralnie niepewna, to definicja jedynie możliwa i realna.
                                                      Jeszcze co do carvingowania w Val di Sole. Mówisz, że mają się nijak.
                                                      To dobrze, że chociaż dostrzegasz tę niekonsekwencję, delikatnie to określając.
                                                      To miejsce nie odbiega warunkami na trasach od innych włoskich, czy
                                                      austriackich miejsc. Więc nie dziw się, że inni w takich miejscach chcą i mogą
                                                      ciąć skręty niemal przez cały czas, a techniki ześlizgowe zostawiają na
                                                      ostatnie metry dojazdu do wyciągu.
                                                      pozdrawiam





                                                    • Gość: Jozzo Re: No, to trochę uporządkujmy stanowiska IP: *.dsl.bell.ca 22.10.06, 19:51
                                                      Przeciez napisalem ci dosc subtelnie i nie ja a ty sie zacietrzewiles
                                                      i ciagniesz dyskusje dosc demagogiczny sposob wywijajc sie w kazda
                                                      mozliwa strone.
                                                      Trudno kometowac bo unikasz zarzutu jaki ci postawielem tutaj

                                                      "
                                                      Mysle ze to dal przeciwwagi naszych wypowiedzi popelnisz niemnijsze
                                                      naduzcie niz my. Problem jest w tym jakie sa tego implikacje.

                                                      Generalnie nie bardzo zgadzam sie ze okresleniem grube naduzycie,
                                                      powiedzilbym raczej skromne przejaskrawienie majace na celu
                                                      otworzenie szerokich horyzontow narciarstwa dla nowicjuszy,
                                                      ktorym wpojono ze carving to jedyne sluszne rozwiazanie w narciarstwie
                                                      i o calej reszcie mozna zapominiec bo to nic innego jak bezuzyteczne
                                                      echo przeszlosci.
                                                      "
                                                    • Gość: Jozzo Re: No, to trochę uporządkujmy stanowiska IP: *.dsl.bell.ca 22.10.06, 21:29
                                                      Wiesz to juz schodzi dos nisko, poczytaj jeszcze raz to co
                                                      pisales to co ja napisalem. Staraj sie otworzyc na szersze
                                                      spojzenie. Nikt cie tu ne atkowal atak wyszedl od ciebie
                                                      wiec niedziw sie ze tak to sie potoczylo.
                                                      Jozzo

                                                      Jak bedzisz mial w dalszym ciagu problem z popapaniem sie
                                                      to napisz wtedy wyloze ci to wszystko bardziej "lopatoligicznie"
                                                      i to nie przez zacietrzewienie sie a czytego szacunku do narciarstwa.

                                                      Jozzo
                                                    • ortodox tylko bla! bla! bla! 22.10.06, 22:27
                                                      Tyle jest w Tobie konkretów! Mam się pewnie odnosić do bliżej nieokreślonych
                                                      demagogii, dogmatów, ideologii i implikacji?
                                                      Al-fred ma racje, twierdząc że tak można bez końca.
                                                      Ja już swoje napisałem, postawiłem konkretne zarzuty, częściowo nawet
                                                      (o dziwo!) przyznałeś się do nich, co raczyłem zauważyć, a co Ty odebrałeś jako
                                                      subtelny komplement. Niech tak już zostanie, bo zapewne przyparty do muru, już
                                                      nic mądrzejszego nie wymyślisz.
                                                      No, to do następnego razu, Jozzo!
                                                      pozdrawiam
                                                    • Gość: Jozzo Re: tylko bla! bla! bla! IP: *.dsl.bell.ca 23.10.06, 02:23
                                                      No poczytaj sobie moje posty i postaraj sie dorownac mi konkretami.
                                                      Moze ci to pozwoli wybudowac mor konkretow majacy jakakowleik spojnosc
                                                      no i moze uda ci sie przyprzec mnie, Kube i paru innych do twego
                                                      wyimaginowego muru. I to by bylo na tyle w twojej sprawie
                                                      Do mometu az aykaslasz coe bardziej konkretnego.


                                                      Jozzo
                                                    • Gość: Jozzo Re: tylko bla! bla! bla! IP: *.dsl.bell.ca 23.10.06, 05:29
                                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=40718715&a=41121103
                                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=41172665
                                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=380&w=38924195
                                                      No poczatek rzuc okiem na linki a potem wykaszl cos na temt konkretow
                                                      Rzuc tez linkami do swoich knkretnych wypowiedzi chetnie poczytam

                                                      Jozzo

                                                      ps
                                                      pare postow sie powtarze, zglosilem ich skasowanie za pare dni
                                                      bedzie wszystko jak nalezy.

                                                      Jozzo
                                                    • ortodox Re: tylko bla! bla! bla! 23.10.06, 10:42
                                                      Jozzo, brak konkretów dotyczy tego wątku i wypowiedzi kierowanych do mnie,
                                                      a zwłaszcza zwłaszcza formułowanych w stosunku do mnie zarzutów, to oczywiste i
                                                      wynika z kontekstu rozmowy. Nie odnoszą się tym samym do innych Twoich
                                                      wypowiedzi, co oczywiście nic innego nie oznacza, poza tym, że się do nich nie
                                                      odniosłem.
                                                      pozdrawiam
                                                    • kubagr Re: tylko bla! bla! bla! 23.10.06, 13:56
                                                      Ześlizg jest uzależniony do miękkości trasy, choć nie jest to funkcja liniowa i
                                                      moim zdaniem o carvingu możemy mówić także wtedy, gdy ześlizg występuje, ale
                                                      nie jest dominujący.

                                                      czyli coraz bardziej mieknie definicja carvingu.............. razem ze
                                                      sniegiem: nie mowiac juz o jez polskim w ktorym mowi sie "...OD miekkosci
                                                      trasy...": to tak na marginesie.
                                                    • Gość: Jozzo Re: tylko bla! bla! bla! IP: *.dsl.bell.ca 23.10.06, 15:00
                                                      Nie do sie z toba powaznie dyskutowac pomijasz istotne sprawy
                                                      zacietrzewiasz sie na malostkowych i nie istotnych elementach.
                                                      Poprostu taki podejscie zasmieca jestestwo watku,
                                                      Szkoda slow. Chesz mi przylozyc zaloz inowy watek.
                                                      I to by bylo na tyle odnosnie twoich selektywnych, moim zdaniem
                                                      besesownych rozwodnien jestestwa tegoz watku.

                                                      Jozzo
                                                    • ortodox coś o jestestwie i wazelinie 23.10.06, 15:26
                                                      ... zapomniałeś Jozzo dopisać " bo jestestwo tego watku, to ja - Jozzo i moi
                                                      bezkrytyczni wazeliniarze", wtedy wiedziałby przynajmniej o co chodzi z tym
                                                      jestestwem, a tak zaledwie się tego domyślam.
                                                      pozdrawiam ;)

                                                      p.s. wybacz szczerość, ale uważam, że to lepsze niż wazelina :)
                                                    • Gość: Jozzo Re: coś o jestestwie i wazelinie IP: *.dsl.bell.ca 23.10.06, 17:04
                                                      Hmmm!?

                                                      Skoro masz az tyle do powiedzenia na temt narciarstwa to skrobnij jakis post,
                                                      moze publikacja a moze cala ksiazke jestem gotowy zmienic zdanie na twoj temat.
                                                      Do tego czasu zachowam w tajemnicy co myls na twoj temat teraz.
                                                      dodam w sekrecie:
                                                      Wiesz nawet tylko uslina parca nad soba mozna dojsc do sukcesu tez.

                                                      Jozzo
                                                    • wrb1 bla! bla! bla! 23.10.06, 15:09
                                                      Ortodox
                                                      Podziwiam Twoją cierpliwość w odpowiadaniu na niezrozumiale zarzuty.
                                                      Chcialem sie tu bardziej aktywnie włączyć, ale gdy po raz któryś widzę, że ktoś
                                                      pisze "A", jozzo czyta "B", a następnie polemizuje z "C" to ręce opadają i
                                                      niczego się nie chce.
                                                      Jozzo
                                                      Już w tylu wątkach pisałeś: "ja jeszcze na ten temat coś napiszę", że już nie
                                                      mogę się tego doczekać.
                                                      Andrzej
                                                      Jeżdżąc na takiej, a nie innej narcie sam skazujesz się na pewien konkretny styl
                                                      jazdy, co w kontekście tego wątku i Twoich w nim przemyśleń jest z lekka
                                                      niezrozumiale.
                                                      pozdrawiam
                                                      witek
                                                    • Gość: Jozzo Re: bla! bla! bla! IP: *.dsl.bell.ca 23.10.06, 15:25
                                                      Witek,

                                                      Tak Witku kiedys ci to obiecalem potem ze wzgledu na twoj
                                                      istotny wkald w ksztalt tego forum odpuscilem no ale
                                                      skoro tak bardzo sie dopraszasz to postaram sie wypelnic moje
                                                      zobowiazania w ramach noworocznych zobowiazan.

                                                      Albo i nie wole zachowac szacunek do ciebie i nie podsumowywac
                                                      twoich uproszcen i niescislowci na temt histroi narciarstwa
                                                      nie wspomnajac o podawaniu linkow do fanatycznej typowo
                                                      marketingowego interpretowania carvingu.

                                                      A to co piszszesz o A B C pewnie odnosi sie do gragmentu mojego
                                                      postu do ortodoxa na ktory nie bylo konkretnej odpowiedzi i ropetala
                                                      sie dorbna besesowna pyskowowka.
                                                      oto o co poszlo i na co trudno bylo odpowiedzec.

                                                      "
                                                      Generalnie nie bardzo zgadzam sie ze okresleniem grube naduzycie,
                                                      powiedzilbym raczej skromne przejaskrawienie majace na celu
                                                      otworzenie szerokich horyzontow narciarstwa dla nowicjuszy,
                                                      ktorym wpojono ze carving to jedyne sluszne rozwiazanie w narciarstwie
                                                      i o calej reszcie mozna zapominiec bo to nic innego jak bezuzyteczne
                                                      echo przeszlosci.

                                                      Towj post ma duzo z racji, problem jest ze utwierdza nowicjuszy o ktrych
                                                      wspomnialem w falszywym przekonaniu, ktore wpoiono im glownie ze wzlgdow
                                                      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                                      marketingowo, biznesowych.
                                                      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                                                      "

                                                      Jozzo
                                                    • wrb1 jozzo 23.10.06, 15:44
                                                      Obiecaleś mi, obiecales ater i paru innym osobom choćby w tym wątku.
                                                      Niestety syndrom ABC jest i w innych miejscach, choćby w tym wątku, ktory teraz
                                                      przywołałeś, a gdzie większość polemiki z Tobą polegała na odpieraniu zarzutow
                                                      gdzie musiałem udowadniać,że nie jestem wielbłądem. A tak na marginesie to Ty
                                                      się wtedy zobowiązałeś, że napiszesz do mnie coś konkretnego.
                                                      Zacytuję w tym miejscu moje przemyślenia, które zawarte były w tamtym tak przez
                                                      ciebie atakowanym wątku; przeczytaj, zastanów się i sam sobie odpowiedz czy
                                                      poglądy tam zawarte odbiegają od tego co Ty uważasz i po czym się podpisujesz:
                                                      "Te wszystkie zmiany spowodowały znaczne uproszczenie i ułatwienie szkolenia w
                                                      jego początkowym zakresie. Dzisiaj wystarczy nauczyć „delikwenta” kristianii o
                                                      szerokim śladzie, co w połączeniu z nowym kształtem i budową narty, generalnie
                                                      wystarczy, aby zjechał pewnie i z satysfakcją po dobrze przygotowanej, nawet
                                                      czerwonej trasie. Problem zaczyna się gdy tak przygotowany, nawet pewnie
                                                      jeżdżący narciarz, zbłądzi na stromy, zlodzony stok pokryty muldami, wtedy
                                                      przeobraża się niestety w strażnika muld jak to super trafnie spostrzegł i
                                                      opisał w swoim wątku staruch5. I nie ma tu specjalnie jego winy, poza tym, ze
                                                      może za bardzo zaufał całemu temu marketingowemu szumowi i uwierzył, że jak
                                                      kupi nartę za 3 tys. to zjedzie w każdych warunkach, a tu niestety nic
                                                      bardziej mylącego. Taki narciarz na krótkiej, taliowanej narcie, świetnie się
                                                      spisującej na dobrze przygotowanym stoku, jest praktycznie bezbronny na
                                                      lodowej ściance.
                                                      Naturalnie to dobrze, że takie narty się pojawiły, bo większa liczba osób
                                                      zjedzie w miarę bezpiecznie i z poczuciem satysfakcji, ale nie można
                                                      bezkrytycznie iść za wszelkimi nowinkami, bo niestety zakup narty, którą na
                                                      reklamowym plakacie trzyma np. Beni Reich niczego nie gwarantuje, nawet tego,
                                                      że się kupiło taką samą nartę jak on, bo z czym innym się on fotografuje, a na
                                                      czym innym jeździ, nawet gdy się tak samo nazywa."
                                                      pozdrawiam witek
                                                    • kubagr Re: jozzo 23.10.06, 16:14
                                                      zachowajmy ten ponizszy fragment na zawsze oraz ostatnia wypowiedz andrzeja i
                                                      to w sumie powinno wystarczyc czy nie??? ja troche za bardzo namawiam do innej
                                                      jazdy jozzo tez ale to tylko reakcja na dogmatyczna wiare CZASAMI przebijajaca
                                                      z wypowiedziach o carving'u

                                                      cyt witka ( o ten fragment mi chodzi pow i chyba to oddaje bez reszty sytuacje
                                                      na rynku i w nauczaniu nart, chociaz w stanach nigdy takiego podejscia w takim
                                                      rozmiarze nie bylo)

                                                      "Te wszystkie zmiany spowodowały znaczne uproszczenie i ułatwienie szkolenia w
                                                      jego początkowym zakresie. Dzisiaj wystarczy nauczyć „delikwenta” kristianii o
                                                      szerokim śladzie, co w połączeniu z nowym kształtem i budową narty, generalnie
                                                      wystarczy, aby zjechał pewnie i z satysfakcją po dobrze przygotowanej, nawet
                                                      czerwonej trasie. Problem zaczyna się gdy tak przygotowany, nawet pewnie
                                                      jeżdżący narciarz, zbłądzi na stromy, zlodzony stok pokryty muldami, wtedy
                                                      przeobraża się niestety w strażnika muld jak to super trafnie spostrzegł i
                                                      opisał w swoim wątku staruch5. I nie ma tu specjalnie jego winy, poza tym, ze
                                                      może za bardzo zaufał całemu temu marketingowemu szumowi i uwierzył, że jak
                                                      kupi nartę za 3 tys. to zjedzie w każdych warunkach, a tu niestety nic
                                                      bardziej mylącego. Taki narciarz na krótkiej, taliowanej narcie, świetnie się
                                                      spisującej na dobrze przygotowanym stoku, jest praktycznie bezbronny na
                                                      lodowej ściance.
                                                      Naturalnie to dobrze, że takie narty się pojawiły, bo większa liczba osób
                                                      zjedzie w miarę bezpiecznie i z poczuciem satysfakcji, ale nie można
                                                      bezkrytycznie iść za wszelkimi nowinkami, bo niestety zakup narty, którą na
                                                      reklamowym plakacie trzyma np. Beni Reich niczego nie gwarantuje, nawet tego,
                                                      że się kupiło taką samą nartę jak on, bo z czym innym się on fotografuje, a na
                                                      czym innym jeździ, nawet gdy się tak samo nazywa."
                                                      pozdrawiam witek
                                                    • Gość: Jozzo Re: jozzo IP: *.dsl.bell.ca 23.10.06, 16:53
                                                      Naleza sie wszytkim przeprosiny ze niopatrzne przeciagnalem
                                                      wymiane zdan z orotodoxem. W sumie cala koncowka tego ciekawego
                                                      watku stala sie niepotrzebna zasmiecajaca, besesowna wymiana zdan.

                                                      Warto by to wywalic z forum.

                                                      Co do Witka,

                                                      Witku nie bede wchodzil w malostkowe detale glownie ze
                                                      wzgledu na szacunek do ciebie. Kiedys poplynales co kazdemu sie zdaza
                                                      w mniejszym czy wiekszym stopniu. Poplynales z elemaentami historo
                                                      narciarstwa gietymi tyczkami itp. Na dodatek na potwierdzenie swego
                                                      wywody podales link na czlowieka ktrego glowne twierdzenie bylo
                                                      carving carving ubers alles ( o ile pamietam jezyk sasiadow).
                                                      Innym razem podobnie jak Kuba mielsimy odmienne zdania na temat polecania
                                                      nart dla kobiet dziwczynom dobrze jezdzacym.
                                                      To wszytko nie powid zeby taplac sie w malostkowych historyjkach.
                                                      Daltego tez powiezialem ze odpuszczam star sprawy wiec nie spodziewaj sie
                                                      ze mnie wciagniesz w malostkowa dyskusje.

                                                      Naprawde mam duze szacunek do ciebi i do wiekszosci twoich wypowiedzi
                                                      i niech tak zostanie.


                                                      To ze z Kuba pojawilismy sie na tym forum i stanelismy w zgodnym
                                                      szeregu w obronie narciarstwa przed nawalem idno-marketingowycm
                                                      carvingowej fali to chyba dobrze, dodalo to koloryty i materi w dyskujach
                                                      na forum. Mysle ze najcenneisze byly/sa to mentorskie wywazenie wypowiedzi
                                                      Andrzeja i dlatego czepiam sie tej calej aktualizacji ABC.
                                                      Warto zeby nie odeszlo to w zapomnienie w koncu jest to zapis jakiegos
                                                      mometu historycznego.

                                                      Nie chce juz wiecej sie powtarzac ze moje czy kuby przejaskrawienie mialy
                                                      na celu podkreslieni wagi problemu i sa/byly niczym w porownaniu z
                                                      bezkrytycznym ustawianiem carvinu jako jedynaj recepty na wszystko.

                                                      Na szczescie tego typu wypowiedzi odchodza w zapomnienie.
                                                      Czy to nasza zalsugo - Nie sadze, poprostu zdrowy rozsade i koniecznosc
                                                      zycia dyktuje powrot do rownowagi. My bylismy tylko kataliztorami tego
                                                      procesu. I w tym aspekcie sprawy mysle ze nie ma co zarzucac nam wypaczen,
                                                      grubych naduzyc itp.

                                                      Jozzo
                                                    • ortodox Re: jozzo 23.10.06, 19:58
                                                      Widzę, że pomalutku dochodzisz Jozzo do właściwej temperatury.
                                                      Masz rację, należą się wszystkim Twoje przeprosiny i bez względu na intencje,
                                                      dobrze że to zrobiłeś. Myślę jednak, że i tak tego wątku nie czytał nikt, poza
                                                      biorącymi udział w dyskusji, ale im także zapewne to się przyda.
                                                      Usuwanie, albo czyszczenie tego wątku, jest nie tylko sprzeczne z regulaminem,
                                                      ale także niecelowe. Niech zostanie! Jako świadectwo: jak nie powinno się
                                                      dyskutować, że nikt nie ma monopolu na racje, że nie można dyskutując, udawać,
                                                      że się nie rozumie co mówią inni, że celem dyskusji nie powinny być próby
                                                      ośmieszania współrozmówców. Niech będzie także świadectwem postaw biorących
                                                      udział w tej dyskusji i przestrogą dla wszystkich.
                                                      pozdrawiam

                                                    • Gość: zolv na wesoło ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 00:26
                                                      ja sie staram nie wlaczac w takie dyskusje, bo fachowiec ze mnie zaden, ale tak
                                                      czytam i czytam i czytam...
                                                      no i wymyslilem :)

                                                      tak mi sie wydaje ze na poczatku (z tego co ja widzialem) to jest pług ;) a nie
                                                      jakies tam inne techniki o ktorych piszecie.

                                                      mysle ze powinniscie wszyscy zjednoczyc swoje sily przeciwko wscieklym
                                                      ewangelizatorom pługu, ktorzy wmawiaja biednym nowicjuszom ze powinni od tego
                                                      zaczac.

                                                      ci demagodzy nie dopuszczaja do biednych poczatkujacych ze mozna zaczac
                                                      inaczej!!! wsciekle ataki marketingowe tych, ktorzy uwazaja ze jedynym
                                                      lekarstwem na to zeby ktos, kto ma pierwszy raz narty na nogach sie nie
                                                      przewrocil jest jazda plugiem powinny zostac raz na zawsze ukrocone!!!

                                                      :) :) :)

                                                      dobranoc

                                                      pzdr
                                                      zolv

                                                    • ortodox Re: na wesoło ;) 24.10.06, 01:41
                                                      Wiesz czemu uczą jazdy pługiem ... bo demagodzy carvingu chcą początkujących
                                                      narciarzy zrazić w ten sposób do technik klasycznych. To taka V kolumna
                                                      proletariatu carvingu ;)
                                                      pozdrawiam
                                                    • Gość: Jozzo Re: na wesoło ;) IP: *.dsl.bell.ca 24.10.06, 05:21
                                                      Kuba dzieki za podrzucenie wspanialego pomyslu, good stuff

                                                      Mamy spotkanie w przyszy weeknnd wiec zaraz podziele sie z
                                                      chlopakiami i popracujemy nad takim projektem. O !!! bedzie bal.

                                                      No zjechac sie da moze lepiej nie na r=21 ale na mniejszym
                                                      to i owszem moze nie kazdy skret bedzie typowo carvingowy.
                                                      Zaczynam myslec od rozkenserwowaniu zapomnianych slalomek.

                                                      I na pewno nie kazdy topogan do tego by sie nadawal ale
                                                      pomysl niezly moze na tajnych kompletach zdala od publiki
                                                      przeciwiczymy taki styl jazdy.
                                                      No w koncu jak stare techniki sa nie akceptowalne to by nie
                                                      piojsc z duchem czasu.

                                                      Troche nie klawo bedzie zwozonym klijetom wiec na poczatek w ramach
                                                      treningu warto by zaprosic do takiej zabay wyznawcow jedynie
                                                      slusznego i niezastapionego stylu na taki zjazd w topoganie.

                                                      Bylaby to niezly process odcarvingwywanie alebo delikatniej mowiac
                                                      poszerzanie horyzontow.

                                                      Qurde wyglada na to ze bedzie niezla zabaw. To bardzo ciekawa
                                                      propozycjia od lat wielu lat kiedy to wymyslilismy a moze to nie my
                                                      ale jezdzilismy po tzw. godznach slalom na najslabiej ustawionych
                                                      wiazaniach ten pomysl carvigowo topoganowy wyglada bardzo interesujaco.

                                                      Jozzo

                                                    • ortodox Re: na wesoło ;) 24.10.06, 11:11
                                                      Teraz się wszystko wyjaśniło Zolviu, to jednak nie V kolumna dogmatoxów
                                                      carvingu sieje dywersję w technikach klasycznych. Ta męczarnia pługiem, to po
                                                      to, żebyś mógł zwieźć toboganem, z baru na parking, napranego kolegę. Aż dziw
                                                      bierze, że wszechobecny biznes i marketing jeszcze tego nie zauważył i nie
                                                      wprowadził w supermarketów, składanych toboganów do amatorskiego
                                                      transportu, "kontuzjowanych" w barach.
                                                      pozdrawiam ;)

                                                    • Gość: zolv Re: na wesoło ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 19:45
                                                      i to jest pomysl na biznes, czegos takiego wlasnie szukalem :)

                                                      zglaszam sie na ochotnika do jozzowego toboganu :)

                                                      warunek: jozzo - sponsorujesz transfer za ocean, wikt i opierunek na tydzien
                                                      (czas na wylizanie sie z ran) ;) mimo tego ze czasem nie moge zrozumiec o co Ci
                                                      chodzi w postach uwazam ze jestes profesjonalista i za bardzo mnie nie
                                                      poturbujesz ;)

                                                      pzdr
                                                      zolv
      • Gość: al-fred Free ski - Maciej IP: *.pools.arcor-ip.net 24.10.06, 11:38
        komentarz do linku video.google.pl/videoplay?
        docid=248030002875962589&hl=pl
        Z przejazdu wynika ze zastosowales technike "jazdy w glebokim sniegu"
        z jednym w poczatkowej fazie obciazeniem narty dolnej.
        Teoretycznie do przyjecia bo jest proba rownomiernego obciazenia nart
        i pozycja odchylona.
        "jazde w glebokim sniegu" uzywa sie na stokach raczej stromych w sniegach
        glebokich i ciezkich.
        Na filmie jedziesz na lagodnym stoku w lekkim 15 cm grubosci sniegu na gleboko
        taliowanej narcie.
        W tych warunkach nie czujesz rownomiernego oporu sniegu a ochylona pozycja
        powoduje ze dzioby nart sa w gorze i narty stracily sterownosc /wachniecia
        przod - tyl - bok/
        Na tym stoku w tych warunkach przesuwasz punkt ciezkosci do przodu i jedziesz
        co chcesz.
        al

    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka